Z the Expanse (serialu) zapamiętałem jeden szczególik: statki kosmiczne przylatują do celu z silnikami odrzutowymi z przodu. Bo tak działa fizyka - najpierw statek rozpędzasz, ale przed celem musisz go wyhamować, a do tego musisz mieć silnik z przodu.
I tak się ignoruje większość innych praw fizyki, ale poszanowanie tego jednego jest genialnym smaczkiem dla fanów sci-fi.
Ja zapamiętałem scenę jak Miller nalewał sobie drinka z uwzględnieniem siły Coriolisa :D
Jakie "wiekszosc praw fizyki" Expanse ignoruje? Pomijajac oczywiscie naped (ktorzy autorzy musieli umiescic zeby to mialo rece i nogi).
Ksiazki i serial sa znane wlasnie min. z tego ze nie ignoruja i nie robia fikolkow z fizyka.
Btw. Statki w Expanse z tego co pamietam nie maja silnikow z przodu (i ewentualnie jakby juz mialy miec to dysze wylotowe a nie cale silniki). Poprostu w polowie drogi wykonuja obrot 180 i hamuja ciagiem tych samych silnikow/dysz, ktore statek rozpedzily.
Zas do precyzyjnego manewrowania uzywa sie szeregu dysz wyrzucajacych pare wodna.
Chyba ze cos zle pamietam.
Rocinante ma silniki i dysze z tylu, a z przodu ma lufe railguna. ;)
Sam railgun jest wlasnie fajnym przykladem szanowania i uwzgledniania fizyki, bo uzywaja go (w ksiazkach, nie pamietam jak w serialu) min. jako odrzutu do poruszenia statkiem w paru ekstremalnych sytuacjach.
===================================
EDIT: Chyba w sumie chodzi ci o to samo co mnie, (tylko tak napisane jest i zrozumialem jakby mialy miec tez dodatkowe z przodu ;), a ja musze sie napic kawy chyba. ;)
Dokładnie tak, jak pisze
W połowie drogi robią obrót o 180 stopni i z tą samą silą ciągu lecą aż wyhamują u celu. Tak samo wygląda to też w przypadku uniwersum Mass Effect przy podróży z silnikami FTL. Nie pamiętam tylko, czy tam następuje obrót czy potem zmieniają wektor ciągu.
Ze szczegółów też mi się podobało zwłaszcza w serialu zobrazowanie toru lotu, że nie cisnęli w linii prostej tylko właśnie po łuku, jakby krążąc wokół słońca. Czasem też korzystali z procy grawitacyjnej przechodząc blisko ciała niebieskiego.
W serialu też był ten motyw wykorzystania railguna do nadania pędu.
Uniwersum z tych przemyślanych - jak dorastanie w stanie nieważkości czy przy niskiej sile ciążenia wydłużyło ciała pasiarzy. Nie wiem, czy ewolucyjnie nastąpiłoby to tak szybko, bo akcja zaczyna się nieco ponad 300 lat względem chwili obecnej.
Ale w scenach z planetami dali solidnie ciała. Statki lądujące na planecie powinny wyhamowywać orbitę, nie lecieć prosto w dół. Znaczy, w zasadzie by mogły, ale byłoby to zajebiście dziwne. Pamiętam że bardzo mnie raziły te manewry.
Z jednej strony bardzo lubię uniwersum expanse, urzeka detalami i pomysłem na ewolucję ludzkości.
Z drugiej strony na screenach Osiris wygląda też dobrze.
Ale z trzeciej szperałem trochę poszukując informacji o tej grze, i nie jestem jeszcze pewien czy będzie to RPG ze swobodą eksploracji tego świata (nawet jeśli przez to rozumiemy możliwość polecenia w dowolnym momencie na inną stacje kosmiczną, asteroide pasa, Ziemie czy Marsa) czy może będzie to coś bardziej liniowego w stylu Mass Effecta 2/3?
statki kosmiczne przylatują do celu z silnikami odrzutowymi z przodu. Bo tak działa fizyka - najpierw statek rozpędzasz, ale przed celem musisz go wyhamować, a do tego musisz mieć silnik z przodu. OK, mógłbyś rzucić nieco światła na poruszone zagadnienie? Rozumiem też, że w samolotach prawa fizyki nie działają, skoro przylatują do celu z silnikami z tyłu, a promy kosmiczne to makiety lub źle zaprojektowane jednostki?
Serial był ciekawy, mam nadzieję, że gra też taka będzie. Pomimo, że to pierwsza taka produkcja tego studia, to jednak jest nadzieja, że wszystko pójdzie dobrze, wszak robią to Rosjanie, a ci potrafią często zrobić dobre gry.
* natomiast czy to będzie gra w stylu ME, to się dopiero okaże.
To jest fizyka na poziomie szkoly podstawowej lol.
Proznia, bezwladnosc, zasada zachowania pedu, i takie tam inne.
Wpisz w groka to ci zrobi podsumowanie tak jak problemu trzech cial.
WTF?
https://www.youtube.com/watch?v=qL6UlySo3-M
https://www.youtube.com/watch?v=4BrWaG4L5hk
https://www.youtube.com/watch?v=8ldyfTa3WrA
masz

To jest fizyka na poziomie szkoly podstawowej lol. I gość jako wytłumaczenie wrzuca fragment filmu sci-fi. Beka. ;P
Pytanie brzmiało: jakie prawa fizyki świadczą o tym, że silniki odrzutowe powinny być instalowane z przodu jednostki skoro w większości samolotów są instalowane z tyłu lub w gondolach pod skrzydłami (a więc w części tylnej i / lub centralnej a nie przedniej), natomiast w wypadku promów kosmicznych silniki rakietowe montowano z tyłu. Podaj na której lekcji, i w której klasie szkoły podstawowej mogłem się tego nauczyć zamiast wrzucać link do filmu sci-fi. Pytanie dotyczyło praw fizyki, a nie sposobu poruszania się statków kosmicznych w the expanse.
*Lol - maly grok nawet mówi, że to kiepskie rozwiązanie m.in. ze względu na prawa fizyki.
Czy Ty właśnie porownujesz samolot do statku kosmicznego?
Edit: jakie prawa fizyki świadczą o tym, że silniki odrzutowe powinny być instalowane z przodu jednostki
Zasady dynamiki Newtona. Mówimy o lotach w próżni.

Czy Ty właśnie chcesz udowodnić, że nie znasz praw Newtona? Mówię o samolotach ORAZ pojazdach kosmicznych. Gdybyś miał wątpliwości, to pokaż mi proszę tu silniki zainstalowane z przodu jednostki potwierdzając tym samym swoją interpretację praw ruchu.
On chyba nawet nie zrozumiał tego jak ten silnik z przodu ma działać;)
Zaraz obejrzy jakiś filmik i będzie profesora z fizyki zgrywał :))
Jest omnibus Drackula. A konkretnej odpowiedzi jak nie było tak nie ma. Specjaliści z gola - zawsze ci sami - mają tak wiele do powiedzenia, ale detali nie potrafią podać praktycznie w żadnym temacie, na który się wypowiadają.
Jesteście kiepscy z fizy, silniki odrzutowe nie działają w próżni - prosta odpowiedź a trust mędrców nawet o tym nie wie. Beka do kwadratu.
Dlatego nie ma tam silników odrzutowych, a silniki rakietowe. To samo, ale inne.
Postaram się prościej. Jesteś w próżni i pierdniesz. Zaczniesz się przemieszczać w kierunku pierda z przeciwnym zwrotem. Będziesz się tak przemieszczał w nieskończoność, chyba że obrócisz się o 180 stopni i pierdniesz z przeciwną siłą na tyle długo, żeby wytrącić ruch.
Edit: napisałem, że z tą samą siłą, co jest bzdura, więc poprawiam.
Ale to ty tłumoku piszesz o silnikach odrzutowych;)
Akurat tobie nic tłumaczył nie będę, wolę boki zrywać z kumplami pokazując im twoje kretynizmy;)
Dlatego wracamy do mojego postu nr 3, w który zapytałem OP o jego z gruntu błędne twierdzenie: Z the Expanse (serialu) zapamiętałem jeden szczególik: statki kosmiczne przylatują do celu z silnikami odrzutowymi z przodu. Bo tak działa fizyka. Szkoda, że nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie, do czasu kiedy nie naświetliłem problemu.
Bo silnik odrzutowy w kosmosie to poprawna fraza. Nie jest to jednak ten sam silnik odrzutowy jaki jaki znamy z samolotów gdzie ciąg (odrzut, thrust) jest generowany powietrzem.
Silnik odrzutowy dla statku kosmicznego to może być silnik rakietowy, który tworzy odrzut poprzez reakcje chemiczną i przyspieszenie cząsteczek lub silnik jonowy który używa energii elektrycznej do jonizacji i przyspieszania cząsteczek.
Idź coś w temacie poczytaj bo ja nie lubię oczywistości dzieciom tłumaczyć
Btw jeszcze na pięć innych trollkont się przeloguj i plusiki sobie dodawaj ;) bosze co za typ
Tak, lotami kosmicznymi (takimi jak w the Expanse), lotami na orbitę (start promu kosmicznego) i lotami samolotem rządzi inna fizyka* (fizyka jest ta sama, tylko warunki są inne).
Racja, chodziło o silniki rakietowe nie odrzutowe.
Samolot ma siliniki z tyłu, gdyż lata w powietrzu. Musi stale pokonywać grawitację Ziemi ciągnącą go w dół, oraz opór powietrza. Wyłączanie silników sprawi, że powietrze zacznie go powoli spowalniać, aż w końcu grawitacja wygra i spadnie.
Statek kosmiczny nie ma takich warunków. Jeżeli rozpędzi się do jakiejś prędkości i wyłaczy silniki, to będzie sobie tak leciał w nieskończoność (1 zasada dynamiki).
Jeżeli statek kosmiczny chce dolecieć na stację kosmiczną, to najpierw musi się rozpędzić silnikami z tyłu, ale w takim momęcie dalej leciałby z gigantyczną prędkością. Musi się jakoś zatrzymać. W the Expanse, statki kosmiczne robią obrót, przylatują silinikami do przodu, ponieważ od jakiegoś czasu silniki te pracują nad zmniejszeniem prędkości, tak aby móc się zatrzymać na stacji kosmicznej.
Prom kosmiczny NASA nie potrzebuje silników z przodu, ponieważ wychodząć na orbitę nigdy nie potrzebuje wytracić prędkości.
Oczywiście ciągle jest to turbo uproszczenie, ponieważ całkowicie pomija fakt że zarówno miejsce startu statku, jak i stacja kosmiczna nie pozostają nieuchome i mają jaką prędkość w orbitowaniu wogół Słońca, etc. etc.
Dlatego wracamy do mojego postu nr 3, w który zapytałem OP o jego z gruntu błędne twierdzenie:
Nie jest błędne.
Bo silnik odrzutowy w kosmosie to poprawna fraza. Nie, właśnie w kosmosie to jest niepoprawna fraza i dlatego mówi się o silniku rakietowym, który zabiera ze sobą nie tylko paliwo ale i utleniacz, którego - w odróżnieniu od tradycyjnych silników odrzutowych - nie pobiera z atmosfery. Dlatego też powyżej napisałem o silniku odrzutowym w samolotach i jego innej odmianie - silniku rakietowym - stosowanym w jednostkach kosmicznych. Przecież gdyby któryś z was 3 miał o tym pojęcie, to byłby napisał, tymczasem jak zwykle mówiliście o czymś, o czym nie macie wiedzy (uwaga nie dotyczy Ummona), do czasu kiedy nie naprostowałem waszych wypocin.
Qwa, mój chomik ma większe iq :))
Rozpędzona (accelerated) cząsteczka opuszczająca dysze silnika nadaje mu odrzut (thrust). Tak więc zarówno silnik rakietowy jak i silnik jonowy to są silniki odrzutowe (thrust engines).
Prościej się nie da bez kredy i tablicy ;)
Teraz się czepiasz słownictwa, ale od początku chodziło Ci o zupełnie inna rzecz. Jeszcze wrzucałeś zdjęcie wahadłowca i się pytałeś: Gdybyś miał wątpliwości, to pokaż mi proszę tu silniki zainstalowane z przodu jednostki potwierdzając tym samym swoją interpretację praw ruchu.
Czyli już zrozumiałeś, że pisałeś bzdury i postanowiłeś, zamiast się przyznać do błędu, brnąć w nazewnictwo. Daremne.
Edit: I głąbie każdy silnik rakietowy jest silnikiem odrzutowym, ale nie na odwrót.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Silnik_rakietowy
Silnik rakietowy – rodzaj silnika odrzutowego, czyli wykorzystującego zjawisko odrzutu substancji roboczej, który nie pobiera w trakcie pracy żadnej substancji z otoczenia, dzięki czemu może pracować w próżni kosmicznej.
Każde inne źródło potwierdza, by ktoś się nie czepiał czemu akurat wikipedia.
A co do samego zwrotu:
Dwie główne różnice pomiędzy ziemią a przestrzenią kosmiczną:
1) atmosfera. Usiądź spokojnie i poobserwuj co robi twoje ciało, tak wręcz samo z siebie. Otóż oddychasz! Nie wiem czy o tym wiesz, ale twój organizm pobiera tlen z powietrza! To powietrze obejmuje całą ziemię ale poza dostarczeniem nam tlenu wywiera tez inne efekty. Jednym z nich jest opór powietrza. Spróbuj pobiec, ale tak naprawdę bardzo szybko, jak pewnie zauważysz im szybciej próbujesz biec tym bardziej cos ci przeszkadza, ta siła, która cię hamuje od przodu to właśnie opór powietrza.
2) grawitacja. Weź jakiś przedmiot to ręki, np. piłkę i go upuść. Zobaczysz, że spadnie. Gratulacje, właśnie odkryłeś grawitację. Ale czy grawitacja jest taka sama wszędzie? Otóż nie. Grawitacja zależy od masy przyciągających się obiektów, dlatego na księżycu astronauci tak zabawnie skakali, bo księżyc jest lżejszy od ziemi więc ma mniejszą grawitację. Ale to nie wszystko, grawitacja słabnie z odległością, im coś jest dalej tym słabiej się przyciąga. To jak jest w przestrzeni kosmicznej, czy jest tam grawitacja? Jest, bo jest ona wszędzie ale jest bardzo, bardzo słaba bo inne ciała są od nas daleko. Dlatego mówimy o mikro grawitacji. Na ziemi jest ona silna i utrudnia nam ruch, hamuje nas przyciągając nas w dół. Ale daleko od planet czy gwiazd tak nie jest.
Dlatego hamowanie w kosmosie wymaga dużych ilości energii, bo nie mamy sił, które by nam w tym pomagały znacząco.
Mniej więcej cytuję tutaj z pamięci książkę mojej 5-cio letniej córki, więc mamy pewne uproszczenia.
Teraz się czepiasz słownictwa, ale od początku chodziło Ci o zupełnie inna rzecz. Jeszcze wrzucałeś zdjęcie wahadłowca i się pytałeś: Dokładnie, i tych praw fizyki, dla których silniki odrzutowe powinny być instalowane z przodu nikt mi nie podał. Za to ja podałem zasady, dla których jest to niewłaściwe rozwiązanie.
No przecież sam w poście 3.3 napisałeś: Czy Ty właśnie porownujesz samolot do statku kosmicznego? dodając: mówimy o lotach w próżni. Więc Ci napisałem, że mówię (post 3.2) zarówno o lotach w atmosferze przy wykorzystaniu silników tradycyjnych odrzutowych oraz o lotach w kosmosie z wykorzystaniem silników rakietowych, a pytanie dotyczy zasad fizyki, nie samych silników. Ponieważ jak się dalej okazało nikt z was 3 nie miał pojęcia o tym, że w komisie stosuje się silniki rakietowe, to wam powiedziałem dlaczego.
Silnik rakietowy - specjalny rodzaj silnika odrzutowego Trochę po niewczasie Elathir, wyjaśniłem to w poście 3.13: Dlatego też powyżej napisałem o silniku odrzutowym w samolotach i jego innej odmianie - silniku rakietowym - stosowanym w jednostkach kosmicznych. Zastosowanie pojęcia silnik odrzutowy przy rozmowie o lotach kosmicznych jest niewystarczające, ale dobre dla laików takich jak drackula lub ty.
Dokładnie, i tych praw fizyki, dla których silniki odrzutowe powinny być instalowane z przodu nikt mi nie podał. Za to ja podałem zasady, dla których jest to niewłaściwe rozwiązanie.
Nic nie podałeś. I dodatkowo teraz sam używasz terminu silnik odrzutowy. Jak gadanie do worka cegieł.
Teraz możesz podać te zasady i wytłumaczyć jak się hamuje w próżni.
Edit: https://wikis.mit.edu/confluence/display/RocketTeam/Topic+1%3A+Intro+to+Propulsion
Napisz do chłopaków z MiT, że też są laikami.
Via Tenor
Nie pytaj tego fizyka o hamowanie w próżni bo zrobi się to —->
Teraz będzie kluczył i mataczył jak z tym lotem przez malagę ;)
Zastosowanie pojęcia silnik odrzutowy przy rozmowie o lotach kosmicznych jest niewystarczające
Jest wystarczające. Co więcej określenie silnik rakietowy jest nadmiernie wyspecyfikowane, bo ta same kwestia dotyczy silników jonowych (znowu silnik odrzutowy ale nie rakietowych), tych opartych o wyrzut gazów bez ich spalania (znowu odrzutowe ale nie rakietowe) itd. Pojęcie obejmuje je wszystkie.
Jak piszesz o samochodach to też uważasz, ze określenie silnik spalinowy jest złe w odniesieniu do pisania o motoryzacji? Bo przecież nie każdy silnik spalinowy montuje się w samochodach a jedynie określone jego rodzaje.
Tak wiec gadasz głupoty i jako linię obrony przyjąłeś czepianie się słówek, w dodatku błędnie.
A prawa fizyki c podano pięciokrotnie, po prostu ich nie rozumiesz i tyle.
Pierwsza zasada (zasada bezwładności): Ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym, jeśli siła wypadkowa działająca na nie jest równa zeru.
To teraz ci wytłumaczę, znowu cytaty z książki mojej 5 letniej córki (czyli najprościej jak się da).
Na ziemi na nasze ciała gdy się poruszamy, na przykład biegniemy, działa dużo różnych sił, grawitacja przyciągająca nas w dół czy opór powietrza który nam przeszkadza jak biegniemy, więc każdy pojazd, czy to samochód czy rower się zatrzyma. Ale w kosmosie jest inaczej, tam tych sił nie ma albo są bardzo słabe więc jak coś zostanie wprawione w ruch (na przykład rzucisz piłkę) to będzie tak lecieć dopóki coś jej nie zatrzyma (na przykład grawitacja jakieś planety lub gwiazdy).
Oczywiście to wytłumaczenie pomija mikro siły czy jednak obecne mikro-opory w przestrzeni kosmicznej, ale raczej nastawienie się, że wyhamują one statek w ciągu kilku tysięcy lat same z siebie jest mało praktyczne.
elathir nawiązując do gier, książek czy filmów s-f, napędy dla statków kosmicznych na jakie nasz obecny rozwój pozwala to kategoria tzw: thrusters.
Jest to wyraz z którym każdy fan s-f się spotkał:)
dodatkowo teraz sam używasz terminu silnik odrzutowy. No nie, cały czas korzystam z pojęcia silnik rakietowy gdyż to pojęcie ma zastosowanie w przypadku napędów przeznaczonych do lotów kosmicznych.
Przecież Ci Ciebie samego zacytowałem.
Zignorowałeś resztę. Jak się hamuje w próżni?
o shit, dyskusja jakby nie wiem co, a to faktycznie jest przecież wiedza ABSOLUTNIE podstawowa
wszystkie prawa fizyki działają też w samolotach, ale tu chodzi o kosmos, czyli brak grawitacji, nie dotyczy to samolotów i promów lądujących na ziemi z grawitacją :-)
i to tyle, więcej nie trzeba
Via Tenor
Matko Bosko FIzyczno co sie tu wyprawia.
To musi byc jakas wyrafinowana forma masochizmu.
btw. Cora Elathira (5, Ziemia) ogarnia fizyke i rzeczywistosc bardziej niz NajtGejsza (wiek nieznany, wyzsze stany swiadomosci) z pomoca AI.
Gratki btw. Nie wiedzialem ze 5latki takie rzeczy juz czytaja. ;P
btw. Kazdy silnik rakietowy, to silnik odrzutowy (ciag uzyskujesz dzieki wyrzutowi goracych gazow, powstalych przez spalanie paliwa). Nie kazdy silnik odrzutowy to silnik rakietowy (w JumboJecie ciag uzyskujesz dzieki smiglom (turbinom), krecacym sie dzieki splaniu paliwa). Samoloty pasazerskie, mysliwce itd... maja silniki tzw. turbo-odrzutowe (btw tobie pozostawiam sledztwo co oznacza slowo "turbo"... moze byc rownie zabawnie).
Zrodlo energii vs. sposob uzyskania ciagu.
Deal with this gejsza lol.
W ksiazkach jest fajny motyw (spoiler lekki z tych ktore nie byly zekranizowane, ale bez nazw i szczegolow).
spoiler start
Maja uszkodzone silniki (albo reaktor, juz nie pamietam dobrze) i zaciesniajaca/obnizajaca sie orbite to uzywaja railguna zeby sie troche "podnosic" i opoznic moment wejscia w atmosfere.
spoiler stop
30 postów i same banały, żaden z tych samych golowych mędrców nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: jakie prawa fizyki wskazują na konieczność instalowania silników z przodu jednostki latającej.
Najlepsze dyrdymaly jak zawsze drackuli: Rozpędzona (accelerated) cząsteczka opuszczająca dysze silnika nadaje mu odrzut (thrust) gość chciał zabłysnąć tłumacząc dwa słowa na angielski kompletnie jednak zlewając pytanie o prawa fizyki.
Elathir, wyślij córkę do oxfordu, przewiduje, że ukończy studia w wieku 7 lat, a w wieku 9 dostanie międzynarodową nagrodę Nobla z fizyki.
Gejsza pytam po raz trzeci. Jak się hamuje w próżni? Jak sprawdzisz, to znajdziesz odpowiedź na Twoje pytanie.
Edit: zasady fizyki też już były wyjaśnione, ale je ignorujesz. Post 3.3.
Gratki btw. Nie wiedzialem ze 5latki takie rzeczy juz czytaja. ;P
A no nie czytają, ale młoda fascynuje się kosmosem więc czytam jej wieczorami fragmenty książek o kosmosie dla wczesnej podstawówki (ta obecna jest dla 8 latków przewidziana) bo te dla dzieci w jej wieku już dawno przerobione.
No i czasem coś zapamięta a czasem nie. Ale cieszy mnie jej ciekawość.
jakie prawa fizyki wskazują na konieczność instalowania silników z przodu jednostki latającej. - piękny chochoł, wymyślił sobie tezę i teraz ją pięknie zwalcza! A że ma się nijak do problemu? To co z tego, zmienię sobie tezę w środku dyskusji na absurdalną by mi łatwo było ja obalić, a co.
Ponieważ oryginalne stwierdzenie nijak nie mówiło o silnikach montowanych z przodu a cytuję:
statki kosmiczne przylatują do celu z silnikami odrzutowymi z przodu. Bo tak działa fizyka - najpierw statek rozpędzasz, ale przed celem musisz go wyhamować, a do tego musisz mieć silnik z przodu
Co oznacza tylko, że są skierowane do przodu a nie, że są tam koniecznie zamontowane. Można to uzyskać np. przez przedstawiony w książce/filmie na podstawie których będzie wspomniana gra zwrot.
Skupmy się na temacie pytania, czyli „jakie prawach fizyki świadczą o tym, że silniki odrzutowe powinny być instalowane z przodu jednostki skoro w większości samolotów są instalowane z tyłu lub w gondolach pod skrzydłami (a więc w części tylnej i / lub centralnej a nie przedniej), natomiast w wypadku promów kosmicznych silniki rakietowe montowano z tyłu.”, którego treści większość odpowiadających nawet nie zrozumiała.
Jeśli chodzi o jednostki powietrzne przemieszczające się w próżni, to silników rakietowych napędzających statek kosmiczny nie instaluje się z przodu jednostki z 2 podstawowych powodów jakimi są bezpieczeństwo i stabilność jednostki.
W przestrzeni kosmicznej jest wiele bezwładnych i często przemieszczających się obiektów (śmieci kosmiczne), które mogłyby łatwo uszkodzić lub zniszczyć napęd statku kosmicznego.
Druga, także kluczowa sprawa, to stabilność jednostki. Podczas lotu statki kosmiczne muszą być stabilne aby utrzymać kurs, a siła ciągu generowana przez silniki rakietowe zainstalowane z przodu statku kosmicznego mogłaby powodować destabilizację jednostki oraz wpływać negatywnie na kadłub.
To co tutaj niektórzy napisali jest zwykłą imaginacją nie mającą nic wspólnego z prawami fizyki, a wynikającą z przyjętego na podstawie filmów S/F paradygmatu. Zobacz fragment filmu
Podsumowując, w jednostkach kosmicznych nie instaluje się silników z przodu jednostki i żadne prawo fizyki nie przesądza o takiej konieczności (i jak zauważysz z powyższej wypowiedzi bezpieczeństwo i właśnie fizyka przeczy takiemu rozwiązaniu).
Pierwsze prawo wyjaśnia, że obiekty pozostają w spoczynku lub poruszają się ruchem jednostajnym, dopóki nie zadziała na nie siła. Drugie prawo mówi, że przyspieszenie obiektu zależy od działającej siły i jego masy, a trzecie prawo opisuje akcję i reakcję, co jest kluczowe dla ruchu rakiet i astronautów bez względu na to jak jest rozmieszczona siła napędowa (w wypadku pojazdów kosmicznych).
Odnośnie terminologii ,
W odniesieniu do pojazdów przemieszczających się w próżni stosuje się termin Silnik (napęd) Rakietowy, a nazywanie go odrzutowym jest uproszczeniem potocznym (tak jak „blondynki” nazywają motorówki statkiem, lub jak goście z IQ chomika zwykli nazywać silnik rakietowy). Dotyczy to uproszczonego terminu, z którego korzystają osoby nie zaznajomione z tematyką konstrukcji przemieszczających się ciał w kosmosie. Stosuje się pojęcie silnik rakietowy zamiast odrzutowego, ponieważ silniki rakietowe (będące podgrupą silników odrzutowych) nie pobierają powietrza z otoczenia do spalania. W przeciwieństwie do silników turboodrzutowych używanych w samolotach, rakietowe przewożą swój utleniacz (np. w postaci paliwa stałego lub ciekłego), co pozwala im na pracę w próżni kosmicznej, gdzie nie ma atmosfery. Termin silnik odrzutowy w rozmowie o jednostkach kosmicznych jest nieprecyzyjny i może prowadzić do różnych błędów, co pokazała ta dyskusja nawet. Polecam kurs dla 7-latków w Centrum Kopernika, podczas którego zapoznacie się z podstawową terminologią.
Czytając tę dyskusję wydaje mi się, że wszyscy inkerlotukorzy, chcieli przysrać Geishy, ale ze względu na brak wiedzy tematycznej nikt nie umiał tego zrobić, jednocześnie (Elathir czy Drackula) ośmieszyli się swoim brakiem podstawowej wiedzy.
Kolejny qwa fizyk i konstruktor statków kosmicznych w jednym.
Może komuś się będzie chciało bo ja nie mam czasu komentować tego bełkotu
Nie mieszaj na potrzeby swojej interpretacji. Zasady dynamiki Newtona nie opisują miejsca gdzie mają być zainstalowane jednostki napędowe obiektu poruszającego się w przestrzeni kosmicznej (próżni), a co ważniejsze te prawa ruchu działają w kosmosie tak samo jak na ziemi i opisują zachowanie obiektów w ruchu.
Czyli jak na ziemi pchniesz jakaś masę, to będzie się ona poruszała bez końca? :) ( bardzo jestem ciekaw odpowiedzi)
Opisują dokładnie z jakim zwrotem ma zadziałać wektor do potrzeby wyhamowania. Czyli z przeciwnej.
Drackula to jest alt gejszy przecież
"A wszystko dlatego ze ktos tam wyzej uzyl sformulowania i skrotu myslowego "musisz miec silnik z przodu". Glupek sie tego uczepil i mysli ze wszystkich troluje."
A najlepszy numer to to, że wrzucił zdjęcie promu kosmicznego na dowód, że to nieprawda, zupełnie nie mając pojęcia, że... promy kosmiczne mają silniki korekcyjne zamontowane w dziobie promu. Co prawda, nie skierowane w przód, bo nikt promów kosmicznych nie projektował z myślą o dalekich lotach poza orbitę okołoziemską, ale są.
https://en.wikipedia.org/wiki/Reaction_control_system#Location_of_thrusters_on_spaceplanes
Edycja: Ale jeszcze lepszy numer (i bardziej przerażający),że ludzie mu ten komentarz plusują.
"30 postów i same banały, żaden z tych samych golowych mędrców nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: jakie prawa fizyki wskazują na konieczność instalowania silników z przodu jednostki latającej."
Chłopie, ludzie ci tłumaczą jak komu mądremu, a ty dalej swoje.
"Rozumiem też, że w samolotach prawa fizyki nie działają, skoro przylatują do celu z silnikami z tyłu, a promy kosmiczne to makiety lub źle zaprojektowane jednostki?"
Pewnie tylko zmarnuję czas, ale trudno.
Szybki kurs fizyki dla opornych:
1. Samoloty
- warunki działania
Samolot porusza się w atmosferze, która stawia opór. Jeśli po prostu wyłączysz silnik, samolot naturalnie sam zwolni, hamowany oporem powietrza. Jednocześnie (o ile nie jesteś pionowzlotem albo śmigłowcem), nie możesz pozwolić sonie na zbyt dużą utratę prędkości i zawiśnięcie w powietrzu, bo utracisz siłę nośną i grawitacja zwycięży.
- hamowanie
Aby zwolnić szybciej, stosowane są hamulce aerodynamiczne (klapy), które zwiększają opór powietrza, a więc przyspieszają tempo wytracania prędkości. Na ziemi samoloty odrzutowe hamują również silnikami (żeby szybciej się zatrzymać i nie potrzebować cholernie długiego pasa startowego), odwracając ciąg (silnik, zamiast dmuchać do tyłu, jak w trakcie lotu, dmucha do przodu).
2. Statki kosmiczne
- warunki działania
Próżnia i mikrograwitacja. Siły działające na przyziemny prom kosmiczny czy teoretyczny statek kosmiczny s-f z przyszłości, są w praktyce pomijalne. Co oznacza, że nie ma żadnego oporu, który mógłby stopniowo twój statek wyhamować. Mikroopory, wspomniane przez Elathira są tak małe, że na potrzeby tej dyskusji całkowicie pomijalne. I (zakładając, że nie znajdujesz się dostatecznie blisko jakiegoś obiektu), w przestrzeni kosmicznej możesz zatrzymać się i nie "spaść", bo nie walczysz z grawitacją.
Wobec czego: Jeśli na ciało nie działa żadna siła lub siły działające równoważą się, to ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym. Pierwsza zasada dynamiki Newtona jest rozwinięciem idei Galileusza, który zauważył, że jeżeli usuniemy przeszkody ruchu, to zniknie potrzeba podtrzymywania ruchu przez jakąkolwiek siłę. Ruch jednostajny prostoliniowy będzie się odbywać sam przez siebie, bez żadnej pomocy z zewnątrz, o takim ruchu mówimy czasem jako o ruchu swobodnym.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasady_dynamiki_Newtona#I_zasada_dynamiki_(zasada_bezw%C5%82adno%C5%9Bci)
Tłumacząc z polskiego na nasze, jeśli rozpędzisz się w próżni i wyłączysz silnik, to nie zwolnisz. Będziesz tak lecieć teoretycznie w nieskończoność z tą samą prędkością, w tym samym kierunku, a w praktyce aż pie***niesz w coś na swojej drodze, otrzesz się o pole grawitacyjne jakiegoś ciała tak, że zmieniono twoją prędkość i kierunek przemieszczania się (katapulta grawitacyjna) albo przelecisz wystarczająco blisko jakiegoś obiektu, który ściągnie cię do siebie (czyi w praktyce też o ten obiekt rąbniesz)
- hamowanie
Jako że w próżni nie mamy żadnego oporu, a mikrograwitacja też nie odgrywa tu istotnej roli, nie możesz zahamować zwiększając opór statku, ani licząc, że grawitacja zrobi to za ciebie. Musisz zadziałać jakąś siłą działającą przeciwnie do kierunku, w którym się przemieszczasz. I tu masz do wyboru:
- Przekierowanie ciągu z głównych silników dyszą wylotową skierowaną "do przodu", w kierunku dzioba i w kierunku ruchu pojazdu. Z przyczyn konstrukcyjnych nie jest to prawdopodobnie szczególnie praktyczne.
- Zamontowanie z przodu silników hamujących. Takie silniki nie muszą być koniecznie równie wydajne, co silniki główne. Możesz przykładowo przez 10% czasu podróży rozpędzać się, używając głównych silników, później je wyłączyć dla oszczędności paliwa i kolejne 60% przelecieć dzięki zasadzie zachowania pędu, a ostatnie 30% stopniowo wyhamowywać, pokonując siłę bezwładności silnikami hamującymi.
- W pewnym momencie odwrócić statek o 180 stopni i zacząć hamować silnikami głównymi.
- W teorii wytyczać kurs w taki sposób, aby zostać schwytanym przez pole grawitacyjne jakiegoś obiektu. W praktyce, przy obecnym poziomie technologii używany tego raczej do przyspieszania bądź zmiany kursu, bez zużywania paliwa. Hamowanie w ten sposób byłoby raczej mało efektywne, wiązało z wieloma manewrami i zmianami kursu, a nawet nie zawsze możliwe, w zależności od celu podróży i obecności "obiektów hamujących".
Osobiście postawiłbym na obrót i hamowanie silnikami głównymi lub zastosowanie silników hamujących. Z naciskiem na to drugie, bo w konstrukcji statków kosmicznych obowiązuje zasada zawsze mieć jakiś system zapasowy, a silniki hamujące, w razie awarii głównych mogłyby służyć za "ratunkowe" źródło napędu.
"Nikt nie zaprojektowałby tak jednostki kosmicznej, w realu posiadałaby silniki rakietowe (VTOL) , które mogą skierować ciąg w dół, w górę lub w tył."
Jest to jakaś opcja, ale z jednego względu wcale nie tak oczywista i przydatna, jak mogłoby ci się wydawać. Statek kosmiczny już sam w sobie jest kawałem cholernie skomplikowanej inżynierii. A im większa komplikacja, tym większe pole do wystąpienia sytuacji nieprzewidzianych, rozmaitych usterek. Dodatkowe ruchome części tych silników to jednocześnie większa szansa rozmaitych awarii, z którą trzeba się liczyć.
"silników rakietowych napędzających statek kosmiczny nie instaluje się z przodu jednostki z 2 podstawowych powodów jakimi są bezpieczeństwo i stabilność jednostki."
Ale nikt nie mówi, że to główne silniki napędowe mają być na dziobie. Silniki hamujące mogą być znacznie mniej wydajne (patrz, co napisałem o ich zastosowaniu wyżej). I task, nawet dzisiejsze promy kosmiczna mają silniki w dziobie (znów, patrz wyżej).
Nice. Gejsza na alcie probujac sam sobie przybic wirtualna piatke, napisal jeszcze wieksze glupoty.
Doslownie sie zwoje prostuja na mozgu jak sie to czyta.
Glupki... nikt tu nigdy nie mowil o zadnych silnikach z przodu. To byl skrot myslowy dotyczacy serialu.
A ci eleboraty pisza o w sumie niczym. No lol.
Zasady dynamiki Newtona nie opisują miejsca gdzie mają być zainstalowane jednostki napędowe obiektu poruszającego się w przestrzeni kosmicznej (próżni)
Majndfak.
A obracanie statku jest 100% logiczne i tak sie bedzie robic, jak juz bedziemy miec gdzie nimi dokowac.
Glaby.... jak inaczej chcecie wyhamowac statek zeby zadokowac powiedzmy do innego wiekszego statku, albo do stacji poruszajacej sie po orbicie planety?
No jak?
Powiedzmy ze masz taki statek 100m dlugosci. Lecisz na Ceres z Ziemi. Albo naprzyklad na Europe. Jak wyhamujesz zeby wyladowac na malej asteroidzie, stacji kosmicznej (dokowanie) albo np w doku innego statku, np ogromnego transportowca?
Albo startujesz z Marsa i masz zadokowac do ISS.
Czekam na teorie.
Aha i zanim ktorys geniusz wyskoczy... nie lecimy slamazarnie jak nasze statki teraz, tylko tak zeby dotrzec w pare/parenascie dni (jak w Expanse).
Bardzo ladnie rozpisales wszystko. ;)
Gejsza dalej czekam na odpowiedź jak się hamuje w kosmosie.
Hopkins nadal czekam na odpowiedź jakie prawa fizyki wymagają instalowania silników rakietowych z przodu jednostki. Grzeczność wymaga udzielenia odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie.
Piszę to już chyba 3 raz. Zasady dynamiki Newtona. Musisz zadziałać siła przeciwną. Może być to silnik zwrócony w stronę przeciwną, albo obrót statku o 180 i użycie tylnego.
Teraz kultura wymaga, żebyś to Ty odpowiedział.
Edit: Jerry ładnie to opisał, ale jak zawsze ignorujesz niewygodne fakty.
- Przekierowanie ciągu z głównych silników dyszą wylotową skierowaną "do przodu", w kierunku dzioba i w kierunku ruchu pojazdu. Z przyczyn konstrukcyjnych nie jest to prawdopodobnie szczególnie praktyczne.
- Zamontowanie z przodu silników hamujących. Takie silniki nie muszą być koniecznie równie wydajne, co silniki główne. Możesz przykładowo przez 10% czasu podróży rozpędzać się, używając głównych silników, później je wyłączyć dla oszczędności paliwa i kolejne 60% przelecieć dzięki zasadzie zachowania pędu, a ostatnie 30% stopniowo wyhamowywać, pokonując siłę bezwładności silnikami hamującymi.
- W pewnym momencie odwrócić statek o 180 stopni i zacząć hamować silnikami głównymi.
Via Tenor
On to wie. Nie wiem czy wiedzial od poczatku, ale teraz juz napewno wie. ;) Czy rozumie fizyke na tak podstawowym poziomie to juz inna sprawa.
Nie potrafi czytac ze zrozumieniem, nie ogarnal ze z tymi silnikami to skrot myslowy dotyczacy wlasnie obracania statkow w Expanse (i nie tylko tam, bo np. w Mass Effect tez to jest) i teraz brnie w bagno bo przeciez napisac "ej kurde rzeczywiscie nie o to chodzilo chyba" to odwagi cywilnej nie ma.
Piszę to już chyba 3 raz. W którym miejscu zasady dynamiki Newtona (Musisz zadziałać siła przeciwną) determinują, że silniki statku kosmicznego powinny być z przodu. Konkretnie proszę.
Haha jutube szpieg juz wywalil w proponowanych.
https://youtube.com/shorts/tFt_qxZX2pY?si=ZQYEMRfywg4rWoUl
CIekawe co na to kolega z lawki gejszy. Przeciez to jest bezsensu podobno.
xD
Znowu ignorujesz:
Tłumacząc z polskiego na nasze, jeśli rozpędzisz się w próżni i wyłączysz silnik, to nie zwolnisz. Będziesz tak lecieć teoretycznie w nieskończoność z tą samą prędkością, w tym samym kierunku, a w praktyce aż pie***niesz w coś na swojej drodze, otrzesz się o pole grawitacyjne jakiegoś ciała tak, że zmieniono twoją prędkość i kierunek przemieszczania się (katapulta grawitacyjna) albo przelecisz wystarczająco blisko jakiegoś obiektu, który ściągnie cię do siebie (czyi w praktyce też o ten obiekt rąbniesz)
- hamowanie
Jako że w próżni nie mamy żadnego oporu, a mikrograwitacja też nie odgrywa tu istotnej roli, nie możesz zahamować zwiększając opór statku, ani licząc, że grawitacja zrobi to za ciebie. Musisz zadziałać jakąś siłą działającą przeciwnie do kierunku, w którym się przemieszczasz. I tu masz do wyboru:
- Przekierowanie ciągu z głównych silników dyszą wylotową skierowaną "do przodu", w kierunku dzioba i w kierunku ruchu pojazdu. Z przyczyn konstrukcyjnych nie jest to prawdopodobnie szczególnie praktyczne.
- Zamontowanie z przodu silników hamujących. Takie silniki nie muszą być koniecznie równie wydajne, co silniki główne. Możesz przykładowo przez 10% czasu podróży rozpędzać się, używając głównych silników, później je wyłączyć dla oszczędności paliwa i kolejne 60% przelecieć dzięki zasadzie zachowania pędu, a ostatnie 30% stopniowo wyhamowywać, pokonując siłę bezwładności silnikami hamującymi.
- W pewnym momencie odwrócić statek o 180 stopni i zacząć hamować silnikami głównymi.
Nikt nigdzie nie napisał, że powinny, a tylko, że mogą. Z czym też się nie zgadzasz.
Edit: I jeszcze elathir napisał:
Ponieważ oryginalne stwierdzenie nijak nie mówiło o silnikach montowanych z przodu a cytuję:
statki kosmiczne przylatują do celu z silnikami odrzutowymi z przodu. Bo tak działa fizyka - najpierw statek rozpędzasz, ale przed celem musisz go wyhamować, a do tego musisz mieć silnik z przodu
Co oznacza tylko, że są skierowane do przodu a nie, że są tam koniecznie zamontowane. Można to uzyskać np. przez przedstawiony w książce/filmie na podstawie których będzie wspomniana gra zwrot.
Teraz to zauważyłem:)
Haha jutube szpieg juz wywalil w proponowanych.
https://youtube.com/shorts/tFt_qxZX2pY?si=ZQYEMRfywg4rWoUl
CIekawe co na to kolega z lawki gejszy. Przeciez to jest bezsensu podobno.
xD
Gejsza napiszę, że deGrasse to też laik :)
Znowu ignorujesz Czyli chyba nie mamy o czym rozmawiać, kilkanaście postów i nie jesteś w stanie odpowiedzieć na jedno proste pytanie: jakie prawa fizyki determinują konieczność instalowania silników z przodu statku kosmicznego.
A wiesz dlaczego nie umiesz odpowiedzieć? Oczywiście wiesz, nie ma takich zasad fizyki, które byłyby determinowały konieczność instalacji silników rakietowych z przodu jednostki. Wiesz, że tak jest jak mówię, ale brniesz w inne tematy nie odpowiadając konkretnie na pytanie.
Czyli chyba nie mamy o czym rozmawiać, kilkanaście postów i nie jesteś w stanie odpowiedzieć na jedno proste pytanie: jakie prawa fizyki determinują konieczność instalowania silników z przodu statku kosmicznego.
Tłumacząc z polskiego na nasze, jeśli rozpędzisz się w próżni i wyłączysz silnik, to nie zwolnisz. Będziesz tak lecieć teoretycznie w nieskończoność z tą samą prędkością, w tym samym kierunku, a w praktyce aż pie***niesz w coś na swojej drodze, otrzesz się o pole grawitacyjne jakiegoś ciała tak, że zmieniono twoją prędkość i kierunek przemieszczania się (katapulta grawitacyjna) albo przelecisz wystarczająco blisko jakiegoś obiektu, który ściągnie cię do siebie (czyi w praktyce też o ten obiekt rąbniesz)
- hamowanie
Jako że w próżni nie mamy żadnego oporu, a mikrograwitacja też nie odgrywa tu istotnej roli, nie możesz zahamować zwiększając opór statku, ani licząc, że grawitacja zrobi to za ciebie. Musisz zadziałać jakąś siłą działającą przeciwnie do kierunku, w którym się przemieszczasz. I tu masz do wyboru:
- Przekierowanie ciągu z głównych silników dyszą wylotową skierowaną "do przodu", w kierunku dzioba i w kierunku ruchu pojazdu. Z przyczyn konstrukcyjnych nie jest to prawdopodobnie szczególnie praktyczne.
- Zamontowanie z przodu silników hamujących. Takie silniki nie muszą być koniecznie równie wydajne, co silniki główne. Możesz przykładowo przez 10% czasu podróży rozpędzać się, używając głównych silników, później je wyłączyć dla oszczędności paliwa i kolejne 60% przelecieć dzięki zasadzie zachowania pędu, a ostatnie 30% stopniowo wyhamowywać, pokonując siłę bezwładności silnikami hamującymi.
- W pewnym momencie odwrócić statek o 180 stopni i zacząć hamować silnikami głównymi.
Nikt nigdzie nie napisał, że powinny, a tylko, że mogą. Z czym też się nie zgadzasz.
Juz sie nudny zrobiles.
Tłumacząc z polskiego na nasze, jeśli rozpędzisz się w próżni i wyłączysz silnik, to nie zwolnisz. Będziesz tak lecieć teoretycznie w nieskończoność z tą samą prędkością, w tym samym kierunku, a w praktyce aż pie***niesz w coś na swojej drodze, otrzesz się o pole grawitacyjne jakiegoś ciała tak, że zmieniono twoją prędkość i kierunek przemieszczania się (katapulta grawitacyjna) albo przelecisz wystarczająco blisko jakiegoś obiektu, który ściągnie cię do siebie (czyi w praktyce też o ten obiekt rąbniesz)
- hamowanie
Jako że w próżni nie mamy żadnego oporu, a mikrograwitacja też nie odgrywa tu istotnej roli, nie możesz zahamować zwiększając opór statku, ani licząc, że grawitacja zrobi to za ciebie. Musisz zadziałać jakąś siłą działającą przeciwnie do kierunku, w którym się przemieszczasz. I tu masz do wyboru:
- Przekierowanie ciągu z głównych silników dyszą wylotową skierowaną "do przodu", w kierunku dzioba i w kierunku ruchu pojazdu. Z przyczyn konstrukcyjnych nie jest to prawdopodobnie szczególnie praktyczne.
- Zamontowanie z przodu silników hamujących. Takie silniki nie muszą być koniecznie równie wydajne, co silniki główne. Możesz przykładowo przez 10% czasu podróży rozpędzać się, używając głównych silników, później je wyłączyć dla oszczędności paliwa i kolejne 60% przelecieć dzięki zasadzie zachowania pędu, a ostatnie 30% stopniowo wyhamowywać, pokonując siłę bezwładności silnikami hamującymi.
- W pewnym momencie odwrócić statek o 180 stopni i zacząć hamować silnikami głównymi.
Nikt nigdzie nie napisał, że powinny, a tylko, że mogą. Z czym też się nie zgadzasz. Nie wmawiaj mi, że się z czymś nie zgadzam. Podaj w którym miejscu z powyższego twierdzenia wynika, że silniki powinny być instalowane z przodu statku kosmicznego gdyż jest to zgodne z prawami fizyki - tylko o tą jedną rzecz proszę. Kaczyński (tak wiem, moje alt konto chyba już setne na tej stronie) wyjaśnił w trzech dosłownie zdaniach dlaczego nie ma to sensu, Ty w piętnastu postach nie jesteś w stanie (wraz ze swoimi klakierami) udowodnić, że prawa fizyki nakazują ich instalacje właśnie na przodzie. Wiec jaki jest sens bicia tej piany dalej?
Via Tenor
Trzecie prawo newtona!
Aby wprowadzić obiekt w ruch (w tym przypadku statek kosmiczny) musi zadzialac na niego sila w kierunku w ktorym chcemy aby ten ruch sie odbywal. w tym przypadku silnik odrzutowy umieszczony z tylu".
Aby zatrzymac ten obiekt, musi na niego zadzialc taka sama sila w kierunku przeciwnym do tego w jakim sie ten obiekt porusza. W tym przypadku silnik odrzutowy umieszczony z przodu^.
Silnik umieszcza sie z przodu poprzez obrocenie obiektu z tylnym silnikiem o 180 stopni lub umieszczenie drugiego silnika z przodu.
^Przod - przestrzeń znajdująca się przed czymś, wyznaczająca kierunek ruchu
"Tyl - przestrzeń znajdująca się za czymś, przeciwna do kierunku ruchu
Chomik mówi ze prościej juz sie nie da :) No moze Bukary da rade bo on doswiadczenie w nauce dzieci ma :)
*Hamster Approved
Drackula już mu to pisałem parę razy. Trolluje, bo chyba nikt nie jest na tyle głupi, żeby nie potrafić zrozumieć paru prostych zdań.
Chomik powiedzial aby dac mu szanse. Zrozumienie pewnych spraw, trudnych spraw, przychodzi z czasem.
Czasem jednak zrozumienie nie przychodzi i tak jak kumple chomika biegna cale zycie w kolowrotku, tak gejsza bedzie cale zycie szukal odpowiedzi na to czemu potrzebny jest silnik z przodu :)
Kwisatz - a tak jakos wyszlo ze moja cora przyszla i pyta sie co czytam wiec zaczalem jej tlumaczyc. Skoro juz jej tlumaczylem to i wklepalem to w formie posta :)
Chomik powiedzial aby dac mu szanse. Zrozumienie pewnych spraw, trudnych spraw, przychodzi z czasem.
Myślałem podobnie odnośnie całej jego twórczości, ale po tym wątku doszedłem do wniosku, że to jednak troll. Ile razy można pisać jedno i to samo.
Z innej beczki, to nie wiem czy znacie grę deltaV: Rings of Saturn. Prosta gierka wydobywczą stawiająca na fizykę lotu.

btw. Youtube dalaj mnie atakuje.
Tutaj mamy wszystko naraz.
Statek obrocony do hamowania przed planeta, ale maja wylaczone silniki i leca "na luzie".
Po czym strzelaja z railguna do tylu i w tym momencie jest krotki blysk napedu, ktory kompensuje odrzut.
Naprawde z sercem to jest zrobione (i napisane).
Czlowiek nawet az tak na te szczegoly nie zwracal duzej uwagi, dopoki taki gejsza go swoja glupota nie zainspiruje. ;P

"Podaj w którym miejscu z powyższego twierdzenia wynika, że silniki powinny być instalowane z przodu statku kosmicznego gdyż jest to zgodne z prawami fizyki - tylko o tą jedną rzecz proszę. Kaczyński (tak wiem, moje alt konto chyba już setne na tej stronie) wyjaśnił w trzech dosłownie zdaniach dlaczego nie ma to sensu,"
To weźcie, dajcie sobie buzi i wspólnie dzwońcie do inżynierów NASA i nie tylko, z pretensjami, że się nie znają.
"North American X-15 [...] Posiadał silniki rakietowe RCS służące do sterowania położeniem w przestrzeni. Dysze rakiet RCS zasilane nadtlenkiem wodoru umieszczone były w części dziobowej X-15 i służyły do sterowania pochyleniem samolotu i odchyleniem kursu, dysze RCS na skrzydłach zapewniały wykonywanie przechyleń na skrzydło lub obrotów wokół osi wzdłużnej.
System RCS w Space Ship One
Dysze silników reakcyjnych sterujących pochyleniem w płaszczyźnie pionowej, oraz zmiany kursu (w płaszczyźnie poziomej), znajdują się w części dziobowej. U góry i na dole umieszczone są dysze do sterowania pochyleniem, a po obu stronach znajdują się dysze zmiany kursu."
https://pl.wikipedia.org/wiki/System_sterowania_reakcyjnego
"Przedni RCS [System Sterowania Reakcyjnego] znajduje się w części dziobowej kadłuba."
https://web.archive.org/web/20000901051211/https://science.ksc.nasa.gov/shuttle/technology/sts-newsref/sts-rcs.html#sts-rcs
"Suborbitalny X-15 i szkoleniowy NF-104 AST, przeznaczone do działania na pułapie, na którym ich aerodynamiczne powierzchnie sterowe stają się bezużyteczne, ustaliły konwencję umiejscowienia silników sterujących dla posiadających skrzydeł pojazdów, nieprzeznaczonych do dokowania w przestrzeni kosmicznej. [...] te odpowiadające za wypoziomowanie i przechylenie, znajdują się w dziobie maszyny, przed kokpitem, zastępując standardowy system radarowy. [...] X-20, który miał wchodzić na orbitę, kontynuował ten schemat.
W przeciwieństwie do nich, orbiter promu kosmicznego miał o wiele więcej silników sterujących [...] Silniki sterujące promu były zgrupowane w dziobie pojazdu [...] Żadna z dyszy wylotowych nie naruszała tarczy termicznej na spodniej stronie pojazdu. Zamiast tego, dysze dziobowego RCS, kontrolujące dodatnie odchylenie w pionie zostały zamontowane po bokach, pod kątem w dół."
https://en.wikipedia.org/wiki/Reaction_control_system
Tutaj piękne schematy prosto od NASA: https://ntrs.nasa.gov/api/citations/20130010548/downloads/20130010548.pdf
A na załączonym obrazku wyloty dysz RCS (silników sterujących)na dziobie promu Discovery.
Możesz dalej kłócić się z faktami albo wykręcać kota ogonem, że to nie są silniki, albo nie takie silniki, ale faktów nic to nie obchodzi.
Ech, nie wiem, po co ja się produkuję. Albo to jakaś forma autyzmu, która nie pozwala powiązać prawa fizyki z jego praktycznym zastosowaniem, bo Newtonowi o silnikach rakietowych się nie śniło i nie wspomniał o nich w swoich prawach, albo zwyczajny troll. Ale jeśli dzięki temu choćby jedna osoba czegoś się nauczy, dowie, albo skoryguje blędne wyobrażenia, to ta cała pisanina była coś warta.
Co do dysz sterujących to jak najbardziej. Prom jest skonstruowany tylko do podróży na orbitę i w tym przypadku regulacja prędkością odbywa się poprzez zmianę orbity. Prom nie opuszczę pola grawitacyjnego ziemi więc nie potrzebuje opcji hamowania napędem.
Dobre! 3 dni dyskusji i żaden z chomików nie potrafi napisać na podstawie jakiego prawa fizyki niby to silniki rakietowe powinny być instalowane z przodu statku kosmicznego. A podobno jest to fizyka na poziomie szkoly podstawowej jak napisał jeden z nich.
Via Tenor
Tatuś!? Ale im dogadałem, co nie ?
Gejsza/->
Via Tenor
Chomiki jest z ciebie dumny!
BTW - niech twój chomik da jeszcze fotę wylotu dysz sterujących i oleje zupełnie napęd główny w Discovery (trzy silniki rakietowe RS-25) zainstalowane z tyłu jednostki. Ubóstwiam te fikołki.
Co za baran:))
Discovery to prom kosmiczny do lotów na orbitę, nie do latania po kosmosi. Nie musi hamować silnikiem bo wytracą prędkość poprzez zmianę orbity.
Discovery to prom kosmiczny do lotów na orbitę Co za tępy gość, gdzie ja powiedziałem że jest inaczej? Rozmawialiśmy o miejscu instalowania silników w jednostkach operujących w próżni.

Tu masz Oriona zaprojektowanego do lotów załogowych poza niską orbitę okołoziemską. Obecnie przeprojektowanego do wykorzystania w inicjatywie Journey to Mars. Także i on posiada główną jednostkę napędową z tyłu, a nie z przodu.
Znowu mu Jerry wrzucił, że Discovery posiada silniki z przodu, a ten olewa temat.
I jak ten Orion będzie zwalniał przed Marsem? Wypuści spadochron? Czy może się obróci o 180 stopni aby mieć mieć silnik z przodu i tym silnikiem hamować ?
A może jebnie centralnie w Marsa aby się zatrzymać ?
Znowu mu Jerry wrzucił, że Discovery posiada silniki z przodu, a ten olewa temat. To jest wylot dysz sterujących, a główną jednostką napędową są 3 silniki zainstalowane z tyłu promu.
I jak ten Orion będzie zwalniał przed Marsem? Wypuści spadochron? Czy może się obróci o 180 stopni aby mieć mieć silnik z przodu i tym silnikiem hamować ? Nie zmienia to faktu położenia silników z tyłu jednostki.

Jednostka wojskowa X-37B. Także ta konstrukcja posiada napęd zainstalowany z tyłu, a nie z przodu.

Rysunek schematyczny tego bezzałogowca. Tak jak w przypadku promu silnik (główna jednostka napędowa) usytuowana jest z tyłu jednostki.

Przecież ty nawet nie rozumiesz pojęcia “przód” i “ tył” twoja siostra mi powiedziała jak leciała z Frankfurtu samolotem odrzutowym, który miał silniki zainstalowane na dziobie.

I Dream Chaser też ma pewnie napęd główny z przodu.
I znowu zmienia narrację. Zostawiam go jego opiekunkom. Może zwiększa ilość tabletek i dojdzie do poprawy.

A wszystko dlatego, że już pierwsza jednostka, która przekroczyła linię karmana też miała silnik rakietowy zainstalowany z przodu jak widać na zdjęciu…
Jak już powiedziałem kilka razy powyżej prawa Newtona nie determinują, gdzie mają być zainstalowane silniki jednostek kosmicznych.
Via Tenor
Kurde faja, on chyba to na serio pisze wszystko...
Jak już powiedziałem kilka razy powyżej prawa Newtona nie determinują, gdzie mają być zainstalowane silniki jednostek kosmicznych.
To super. Sam sobie zadales pytanie (glupie), sam sobie odpowiedziales (glupio). Wszyscy maja cie za glupka, bo zachowujesz sie jak 6latek z opoznieniem.
Wygrales.
Mozesz juz skonczyc.
Gratulacje. Newton jest z ciebie dumny.
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi (patrz na swoje w tym wątku i wielu innych). Nawet pozornie błahe zapytanie może prowadzić do cennych wniosków.
Ty nawet nie zrozumiałeś (tak jak drackula i i ten drugi ze Szwecji Popkins) pytania. Pytałem, które praw fizyki determinują instalacje silników z przodu jednostki poruszającej się w próżni. 3 zasada dynamiki Newtona nie ma tutaj zastosowania.
A ten dalej kłóci się ze swoim własnym chochołem.
I juz zdazyl sam siebie splusowac.
Ciebie gejsza powinni zamontowac z przodu takiego statku, a nie silniki. Benefity dla ludzkosci bylyby nieocenione.
I juz zdazyl sam siebie splusowac. No, i dałem sobie plusy od 0 do 5 z rankingiem pięć. Nie dość, że wiedza kiepska, to intelekt nie do pozazdroszczenia.
*Jako ochrona przed mini meteorytami ? ;) Niech zgadnę, tę głupotę wymyślił drack spod Manchesteru? Ten wielki drack piszący prawie 25 lat o wszystkim na forum o grach i wszystkowiedzący? Siostra dumna jest!
Gra od Owlcat, czyli nie ma co liczyć na polską wersję językową.
Ale fani nie zawiodą,jak przetłumaczyli tony tekstu z Pathfindera, to i z The Expanse sobie poradzą.
Mimo wszystko łaskawie twócy mogliby się przestać na nas obrażać i dać oficjalne wsparcie dla naszego języka, żeby fani nie musieli za nich odwalać roboty.
Ale dyskusja o bezwladnosci itd :) ... dobrze, bo akurat ta gra może zwrócić uwage paroma detalami, o których dotad nikt nie myslal (no moze poza Kubrickiem w Odysei Kosmicznej) - na jednym z tych materiałow Owlcaci tlumacza jak to jest tym rozchodzeneim sie dzwieku w kosmicznej prózni, i co zamierzają z tym zrobić
No muszę przyznać ze na grę w universum The Expanse czekam z niecierpliwością. Pierwsze 3 +1 (a) sezony zrobiły na mnie wrażenie, jednak piąty (a) pozostawił wiele do życzenia (w całości opowieści najbardziej wkurzyła mnie smierć Alexa - tak, wiem, gość miał jakieś oskarżenie o nadużycia seksualne i musieli go z filmu usunąć, jednak zrobili to w głupi pomysł, druga wtopa to początkowo ta gruba Marsjanka, później trochę schudła i się z nią - jakoś...- pogodziłem). Zobaczymy jak gra. Mam nadzieje ze twórcy rozwiną opowieść.
Do tego czekam na Directive 8020 (podobno ma być lepsze jak Dead Space) oraz Intergalactic: The Heretic Prophet (choć ostatnio jakieś ściemy wypłynęły). Oczywiście o Exodusie wspominać nie muszę. Na końcu drogi widać jeszcze ME kolejnego. Najbliższe kilka lat może się okazać istotne dla gier sf.
Tak sobie rozkmnialem dziś w robocie ten expanse z uwagi na ta gre i czy to co tam widzimy to pieśń przyszłości czy czyste Sci-Fi.
Z dzisiejsza technologia jesteśmy w stanie zbudować takie napędy dla statków kosmicznych:
- napęd rakietowy - Raczej ten na paliwo stale bo bardziej wydajny na dłuższych dystansach. Niestety raczej male zastosowanie dla podroży międzyplanetarnych z uwagi na ilość potrzebnego paliwa jak i wydajność. Prędkość dla takiego napędu to jakieś 20km/s max
- napęd jonowy - obecnie dla małych jednostek i aby to było rozwiązanie dla podroży miedzy planarnych potrzeba opcji w większej skali. Mniejszy odrzut początkowy ale bardziej wydajny na dłuższe dystanse z prędkością do 100km/s - Napęd już w użyciu, np NASA Dawn
- Napęd żaglowy - praktycznie w zasięgu i moze osiągnąć duze prędkości, nawet do 0.1-0,3 prędkości światła. Problem z wyhamowaniem i alternatywny napęd do tego celu potrzebny.
Jak widzimy, obecne opcja bardzo skąpe. Co czeka nas dalej?
- napęd nuklearny - tu mamy opcje termiczna lub elektryczna. Pierwszy jest wolniejszy i pewnie praktycznie nie da więcej niz 100km/s. Ten drugi pewnie jakieś 300 lub nawet 500 na dłuższych dystansach. Głównym problemem tutaj jest skala i obecne reaktory niestety się do tego nie nadają. Potrzeba nowych lekkich konstrukcji. Pierwszy jest już rozwijany jako DARPA DRACO
Następnie mamy napędy plazmowe
- VASIMIR (maganetoplazma) Dobra wydajność ale prędkość na poziomie poprzedniego napędu. Jest to rozwijany obecnie projekt NextSTEP
- Inna wersja to MPD - większy moc napędu ale dopiero w początkowej fazie rozwoju.O ile mi sie nie pokiełbasiło to projekt ma nazwę Ad Astra Maksymalna prędkość podobna do tego wyżej z uwagi na praktyczne ograniczenia.
Następnym etapem będą napędy fuzyjne
- DFD - jest to koncept badany przez Princeton Plasma Lab. Wymaga on wielu rozwiazan potrzebnych juz dla napedow atomowych ale ma ogrom zalet: dłuższe cykle przyspieszenia, duzo większy odrzut, większa moc wyjściowa oraz max prędkość okolo 1000km/s
No i teraz dochodzimy do okresu, który zazębia się z Universum Expanse czyli kolejna generacja napędów fuzyjnych
- Torchdrives - tak jak powyżej paliwem jest deuter i hel ale ten napęd już nie działa pulsacyjnie tylko ciągle. Przeklada to sie na ogromny odrzut i prędkości nawet do 90000km/s. Teoretycznie jest to napęd ktory kiedyś będziemy w stanie skonstruować jeśli ogarniemy fuzje oraz miniaturyzacje reaktorów. Napęd fuzyjny może dzialc caly czas, wiec w polowe podrozy, statek musi sie obrocic i zaczac zwalniac.
Napęd Epsteina, ktory znamy z Expanse to wlasnie ten typ napedu, ale przypadkowo udoskonalony i póki co jego założenia sa dla ludzi nie osiągalne nawet jeśli kiedyś napędy fuzyjne uda się opanować.
Czyli jak widzimy, możliwe ze 100-200 lat będziemy juz latać jak w Expanse. Ciekawostka jest to ze silniki fuzyjne sa na wyrost i nie damy rady ich wykorzystac z uwago na biologiczne ograniczenia człowieka. Jesli nie wymyslimy mechanizmu niwelującego duze przyspieszenia to pewnie prędkości podroży w ukladzie słonecznym nie przekroczą 2000km/s
Celowo nie wymieniałem innych rozwiązań jakie możemy znać z Sci-Fi bo to większość to czysta abstrakcja i fizyka jaka znamy ma mało wspólnego z ich dzialeniem.
Mam nadzieje ze pomoze komus kto chce temat zglebic :)
Fajny post. 3/4 nazw nawet nie znalem. ;) heh
Co do predkosci to 2000km/s to chyba wystarczajaco w ukladzie slonecznym.
Mozna sobie wyskoczyc poopalac sie pod sloneczko w mniej niz 24h. ;)
Taka predkosc (a nawet w sumie polowa tego) bylaby chyba wystarczajaca zeby ludzkosc rozplenila sie po ukladzie jak w Ekspanse.
btw. I bedziemy latac wlasnie jak w Expanse.... statki przypominajace polozone na boku wiezowce, wytwarzajace sztuczna grawitacje ze pomoca ciagu. NIe widze innej drogi, bo sztuczna grawitacja to mus jesli chcemy poleciec dalej niz ksiezyc.
btw. Pozdrawiam ludzi, ktorzy poleca jako ochotnicy na Marsa, za te ~kilkanascie moze lat. To co przestrzen miedzyplanetarna i niewazkosc zrobi z ich cialami (chyba ze bedzie grawitacja) bedzie nieprzyjemne. Pewnie umra zanim doleca. :/
IMHO dopóki nie opracują jakiegoś napędu atomowego zdolnego do 15-20km/s to nie ma sensu pchać się na Marsa.
Napęd rakietowy, jaki na dzień dzisiejszy mielibyśmy użyć jest kosmicznie nieekonomiczny. Aby polecieć na Marsa z prędkością 15-20km/s, 98% masy całkowitej statku będzie paliwem.
Po cholerę my mamy tam latać? W sensie ludzie. Automatyzacja postępuje, AI się rozwija. Więc niech Autonomiczne drony zapierdzielają z eksploracją i kopalniami na asteroidach. Usuwając człowieka odchodzi sporo problemów, choć również trzeba przyznać, że dochodzą nowe. Mimo wszystko to jest zapewne droga którą będziemy podążać.
Chcieliśmy dziś skasować forum, ale zauważyliśmy, że ludzie nawalili 100 postów, kłócąc się o kosmiczne silniki w science fiction.
Nie da się tego zastąpić.
Chcieliśmy dziś skasować forum, Konkurencja byłaby Wam oddała 3/4 zysków za skasowanie tego forum, a chcieliście to zrobić za darmo? Poza newsami o grach i z rynku to jest najlepszy element tej strony. Jedyne co wymaga poprawy to poprawne odpalanie się na niej materiałów filmowych o grach.
Tak właściwie to jeden gościu palnął bzdurę, w tej bzdurze się utwierdził i dalej w niej żyje, a do błędu za uja się nie przyzna i przeprosić nie potrafi. No ale to nie pierwszy taki jego przypadek i pewnie nie ostatni, aż w końcu bana złapie jak mu nerwy puszczą, bo śmiać to się już wszyscy z niego śmieją i na poważnie go nie biorą.
Co do The Expanse Osiris Reborn to czekam baaaaaaardzo na grę. Po Mass Effect była taka susza w naszym gierkowym świecie, a tu w przyszły roku i The Expanse, i mam nadzieję również Exodus. Piękne czasy nadchodzą!
Tak właściwie to jeden gościu palnął bzdurę, Tam nawet 3 gości palnęło bzdurę odpowiadając na jedno - wydawałoby się - proste pytanie.