Hmm, dopiero teraz?
Przecież u nich świadomość od dawna jest na innym poziomie niż np. u nas (patrz Tusk - Minecraft)
Ludzie w tej kwestii są dzbanami z kilku powodów:
1. Niekompetencja - nie można w pełni ocenić takiego Diablo 4 nie będąc wyjadaczem gatunku, kampania to nie wszystko
2. Brak obiektywności - sztuka jest subiektywna, to częsta gadka u m.in. Tomasza Raczka, ale to gówno prawda, dowody są wszędzie
3. Wzbudzenie sensacji, grifting - wyświetlenia, atencja
4. Niewspółmierna ocena (końcowa i cząstkowa) do stanu faktycznego - pomniejszanie wad i w drugą stronę, zbyt niskie ocenianie (dla naprawdę złych produkcji pozostaje skala 0-0,5 zamiast np. 1-3)
5. Brak samooceny względem nostalgii (głównie w sequelach) - efekt świeżości sequela lub samego pomysłu, a raczej jego braku często niesprawiedliwie zaniża ocenę
Każdy z tych punktów można oczywiście rozwinąć i poprzeć szerszymi przykładami.
Jak wyszło 4090 po 11-12K, to się ludzie dziwili, że się wszyscy rzucili. 4080 jednak już tak nie szło, bo tą pierwszą wykupili profesjonaliści, monterzy YT i entuzjaści. Jak rzucą taką cenę za PS6, to bez pokrycia w gameplay'u chętnych będzie za mało.
Możliwe, że się mylę i ludziom do PS6 wystarczy GTA6 w 4K 60fps.
Szczerze, to ignoruję tą platformę od dłuższego czasu po pierwszej fali darmówek i po tym jak zmusili mnie do kupna MetroE (tak, miałem ochotę zagrać na premierę i nie rozczarowałem się). Czy jest jakiś powód dla którego powinienem się znowu zainteresować Epiciem?

Ostatnio coś często wstawiam ten obrazek... 😒
Nawet nie wiedziałem o takim zjawisku do czasu aż postanowiłem sprawdzić Bloodborne PC. Autor jednej z instrukcji na YT ładnie zakamuflował jeden z serwisów.
Ostatni miesiąc w gejmingu to jest jakiś absurd i wywalenie stołu. Najpierw zalanie przez DLSS5, potem wysryw modów pokroju Doomslayer w Eldenie, Diablo 2 w 3D, Bloodborne na PC w natywie (chciwdpe $ony). Premiera GTA6 wydaje się najnormalniejszym wydarzeniem z tego wszystkiego.
Ten nowy warrior chodzi jakby se jajca obtarł. Stary z kijem w du..e, ale nadal legitny.
Ja wczoraj ogrywałem Bloodborne'a PC, czyli wisienka na torcie obecnego odklejonego zarządzania $ony.
Radzę zainteresowanym ogarnąć temat, bo nie wiadomo na ile ta inicjatywa poradzi sobie z prawnikami $.

Popatrz sobie na najpopularniejszy komentarz, gdzie koleś promuje pranie dzieci. Narracja o winie rodziców nie jest optymalnym rozwiązaniem jeśli chcesz wygrać wybory.
Roblox od dawna jest narzędziem dla zwyroli, a nie ich wylęgarnią i temat ten był wałkowany w sądach US.
Obu nożowników z zeszłego tygodnia stary nap...lał i jakoś nikt z elyty rządzącej się do tego nie odniósł (poprawcie mnie).
Spoko wygląda, ale spodziewałem się bardziej surowego klimatu, prymitywnych mebli. Poza akcentami rozwieszonymi po ścianach, to pub jakich wiele.
Pomijając moralno-społeczny aspekt całego zajścia, to całkiem ciekawe zjawisko. Jeden streamer kontra korpo, ale jaka jest motywacja Asmona, to tak na prawdę nie wiemy. Jego plan awaryjny uwzględnia pewnie działania online jak i prawne ze strony Blizza, ale nie zapominajmy, że Asmon do najbiedniejszych nie należy, a taka aferka też może mu podkręcić profity.
Popcorn jest, oglądamy co dalej. Tymczasem wyludnienie retaila potrwa prawdopodobnie do 12.2.
Nie twierdzę, że GTA6 (w które sam MOŻE zagram jak wyjdzie na PC) nie przyniesie niczego dobrego, ale to raczej nie powinno być podniesienie cen. Liczyłbym raczej na wymuszenie jakości od produktów AAA i przeniesienie balansu z powtarzalności na innowacyjność w AA i niżej. To są oczywiście pobożne życzenia i pewnie skończy się jak zwykle, czyli na postępującej penetracji konsumenta w dalsze odcinki okrężnicy.
Póki co możemy być pewni absurdalnych cen PS5 za parę miesięcy, bo one jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa.
Nie wyrobią się, bo taki jest algorytm wydawniczy Bli$$arda. Sam termin też wydał mi się od razu mało realny.
I nie będę wyrokował czy W3 jest erpegiem czy nie, gdzie leży granica, ale z pewnością jest masa gier bardziej erpegowych od Wieśka.
https://www.youtube.com/watch?v=q7HDgOocx84
Dla mnie najsłabsze były wstawki pseudodetektywistyczne, kompletnie wybijały mnie z immersji, bieganie jak debil za czerwonymi plamkami i wszystko inne rozmazane.
Rozumiem, że z tym nie dało się nic zrobić?
Fani Warcrafta z ostatnich 30 lat myślą, że znaleźli nowego lepszego WoWa. Znaczna większość się rozczaruje, bo nie ma powrotu do czasów gdy bawili się najlepiej i nie mówię, że musiał być to WotLK czy Legion.
Tymczasem pewien typ zhakował D2R. Patrzę na to jak na jakąś Incepcję.
https://www.youtube.com/watch?v=X3mvQlomapg
Już widzę te nagłówki "Dziecko wydało [pierdyliard] $ na skórki do Fortnite'a". Niby nic nowego, ale nigdy nie było mi szkoda takich rodziców. Ja jeszcze na studiach pod abonament do WoWa założyłem konto, które dziś mam spięte z innymi stałymi płatnościami, a saldo zawsze oscyluje gdzieś pomiędzy 100-700 zł.
https://www.youtube.com/watch?v=iCvEcY-Suik
PS: Nie doszacowałem prędkości ;)
Mam głęboko mody do GTA (samą grę to się okaże), ale z chęcią zerknę na YT na tego podkręcającego szybkość samochodów o 1000%, zawsze mam z tego ubaw.
Mnie bardzo zastanawia ten nieszczęsny Wolverine. Nie wierzę, że Insomniac stworzyło tak potwornego samograja po swoich poprzednich dokonaniach, musiało być silne parcie z góry, zarząd ma coraz większą odklejkę. I choć niewiele wiemy nt konfliktu z Kojimą, to ten przykład pokazuje o co mogło im pójść.
A ja myślałem, że takie coś to dawno zrobiono. Gdzieś w 2010 pożyczyłem przecież zhakowanego X360, od którego zachciało mi się PS3.
Ja nigdy nie byłem oczytany, a że oczywiście ograny, to stałem się czarną owcą w rodzinie. Nie wyszedłem na tym źle, ale ostatnio córka zaraziła nas mangą - Jujutsu Kaisen i Berserk, ten drugi jest mega.
Ciężko to obiektywnie ocenić, ale przypatrzmy się faktom:
1. Trump jest głupi i nie podejmuje racjonalnych decyzji
2. Korpo i dobre intencje zwykle się nie kleją
Biorąc pod uwagę, że 1. nie ma znaczenia wychodzi, że jednak rząd USA ma rację.
Sposób w jaki to ogłosili to w sumie kpina, nie czułem nic. A może to wina D4. Będzie beka jak po ogłoszeniu DI.
Kupowałem Asus 5060Ti na komunię za 1400 zł, teraz już stoi po 2300 zł, a Huangowi wciąż mało. Ciekaw jestem jak się zachowują ceny sprzętu dla korpo.
Nie pojawia się nic co zagrozi mojej kupce wstydu, niektóre mogą ustawić się w kolejce.
Niby to wina konsumentów, a ja właśnie niedawno obejrzałem kinowego S-M razem z dziećmi nabijając kieszeń korpo mając Noir nadal na kupce wstydu (przecież nie ucieknie). Sam film taki maks 8/10 w swojej kategorii, nie obstawiałbym jako dzieło warte ponad 2 mld w box office.
Jak żyć?
Żadne oceny nie są miarodajne, obie strony (recenzenci i userzy) popadają w paranoję. Najbardziej sprawdzają się ci, których się zna, ale to wymaga wysiłku.
Jeśli cokolwiek miałoby zadziałać, to jakiś system gdzie ocena medium, recenzji, recenzenta, a nawet usera byłyby sprzężone, ale nie wiem czy to jest wykonalne.
Czyli gówniany film na szczycie? "365 dni" miało podobnie. 😏 Co niby Gal Gadot tam odstawia? 😉🤣
zachwyca graczy tak bardzo, że dwa kolejne [...] mogą być już pewne
Być może, ale wątpię w ten związek przyczynowo-skutkowy. Poprawcie tytuł newsa, np ...zachwyca bardzo, a dwa kolejne... i będzie git. 😅
mogą być już pewne
To są pewne, czy nie?
Dżizas! 😒
Widziałem za dzieciaka i dotąd go pamiętam. Ten film miał to coś, ale czuję że obejrzenie go dzisiaj zniszczyło by moje wspomnienia. Przypominam, że głównego złola grał niedawno zmarły Curry.
Ciężko jest uzyskać dobre wyniki w takim badaniu, bo do tego potrzebne są ambitniejsze produkcje wymagające zaangażowania, często riserczu, a nie samograje. To nie jest takie łatwe jeśli chcemy przeprowadzić badanie na większą skalę z wiarygodną metodyką. W drugą stronę jest dużo łatwiej, bo nie jest problemem uzbierać zaniedbanych dzieci odmóżdżających się po 6-8h dziennie przed jakąś papką.
"Na razie..." - taa, na pewno. 🤣
Spokojnie poczekam na wersję PC, a może mój zapał do tej pory opadnie, bo w sumie w żadną część nie grałem. Ciągnie mnie tylko z powodu tej całej "ultraimmersyjności".
Musk chce budować Sferę Dysona, a my pijemy przez papierowe słomki. Dymania przez korpo ciąg dalszy.
Wczoraj odsiedziałem jakieś 4h, właśnie się zabieram na krótszą sesję. Nadal powiem to samo - wiele do zarzucenia, ale klimat miażdży i to jest piękne w grze, gdzie quicktravel praktycznie nie istnieje. Z nowych rzeczy - po tym jak się Monolith uaktywnił mam wrażenie "gąbki na ołów" jak CP2077.
No niby pasuje do tej roli, ale jak dla mnie tylko od szyi w dół, choć charakteryzacja może zrobi swoje.
Fakt, że gość ma filipińsko-greckie korzenie może wywołać u niektórych system error.
Ja nadal ogrywam podstawkę. Mógłbym się doczepić do wielu rzeczy, ale i tak ten świat mnie totalnie pochłania.
Sony tragicznie poprowadziło tą generację i nie zanosi się, aby odciągnęli mnie na dłużej od PCta w następnej.
Na PS4 ograłem masę godzin, natomiast PS5 teraz robi głównie za odtwarzacz VoD, czasem z dzieciakami w coś pogram no i one same.
Niestety boomerom i częśi X'ów taki świat właśnie pasuje i to oni decydują. To, że ludzie są wygodnickimi debilami to inna sprawa.
Ja nauczyłem się płynnej gry padem na Gears of War 2. Nauka na grze, w której kluczowe są headshoty, to droga przez mękę, ale i tak do dziś taki np. Hozrizon jest frustrujący.
Jak to jest z tymi dedykowanymi grafami? Kusiło mnie wielokrotnie, żeby sobie gamingowy lapek kupić, ale życie mnie do tego nigdy nie zmusiło. Zawsze kupowałem integry, bo rzekomo dedykowane są awaryjne, a lapka zawsze kupowałem do czynności innych niż granie.
I to jest podstawowy czynnik działający na niekorzyść całego gatunku. Nie da się nie scamować jeśli chce się uzyskać jak najlepsze wyniki, a z drugiej strony granie na hardcorze jest dla większości frustrujące. Oczywiście można ograniczyć save'y do określonych przedziałów (np. uniemożliwić w trakcie walki czy dialogów), ale to jest oszukiwanie samego siebie. Osobiście jednak cieszyło mnie, że miałem pełną swobodę zapisu.
Nie zdziwiłbym się, jakby PS6 dodało klawiaturę i mysz, bo nie tylko Steam Machines, ale ogólnie składane PCty z Linuksem mogą zacząć konkurować o salon. Same exy raczej wtedy nie wystarczą. $ony póki co ma podzespoły po starych cenach, więc PCty pokroju SM przestaną tak głupio wyglądać.
Dlatego Steam Machine nie wypalił, bo takiego zabezpieczenia nie miał. Za to przy PS6 może już zrobić się ciekawie. Ogólnie kibicuję Valve lub ogólnej tendencji przechodzenia na salonowe pecety z wiadomych przyczyn.
Do przyzwoitego grania w QHD 5060 w zupełności wystarczy. Audiofile na hi-endowy sprzęt wydają 10-krotnie więcej, więc PC gaming to nadal tanie hobby jeśli nie porównujemy go do np. łucznictwa.
Ma to tyle sensu, co pas cnoty. Fajnie wygląda w muzeum osobliwości. 🤣
To sugeruje w jakiej bańce funkcjonują decyzyjni ludzie z poszczególnych działów, choć prędzej obstawiałbym cynizm. Albo oba.
No właśnie jestem w trakcie ogrywania podstawki i nie wiem czy się wstrzymać, czy czekać. Nie jestem do końca przekonany, że na start 2.0 gra będzie działać prawidłowo.
Wystarczy np. tak głupia sytuacja, że ktoś kupuje GTA 6 komuś na urodziny i prezent się dubluje. Wiem z doświadczenia, że bez względu na to co zostało zaplanowane z drugim produktem, to potrafi on przeleżeć w domu całkiem długo.
Ja długo zwlekałem z S2 i zacząłem parę tygodni temu. Ze względu na nostalgię i preferowany klimat z eksploracją gra mi się bardzo dobrze. Nie mam jakiś specjalnych wymagań co do AI czy innych detali, ale bugi faktycznie nadal są, wczoraj musiałem 4x oglądać dłuższą cutscenkę, bo mi się na niej w różnych miejscach cała gra wykrzaczała. Okazało się, że problem jest na tyle powszechny, że i rozwiązanie szybko się znalazło, czyli wyłączenie DLSS.
Czyli teraz można spokojnie wrzucić przekleństwa i zarywanie dup po godzinach meczów. 🤣
Bo liczy się droga, a nie cel.
Jak sobie strzeliłem PCMR, to przez jakiś czas grałem w starocie zamiast cisnąć sprzęt.
Kiedyś uwielbiałem co wieczór cisnąć ze znajomymi w gry nastawione na rywalizację, a teraz zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do gier single player, indyków i luźniejszego multi. Czyli zaczął wreszcie grać dla przyjemności i własnej satysfakcji.
Przypomniałem sobie jakim szokiem jakościowym był dla mnie Escape from Butcher's Bay, który pojawił się znikąd.
Może Steam Machines nie zawojowały (jeszcze) świata, ale mogą być zwiastunem właśnie takiej tendencji.
Dlatego na wakacje wywaliłem dzieci do lasu z harcerzami. Tam dostają telefon co drugi dzień na godzinę i jakoś się nie nudzą.
A to całe AI w szkołach jeszcze bardziej spolaryzuje społeczeństwo. Ambitni nadal będą się doskonalić i żadne AI im w tym nie przeszkodzi. No chyba że szkolnictwo się zreformuje albo jakoś mądrze wykorzystają to AI.
Przesłuchałem kilka recenzji i wychodzi, że jest to bardzo dobry rzemieślniczo blockbuster, najeżony licznymi tzw. "nolanizmami". Odbiór czasem skrajnie różny, ale zdążyłem przywyknąć do tego, że ludzie nie potrafią trzymać emocji na wodzy. Ze wszystkich przewijających się wad najbardziej martwi mnie potencjalny brak zaangażowania emocjonalnego z powodu płaskości dialogów, czy sposobu ekspozycji bohaterów. Mroczny dunkierkowy klimat, który jakoś nie pasował mi od pierwszego trailera z odpowiednim nastawieniem jakoś przełknę.
Trzeba będzie znaleźć te kilka godzin na seans.
Tak na prawdę taka usługa promuje granie w byle co dla samego grania. Trochę jak granie mobilne, z którego wyleczyłem się jakieś 10 lat temu.
Pokolenie Z jest takie, jak ich poprzednie (głównie boomerzy) ukształtowało. Ci drudzy rządzą korporacjami i mają realny wpływ na ich życie. Ja sam mam chrześniaka, który całym sobą prosi się o rzucanie memami o zetkach, ale to nie zmienia faktu że do pewnych rzeczy są bardziej dostosowani niż którekolwiek pokolenie wcześniej. Wśród starszych pokoleń też znajdą się nieroby i niedojdy, ale o patusach spod sklepu już nikt artykułu nie napisze, bo się nie klika.
Ja wyznaję zasadę, że "jeśli chcesz zadbać o innych, to najpierw zadbaj o siebie" i to drugie zetkom póki co wychodzi bardzo dobrze.
Ogólnie ta nagonka na zetki, to moim zdaniem rak na dzisiejszych portalach. Za dużo w tym polaryzacji, a za mało konstruktywnych wniosków.
Odbijasz się ciągle od mojej tezy, którą postawiłem, żeby podbudować własną wtrąconą narrację. Moja teza brzmi: zarówno recenzenci jak i widzowie, to w większości debile. Pierwsi zmanipulowani przez korpo, drudzy przez emocje i narracje w sieci, a i tak wszystko zależy w czyje gusta finalnie trafi produkcja. Zdarza się, że jednak wszystkim pasuje.
Jeśli jednak mam wybierać między recenzentami a widzami, to wybieram tych pierwszych. Tu mam też zawsze możliwość trzymania się konkretnych osób, a nie "głosu internetu".
Na pewno można było zrobić lepszy scenariusz i dialogi, ale nie wiadomo czy przełożyłoby się to na zyski. Dla mnie to akurat nie miało znaczenia przy decyzji kupna.
BG3 kupiło w EA podobno 2,5 mln, a to przecież był już rozpoznawalny tytuł, a nie jakaś "Wielka Nadzieja RPG" ;)
Levelowanie pierwszej postaci w czasach Vanilla/TBC to było cudowne przeżycie, którego wolałbym jednak nie powtarzać. ;)
Ja bym chętnie zobaczył AI w takiej akcji jak masowe przerabianie sprite'ów starych FPSów na voxele. Coś takiego co prawda powstało do takiego Doom'a, ale wykonano to ręcznie. Niestety nie da się tego połączyć z BrutalDoom'em, a tu AI mogłoby ułatwić robotę twórcom modów.
Problem Diablo 4, to głównie przysypianie w trakcie walki i wychodzenie z niej cało. Nie zdarzyło mi się to poprzednich częściach.
Ja mam pokaźną kolekcję gier na PC, ale po kilku pudełkach z kartonikiem w środku odpuściłem fizyczne wersje. No czasem jakaś kolekcjonerka wpadnie.
My se tu gadu gadu o głosowaniu portfelem, a to zwyczajnie nie działa. Tylko nieliczny odsetek dyskutuje i rozważa różne opcje, reszta ma wywalone i kupi jeśli tylko produkt spełni marketingowo ich oczekiwania.

Mnie tylko klasyk się przypomina...
Zgadzam się. Nie przypominam sobie kiedykolwiek, żebym z takim zaangażowaniem przewijał dialogi, a sekwencje "rozmów chodzonych" doprowadzały mnie do szału. Teraz ogrywam KCD1 i to zupełnie inna jakość, 8 lat temu!
Biorąc pod uwagę kierunek rozwoju serii, to "trójka" mogłaby działać jak Mixtape. 🤣
U mnie z graniem u najmłodszych wszystko było w porządku, aż odkryły ile rzeczy związanych z Zeldą można znaleźć na YT. To jest faktycznie wybuchowy mix.
Zadowolony ze swoich decyzji CEO - nowe, nie znałem. A co na to pracownicy?
I mam na myśli wszystkich, tych sprzed 2023 i obecnych.
Dopiero teraz? Zakładam, że fakt umiejscowienia serwerów mocno utrudnia egzekwowanie prawa.
Nie wiem kogo tu winić, bo to może być kwestia funduszy, zarządu jak i talentu, ale finalnie nie popisali się wypuszczając takiego technicznego paszkwila. Mając prawie gotowy scenariusz, mapy, postacie, ogólny zarys gry, nawet przemycając intencjonalnie pewne niedoskonałości oryginału, mogliby to wrzucić do EA co najwyżej.
Nie było niczego, co było wpłynąć specjalnie na mój kalendarz premier. No może Senua, ale w sumie nie wiadomo.
Rozumiem M$, ale dlaczego redakcja w tytule manifestuje ten "exlusive" strasząc ludzi, że XBX będą musieli kupić? Zostało po staremu i tyle. XBX nadal pozostaje jedyną platformą, której nie trzeba kupować, żeby zagrać we wszystko.
Mnie nie obchodzi kim będę grał tak długo, jak mechanika i charakter postaci będzie zrobiona dobrze. Fanboystwo Kratosa jest w mocy, ale wolałbym argumenty.
Ograłem GoW 3, pozostałe greckie zgłębiłem przez YT dla poznania historii. Z nordyckich pierwszy splatynowałem, a drugi mnie lekko wynudził. Nie wiem czy "wyrosłem" z exów $ony, czy to kwestia gorszego scenariusza, ale na pewno nie przekreślam Laufey, bo baba, ileż można, korytarzówka, etc.
Tak się składa, że postacie żeńskie w grach często są bardziej wiarygodne, bo zwyczajnie twórcy bardziej przykładają się do emocjonalności (a może bredzę, bo mi siusiak mąci). Na pewno miałem takie odczucia po trailerach np. AC Odyssey, wybór Kassandry był dla mnie oczywisty.
Narracja, że dana marka ma być zawsze skazana na tego samego protagonistę, to dla mnie odklejka, a w dyskusje woki-nie-woki nie mam zamiaru się wkręcać. Liczy się jakość.
Biorąc pod uwagę, że na Steamie nadal dominuje 1080p, to jednak nie jest tak źle. Poza tym gaming nie jest dobrem pierwszej potrzeby i nikt nie musi grać w najnowsze gierki. Mnie natomiast cieszy, że idzie to w kierunku, który daje możliwość rozwijania tego hobby pod względem sprzętowym takim jak mają np. audiofile albo samochodziarze. Tam to dopiero można przewalać kasę, gaming przy tym to popierdółka.

Jeden z graczy doznał szoku, gdy zobaczył komputer zawieszony na paskach
Jakbym mu pokazał mojego LAN-party baga sprzed 20 lat, to by chyba w autyzm wpadł.
Będąc na studiach pakowałem to ustrojstwo nawet do autobusu wracając na weekend czy święta do i podpinałem się do TV w domu. Jak dostałem samochód, to jeszcze monitor zabierałem. Poniżej moja ówczesna obudowa plus bag podobny do mojego, z tym że mój był kolorystycznie zgrany.
Istnieje wiele obiektywnych dowodów (np. ostatni podatek w Polsce zapłacony przez Metę) na to, że jeśli pojawią się korzystne warunki (dla korpo oczywiście) do stawiania centrów u nas, to nasi politycy nie będą mieli z tym problemu bez względu na koszty.

Nie mam tak obszernej kolekcji tych najstarszych eksponatów (lepszego zdjęcia na szybko nie znalazłem), ale patrzę na te pudełka w newsie i jakoś ich rozmiary mi nie korespondują ze sobą. Jakby te kartonowe były za małe, a te CD/DVD (lewy słupek) za duże.
Koleś odkrył, że korpo nas dyma.
Nie wiem czemu nagle w WoWie tak się nasilił ten wątek, bo wykracza to nie tylko poza MMO, ale i gry w ogóle. To ogólny problem konsumpcjonizmu, abonamentów, FOMO, wszystkiego czym nas teraz korpo raczy. Równie dobrze mógłby napisać żeby ludzie tyle nie żarli, bo przez to muszą więcej chodzić na siłkę żeby to spalić, a nie tylko dla zdrowia i dobrej formy. No przecież wiadomo, że ludzie nie mają własnego rozumu i będą wpadać w pułapki zastawiane przez korpo.
Sam przechodziłem przez różne stany nasilenia zaangażowania w WoWa z różnych powodów, ale ból dnpy do Blizza na chwilę obecną jest śmieszny, bo choć gra nafaszerowana jest teraz mechanikami wymagającymi ciągłej gry, to droga do zasadniczego wysokopoziomowego endgejmu, na którym staram się obecnie skupić, jest znacznie ułatwiona w porównaniu sprzed lat. MMO zawsze było projektowane pod ciągłą rozgrywkę, ja jednak nie czuję się do niczego zmuszany i na prawdę bardzo ładnie skróciłem czas osiągnięcia wyznaczonych endgejmowych celów (obecnie raidy na HC).
Chcących zgłębić temat odsyłam do dość świeżego materiału Arkadikuss'a nt battlepassów, który dobrze obrazuje te mechanizmy.
https://www.youtube.com/watch?v=txIzvw4kIqU
1. Ludzie są bardzo różni, preferują różne jedzenie jak i typ rozgrywki
2. Pewne zalety (tu podstawy gameplay'u serii AC) potrafią przyćmić wady, poza tym jest jeszcze przywiązanie, nostalgia, ciekawość
3. Narzekanie, czyli krytyka ulubionej serii to raczej pozytywny objaw, po drugiej stronie stoi fanboystwo. "Nie podoba się, to nie graj" jeszcze tu brakuje. Krytyka jest motorem postępu, udoskonalania czegokolwiek.
4. Oglądanie "Mody na sukces" z punktu widzenia psychologii wcale nie jest takie złe. Chodzi o odmóżdżenie, ciągłe angażowanie się w wymagające intelektualnie hobby czy pasje nie jest zdrowe, mózg też musi odpocząć i od tego są np. gównogierki mobilne.
Odpowiedzi na Twoje zagwozdki w zasadzie zawierała moja poprzednia wypowiedź, ale skoro potrzebowałeś pomocy, to nie ma za co.
Kończę właśnie AC Shadows i jestem już zwyczajnie zmęczony.
Ogrywam serię od samego początku i bawiłem się dobrze do Odyssey'a. Widzę i hajsu przepala się na tej grze, gdyż ma potworną ilość zawartości, niestety powtarzalnej i bez polotu. Walka to dla mnie struganie, więc gram na najłatwiejszym, żeby sobie nią zbytnio głowy nie zawracać. Dialogi w większości przeklikuję, bo choć nawet dobrze napisane, to zupełnie nieciekawe i nie wzbudzające emocji. Itemizacja to w zasadzie przekładanie znajdziek na wyższe poziomy, połowa drzewka przypomina MMO, a housing wymaga gigantycznych zasobów.
Nadal jara mnie to, co uwiodło mnie te 20 lat temu, czyli eksploracja i mordowanie (shinobi oczywiście). Zastanawia mnie jednak jaki dzban zdecydował o zdjęciu npców z dachów. Mam teorię, że im się AI wykrzaczało non stop na japońskich pokręconych dachach i nie dali rady tego ogarnąć. Uzasadniają to "bezpieczną przystanią" dla Naoe, ale mogli chociaż wieśniaków wpuścić, bo niemobilność samurajów jeszcze ma jakiś sens.
jak większość firm w Polsce. Bolcują nas na wszystkim. Podatek FB 11 mln, inPost blisko 500 mln.
Jakby czat w WoWie był zbudowany jak w Discordzie czy WA, to może miałby większy sens i zastosowanie. Nie zapominajmy jednak, że to właśnie gracze się zmienili, sposób komunikacji jedynie nadąża za ich rzeczywistymi potrzebami.
Ten serial zaliczył peak w S03, S04 lekki zjazd, w S05 mocniejszy. Został mi dzisiejszy finał, ale nie mam niestety wielkich oczekiwań, a był to jeden z moich ulubionych seriali.
Czyli jest szansa, że za kilka lat dostaniemy grę od Tokarczuk.
T2 tak się zapadło pod ziemię, że dawno spisałem ją na straty.
No i gdzie ja to postawię? Bara'dur i Rivendell już w ciul miejsca zajmują. ;)
Czyli niby oze-sroze i się wymigują, ale centra AI se po cichu stawiają. Hipokryzja korpo.
I bardzo dobrze, niech ktoś wreszcie ogarnie jak powinno się korzystać z AI, a tylko hejtować lub odwalać manianę.
Sensowny system weryfikacji odpornego na rządy autorytarne bardzo ciężko wymyślić. Większość osób popierających pomysł argumentuje to ogólnym zepsuciem, hejtem i dezinformacją, ale problem tkwi gdzie indziej. Tak jak dziś w szkołach nie ma przedmiotu np. "Podstawy prawa i ekonomii", bo wiadomo że politykom na tym nie zależy, tak tutaj też mamy problemy z edukacją. Wystarczy popatrzeć jak wielu rodziców nie korzysta np. z Family Link, a powinno.
"Jedynka" delikatnie mówiąc niczego nie robiła dobrze, tutaj przynajmniej to co najważniejsze dobrze rokuje, poza tym uwielbiam Urbana.
Facet niepotrzebnie komplikuje temat. Gry podlegają teraz podobnym prawom konsumowania, co filmy, muzyka, czy książki. Wszystko zależy od potrzeb konsumenta. To prawda, że jakiś youtuber twierdzi jedno, ale drugi zaraz powie co innego.
Z mojej perspektywy WoW zwyczajnie adaptuje się do dzisiejszych trendów. Nie wszystko mi się podoba (np. latanie bez ograniczeń), ale nie ukrywam użyteczności wielu uproszczeń i ułatwień względem boomera, który nie ma czasu na granie jak za czasów WotLK. Endgame cały czas trzyma jakiś poziom, fabuła i storytelling nigdy nie nie był mocną stroną WoWa, a Blizz jak widać skończył już z wciskaniem na siłę niesławnych mechanik jak Azerite czy Torghast. Kiedyś trzepałem achivy, gromadziłem transmogi, teraz mam to wszystko gdzieś. Jeśli kogoś nie interesuje wbijanie M+ czy wyższe poziomy trudności raidów może skończyć cały kontent nowego dodatku w 30-40h (nie licząc przyszłych patchy), czyli jak przeciętnego openworlda.
Jedyne co tak NA PRAWDĘ boli w tej grze, to niezbalansowana liczba dpsów do tanków i healerów. Strach ludzi przed braniem odpowiedzialności za grupę/raid sprawia, że zamiast grać, to patrzysz i przeklikujesz przeglądarkę grup.
Rekord oglądalności mnie nie dziwi, ale rozstrzał w reckach już tak, choć powinienem być przyzwyczajony.
Jestem sceptyczny co do rzekomej poprawy stanu D4, aczkolwiek pewien zgon tutaj, to dobry krok ku lepszej jakości.
Zachowanie tego duetu ewidentnie stoi w opozycji do takiego Kratosa i Atreusa - charakter, powaga, złożoność, relacja.
Biorąc pod uwagę to jak wiele perełek ma na koncie A24, to są szanse, że tego nie spartolą.
Najlepsza gra i debiut: CO E33
Najlepsza nowa marka: South of Midnight
Nie wiem jak działa algorytm, aczkolwiek domyślam się.
W temacie starych rozwiązań powiem, że programistą nie jestem, ale swoje lata mam i nigdy nie tolerowałem windowsowskiego interfejsu zarządzania plikami, więc do tej pory używam WinCommandera. Kilka lat temu nawet go kupiłem. ;)
Jako odosobniony przypadek nie widzę problemu. Oczywiście jeśli była to jego szczera wola, ewentualnie chęć wykorzystania pośmiertnie wizerunku dla korzyści np. rodziny, ich sprawa.
Inna sprawa do jakich sytuacji kiedyś doprowadzi taki precedens. Znając korpo, to mam obawy.
Ostatnim razem poważne zgony miały miejsce w Legionie, więc to samo mówi za siebie.
spoiler start
Saurfanga nie liczę, bo został wylansowany w tym samym dodatku co padł.
spoiler stop
Mam nadzieję, że chodzi o loot z questa tygodniowego, a nie Vault'a. Z tego drugiego, to bym się bardziej martwił, bo pierwszy jest dobry co najwyżej na rozruch.
Na razie nic nie wskazuje, żeby na świecie coś się poprawiło. Jak się sytuacja klasy średniej jeszcze pogorszy, to z budżetu domowego do odstrzału pójdą abonamenty na Netflixa, gierki, etc. Być może to oczyści trochę branżę rozrywkową.
Miałem przesiadkę z pierwszego Odyssey G9 (tego z gównianym podświetleniem) na Odyssey G9 OLED (Glare Free) i do gier rewelacja. Jednak ostrzegam, że do drobnego tekstu i tym podobnych LED sprawdza się zdecydowanie lepiej. Poza tym o ile czerń jaka w OLEDzie jest każdy wie, to biel zdecydowanie wpada w kremowość w stosunku do jaśniejszej i bardziej niebieskiej z LEDa. No i musi być w trybie HDR pod Win11, który jest kapryśny pod tym względem, bo inaczej nasycenie i czcionki to tragedia.
To ja nie wiem co teraz będzie z producentami gier, bo uzależnienia (te prawdziwe) od gier można bardzo często przypisać do jednej konkretnej pozycji. Oczywiście jest PEGI, etc., ale nie wiem czy to wystarczy.
Patrząc na korzystny stosunek ceny do ilości klocków i te podśmiehujki fanów, to węszę mikrotransakcje.
Ja kupiłem chyba za 120 zł jakieś pół roku temu (Ubi), więc jak ktoś nie ma i z jakiegoś powodu chce zagrać ;), to radzę się wstrzymać.
Robiłem E33 i The Alters jedno po drugim i to ci drudzy pozostawili we mnie mocniejszy efekt. Może to kwestia większej interaktywności, bo E33 jest fabularnie liniowe.
Nie obchodzi mnie, że komuś uciekł nowy mount czy achiev sprzed nosa.
Prawdziwy problem generują sami gracze, kiedy to po paru tygodniach od startu sezonu wszyscy żądają achiev z raidu, inaczej nikt cię do grupy nie przyjmie i jak ten pajac przez pół godziny odświeżasz wyszukiwarkę. I tu nie jest już FOMO czy jakieś bezwartościowe kosmetyki, tylko zwyczajne "jak się spóźnisz, to ci utrudnimy grę". Ja rozumiem, że ludzie są dzbany i wchodzą bez znajomości taktyk, ale ogarnięci co grają np. rzadziej mają również postawioną ścianę.
Uwielbiam Zeldę, fabułka spoko, ale i tak mam na nią wywalone, nie dla niej w to gram. Pytanie jak to się sprawdzi w CD, bo całość wygląda mi na fotorealistyczną Zeldę.
Inwestorzy zapewne widzieli w CD mesjasza gejmingu. Tymczasem recki są takie jak się większość z nas spodziewała, to ile się sprzeda i jak długo przeżyje w mediach to inna sprawa.
Tytuł brzmi jakby odnalazł Świętego Grala. Ogólnie, to wystarczy mieć talent, zasoby, słuchać graczy i jeszcze najlepiej nim być. Co do recyklingu, to nie mam nic przeciwko, choć i tak sporo twórców korzysta chociażby z assetów UE.
Właśnie wczoraj skończyliśmy. To było dla mnie najlepsze doświadczenie serialowe od czasu Breaking Bad. Żona właśnie odsypia nockę, bo sobie zryła banię finałem. Teraz truje mi o spinoffy, a ja chciałem odpocząć chwilę i pójść np. w zaległe Pluribus albo Rycerza z 7.
Konstrukcja otwartych światów (ale w sumie gier w ogóle) działa dziś trochę podobnie do gustu muzycznego. Nie każdemu podoba się to samo. Ja mam np. wielką frajdę z odsłaniania podziemi w Zelda TotK, choć przez ponad 50h gry unikałem wchodzenia tam ciesząc się górną częścią świata.
To jakiś zakamuflowany poradnik, żeby graczom łatwiej się żyło? Sugestia typu "sklej morde babo, gram w gre."
No i jak on to sobie wyliczył?
Zapomniał, że przy takiej dysproporcji pomiędzy kapitałem zgromadzonym przez jemu podobnych, a możliwościami plebsu z bardzo dużym prawdopodobieństwem coś pęknie. On oczywiście jakoś sobie poradzi.
Nigdy nie lubiłem tych Keczupów, bo nagle moja postać przestawała być "tą moją", tylko wygenerowaną. Dobrze, że mainowi nigdy tego nie zrobiłem.
Dlatego do tej pory zbieram kolekcjonerki do WoWa, bo to dla mnie nostalgiczny relikt przeszłości. Unikam kupowania cyfrowych deluxów, bo nie bawią mnie skórki i takie tam, a wersje pudełkowe wyjątkowo rzadko jeśli fizyczne pierdoły podpasują w mój gust. Mam taki mały pokoik zawalony pudełkami, figurkami, etc. (tzw. GeekRoom), również kartonowymi z lat '90, ale od czasu jak zacząłem dostawać w pudełkach tekturki z kodem, to odpuściłem standardowym edycjom.
U Mahlera w głowie bez zmian. Jego apetyt na atencję sugeruje, że nie prędko gra wyjdzie z EA.
Podkręcają wartość akcji, a potem będą się srogo tłumaczyć dlaczego nie pykło. Może Hed potem coś z tego wyreżyseruje.
Zabawne. Jeszcze w latach '90 ta gra trafiła do mnie, gdyż wtedy był czas na ogranie każdej głośnej nowości (nie to co dzisiaj), ale odbiłem się ze względu na stan techniczny portu PC (szczegółów nie pamiętam).
Jestem wytrwałym fanem serii, bo dopiero Valhalla zaczęła mnie męczyć. Odpaliłem tydzień temu wreszcie Shadows i niestety to samo. Muszę jednak przyznać, że po kilku godzinach zdążyłem zapomnieć o drętwych dialogach (choć to pierwsza część do której pasują ze względu na kulturę), powtarzalnych mechanikach, bublach, bo po prostu lubię mordowanie w taki sposób jak ta seria ustanowiła prawie 20 lat temu. I całkowicie rozumiem wszystkich marudzących na to jak ta seria podupadła, ale to jest po prostu ta sama od wielu lat gra, tylko setting się zmienia jakby z kolejnymi dodatkami. Mimo wszystko powinni się wreszcie ogarnąć, bo to wiecznie działać nie będzie.
Zamysł słuszny, natomiast nie wiadomo jak pójdzie z wykonaniem. Nie znam się na programowaniu addonów, ale na pewno będą próby stworzenia takich korzystających z zasobów innych niż dotychczas i zacznie się taka przepychanka pomiędzy Blizzem a modderami. Na pewno konstrukcja raidów powinna promować sprawną komunikację, a nie algorytmy tworzone w WeakAurach, ale to od Blizza zależy czy gra będzie jasno komunikować co się na ekranie dzieje.
Moje córki robiły Oriego w wieku 6+, a był też 4-latek co Bloodborna ukończył. Dzieci są bardzo bardzo elastyczne, zwłaszcza jeśli od początku serwuje się im wyzwanie, a nie odmóżdżacze. Oczywiście pod kontrolą, a przed 2 r.ż. najlepiej żeby w ogóle nie miały dostępu do wszelkich ekranów. Oczywiście z najmłodszą wyszło mi to fatalnie, bo musiałbym starsze odciąć.
Widzę, że przerzucanie się dowodami anegdotycznymi i opiniami jest w sile. Sprawa jest wieloczynnikowa, a młodzi dostają po dupie, bo korpo dość intensywnie dywersyfikuje społeczeństwa na poziomie zamożności i przekonań. Jakie by nie były te młode pokolenia, to selekcja będzie nadal działać.
Parę lat temu zmieniałem Odyssey (nie Neo) na wersję OLED i zanim pozbyłem się starego porównałem obrazy:
1. Kolory w OLED intensywne, ale nie każdemu może to odpowiadać. Czerń jak to w OLEDach.
2. Biel w IPS była bardziej biała (porównawczo widoczny niebieski komponent), natomiast w OLED zdecydowanie coś w stronę kremowego.
3. Czcionki w OLED takie se, ale da się funkcjonować, ale tylko HDR - bez to tragedia, choć biel zauważalnie bielsza.
4. HDR z Windowsem szwankuje, czasem przy wygaszaniu przechodzi w tryb nie-HDR udając, że nadal w nim jest i trzeba w ustawieniach przeklikać.
Miał farta, że dzbany od Grammy nie nominowały Exp33, bo Testard odwalił taki kawał muzy, że pozostałe aspekty gry nawet przy tym bledną. Odsłuchuję regularnie.
Wystarczył tytuł "Gracz posunął prawie wszystkich w BG3", czemu od razu jakieś popsuł, czy absurd. Życie.
Mógłbym być każdym z trzech, bo to zależy w co gram. Generalizować to można co najwyżej każuli i hardcorów.
Ten news zrodził w mojej głowie fundamentalne w tym temacie pytanie - czy jestem fanem serialu TLoU?
Nie wiem o co chodzi z tym "Wielka nadzieja RPG", może podkręca klikalność, ale to robi się irytujące. Kiedyś w końcu trzeba będzie przejść na normalny tytuł, chyba że chcecie stworzyć coś na miarę "bede grau w gre".
20 lat temu w DoW uwielbiałem budować dużą armie, napuścić ją na wroga, a potem kręcić kamerą we wszystkie strony i upajać się animacjami na polu bitwy. Jak dowiozą, to będzie uczta dla zmysłów.
PS4 sprawiło, że z starego pececiarza zmieniłem się w półkonsolowca. Niestety obecna generacja odwróciła ten trend i mam w sumie tylko parę gier do ukończenia na PS5, które już tam zacząłem dawno temu, poza tym pogrywam Split Fiction z dziećmi. Pomimo, że uwielbiałem Death Stranding, to czekam cierpliwie aż ogłoszą 2 na PC.
Owszem, byłem zniesmaczony końcówką GoT. To jednak nie zmienia faktu, że inne seriale tego typu mogły nadal czyścić buty GoT. Dziury logiczne i niekompetencja scenarzystów nikogo dziś już nie dziwi, jednak nie ogarniam jakim cudem nikt nie wpadł na to, że w totalnym mroku bitwy o Winterfell gnwno będzie widać, gdyż wtedy HBO streamowało wyłącznie w HD. Dopiero wersja BD (nie widziałem) mogła coś zmienić.
Natomiast poziom debilizmu petycji, to totalna odklejka.
Na temat KCD2 powiedziano już wszystko, ja natomiast ogrywam właśnie The Alters i wciągnęło mnie od samego początku, co BG3 udało się dopiero od połowy, a E33 tylko pod koniec. Jakimś dziwnym trafem ostatnio takiego zatracenia doświadczyłem z Frostpunkiem kilka lat temu - zaledwie kilka, ale za to zarwanych nocy, 3 podejścia do kampanii głównej.
No to jeszcze niech ktoś się pokusi o procentowy ranking ilości nagród w stosunku do ilości plebiscytów. Wtedy pogadamy.
Finałowa bitwa była epicka, choć głupawa, epilog satysfakcjonujący. Sezon 5 jako całość zdecydowanie najsłabszy, bo niczym specjalnie nie mnie zaskoczył, zero ciekawych pomysłów jakby ekipa chciała dokończyć serial i mieć z głowy. W dodatku spodziewałem się minimalnej rzezi na bohaterach, tymczasem było bardzo bezpiecznie. Liczę, że The Boysom pójdzie tutaj znacznie lepiej.
W przypadku TLoU2 aby cały patent miał sens w stosunku do niektórych odbiorców, należałoby:
spoiler start
Zmienić płeć kluczowej postaci i jednocześnie utrzymać jej ciążę albo wyciąć cały wątek LGBT dość istotny dla relacji głównych bohaterek. Opcji pewnie jest więcej.
spoiler stop
Ciekawe kto by na to poszedł.
Ostatnio ciągle widzę nagłówki, że D4 się poprawiło, a gracze chwalą. Rozumiem, że chwalą ci sami, co korzystają z tego builda. Jeśli tego nie znerfią, to ja nie widzę nadziei dla tej gry.
Nienawidziłem tego syfu zanim nauczyłem się je omijać. Jednak algorytmy nadal i tak wrzucają podobny badziew.
Jeśli faktycznie dowiozą, to możemy spodziewać się trzeciej w tej dekadzie perełki jak BG3 czy E33. Nie nastawiałbym się jednak, że wszystko będzie hulać na premierę. Ori jest u mnie w domu otoczony kultem, więc daję Moon kredyt zaufania.
Artifact Weapon, Heart of Azeroth i Thorgast były wystarczającym dowodem na to, że jakakolwiek próba wiązania Housingu z czymkolwiek wywoła lincz Blizza.
Ograłem obie i przykro mi słyszeć, że BG3 przegrał u Ciebie ze SF. Też się męczyłem z BG3 przez pół roku, w sumie 108h, ale warto było, bo cenię go nawet bardziej (z całym szacunkiem) od E33 pomimo, że gra nie spina się z moimi preferencjami. To jedna z tych gier, w którą musisz dużo włożyć od siebie, aby dostać w zamian dużo więcej. Dlatego Divinity już wylądował w topce wyczekiwanych zapowiedzi.
Ze wszystkich rzeczy, które można naprawdę zarzucić, to zanik wyjątkowości klas który nastąpił w Cataclysmie i to cholerne latanie od początku, choć to również jak i większość zmian jest ukłon w stronę dostępności. Ja rozumiem co kręci graczy Classica, bo mnie też to kręciło w Vanilli, ale dziś dla mnie byłoby to nie do przeskoczenia. Teraz mogę wejść do gry i zrobić cały kontent świeżego dodatku w czasie odpowiadającym przeciętnemu sandboxowi, a jeśli chcę lecieć w endgame, to mogę olać mounty, housingi, brawle, etc. dla czystego gameplayu. Dziwi mnie jednak podejście do latania, naprawdę mogliby chociaż trochę to przyblokować, bo mamy totalny zanik magii eksploracji.
A może to jest zemsta wydawcy za tego typa?
https://www.youtube.com/watch?v=Elh-QH6oN5M
W końcu sprawił, że nasza "rodzima wymowa" jest legalna przez zasiedzenie.
Będąc przy temacie, nie bardzo rozumiem częstych narzekań na brak PEŁNEJ lokalizacji w przypadku gier 16+ (TR tak przewiduję) jeśli stawką jest kupię/NIE kupię. Ja nie byłbym na tyle bezczelny, aby domagać się ponoszenia przez deva kosztów pozwalających dotrzeć do niszy "nieanglojęzycznych Polaków". Dostrzegam jednak ewentualną korelację. ;)
Ograłem E33, nie grałem KCD1&2 (mam w planach) i jakoś na tym etapie uważam, że nagroda za RPG (z całym szacunkiem do E33) powinna trafić do KCD2.
Kilka faktów:
- jeśli rodzic uważa, że WoW może mu zaszkodzić, to znaczy że prawdopodobnie już ma problem z kontrolą rodzicielską
- WoW jest kroplą w morzu zagrożeń online, w dodatku w dużym stopniu kontrolowaną portfelem
- nie wiem czy to kwestia abonamentu, ale w statystykach prawdziwych uzależnień królują Minecraft, Fortnite, LoL, CS
- rodzic będący jednocześnie graczem sam ma ogromny wpływ na higienę gry u własnego dziecka, także ten
Historia sprzed jak mniemam 15 lat, raczej nienadzwyczajna. Haker po prostu nie zdążył przelać wyfarmionego golda.
Też wtedy straciłem konto na parę dni (skutek kupowania pre-paida na Allegro, korelacja czasowa), ale jedyne co zastałem, to dodatkowe postacie, a alta górnika biegającego gdzieś za skałkami oraz bałagan z ekwipunkiem.
Nie wiem czy twórcy tego przeciętniaka mieli na celu trolling fanów H-L, ale redakcja GOLa na pewno. Wnioskuję po tytule jak i treści.
Dlatego cierpliwie czekam do TGA, bo góry tak założyłem. Jedynka bardzo mi podeszła, ale potem żałowałem, że nie zrobiłem jej na PC.
Gościa dobrze znałem z wyglądu, ale nigdy nie dostrzegłem że grał Yuri'ego, a RA2 ograłem co najmniej 2 razy.
Był idealny jako naczelny nazi w Iron Sky.
Właśnie skończyłem E33. 31h, od połowy na easy.
Przehajpowana - być może, ale to i tak arcydzieło, któremu należy się uwaga chociażby dla utarcia nosa wiadomo komu. Sama rozgrywka zaprojektowana rewelacyjnie, choć poza walką jest już średnio.
Fabuła - przez większość gry nic się nie dzieje i za dużo przegadane, takie odbijanie piłeczki kogo racja jest bardziejsza. Tyle ze złego, poza tym pomysł zwala z nóg.
E33 pewnie skończę w ten weekend, ale jestem też świeżo po BG3 (nareszcie). Obydwie gry nie rezonują dobrze z moim gustem i choć jestem pod wielkim wrażeniem E33 od strony artystycznej, to jednak BG3 bije go na głowę pod względem głębi rozgrywki.
Z racji, że ostatnio chętniej wychodzę ze swojej gamingowej strefy komfortu, to mam w planach również KCD1/2 i pomimo, że zdecydowanie wolę klimaty fantasy, to spodziewam się tam znaleźć najwięcej dla siebie z pośród tych trzech gier. Mam nadzieję tylko, że się nie odbiję od "jedynki".
Bo to w sumie to jak kupienie biletu do kina albo abonamentu do Netshixa, czy Gejpassa. Coś takiego obecnie najbardziej ma sens w przypadku kolekcjonerek, ale to raczej ja czuję się lepszym beneficjentem. ;)
Ja sam nie stosuję gier jako prezenty, bo traktuję bazę gier podobnie jak bazę filmów, a dzieci grają wg moich zaleceń podobnie jak oglądają to, co przejdzie przez cenzurę.
Natomiast jakakolwiek kupna waluta w grach, to strefa całkowicie zakazana.
To już wiem czemu tak słabo mi szło. Nie tłumaczy to jednak debilizmów z mojej strony jak wyskoczenie na Diablo ze zwykłym long swordem bodajże 1-19 dmg + trochę ssania. Poza tym grałem pallym, w którym totalnie skopałem drzewko i nie miałem pojęcia jak działają aury. Generalnie pierwsze spotkanie z Chaos Sanctuary, to była trauma, ale właśnie tak się rodzi późniejsza nostalgia.
Przypadkowo (bo nie byłem fanem D1) dostałem pirata od kumpla na początku lipca jakoś po premierze i zacząłem grać z ciekawości. No i się zaczęło.
Nareszcie jakaś promka, z której skorzystam. BF6 mnie bardzo intryguje, ale szansa że się odbiję jest bardzo wysoka, bo jestem typowym singlowcem. Akurat do tego czasu chyba ukończę E33. ;)
Expedition 33 na dzień dobry rozniosło konkurencję - 12 nominacji! Brawo Sandfall!
Zaiście oszałamiające, aż zaniemówiłem.
AI robiło im ten trailer, czy taka grafa to standard w Bollywood?