Koleś odkrył, że korpo nas dyma.
Nie wiem czemu nagle w WoWie tak się nasilił ten wątek, bo wykracza to nie tylko poza MMO, ale i gry w ogóle. To ogólny problem konsumpcjonizmu, abonamentów, FOMO, wszystkiego czym nas teraz korpo raczy. Równie dobrze mógłby napisać żeby ludzie tyle nie żarli, bo przez to muszą więcej chodzić na siłkę żeby to spalić, a nie tylko dla zdrowia i dobrej formy. No przecież wiadomo, że ludzie nie mają własnego rozumu i będą wpadać w pułapki zastawiane przez korpo.
Sam przechodziłem przez różne stany nasilenia zaangażowania w WoWa z różnych powodów, ale ból dnpy do Blizza na chwilę obecną jest śmieszny, bo choć gra nafaszerowana jest teraz mechanikami wymagającymi ciągłej gry, to droga do zasadniczego wysokopoziomowego endgejmu, na którym staram się obecnie skupić, jest znacznie ułatwiona w porównaniu sprzed lat. MMO zawsze było projektowane pod ciągłą rozgrywkę, ja jednak nie czuję się do niczego zmuszany i na prawdę bardzo ładnie skróciłem czas osiągnięcia wyznaczonych endgejmowych celów (obecnie raidy na HC).
Chcących zgłębić temat odsyłam do dość świeżego materiału Arkadikuss'a nt battlepassów, który dobrze obrazuje te mechanizmy.
https://www.youtube.com/watch?v=txIzvw4kIqU
Niestety to jest problem z obecnymi grami MMO. Skupiają się na FOMO a nie na samej społeczności. Wręcz doprowadzają do toksycznych zachowań gdzie jak zostajesz w tyle to jesteś wykluczony ze społeczności.