Jak czekam na wersję 1.0 i mam dosyć spore nadzieje co do gry, to jak czytam posty Thomasa "Mesjasza Gamingu" Mahlera na X-ie, to zastanawiam się co ten człowiek bierze... Albo czy nie zapomniał wziąć leków xD Koleś nakręca taki hajp na swoją grę jakiego jeszcze nie widziałem.
Nie wiem o co chodzi z tym "Wielka nadzieja RPG", może podkręca klikalność, ale to robi się irytujące. Kiedyś w końcu trzeba będzie przejść na normalny tytuł, chyba że chcecie stworzyć coś na miarę "bede grau w gre".
I ja sprawdziłem to "arcydzieło" i... celebryta Mahler powinien zjeść snickersa. Po prostu zmieszał mechaniki z różnych gier, ot cała tajemnica "nowej jakości". Tym gwiazdorzeniem bardziej grze szkodzi niż pomaga. Nie wiem czy łowienie ryb i soulsowa walka w jednej grze to taki przełom i powód do samozachwytu. Mi nie podeszło właśnie przez ten misz-masz plus nie jestem też fanem zbierania śmieci i craftingu w grach. Na pewno fajnie, że dali darmowy weekend aby można było samemu się przekonać.
Nadzieje mam całkiem spore na 1.0, w EA nie spędziłem zbyt wiele czasu bo wolę jednak gotowe, skończone produkty, chociaż takich dzisiaj niewiele bo i tak po wersji 1.0 będą dalej zmieniać pewnie. No, ale widać w tym, że będzie z tego solidna gra, sterowanie, mechaniki, art-style, wszystko zmierza w dobrym kierunku. Gadanie twórcy niewiele mnie obchodzi bo to marketing i musi jakoś to sprzedawać. Szkoda tylko, że iterują, aż tyle na bazie feedbacku graczy. Trochę jakby sami nie wiedzieli co robić i idą za populizmem. Wolę jednak jak twórcy stawiają na swoim i podejmują pewne ryzyka, zamiast cały czas patrzeć, co się podoba tym a tamtym i próbują znaleźć rozwiązanie, które nikogo nie urazi, ale też nikogo nie zachwyci. Tak powstawały nowe gatunki, mechaniki itp.