Kogo obchodzi jego żona. Nie wiem kto wpadł na taki genialny pomysł żeby w God od war nie grać kratosem.
5 milionów wygibasów w komentarzach, a częśch chłopów znów nie chce przyznać, że zwyczajnie ma ból dupy o granie żeńską postacią. Nie martwie się, cycki wam od tego nie wyrosną (chcociaż, gdybybtak było to wreszcie byście jakieś zobaczyli na żywo).
Mnie nie obchodzi kim będę grał tak długo, jak mechanika i charakter postaci będzie zrobiona dobrze. Fanboystwo Kratosa jest w mocy, ale wolałbym argumenty.
Ograłem GoW 3, pozostałe greckie zgłębiłem przez YT dla poznania historii. Z nordyckich pierwszy splatynowałem, a drugi mnie lekko wynudził. Nie wiem czy "wyrosłem" z exów $ony, czy to kwestia gorszego scenariusza, ale na pewno nie przekreślam Laufey, bo baba, ileż można, korytarzówka, etc.
Tak się składa, że postacie żeńskie w grach często są bardziej wiarygodne, bo zwyczajnie twórcy bardziej przykładają się do emocjonalności (a może bredzę, bo mi siusiak mąci). Na pewno miałem takie odczucia po trailerach np. AC Odyssey, wybór Kassandry był dla mnie oczywisty.
Narracja, że dana marka ma być zawsze skazana na tego samego protagonistę, to dla mnie odklejka, a w dyskusje woki-nie-woki nie mam zamiaru się wkręcać. Liczy się jakość.
Pozwolę sobie zacytować część wypowiedzi kanału Popkurwtura z Facebooka, bo idealnie oddaje to co się dzieje pod kolejną grą gdzie jest bohaterką jest kobieta:
I nie ma dyskusji o poziomie zaprezentowanych gier, jakości gameplayu. Nie, znowu jest pierdolenie o kobietach, Feminstation i że oni podziękują, jakby to cokolwiek zmieniło.
Nie no, znowu baba w grze. To nie pozostaje mi nic innego jak zapuścić wąsa i uciekać do Rumunii
Kogo obchodzi jego żona. Nie wiem kto wpadł na taki genialny pomysł żeby w God od war nie grać kratosem.
Haha, dupa pękła, sraka poleciała, bo nie ma Kratosa, a ja czekam na kolejne serie w tym świecie, gdzie będzie można zagrać innymi postaciami i poznać bardziej ten świat niż tylko oczami starego zrzędzącego Kratosa.
Posłuchaj choćby początku wypowiedzi tych dwóch twórców w załączonym filmiku - oni to mieli pierwszą styczność z serią grając w God of War z 2018, a dołączyli do studia (ta babka) dopiero w połowie produkcji Ragnarock (czyli 2022). To są ludzie, którzy totalnie nie mają o tej serii pojęcia i tyle w temacie.
Mnie nie obchodzi kim będę grał tak długo, jak mechanika i charakter postaci będzie zrobiona dobrze. Fanboystwo Kratosa jest w mocy, ale wolałbym argumenty.
Ograłem GoW 3, pozostałe greckie zgłębiłem przez YT dla poznania historii. Z nordyckich pierwszy splatynowałem, a drugi mnie lekko wynudził. Nie wiem czy "wyrosłem" z exów $ony, czy to kwestia gorszego scenariusza, ale na pewno nie przekreślam Laufey, bo baba, ileż można, korytarzówka, etc.
Tak się składa, że postacie żeńskie w grach często są bardziej wiarygodne, bo zwyczajnie twórcy bardziej przykładają się do emocjonalności (a może bredzę, bo mi siusiak mąci). Na pewno miałem takie odczucia po trailerach np. AC Odyssey, wybór Kassandry był dla mnie oczywisty.
Narracja, że dana marka ma być zawsze skazana na tego samego protagonistę, to dla mnie odklejka, a w dyskusje woki-nie-woki nie mam zamiaru się wkręcać. Liczy się jakość.
Laufey i powrót do akrobatycznej walki to ok, jakoś przejdzie. Ale gadająca kostka Frank to jednak nie na moje siły.
według którego spin-off kojarzy mu się z „nijakim” Forspoken.
Ala w jakim sensie? Czy dziś każda gra akcji z kobietą w roli głównej musi być porównywana z Forspoken?
Jakby pisał to 15-latek, który próbuje wytłumaczyć grającemu 15 latkowi co akurat teraz się dzieje
Ale co konkretnie? Zacytuj proszę która część ci się nie podoba, bo ja słuchałem tego dialogu dwukrotnie i dla mnie brzmi zupełnie normalnie.
- Ty jesteś... inna.
- Jesteś kostką. Która mówi. Wiesz co? To bez znaczenia, jak możemy się stąd wydostać?
- Próbowaliśmy, stąd nie ma wyjścia.
- A ty jesteś gadającym mieczem?
- Nie jestem mieczem, tylko wstążkami. Ja nazywam się Ruth (Rue?), a kostka to Phranque.
- Ja jestem Faye. Musi być sposób, żeby się stąd wydostać!
- Wydostać się? Ty nawet nie jesteś tutaj w pełni.
- Oczywiście, że nie, jestem martwa.
- Musisz być martwa, żeby przejść przez wrota. Mam wrażenie, że ty coś ukrywasz...
- Gdzie my tak właściwie jesteśmy?
- To boskie zaświaty, ja nazywam je "wszystkimi".
- Boskie zaświaty... super.
- No więc, jaki mamy plan, szefie?
- Nie jestem twoim szefem, Phranque.
- Ta beczka... to dlatego jesteście uwięzieni.
- Tak... Zaraz, ty wywołałaś wcześniej tę wielką eksplozję, możesz to zrobić ponownie?
- Moja magia... ona szwankuje w tym miejscu. Ja sama czuję się w tym miejscu popsuta.
- Chcesz się wydostać, tak?
- Myślę, że wszyscy tego chcemy.
- Zdecydowanie. Faye, musisz to zaakceptować, ty... jesteś martwa.
- Jak? Jak mam to zaakceptować?!
- To proste. Skup się. Jesteś tutaj. Bądź tutaj.
- A co, jeżeli muszę być gdzie indziej?
- To skup się na miejscu, w którym musisz być.
- Udało się! O czym myślałaś?
- O obietnicy.
- To mi wystarczy. A teraz wynośmy się stąd!
- Przygotujcie się.
- Nie, czekaj, to nie jest dobry pomysł, to zły pomysł!
Tyle, to jest dosłownie cały dialog. Co jest z nim nie tak? W którym miejscu masz to, o czym pisałeś wcześniej? Cytuję:
"masz jak byk scenę, która się po prostu ze sobą nie klei, gówna bohaterkę wcześniej pobito podczas konfrontacji z demonem, a za parę minut masz scenę, w której postacie rodem z kreskówki gadają miedzy sobą o wybrańcu w takim tonie jakby gra miała styczność z graczem-debilem, wmawiając mu, że może to on..."
albo
"gadki z żelatynową kostką i mieczykiem, nie wiem czemu, ale cała sekwencja porywania magicznych stworków przypomniała mi moment, kiedy namiestnik lorda farquaad skupował postacie z bajek włącznie z osłem w pierwszym Shrekiem"
albo
"Jakby pisał to 15-latek, który próbuje wytłumaczyć grającemu 15 latkowi co akurat teraz się dzieje".
A może po prostu warto podszkolić angielski? Bo wspominasz o jakimś wybrańcu, a w dialogu tego nie ma...
Widzę że jakość nadal będzie na wysokim poziomie. Przerywniki wyglądają niesamowicie a gameplay będzie lekką odskocznią od ociężałego Kratosowego stylu. Mnie się podoba, z chęcią odpalę sobie na YT :)
Pomijając zmianę głównego bohatera cyklu na jakąś babkę której głowną rolą było bycie zwłokami, to ta walka wyglada plastikowo okropnie. Masa kolorów, brak impaktu ciosów, brak krwi i ta latająca kostka z bajek disneya jako companion...
Raczej nie dla mnie, już saga nordycka podobała mi się mniej niż grecka, choć pierwszy gow z 2018 wspominam bardzo dobrze. Ale tu spasuje
5 milionów wygibasów w komentarzach, a częśch chłopów znów nie chce przyznać, że zwyczajnie ma ból dupy o granie żeńską postacią. Nie martwie się, cycki wam od tego nie wyrosną (chcociaż, gdybybtak było to wreszcie byście jakieś zobaczyli na żywo).
- o co masz ból dupy lol
- jesteś prawiczkiem bo nie lubisz grać laską xd lol
- już się spłakali
Za każdym razem tak samo.
Ktoś pisze elaborat czemu mu się nie podoba, nawet jeśli tematem elaboratu jest że nie chce grać laską to podaje argumenty
- lol masz ból dupy. Zero argumentów ale za to gimnazjalna przyj*bka jest? Jest! "Ale dowaliłem incelowi hehe "
Co ci do tego kto lubi w co grać i o co ma ból dupy? To już preferencji mieć nie można? Nawet jeśli jak jedynym powodem byłoby, że zmienili protagoniste który był twarzą marki od zawsze na protagonistkę wyciągniętą z bram między pośladami to jest to czyjaś preferencja i wielki **** ci do tego.
Ale to nie jest ich ulubiona gra. To jest gra która dopiero wyjdzie to raz. Po drugie, to że gra nazywa się God of War, nie znaczy że za każdym razem musimy tam grać Kratosem. W wielu innych seriach były zmiany na tle serii kim gramy. Ale nieeeee, ostatnio nagle każdego dupa piecze, jak tylko zobaczy kobietę w głównej roli. Pół biedy jeśli to będzie taka Eve ze Stellar Blade, wtedy ze sterczącymi pałami polecą do sklepów. Ale nie daj bóg w czymś innym to jest kwik. Kij tam z kim gramy w grze - kobietą, mężczyzną, dinozaurem czy tostem. Ważne, aby gra była zrobiona dobrze, mechaniki były satysfakcjonujące, a historia ciekawa. Do tego twórcy chcą nam pokazać zupełnie nowe miejsca, nowych bogów, nowe postacie. To jest kolejny płacz piwniczaków (już użyje tego określenia, bo nie wiem jak inaczej bez użycia dosadniejszych słów określić taką mentalność) pod tytułem "a czemu tu jest jakaś kostka która towarzyszy bohaterce", bez wiedzy kim bądź czym to coś jest, czy się nie zmieni w trakcie historii w coś innego itd.
"W wielu innych seriach były zmiany na tle serii kim gramy"
- wymień te serie. Która z nich po drastycznej zmianie protagonisty okazała się sukcesem na miarę poprzedniej częsci? I bonus: ile było zmiany postaci z męską w kobiecą a ile na odwrót? Bo miec w dupie ten fakt to jedno ale nie widzieć trendu to drugie
Pół biedy jeśli to będzie taka Eve ze Stellar Blade, wtedy ze sterczącymi pałami polecą do sklepów. Ale nie daj bóg w czymś innym to jest kwik.
Stellar Blade to nowa marka dlatego nikt się pluł o żeńsk bohaterkę, cycki pewnie pomogły. Reszta to twoja projekcja.
[Ważne, aby gra była zrobiona dobrze, mechaniki były satysfakcjonujące, a historia ciekawa.
Ważne dla ciebie. To się nazywa preferencja. Dla kogoś innego może być ważne co innego np immersja, grafika, czy postać protagonisty.
. To jest kolejny płacz piwniczaków (już użyje tego określenia, bo nie wiem jak inaczej bez użycia dosadniejszych słów określić taką mentalność) pod tytułem "a czemu tu jest jakaś kostka która towarzyszy bohaterce"
To jest kolejny płacz soybojów (już użyje tego określenia bo nie wiem jak inaczej określić taką mentalność) o to że ludzie mają czelność mieć inne gusta i preferencje niż oni i olaboga, jeszcze o tym pisać na forum o grach. No jak to tak?
https://nichegamer.com/research-shows-women-prefer-to-play-sexy-characters/
i taki bonus na poprawę humoru
https://www.youtube.com/watch?v=SqWq3ck_L_I
"Sony nie rozumie rynku, naprawdę dzisiejsze pokolenie Tik Toka i YouTube nie będzie oglądało 10 minutowych przegadanych scenek."
"Nie wiem, czy potrzebowałam gadającej kostki żelatyny w moim God of War "
"Zalatuje Disneyem fest xd"
"Ta kostka tu nie pasuje zabiła cały klimat gry, to nie jakiś disney wtf co nie zmienia faktu ze formuła się już przejadła i 3 raz to samo bez większyn zmian to będzie mehh takie 4/10 po tym gameplayu"
"(...) jak lubisz cukierkowy klimat bez ani kropli krwi(...)"
"Zalatuje Forspoken 2.0."
"God of Soy / Woke of War zrozumiem ale nie God of War. Kolejny badziew od Soyny dla niezbyt wybrednych kucy. Miec tyle dobrych IP i tak je niszczyc."
"Setting jest dziwny i zalatuje chińszczyzną (dosłownie). Uga buga jakieś chińskie demony 3000, do tego gadająca galareta czy miecz (w sumie nie wiem bo połowę prezentacji przegapiłem) oraz pet z tych ubisoftowych Star Wars (tym razem z RGB). Do tego te efekty, które wyglądają jakby ktoś odpalił ogrom fajerwerków, przez co znowu kojarzy się z chińską kulturą. "
"Po drugie, to że gra nazywa się God of War, nie znaczy że za każdym razem musimy tam grać Kratosem."
dokładnie to znaczy o czym przekona się w niedługim czasie Sony i jego udziałowcy. Podejrzewam że sami wiedzą że będzie maskara ale mieli do wyboru albo to wydać albo utopić miliony. Jeżeli marka jest budowana na konkretnym wizerunku i nagle ten się zmienia to mówimy o fundamentalnej zmianie projektowej i efekcie statku tezeusza. Zesranie jest słuszne jak najbardziej bo przeciętny użytkownik chce grać w grę z wulgarnym mięśniakiem z toporami. Spodziewam się podobnego efektu przy wiedźminie 4. Stellar Blade buduje markę na wizerunku seksownej dupeczki i to jest główne oczekiwanie klienta. Dostaje to. Tu, w GoW nagle zmienia się główna twarz marki. Trzeba być wyjątkowo zaślepionym żeby nie widzieć tego i udawać że to wyjdzie dobrze. Nie wiem może akurat tobie się to podoba. Spoko masz do tego pełne prawo i nie potrzebujesz niczyjego przyzwolenia do własnych preferencji a z drugiej strony ty nie masz prawa mówić co kto woli a czego nie. A każdy kto się z tobą nie zgadza jest dla ciebie piwniczakiem co jest zwyczajnie dziecinne i godne skwitowania chłodnym uśmieszkiem.
- haha dupa pękła sraka poleciala że nie ma Kratosa
- cycki wam od tego nie wyrosną (chcociaż, gdybybtak było to wreszcie byście jakieś zobaczyli na żywo)
- trzeba być albo bardzo smutnym albo bardzo złośliwym człowiekiem, by mieć problem z tym
Zresztą dyskusja z gościem co pisze "haha dobrze że was soyboye podsumowały, haha niech zeus bedzie babom" nie ma żadnego sensu bo chcesz tylko rage bajtować
dalej czekam na te elaboraty, bez tego twoja rzetelnosc jest zerowa, bo wychodzi ze uzywasz tylko dowodow anegdotycznych i odwracasz tylko kota ogonem, przerzucając odpowiedzialnosc na druga strone (nie to zeby mnie to w jakis sposob dziwilo w tej tematyce).
Pozwolę sobie zacytować część wypowiedzi kanału Popkurwtura z Facebooka, bo idealnie oddaje to co się dzieje pod kolejną grą gdzie jest bohaterką jest kobieta:
I nie ma dyskusji o poziomie zaprezentowanych gier, jakości gameplayu. Nie, znowu jest pierdolenie o kobietach, Feminstation i że oni podziękują, jakby to cokolwiek zmieniło.
Taki szybki przykład o tych incelach co to tylko na cycki się patrzą
https://nichegamer.com/research-shows-women-prefer-to-play-sexy-characters/
1. A bo to znowu UE.
2. A bo gramy babom, a to nie.
3. A bo to coś ma denuvo, więc nie mogę być złodziejem.
To już bardziej szanuje od tych ludzi xandona i jego wpisy na temat Starfielda niż ludzi tutaj. Tam nawet jeśli to był troll, to zrobiony świetnie. A jeśli nie to przyznam gościowi, że szanuje go za radość jaką dała mu tamta gra i oby znajdował takich więcej.
No i dobrze. Kratos z tych ostatnich części to był taki totalny smutas, że aż szkoda było na to patrzeć. Ja tam właśnie liczę, że nowa odsłona będzie lżejsza, bardziej wyluzowana i że główna bohaterka nie będzie taką cierpiętnicą.
No i żeby nie trzeba było znowu targać za sobą smętnego emo dzieciaka, bo to jest rzecz, która potrafi zabić nawet najfajniejszy pomysł na grę.
Jak zwykle spłycanie całej gry do tego, że gramy babom xD
Zamiast dyskutować o tym jak ona jest napisana, jakie są dialogi czy gameplay.
Przecież ta Faye na samym początku gry ma tak rozbudowany moveset jak Kratos na samym końcu.
Tytuł w ogóle mnie nie dziwi, gra dzieje się równolegle z tym co mieliśmy w 2018 i Ragnaroku, w tym samym Universum, więc po co mieliby to wszystko komplikować nową nazwą
Nie wiem czy taki zamysł twórców z tą żelatyną i gadającym mieczem ale… Odskocznia od Kratosa, ostatniego ograłem tego z 2018 i mnie bardzo wciągnąłeś, na jego „spokojniejsza” wersje mi pasuje, przynajmniej to co teraz widziałem… :) w końcu trzeba będzie kupić jakąś używkę ps5 i coś tam od czasu do czasu ograć.
Nie no, znowu baba w grze. To nie pozostaje mi nic innego jak zapuścić wąsa i uciekać do Rumunii
Nie trawię tej serii, ale trzeba być albo bardzo smutnym albo bardzo złośliwym człowiekiem, by mieć problem z tym, że główna bohaterka jakiejś gry to kobieta.
Jak już wybieracie argumenty to chociaż takie, które mają sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości, a nie wyssane z palucha.
To tak jak bym się miał czepiać tego, że żeńska publika woli bardziej chodzić do kin na romanse, w których grają wysportowani i przystojni aktorzy
I czy gdyby najnowszy Tomb Rider miał zamiast Lary mongolskiego pastora płci męskiej to rozumiem nie byłoby żadnej dyskusji, fani cyklu piali by z zachwytu a wy byście pisali że "dobrze bo ile można grać tą smutną Larą"?
Nie macie zielonego pojęcia o czym opowiada historia Fey.
Nie macie pojęcia jak będzie się ona przeplatać, lub może "wpływać" na tą opowiadaną z perspektywy Kratosa i ich syna.
Nie macie pojęcia jak będzie wyglądała konstrukcja świata, kogo spotkamy i co zrobimy.
Za to macie ból dupy, że to nie Kratos tylko jego żona.
A zapomniałem jeszcze, że to cukierkowość, Disney, Marvel i woke...
Paradne.
- macie problem z tym, że ludzie przyzwyczaili się do twarzy marki obecnej od początku serii która byla wielkim napakowanym łysym facetem i teraz narzekają na zmianę
- macie problem że ludziom nie podoba się szata graficzna i pokazany kawałek gameplayu
- nie macie żadnych argumentów że sama gra będzie dobra bo jeszcze nie wyszła i to się dopiero oceni
- zamiast po prostu wyrazić opinie, że dla was to nie problem czepiacie się opini innych, rzucacie inwektywami i wrzucacie wszystkich do worka "incel" tylko dlatego że komuś ta zmiana się nie podoba
Podsumowując: nie zgadzam się żeby ktoś miał inną opinie. Paradne.
A teksty "przeciez gra jeszcze nie wyszla" padają za kazdym razem.
Przed Forspoken, DA:Veilguard, Concordem pialiście w te same akordy a koniec końców narzekający mieli racje we wszystkim.
Czekam na waszą krucjatę przeciwko Remedy, bo w Control 2 zastąpili Jesse jej bratem.
To skoro wg was ludzie maja problem tylko i wyłacznie z płcią to pokaż mi gównoburze że w tomb rider gramy laską. Skoro tylko i wyłacznie płec jest problemem to gdzie hejtowanie Nier Automaty, Stellar blade lub A plague tale?
Wymienione przez ciebie tytuły są nieco starsze i w większości pochodzą z czasów, gdy nie było jeszcze tej wszechobecnej, prawicowej histerii doszukującej się we wszystkim wyimaginowanego woke. Poza tym, te gry mają bardzo atrakcyjnie fizyczne bohaterki, a to goonerom często wystarczy do szczęścia (kawałek wypiętego tyłka zwykle ucisza krytykę). Niestety, na taką taryfę ulgową nie mogły liczyć Star Wars Outlaws, Unknown 9: Awakening, Forspoken, Flintlock, South of Midnight czy nawet Resident Evil 9 (zanim ujawniono Leona), bo we wszystkich, na długo przed premierą, czyli zanim gracze mieli w ogóle szansę poznać faktyczną jakość tych gier, krytyka koncentrowała się na płci, kolorze skóry i wyglądzie bohaterek. Baa, przecież nawet Wiedźmin 4 ciągle za to obrywa, choć o samej grze bardzo niewiele wiadomo. Więc tak, to płeć dla wielu stanowi problem, choć zazwyczaj starają się to zamaskować pod płaszczykiem "merytorycznej krytyki".
Pisałem o tym, że wbrew twierdzeniom Dark Star, to właśnie płeć czy kolor skóry protagonistki są bardzo częstym powodem krytyki ze strony części graczy. On próbował przekonywać, że płeć nie ma z tym nic wspólnego, choć to oczywiście nieprawda i pokazują to doskonale przytoczone przeze mnie przykłady gier, w których aspekt koloru skóry i płci był dla niektórych nie tylko istotnym, ale wręcz wyłącznym powodem do hejtu.
Wrzuciłeś do jednego wora dwa różne procesy.
W jednym gra lub seria gier od początku ma postać żeńską (przytoczone wyżej przykłady) - tak, tutaj raczej nikt się na to nie oburza (albo jest to naprawdę margines), ludzie przyjmują wizję twórców.
W drugim - postać jednej płci utożsamiana z daną grą lub serią, zastępowana jest w kolejnej odsłonie postacią płci drugiej - tutaj nie zawsze jest tak idealnie i w sumie nie mam pojęcia od czego to zależy (czasu obecności na rynku, rozpoznawalności, kierunku zmiany ?)
Przy nowym GoW jest sporo głosów, że kobieta to zły wybór (od zwykłych "bo wolę grać facetem", "wolę Kratosa", po durnoty w rodzaju "kolejne woke g...") ale już przy takim Control 2, gdzie zmiana odbywa się w drugą stronę, już tego tak nie widać.
Przy Wiedźminie 4 było podobnie jak teraz z GoW.
No właśnie ta grupa ludzi którym się to nie podoba to też gracze którzy mają swoje preferencje i o tym piszą. Więc w czym problem. Czy nie mają prawa pisać o tym, co im się podoba, a jeśli nie, to zleci się grupa ludzi twojego pokroju i zacznie ich obrażać?
Czyli jednak masz bul dupy a do tego jesteś hipokrytą.
to ty chyba próbujesz analizować każdego typu preferencje wrzucać je szufladki pod tytułem heit
Jeżeli ktoś pisze o "zabiciu serii" albo życzy Sony upadku, bo "wymieniło Kratosa na głupią babę, która nikogo nie obchodzi", to trudno to nazwać inaczej, niż właśnie hejtem. W najlepszym razie jest to głupota, niedojrzałość i egoizm.
W pewnym momencie przyszedł trend, że wszystko co tradycyjnie męskie jest złe plus próbowano dotrzeć do szerszej publiczności. Ale zamiast tworzyć nowe marki dla nowej publiczności zaczęto zabierać zabawki starym graczom. Zaczęto zmieniać protagonistów w isntniejących już seriach, w pewnym momencie pewnie doszło do balansu po czym balans został przekroczony w drugą strone. Zostało tylko trochę żywych marek z silnym protagonistą więc w momencie gdy teraz odbiera im się tych najbardziej uwielbianych i najbardziej ikonicznych jak właśnie Geralt czy Kratos to będzie krzyk sprzeciwu. Tak samo by było gdyby zastąpiono Doomguya laską barbie. Obecnie narracja "toksycznej męskosci" stała się słabsza politycznie przez wybory w USA, więc i trend w rozrywce trochę przyhamował, ale siłą rozpędu wojna została wywołana i teraz obie strony będą drzeć mordy o drzazgę w czyimś płocie nie widząc dziury w swoim. Dlatego stosuje tutaj taktyke odwracania kota ogonem bo większość tych argumentów to jedna wielka hipokryzja którą można odwrocic w obojętnie którą stronę.
Niestety, na taką taryfę ulgową nie mogły liczyć Star Wars Outlaws, Unknown 9: Awakening, Forspoken, Flintlock, South of Midnight
Bo wbrew twojej narracji tamte gry to były dobre produkty a te które wymieniłeś to zwykłe guano, z wtórną rozgrywką, płaskimi bohaterami i okropnymi dialogami. Ale ty jak zwykle próbujesz wyciagnac kartke "rasisci", robisz to zawsze. Zawsze pojawiasz wie w takich wątkach, z góry założoną narracją i postami które są zwykłymi rage baitami. Rozmowa z tobą nie ma żadnego sensu.
Najlepsze jest to, że to spin off. A ludzie dalej w szoku, że około 50% osób na świecie to kobiety.
wy sie sami podsumowujecie w kazdym kolejnym poscie. XD Chcecie aby wasza opinia byla traktowana powaznie, ze was soyboye baituja, po czym takie posty piszecie.
Bardzo dobrze, że jest baba główną bohaterką, niech jeszcze wrócą do Grecji i z Zeusa babę zrobią, albo i z całego Panteonu.
aha czyli traktowac trzeba posty powaznie tylko wtedy, kiedy drugiej stronie to odpowiada i jest na reke, spoko zanotowane
Oho... znowu gierka w ktorej najwaznieszcze jest to ze zamienili faceta na silna brzydka kobiete:) Ale to bedzie padaka.
Kolejny pożal się Boże ludolog się znalazł.
Tak patrzę sobie jeszcze raz na ten trailer i to jest bardzo ciekawy pomysł... Gdzie bogowie trafiają po śmierci? Sekhmet, Jamsaran (Begtse) na trailerze, a ile jeszcze tam ich może sie pojawić to głowa mała :o. Sam koncept baardzo interesujący, zobaczymy jak będzie wykonany, bo God of War z 2018 był czymś świeżym i świetnym za to Ragnarok będąc dobrą grą, rozczarował :(
Wcale by mnie jeszcze nie dziwiło jakby pod koniec gry pojawił się Kratos i zarżnął wszystkich :)

Obejrzyjcie sobie reakcje Asmongolda i jego czat na to xD tam to dopiero się dzialo.
Już wiem, skąd się wzięło to porównanie do "Forspoken":
https://x.com/Grummz/status/2061983335644360741
Chmielarz też na nie:
https://x.com/adrianchm/status/2061935671292379291
Przecież ta gra to jedna wielka familiada. Dziwne czasy, w latach 90tych i wczesnych 2000 nikt z nas ówczesnych nastolatków by na taką rodzinną telenowelę nawet nie spojrzał.
Po czy wy niby wywnioskowaliscie, że jego żona ma ten sam temperament? W tak krótkim pokazie widać było, że daleko jej do męża. Sama ilość jej kwestii i ich znaczenie całkowicie mija się z charakterem i zachowaniem Kratosa, jest on dziadem co by każdemu najebal. Faye ściągała go na drogę spokoju i tolerancji dla innych. Jest całkwitym przeciwieństwem Boga wojny. Może się podszkolcie do pracy hm?
Przecież niedawno był ryk, że sony nie wyda już gier na PC, to o co ten płacz skoro i tak nie zagracie w to na PC, bo nie macie konsoli?
Brak Kratosa jako głównej postaci nieco dziwi, nawet jeśli to spin off, bo to tak jakby grać w Tomb Raider bez Lary Croft... no ale zobaczymy co z tego wyjdzie, jeśli to zaświaty bogów to może zobaczymy znajome twarze z greckich części GoW.
Kolejna gra mordowana przez propagandę. SONY znowu strzela sobie w stopę ale nic to. Oleję tę grę i tyle. Czemu ta gra się nazywa God of War? Żałosne i słabe. W kwestii podejścia już mocno śmierdziało przy Ragnarock ale koniec... Niechaj będzie. To nie jest gra dla mnie i podziękuje.
Potrafisz chociaż dać argumenty na tą swoją papkę gówna, którą wysrałeś?
W tej grze przede wszystkim twórcy usunęli swój błąd popełniony w GoW 2018 i potem Ragnaroku, którym było zrobienie z Kratosa ociężałego kloca. Faye walczy dużo bardziej jak Kratos w oryginalnej trylogii.