"kto naprawdę decyduje o tym, w co grasz" biznesmeni szukający zysku w głównej grupie konsumenckiej, a więc również casualowi gracze obecnie stanowiący olbrzymią większość społeczeństwa graczy (tacy gracze, którzy odpalają gry raz na jakiś czas i to jak im się znudzi, więc to ludzie, którzy nie mają żadnego pojęcia o grach, tworzeniu gier itp. i tym samym są najłatwiejszym i najlepszym targetem rynku). Oczywiście na pewno tak jest w przypadku dużych studiów i korporacji, a w przypadku twórców indie to wygląda inaczej, no ale jednak nie są dużą częścią branży. Nie ma za co.
Facet niepotrzebnie komplikuje temat. Gry podlegają teraz podobnym prawom konsumowania, co filmy, muzyka, czy książki. Wszystko zależy od potrzeb konsumenta. To prawda, że jakiś youtuber twierdzi jedno, ale drugi zaraz powie co innego.
Gracze co preferują tylko abonamenty po części łapią się na ten trend, bo faktycznie grają w to co im podsuwają.