15 lat temu odbiłem się od tej gry, bo podchodziłem do niej jak do typowego fpsa. Dwa lata temu jak wyszła na konsole, to spróbowałem ponownie, tym razem z innym nastawieniem i grało mi się dużo lepiej, ale ostatecznie pokonała mnie archaiczność tej gry. Te wszystkie "immersyjne" elementy, które miały niby zwiększać realizm, a dziś ostatecznie głównie mnie frustrowały. Sam fakt, że po wykonaniu pobocznego zadania musiałem dymać przez dwie plansze, żeby to zgłosić był już dla mnie nie do przejścia.
Możliwe, że od tego czasu na konsolach też pojawiły się mody na szybką podróż, ale ja już tego raczej nie sprawdzę. Może kiedyś zagram w dwójkę.
Tak jak w zeszłym roku wrzucam moją listę najciekawszych płyt metalowych (i okolic) z ostatniego półrocza, które sobie co tydzień aktualizowałem.
Wiem, że mało kto podziela tu mój gust, ale może akurat komuś się przyda i znajdzie coś dla siebie.
https://open.spotify.com/playlist/27uebOfzT3GRKo5OHUJSRj?si=8c4ff5e795ed4720
Dla mnie bardzo nierówny serial. Są momenty świetne, ale są też zupełnie nijakie. Zwłaszcza pod koniec jak w obsadzie zabrakło już Pierce'a i innych postaci.
Btw, jak ktoś ogląda na netfliksie to warto wiedzieć, że tam brakuje (imo chyba najlepszego) odcinka "Advanced Dungeons & Dragons", więc dobrze go poszukać gdzie indziej.
W sumie brak zaskoczenia. Już od jakiegoś czasu choćby plenery w filmach i serialach są tak paskudne, że na bank jest tam generowane po całości.
Albo te wszystkie nowe anime z netflixa - to już totalnie wygląda jakby wypluwało je taśmowo jakieś ai.
Ciężko powiedzieć. Myślę, że jak ktoś osiągnął w życiu sukces to nie siedzi na GOLu, tylko na jakichś portalach dla ludzi sukcesu.
Obstawiam, że spokojnie w ciągu najbliższych 30 lat ludzie ruszą z pochodniami na takie centra i na prezesów tych wszystkich big techów. Oby było to jeszcze zanim będą chronieni przez prywatne armie robotów i dronów.
A właśnie, można jakoś sprawdzić swoje miejsca w poprzednich ruletkach? Są te dane gdzieś dostępne jeszcze?
A tam, always look on the bright side of life. Jak ktoś po pierwszym meczu był w top 10, to też się liczy 😁
Zbliża się mój ulubiony moment w golowych ruletkach. Te wszystkie posty "co prawda skończyłem na 982 miejscu, ale był moment, że byłem na 11" ;)
Nie wiem jak cały film, ale z tym wizualnym arcydziełem to na pewno przesada. Już na zwiastunach było widać, że to kolejna produkcja z gładziutkim, plastikowym obrazem. No i oczywiście ciemno jak w dupie, bo jak inaczej...
Chciałem tylko zauważyć, że akurat ten argument, który często się pojawia w dyskusji, w przypadku współczesnych gier nie ma już za bardzo zastosowania.
Ja tam dobrze życzę tym, którzy walczą o to, żeby móc kupować gry na fizycznych nośnikach, ale prawda jest taka, że ten argument o bezproblemowym włożeniu płyty do konsoli i graniu w tej generacji już raczej umarł. W przypadku gier z ps4, ps3 itd to jeszcze ma sens, ale nie dziś. Kiedy ostatni raz wyszła gra, która miała pełną zawartość na płycie? Już na start zwykle dostajesz one day patcha, który potrafi ważyć więcej niż to co jest na płycie, a do tego dochodzą kolejne łatki z naprawianiem gry, dodawaniem treści i całą resztą.
Wiadomo, że jest to dość patologiczna sytuacja, ale tak to niestety wygląda. Myślenie, że w przypadku np. wycofania gry ze sprzedaży ty sobie spokojnie uruchomisz ją z płyty i będziesz grał nie ma już za bardzo pokrycia w rzeczywistości. Owszem, coś tam pewnie uruchomisz, ale czy to będzie grywalne? Szczerze wątpię.
Tak naprawdę to ten temat już od dawna nie jest o książce Smugglera, tylko o tym jak złe posty bolą całe życie XD
Serio, mam nadzieję, że nigdy nie będę tak chował urazy do kogoś, kogo nigdy nawet osobiście nie spotkałem🤦
Nawet nie pamiętałem teraz, że dwójka miała polski dubbing. Pierwszy Risen był ok, ale nie czułem, żebym grał w grę tego samego studia, które stworzyło Gothiki. Raczej jakby ktoś starał zrobić podobną grę, ale czegoś ostatecznie zabrakło. Dopiero właśnie dwójka, mimo zmiany scenerii znowu miała dla mnie ten klimat.
Mnie na premierę najbardziej brakowało w Risenie klimatu gier Piranii. Dopiero przy dwójce, choć jest ogólnie mniej lubiana, znowu poczułem, że gram w grę od tego studia.
Protestuję. Mnie tu nie było 10 lat temu i często z przyjemnością czytam te stare wątki.
Zresztą nie ma absolutnie nic nagannego w odkopywaniu.
Wow, dzięki żeś mnie poinformował, że fanowskiego tłumaczenia nie uruchomię na konsoli, sam nigdy o tym nie słyszałem. W ogóle, to konsolowcy nie wiedzą do czego służą te sprzęty. Ja myślałem, że tym się robi pranie.
Kurde, szkoda chłopa. Jurassic Park to jeden z filmów mojego dzieciństwa. Książka zresztą też mi się podobała wtedy.
Przypomniała mi się jeszcze jedna gra, którą porzuciłem przez poziom trudności: Mordheim: City of the Damned.
Generalnie jest to naprawdę wciągająca gra taktyczna, ale poziom jej upierdliwości mnie w pewnym momencie przerósł. Nie dość, że nie ma tam żadnej opcji zapisania gry, to wysyłając swój oddział na misję chyba za każdym razem następowało u mnie jakieś "losowe" wydarzenie, które rozbijało formację i wszystkie jednostki zaczynały w różnych miejscach na planszy. Wtedy zostawało mi jedynie modlić się, żeby wylądowały gdzieś blisko siebie, a nie na drugim końcu miasta, bo ponowne zgrupowanie drużyny często kończyło się napotkaniem wrogich oddziałów, a pojedyncza jednostka najczęściej była z nimi bez szans.
W dodatku cały system tej gry wydawał się tak niesprawiedliwy i działający na niekorzyść gracza, że można było nabawić się nerwicy. Grałem siostrami Sigmara i w końcu udało mi się zarobić tyle kasy, żeby przyłączyć do drużyny najsilniejszą jednostkę tej frakcji (chyba Matriarchini się nazywała) i podczas bodajże trzeciej misji z nią w składzie zostałem przytłoczony siłami wroga i zwyczajnie musiałem uciekać. Wtedy, podczas ucieczki (która jest generalnie porzuceniem aktualnej misji) gra oblicza szansę na przeżycie dla każdej jednostki.
W drużynie miałem kilka sióstr, których i tak chciałem się pozbyć, bo w trakcie poprzednich misji np. straciły rękę, oko, albo uszkodziły sobie mózg (co w przypadku tego ostatniego czyni ją prawie bezużyteczną) i oczywiście te poharatane siostry wszystkie przeżyły. Natomiast jak przyszła kolej na tę Matriarchinię, na którą chuchałem i dmuchałem, żeby jej się tylko nic nie stało, to oczywiście gra "wylosowała" jej śmierć. Wtedy rzuciłem padem i stwierdziłem, że pierdole, nie gram w to, bo szkoda nerwów ;)
Dobra, obejrzałem (w sensie ten nowy odcinek) i uważam, że jak ktoś ma ogarnięte to całe AI, to pewnie mógłby z powodzeniem robić sobie to samemu. Tak naprawdę, to najzabawniejszy jest tam ten specyficzny dubbing, który faktycznie ciężko byłoby podrobić.
I w którym momencie to zedytowanie sprawiło, że twój posta stał się mniej bezsensowny? Piszę, że mam nadzieję, że wersja konsolowa będzie miała już wersję pl, tak jak w przypadku Disco Elysium, a ty wyskakujesz z jakimś fanowskim tłumaczeniem, które nie ma nic wspólnego z tym co pisałem i które do niczego mi się nie przyda.
I jeszcze nazywasz ludzi głąbami, chociaż sam przed chwilą zrobiłeś z siebie idiotę, który nie potrafi czytać i kojarzyć faktów. Dobrze, że jestem troche bardziej ogarnięty, bo bym pewnie pomyślał, że każdy niekażual jest taki ciemny.
Porzuciliście kiedyś grę która bardzo Wam się podobała? W sensie przez trudność?
Tak, Lords of Xulima. Raz, że w pewnym momencie walki zrobiły się tak trudne, że musiałem biegać po planszy i szukać takich grup przeciwników, których już dałem radę pokonać na moim levelu. A dwa, że i tak po tych zwycięskich walkach musiałem zwykle odpoczywać, więc kurczyły mi się zasoby. Na żarcie w sklepach nie mogłem sobie pozwolić, bo było absurdalnie drogie, więc po paru walkach musiałem zawsze wracać do jednej lokacji, gdzie rosły owoce, żeby je pozbierać i w końcu przez to odpuściłem. Choć uważam, że to fajna gra, tylko wymaga mega cierpliwości, której nie mam.
No i soulslajki zanim zaczęto dodawać do nich poziomy trudności. Tu akurat nie chodziło nawet o jakichś bossów od których się odbijałem, tylko o to, że z moim marnym skillem musiałem bardzo dużo grindować i ostatecznie zawsze mi się w jakimś momencie znudziło.

Pakiety są całkowicie opcjonalne i [przeznaczone - dop. red.] dla graczy, którzy ich chcą i nie są wymagane do cieszenia się grą ani jej ukończenia
No jeszcze tego by brakowało, żeby były wymagane do ukończenia.
Jeśli jesteś tym Marianem, którego spotkałem w Wiedniu, to wciąż nie jestem zainteresowany twoją piramidą finansową.
Najlepszym sportem na świecie jest modelarstwo wyścigowe na uwięzi (tak zwane F2C). Poważnie, jak kiedyś najdzie was ochota, żeby obejrzeć jakiś nudny mecz piłki nożnej, albo (o zgrozo) tenisa, to zróbcie sobie przysługę i zamiast tego włączcie sobie np. nagrania z mistrzostw F2C we Włocławku. Żaden inny sport nie był nigdy tak epicki.
https://www.youtube.com/watch?v=nzib8rdq_x8
Nie mam chyba jakichś szczególnych upodobań, ale np. jak jestem za granicą, to zawsze udaję Estończyka. To prawdopodobnie najbardziej neutralny, nieobciążony uprzedzeniami i stereotypami kraj na świecie. Niby każdy słyszał, że jest takie coś jak Estonia, ale nikt nie wie gdzie to w zasadzie jest, z niczym się nie kojarzy, a Estończycy to miejska legenda i nikt ich nigdy nie spotkał (a jeśli twierdzicie, że spotkaliście, to pewnie byłem ja, udający Estończyka). Nawet ich język nie jest powszechnie kojarzony, więc można bełkotać bez sensu jakieś zmyślone słowa, a i tak wszyscy uwierzą, że to estoński.
Salam alejkum!
Realizujecie lub zrealizowaliście swoje marzenia? Spełniacie się w tym życiu?
Panie, nawet bym dziś nie wiedział jak się za to zabrać.
Tak, doświadczyłem tego już 20 lat temu, gdy po raz pierwszy wyszedłem z łazika w Balmorze. Potem jeszcze poczułem to grając w Everybody's Gone to the Rapture pod koniec epizodu Wendy/początku epizodu Franka. Były to okoliczności godne królewskiego pochówku, miałem nawet wrażenie, że duch Papieża Polaka przechadza się po pokoju.
https://www.youtube.com/watch?v=-xjj0TipONY
Nie korzystałem jeszcze. Nie kupuję tego na tyle dużo, żeby ta kaucja robiła mi różnice, więc po prostu wywalam do plastików.
Ogólnie pomysł dla mnie chybiony. Staram się segregować śmieci, ale dymanie z tym do sklepu jak jakiś żul to już przesada i nie chce mi się tego robić.
Ostatnio pisałeś chyba, że masz ponad 1000 gier na steam, z czego większość nieodpalona nigdy. Więc zamiast kompulsywnie nabywać nową gierkę, kupiłbym sobie coś innego.
Bardzo mi się podobało Disco Elysium, więc chętnie sprawdzę. Fajnie by było, gdyby wersja konsolowa była już PL.
Pewnie nie. W takim znaczeniu o jakim chyba piszesz "hit" to coś co większość ludzi dobrze zna, bądź chociaż kojarzy. Żeby tak było, to taki kawałek musi być grany w radiu, pojawiać się w tv, internecie, na ścieżkach dźwiękowych do filmów i seriali... Dzisiaj jedyna muzyka jaka może na to liczyć to prawdopodobnie tylko pop i ten chujowy rap z autotunem. Rock i metal jest dziś mimo wszystko zbyt niszowy, żeby wylansować jakieś przeboje, które zna każdy. Zresztą uważam, że to dobrze.
Natomiast oczywiście wciąż powstają utwory, które takimi przebojami mogłyby zostać. W tym roku np. takie "Face of an Angel" Hallas mnie zmiotło z planszy. To jest taki banger, że jak się go puści, to tak buja, że ciężko potem przełączyć na coś innego. Jestem pewien, że gdyby ten kawałek powstał gdzieś na początku lat 80-tych, to dziś byłby właśnie zaliczany do jakichś klasycznych rockowych szlagierów.
https://www.youtube.com/watch?v=WSbZwuOHLvE
Faktycznie szkoda, że nie pochylono się bardziej nad tą walką, bo też nigdy nie byłem fanem tych pojedynków opartych na kontrach. Poza tym jednak bardzo lubie oryginalnego Black Flaga, więc fajnie, że remake się udał.
Kurde, jak czytam nowe materiały o tej produkcji, to wychodzi, że ona ma tyle elementów, których nie lubię w grach, że praktycznie chyba nie ma możliwości, żeby mi się spodobało. Jeśli dam jej szansę, to dopiero na naprawdę sporej promocji.
The Elder Scrolls 6 tylko na PC i XSX
Na pewno jest to jedna z serii dla których przynajmniej rozważyłbym zakup xboxa, więc nie dziwię się, jeśli faktycznie będą próbować w tę stronę.
Po kilku crashach w okresie premiery nie ma już po nich śladu, a sama gra całkiem dobrze trzyma klatki po ustawieniu blokady na 60 FPS i trybie jakości. Może nie jest to idealne 60 klatek, ale nie rwie obrazu i nie ma tego mydła, o którym wspominali ci, którzy grali w trybie performance
Dzięki za cynk. Tam podobno ma byc jeszcze dodana jakaś nowa zawartość, więc chyba sobie zostawię granie na okres świąteczny, ale dobrze wiedzieć, że już większość połatali👍
Mam nadzieję, że ten Far Cry sie jednak nie potwierdzi. Przecież to już teraz zapowiada się na kolejną grę, której absolutnie nikt nie potrzebuje.
Zdecydowanie Dragon Age. Wszystkie religie w tej grze były ciekawe, ale oczywiście najlepiej wymyślony został Zakon. Bardzo mi się podobało to, że w przeciwieństwie do większości światów fantasy wszystko tam musiało być brane "na wiarę", tak jak w realnym życiu. No bo niby był ten cały Stwórca, ale nikt oprócz Andrasty go nigdy nie widział. Podobnie cała ta mitologia zakonu z pustką i Czarnym Miastem nie była czymś, co miało potwierdzenia w faktach, ale właśnie kwestią domysłów i wierzeń. Bardzo mi odpowiada takie podejście.
Masowe zwolnienia w Xboxie mogą przyspieszyć prace nad The Elder Scrolls 6 i Fallout 5
O kurde.
Zwolnijcie wszystkich!
Na ps5 innej nie ma ;) Ma być szóstka, ale nie wiadomo kiedy. Czuję, że z tym Motorfestem zostanę na dłużej, więc może już wyjdzie zanim go odstawię.
Powiem ci szczerze, że nie wciągnąłem się tak w żadną ścigałkę chyba od czasu Wreckfesta. I to nawet pomimo tego, że nie lubie gier-usług. Naprawdę świetnie mi się w to gra.
Słyszałem, że podobno mocno zrzyna z Forzy, więc dodałem sobie FH5 do wishlisty. Będzie dobry pretekst, żeby się w końcu zapoznać z tą serią.

Kurde, ale ładne są te Hawaje w Motorfeście. Nigdy mnie specjalnie nie kręciły tropikalne klimaty, ale tam akurat chciałbym sobie kiedyś pojechać😍
Nie dość, że szeptano, to jeszcze za zamkniętymi drzwiami. To jakaś grubsza konspiracja...
Urzędnicy popełnili jeden zasadniczy błąd, że w powiadomieniach nie przypomnieli mieszkańcom, że dzięki tym centrom danych mogą sobie generować śmieszne obrazki i piosenki o gejach, więc podwyżki są tego warte.
Jak byłem młody to uważaliśmy tego komandosa za jakąś miejską legendę. W sensie każdy o nim słyszał, ale nigdzie się tego nie dało kupić. Przynajmniej u nas. U nas były cherietty, pokusy, goliaty, leśne dzbany, lipy z miodem, sangrije (te trzy ostatnie nawet wtedy mi smakowały), ale komandosa nigdy nie widziałem.

Nie wiem czemu akurat cytat miał by komuś pomóc przetrwać w więzieniu (chyba, że ktoś wytatuuje sobie MAM AIDS na dupą).
Prędzej wytatuowałbym sobie swastykę jak Chuckie.
Ja akurat jestem Januszem wypatrującym przecen w psstore. Dlatego żałuję, że nie są takie jak na pc.
Dziwnym nie jest. Ja jestem zdeklarowanym konsolowcem, ale jak widzę ceny kilkuletnich gier na pc i w psstore to sam sobie myślę "kurde, ale fajnie tam mają w tym pecetowie".
Ja tam jestem konsolowcem z krwi i kości i wciąż planuję kupić ps6, ale już coraz łaskawszym okiem patrzę na powrót do pecetowa, albo właśnie na jakieś steam machines. Typowo konsolowe granie dla takiego zwykłego szaraczka jak ja robi się trochę zbyt drogie.
A Wiedźmin i ME to właśnie przykłady tych słabo napisanych ścieżek zła, bo tam w sumie nawet ich nie ma
To jest niestety minus grania postacią, która została ukształtowana dużo wcześniej. Dlatego trochę szkoda, że jednak będziemy grać tą Ciri w następnej części, a nie kimś zupełnie nowym. Dla mnie immersja kierowania takim bohaterem jest zdecydowanie wyższa, bo mimo, że ma on zwykle jakis tam background, to daje dużo większe możliwości, żeby tę postać rozwinąć.
W przypadku Geralta ścieżka zła była w zasadzie zamknięta, bo przecież znamy jego charakter z książek, wiemy mniej więcej jak by się zachował w danej sytuacji. Pozwolenie mu na bycie złym nie było by wiarygodne i ciężko by to było w ogóle jakoś sensownie uzasadnić.
W przypadku czwórki będzie ten sam problem.
No szkoda. Ja już poszedłem niemal całkiem w cyfrę, ale uważam, że człowiek powinien mieć wybór. Zwłaszcza, że jak widzę te ceny w psstore, to absolutnie nie dziwię się, że dla niektórych używki były tak ważne.
Taki wątek humorystyczny dla odmiany:
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114526,32886423,na-festiwalu-w-chwalkowie-zespol-podpalil-krzyze-posel-pis.html#do_w=484&do_v=1870&do_st=RS&do_sid=1723&do_a=1723&s=BoxOpImg4
Ta akcja jest śmieszna na tak wielu poziomach, że aż nie wiadomo od czego zacząć.
No i trochę smutna też, bo po raz kolejny sobie uświadomiłem, że już jestem stary i tęsknię za czasami, gdzie zespół w oświadczeniu napisałby "tak, spaliliśmy krzyż, a o co chodzi?"😔
myślę że poruszę ten temat to może trochę zrobi mi się lżej a może wprost przeciwnie jeśli wykorzystacie poziom żartów
To ja może zaryzykuję i spróbuję wykorzystać poziom żartów😜
Pomyśl sobie tak: według google w ciągu ostatnich 50 lat w katastrofach lotniczych zginęło ok. 85000 ludzi. Każdy jeden z nich myślał, że statystyka jest po jego stronie. Spędzając wakacje na działce, albo grając w grę masz pewność, że tak będzie.
A umiejętność odpuszczania też jest ważna w życiu. Powodzenia.
Każdy klient, którego dziś obsługiwałem, odchodził, kiedy informowałem ich, że to kod do pobrania i nie ma edycji Ultimate
Bardzo miło ze strony pracowników, że ich o tym informują.
Gdyby Wasza obecna kariera nagle przestała istnieć
Jaka kariera wariacie?
Byłbym pewnie takim samym robolem jak teraz, tylko w innej branży.
Raczej bym się zdziwił jakby był tryb 60 fps do wyboru. Sam pewnie ogram dopiero na next genach, bo jednak trochę czekam na tę grę, a granie w 30 fps nie jest już dla mnie komfortowe.
Za jakimi stronami, portalami czy forami, które zniknęły bezpowrotnie, tęsknicie najbardziej?
Za filmwebem. Tym starym, zanim reklamy i oczojebność całkiem go zabiły. W szczególności za kultowym forum INNE. Czwartkowe imprezy na filmwebie to były czasy...😢
Przy rozwoju cywilizacyjnym i mając do dyspozycji narzędzia, które w wielu dziedzinach życia nas wyręczają to chyba nieuniknione. Przypuszczam, że jakbym sam wziął udział w tym teście, to choćby tylko w umiejętnościach matematycznych poszłoby mi dość słabo.
Przeczytałem dziś, ale jak mam być szczery, to średnio mi się podobało. Na pewno zmieniłbym ten początek, bo jest mało zachęcający. Dialogi brzmią nienaturalnie i zdarzają się dziwnie skonstruowane zdania, np. "Ona się uśmiechała też, ale kpiąco". Potem jest zdecydowanie lepiej. Stylistycznie wciąż jest to dość sztywne, ale to akurat zrozumiałe, skoro to amatorskie opowiadanie. Przypuszczam, że nikt z nas by tego lepiej nie napisał.
Natomiast powód, który sprawił, że mi nie podeszło jest tak naprawdę jeden: za bardzo się zachwycasz główną bohaterką. To opowiadanie ma taki vibe nastoletniego crusha i młodego chłopca zakochanego w swojej zmyślonej waifu. Nie ma w tym oczywiście nic złego, każdy nerd fantazjował kiedyś o ponętnych wojowniczkach, ale dla mnie, z dzisiejszej perspektywy dorosłego człowieka taka tematyka po prostu nie jest interesująca. Twoje zauroczenie tą dziewczyną, które bije z tego tekstu powodowało, że trochę źle mi się to czytało.
Niemniej, życzę powodzenia z tematem. Fajnie, że tworzysz coś własnego, więc mam nadzieję, że znajdziesz sobie swoich odbiorców i uda ci się to co sobie zaplanowałeś👍
Brooks spoko, ale ja tam najbardziej lubię te głupie, wulgarne komedie z lat dwutysięcznych. Takie "Superbad" widziałem kilka razy i za każdym razem jest tak samo dobre.
A u mnie już druga burza dziś. Godzine temu była ściana wody. Jest więc szansa, że trochę się schłodzi.
No tak to niestety wygląda. Jak nie muszę rano wstać to mogę spać nawet krócej, a i tak jestem mniej zmęczony niż jak prześpię pełne 8 godzin, ale z obudzeniem wcześnie rano. Swojego naturalnego zegara nie oszukasz.
Ja nigdy nie umiałem wcześnie wstawać. Mój naturalny tryb jest taki, że najlepiej śpi mi się jak kładę się w okolicach trzeciej, a potem śpię do dziesiątej. Miałem niestety taką robotę, że co drugi tydzień musiałem wstawać o czwartej rano i to była mordęga. Niby jak już pokonałem myśli samobójcze to udawało się wydostać z wyra, ale do dziś uważam, że dźwięk budzika, to jest jedna z najbardziej przerażających rzeczy ever.
No ja nie pamiętam, żeby w sierpniu było zimno, ale tak czy inaczej mam nadzieję, że taka lampa jak dziś to jednak nie będzie nowa normalność (choć wiem, że sporo prognoz wskazuje, że jest to możliwe) i na starość będziemy wspominać ten aktualny weekend jako jakąś anomalię.
Kurde, panowie, ale naprawdę masakra jest dzisiaj. U mnie termometr na balkonie (w cieniu) pokazywał w okolicach południa 38 stopni, ale jak się szło przez miasto, to czuć było dosłownie takie podmuchy gorącego powietrza i odczuwalna temperatura była pewnie wyższa niż 40.
Niby to tylko jeden weekend (na razie), ale naprawdę nie pamiętam, żebym doświadczył kiedyś w Polsce takiej pogody🔥🔥🔥
No nie, "czyli" sugeruje, że jedno stwierdzenie jakoś wynika z drugiego, a ty sobie po prostu połączyłeś kropki tak jak ci pasowało.
Talent to nie jest osiąganie świetnych rezultatów od początku, ale też nikt nie potrzebuje "tysięcy godzin", żeby odkryć, że potrafi rysować, jest dobry z matmy, czy osiąga dobre wyniki w sporcie.
To o czym piszesz to jest zwyczajne maksowanie jakiejś umiejętności, przy czym nie posiadając naturalnych predyspozycji i tak jest duża szansa, że nie osiągniesz takich wyników jak osoba utalentowana.
Klimat się zmienia. No i co. Kompletnie nic z tym nie zrobisz
Zrobisz. Istnieje obecnie dość sporo sposobów na poprawienie retencyjności nawet w miastach. O odchodzeniu od betonozy nawet nie trzeba mówić, bo to się już chyba dzieje, choć bardzo wolno.
Talent to talent. Jak masz do czegoś naturalne predyspozycje to dość szybko to zauważysz.
Temperatura to jedno, ale takie słabe ciśnienie wody to nie pamiętam kiedy ostatnio było u nas.
Sama treść też jest super.
Cóż, mam nadzieję, że wszystko się uda.
A z ciekawości: co to są te białe "szafy" na pierwszym zdjęciu? Jakies piece, albo lodówki? Wygląda jak jakiś sprzęt laboratoryjny ;)
W sumie wszystkie siedemset pasji, które miałem w życiu umarło z powodu tego, że takim po prostu jestem człowiekiem. Bardzo szybko się zapalam do różnych zajawek, ale równie szybko mi przechodzi. Tak mam i wątpię, żeby to się kiedyś zmieniło.
Plus to, że ja nigdy nie byłem w niczym naprawdę dobry. Jakbym kiedyś odkrył coś, do czego mam naprawdę talent, to pewnie łatwiej byłoby mi się tego trzymać, a tak niestety jest jak jest.
Ja kupię raczej dopiero na ps6, żeby nie męczyć się w 30 fps, ale można powiedzieć, że umiarkowanie czekam. Piątka pod względem fabuły, dialogów i ogólnej reżyserii była naprawdę świetna, a wersja na ps5 pod względem oprawy nawet dziś robi wrażenie. Jeśli nie pójdą w jakąś gównianą usługowość z dodawaną na bieżąco treścią, to zapowiada się jednak kawał gry.
Fabularnie nigdy nie zachwycał, ale wizualnie i - przede wszystkim - dźwiękowo to było naprawdę coś, jak się oglądało po raz pierwszy.
Nie kumam skąd się wzięła ta popularność Mask of the Betrayer. Odbiłem się od niego 15 lat temu i w zeszłym roku, przy okazji remastera skończyło się dokładnie tak samo. Może jeszcze wrócę, żeby wymęczyć do końca, ale wątpię, żebym go kiedyś polubił.
Nie spieszy im się. Teraz już musieliby pokazać jakiś konkretny gameplay, a pewnie oglądając rozgrywkę w 30 fpsach tych paru niezdecydowanych graczy mogłoby stwierdzić, że jednak poczekają sobie na next geny, albo wersję pc.
To gracze graczom zgotowali ten los
Więc teraz robisz to samo, bo inni wcześniej coś tam? Niech każdy robi co uzna za stosowne w kwestii swoich pieniędzy, ale serio, nie pisz już takich głupot, bo te twoje argumenty to jest jakiś totalny absurd.
Obejrzałem wczoraj (ja z kolei do kolacji) i całkiem niezłe. Ciekawie pomyślane i zrealizowane przyzwoicie. Tylko właśnie, to nie jest horror, ale przede wszystkim dramat. Jak ktoś się zasugeruje tym jak jest otagowany np. na amazonie i będzie oczekiwał typowego zombie movie, to pewnie się rozczaruje. Dla mnie był ok.
A jakby ktoś był zainteresowany takim nieoczywistymi klimatami w tematyce zombie, to jest jeszcze "The Cured" z 2017. Tam też jest oryginalny pomysł (antidotum na wirusa zombie i ponowna integracja z ludźmi, którzy zostali wyleczeni) i też ostatecznie idzie w ponury dramat. Ciekawy film, choć ostrzegam, że dość powolny i ma naprawdę mocno przygnębiający klimat.
Według prognoz w okolicach przyszłej środy już powrót normalnych temperatur 20-25 stopni. Trzeba przeczekać.
Nie no - traci się. Oczywiście, że można się bez tego obejść, ale wciąż jest to jakiś element gry, który został wycięty i którego nie doświadczysz, jeśli dodatkowo nie zapłacisz.
Większość ludzi już się pewnie zdążyła przyzwyczaić, ale te wszystkie wersje premium, podobnie jak mikropłatności nigdy nie były fair w stosunku do graczy. Zwłaszcza, że ich cena zwykle jest mocno przesadzona względem zawartości.
Ja nie kolekcjonuję, ale rozumiem argumenty graczy dla których używki to sposób na obejście coraz wyższych cen gier. Poza tym, gry (przynajmniej w fizycznej wersji) to dla mnie taki sam produkt jak każdy inny, więc nie dziwię się, że są ludzie, którzy chcieli by go potem odsprzedać.
Jeśli ktoś ma na tym stracić, to jednak wolę, żeby ostatecznie była to korporacja, a nie konsument.
Ja już prawie całkiem poszedłem w cyfrę, ale uważam, że każdy powinien mieć wybór, więc mam nadzieję, że gracze pokażą im co o tym myślą.
I tak, wiem, że to się nie wydarzy.
Ja raczej i tak będę cisnął dopiero na ps6, żeby nie grać w 30 fps, ale jako przeciwnik tych wszystkich "super-duper edition" obowiązkowo dochodzi czekanie aż wersja ultimate potanieje. Czyli pewnie za jakieś 4-5 lat będę grał.
Nie no, przerzucanie się na FF VII Remake nie ma w tym momencie sensu, skoro ani nie mam jeszcze ostatecznej opinii na temat szesnastki, ani sama gra nawet jeszcze nie wyszła w całości. Jak skończę FF XVI i stwierdzę, że podobało mi się na tyle, żeby sprawdzić inne części, to wtedy pomyślimy. Ale to raczej dopiero jak wyjdzie całość.
Fabuła jest świetna ale po 7 godzinach nie jesteś w stanie wiele o niej powiedzieć bo to tak naprawdę ledwo prolog.
Gry jRPG charakteryzują się tym że skupiają się na głównej opowieści a świat jest tylko makietą służącą do jej opowiedzenia
No, ale właśnie mam co do tej opowieści sporo wątpliwości. Powiem ci, że w ramach takiego "przepraszania się" z jrpgami przechodzę też sobie pomału Granblue Fantasy: Relink i mimo, że klimat tej gry jest bardziej dziecinny, wręcz infantylny, w taki typowy dla anime sposób, to samą fabułę przechodzi się zdecydowanie lepiej. Ma ona jakiś nerw, jakiś swój rytm... tego mi w FF XVI brakuje. Jeszcze ten prolog z młodym Clivem był spoko, ale od momentu poznania Cida to męczenie buły straszne. Aktualnie jestem na etapie powrotu do Rosarii z Jill i wciąż mam wrażenie, że robie jakiegoś średnio angażującego side-questa, a nie historię, która nadążałaby za tymi wszystkimi epickimi walkami. Konsola pokazuje, że to 22% głównej fabuły. Prawie 1/4 gry, więc wypadałoby, żeby się już rozkręciło.
Gry nie porzucę, bo same walki są naprawdę spoko, więc jeszcze mogę zmienić zdanie, ale w tym momencie opowieść mnie nie porwała w żaden sposób.
no i pod tym względem FF XVI nie jest dla mnie jRPG, to jest duzo blizej zwyklej gry akcji. rozwoj postaci jest iluzoryczny, bronie sa uzaleznione od postepow w fabule, a rozwoju party nie ma w ogole
Ja powiem więcej: żałuję, że twórcy nie poszli już całkiem w stronę gry akcji, bo te bieda-elementy rpg tylko jej ciążą i uważam, że gra byłaby lepsza bez nich. Najlepiej wypadają te liniowe momenty, w których chodzimy po korytarzowych lokacjach i na przemian walczymy i oglądamy cut-scenki.
Nie wiem czym jest casus steamdeck. Dla mnie, jako osoby, która nie potrafi już się zmusić do grania na pc, takie urządzenie brzmi bardzo interesująco i chętnie bym sprawdził jak to działa w praktyce.
Ale nie w takiej cenie.
Bardzo mnie ciekawi to urządzenie, ale jestem za biedny, żeby dać tyle kasy na ślepo😔
No ja nie jestem fanboyem, to w zasadzie pierwszy FF, którego przechodzę (wcześniej grałem trochę w piętnastkę, ale ostatecznie odrzucił mnie setting i to, że gramy jakimś koreańskim boysbandem) i pierwszy powiem, że epickość walk z bossami nie idzie w parze z epickością fabuły.
Poza tym, pod względem projektowania świata, ta gra to trochę taki wysokobudżetowy Greedfall. Nie wiem po co robić takie spore lokacje, skoro w zasadzie nic tam nie ma.
Myślę, że przejdę do końca, ale póki co, to broni się głównie walką.

Po siedmiu godzinach w Final Fantasy XVI:
No i po co to pisałeś? Jak ty twierdzisz, że się nie wydarzy, to teraz już na pewno się wydarzy. Wielkie dzięki😒
Scjentologia akurat nie zażarła, bo nawet dla najbardziej zagubionych ludzi była wyjątkowo durna, a new age nigdy nie miał nawet zwartej formy i nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o co tam tak naprawdę chodzi.
Jedna rzecz mi teraz przyszła do głowy: religia.
Mamy 2026 rok, a wciąż na świecie prym wiedzie tych kilka dużych religii, których tak naprawdę chyba nikt nie lubi i które są tak ponure, że coraz więcej ludzi wybiera życie bez jakichkolwiek przekonań duchowych.
I to jest szansa dla AI. Za jej pomocą moglibyśmy wygenerować nową, przyjazną dla wszystkich "cosy" religię i za pomocą internetu i mediów społecznościowych rozprzestrzenić ją na świecie.
Mogła by ona mieć te wszystkie pozytywne funkcje, jakie religia może pełnić, jak łagodzenie strachu przed śmiercią, czy wskazywanie sensu ludzkiemu życiu, ale bez tego okropnego teocentrycznego elementu i nauczania, że twój los zależy od kaprysu jakiejś istoty wyższej.
Dodało by się również do niej trochę pozytywnych wartości jak optymizm i podstawowych wskazań moralno-etycznych (ale bez przesadnego dogmatyzmu, czy jakichś straszaków) i mógłby z tego wyjść naprawdę udany ruch religijny, który wielu ludziom przyniósłby trochę otuchy w tych skomplikowanych czasach.
To może się zdarzyć, ale nie jest to naszym celem
Ja się tak zawsze tłumaczę jak zrobię coś głupiego. Ok, zdarzyło się, ale nie było to moim celem. Polecam ogólnie.
Nie wiem, ciężko mi to sobie wyobrazić. Myślę, że w skali globalnych problemów, to ai więcej ich wytworzy niż ostatecznie rozwiąże.
Kiedy poszedłem na P.O.D, a przyjaciółka na Bury Tomorrow to skwitowała, że idę na zespół dla starych dziadów
I pewnie tak jest. Człowiek sobie tak na co dzień nie uświadamia ile minęło czasu od boomu na jakiś określony trend. Ja sam nawet całkiem miło wspominam takie zespoły. To nigdy nie była moja muzyka, zawsze wolałem metal, ale właśnie popularność takich bandów przypada na czasy, kiedy byłem już świadomym nastolatkiem. No i wtedy naprawdę wszędzie było tego pełno. Taka muza leciała na imprezach, grano ją w tv i radiu, była po prostu obecna w przestrzeni publicznej, tak jak dziś rap, czy pop.
Dlatego mam do tego jakiś sentyment, bo nawet jeśli sam dużo takich rzeczy nie słuchałem, to zwyczajnie mi się kojarzą z latami młodości.

Empire Records. Głupawe, ale broni się muzyką i klimatem lat 90-tych. Dziś film zrobiony według tego samego scenariusza byłby pewnie nieoglądalny.
Widząc jednak ogromne poruszenie i liczę fanów na koncercie być może po prostu jestem już w tej boomerskiej mniejszości
To już nawet trzydziestolatkowie są boomerami? Jak ten czas leci😲
No i git. Pierwszy krok, żeby uczynić konsole great again został postawiony. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że faktycznie będą tworzyli te gry single player.
Dzisiaj kobieta ma srednio 20 partnerow seksulanych przed 30
Kobiety uznaja tylko 15% mezczyzn za atrakcyjnych i tylko z nimi maja seks
Ale to by znaczyło, że te 15% mężczyzn musi się nieźle uwijać, żeby każda kobieta miała tych 20 partnerów przed trzydziestką. Jak to logistycznie jest zorganizowane?🤔
Najbardziej z wymienionych zapisały mi się w pamięci North and South (w którą w tamtych czasach na pewno nie graliśmy tak jak się powinno grać w strategie) i Lotus. Lotus głównie właśnie dzięki tej muzyce o której pisze autor. Nawet dziś to fajnie brzmi.
https://www.youtube.com/watch?v=vETonlaTZ4c
Generalnie dość nieprzemyślany bait. Bo skoro wszystkie wyjechały, to niby jak miałyby czytać tę lokalną gazetę?
W tym miejscu ponownie chciałbym podziękować tym wszystkim Avengersom, którzy pilnują tego jak deweloperzy używają AI. Prawdopodobnie dzięki nim jeszcze nie naparzamy w gry o Eliasie Thornie.
Myślę, że już się tak dzieje. Przecież taki sędzia na pewno ma ciekawsze rzeczy do roboty niż analizować te wszystkie dowody.
Mnie tam nigdy te bajki nie obchodziły. Widziałem jednego Shreka i to mi w zupełności wystarczy do szczęścia. No, ale nawet ja powiem, że te współczesne animacje wyglądają gorzej niż kiedyś. Obraz jest (podobnie zresztą jak w filmach aktorskich) zbyt gładki i pozbawiony jakiejś chropowatości. Sprawia to takie plastikowe wrażenie, trochę jak w animacjach wygenerowanych przez ai. Nie dziwę się, że fani tej serii narzekają.
Mimo dwóch podejść nie udało mi się ukończyć jedynki, więc niespecjalnie mam sentyment do tej serii, ale kibicuję, żeby jednak udało sie zakończyć współpracę z rezultatem satysfakcjonującym dla studia. Zawsze byłaby to piękna historia o wyrwaniu się z rąk korpo molocha.
Mają więcej czasu niż dorośli, to i więcej siedzą w necie. Normalna rzecz. A sam raport pozytywnie zaskakuje. Dopóki pornhub jest wyżej niż chatgt, to jest nadzieja dla młodego pokolenia.
Ja ogólnie nie jestem targetem takich produkcji, ale nawet jakbym był, to przecież ta gra wygląda tak totalnie nieatrakcyjnie, że to aż boli. W sytuacji gdy fani gier-usług mogą sobie przebierać w podobnych grach, to kto po obejrzeniu takiego zwiastuna chciałby poświęcić swój czas, żeby to w ogóle sprawdzić?
Dokładnie. Ja jestem team Playstation on czasu ps3, ale gdzieś tak ze dwa lata temu, jak Sony zaczęło lecieć w ciula to sam stwierdziłem, że moją następną konsolą najprawdopodobniej będzie Xbox. Tylko, że potem w Microsofcie te wszystkie cyrki wskoczyły na jeszcze wyższy poziom, więc ps6 znowu wydaje się sensowniejszym wyborem.
Myślę, że Xbox będzie miał naprawdę ciężko przy tej nowej generacji, ale nie przez jakiś brak exów, tylko właśnie przez niepewność graczy co do przyszłości samej konsoli. Ludzie, którzy mają już sporo gier na xboxa pewnie się skuszą, ale tacy jak ja, którzy musieliby budować bibliotekę od nowa już nie bardzo. No bo kto im da gwarancję, że za dwa lata jakiś nowy CEO znowu nie zmieni zdania i stwierdzi, że jednak daremny interes ten xbox i zamykamy wszystko w pisdu. Przecież z tego był znany Microsoft w ostatniej dekadzie - z ciągłych zmian decyzji i braku jakiejś spójnej, długofalowej strategii na cokolwiek.
Bardzo dobrze, że uśmiechnięta i resztą robią teraz taki intensywny damage control, powtarzając co chwila, że nie zamierzają ubijać marki xbox, ale jakby nie patrzeć zabrali się za to sporo za późno.
Dziwnym nie jest, Dobrze idzie, więc trzeba stworzyć nikomu niepotrzebną grę-usługę. Normalny etap każdej szanującej się firmy z tej branży.
Powodzenia z tym. Nikt jeszcze nigdy nie uczynił gier wideo dochodowym biznesem, nie wiem na co on się porywa w ogóle.
Seksiści i rasiści to raczej mniejsza grupa niż myślisz. Bardziej skupiają się na krytyce 404940 płci, nazywaniem wszystkiego rasizmem, i twierdzenia że facet może mieć okres. Wielu czarnych i wiele kobiet jest anty woke
Nie. Współczesny ruch anty-woke skupia się nazywaniu "woke" wszystkiego co im się nie podoba. Może stwierdzenie, że to rasiści czy seksiści faktycznie jest przesadzone, ale to wyłącznie dlatego, że dziś to ruch skupiający przede wszystkim głupich ludzi.
Nie grałem jeszcze w SoM, ale mam na wishliście. Wygląda na ciekawą grę, więc mam nadzieję, że to nie będzie ich koniec.
Ludzi alergicznie reagujących na kobiety i czarnych jest promil po stronie anty woke
Dobre!
Dobra recenzja. Cieszę się, że jednak obniżyliście ocenę za stan techniczny. Najwyższy czas, żeby to mocno uwzględniać.
Chyba trochę wraca. Grunge, nu metal, shoegaze... coraz częściej nowe zespoły mi gdzieś tam migają.
Kończę (ponownie) dodatek do Dying Light, a poza tym daję kolejną szansę japońskim erpegom w postaci Granblue Fantasy: Relink.
Ostatecznie skończyłem jako Supergwiazdorski Glina i ten typ grania wszystkim serdecznie polecam.
Tak, kapitalna gra. Jak najbardziej warto się zapoznać.
No i można sprzedać lepę irytującemu dzieciakowi, każda gra w której można sprzedać lepę rudemu jest 10/10
Ja spędziłem chyba ze 20 minut na wczytywaniu gry, próbując zastrzelić dziewczynę rudego (jakieś 5% szans na powodzenie). W końcu mi się udało, choć fabularny rezultat był rozczarowujący.
Kolejna dobra akcja AI Police. To powinny być oficjalne służby, dotowane z budżetu państwa.
Ja mam nadzieję, że nie będzie tyle backtrackingu, bo jak dziś sięgam pamięcią, to jest to pierwsza rzecz, która mi się kojarzy z tą grą.
No daj spokój... Ja rozumiem różne niesnaski między ludźmi, ale naprawdę, robisz wyrzuty użytkownikom, bo dyskutują o czymś, co ich interesuje i dla wielu faktycznie wiąże się z jakimiś wspomnieniami z młodości, tylko dlatego, że TY musisz na to patrzeć? I że być może temat rozreklamuje książkę jakiegoś twojego nemezis sprzed lat?
Ja akurat nie miałem tu konta w czasach gdy byłeś adminem, więc nie wiem czy te wszystkie opowieści są prawdą, ale w tym momencie naprawdę wychodzisz na totalnie małostkowego typa.
Jakoś mocno mi to przypomina Hogwarts Legacy. Ciekawe jak ostatecznie wyjdzie.
AI zrobi zakupy i zapłaci za użytkownika
A to miło z jej strony. Powiem szczerze, że chyba się zaczynam się do tego całego AI przekonywać.
Bo to prawda. Nic tak nie działa na laski jak szkalowanie nintendo. Faceci wydają kupę kasy na restauracje, drogie prezenty, a wystarczy, że podchodzisz do dziewczyny i mówisz do niej "mała ruchałbym cię jak nintendo pokemoniarzy od 30 lat" i z miejsca jest twoja. Sprawdźcie kiedyś.
Szefowa Xboxa zapowiada wdrożenie rozwiązań, jakich nikt dotąd nie brał pod uwagę
Nie wiem co to będzie, ale już się trochę boję😨
Ty chcesz wzbudzić dyskusję, którą ja mam rozpoczynać? Jesteś z tego całego pokolenia Z? Oni są ponoć tacy roszczeniowi.
Jak na kogoś, kto chciał wzbudzić dyskusję, to bardzo słabo się postarałeś. Ja bym zaczął jeszcze raz.
XCOM 3, Sleeping Dogs 2, chętnie przygarnąłbym też nowego Dragon Age'a, albo chociaż remastery oryginalnej trylogii na współczesne konsole.
A z gier niby zapowiedzianych, ale w sumie to tak jak by nie, to oczywiście nowe Elder Scrolls.
Nawet miałem taki moment przed premierą, że prawie się złamałem i chciałem kupić, ale wtedy wyszło, że tylko 30 klatek, więc niech się walą.
Osobiście obstawiam, że będzie tak jak z większością tych gier, gdzie na premierę było "pójście na kompromisy" i, że nie da rady, a za pół roku, albo za rok się okaże, że jednak się da i będzie łatka dodająca 60 fps.
A jak nie będzie to trudno. Ogram na ps6 tak jak GTA.
No trzeba przyznać, że pokaz zdecydowanie ciekawszy niż ten od Sony (o ty nudnym SGFL to nawet nie ma co wspominać). Oczywiście trochę żal, że np. w Clockwork Revolution nie zagram, ale trudno. Jeśli konsolowe wojny mają na nowo wybuchnąć, to jakieś straty muszą być ;)
Zresztą, to co mnie najbardziej interesuje, czyli Fable, będzie na plejaka, więc i tak jest git.
Badana jest też kwestia wydajności na PS5 i PS5 Pro
Teraz jest badana? To co, wcześniej nie wiedzieli jak to chodzi i dopiero gracze musieli im uświadomić?
Mam nadzieję, że wróci. Co prawda jako team Sony będę poszkodowany, bo nigdy nie grałem w żadne Gearsy (choć jedna częśc chyba wyszła na ps5), ale trudno. Jeśli taka ma być cena, żeby konsole w końcu wróciły do dawnej chwały, to chętnie ją poniosę.
Na PS5 trochę dramat – brak trybów jakości i wydajności to tylko początek
Dobrze, że nie kupiłem. A było blisko w sumie.
Obejrzałem te zwiastuny i widzę, że wspaniały był to pokaz.
No, chyba, że nie jesteś wielkim fanem japońskich gierek. To wtedy nie.
Mogę się z kimś o 10zł założyć że to nie skończy się tylko na rejestracji ale i właśnie kolejnych obowiązkach jak i opłatach
No ja mam nadzieję, że tak będzie. Może ilość psiarzy się trochę zmniejszy, bo chyba zabiera się za to coraz więcej ludzi, którzy się do tego nie nadają.
Ja właśnie odkryłem, że jak się w poście zamieści "@", żeby przywołać konkretny nick to pojawi się lista wszystkich osób, które wypowiedziały się w temacie. Świetny, przydatny bajer.
Daj spokój, jak ktoś ma faktycznie jakiś kontakt z małymi miejscowościami, to dobrze wie, że tam wysoka frekwencja na kościelnych uroczystościach nie wynika z potrzeby, tylko bardziej z obawy, żeby cię ksiądz nie potępił, a sąsiedzi nie wytykali palcami. Te rejony są często dużo bardziej zantagonizowane niż duże miasta a o sporach pomiędzy sąsiadami to często chodzą legendy. To, że raz w tygodniu się spotkają w kościele tego nie zmienia.
W ogóle te silne, zorganizowane społeczności to trochę mit. Prawdziwe więzi zawsze się tworzyły raczej w małych gronach. Oczywiście dziś jest z tym pewnie gorzej niż kiedyś, bo jednak rozwój techniki i internet sprawił, że ludzie są mniej od siebie zależni, ale i tak marudzenie, że kiedyś to tradycje łączyły ludzi jest mocno przesadzone. Fakt, ludzie może szli razem w procesji, ale poza tym, to wciąż niewiele mieli ze sobą wspólnego.
Gothic 3 to było prawdziwe kuriozum. Pamiętam, że jak pierwszy raz próbowałem go przejść, to mój komp spokojnie przekraczał rekomendowane specyfikacje, a i tak cięło się to tak, że praktycznie nie dało się grać. Jeszcze parę lat musiało minąć zanim dorobiłem się sprzętu na którym by to jakoś sensownie działało. Szkoda, bo poza tym była to mimo wszystko dobra gra.
Z tego co widzę (mam okno na ulicę przez którą zwykle przechodzą), to te procesje z roku na rok są coraz mniejsze. U mnie w mieście, które ma niecałe 130000 mieszkańców pewnie jeszcze ze 20 lat będzie się opłacało zamykać ruch i organizować to wszystko, a potem pewnie parę osób będzie sobie chodziło dookoła kościoła.
Ogólnie fajnie, bo raz, że społeczeństwo chyba faktycznie się sekularyzuje, a dwa, że większość ludzi pewnie powoli ogarnia, że wszystkie marsze, parady i inne procesje to zawsze był pic na wodę i lepiej sobie wykorzystać dzień wolny od pracy po prostu odpoczywając i organizując go we własnym zakresie.
Wiele wskazuje, że faktycznie tak będzie. Ogólnie wraz z postępującą automatyzacją systemy demokratyczne, które większość państw sobie wypracowała będą miały problem, bo nie tylko liczba osób nadzorująca aparat przymusu, ale w ogóle podejmująca decyzje związane z życiem obywateli zapewne będzie się zmniejszać, a my będziemy mieli na to coraz mniejszy wpływ.
Najgorsze, że za bardzo nie ma chyba pomysłu co z tym zrobić. Tak bardzo się przyzwyczailiśmy do tego, że demokracja działa, że nie myślimy o tym, że kiedyś może przestanie i że cały ten system, który stworzyliśmy też musiałby jakoś ewoluować.
Całkiem za darmo to już chyba ciężko. Niby jest spotify, ale w darmowej wersji masz reklamy praktycznie co dwa kawałki i prawie zawsze są one głośniejsze niż muzyka, więc do codziennego użycia to już się za bardzo nie nadaje. Na bandcampie też często można przesłuchać całe albumy, ewentualnie możesz spróbować poszukac jakiegoś radia internetowego z muzyką, która cię interesuje.
Nie no, nie wysłać Polakom Goticzka na czas to jest prowokacja na miarę radiostacji gliwickiej. Mam nadzieję, że działania odwetowe są już w przygotowaniu.
Świetnie to wygląda. Dla mnie najjaśniejszy moment tego wczorajszego pokazu. Mam nadzieję, że dowiozą całość.
No i dobrze. Kratos z tych ostatnich części to był taki totalny smutas, że aż szkoda było na to patrzeć. Ja tam właśnie liczę, że nowa odsłona będzie lżejsza, bardziej wyluzowana i że główna bohaterka nie będzie taką cierpiętnicą.
No i żeby nie trzeba było znowu targać za sobą smętnego emo dzieciaka, bo to jest rzecz, która potrafi zabić nawet najfajniejszy pomysł na grę.
Całkiem fajnie się to zapowiada. Dobrze, że tym razem nie gramy tym smutasem, Fey już teraz wygląda na ciekawszą postać.
Teraz tylko liczyć, żeby nie było Atreusa.
Bez szału ten pokaz. Nowa Lara jakaś dziwna. Talię ma tak nienaturalnie cieniutką w porównaniu do reszty ciała, że wygląda jakby jej żebra usunęli czy coś. W poprzedniej trylogii była lepsza.
Zdecydowanie najmocniej czekam na ILL. Możliwe, że to najbardziej intrygujące nowe ip od paru lat.
Natomiast fabularnie jest oczywiście bardzo dobrze, nawet te mniejsze questy (np. ten, w którym Geralt chce załatwić sprawę w banku) są fajnie napisane, ale jeśli chodzi o główny wątek, to jednak Serca z Kamienia stawiam troche wyżej. Krew i Wino ma moim zdaniem trochę problem z głównymi postaciami. Syannę poznajemy dość późno i chociaż towarzyszy nam w tej krainie bajek, to i tak jest to trochę mało czasu, żeby ją dobrze poznać i żeby nas jakoś bardziej obchodziła. Dettlaffa z kolei nie poznajemy w zasadzie w ogóle. Więcej o tej postaci dowiadujemy się od Regisa niż od niego samego. W Sercach z Kamienia zarówno Pan Lusterko i Olgierd byli zdecydowanie lepiej zarysowani, dlatego dla mnie tamta historia była jako całość trochę lepsza.
Czyli jednak udało się? Super! Meczy nie będę oglądał, bo mnie to nie interesuje, ale w zabawie oczywiście wezmę udział, typując na chybił-trafił ;)
Nie no, jakbyś się przyznał, że ukradłeś bańkę, to i tak byś poszedł siedzieć. Już lepiej w ogóle się nie przyznawać.
Kraina baśni bardzo fajny pomysł, jeden z lepszych w grze. Szkoda, że samo rozwiązanie głównego wątku Krwi i Wina jest takie sobie. Zwłaszcza, jeśli zrobiło się dobre zakończenie. Złe jest imo bardziej satysfakcjonujące.
No ja zacząłem jeszcze pod koniec 2022 i też potrzebowałem dwóch powrotów, żeby ją w końcu skończyć. Uważam, że to byłaby lepsza gra, gdyby nie miała otwartego świata, tylko mniejsze lokacje, jak w jedynce. Questy są naprawdę dobre, ale reszta za nimi nie nadąża. Liczę, że Wiedźmin 4 (a może już dodatek) to zmieni, bo jednak trochę się nauczyli o otwartych światach przy kapitalnym Cyberpunku.

Jack Ryan: Ghost War. Nie oglądałem serialu, ale jeśli jest na podobnym poziomie co film to chyba żadna strata. Strasznie biedne to jest. Fabuła jest chaotyczna, dialogi absolutnie fatalne, a jak na film szpiegowsko-sensacyjny, to nie ma tu w zasadzie żadnego napięcia. Jest trochę ładnych widoczków, a sceny akcji ujdą tam jakoś w tłumie, ale poza tym nuda.
W ogóle odkąd amazon przejął MGM, to większość ich filmów wygląda jak wygenerowane przez jakieś AI. Mam nadzieję, że jak już za 20 lat uda im się w końcu nakręcić tego nowego Bonda, to nie będzie tak samo.

Panowie, mamy to. Po prawie czterech latach od rozpoczęcia ukończyłem kompletną edycję Wiedźmina 3😁
Wciąż uważam, że jest to nierówna gra i wiele jej aspektów jak walka, eksploracja i ogólnie otwarty świat nie dorównują warstwie fabularnej, ale mimo wszystko fajnie mi się zrobiło pod koniec. Myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do tej gry, ale wtedy będę już robić tylko fabułę, bez czyszczenia mapy i innych aktywności. Wtedy powinien się bawić zdecydowanie lepiej.
Ciężko powiedzieć. Przecież taki gość po wyjściu byłby obserwowany przy każdym ruchu. Poza tym, jak niby miałby to wydać? W rejestrach skarbówki i innych służb będzie się pewnie świecił na czerwono przez resztę życia. To się wydaje prostym wyborem, ale jak się dłużej zastanowić, to nie wiem czy się opłaca. Może z 50 lat temu jeszcze miałbyś jakąś szansę, żeby się z tym potem zawinąć z kraju, ale dziś?