Świetnie to wygląda. Dla mnie najjaśniejszy moment tego wczorajszego pokazu. Mam nadzieję, że dowiozą całość.
No i dobrze. Kratos z tych ostatnich części to był taki totalny smutas, że aż szkoda było na to patrzeć. Ja tam właśnie liczę, że nowa odsłona będzie lżejsza, bardziej wyluzowana i że główna bohaterka nie będzie taką cierpiętnicą.
No i żeby nie trzeba było znowu targać za sobą smętnego emo dzieciaka, bo to jest rzecz, która potrafi zabić nawet najfajniejszy pomysł na grę.
Całkiem fajnie się to zapowiada. Dobrze, że tym razem nie gramy tym smutasem, Fey już teraz wygląda na ciekawszą postać.
Teraz tylko liczyć, żeby nie było Atreusa.
Bez szału ten pokaz. Nowa Lara jakaś dziwna. Talię ma tak nienaturalnie cieniutką w porównaniu do reszty ciała, że wygląda jakby jej żebra usunęli czy coś. W poprzedniej trylogii była lepsza.
Zdecydowanie najmocniej czekam na ILL. Możliwe, że to najbardziej intrygujące nowe ip od paru lat.
Natomiast fabularnie jest oczywiście bardzo dobrze, nawet te mniejsze questy (np. ten, w którym Geralt chce załatwić sprawę w banku) są fajnie napisane, ale jeśli chodzi o główny wątek, to jednak Serca z Kamienia stawiam troche wyżej. Krew i Wino ma moim zdaniem trochę problem z głównymi postaciami. Syannę poznajemy dość późno i chociaż towarzyszy nam w tej krainie bajek, to i tak jest to trochę mało czasu, żeby ją dobrze poznać i żeby nas jakoś bardziej obchodziła. Dettlaffa z kolei nie poznajemy w zasadzie w ogóle. Więcej o tej postaci dowiadujemy się od Regisa niż od niego samego. W Sercach z Kamienia zarówno Pan Lusterko i Olgierd byli zdecydowanie lepiej zarysowani, dlatego dla mnie tamta historia była jako całość trochę lepsza.
Czyli jednak udało się? Super! Meczy nie będę oglądał, bo mnie to nie interesuje, ale w zabawie oczywiście wezmę udział, typując na chybił-trafił ;)
Nie no, jakbyś się przyznał, że ukradłeś bańkę, to i tak byś poszedł siedzieć. Już lepiej w ogóle się nie przyznawać.
Kraina baśni bardzo fajny pomysł, jeden z lepszych w grze. Szkoda, że samo rozwiązanie głównego wątku Krwi i Wina jest takie sobie. Zwłaszcza, jeśli zrobiło się dobre zakończenie. Złe jest imo bardziej satysfakcjonujące.
No ja zacząłem jeszcze pod koniec 2022 i też potrzebowałem dwóch powrotów, żeby ją w końcu skończyć. Uważam, że to byłaby lepsza gra, gdyby nie miała otwartego świata, tylko mniejsze lokacje, jak w jedynce. Questy są naprawdę dobre, ale reszta za nimi nie nadąża. Liczę, że Wiedźmin 4 (a może już dodatek) to zmieni, bo jednak trochę się nauczyli o otwartych światach przy kapitalnym Cyberpunku.

Jack Ryan: Ghost War. Nie oglądałem serialu, ale jeśli jest na podobnym poziomie co film to chyba żadna strata. Strasznie biedne to jest. Fabuła jest chaotyczna, dialogi absolutnie fatalne, a jak na film szpiegowsko-sensacyjny, to nie ma tu w zasadzie żadnego napięcia. Jest trochę ładnych widoczków, a sceny akcji ujdą tam jakoś w tłumie, ale poza tym nuda.
W ogóle odkąd amazon przejął MGM, to większość ich filmów wygląda jak wygenerowane przez jakieś AI. Mam nadzieję, że jak już za 20 lat uda im się w końcu nakręcić tego nowego Bonda, to nie będzie tak samo.

Panowie, mamy to. Po prawie czterech latach od rozpoczęcia ukończyłem kompletną edycję Wiedźmina 3😁
Wciąż uważam, że jest to nierówna gra i wiele jej aspektów jak walka, eksploracja i ogólnie otwarty świat nie dorównują warstwie fabularnej, ale mimo wszystko fajnie mi się zrobiło pod koniec. Myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do tej gry, ale wtedy będę już robić tylko fabułę, bez czyszczenia mapy i innych aktywności. Wtedy powinien się bawić zdecydowanie lepiej.
Ciężko powiedzieć. Przecież taki gość po wyjściu byłby obserwowany przy każdym ruchu. Poza tym, jak niby miałby to wydać? W rejestrach skarbówki i innych służb będzie się pewnie świecił na czerwono przez resztę życia. To się wydaje prostym wyborem, ale jak się dłużej zastanowić, to nie wiem czy się opłaca. Może z 50 lat temu jeszcze miałbyś jakąś szansę, żeby się z tym potem zawinąć z kraju, ale dziś?
Nie lubię lektorów, ale się ma do wyboru lektora, albo piszczące dziewczynki z anime to w sumie ciężko powiedzieć co gorsze.
Elegancko. Wszystko tak zapierdala, miło wiedzieć, że chociaż kińczyki się starają, żeby coś z tym zrobić. 0,06 mikrosekundy to może nie jest dużo, ale jak cały świat się weźmie za budowanie takich zapór, to jeszcze coś ugramy. Do roboty!
Witaj w golowym klubie emeryta! Pamiętaj, że starzy ludzie szybciej się męczą, więc masz moralne prawo, by od dziś więcej czasu przeznaczać na odpoczynek i granie w gry.💯
Czymś, co zawrze w sobie symbolikę i pokaże kim jestem. Zastanawiam się nad bardzo złą grą, albo tytułem wręcz wybitnym
No to musisz sam zdecydować kim z tych dwóch jesteś. Gdyby o mnie chodziło, to myślę, że byłaby to gra Vampyr. Czyli taki typowy sympatyczny średniaczek. Not great, not terrible... zupełnie jak ja.
No niekoniecznie, bo zamiast tylko brać, mógłbym też wpleść w tę sugestię coś pozytywnego. Np. "daj 50zł i bądź miły dla innych", "daj 50zł i nie bij żony", "daj 50zł i dbaj o czystość rasową europy", "daj 50zł i nie przekraczaj prędkości w terenie zabudowanym"... Myślę, że takie przysłużenie się społeczności warte jest tej niewygórowanej ceny.
Ale w sensie, że tylko ja mógłbym tego używać? To może znak Aksji z Wiedźmina? Raz w tygodniu robiłbym sobie rundkę po osiedlu i sugerował ludziom, żeby dali mi trochę pieniędzy. Tak powiedzmy z 5 dyszek. Większość by tego finansowo nie odczuła, a ja mógłbym sobie całkiem wygodnie żyć.
Nom, chyba nawet wrzucałem w tym 2022 w tym temacie jakieś narzekania, że przereklamowany ten wiedźmin. Potem wracałem jeszcze jakoś w 2024 i teraz niedawno. Teraz już naprawdę jestem na ostatniej prostej, więc powinienem wkrótce mieć całość odhaczoną na liście ;)
No, trudno, będę próbował bardziej intensywnie. Może spróbuję pójść na ten koncert, ale incognito, w peruce i przyklejonym wąsem.👍
Czasem komuś się uda to wtedy wyleci do Tokio wciągać kokainę prosto z cycków małolat z borderem. I zanim się obejrzy te małolaty zrobią mu z dupy jesień średniowiecza
O, wstyd przyznać, ale ostatnio za namową kolegi dałem szansę temu uniwersum i chyba się wciągnąłem. To się ogląda jak naprawdę dobry kryminał (zresztą trochę to kryminał faktycznie jest).
Dodatek zdecydowanie będzie miał miejsce po wydarzeniach z Krwi i Wina. Na powiększonym obrazku wyraźnie widać, że Geraltowi się przybrało, ma nawet założony gorset maskowany śmiesznie kolczugą, mający skrywać zapewne srogi już bęben. Powrót z emerytury jest ewidentny.
Na twarzy również ciut się postarzał i bardziej przypomina już Vesemira.
Do 2027 roku akurat się przejdzie :D
Ja od świąt 2022 roku przechodzę po raz pierwszy. Podstawka już skończona, pierwsze dlc też, zostało Krew I Wino. Jestem już w tym momencie gdzie gra ostrzega, że zbliżasz się do finałowej części fabuły, więc może niedługo uda się skończyć.😁
W pierwszej chwili pomyslałem, że to bait. Takie nawiązanie do tego ich wkurzającego marketingu, który krzyczy że to już, że nareszcie, że wszyscy cały rok czekali... A autentycznie nie poznałem nigdy nikogo, kto by na to czekał i się tym tak ekscytował. Jeśli to nie bait, to ty chyba byłabyś pierwsza ;p
A sama piosenka to nie wiem. Jak ktoś lubi takie babskie granie to pewnie może się podobać. Mnie tam radiowe pinkolenie nigdy nie interesowało.
Znowu mam problem z wysyłaniem postów. Już trzy komentarze dzisiaj musiałem wysyłać dwa razy, bo za pierwszym razem się nie wyświetliły.
Ja tam nie jestem jakimś turbo wielkim fanem Wiedźmina 3, ale za to Cyberpunka (w jego obecnej formie) uważam za grę wybitną, więc dodatek chętnie sprawdzę. Nie dlatego, żebym jakoś bardzo tęsknił za Geraltem, tylko właśnie bardziej dlatego, że mnie ciekawi jak bardzo to, czego się nauczyli przy produkcji Cyberpunka będzie miało wpływ na Wiedźmina 4. Liczę, choćby, że walka, świat i eksploracja zyskają mocnego boosta, bo akurat te elementy mnie w W3 zawiodły.
Mnie ten system zniszczeń aż tak nie zaimponował. Był to jakiś tam ficzer, ale w kontekście całej produkcji nie stanowił jakiegoś wielkiego gamechangera. Natomiast samą grę bardzo dobrze wspominam. Fajne strzelanie, ciekawa historia, klimat niczym z "Pamięci Absolutnej"... naprawdę dobrze się w to grało. Szkoda, że seria poszła (póki co) do piachu.
Dziś ich potomkowie wciąż chodzą po świecie, szukając chorych dla zwykłego człowieka temperatur i narzekając, że 28 stopni to dla nich za zimno.
Na szczęście drogą kilkuletnich badań wspólnie ustaliliśmy na forum, że w Polsce nie ma upałów.
Czasem tak. W tym roku przeszedłem ponownie Divinity: Original Sin 2, Far Cry 4, a aktualnie robię powtórkę Dying Light.
Ale to u mnie raczej rzadkość. Za dużo jest ciekawych gier do sprawdzenia, więc przeważnie wybieram raczej coś czego jeszcze nie ograłem. Z tego samego powodu poluję przeważnie na jakieś wersje "ultimate" czy inne kompletne edycje - wiem, że są małe szanse, że wrócę do skończonej gry, więc staram się doświadczyć jak najwięcej tego co ma do zaoferowania w czasie jednego podejścia.
W sumie nie wiem o co ci chodzi, chyba zupełnie ominął cię kontekst.
Natomiast mogę powiedzieć, że ja akurat nie jestem widocznie aż takim dobrym człowiekiem, bo jak kogoś nie lubię, albo uważam za skończonego buca, to zwyczajnie mam go w dupie. Gdyby Kwisatz założył poważny temat o tym, że ma depresję i mu źle, to sam jakoś specjalnie bym go nie pocieszał, choć też na pewno nie dokuczał bym mu z tego powodu.
Kiedyś na filmwebie jedna laska napisała, że mam menelski (albo przepity, nie pamiętam już) głos. Trochę mnie to zabolało, bo sam zawsze uważałem, że akurat głos mam ładny.
140 kilo to już chyba spory bandzioch. To ponad dwa razy tyle ile ja ważę. W sumie szacun, bo jakbym ja miał tyle, to już pewnie bym nie dał rady tego zrzucić. 3-5 kilo jeszcze tak, ale 25? Nie ma szans.
Ja z czasów CdAction nigdy nie miałem jakiejś wielkiej sympatii do Smugglera. Lubiłem Mac Abrę, a to jego alter ego było mi w sumie dość obojętne.
Ale troche się to też zmieniło jak odkryłem jego działalność na forach internetowych. Chyba nigdy nie widziałem, żeby ktoś robił swojej firmie taki zły PR. Niby wiadomo, że jako osoba prywatna może sobie pisać co chce i być jaki chce, ale jednak dziwne, że nikt mu tam nie wytłumaczył, że nie bez powodu osoby mocno kojarzone z jakąś marką w internecie siedzą cicho, albo mają speców od wizerunku.
Ogólnie Smuggler to był dla mnie taki trochę bardziej opanowany Kwisatz_Haderach i książki raczej nie kupię.
Mam tak samo z tą potrzebą tworzenia. Ciągle mi się wydaje, że wszyscy oprócz mnie robią jakieś fajne rzeczy i też chciałbym coś robić. Ale nawet nie wiem co by to miało być, bo w sumie to nie mam żadnego talentu, a jak mam, to go jeszcze nie odkryłem.
Podobnie jest z motywacją. Chciałbym np. pisać sobie amatorsko jakieś opowiadania, ale potem sobie uświadamiam, że nie mam pojęcia jak się za to zabrać, że nie mam żadnego ciekawego pomysłu, ani umiejętności, które by mi pomogły dociągnąć to do końca. I chęć do działania mi przechodzi.
Trochę szkoda, ale widać nie każdy musi się realizować twórczo.
Najbardziej pod tym względem kojarzy mi się chyba Wasteland 3. Tam w zasadzie od początku większość wyborów dokonywana jest czyimś kosztem i ciężko grać tak, żeby z każdego wyboru być w 100% zadowolonym.
Nie mam. Grami w sumie też ciężko powiedzieć, żebym się jakoś bardziej interesował. W sensie lubię pograć, ale się nie interesuję.
Też nie zauważyłem, żeby w Polsce było jakoś szczególnie pod tym względem. Tematyka postapo jest ogólnie atrakcyjna, bo mimo ponurej estetyki daje poczucie czystej karty i świeżego startu. Świat, w którym przestają obowiązywać dotychczasowe reguły i gdzie cywilizacja musi być tworzona na nowo to dość uniwersalna fantazja.
Tak. Po odświeżeniu już działa. Wygląda to tak, jakby było tylko X czasu na dodanie komentarza, a potem trzeba odświeżać.
Nie wiem gdzie to teraz zgłaszać, ale zauważyłem, że po tych ostatnich zmianach jak piszę dłuższego posta, którego napisanie zajmuje mi więcej niż ileśtam minut, albo jak karta przed napisaniem komentarza było długo otwarta (firefox), to post nie chce się wysłać. Nie tak jak kiedyś, że strona się odświeżała, ale bez twojego posta, tylko zwyczajnie przycisk "odpowiedz" nie reaguje.
pisarze od zawsze rozmawiali ze swoimi muzami, asystentami, redaktorami nad rozwojem fabuły, szukali pomysłów wszędzie. Teraz będą pewnie robili to przez AI
Ale to nie jest to samo. Inspiracja to jest naturalny proces, wymaga uruchomienia wyobraźni, jest tam też zwykle jakaś przypadkowość. AI poda ci pomysł, który jest wypadkową algorytmów, przerobioną wariacją czegoś, co ktoś już stworzył wcześniej. Nawet zakładając, że wszystko już było i dziś ciężko autorowi wpaść na pomysł, którego nikt jeszcze nie wykorzystał, to wciąż inspiracja, która wyjdzie na zasadzie naturalnych procesów myślowych będzie lepiej odbierana, niż pytanie się programu jak pociągnąć temat dalej.
Gdyby Tokarczuk rzeczywiście tworzyła fabułę za pomocą AI to z pewnością by się do tego nie przyznawała
No myślę, że właśnie to zrobiła. Oczywiście trochę przypadkowo, ale to zdanie jest na tyle specyficzne i dokładne, że ciężko nazwać to przejęzyczeniem. I nawet jeśli "tylko" prosi AI, żeby rozwijało jej autorskie pomysły, to wciąż jest to kontrowersyjne. Ja raczej bym nie kupił książki, o której wiem, że była tworzona w ten sposób.
Zresztą rozmowa jest o tyle jałowa że za 2 - 3 lata wszystko będzie z AI, filmy, książki, muzyka itd
To akurat będzie zależało od tego jak bardzo ludzie będą to akceptować. Ja myślę, że jeszcze nie wszystko stracone. Dlatego osobiście cieszę się np z tego jak gracze domagają się od producentów gier informacji o tym jak i do czego wykorzystują AI. Może (niestety tylko "może") dzięki temu to nasze giereczkowo dłużej utrzyma się nie będąc zalewany przez ten slop, który widać wszędzie indziej.
Wiadomo, że Deus Ex najpopularniejszy, ale w nowe Saints Row czy Red Faction też bym zagrał.
Ale przecież nikt nie ma problemu z tym, że wykorzystuje AI jako narzędzie edytorskie. Kontrowersje dotyczą tego jednego zdania, o którym jest artykuł:
Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: „Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”
Tego nie można zinterpretować inaczej niż przyznanie, że wykorzystuje się AI przy tworzeniu książki na poziomie fabularnym. I nie ma nic dziwnego, że tak wielu ludziom się to nie spodobało. Rozwijanie historii to jest coś, co powinno zależeć od kreatywności pisarza, a nie od podpowiedzi komputera, który skompiluje ci jakiś pomysł na podstawie tych wszystkich danych, które "przerobił" w procesie uczenia.
Tego większość czytelników oczekuje kupując książkę. Kiedy zawodowy pisarz (a zwłaszcza taki, któremu przyznano nagrodę nobla) twierdzi coś takiego, to oczywiste, że musiało się to spotkać z podobną reakcją. I słusznie.
Pro tip: jeśli ta osoba jest faktycznie znana, to na pewno w necie jest gdzieś zdjęcie jej podpisu. Jak trochę potrenujesz, to będziesz mógł go sobie złożyć sam, bez stania w kolejkach. Dopóki nie będziesz sprzedawał jakichś drogich pamiątek, to nikt tego nie sprawdzi.
kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?
Nie wiem jak to można niewłaściwie zrozumieć.
Zaplusowałem wam, choć mnie samego mistrzostwa nie interesują (w poprzednich ruletkach typowałem mecze za pomocą rzutu monetą).
A co do ewentualnej zbiórki, to wątpię, żeby jakiś portal chciał się podpinać pod zbiórkę pieniędzy na nagrody związane z typowaniem meczów. To chyba zbyt łatwo powiązać z hazardem, a wiadomo, że państwo polskie mocno walczy o to, żeby jedynym legalnym organizatorem gier hazardowych było państwo polskie. Generalnie chyba dość śliski temat.
Ale Peter Jackson już to zrobił ćwierć wieku temu. Teraz po prostu jawnie wyjdą z szafy.
Generalnie to dziś lubię anime znacznie mniej niż kiedyś, ale z tych, które obejrzałem to chyba byłoby tak:
1. Higurashi No Naku Koro Ni
2. Neon Genesis Evangelion
3. Nana
To ostatnie to jest takie bardzo dziewczyńskie anime, ale jak wiadomo ja jestem zniewieściały, więc te 20 lat temu wciągnęło mnie dość mocno ;p
to japońskie radio z muzyką z anime
Kurde, mam nadzieję, że inne gry tego nie podłapią ;p
W nawiązaniu do dyskusji powyżej powiem, że mam nadzieję, że Xbox dostanie dużo exów i że Playstation też dostanie dużo exów i że znowu nastaną czasy konsolowych wojen i że firmy ponownie będą znowu walczyć między sobą o klienta i że wszyscy na tym skorzystamy i w konsolowie znowu będzie pięknie. Tego sobie i wszystkim życzę.
A może jest tak, że forumowe znajomości dalej się przekładają na wspólne piwo, czy imprezy, tylko po prostu ciebie akurat nikt nie zaprasza?
Ile lat to już się ciągnie? Prędzej nowe Elders Scrolls wyjdzie, niż oni się tam w końcu zdecydują na kogoś.
Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: „Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”
Dla mnie to nie brzmi jak wrzucanie pomysłu do analizy, tylko właśnie jak przyznanie, że za sporą część pomysłu odpowiada komputer. Jak na profesjonalnego pisarza, to chyba trochę słabo.
Sam fakt, że zarówno Sony jak i MS przypomniały sobie, że są nie tylko wydawcami gier, ale także producentami konsol i warto by było, żeby umocnic ich pozycję na rynku jest chwalebny. Wiadomo, że wiele jest jeszcze do zrobienia i wszystko się może przy okazji wydarzyć, ale kierunek jest słuszny. Ja jestem dobrej myśli.
Akurat tej części nie przeszedłem, ale podoba mi się ten pomysł mniejszych, bardziej zamkniętych lokacji. Chętnie zobaczyłbym to w trójce, gdzie otwarty świat raczej mnie znudził.
A ja całkiem miło wspominam ten serial. Pod koniec zaczął się z tego robić niezły chaos (ile tam w końcu było tych ras kosmitów?), ale i tak miał taki fajny, oldskulowy vibe, trochę w stylu seriali z lat 90-tych. Dziś raczej już się takich nie robi.
Wreszcie. Po latach bluźnierczych eksperymentów wracamy do kultywowania czystej krwi. Równowaga zostaje przywrócona, Odys wraca do domu.
Na tyle na ile ja kojarzę randomową polską piosenkę, to w teorii taka ewolucja to chyba na plus.
Ale i tak najlepiej nie oglądać takich głupot.
Oglądałem parę dni temu jakiś gameplay z xboxa i powiem, że dość zaskoczyło mnie to jak średnio ta gra wygląda. Co prawda sam nigdy nie grałem w żadną Forzę, ale z tego co gdzieś tam widziałem w recenzjach czy na yt jakoś mi się zapisała w pamięci jako dużo bardziej efektowna graficznie seria.

Dzięki, zapisałem sobie. Jakby co, to noktowizor mam naszykowany.
Ja z kolei chciałem polecić wszystkim They Will Kill You. Wczoraj oglądałem i jest to dla mnie chyba najmilsza filmowa niespodzianka w tym roku. Film, który wygląda jak Ready Or Not zmiksowane z Kill Billem. Masa fajnych, świetnie wyreżyserowanych scen, w dodatku podpartych zaskakująco dobrymi jak na dzisiejsze czasy efektami specjalnymi. Jakbym miał się do czegoś przyczepić, to jedynie złole są (poza świetnym final bossem) mało wyraziści, ale poza tym świetna zabawa.
O, mam często tak samo jak wracam do jakiejś gry po czasie. Pierwsza myśl: "jak tu się kurde sterowało??". Po chwili oczywiście to zatrybiam, ale i tak do końca gry mam już wrażenie, że nie wykorzystuję pewnie z połowy mechanik jaka jest w tej grze, bo zwyczajnie zapomniałem, że tam są.
Nie no, pozytywnie zakręcony to mógł być Jan Jansen, albo Xoti z Pillarsów. Minsc to ewidentnie był jakiś brain damage. Generalnie ktoś, kogo na takiej wyprawie musiałbyś cały czas pilnować.
Sam tylko raz miałem go w drużynie, jak grałem po raz pierwszy w BG i to też głównie dlatego, żeby mieć Dynaheir jako główną czarodziejkę. Potem jak grałem w wersję EE, to już od czarowania była Neera, a Minsciem nie zawracałem sobie głowy.
Wiadomo, ale bardziej chodziło mi o to, że następna dekada pierdyknie mu tak, że nawet nie będzie wiedział kiedy.
Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje. Jako, że sam jakiś czas temu przekroczyłem już czwórkę z przodu, to mogę powiedzieć, że prawdziwe rodeo dopiero przed tobą.
Bloody Valkyria:
https://www.youtube.com/watch?v=SBzS98V_Tx4
Tu ciekawostka: twórca tego jednoosobowego projektu jest graczem, więc w tekstach oprócz typowej Tolkienowskiej tematyki można znaleźć np. nawiązania do Elden Ringa.
Wczoraj w innym wątku pojawił się wątek "muzyki fantasy w klimatach fantasy", więc chciałem pociągnąć ten temat w kontekście metalu, bo ostatnio zauważyłem, że chyba wraca moda na ten bombastyczny fantasy metal, typu Bal-Sagoth, czy Summoning.
Ogólnie nawet mnie to cieszy. Co prawda taka muzyki brzmi dziś zdecydowanie bardziej kiczowato niż te 20 lat temu, ale z takiego czysto eskapistycznego punktu widzenia fajnie się po prostu zanurzyć w takich dźwiękach choćby przy czytaniu jakiejś taniej fantastyki.
Parę tegorocznych płyt w tej estetyce, które mi się spodobały:
Gladium Regis:
https://www.youtube.com/watch?v=UjHPm20pawE
Skyrim. Kupiłem ją w sumie trzy razy na trzy różne platformy, przegrałem setki godzin... i chyba nigdy nie ukończyłem głównego wątku z podstawki. Na szczęście wersja na ps5 to już chyba była (przynajmniej dla mnie) ta ostateczna wersja, więc jak następnym razem będę do niej wracał, to nie będę zaczynał od nowa, tylko pokończę to co mi zostało.
Ja mam czasem takie myślenie, że jak kompletuję np. drużynę w erpegu, to staram się patrzeć tak trochę bardziej "realistycznie", czy jakaś postać miałaby sens gdyby chodziło o prawdziwą sytuację. Np. nigdy nie rozumiałem fenomenu takiego Minsca z BG. Już pomijając, że był irytujący z tym ciągłym darciem ryja, to zakładając, że faktycznie zbierałoby się ekipę na jakąś epicką misję z ratowaniem świata... czy ktoś naprawdę wziąłby ze sobą gościa, który ewidentnie jest upośledzony? No chyba nie.
Do drużyny mogę przyjąć, ale w każdej grze z kreatorem postaci głównym bohaterem musi człowiek, bądź elf. Raz jeden chyba grałem w Neverwinter Nights półelfem i to już był dla mnie szczyt ekstrawagancji.
Obraz w kinach (przynajmniej w tych, które są w mojej okolicy) to jest dziś taka niedoświetlona padaka, że nie dziwię się, że mało kto chce tam chodzić. Szkoda, bo kiedyś bardzo lubiłem, ale dziś to się trochę mija z celem.
QTE. O ile jeszcze te z pojedynczym wciśnięciem jakoś ujdą, tak mashowanie jednego przycisku to jest coś, co mnie totalnie doprowadza do szału.
Pamiętam jak miałem pierwszą robotę w firmie telekomunikacyjnej. To były czasy gier przeglądarkowych jak Travian, czy tam inne Plemiona. Praktycznie wszyscy mieliśmy konta przynajmniej na kilku różnych stronach tego typu i rozwijaliśmy te swoje miasteczka, czy naparzaliśmy się wspólnie, czasem mając nawet klientów na telefonie. Fajne czasy.
Zapomniałeś, że Planescape Torment i Veilguard są w tym samym tierze. A nawet je ustawiłem obok siebie, żeby było widać :(
Kurde Iselor, przecież tego jest całe mnóstwo. Ja w tym nie siedzę, a nawet ja wiem, że sam folk to jest dziś dość bogata scena i bez problemu być tam sobie znalazł coś dla siebie.
Masz taki typowy folk, nawiązujący do muzyki ludowej z różnych krajów:
https://www.youtube.com/watch?v=9QYIxgwu5gU
Masz ten taki bardziej "cosy" folk, flirtujący z muzyką popularną:
https://www.youtube.com/watch?v=dNeTflipN6w
albo:
https://www.youtube.com/watch?v=AejCYogT4vQ
Masz w końcu te wszystkie zespoły typu Wardruna, które robią taki bardziej soundtrackowy folk do słuchania w tle:
https://www.youtube.com/watch?v=3fnPwj1AMpo
A jak po prostu potrzebujesz tylko czegoś "w klimatach fantasy" to jest przecież mnóstwo metalu zahaczającego o te klimaty, jest dungeon synth, są w końcu te wszystkie firmy typu Two Steps From Hell produkujące muzykę do trailerów (sam tego słuchałem lata temu grając np. w Arcanum, bo mnie drażniła muzyka z tej gry)... mnóstwo tego jest, tylko trzeba poszukać. W dobie spotify itp serwisów to naprawdę jest dość proste.
No jak uważasz, nie chce mi się kłócić. Dla mnie sam pomysł, żeby generować muzykę jest... no po prostu nie.
Trochę już za stary jestem, żeby mówić ludziom czego mają słuchać, ale akurat muzyka z AI to jest coś, co naprawdę budzi mój wielki sprzeciw. Przecież tu nawet tekst jest wygenerowany. Nie będę ciągnął długo tematu, ale serio, nie szkoda ci czasu na jakieś bezduszne komputerowe twory, skoro jest na świecie tyle muzyki tworzonej faktycznie przez ludzi?
Nie mam tu w sumie nic do dodania oprócz tego co napisałem wcześniej. Najważniejszym czynnikiem przy tworzeniu tej listy było to jak dobrze mi się w to ostatecznie grało. Akurat kończę teraz Wiedźmina 3 i o ile fabularnie faktycznie jest bardzo dobrze, tak reszta gry (walka, eksploracja, świat) już mnie tak nie przekonuje. Całościowo ID2 lepiej mi się zapisało w pamięci.
Dobrze, że chociaż ty nie jesteś lemingiem. Ty tylko nie wierzysz w covida, powielasz szurskie teorie i na koniec jeszcze wyskakujesz z Ukraińcami. Wcale nie brzmi jak dosłownie każdy jeden oszołom ogłupiony przez "alternatywne media". Czysty przypadek. 100% oryginalności, krytycznego myślenia i samodzielnego łączenia kropek.
Po prostu uważam, że sztuczna inteligencja jest kreatywnie bezduszna
Trudno się z tym nie zgodzić. Fajnie, że są jeszcze w tej branży ludzie z podobnym podejściem.
Totalnie mnie wynudziła ta gra. Chyba najsłabszy h&s w jakiego grałem (a przynajmniej tak to dzisiaj pamiętam). Przeszedłem ją w zasadzie tylko dlatego, że siedziałem wtedy chory w domu, a że jeszcze się wtedy uczyłem, to nie miałem za bardzo kasy, żeby sobie kupić coś lepszego.
Tak naprawdę, to trójkę stawiam chyba nawet trochę wyżej. Gameplayowo bawiłem się równie dobrze, ale trójka w przeciwieństwie do jedynki miała też całkiem przyjemną fabułę i jeszcze bardziej szła w stronę rpg, co mi akurat pasuje.
A wiesz że to był akurat jakiś "koronawirus" (zamiast innego zmutowanego wirusa które atakują co roku) bo tak ci powiedzieli?
Nie no, skąd. Sam przeprowadziłem testy, potem własnoręcznie dokonałem autopsji, a wyniki skonsultowałem z trzema niezależnymi ośrodkami zdrowia w Rosji i na Filipinach. W to, co powiedzieli lekarze w życiu bym nie uwierzył.
Chryste...
Po zakażeniu koronawirusem jedna osoba z mojej rodziny zmarła, a drugą poskładało tak, że do końca życia już się z tego całkiem nie otrząsnęła (zmarła w tym roku), więc tak, istnieje szansa, że dam się nabrać.
Tak i zgadzam się, że jest to problem. Sam się męczyłem przez pierwsze parę godzin a uczucie zbyt wolnego progresu towarzyszyło mi w zasadzie przez większą część gry. Ale właśnie ostatecznie okazało się, że jestem wstanie to zaakceptować, bo sama satysfakcja z rozgrywki okazała się naprawdę wysoka. Dużo większa niż na przykład przy drugim Eleksie, gdzie system rozwoju dużo bardziej mi się podobał, ale ze względu na inne rzeczy grało mi się w niego zdecydowanie gorzej.
Świetna gra. Myślałem, że z moim skillem szybko się od niej odbiję, ale nie, naprawdę spoko się grało. Przede mną jeszcze Eternal, bo na razie wciąż go odkładałem z powodu właśnie tych elementów platformowych, których nie cierpię w fpsach.
Jeśli chodzi o ten system rozwoju z Elexa, to też mam z nim pewien problem. Nie uważam, żeby był jakoś bardzo uproszczony, ale jest trochę nieprzemyślany. Przydatnych umiejętności jest więcej niż zwykle, kategorii, w które warto inwestować jest sporo już na wczesnym etapie rozgrywki, a większość dobrego sprzętu wymaga naprawdę mocno (czasem wręcz aż do przesady) rozwiniętych statystyk, które w dodatku są dobrane czasem dość dziwnie. Najgorsze jest natomiast to, że przez większość gry rozwój idzie bardzo wolno, bo ilość doświadczenia, które zdobywamy jest strasznie niska. O ile questy jeszcze jakoś tam nas nagradzają, to xp otrzymywane za walkę jest naprawdę śladowe.
Natomiast gdzieś pod koniec gry sytuacja się odwraca. Doświadczenia jest mnóstwo, za samo przejście z punktu A do punktu B w queście dostajemy tysiące ikspeków. Tak jakby twórcy nagle sobie przypomnieli, że przecież najlepsze umiejętności frakcyjne wymagają od cholery punktów i chcieli jeszcze dać nam okazję, żeby chociaż pod koniec gry się nimi jakoś bardziej pobawić.
Rozumiem, że przy tej skali świata chciano w ten sposób uniknąć sytuacji znanej choćby z Gothica 3, gdzie nasza postać mogła stać się przekoksem trochę za wcześnie, ale imo przesadzono w drugą stronę.
Ale to jest właśnie to o czym pisałem wyżej: mimo rozwoju postaci i mimo innych problemów, które tropią tę grę (te hitboxy!) wciąż świetnie mi się w tego Elexa grało. Wciąż spędziłem w nim wiele godzin i dobrze się przy tym bawiłem. Dlatego na liście jest tak wysoko, nawet wyżej niż inne, bardziej dopracowane gry.
No ja nigdy nie rozumiałem fenomenu Bloodlines. W sensie to fajna gra i doceniam wiele rzeczy, które tam próbowano zrobić, ale nie czułem przy niej jakiejś wielkiej ekscytacji. Dla mnie po prostu była ok.
Nic nie poradzę. Do mnie produkcje Piranii zawsze przemawiały. To są świetne gry i jaram się, że wkrótce będę mógł sobie w końcu ograć Goticzka na konsoli jak człowiek.
Generalnie grupowałem te gry według jedynego systemu jaki wydaje mi się sensowny, czyli ogólnej satysfakcji płynącej z rozgrywki, nawet po uwzględnieniu wszystkich ich wad czy problemów. Starałem się nie porównywać, które gry mają lepsze to, a które tamto, które były prekursorami, a które tylko kopiowały, a już w szczególności nie brałem pod uwagi tego jaki status mają wśród społeczności graczy. Liczyło się to jak ostatecznie byłem z nich zadowolony i jak się zapisały w mojej pamięci.
Korporacja używała dwóch nielegalnych przyłączy do pobierania wody z lokalnej sieci wodociągowej
Skoro przyłączenia były nielegalne, to chyba nie powinno mieć znaczenia czyim partnerem jest firma. Przepisy powinny działać niezależnie od tego.
Nie dziwię się, że mieszkańcy wkurzeni z powodu braku jakiejkolwiek kary.
zamiast klepać ciagle to samo tylko w innych otoczeniu
Może jestem w mniejszości, ale w przypadku tej serii w zupełności mi to wystarczy.
btw, Eva Green to chyba jedne z najbrzydszych cycków showbiznesu. Zupełnie nie pasują do jej ładnej twarzy ;p
Jako osobny tryb, albo nawet jako dlc (było już jedno z trochę podobną mechaniką do FC4) chyba nikomu by nie przeszkadzało. Natomiast od głównej serii już w zasadzie nie oczekuję jakiejś drastycznej zmiany formuły. Lubię ten schemat. Nawet w przypadku szóstki najpierw narzekałem, że znowu to samo, a potem i tak dobrze się bawiłem i w sumie dwa razy ją przeszedłem.
Mam nadzieję, że siódemka nie odejdzie jakoś specjalnie od poprzednich części. Może jakiś większy nacisk na fabułę by się przydał, ale poza tym nie oczekuję rewolucji.
Bardzo miło wspominam. Jedynie historia nie dowoziła. Niby jak na grę tego typu nacisk na fabułę był tam zaskakująco wysoki, a dialogów było całkiem sporo, ale co z tego, skoro były po prostu słabe. Poza tym - świetna gra.
Choć komunia to akurat mały pikuś, ludzie ponoć urządzają podobnie grube imprezy jako "bociankowe" tudzież "rozwodowe".
No ale rozwodowe to faktycznie jest mega radosna okazja, więc nie dziwota, że ludzie chcą się wybawić na bogato.
https://www.ppe.pl/news/410658/far-cry-7-wycieka-potwierdzono-najwazniejszy-element-gry.html
Jako sympatyk tej serii mam nadzieję, że to jednak nieprawda.
Obstawiam, że w ciągu najbliższej dekady coś pęknie i będzie miała miejsce ogólnoświatowa rewolucja.
Milionerzy, technokraci i inni CEO będą mieli dość plebejskiej hołoty z jej wiecznym narzekaniem i zrobią z nią w końcu porządek.
Też wróciłem, bo stwierdziłem, że trzeba by go wreszcie skończyć. Aktualnie jestem gdzieś w połowie Krwi I Wina i jest lepiej niż w podstawce, ale wciąż dużo lepiej bawię się robiąc questy niż eksplorując i czyszcząc mapę. W sumie po tych wszystkich godzinach mam podobne wrażenia jak na początku: dobre questy, przeciętna walka, nudny i niepotrzebny otwarty świat.
Wciąż uważam, że dobra gra, ale jednak dla mnie bliżej rejonów 7-8/10. Myślę, że gdyby ograniczono skalę świata do mniejszych lokacji, jak w jedynce, to bardziej by mi się podobało.
Trochę tak, ale bardziej pod względem ogólnego sposobu myślenia o grach przez wielkich wydawców niż pod względem samego gameplayu, bo ten akurat robi się chyba coraz przyjemniejszy. Na pewno nie podoba mi się to, że dziś większość gier jest nastawiona na bycie super hitami, mającymi zarabiać kupę kasy i to przez długi czas. Pakowanie do wszystkiego dużych światów, dziesiątki dlc, monetyzowanie każdej pierdoły, niepotrzebne elementy usługowe, "rozwój popremierowy" na kilka lat do przodu...
Brakuje mi często tej prostoty, którą miały starsze gry. Tego, że były koherentną całością, którą dostawało się w dniu premiery, a sama rozgrywka była liniową przygodą, którą zaliczało się przechodząc od punktu A do punktu B bez zbędnych rozpraszaczy.
Faktem jest, że dziś segment AA wydaje się iść ponownie w tym kierunku, ale trochę ciężko to jeszcze idzie.
Bardzo ciekawie to wygląda, chętnie zagram. Cieszę się, że soundtrack poszedł bardziej w tę stronę, bo np. to hipsterskie plumkanie na akustyku było jedną z rzeczy przez które odbiłem się od Life is Strange.
Ja misję w zakonie zrobiłem "po bożemu" z przestrzeganiem rygoru, porządku dnia i mozolnym szukaniem wskazówek po nocach. Było to z jednej strony ciekawe, ale też dość upierdliwe. Nie dziwię się, że ponoć sporo ludzi odpadło od tej gry właśnie przy tej misji.
Wieża stereo Panasonica, kupiona w okolicach 2000 roku. Nie wszystko działa - odtwarzacz płyt odmówił posłuszeństwa już jakiś czas temu, a pilota zeżarł pies, ale ogólnie wciąż gra jak złoto. Mam ją podłączoną do kompa zamiast głośniczków.
A i tak moja kupka wstydu robi sie juz olbrzymia
Tak samo u mnie, tyle, że kiedyś też szybciej byłem w stanie gry z tej kupki kupić po atrakcyjniejszej cenie. Oczywiście, że zdarzają się przeceny 50-80%, tyle, że czas jaki jest potrzebny, żeby do nich doczekać na psstore jest coraz dłuższy. Jestem skupiony na tym sklepie od ponad dekady i wyraźnie widzę, że spadek cen w cyfrowej dystrybucji playstation w ogólnej perspektywie jest dziś wolniejszy niż kiedyś. A do tego trzeba dodać, że i ceny premierowe urosły w ostatnich latach i ilość kontentu w postaci różnych dodatków i rzeczy wyciętych z podstawowej wersji gry jest coraz większa. Jak chcesz kupić grę w jej pełnym wydaniu (a takie mnie głównie interesują), a nie chcesz płacić pełnej ceny (które czasem są srogo odklejone jak na polskie standardy), to naprawdę fajna okazja w promocji wydarzy się później niż było jeszcze te 5-6 lat temu. Tak że ja się ostatnio mocno zniechęciłem do tej ich cyfrowej dystrybucji, zwłaszcza jak porównałem to z wyprzedażami na steamie, gdzie ta sama gra potrafi być dwa, albo i trzy razy tańsza niż na wyprzedaży w psstore.
To chyba zależy kiedy kto grał w oryginał. Ja pierwszy raz przechodziłem jakoś na przełomie stycznia i lutego, więc granie w Goticzka jakoś tak automatycznie kojarzy mi się z zimą i śniegiem za oknem (bo wtedy jeszcze zimą padał śnieg). W sumie może nawet dobrze jesli trzeba będzie czekać aż połatają ;)
Z tym regularnym szkalowaniem to też jakaś dziwna przesada bo nasza ostatnia bezpośrednia interakcja miała miejsce kiedy? Rok, dwa lata temu?
O, ja ostatnią bezpośrednią interakcję z nim miałem jakoś w tym roku, gdy w jakimś temacie o Władcy Pierścieni napisałem, że nie lubię Władcy Pierścieni, co mu się bardzo nie spodobało. Na moją sugestię, że znowu sra żarem zupełnie bez powodu standardowo zwyzywał mnie od zjebów itp. Taki to na Kwisaszek bidny i poszkodowany ;)
Kiedys to byly czasy a teraz nie ma czasow!
Zupełnie bez ironii i śmieszkowania: tak właśnie jest. Jeśli chodzi o fajne okazje na psstore, to mocno się to zepsuło na przestrzeni lat.
Ło panie, okazje to już zniknęły z psstore ładnych parę lat temu. Teraz niby są jakieś promocje, ale okazji to tam ciężko znaleźć. Niestety.
Ja tam chętnie przywitam nowe Injustice. Dwójka dała mi sporo radochy, głównie dzięki temu pomysłowi z ekwipunkiem. Na początku nie byłem do niego przekonany, ale okazał się świetny. W singlowej rozgrywce naprawdę urozmaicało to grę.
Ja już co prawda z zasady nie kupuję gier na premierę, ale dla Goticzka zrobiłbym wyjątek. Szkoda, że gra ma takie problemy. Wersja konsolowa to pewnie już w ogóle będzie optymalizacyjny koszmarek i do końca roku nie ma co tego brać. No szkoda, szkoda :(
Zetkom już serio odwala z tym monetyzowaniem wszystkiego. Ostatnio dziewczyna, która wysyła mi swoją bieliznę za pieniądze, właśnie pyta się mnie czy nie chcę też może jakiegoś odręcznego listu, albo co. No kaman. Co trzeba mieć w głowie, żeby płacić komuś za coś takiego? Jprdl, co za weirdos...
Fajny film, ale jak ktoś faktycznie nastawi się na "psychologiczny thriller" to się mocno zdziwi.
Obejrzę, ale dobrze, że te taśmy Imax mają jakieś ograniczenia, bo bez tego by pewnie trwało z pięć godzin.
Dla pełniejszego efektu można by do fizycznych wydań gry dołączać jakiś gadżet, który wywoływałby nostalgiczne wspomnienia u odbiorców na lokalnym rynku. W Polsce np. gumę Turbo, albo kabel od prodiża.
Obejrzałem drugi sezon Beef i jako, że był to chyba najbardziej oczekiwany przeze mnie serial w tym roku, to nie jestem do końca usatysfakcjonowany. W sensie wciąż jest to solidna rzecz i warto obejrzeć, ale pierwszy sezon był po prostu wyraźnie lepszy. Lepiej pomyślany, lepiej dopracowany pod kątem różnych detali, lepiej trzymał się pewnej konwencji. Powiedzmy, że idealnie niemal balansował między czarną komedią, a czymś poważniejszym.
W tym drugim sezonie takie ogólne zmiany nastroju, gdzie raz robi się albo lekko, albo bardzo poważnie są dużo wyraźniejsze i nie spina się to aż tak dobrze. Zwłaszcza jak się już pojawia ten wątek kryminalny, który imo dość słabo pasuje do reszty.
No i wizualnie też jest słabiej. Pierwszy sezon wyglądał idealnie - dokładnie tak jak lubię. W tym drugim obraz jest mniej ziarnisty, dużo jest scen z tym takim "rozmazanym oświetleniem" (sorry, że nie potrafię tego lepiej nazwać, ale nie znam się na technikaliach), czego bardzo nie lubię.
Szkoda trochę, bo liczyłem na więcej, a tak jest po prostu solidnie. Całość jest pomyślana jako antologia, więc liczę, że trzecia historia znowu będzie lepsza.
Miałem te gazetki i ten świecący szkielet i ogon się złamał
Coś chyba było z tym ogonem, bo mnie też się złamał i to na długo zanim udało się uzbierać cały szkielet. Ale jakoś go tam pokleiłem taśmą i chyba leży gdzieś w piwnicy do dziś.
W sumie to chyba nigdy tak nie miałem, że spotkałem się z jakimś kolegą i zacząłem z nim gadać o ewolucji człowieka od ardipiteków i podobnych sprawach. Muszę poszukać jakichś bardziej jakościowych znajomych.
Najwspanialsza, najlepsza, najważniejsza gra w jaką grałem. Oczywiście teraz już bardziej ją idealizuje przez to jak się zapisała w mojej pamięci i nie mam pojęcia czy dziś tak samo bym się wciągnął, ale w moim growym growym sercu to Morrowind już pewnie zawsze będzie tą NAJ.
https://www.youtube.com/watch?v=0lfCUSB4p6g
Wiem, że są na forum fani Ghost, więc chciałbym im polecić nowy album Spell. Bo to właśnie jest trochę taki Ghost. Tylko lepszy ;)
https://www.youtube.com/watch?v=KDIrnA4i5dw
Mój IQ po tym wszystkim wynosi pięć
Czuję się podobnie po przeczytaniu tego, ale ogólnie fajne, łap serduszko.
Po raz pierwszy od bardzo dawna nie mam na co narzekać
Ja bym tego tak nie zostawił.
Nom, fajnie to wygląda. Za samą scenerię już ma u mnie plusa, bo bardzo lubię takie zimowe klimaty.
Akurat jestem na bieżąco, bo dosłownie w zeszłym miesiącu zmusiłem się, żeby wymęczyć tego Technomancera do końca. I zgadzam się, że setting jest tam naprawdę fajny, ale niestety dla mnie ta gra została zarżnięta przez niedorzeczny wręcz backtracking. W połączeniu z ciągle odradzającymi się przeciwnikami to był absolutny dramat.
Na dodatek te lokacje zostały tak fatalnie zaprojektowane właśnie pod kątem docierania z punktu A do punktu B, że chcąc zrobić wszystkie zadania poboczne co chwila walczyło się z tymi samymi przeciwnikami w tych samych miejscach. Było to frustrujące zwłaszcza jeśli aktualnym celem było tylko dostanie się do jakiejś postaci, żeby zamienić z nią dwa zdania.
W sumie to teraz uświadomiłem sobie, że chyba nawet nigdy nie zagrałem w poprzednią część. Szóstka była by nawet spoko, gdyby nie to, że komputer ostro leciał w ciula magicznie mnożąc oddziały. Z tego powodu w pewnym momencie się od niej odbiłem i to był chyba mój ostatni kontakt z tą serią.
Olden Era za to chętnie sprawdzę, może z czasem wyjdzie na konsole.
Co prawda była to jedna z tych "wiecznie obiecujących" firm, z potencjałem, którego ostatecznie nigdy nie udało się w pełni zrealizować, ale mimo wszystko trochę szkoda. Każda ich kolejna gra faktycznie była trochę lepsza od poprzedniej i może w końcu udałoby im się dowieźć coś, co można by uznać za naprawdę mocną rzecz w swojej klasie.
Liczę, że zorganizują się ponownie pod jakimś innym szyldem.
Jakby sama psychologia nie była już wystarczająco memiczna, to chyba postanowiliście jeszcze do tego dołożyć tym cyklem.
Niby ogólny pomysł na tę grę faktycznie jest ciekawy, ale im więcej o tym czytam, tym bardziej mi się wydaje, że to chyba jednak nie dla mnie. Kibicuję, żeby kolejne polskie studio rosło w siłę, natomiast sam raczej nie prędko kupię.
Fajna lista. Tradycyjnie o większości tych gier nawet nie słyszałem. Sam dodałbym (choćby w honorowych wzmiankach) Dredge i może Fallout 4: Far Harbor.
Mnie bardziej ciekawi jakim to trzeba być człowiekiem, żeby naprawdę nie umieć znaleźć na netfliksie nic dla siebie. Wiadomo, że gusta są różne, ale żeby stwierdzić, że w serwisie z tak wielką biblioteką naprawdę nic mi się nie podoba i nie ma co oglądać, to już trzeba być jakimś mega zgredem.
Jakby komuś brakowało nowej płyty Running Wild, to w piątek wyszła fajna podróba.
https://www.youtube.com/watch?v=pArp4qjEetQ
Imo sporo lepsze niż choćby działające na tym samym poletku Blazon Stone.
Ale co się stanie jak go spotka? Spuści mu wpierdziel, czy co?
W ogóle to jest chyba jedna z najgłupszych imb w historii. Gość powiedział to co pewnie myśli większość ludzi, którzy się nie interesują tematem i to jest całe jego przewinienie. Zamiast mu uświadomić, że po prostu nie ma racji, to większość tych siedzących w "kulturze wyższej" dostała bólu dupy o natężeniu co najmniej 7/10 w skali Kwisatza_Haderacha. No kaman...
Powinniście zmienić to podświetlenie ostatniego posta. Jeśli jest to odpowiedź na temat to wszystko jest ok, ale jeśli jest podpięty pod innego posta, to nie wygląda wtedy jakbyś komuś konkretnemu odpowiadał, tylko właśnie jak kolejny "zwykły" post w temacie. Trochę to mylące.
Ta lewa strona posta w której jest avatar i data nie powinna się już wtedy podświetlać, będzie przejrzyściej.
Nie do końca rozumiem na czym miałoby to polegać, ale jeśli byłaby jakaś fajna ai doomerska frakcja, to w sumie czemu nie?
kwestia gustu i osobistych preferencji prawdopodobnie
No i tego, że ja nie byłem zakochaną nastolatką. Myślę, że to też ma wpływ ;)
Nie wiem jak to określić. No ale właśnie choćby w tej scenie z Wilka z Wall Street to widać. Niby spoko, bardzo dobra rola, ale potem przychodzi ta scena z McConaghujem, który był wtedy chyba w swoim prime i kradnie ją całkiem dla siebie. Nie kojarzę żadnej roli Dicaprio gdzie zrobiłby coś podobnego. Tak jak pisałem, dla mnie to bardzo solidny aktor, ale nie ma w sobie "tego czegoś" co mają ci najlepsi.
Zależy. U mnie miasto (dzielnica w sumie też) zawsze było podzielone między Ruch i Górnika, więc z młodu jak się pytali "za kim idziesz" to żeby uniknąć wpierdolu trzeba było kibicować zgodnie z tym gdzie się akurat było. I też nie było gwarancji, że to np. nie pułapka z podchwytliwym pytaniem.
Ja jestem boomerem a nie pamiętam. Najpierw myślałem, że to ta z Wonder Years, ale chyba nie.
A ja powiem, że się w sumie dziwię, że tyle ludzi deklaruje Dicaprio. To jest niewątpliwie dobry aktor, sam go lubię. Poza tym, jak piszecie, trudno nie szanować tego, że nie dał się zaszufladkować i mocno pracował na to, żeby zostać uznanym aktorem.
Ale z drugiej strony, zawsze myślałem, że ludzie jak mówią o ulubionych aktorach to jednak wybierają kogoś, kto naprawdę emanuje jakąś specyficzną manierą, czy wyjątkową charyzmą, a Leo jest raczej po prostu solidny.
Więc tak to jest mieć córkę
Chyba niezbyt fajnie. Musisz ją targać wszędzie na plecach, bronić przed jakimiś robotami, pilnować, żeby sobie nie uciaprała tej dizajnerskiej kurtki... Brzmi jak kupa roboty. Z psieckiem nie ma takich problemów.
No zdecydowanie mi się nie podoba. Szkoda gościa, ale ten pomysł ze wskrzeszaniem zmarłego aktora przy pomocy AI jest paskudny. Na pewno nie obejrzę i mam nadzieję, że ludzi z podobnym nastawieniem będzie na tyle dużo, że to się na przyjmie.
Użytkownik Wrzesień należy do najmniej wyrazistych i rozpoznawalnych osób na forum gry-online.pl. Jego status "Idiot doom spiral" trafnie oddaje jego osobowość i działalność na portalu.
Charakter wypowiedzi:
Jego wypowiedzi najczęściej bazują na taniej kontrowersji i chorobliwej potrzebie uwagi. Osoba ta rzadko wypowiada się merytorycznie, większość jego postów to celowe mijanie się z prawdą, bądź konfabulacje nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością.
Rola w społeczności:
W hierarchii członków forum gry-online.pl użytkownik ten plasuje się gdzieś na samym końcu. Jego rolę można porównać do tego irytującego dzieciaka, który przyszedł na imprezę, choć nikt go nie zapraszał. Nie jest lubiany, a inni użytkownicy rzadko plusują jego posty.
Gatunki gier:
Użytkownik Wrzesień często wypowiada się na temat gier rpg, na których w ogóle się nie zna. Kojarzony jest na przykład ze szkalowania takich produkcji jak Planescape: Torment lub Wiedźmin 3, co automatycznie wyklucza go z dyskusji i sprawia, że ciężko traktować tego człowieka poważnie.
Zainteresowania:
Wrzesień pasjonuje się muzyką metalową jak jakieś piętnastoletnie dziecko. Często pisze także o filmach (głównie słabych), gdyż jako osoba, która nigdy nie dojrzała wciąż żyje w świecie fantazji.
Relacje z moderacją:
Wrzesień znany jest z podlizywania się moderacji gry-online.pl. Dzięki temu wciąż nie został zbanowany na portalu, choć zdecydowanie powinien.
Preferencje:
Prawdopodobnie jest gejem.
W 2012 nie było jeszcze tego powiedzenia, że kto słucha rege ten rucha kolege? Bo nie widzę nigdzie.
edit: a nie, sorry, jednak nie dopatrzyłem ;p
Ja wolałem tę https://www.youtube.com/watch?v=qzaAESO8suY
Ten tekst o siłach natury powtarzaliśmy w szkole do znudzenia.
Cena to jedno, ale to przecież powinno być wydane od razu w jakimś pakiecie "Gothic Trilogy", a nie rozbite na trzy osobne premiery, żeby tylko trochę więcej z nich wycisnąć. No co za chciwe ciule.
Gość jest już namierzony. Wkrótce się przekona jak konsolowo karze zdrajców i kolaborantów. Tak się sprzedać za dodatkowe 30 srebr... efpeesików. Wstyd.

Send Help. Dla mnie najlepszy film Raimiego od lat (pewnie gdzieś tak od czasu Drag Me to Hell) i w sumie szkoda, że trochę bardziej tu nie odleciał. Najwięcej czasu poświęcona na budowanie relacji między bohaterami i wyszło to całkiem spoko, ale film i tak jest najlepszy wtedy, gdy robi się krwawo i niepoważnie.
Mimo tego (i mimo słabych efektów specjalnych) dobrze się bawiłem. Fajnie jest to zagrane, fajnie pomyślane, a zakończenie całkiem satysfakcjonujące.
spoiler start
Zwłaszcza, że w czasach tych wszystkich odklejonych CEO, film w którym pracownik dokonuje zemsty ostatecznej na chujowym szefie, ma naprawdę fajny, budujący wydźwięk ;)
spoiler stop
Wymęczyłem po latach Technomancera. Jezusie, jaka to była mordęga. Niby ma całkiem przyjemną historię, ciekawy świat, walka też nawet daje radę, ale backtracking połączony z odradzaniem się przeciwników to jest w tej grze absolutny dramat. Kompletnie nie ogarniam jak ktoś mógł w ogóle zaprojektować lokacje w ten sposób. Za każdym razem jak musiałem biegać po tych kanałach i walczyć dokładnie z tymi samymi potworami w dokładnie w tych samych miejscach, to szlag mnie trafiał. Cieszę się, że mam tę produkcję zaliczoną, ale kuźwa nigdy więcej.
Jeden z moich ulubionych filmów ostatniej dekady. Jestem pewien, że jeszcze nie raz obejrzę.
Zupełnie inaczej bym oceniał, te trzy pierwsze gry, które wymieniłeś to fabuły, których wręcz nie lubię. Ale ogólnie takie autorskie listy bez ciśnienia zawsze na plus.
Solidna lista, ale jednak wykluczyłbym BG3, Dragon Age, czy nawet Goticzka. Zestawienie dotyczy mniejszości, a to przecież typowo homoseksualne gry.
Fabularnie nie zapada jakoś mocno w pamięć, ale wizualnie to chyba jedyny film od długiego czasu, który naprawdę mi uświadomił, że efekty specjalne faktycznie poszły pod względem jakości do przodu. Świetnie to wygląda i to nawet pomimo faktu, że tworząc cały koncept wizualny (scenografia, projekty lokacji itd) twórcy kradli pomysły chyba ze wszystkiego z czego się dało ;)
Za mną drugi sezon Fallouta. Podobało mi się, chociaż uważam, że rozbicie całej fabuły na te kilka wątków jednak zaszkodziło mu jako całości. Gdyby wszystkie lepiej się ze sobą łączyły, to byłoby ok, ale tam raczej miało się wrażenie oglądania kilku różnych, niezależnych od siebie historii i brakowało jakiegoś elementu, który by to ładnie spajał w całość.
Poza tym, podobnie jak w przypadku pierwszego sezonu - chciałoby się trochę więcej postapo w tym postapo.
Zacząłem też oglądać Animal Kingdom i póki co podoba mi się. Szkoda, że netflix chyba też zaczął oszczędzać na tłumaczach, bo niektóre napisy wyglądają jakby tłumaczyło je AI, ale sam serial dobry.
No całkiem ciekawe zestawienie. Jak oglądam te listy to mam wrażenie, że większość jest totalnie przewidywalna i robiona trochę na zasadzie, żeby się nikt nie przywalił jak ustawisz daną grę za nisko, albo za wysoko. Tu widać, że oceniasz wedle własnego uznania i to jest bardzo dobre podejście.

Kolejny reboot - tym razem lotów kosmicznych - do którego musieli wcisnąć na siłę babę i murzyna. . Jak lecieli biali faceci to nawet wylądować na księżycu się dało, a teraz nagle za trudne. A potem zdziwko, że misja okazała się porażką i tylko kupa pieniędzy na to poszła. Nigdzie nie wylądowali, nic nie przywieźli, kolejni co polecieli porobić se zdjęcia i pojeść pierogów. Ale ważne, że diversity jest.
Widać woke zaraza skaziła już wszystko na ziemi, to teraz ruszyła na podbój kosmosu.
Wielkie halo. Co to za wyczyn rozwiązać jakiś marginalny problem i zmienić przelicznik na steamie, gdzie i tak była taniocha. Jak chcą się czymś pochwalić, to zapraszamy do konsolowa. Tu dopiero są możliwe zasługi do przypisania. Partia, która na stałe obniży ceny będzie miała się czym szczycić!
Szkoda, że wizualnie to kolejny film, który już na etapie zwiastuna wygląda jak ta gówniana reklama coca coli z AI ;/
No kojarzę, że był taki kawałek chyba jeszcze jak chodziłem do podstawówki. Ale jak to się nazywało to oczywiście nie mam pojęcia i chyba dobrze ;p
No tak, z całymi kawałkami mam mniejszy problem, jak kojarzę jakiś fragment, to zwykle dość szybko ogarniam co to jest. Za to coraz częściej zapominam nazw zespołów. Kojarzę kawałek, często nawet okładkę płyty, ale nazwa zespołu nie może mi wskoczyć na miejsce. No, ale przez tyle lat przewinęły mi się setki tych kapel, więc to pewnie zrozumiałe.

A swoją drogą, to tragiczne są te grafiki, którymi teraz GOL ilustruje artykuły. Kiedyś były takie fajne, robione w jakichś edytorach obrazki, jak np. tu https://www.gry-online.pl/newsroom/doom-i-skyrim-uruchomione-na-tescie-ciazowym/z81e6ff
Wyglądało to topornie, ale miało swój urok. Był w tym jakiś pomysł, jakiś styl. Teraz jak poszliście już całkiem w to AI, to wygląda to absolutnie paskudnie.
To, że te projekty zarabiają ponoć kupę kasy na samych odtworzeniach, to jest jeden ze smutniejszych przykładów na to jak AI niszczy popkulturę.
Powinna być zmiana czasu, ale tylko do tyłu. Tak byłoby mądrze i sprawiedliwie.
O tak, mrówki świetny motyw. Był też chyba odcinek w którym walczył z wielką stopą, czy tam innym yeti.
A w temacie, to oczywiście też mi się zdarza, że kojarzy mi się jakaś melodia, a nie potrafię sobie uświadomić skąd to znam. Np w tym kawałku https://www.youtube.com/watch?v=W9lsWI7zhTY od 1:33 jest taki motyw, który mi się wydaje mocno znajomy. Zachodziłem w głowę wielokrotnie z czym mi się to kojarzy i do dziś nie wiem. Lubię ten projekt, ale tej płyty staram się nie słuchać, bo potem cały dzień mi to siedzi we łbie i kombinuję.
Wiem też, że niektórzy ludzie wprost szukają muzyki przez AI, żeby im podawała rzeczy podobne do tych które lubią i wrzucała od razu konkretne utwory, ale dla mnie to trochę pozbawianie się frajdy. Samodzielne szukanie muzyki, żeby trafić na coś fajnego to dla mnie jest zabawa sama w sobie.
Myślę, że tylko kobiety są w stanie się zakochać w sztucznej inteligencji (ewentualnie Hydro w Avisonie). Jakby Brad Pitt wysłał ci zdjęcie ze szpitala, to nie posyłaj mu żadnych pieniędzy!
Dobrze, że konsolowcy to ludzie sukcesu i zawsze świetnie im się powodzi. Damy radę.