Jako postać z Pillarsów będę wiarygodny, więc muszę to napisać: Pillarsy, owszem, są królem RPG...
spoiler start
Za to bogiem jest Pathfinder WOTR.
spoiler stop
Poza tym bardzo dobra lista. Gdybym robił własną wyrzuciłbym Cyberpunka i wszystko od Larian Studios, a dodał Tormenta, Mount & Blade z modami, Neverwinter Nights (ale tylko drugi dodatek, podstawka ssie), Morrowinda i, może, Gothica 2, ale gram pierwszy raz od lat, więc zobaczę, jak się zestarzał. No i Pathfindera, wiadomo, ale nie ma co wzywać imienia boga nadaremno.
Tak, ogólnie ładna lista mimo że krótka, brakuje tylko Wrath of Righteous.
Sam mam do ogrania Colony Ship i Rogue Trader, poczekam na promki jakieś.
Ja teraz chcę skończyć Avowed a potem odpalę Cyberpunka 2077. Muszę rzucić czary bo mój dysk SSD ma 220 GB, Windows już tam wgrany a Cyberpunk w wersji z dodatkiem to jakieś 100 GB xd
Do tego czasu myślę CS i RT stanieją.
Spoko, akurat z tymi, które ograłem zgodzę się, że mogą być na takiej liście.
Co do Wiedźmina to obiektywnie jedynka jest lepszym cRPG niż 2 i 3 a subiektywnie to już co kto lubi.
Dobra lista no może poza gra akcji CP2027. O dziwo jeszcze nie wpadla tu sekta drewnianego i przaśnego KC2
Solidna lista. Wiadomo, część bym wyrzucił z top 10 (Cyberpunk, Mass Effect 2), część dodał (Torment, Pathfinder), ale generalnie mogę się podpisać :)
Bardzo lubię WotR, ale do ścisłej dziesiątki nie trafił, bo w pewnym momencie zamęczały mnie już kolejne przedłużające grę starcia ze śmieciowymi przeciwnikami
Ale na szczęście i tak jest lepiej niż w Kingmakerze, tam te powtarzalne nudne aktywności sprawiły, że nie dałem rady skończyć gry. Ogólnie Owlcat z gry na grę lepiej ogarnia to, ze więcej to nie zawsze lepiej i nabrali trochę umiaru. Stąd myślę, że ich kolejny tytuł będzie jeszcze lepszy w tym aspekcie od Rogue Tradera a przez co całościowo jeszcze lepszy.
z tym CyperBugiem to kogoś poniosło to gra raczej dla pryszczatych nastolatków walących konia do Panam itp itd, brakuje tu Pathfinder: Wrath of the Righteous praktycznie nr.1 jest fanowskie spolszczenie starannie wykonane a jego rywal to Tyranny,genialne RPG ,dla mnie 2 pierwsze miejsca bezapelacyjnie
Pillars 1 zamiast 2 i Tyranny. Wiedźmin 3 zamiast Cyberpunk serio, za cięższy klimat, za krajobrazy!
Sporo ludzi uważa,że Mass Effect 2 jest najlepsza z całej trylogii. Ja jakoś nie potrafię jednoznacznie stwierdzić która mi sie najbardziej podobała, bo każda ma coś swojego unikalnego. Właśnie zacząłem ME3, gram w wersję Legendarną i odświeżam trylogię po latach. 1 i 2 mam już za sobą.
Wg mnie jedynka bo jest najbardziej erpegowa a fabularnie najbardziej tajemnicza jeśli idzie o poznawanie świata więc wolę jedynkę.
Ogólnie ME to wspaniała trylogia i kocham ją całym sercem, ale coś trzeba było wybrać, a dwójka dla mnie wygrywa dla mnie tym ile rewelacyjnych postaci wprowadziła i do tego właśnie ten cool factor, o którym wspominam w tekście. Ale no nie ma co kłamać, cała trylogia zasługuje na miejsce wśród najlepszych
To prawda, stare BioWare potrafiło świetnie kreować postacie. W 1 aż żal było kiedy przyszło zabijać Sarena, ech.
Też lubię najbardziej dwójkę za tę "epizodyczną" strukturę, gdzie mamy wyraźny podział na mnóstwo misji, wszystkie są zróżnicowane, w unikalnych sceneriach, postacie i klimat są super. Walka w dwójce też jest dla mnie najprzyjemniejsza, bo system osłon na najwyższym poziomie trudności wymusza żonglowanie broniami i arbitralne użycie zdolności. Wydaje mi się taka najbardziej metodyczna i taktyczna w serii.
W jedynce uwielbiam ten klimat wyobcowania na niezbadanych światach i ten element ekwipowania bohaterów, który później został zastąpiony badaniami w ME2 i nieco uproszczony w ME3. Wiadomo, jedynka najbardziej spójna fabularnie odsłona, działa nawet jako samodzielna historia.
Trójka wzbudza u mnie na pewno więcej emocji, ale nawet na szalonym walka jak dla mnie zbyt szybko się kończy, jest dużo łatwiejsza przez to, że tylko mocniejsi wrogowie mają osłony, a balans przesunięto na eksplozje biotyczne i technologiczne, z zapalnikami przenikającymi osłony, że nawet nie trzeba strzelać w większość przeciwników by ich szybko ubić.
ME2 z całej trylogii jest najbardziej underground, pracujemy dla korpo-mafii o podejrzanych celach i metodach działania; nocne kluby, najemnicy, strefy kwarantanny, jest nawet quest w klimacie słynnego opowiadania Josepha Conrada. Dla mnie dwójka na minus w trylogii wypada tylko małą liczbą broni i dość dziwnym ostatnim bossem - w każdej innej materii jest, moim zdaniem, lepsza. Trójka z kolei jest jakaś taka dekadencka, niemożebnie mnie wkurzają też nieskipowalne sceny ze snami Sheparda i ganianiem dzieciaka w lesie. No i w trójce jest najgorszy towarzysz w trylogii, niejaki James. Jedynka ma za to najgorszy system strzelania, ale fabularnie topka. Ogólnie to 1 i 2 dla mnie S tier, a 3 taki A+, więc z wyborem w artykule w pełni się utożsamiam
Akurat CP2077 zamiast wieśka to dobra decyzja z racji na to, że jednak mechaniki w CP2077 są znacznie silniej zarysowane, zwłaszcza na poziomie tych drobnych elementów jak skill checki czy to w dialogach czy w trakcie misji gdzie pozwalają podejść do nich ciut inaczej.
No i rozwój postaci daje tutaj duża większą frajdę, bo naprawdę otwiera fajne możliwości zabawy.