Najlepsze gry RPG - moja lista bez żadnej obiektywności. Nie znajdziecie tutaj Wiedźmina 3
Pojawienie się opcji tworzenia rankingów na GRYOnline to idealna okazja, by podzielić się totalnie subiektywną topką RPG ze sporą dawką propagandy Obsidianu. Zapraszam na moje skromne podwórko.
- Vampire: The Masquerade – Bloodlines
- Underrail
- Cyberpunk 2077
- Mass Effect 2
- Warhammer 40 000: Rogue Trader
- Colony Ship
- Disco Elysium
- Baldur's Gate 3
- Fallout New Vegas
- Pillars of Eternity 2: Deadfire
RPG to jeden z absolutnie najpopularniejszych gatunków gier. Może i przez ostatnie lata mniej chodzi tu o klasyczne produkcje z widokiem z góry, a bardziej tytuły skupione na akcji, ale te też się liczą. Bardzo poważnie traktowane są więc dyskusje o tym, jakie gry zasługują na miano najlepszych RPG w historii, które są klasykami, a które chwilowym hypem. Nic dziwnego – przecież to naprawdę kluczowa sprawa.
Z góry ostrzegam, że ten ranking taki nie będzie (przy okazji możecie go zobaczyć też w skróconej wersji i podzielić się swoimi). Nie znajdziecie tu ani krzty obiektywności – to tylko moja subiektywna lista ulubionych roleplayów z różnych lat. Nie liczcie więc na Wiedźmina 3 czy Clair Obscur. No a już na pewno nie na Gothica. Zamiast tego znajdzie się miejsce na nieco obsidianowej propagandy.
Vampire: The Masquerade – Bloodlines
Co tu dużo mówić, chyba żadna gra nie ma tak uroczo edgy klimatu jak ostatnie dzieło Troiki. Uruchamianie Bloodlines można porównać do wstrzykiwania sobie esencji przaśnego mroku wczesnych lat 2000. prosto w żyłę. Już sam ten element sprawia, że mam do Vampire: The Masquerade wyjątkową sympatię. Dodajmy do tego liczne absurdy, pamiętne postacie i sporo humoru, a z tego wszystkiego tworzy się naprawdę smaczna mieszanka.
Najciekawszym elementem jest zaś przechodzenie gry wielokrotnie z użyciem innych backgroundów swojej postaci. Każdy wampirzy klan charakteryzuje się bowiem innymi skillami, ale też przede wszystkim unikalnymi dialogami i cechami. Możliwość grania brzydzącym się krwią meneli Ventrue albo przewidującymi przyszłość w losowych momentach Malkavianem to po prostu świetna zabawa. O opcji rozmawiania z telewizorem i znakami drogowymi też warto wspomnieć.
Czy to oznacza, że Bloodlines to obiektywnie rewelacyjne RPG? Ależ skąd! Bez fanowskiego patcha praktycznie nie da się w to grać, niektóre fragmenty są absolutnie beznadziejne (kanały na zawsze w mojej pamięci), a system walki to dość nieśmieszny żart. Mimo to VtMB zostało mi w głowie znacznie dłużej niż wiele dopracowanych gier AAA.

