Zanim 007 wróci w First Light, sprawdzamy, czy gry z Bondem naprawdę były tak dobre, jak je pamiętamy
Dawno temu gry z Jamesem Bondem pojawiały się jak grzyby po deszczu – co roku albo przy okazji każdej kinowej premiery. Zanim sprawdzimy, jak wypadnie powrót słynnego agenta 007 po latach, przypomnijmy sobie najciekawsze gry w historii tego uniwersum.
- Honorowe wzmianki, czyli Bond w spódnicy i symulator arcyzłola
- Shaken but Not Stirred
- GoldenEye 007
- The World Is Not Enough
- James Bond 007: Nightfire
- James Bond 007: Everything or Nothing
- From Russia with Love
- GoldenEye 007: Reloaded
Od kiedy w 2021 roku Daniel Craig pożegnał się z rolą Jamesa Bonda, a potem prawa do marki nabył Amazon, filmowcy nie mają jakoś pomysłu, jak wskrzesić słynnego agenta na ekrany kin. Jeszcze dłużej czekamy na możliwość zagrania Bondem na swoich konsolach i komputerach, bo ostatnia gra w tym uniwersum pamięta jeszcze erę PlayStation 3 i Xboxa 360. Ewidentnie świat komiksowych superbohaterów wyparł relikt zimnej wojny, jakim był „zwykły” szpieg w eleganckim smokingu oraz z zestawem technologicznych gadżetów, niezwykłym samochodem, nie wspominając o licencji na zabijanie.
Na szczęście twórcy Hitmana wyczuli lukę na rynku i postanowili przywrócić nam pamięć o Jamesie Bondzie, a młodsze pokolenia chyba w ogóle z nim zapoznać – dlatego w nadchodzącej grze 007: First Light poznamy młodziutkiego Jamesa, dopiero u początków swojej kariery. Zanim jednak przekonamy się, czy będzie to dobra gra i dobry James Bond, przypomnijmy sobie te dawne, najciekawsze, najbardziej istotne tytuły z agentem 007.
Honorowe wzmianki, czyli Bond w spódnicy i symulator arcyzłola
Oczywiście gier ze słynnym agentem ukazało się bez liku, włączając w to dość kiepskie, scrollowane gry arcade w czasach 8-bitowców. Tu przedstawiamy tylko kilka, z różnych powodów najciekawszych tytułów. Zanim jednak przejdziemy do ścisłej listy, trzeba wspomnieć o dwóch grach, w których co prawda agenta 007 nie ma, ale czerpią one z bondowskiego dorobku pełnymi garściami i nigdy by nie powstały, gdyby nie filmy z Rogerem Moorem i Seanem Connery:
No One Lives Forever
- Producent: Monolith Soft
- Rok wydania: 2000
Najpierw były szpiegowskie filmy z Jamesem Bondem z lat 60., potem ich świetna parodia w przygodach Austina Powersa, a za jej sukcesem gra No One Lives Forever. Dziś pewnie wiele osób skrzywiłoby się na myśl filmu z agentką 007 – ta gra udowadniała jednak, że kobieta w tej roli to strzał w dziesiątkę. Cate Archer miała w sobie więcej z Jamesa Bonda niż postacie z większości prób przeniesienia filmowego aktora na ekrany komputerów, a był to tylko jeden z łamanych wtedy schematów w strzelankach FPP.
NOLF był bowiem nie tylko kapitalnym FPS-em na świetnym silniku Monolith, ale też zabawną komedią – czymś, co w grach doświadczamy bardzo rzadko, a dziś już chyba wcale. Twórcy we wzorowy sposób połączyli szpiegowskie klimaty, wartką akcję i ciekawy design poziomów z wciągającą fabułą, świetnie napisanymi dialogami, kapitalnymi cutscenkami oraz mnóstwem humoru. Szkoda, że doczekaliśmy się tylko jednego sequela i wciąż nie ma choćby remastera, nie wspominając o remake’u, bo jest to jeden z naprawdę ponadczasowych tytułów.
Evil Genius 2: World Domination
- Producent: Rebellion
- Rok wydania: 2021
Pisałem, że gatunek komedii jest już praktycznie nieobecny w grach, jednak Evil Genius 2 jest tu małym wyjątkiem, choć bardziej przez fakt bycia sequelem gry z 2004 roku. Ponownie wcielamy się tu niejako w archetypicznego przeciwnika Jamesa Bonda – tytułowego „geniusza zła” snującego plany przejęcia kontroli nad światem. Przez komiksową grafikę można, oczywiście, mieć skojarzenia z Gru i Minionkami, jednak korzenie tego wszystkiego to właśnie stare filmy z Bondem.
Evil Genius 2 często nawiązuje do znanych klisz z klasycznego kina szpiegowskiego, dodając do mechanik rozgrywki mnóstwo humoru, co czyni go naprawdę wyjątkową pozycją w gatunku RTS-ów. Budujemy i personalizujemy swoją bazę, zatrudniamy swoje „minionki” do brudnej roboty, no i odpieramy ataki wrogich Sił Sprawiedliwości, reprezentujących tu obrzydliwe dobro. Zupełnie jak w Dungeon Keeperze można się tu całkowicie bezkarnie wcielić w rolę tego złego bohatera i poczuć, jak to jest być po tej drugiej stronie.


