GoldenEye 007: Reloaded. Zanim 007 wróci w First Light, sprawdzamy, czy gry z Bondem naprawdę były tak dobre, jak je pamiętamy
- Honorowe wzmianki, czyli Bond w spódnicy i symulator arcyzłola
- Shaken but Not Stirred
- GoldenEye 007
- The World Is Not Enough
- James Bond 007: Nightfire
- James Bond 007: Everything or Nothing
- From Russia with Love
- GoldenEye 007: Reloaded
GoldenEye 007: Reloaded
- Producent: Eurocom
- Rok wydania: 2011
Po przejęciu praw do marki przez Activision, gry z Jamesem Bondem nie były już tak entuzjastycznie przyjmowane. Zarówno Quantum of Solace, jak i Blood Stone okazały się średnimi akcyjniakami, a o ostatniej pozycji – 007 Legends – chyba zarówno wydawca, jaki i gracze chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Z niedużego, bondowskiego portfolia Activsion najciekawszą i najlepiej ocenianą pozycją jest GoldenEye 007: Reloaded z 2011 roku, które było ulepszonym portem na PS3 i X360, wydanej rok wcześniej wersji na Wii. Znane już studio i jeszcze bardziej znany tytuł – o co tu chodziło? GoldenEye od Acti było specyficznym remakiem klasyka z Nintendo 64 oraz jednocześnie luźną interpretacją filmu z 1995 roku o tym tytule.
Główną zmianą było zastąpienie Pierce’a Brosnana postacią Daniela Craiga, jak we współczesnych temu okresowi filmach z Bondem. Idąc za ciosem, z fabuły usunięto postacie Q oraz Moneypenny, a czas akcji został przesunięty do przyszłości, pomiędzy wydarzenia z Quantum of Solace i Skyfall. Główna historia byłą mniej więcej taka sama z wątkiem broni GoldenEye, czy sceną z kradzieżą helikoptera, ale nie zabrakło też misji dostosowanych do zmian w fabule. Nowości nie ominęły oczywiście gameplayu, w którym pojawiło się otoczenie podatne na destrukcję, samoregenerujące się zdrowie, a zegarek z oryginału zastąpił wielofunkcyjny telefon komórkowy. Dla wielu z nas jest to ostatnia, dobra gra z Jamesem Bondem i ostatnia, jaką pamiętamy – najwyższy czas na nowe rozdanie w tym zaniedbanym, ale przecież kultowym uniwersum.

