"Znany jest między innymi z trwającej dekady krytyki wiary między innymi poprzez książki, jak Bóg urojony z 2006 roku." Pięknie, z tego jest znany, a tymczasem jest twórcą słowa mem. "Termin meme został stworzony przez Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen wydanej w 1976 i zdefiniowany jako jednostka przekazu kulturowego lub jednostka naśladownictwa będąca replikatorem kulturowym analogicznym do replikatora w biologii, jakim jest gen" Pewnie niezbyt lubi spłycania tego określenia do obrazka ze śmieszną scenką. Śmieszny obrazek jest memem, ale też literka w alfabecie, sam alfabet, klaskanie, mrugnięcie okiem itd. Coś do przenosi się przez kulturę i "żyje" własnym życiem, ewoluuje, jest przekazywane.
Czyli dal sie nabrac na AI jak wiekszosc tych pomylencow ktorzy mysla ze AI jest swiadome i traktuja je jak drugiego czlowieka. Lol...
Polecam wywiad z Jackiem Dukajem.
Ale zasadniczo to tu chodzi o to że nasza definicja "świadomości" jest bardzo mało rozwinięta i aktualnie nawet tępe programy jak wszystkie durne AI, są w stanie spełnić wymogi aby ktoś je uznał za świadome.
Akurat Dawkins średnim autorytetem tutaj jest. Jako biolog zabrnął w wspieranie hipotez, które okazały się ślepym zaułkiem, jako filozof jest populista w stylu amerykańskich kaznodziejów z super kościołów, ogólnie poziom argumentacji oparty stricte o emocje a nie fakty.
Facet jest znaną postacią medialną, celebrytą, fakt inteligentniejszym od większości typowych celebrytów i lepiej wykształconym, ale dalej celebrytą operującym na kwestiach światopoglądowych, emocjonalnych.
Próbowałem czytać Boga urojonego i było to mega rozczarowanie, to nie była inteligentna krytyka jak w wykonaniu Kanta rozprawiającego się z tezami św. Tomasza czy nawet Nietzschego, a raczej zbiór czepiania się wybranych marginalnych elementów, manipulacji, wyolbrzymiania szczegółów, podejścia ahistorycznego poprzez przyrównywanie mentalności czasów minionych do obecnych standardów itd. W skrócie jeden z wielu tego typu gości jakich pełno po każdej stronie (Kirk, Shapiro itp.) Wygadani, robiący wrażenie kompetentnych dopóki człowiek nie zacznie weryfikować zgodności tego co mówią z faktami.
Tak wiec mu w wypadku oceny AI nie wierzę podwójnie, choćby dlatego, że samoświadomość AI jest mu potrzebna jako teza pod wystąpienia. To jest ostry konflikt interesów i pozbawia go jakiejkolwiek wiarygodności w tym aspekcie.
Dostał kasę od jakiegoś korpo AI to powiedział, co chcą.
Nihil novi sub sole. Taki Nietzsche, zanim mu się padechło, jeszcze zdążył wyznać miłość kobyle.
Lata mijają, a u ateistów bez zmian .
Proponuję panu Dawkinsowi zapoznać się z wykładami prof. Rogera Penrose na temat AI https://www.youtube.com/watch?v=0GwVqOBErDg&t=190s