Najdziwniejsze określenia (bolesne najciekawsze dawajcie) jakie usłyszeliście na swój temat
O mnie to tak:
1 - Zasłyszane w kuchni akademika gdy coś sobie gotowałem, weszły dwie nieznajome dziewczyny i słyszałem jak mówią do siebie niby po cichu: ten gość jest straszny, on nawet jakby matkę zabił to by miał taki sam wyraz twarzy...
2 - Zasłyszane na 18 siostry gdy rozmawiała z koleżankami: EJ, twój brat wygląda jak bliźniak Jefreya Dahmera... - mam nadzieję że miały tego aktora na myśli co to grał tego bandytę
3 - Przeczytane w 2013 roku tu na forum: ,,Gęstochowa przypomina mi brudne cygańskie dziecko żebrzące pod pierogarnią" - autorstwa BullzeyaNeo
4 - ,,Człowiek zagadka" - bo potrafi być cichym zamulonym ,,ch....." a kiedy indziej duszą towarzystwa i odpierdzielać śmieszną manianę. Zasłyszane w akademiku.
5 - Gargamel - a to ze względu na obecną niestety fryzurę...
A u was jak to było? Dzielcie się, tylko ma być śmiesznie albo boleśnie.