Tak, tak oczywiście. Ludzie się wkurzyli i zaczęli krytykować to teraz będzie mydlić oczy, że jednak źle ją zrozumieli, albo co innego miała na myśli.
Tokarczuk całe życie mało kto rozumie. Wiecie, za głupi jesteśmy, by pojąć to, co chce nam przekazać jakże zacna noblistka.
Ta baba odkleiła się dawno temu. Jej już nie tyle pociąg, co peron odjechał.
Czy to ta sama co wzięła społeczną kasę na delewoperkę grową? Jeżeli tak to ja się pytam gdzie te gry i gdzie kasa?
To jest tak zalosne tlumacznie, ze nie wiem jak trzeba byc naiwnym zeby jej wierzyc...
Tokarczuk całe życie mało kto rozumie. Wiecie, za głupi jesteśmy, by pojąć to, co chce nam przekazać jakże zacna noblistka.
Ta baba odkleiła się dawno temu. Jej już nie tyle pociąg, co peron odjechał.
Tak, tak oczywiście. Ludzie się wkurzyli i zaczęli krytykować to teraz będzie mydlić oczy, że jednak źle ją zrozumieli, albo co innego miała na myśli.
To jest tak zalosne tlumacznie, ze nie wiem jak trzeba byc naiwnym zeby jej wierzyc...
kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?
Nie wiem jak to można niewłaściwie zrozumieć.
Czy to ta sama co wzięła społeczną kasę na delewoperkę grową? Jeżeli tak to ja się pytam gdzie te gry i gdzie kasa?
Olga Tokarczuk jest super i jest unikalna. A w Polsce im ktoś jest bardziej unikalny a jeszcze odnosi sukcesy na świecie, to naszym narodowym obowiązkiem jest zgnojenie go do poziomu pijaczka spod budki z piwem. No bo przecież nie może tak być że kobieta jest uwielbiana na całym świecie za swoją literaturę, my polacy na to nie pozwolimy. I to że nie czytamy książek i nic nie wiemy o ich pisaniu nie będzie dla nas przeszkodą.
"chłop uderzył pięścią w stół" 🖕
Nie odklejam się bo nie byłem do niczego przyklejony.
Bawi mnie strach samczyków przed kobietami, które są niezależne, perfekcyjne w tym co robią, i w dodatku znają tyle trudnych i intelektualnych słów które wprowadzają w głowach maluczkich tyle zamieszania. To jest po prostu nie do zniesienia, że ona ma sławę, masę kasy i może mieć głęboko w nosie prostaczków, bo oni i tak jej książek nie kupią. To jest takie słodkie, ona nawet w Polsce nie mieszka, mieszka tam gdzie ludzie potrafią docenić jej pracę. Ja ją podziwiam, nawet jak nie zawsze się z nią zgadzam. A to że interesuje się nowoczesnymi technologiami to kolejny duży plus i świadczy tylko o szerokich horyzontach.
A z tą dziewczyną też mi przygadałeś. Naprawdę zerwanie z dziewczyną jest dla ciebie wyznacznikiem poziomu emocji? Och to jeszcze dużo życia przed tobą.
Narzędzia AI dają ogromną kontrolę nad tekstem, jego spójnością, rytmem, kontekstami, przypisami, odwołaniami kulturowymi, poprawnością faktów historycznych i dziesiątkami innych rzeczy których i tak nie zrozumiemy bo nie jesteśmy popularnymi pisarzami.
Ja gdybym pisał tak rozbudowane powieści co Martin lub Tokarczuk na 100% dał bym to do przeczytania wszystkim agentom AI, bo miałbym dziesiątki pytań. Np. Czy nie popełniam plagiatu.
a np. tłumaczenia, myślisz że Martin czyta swoje książki po Japońsku? AI jest idealne do porównania czy wersje mają podobny klimat i wiele innych aspektów.
Naprawdę jest mnóstwo super zastosowań AI przy redakcji książki.
I oczywiście tą pracę do tej pory wykonywali ludzie. Martin ma chyba 10 redaktorów, a AI jest po prostu 11.
Sugestia że Tokarczuk mogła by zlecać pisanie nowej książki botowi AI, może się zrodzić tylko w głowach ludzi którzy nigdy jej książek nie przeczytali. One są wyjątkowe po wieloma względami, za to dostała nagrody.
Co nie zmienia faktu że rynek wydawniczy jest zawalony makulaturą napisaną przez AI.
A co do samej Tokarczuk to cała nagonka trwa od lat, bo jest niezależna, jest feministką i porusza w swoich książkach trudne tematy.
I na koniec, nie lubię książek Tokarczuk, mam inny gust i wrażliwość, co nie zmienia faktu że są niesamowicie wyjątkowo dobre.
Ale przecież nikt nie ma problemu z tym, że wykorzystuje AI jako narzędzie edytorskie. Kontrowersje dotyczą tego jednego zdania, o którym jest artykuł:
Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: „Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”
Tego nie można zinterpretować inaczej niż przyznanie, że wykorzystuje się AI przy tworzeniu książki na poziomie fabularnym. I nie ma nic dziwnego, że tak wielu ludziom się to nie spodobało. Rozwijanie historii to jest coś, co powinno zależeć od kreatywności pisarza, a nie od podpowiedzi komputera, który skompiluje ci jakiś pomysł na podstawie tych wszystkich danych, które "przerobił" w procesie uczenia.
Tego większość czytelników oczekuje kupując książkę. Kiedy zawodowy pisarz (a zwłaszcza taki, któremu przyznano nagrodę nobla) twierdzi coś takiego, to oczywiste, że musiało się to spotkać z podobną reakcją. I słusznie.
Co do AI to korzystam z niej bardzo dużo, nie na forum, ale na moim serwisie, gdzie zrobiłem sobie słodkiego bota piszącego wielkomiejską odmianą amerykańskiego dla graczy i wychodzi super, bardzo mi się to podoba.
Czy uważasz że jakikolwiek chat był by w stanie wymyślić historię i narrację Gestochowy?
Myślę że Martin jest autorem swoich historii i nie potrzebuje do tego AI, ale myślę również że jak wszyscy korzysta z AI.
Dla mnie to nie jest problem, pisarze od zawsze rozmawiali ze swoimi muzami, asystentami, redaktorami nad rozwojem fabuły, szukali pomysłów wszędzie. Teraz będą pewnie robili to przez AI.
Gdyby Tokarczuk rzeczywiście tworzyła fabułę za pomocą AI to z pewnością by się do tego nie przyznawała. Myślę że jak często to robi chciała zabłysnąć i tak jej się powiedziało. a nawet jak to zrobiła to bardziej przez ciekawość niż z potrzeby.
Zresztą rozmowa jest o tyle jałowa że za 2 - 3 lata wszystko będzie z AI, filmy, książki, muzyka itd.
pisarze od zawsze rozmawiali ze swoimi muzami, asystentami, redaktorami nad rozwojem fabuły, szukali pomysłów wszędzie. Teraz będą pewnie robili to przez AI
Ale to nie jest to samo. Inspiracja to jest naturalny proces, wymaga uruchomienia wyobraźni, jest tam też zwykle jakaś przypadkowość. AI poda ci pomysł, który jest wypadkową algorytmów, przerobioną wariacją czegoś, co ktoś już stworzył wcześniej. Nawet zakładając, że wszystko już było i dziś ciężko autorowi wpaść na pomysł, którego nikt jeszcze nie wykorzystał, to wciąż inspiracja, która wyjdzie na zasadzie naturalnych procesów myślowych będzie lepiej odbierana, niż pytanie się programu jak pociągnąć temat dalej.
Gdyby Tokarczuk rzeczywiście tworzyła fabułę za pomocą AI to z pewnością by się do tego nie przyznawała
No myślę, że właśnie to zrobiła. Oczywiście trochę przypadkowo, ale to zdanie jest na tyle specyficzne i dokładne, że ciężko nazwać to przejęzyczeniem. I nawet jeśli "tylko" prosi AI, żeby rozwijało jej autorskie pomysły, to wciąż jest to kontrowersyjne. Ja raczej bym nie kupił książki, o której wiem, że była tworzona w ten sposób.
Zresztą rozmowa jest o tyle jałowa że za 2 - 3 lata wszystko będzie z AI, filmy, książki, muzyka itd
To akurat będzie zależało od tego jak bardzo ludzie będą to akceptować. Ja myślę, że jeszcze nie wszystko stracone. Dlatego osobiście cieszę się np z tego jak gracze domagają się od producentów gier informacji o tym jak i do czego wykorzystują AI. Może (niestety tylko "może") dzięki temu to nasze giereczkowo dłużej utrzyma się nie będąc zalewany przez ten slop, który widać wszędzie indziej.
Na jej miejscu siedziałbym cicho, ale widać ona jest za mądra na taki pomysł.
Śmiesznie jest obserwować, jak jakaś tam pisarka wywołuje u ludzi tyle nienawiści i wściekłości. Wystarczy, że tylko usta otworzy, a niektórzy od razu szału dostają 😂
To przekonanie o tym że za Tokarczuk pisze AI na nieszczęście świadczy o tym jak na niskim poziomie stoi w Polsce czytelnictwo. Wystarczy przeczytać chociaż jedną jej powieść żeby wiedzieć że prędzej AI się zesra niż napisze coś takiego. W ogóle ta wiara w to że AI może zastąpić porządnych pisarzy, malarzy czy kompozytorów jest śmieszna. Swoją drogą nazywanie chatów czy sremini sztuczną inteligencją też jest śmieszne, bo to na razie bardziej skomplikowane algorytmy nie mające nic wspólnego ze sztuczną inteligencją.