400 zł za starocie jakie w chińskim namiocie można kupić za dwa zety. I nie ma wrzasku, że drogo. Chore.
Pamiętam, jak te ponad 15 lat temu odbiłem się od tej gry. Ostatnio spróbowałem do niej wrócić z obecnym doświadczeniem w grach z otwartymi światami i co? Gothic to bardzo fajna gierka, taka moja opinia obecnie, choć kiedyś było "Ale syf, kto w to gra? To nie gra dla mnie, nie tknę tego więcej" :P
Więc jak jakaś gra was odstraszyła za młodu, to podejdźcie do niej ponownie i sprawdźcie czy nadal taka kiepska :D
Nie za takie pieniądze. W kluczykowniach jest za 5 zł, taka cena jest adekwatna.
Obecnie gracze to teraz nieduża część konsumentów tej branży, więc teraz dużo grających ludzi ma niezbyt właściwe oczekiwania i źle podchodzi do gier i dlatego często są rozczarowani i mają problem z graniem. Bo po prostu to nie są ludzie, którzy lubią grać, a tacy którzy co jakiś czas coś odpalą, bo im się znudziło. Co innego gdy 20 lat temu gaming był niszą i o grach wiedzieli głównie gracze, więc u obecnych konsumentów to wszystko łatwo jest zauważyć. Mam na myśli np. oczekiwania, że gra musi mieć hiper ładną grafikę, super animacje, tryb multi i tego typu pierdoły, a podejście do gier, że nie mają one po prostu zapewniać jak najwięcej frajdy, a coś innego robić, np. ładnie wyglądające ogromne światy, aczkolwiek puste, umożliwiać rywalizację z ludźmi itp. I to najlepiej i najłatwiej jest zauważać u zwykłych konsumentów tej branży, pozwala to dostrzec w czym tkwi problem w odbiorze gier. Mówiąc krótko, ludzie popełniają kolosalny błąd grając w gry, nie rozumiejąc o co tak właściwie chodzi w graniu. Tak więc niektórzy gracze też mogą mieć ten problem.
Jednak wiek niestety tego nie zmienia, a raczej własny rozwój umysłu pozwalający dostrzec nieprawidłowości w swoich oczekiwaniach i podejściu i w tym czym są gry i co powinny faktycznie robić przez co pojawia się impuls do zmiany oczekiwań i podejścia poprawiając odbiór gier, dzięki któremu można szybciej zauważył potencjał gier oraz szybciej dostrzec liczne wady ukryte, tak że dają znać dopiero w późniejszej rozgrywce (typowo dla gier z olbrzymimi światami).
To tak jak z tym gothiciem, ludzie krzyczeli o nim jako drewnie, itd. A cały problem tkwił tylko i wyłącznie w ich głowach. Bo np. nie potrafili dostosować sobie sterowanie zmieniając sobie ustawienia klawiszy pod bardziej standardowe sterowanie i dlatego męczyli się tylko z własnej winy, nie ogarniali, że zacinanie się postaci w czasie walki było celowym zabiegiem twórców i to było w grze zamierzone (np. machanie bronią białą rytmicznie klikając przyciski, a nie spamując przyciskami), a nadzwyczajnie proste sterowanie przerastało ich (tak jakby trzymanie przycisku myszy i kliknięcie wybranego klawisza w odpowiednim kontekście, np. lpm+w+kontakt z npc, aby gadać z nim bądź to samo ale z wyciągniętą bronią itd., było nadzwyczajnie trudne xD)
Właśnie nie, mylisz pojęcia. Złota era nie oznacza, że coś jest mainstreamowe, w tym przypadku to oznacza min. wiele świetnych i nowych ip, intensywny i prawdziwy rozwój w grach, ale jednak nie popularność. Może 20 lat temu to już nie były aż taką niszą, ale jednak bezapelacyjnie gry były niszą w porównaniu z tym co obecnie jest. Dziś gry zdecydowanie są mainstreamową rozgrywką, aczkolwiek dla większości konsumentów to tylko coś na nudę i to tylko czasami. Więc jednak ostatecznie 20 lat temu jeszcze nie były mainstreamem, były jeszcze trochę niszą.
Przed podwyżką serii na komputery to cały ten pakiet trzech części w przecenie na GOG-u albo Steamie można było chyba dostać za około 20 zł.
Ale to te gry mają pełne rimejki, że tyle kosztują?
Kupiłbym całą trylogię na PS5 ale za 30zł maks...
Sama robota portowania była długa i żmudna, ze wydawca dał taką cenę?
Kiedyś człowiek czekał ile wlezie, żeby kupić grę jak najtaniej. Teraz jak będzie się za długo ociągał, zapłaci więcej :V
Kto miał ograć to już ograł na PC ćwierć wieku temu, więc ile by nie kosztowało na konsolach to już raczej zbytu nie uświadczą za bardzo
Cena to jedno, ale to przecież powinno być wydane od razu w jakimś pakiecie "Gothic Trilogy", a nie rozbite na trzy osobne premiery, żeby tylko trochę więcej z nich wycisnąć. No co za chciwe ciule.
Nieźle odjechali. 30 euro to za cała trylogię niw wiem, czy nie byłoby za dużo na dzisiejsze czasy, a tu za jedną tyle chcą.