Emocje były w dziecku, nie jesteśmy już dziećmi i wiadomo, że to co kiedyś czuliśmy już nie powróci.
Emocje były w dziecku, nie jesteśmy już dziećmi i wiadomo, że to co kiedyś czuliśmy już nie powróci
Tam się znasz, każdy chłop niezależnie od wieku to nadal to samo dziecko.
Emocje były w dziecku, nie jesteśmy już dziećmi i wiadomo, że to co kiedyś czuliśmy już nie powróci.
No ale chyba nie ma w tym nic złego, że daje mi przyjemność zagranie w coś, co kiedyś było dla mnie źródłem radości w nowej formie. Serię TENCHU Remaster wykupiłbym już dzisiaj, nawet 5 lat przed premierą ;)
Ja po prostu czasem mam ochotę zagrać w gierkę która ma grafikę z tamtych lat. Morrowind, Gothic, Fallout, Diablo 1, 2.
Dzisiaj patrząc na tę grafikę to wydaje się ona obrzydliwa, ale jaki budowała klimat, bród smród kiła i mogiła. :) Na przykład taki Resident Evil 4 remake klimatem nie ma podjazdu do oryginału.
Dla pełniejszego efektu można by do fizycznych wydań gry dołączać jakiś gadżet, który wywoływałby nostalgiczne wspomnienia u odbiorców na lokalnym rynku. W Polsce np. gumę Turbo, albo kabel od prodiża.
Ja jakoś mimo lat przed kompem - 27 już, to nie mam czegoś takiego że z nostalgii sięgam po stare gry, a to dlatego może że grafika była dla mnie zawsze bardzo znacząca. I tym sposobem z nostalgii jedynie wspominam moje ulubione tytuły jak Outcast, Vampire The Masquerade Redemption, czy Clave Barker's Undying. Wolę iść do przodu, upajać się piękną grafiką a i z nią lub bez niej (strategie turowe czy izometryczne RPG) mamy nadal wiele dojrzałych tytułów także jak dla mnie szkoda czas na starocie :)
Czyli gorzka prawda jest taka, że jesteśmy zjebami, którzy zamiast mieć życie, chwytać je pełną garścią, to przepuszczamy upływający nam czas grając w... gieraczki... oderwani od rzeczywistości. A czasu nie zawrócisz. Przepada nieodwracalnie :(
Kto cię tak skrzywdził? I co to znaczy mieć życie? Rozumiem, że tak cie społeczeństwo zindoktrynowało, że jedyny sposób na życie to dla ciebie praca 8-10h dziennie, dwójka dzieci i mieszkanie na kredyt? A no i od czasu do czasu gdzies pojechać żeby się pochwalić znajomym.
Czas przepada, ale niektórzy wolą go poświęcić na swoje pasje, jak np gry, książki, filmy, sport, co kto lubi. Nie tobie decydować co jest bardziej wartościowe.
Otoż to
Dodałbym że warto mieć pasje bynajmniej człowiekowi wtedy nie odbija w przeciwieństwie gdyby ich nie mieć
Sam się zastanawiam czy typa skrzywdziło tak otoczenie a może system czy zwyczajnie sam wierzy w te dyrdymały które wyprodukował a może zwyczajnie trolluje
granie w stare gierki na nowym sprzęcie (ultrawide z wysokim odświeżaniem) to zupełnie inne doświadczenie. plus klasyki mają tyle modów że jest do czego wracać.
Ciężko oczekiwać tych samych emocji gdy zagrało się w jakiś dobry tytuł po raz pierwszy.
Croc remaster ma rozmyte tekstury dokładnie tak samo jak miał oryginał w wersji 3dfx, w którego grał każdy mający PC, a nie PSX, które kosztowało krocie w naszym kraju. Więc jak najbardziej idealnie wpisuje się w wygląd oryginału. A przy tym można to w opcjach przełączyć aby wyglądało jak na PSX. Ergo, artykuł bez należytego researchu.
Emocje były w dziecku, nie jesteśmy już dziećmi i wiadomo, że to co kiedyś czuliśmy już nie powróci
Tam się znasz, każdy chłop niezależnie od wieku to nadal to samo dziecko.
Sorka dla wszystkich starych roczników, ale gry z tamtych lat to była zwyczajna tragedia, ale to głównie lata 80-te, nie 90-te. Super Mario Bros czy Pac-Man to natomiast dobre przykłady gier które udowodniły, że jednak gry w tamtych czasach mogły być dobre. Większość z nich jednak taka nie była.
Zgadzam się. Wielu gry w tamtędy czasach są już przestarzałe i nie warto do nich wrócić.
Kiedyś te gry były "wielki wow!", bo nikt nie robi takie dobre gry w tamtędy czasach. Przykładowa gra "Lew Leon" robił na graczy wrażenie dzięki filmowość i stylowa grafika. To była przygoda w poznanie technologii PC i konsoli, które szybko się rozwijały. Teraz już nie, bo ma słaby i niedopracowany gameplay, a mamy mnóstwo, ładniejsze gry na STEAM, co są bardziej grywalne. Jeśli chcę wrócić do stare gry, to wolę Another World, Super Mario, Rayman, czy Captain Claw, a większości gry platformówki są już przestarzałe.
Nintendo, Capcom czy Namco wiedzą, jak robić dobre gry, które dobrze się zestarzały z upływem czasu. Wiedzą, że dobry gameplay i kreatywność jest najważniejszy, a nie najładniejsza grafika z gameplay "kopiuj i wklej".
Też cenię proste gry i też bardzo lubię grać. Chodzi o to, że Super Mario, Rayman czy Crash mają wyjątkowy i niepowtarzalny urok, a większości "przeciętne" gry platformówki po prostu nie mają i tyle. "Przeciętne" gry platformówki to po prostu "kopiuj i wklej" bez kreatywności. To kwestia gustu.
Też zgadzam się z Tobą. Też wolę gry single i kontroluję własny czas. Wolę trzymać się z dala od gry rankingowe, bo to strata czasu i ... nerwy (szczególnie, jak ktoś oszukuje i gra nie fair). Choć kocham gry single, to od czasu do czasu też grywam w World of Warships, bo ocean i bitwy okrętów mają swój urok, ale tylko dla kilku, losowe bitwy co dzień (lub co tydzień), ale nigdy nie walczę o TOP.
Walka o TOP w MMO i gry sieciowe to dla mnie strata czasu. Dawno temu dałem się spokój z tym, jak sobie zdałem, ile czasu straciłem, a zysk mały. Jak chcę grać w jakiegoś MMORPG, to tylko dla zwiedzanie świata i robienie questa dla samego przygody, a nie walka o TOP. Bo niektóre gry MMORPG mają dobre kampanie dla single.
Skoro lubisz gry single na 30-60 minut i to retro, to polecam Ci:
https://locomalito.com/
Miłego dnia! :)
P.S.
Nowsze gry (zwłaszcza strzelanki FPS) nie pozwalają na coś takiego, bo jeden dzień przerwy i spadasz w rankingu na SAM dół
Nie sypie cię lootboxami za codzienne zalogowanie się itp itd
Zgadzam się w pełni. To jest bezsensowny i ... bardzo szkodliwy. Takie typu gry skutecznie zaburzają zdrowy tryb życia ludzie. Takie praktyki powinno zostać zakazane.
Na szczęście istnieją normalne gry FPS takich jak Wolfenstein, Metro czy Resident Evil 9, co nie mają bezsensowne elementy typowe dla gry usługi.
Niektóre rozwiązanie w starych gier były już przestarzałe i mamy już lepsze gry w dzisiejszych czasach, dlatego niektóre tytuły nie oddają takie emocji co kiedyś. Tylko niewiele gry przetrwają próbę czasu, np. Diablo 2, Heroes III.
No, co ważniejsze, nie mamy monitory CRT, więc niektóre gry nie wyglądają tak dobrze, jak powinno. Wielu gry w wersji STEAM były robione na odwal, np. Chrono Trigger ma bardzo słaby filtr anty-pixel. No, czemu Legend of Mana w wersji STEAM miał poprawiony i wygładziony tło, a postaci są pixelowe do bólu? To psuje stylu i rani moich oczu. Oryginalny Legend of Mana na PSX i CRT w tamtędy czasach wyglądał dużo lepiej. Nawet Resident Evil 1-3 i Final Fantasy IX nie wyglądają tak dobrze bez pomocą fanowskie mody. Po prostu wielu twórcy "remastery" poszli na łatwiznę i tyle. Twórcy od gry Indie-Retro robią to lepiej, np. Replaced lub Shovel Knight poprzez połączenie stare i nowe rozwiązanie (te sprawdzone).
Więc jeśli chcą sprzedawać stare gry ponownie, to niech przystosują stare gry do współczesne monitory, by będą wyglądać dobrze, jakby mamy monitory CRT. Nie można to robić na odwal. Tak jak wielu filmy, co już zostały przystosowane do współczesne telewizory (rozdzielczość 1080p lub wyżej) i wyszło to bardzo dobrze (choć nie wszystkie tytuły). Ale jak zwykle, wydawcy poszli na łatwiznę.
No, jesteśmy dorośli, nie dziećmi, więc niektóre gry nie bawią nam już tak, co kiedyś. Przykładowe stare gry platformówki mają prosty gameplay i powtarzalne etapy do bólu, że za szybko się znudziłem, a przestarzałe grafiki już nie budzą emocji. Już spróbowałem stara wersja Spyro PSX za pomocą emulatora i to mnie odpychało z powodu prosty gameplay i przestarzała grafika. Może kiedyś spróbuję remake Spyro, który ma o wiele ładniejsza grafika. O wiele lepiej się bawiłem w Hollow Knight lub Blasphemous. Tylko nieliczne gry trzymają poziom i dają satysfakcji, np. Super Metroid, Legend of Zelda, Monkey Island, Broken Sword.
No, przypadek "to już gdzieś widziałem" i "nadal to pamiętam" nie pomaga za bardzo. Gracze lubią odkrywać coś nowego.
Dlatego nie wszystkie remastery i "ponowne wydanie gry" są udane.
Do Jagged Alliance 2 wracam po dziś dzień. Wiem, że to nie do końca epoka o której tu mowa, niemniej gra ma już swoje latka a mimo to żadna nowsza taktyczna turówka nie spowodowała sukcesji. JA2 w tej kategorii u mnie nadal jest na tronie. Żadne X-COM'y i tym podobne ( nawet całkiem dobre JA3 ) nie zdetronizowały tego tytułu. Totalna swoboda działania, postacie które sprawiają wrażenie żywych, prawdziwych, mające własną osobowość. Logiczny rozwój postaci, broń która w rękach dziecka wyrządzi krzywdę a nie miecz + 10 do którego musisz mieć odpowiedni lvl. Trzeba dbać o swoich, dać im odpocząć, zadbać o zdrowie i morale i nie wystarczy "apteczka i gotowe" bo gdy ktoś jest poważnie ranny to dobrym pomysłem jest hospitalizacja na jakiś czas. Gdy gram w tę grę zatracam się zupełnie i nostalgia działa. Dziecko które we mnie siedzi budzi się ze snu a świat wokół przestaje istnieć. Pozdrawiam maniaków tego arcydzieła :)