Psychologia mówi, że gracze z roczników 80. i 90. sięgający po remastery szukają emocji, których dzisiejsze gry paradoksalnie nie potrafią już oddać

Wydawcy chętnie polegają na nostalgii, sprzedając graczom reedycje starych gier. Kluczowe jest jednak jej odpowiednie wykorzystanie.

Psychologia mówi, że gracze z roczników 80. i 90. sięgający po remastery szukają emocji, których dzisiejsze gry paradoksalnie nie potrafią już oddać, źródło grafiki: Unsplash | Alejandro Hikari.
Psychologia mówi, że gracze z roczników 80. i 90. sięgający po remastery szukają emocji, których dzisiejsze gry paradoksalnie nie potrafią już oddać Źródło: Unsplash | Alejandro Hikari.

Nostalgia to potężne uczucie, które jest dobrze znane starszym graczom z roczników 80. i 90. Z pewnością nieraz doświadczyli oni tęsknoty za długimi maratonami z ulubionymi produkcjami z młodości. Wydawcy gier doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego od dłuższego czasu serwują nam liczne reedycje kultowych klasyków. Trzeba się jednak przyłożyć do wykonanej pracy, aby dobrze rezonowały one z fanami.

Nostalgię trzeba umieć wykorzystać

Badania przeprowadzone przez Unversity of Portsmouth wskazują, że nostalgia jest kluczowym czynnikiem wpływającym na satysfakcję graczy z ogrywania odświeżonych tytułów. W tekście zwrócono uwagę, że istnieją dwa rodzaje nostalgii:

  1. restoratywna – dąży do rekonstrukcji przeszłości w teraźniejszości. Przykładem produkcji z niej korzystającej jest Blizzard Arcade Collection, która pozwala graczom doświadczyć oryginalnych wersji wczesnych gier Blizzarda z wizualnymi efektami imitującymi wrażenia rozgrywki na starych ekranach;
  2. refleksyjna – akceptuje nieodwracalność przeszłości i skupia się bardziej na przywołaniu zapamiętanych uczuć. W tę filozofię wpisuje się np. Shovel Knight, który czerpie inspirację z oryginalnych gier na NES-a, takich jak Super Mario Bros.

Świetna sprzedaż Shovel Knighta pokazuje, że gracze lubią nostalgiczne treści. Nie da się jednak ukryć, że nie wszystkie reedycje okazują się dużym sukcesem, mimo iż wiele z nich próbuje „żerować” na nostalgii. Według autorów artykułu problemem jest odrzucenie nostalgicznych podstaw i niespójność.

Aby to wyjaśnić, na tapet wzięto remaster Croc: Legend of the Gobbos, który zdaniem autorów ma słabszy emocjonalny wpływ na graczy niż inne reedycje. Nowe wydanie rezygnuje np. z pikselowych tekstur, co oznacza, że przekłada reinterpretację nad wierne odtworzenie. W efekcie w oczach części graczy mogły one utracić iluzję głębi i wyglądać bardziej płasko niż oryginalne tekstury. Zwrócono także uwagę na brak scenerii poziomów czy inne przestarzałe elementy, które dzisiaj wyglądają po prostu źle.

Zdaniem autorów artykułu lepiej wypadłby remaster Croca, który w większym stopniu zastosowałby się do zasad nostalgii refleksyjnej. Nie tylko zaktualizowałby tekstury, ale również inne przestarzałe elementy, tak aby spróbować odtworzyć radość towarzyszącą podczas grania w oryginał – nawet jeśli oznaczałoby to większe odejście od pierwotnej wersji.

Wychodzi więc na to, że sama obecność nostalgii nie gwarantuje sukcesu, a kluczowe jest to, w jaki sposób zostanie ona wykorzystana. Twórcy powinni najpierw zrozumieć stojącą za nią psychologię, aby być w stanie ożywić w graczach dawne wspomnienia i emocje.

Croc: Legend of the Gobbos

Croc: Legend of the Gobbos

PC PlayStation Xbox Nintendo
Data wydania: 2 kwietnia 2025
Croc: Legend of the Gobbos - Encyklopedia Gier
6.8

Gracze

9.3

Steam

7.2

OpenCritic

Oceń Grę

Marcin Bukowski

Autor: Marcin Bukowski

Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).

Netflix w końcu ma u siebie jedno z najlepszych anime ostatnich lat, ale tylko połowę można obejrzeć po polsku

Następny
Netflix w końcu ma u siebie jedno z najlepszych anime ostatnich lat, ale tylko połowę można obejrzeć po polsku

Gra porzucona przez Ubisoft powróciła na Steama w najlepszej wersji. „Zostaliśmy odsunięci na bok i przez lata nie mogliśmy nic zrobić”

Poprzedni
Gra porzucona przez Ubisoft powróciła na Steama w najlepszej wersji. „Zostaliśmy odsunięci na bok i przez lata nie mogliśmy nic zrobić”

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl