Jeśli skończyłeś fabułę odświeżonego Obliviona, należysz do znacznej mniejszości posiadaczy tytułu na Steamie. Prędzej zostaniesz mistrzem każdej gildii niż zobaczysz finał wątku głównego.
Jak to jest, że fabuła główna w grach Bethesdy to zazwyczaj tylko miły dodatek do wielkiego, otwartego i czasem zabugowanego świata? Chyba śmiało można stwierdzić, że graczy bardziej interesuje dołączenie do możliwie każdego pobocznego ugrupowania, niż realizowanie wątku głównego. Natomiast The Elder Scrolls 4: Oblivion Remastered jest tego najlepszym przykładem.
To jednak wcale nie jest nowością, bowiem już w zeszłym roku, chwilę po premierze gry informowaliśmy, że statystyki i osiągnięcia Steama mówiły jasno - niewielu z nas interesowało zamknięcie nawet pierwszych Wrót Otchłani, a wbijanie kolejnych rang na Arenie - już tak. Czy na przestrzeni czasu cokolwiek się zmieniło, szczególnie w myśl poznawania fabuły głównej przez graczy?
Otóż jak się okazuje, nie za specjalnie. Porównując obecne osiągnięcia do zeszłorocznego screena ze steamowych statystyk odświeżonego Obliviona można wywnioskować, że od tamtego momentu nie się nie zmieniło. Oznacza to, że przeważająca większość graczy wciąż woli bawić się sandboksowym światem gry niż przechodzić jego fabułę, zapewne po raz kolejny.
I potwierdzają to liczby, ponieważ na zamieszczonym wyżej screenie widzimy, że o ile prawie 10% posiadających tytuł graczy na Steamie nie wyszło nawet z cesarskich kanałów, to ledwo ponad połowie udało się zamknąć pierwsze Wrota Otchłani. Jeśli natomiast chodzi o samo zwieńczenie fabuły, to musielibyśmy zjechać na sam dół gdzieś w okolice 8%, ponieważ tylko tylu graczy faktycznie ją ukończyło.
I w sumie wpisuje się to idealnie w komentowaną ostatnio strategię Bethesdy, w myśl której lepiej jest odgrzewać przysłowiowego kotleta po pewnym czasie, niż wydać coś nowego i świeżego. Bo skoro ludzie i tak kupią tytuł z 2006 roku z podbitą grafiką za 260 złotych w dniu „nowej” premiery tylko po to, by pobiegać po nostalgicznym świecie i nie tknąć fabuły, to po co się w ogóle wysilać i narażać na niepotrzebną krytykę?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.