Poza Japonią Naruto wciąż może liczyć na duże zainteresowanie, mimo że anime dobiegło końca 9 lat temu, a ekranizacja Boruto została przerwana 3 lata temu.
Naruto należy do wielkiej trójki shonenów, czyli serii, które były najsłynniejsze z tego gatunku i w pewien sposób dla niego definiujące. Wielka trójka uchodzi również za następców kultowego Dragon Balla.
Seria stworzona przez Masashiego Kishimoto zyskała rozgłos na całym świecie, ciesząc się gigantyczną popularnością. Ninja w pomarańczowym dresie stał się jednym z symboli shonenów, a nawet po prostu anime i mangi. Zresztą, Naruto do dziś cieszy się ogromną popularnością, czego dowodzi nowe badanie.
W Anime Global White Paper 2026, czyli szeroko zakrojonym badaniu, przeanalizowano trendy oglądalności anime w latach 2020-2025. W badaniu wzięło udział 15 tys. respondentów z piętnastu krajów, spośród których wyróżniono dziewięć „głównych”, czyli Japonię, Stany Zjednoczone, Chiny, Wielką Brytanię, Koreę Południową, Niemcy, Francję, Indie i Brazylię.
W sześciu krajach z głównej dziewiątki Naruto (w tym prawdopodobnie Shippuden) oraz Boruto: Naruto Next Generations znalazły się w pierwszej piątce najchętniej oglądanych tytułów. Wysokie pozycje seria zajęła w Stanach Zjednoczonych (3. miejsce), Francji (3. miejsce), Niemczech (3. miejsce), Chinach (4. miejsce), Indiach (3. miejsce) i Brazylii (2. miejsce). W większości głównych krajów z badania Naruto wciąż cieszy się dużą popularnością, ale tego samego nie można powiedzieć o zainteresowaniu, na jakie seria może liczyć w Japonii, gdzie zajęła dopiero 15. miejsce w klasyfikacji generalnej.
W Japonii większe zainteresowanie wzbudzają Detective Conan, One Piece, Demon Slayer, Pokemon oraz Dragon Ball (z wyłączeniem Daima). Większość tych serii wciąż wypuszcza lub wypuszczała w tych latach nowe odcinki, co na pewno daje im przewagę nad Naruto, które od kilku lat nie wypuściło nic nowego.
Dodatkowo podczas gdy Naruto dla wielu zagranicznych widzów było tytułem, który wprowadził ich w świat anime, to w Japonii może nie wzbudzać podobnych sentymentów, dlatego zagraniczni widzowie mogą chętniej wracać do dawno zakończonej serii.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Fani najgorętszej serii Shonen Jumpa czekali na to 3 lata. Anime Kagurabachi z datą premiery
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.