Jesteście aspołecznymi dzikusami. Discord i słuchawki zabiły prawdziwe przyjaźnie
Kiedyś growe znajomości przekładały się na realne życie, wspólne wypady na piwo czy imprezy. Dzisiaj zamykacie się w piwnicach, gadacie przez Discorda z losowymi ludźmi z sieci, a po wyłączeniu komputera jesteście sami jak palec. Gry zamiast łączyć, ostatecznie Was odizolowały.
I pisze to gość lub jego jeszcze bardziej kiepscy naśladowcy co pstryka cudzy samochód na ulicy twierdząc że to jego.
Wcale nas to nie dziwi, zamknięte kanały discordowe to pewna śmierć dla gatunku gejmingmanów, każdy admin od razu cię wypieprzy jak zobaczy takiego aspołecznego dzikusa, social media i fora takie jak GOL to wasza ostatnia ostoja.
Lepiej siedzieć na discordzie z ludźmi, niż gadać ze sobą na forum z różnych kont, a w rzeczywistości samemu zalewając mordę w jakiś spelunach
Ja to ogólnie trochę nie kumam jak po skończonej pracy czy tam szkole chce się komuś jeszcze z kimś nawijać w formie online z obcymi ludźmi na słuchawkach :D
Czaje wszelkie ugrupowania związane z danymi grami online itp i spoko, sam bym se chętnie poszukał jakiejś ekipy do grania w NBA 2k, albo do wyścigów ale dla mnie to powinno ograniczać się do krótkiego i najlepiej tekstowego "cześć, gramy", nagadam się w pracy, nagadam się z wszelkimi osobami osobiście po pracy, werbalne relacje online to jakiś nadstan którego nie potrzebuje.
Ja tam nie wiem, jak ostatnio próbowałam zbudować normalna ludzka relacje, to forum się śmieje z tego do dziś, także ten. Wracam do piwnicy.
Ej to wcale nie było tak!
... dobra, trochę było, ale to nie oznacza że akurat TY powinieneś się z tego śmiać, dziadzie. :P
Bla bla bla, już słyszałem takie miauczenie za czasów świetności naszej klasy xD.
I to przeświadczenie że gdyby nie nasze klasy, facebooki, instagramy, veturila, team speaky a teraz discordy, to bardziej nieśmiałe czy aspołeczne jednostki miałby by jakieś zajebiście urozmaicone życie towarzyskie. Właśnie te kanały takim ludziom często umożliwy jakiekolwiek życie społeczne.
Osobiście Discorda używam od święta by się zgadać na jakąś gierkę w coopa z kumplami, co zreszta zdarza mi się relatywnie rzadko bo raczej jestem single playerowy (nawet w grach online), a na moje życie towarzyskie offline nie narzekam mimo że no nie jestem typem lubującym się w łażeniu po klubach i barach co weekend. Dosłownie nigdy mnie nie kusiło żeby podmienić normalne spotkanie na jakieś peplanie do mikrofoniku na serwerze Discorda. Ale kim ja jestem żeby ludziom mówić co mają robić, niech sobie każdy żyje jak chce, a malkontenci dupa cicho.
Via Tenor
Czemu zawsze najeżdża się na tych co wolą być sami? Czemu nikt nie chce zrozumieć tego, że np. wystarczy im samo spotkanie z rodziną, a znajomych nie mają, bo nie spotkali ludzi na których warto tracić czas?
Hurr durr wyjdź z domu dziku, wyłącz te komputery i telefony!1!!1!!!1!1!!!!1!!1
Nie.
I mówią to często ci, których jedynym zajęciem w wolnym czasie jest siedzenie przed telewizorem, bo hobby żadnego nie mają.
A wgl. to wracam do swojej nory muzyki posłuchać.
Już tłumaczę!
Człowiek, co do zasady, uznawany jest jako istota społeczna, tworząca więzi i korelacje czy choćby się komunikująca. Nikt nie szkaluje za "bycie samemu", natomiast zachowania alienacyjne nie są uznawane za normę i, jak mówi statystyka, są to zachowania zaburzeniowe.
A może jest tak, że forumowe znajomości dalej się przekładają na wspólne piwo, czy imprezy, tylko po prostu ciebie akurat nikt nie zaprasza?