Czy po roku 2000/2010/2015 gry są gorsze?

Forum Gry RPG
Odpowiedz
09.05.2026 22:27
sirstuartstrange
1
odpowiedz
sirstuartstrange
6
Centurion

Czy po roku 2000/2010/2015 gry są gorsze?

Przeglądając dyskusje, toplisty odnoszę wrażenie, że to takie zdanie ma wielu z Was. Ja tutaj nie jestem wyjątkiem i mam podobnie. Nie tylko wobec gier, ale wobec całej popkultury: książek, filmów, muzyki.

Ale mam wrażenie, że w moim przypadku to będzie starzenie i za bardzo marudzę :P

Zapraszam do dyskusji! ;)

10.05.2026 20:41
Silvaren
19
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Silvaren
11
Konsul

Powiedziałbym, że gry są coraz lepsze i nie tyle zmieniła się ich jakość, co odbiór i podejście graczy do branży.

W czasach sprzed powszechnego dostępu do internetu recenzje gier mogłeś poczytać co najwyżej w czasopismach albo posłuchać opinii kolegów ze szkoły, którzy w dany tytuł grali. W tym drugim przypadku najczęściej miałeś okazję samemu rzucić okiem i chwilę pograć u kumpla, by przekonać się, czy dana gra ci się spodoba. Dziś z każdej strony zalewają cię informacje, masa opinii graczy ale też ludzi, którzy w rzeczywistości w dany tytuł nie grali, opinie influencerów, branży dziennikarskiej lub quasi-dziennikarskiej itd. Wszystko nieustannie serwowane w feedach mediów społecznościowych, w spersonalizowanych przeglądarkach internetowych, na serwerach discord itp.

Jeśli ktoś uważa, że wychodzi mnóstwo słabych gier, to niech zada sobie pytanie, kiedy ostatnio grał w coś nowego bez ekspozycji na zalew opinii o danym tytule. Te 25 lat temu najpewniej pożyczałeś albo przegrywałeś grę, odpalałeś u siebie na PC i było to niemal intymne doświadczenie - wówczas jedyna opinia, jaka się liczyła na temat tej gry, to twoja własna. I albo ci się spodobało, albo nie, ale nie było milionów ludzi, którzy nawoływali, że coś jest arcydziełem albo gównem. Potem mogłeś się zdziwić, że gra, w której świetnie się bawiłeś została np. w prasie oceniona gorzej niż byś się spodziewał albo twoi koledzy nie byli tak tą grą zachwyceni jak ty - i w drugą stronę. Ile było gier, którymi zagrywali się znajomi, a za cholerę samemu nie potrafiłeś się wciągnąć i uważałeś to za przeciwieństwo dobrej zabawy? Oczywiście były gry szerzej uważane za świetne, które w miarę uniwersalnie podobały się większości, ale też nie wszystkim - na każdego Starcrafta, Fallouta, HoM&M 3, Baldur's Gate 2 czy Diablo 2 zdarzało się znać jakiegoś malkontenta. Ale wówczas ktoś taki mówił, że mu się dana gra nie podoba, woli grać w coś innego. Dzisiaj tacy ludzie mówią: "Ta gra to gówno!"

Spróbuj dziś publicznie przyznać się, że dobrze bawisz się w powszechnie hejtowanej grze albo w sposób konstruktywny skrytykuj jakąś popularną produkcję - od razu spadną na ciebie gormy i będziesz żałował, że się odezwałeś i np. następnym razem nie popełnisz tego błędu.

Podejrzewam, że gdyby np. Gothic wyszedł w realiach obecnego zalewu informacji, to nie stałby się tak kultowy w Polsce, jak miało to miejsce w rzeczywistości, bo zwyczajnie liczba entuzjastów byłaby niewielka względem liczby głosów krytyki. Tyle że wtedy nie było dla tych głosów szybkiego i bezproblemowego ujścia, nikt nie mógł tak łatwo jak dziś rozgłaszać opinii - już pomijam rzetelność tych hipotetycznych ocen.

Kiedyś gier wychodziło znacznie mniej. Przekrój recenzji w prasie był dość szeroki. Rzadko bo rzadko zdarzały się gry oceniane na 1-4 w dziesięciostopniowej skali. Totalne crapy czy inne "gry z kosza". Dziś w zasadzie nikt takich gier nie recenzuje, chyba że prowadzi jakiś felieton dla beki. Gry, którym obecnie poświęca się uwagę w szeroko pojętych mediach i ogólnie w internecie, to zaledwie nikły procent wszystkiego co wychodzi. Są to gry, które w jakimś stopniu zaistniały za sprawą marketingu, przynależności do znanej marki, zrobione przez jakieś znane studio albo debiuty, które znalazły sobie jakichś większych wydawców - patronów. Dziś naprawdę słabych gier nie przedstawia się w mediach. Średnia jakość jest dużo wyższa, ale przez to, że nie pokazuje się totalnych crapów, to dużo gier przeciętnych albo po prostu dobrych jest spychana na margines za to, że nie są "arcydziełami", chociaż same w sobie mogą znaleźć sporo entuzjastów i można się przy tych grach naprawdę dobrze bawić.

No i zostają wszystkie gry przemykające poniżej radarów - właściwie większość gier indie albo też z niszowych gatunków. Przeciętny gracz ma na nie wywalone albo o nich nie wie. Nie ma bladego pojęcia o ich jakości. Póki jakiś indyk nie stanie się viralem za sprawą influencerów, to ma małą szansę przebić się do świadomości graczy, choćby był fantastyczną grą.

No i weźmy jeszcze pod uwagę większą liczbę graczy niż dotychczas. Kiedyś grało się dla funu, była to po prostu rozrywka. Teraz ludzie grają z różnych powodów. Szukają emocji, szukają historii, szukają ładnej grafiki, szukają sposobu na odstresowanie, szukają kontaktu z innymi ludźmi, szukają okazji do rywalizacji itd. Większość graczy gra tylko w gry usługi - i to jest fakt. Reszta graczy jest rozproszona na większą niż dotychczas liczbę gier single player. Przeciętny gracz nie ma jakiegoś szczególnie wyrobionego gustu - gra w to, o czym jest głośno, co jest popularne. Gry AAA to rozrywka dla mas. Gracze oczekują od nowych gier mnóstwa różnych rzeczy, nawet jeśli to nieracjonalne - np. w sytuacji, gdy jakaś gra ma zupełnie inne fundamenty. Niemniej jeśli dana gra nie spełni bezpodstawnych oczekiwań czy po prostu nie wpasuje się w indywidualny gust, każdy ma wszechpotężne narzędzie do rozgłaszania swoich narzekań.

Jeszcze co do gloryfikowania starych gier. Zadajcie sobie pytanie - do jak wielu z tych chwalonych gier z przeszłości regularnie wracacie i gracie w nie do dziś? Bo jest różnica między nostalgią "różowych okularów" a grami rzeczywiście ponadczasowymi.

post wyedytowany przez Silvaren 2026-05-10 20:47:38
09.05.2026 22:31
DexteR_66
2
odpowiedz
DexteR_66
20
Dawnwalker

Premium VIP

Pod względem technicznym/optymalizacji, to na pewno.

09.05.2026 22:46
Bukary
3
4
odpowiedz
Bukary
248
Legend

Nie, nie są gorsze.

09.05.2026 22:50
4
odpowiedz
1 odpowiedź
boy3
149
Legend

Nie, skąd, Mechanicznie i graficznie gry nowsze prezentują się o niebo lepiej

Fabularnie wydają się gorsze bo teraz ciężko coś wymyślić nowego i świeżego

Choć prawda jest ze dobrych, nowszych gier wychodzi zdecydowanie mniej niż w starszych latach

09.05.2026 22:54
4.1
1
odpowiedz
sabaru
37
Senator

No właśnie problemem jest to że nawet jak graficznie gry są ładniejsze i mechanicznie lepsze to ciężko wymyślić jest jakąś fajną fabułę. Dzisiejsza technologia daje o wiele lepsze możliwości budowania światów ale nikt nie wymyślił sposobu na samą fabułą. Od lat w grach otrzymuje się w zasadzie w każdej grze to samo.

Np. taka gra jak The Crew Motorfest. Fabularnie jest oklepana do bólu ale jedno co mnie zaskoczyło w tej grze to pogoda. Jak np. jest ulewa połączona z burzą to można sobie samolotem wylecieć nad chmury i mam piękną pogodę co w dawnych grach nie było spotykane. Co prawda deszcz czy burza tak ale w zasadzie tylko to się widziało.

post wyedytowany przez sabaru 2026-05-09 23:00:17
09.05.2026 23:03
5
odpowiedz
Darek1785
9
Generał

Tak są gorsze zwłaszcza od czasów Xbox 360/PS3.

Jednym z niewielu elementów który jest dzisiaj lepszy niż kiedyś to udźwiękowienie gier pod względem technologicznym.

09.05.2026 23:05
WolfDale
6
4
odpowiedz
1 odpowiedź
WolfDale
98
~sv_cheats 1

Zależy pod jakim względem, bo pewne aspekty są lepsze natomiast inne gorsze.

Na pewno są gorsze pod względem chciwości, bo niektóre praktyki na wyciąganie kasy przechodzą wszelkie granice dobrego smaku.

09.05.2026 23:09
norfik
👍
6.1
odpowiedz
norfik
10
Pretorianin

Dobrze prawisz i tak właśnie jest niestety...

post wyedytowany przez norfik 2026-05-09 23:10:03
09.05.2026 23:29
Irek22
7
1
odpowiedz
Irek22
170
Legend

I tak, i nie - zależy pod jakim względem. Na ten temat można by pewnie napisać co najmniej esej, jak nie książkę, rozkładając na części poszczególne aspekty tego zagadnienia.
W związku z powyższym ograniczę się do czysto subiektywnego spostrzeżenia, że choć po 2015 r. wyszło trochę gier, które autentycznie mi się podobają i wśród których są nawet takie, które zaliczam do moich ulubionych gier w ogóle, to summa summarum najwięcej frajdy dostarczyły mi gry mniej więcej z lat 2000-2010, gdy gry "przestały już być uważane za rozrywkę tylko dla dzieci, ale jeszcze nie zaczęły być uważane za rozrywkę głównie dla dorosłych".

10.05.2026 00:04
elathir
8
2
odpowiedz
elathir
124
Czymże jest nuda?

Nie, po prostu spośród tych starszych pamiętamy te najlepsze lub te, które pamiętamy przez okulary nostalgii nie pamiętając całej reszty.

Największy problem dzisiaj to to, że gier wychodzi dużo, dużo więcej, natomiast gier naprawdę dobrych może ciut więcej niż kiedyś, jednak przez to, że stanowią mniejszy procent całości trudniej je dostrzec. Drugim problem jest to, że często najgłośniejsze i najbardziej rozreklamowane niekoniecznie są gry najlepsze.

No i kolejna sprawa, tutaj kluczowa:
W młodości gdy doświadczamy czegoś jako czegoś nowego, świeżego bawi to bardziej. Tak jest ze wszystkim.

10.05.2026 00:07
Herr Pietrus
9
odpowiedz
Herr Pietrus
244
Jestę Grifterę

Myślę że ok 2017-2018 wszystko zaczęło się konkretnie psuć

10.05.2026 00:13
Bezi2598
10
1
odpowiedz
Bezi2598
166
Legend

Sa gorsze od kiedy gry zaczely byc designowane przez krawaciarzy zamiast deweloperow. Najpierw sie buduje monetyzacje, a potem gre wokol tego. Bardzo malo gier dziaij wychodzi ktore po prostu sie kupuje i ma sie dostep do wszystkiego. Z ostatnich co pamietam to byl Baldur's Gate 3 i Cyberpunk.

10.05.2026 00:13
mohenjodaro
11
1
odpowiedz
mohenjodaro
133
Kodeina zamiast protein

Nie, natomiast:
- powstaje mniej dobrych gier
- ósma i dziewiąta generacja konsol przez problemy z kompatybilnością wsteczną potężnie nie dowozi, w ósmej byliśmy torturowani remasterami starych gier, a w dziewiątej to już w sumie nic się nie dzieje
- bardzo dużo dobrego dzieje się wśród gier niezależnych, są lepsze niż kiedykolwiek, ale to nie będą przecież nigdy gry AAA

10.05.2026 09:40
adam11$13
12
2
odpowiedz
adam11$13
142
EDGElord

Patrząc obiektywnie aktualnie wychodzi dużo więcej dobrych gier niż kiedykolwiek, lecz osobiście uważam, że stan samej branży jest na dużo gorszym poziomie niż np. w latach 90 czy 2000. Masowe zwolnienia, nadmierna monetyzacja absolutnie każdego aspektu gry, przedłużające się cykle tworzenia gier AAA, coraz mniejszy nacisk na optymalizację, brak nowych marek, nadmierna rola korpo i krawaciarzy w projektowaniu mechanik i designu gier... no jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktoś może uważać, że jest coraz gorzej. Problemy, które wypunktowałem tak naprawdę w różnej formie były w tej branży obecne już od bardzo młodych lat jej istnienia, ale teraz w dobie internetu wszystko to stało się bardziej przejrzyste i coraz bardziej widoczne.

Osobiście myślę, że gaming bardzo się zmienił po Covidzie kiedy korporacje i wydawcy nie ogarnęli (wiele dalej nie ogarnia), że zyski nie mogą wiecznie lecieć w górę jednocześnie nie dając niczego od siebie poza nachalnym promowaniem monetyzacji. Dużą rolę na pewno odegrała zmiana generacyjna wśród graczy - alpha i młode zetki mają gry coraz bardziej gdzieś i jeśli już grają to raczej szukają prostych, dających dopaminę mobilek albo friend-slopowych gier do pogrania z kolegami więc branża po prostu dostosowywuje się do obecnych trendów.

post wyedytowany przez adam11$13 2026-05-10 09:43:34
10.05.2026 11:01
Bukary
13
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
248
Legend

IMHO dobre gry AAA, które mają premiery w ostatnich latach ("Elden Ring", "Baldur's Gate 3", CP 2077, KCD 2, "Alan Wake 2", "Crimson Desert" itp.) byłby uznane w latach 90. czy też w pierwszej dekadzie XXI wieku za objawienie i najwspanialsze produkcje w historii wirtualnej rozrywki.

Ostatecznym argumentem na to, że kiedyś wcale nie było tak kolorowo, okazał się w moim przypadku remake "Obliviona". Ponieważ odświeżone wydanie "System Shock" stało się dla mnie jednym z najlepszych doświadczeń growych AD 2023, rzuciłem się na odgrzewany kotlet od Bethesdy jak wygłodniałe zwierzę... i po kilku godzinach grania zrezygnowałem z nudów i z uwagi na fatalne doznania estetyczne. To również prowadzi mnie do wniosku, że tak naprawdę w naszych czasach brakuje tylko porządnych immersive simów (w wersji AAA). Zachwyty nad dawnymi produkcjami mają zaś w sobie ogromną domieszkę nostalgii, która mocno zaburza racjonalne spojrzenie na rzeczywistość.

Oczywiście, zupełnie inną kwestią jest zepsucie "rynku gier" i wszystkie negatywne zjawiska, o których już wyżej wspomniano (dyktat krawaciarzy, "rimejki", mikropłatności itp.). Pod tym względem jest rzeczywiście gorzej.

10.05.2026 21:34
Herr Pietrus
13.1
1
odpowiedz
Herr Pietrus
244
Jestę Grifterę

No właśnie, gorzej jest ze względu na kształt rynku, poza tym ważne jest, kto do czego się odnosi. Ja tęsknię raczej za okresem 2008-2018, z kolei Oblivion nigdy mnie nie kręcił, tak samo jak np. New Vegas, w związku z czym remaster jednego czy drugiego byłby dla mnie tak samo słaby teraz, jak i naście lat temu :)

Warto jednak zachować odniesienie do danych czasów. Z naszej perspektywy średniowieczny król na zamku bez ogrzewania, klimy, TV 85" i spłukiwanego, ciepłego wychodka miał kijowe życie, ale względnem ogółu ówczesnie żyjących?...

Otóż odnoszę wrażenie, że dekadę temu gry AAA wspinały się na wyżyny ówczesnych możliwości, i robiły to lepiej i częściej niż obecnie. Co tylko pokazuje, jak bardzo pieprzą robotę ci, którzy nie tworzą dziś tytułów przełomowych, a i tak dostarczają crapy (te wszystkie nowe Stalkery, Star Warsy, Forspokeny, Awovedy, Project Motor Racingi itp. - żaden z tych tytułów to nie jest przeskok jakościowy ani ilościowy na miarę Baldura 3)

10.05.2026 11:53
14
odpowiedz
buddookann
118
Konsul

I tak i nie. Lata 2000 cechowały się tym że to była jeszcze era bez Internetu. Człowiek chłonął każdą historię z ekranu.
Gry były bardzo różnorodne i ciekawe bo człowiek pierwszy raz stykał się z klimatem Fallouta, Shogun:Totl War, Sims czy innych.
Jeszcze ciekawsza była era przed 3D gdzie cokolwiek nowego pojawiało się na ekranie to było przeżycie i radość. Człowiek doceniał animację Prehistoryka, Larego czy Gobliiins.

10.05.2026 12:00
papież Flo IV
15
odpowiedz
papież Flo IV
109
Kardynał

Dla mnie obecny rynek gier bardzo przypomina to co się stało z rynkiem filmowym paręnaście lat temu, wysoki budżet nie gwarantuje już świetnej pozycji.
Głównie wpływała na to technologia, bo giganci mogli za dawnych czasów pozwolić sobie na przekraczanie technicznych granic, które nie były osiągalne dla mniejszych. Dużo na ten temat pokazuje ta cotygodniowa publicystyka GOLowa o dawnych grach zapomnianych, wiele z nich miało naprawdę pomysł na siebie, ale przez niski budżet nie wytrzymywały konkurencji, szybko potrafiły się zestarzeć i obecnie są niegrywalne. Obecnie ta technologiczna przepaść się wyrównała i mniejsi twórcy bez problemu potrafią stworzyć jakieś odważne dzieło na miarę tych największych, które technicznie też stoi na wysokim poziomie.
Także fanatycy niszowych gier pokroju Drenza nigdy ci nie powiedzą, że obecne gry są gorsze. Aczkolwiek rzeczywiście brakuje mi takich wysokobudżetowych perełek, o których można by było rozmawiać godzinami i wspominać po wielu latach.

post wyedytowany przez papież Flo IV 2026-05-10 12:01:17
10.05.2026 12:03
Wrzesień
16
1
odpowiedz
Wrzesień
81
Idiot Doom Spiral

Trochę tak, ale bardziej pod względem ogólnego sposobu myślenia o grach przez wielkich wydawców niż pod względem samego gameplayu, bo ten akurat robi się chyba coraz przyjemniejszy. Na pewno nie podoba mi się to, że dziś większość gier jest nastawiona na bycie super hitami, mającymi zarabiać kupę kasy i to przez długi czas. Pakowanie do wszystkiego dużych światów, dziesiątki dlc, monetyzowanie każdej pierdoły, niepotrzebne elementy usługowe, "rozwój popremierowy" na kilka lat do przodu...
Brakuje mi często tej prostoty, którą miały starsze gry. Tego, że były koherentną całością, którą dostawało się w dniu premiery, a sama rozgrywka była liniową przygodą, którą zaliczało się przechodząc od punktu A do punktu B bez zbędnych rozpraszaczy.
Faktem jest, że dziś segment AA wydaje się iść ponownie w tym kierunku, ale trochę ciężko to jeszcze idzie.

10.05.2026 13:30
17
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
rossty
10
Legionista

Tak, a tendencja spadkowa zaczęła się gdzieś po 2005 roku.

Lata 2000-2005 to szczytowa era gamingu, okres w którym co roku wychodziło co najmniej kilkanaście tytułów, które później stawały się kultowymi klasykami i dawały początek znanym markom, z których wiele dojonych jest do dzisiaj. W dodatku była największa różnorodność gatunków, każdy próbował czegoś nowego, a w grach czuć było jeszcze pasję i kreatywność twórców.

W latach 2005-2010 zaczął się zauważalny spadek, ilość wybijających się nowych marek zmalała (choć nadal się takie trafiały), wysokobudżetowe tytuły zaczęły być ostrożnym odcinaniem kuponów od sprawdzonych rozwiązań w grach z poprzedniego okresu, odczucie kreatywnej ręki twórców z pasją zaczęło powoli zastępować odczucie chciwej ręki korpo. Dodatkowo na ten okres przypadł przejściowy moment w rozwoju grafiki 3D, z którego gry po latach wydają się po prostu paskudne, starzejąc się nierzadko gorzej niż prostsze graficznie gry z poprzedniego okresu (szczególnie w porównaniu z tymi 2D), a nadal często nie dosięgając progu minimalnej zjadliwości, co miało miejsce dopiero następnym okresie.

W latach 2010-2015 trend spadkowy się nasilił, nowe marki (jakieś warte uwagi) w zaniku, tytuły wysokobudżetowe jeszcze się miejscami trzymały, ale tylko jako kontynuacje znanych marek. Tabelki w excelu stały się podstawowym wyznacznikiem kierunku rozwoju gier, przez co niektóre gatunki prawie zniknęły z rynku. Ubicie pudełek i nowy model dystrybucji cyfrowej wniosły komercjalizację na nowy poziom, gry zaczęły być krojone pod milion DLC, wydawane w niedorobionym stanie, bo przecież łatwo można wrzucać łatki po premierze. Wersje demonstracyjne gier zniknęły, za to pojawiło się kupowanie kota w worku w postaci preorderów i skrojonego pod to marketingu. Początek mody na puste i bezpłciowe sandboksy naszpikowane grindem i odhaczaniem znaczników. Śmierć forów i growych społeczności na rzecz grupek na FB itd.

W latach 2015-2020 już kryzys na całego, dobre gry do policzenia na palcach w skali całego okresu, wysokobudżetowe tytuły znanych marek w ślepym zaułku rozwoju, ginąc lub zamieniając się w generyczne tasiemce wydawne co roku. W niższym segmencie zalew indie slopu. Polityki DLC wyniesione do granic absurdu (wręcz płatne patche), do tego nieśmiałe próby upowszechnienia kolejnych rakowych rozwiązań, typu mikrotransakcje, lootboxy. Moda na sandboksy trwa w najlepsze, rosnącą popularność zyskuje patologiczna odnoga w postaci sieciowych strzelanek-piaskownic dla dzieci, krojonych pod sprzedaż skinów itd. Rosnący udział rynku azjatyckiego, wszystko zaczyna wyglądać jak chińska mobilka (stylistyka, interfejsy itd). Narodziny tworów pokroju SBI i wciskania ideologii woke do gier. Upadek dziennikarstwa growego, pojawienie się influencerstwa, kupowanych opinii i recenzji.

2020-2025 ostateczny upadek większości znanych marek, proces dewelopmentu kontynuacji tych jeszcze rokujących rozciągnięty na długie lata, zaś na dojenie starych, oprócz dotychczasowych rozwiązań z wiecznymi DLC itd. dochodzi nowy sposób, czyli wypluwanie kolejnych remasterów, remake'ów, rebootów itd. Degrengolada woke infekuje już zarówno nowe tytuły, jak i te stare, które w odświeżonych wersjach upoprawnia się politycznie i kastruje z różnych elementów dla większej inkluzywności. Konsolidacja marek i studiów w kilku coraz większych korpo, próby rozpowszechnienia przez nie modelu subskrypcyjnego na gry-usługi i zwalczanie ostatnich przejawów kreatywności w branży (uwalanie modów). Walka z piractwem wynosi rozwiązania typu Denuvo do pozycji standardu, spada jakość techniczna (wymagania rosną, a znaczącego postępu często przy tym nie widać) i coraz częściej wydaje się niedorobione gry w early access. Do tego patologia rozdawnictwa i kupowania wyłączności.

Jak widać, upadek branży postępuje, jedyne co warte uwagi, to fakt, że łapiemy się na koniec zaczętego nierzadko dekadę temu procesu powstawania kilku nowych odsłon ze znanych, klasycznych marek (np. GTA VI), przez co w przeciwieństwie do ostatnich 5 lat w najbliższych latach może wpadnie coś w ogóle wartego ogrania (przedsmak już był w postaci KCD2). No ale pomijając takie niedobitki, to dalej widać już tylko ciemność (czy raczej ciemnotę konsumentów), szczególnie biorąc pod uwagę, że zaraz na całego do branży wejdzie AI.

post wyedytowany przez rossty 2026-05-10 13:53:55
10.05.2026 19:41
elathir
17.1
odpowiedz
elathir
124
Czymże jest nuda?

Coś czuję, ze twoja młodość i duże obcowanie z grami przypadało na lata 2000-2005, czy się mylę czy mam rację?

10.05.2026 22:43
17.2
odpowiedz
rossty
10
Legionista

Pudło :) Przeczucie cię tym razem myli i zagrywka kartą nostalgii (jako uniwersalnej odpowiedzi na zarzut o spadający poziom gier i każdą sugestię, że kiedyś coś mogło być lepsze) tutaj nie zadziała.

post wyedytowany przez rossty 2026-05-10 22:47:12
10.05.2026 14:02
18
2
odpowiedz
MegaAnthar
1
Legionista

Oczywiście, że gry są coraz gorsze. Ostatnie dwie dobre gry to Wiedźmin 3 i GTA 5. Może ten The Blood of Dawnwalker i GTA 6 coś zmienią

post wyedytowany przez MegaAnthar 2026-05-10 15:52:34
10.05.2026 20:41
Silvaren
19
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Silvaren
11
Konsul

Powiedziałbym, że gry są coraz lepsze i nie tyle zmieniła się ich jakość, co odbiór i podejście graczy do branży.

W czasach sprzed powszechnego dostępu do internetu recenzje gier mogłeś poczytać co najwyżej w czasopismach albo posłuchać opinii kolegów ze szkoły, którzy w dany tytuł grali. W tym drugim przypadku najczęściej miałeś okazję samemu rzucić okiem i chwilę pograć u kumpla, by przekonać się, czy dana gra ci się spodoba. Dziś z każdej strony zalewają cię informacje, masa opinii graczy ale też ludzi, którzy w rzeczywistości w dany tytuł nie grali, opinie influencerów, branży dziennikarskiej lub quasi-dziennikarskiej itd. Wszystko nieustannie serwowane w feedach mediów społecznościowych, w spersonalizowanych przeglądarkach internetowych, na serwerach discord itp.

Jeśli ktoś uważa, że wychodzi mnóstwo słabych gier, to niech zada sobie pytanie, kiedy ostatnio grał w coś nowego bez ekspozycji na zalew opinii o danym tytule. Te 25 lat temu najpewniej pożyczałeś albo przegrywałeś grę, odpalałeś u siebie na PC i było to niemal intymne doświadczenie - wówczas jedyna opinia, jaka się liczyła na temat tej gry, to twoja własna. I albo ci się spodobało, albo nie, ale nie było milionów ludzi, którzy nawoływali, że coś jest arcydziełem albo gównem. Potem mogłeś się zdziwić, że gra, w której świetnie się bawiłeś została np. w prasie oceniona gorzej niż byś się spodziewał albo twoi koledzy nie byli tak tą grą zachwyceni jak ty - i w drugą stronę. Ile było gier, którymi zagrywali się znajomi, a za cholerę samemu nie potrafiłeś się wciągnąć i uważałeś to za przeciwieństwo dobrej zabawy? Oczywiście były gry szerzej uważane za świetne, które w miarę uniwersalnie podobały się większości, ale też nie wszystkim - na każdego Starcrafta, Fallouta, HoM&M 3, Baldur's Gate 2 czy Diablo 2 zdarzało się znać jakiegoś malkontenta. Ale wówczas ktoś taki mówił, że mu się dana gra nie podoba, woli grać w coś innego. Dzisiaj tacy ludzie mówią: "Ta gra to gówno!"

Spróbuj dziś publicznie przyznać się, że dobrze bawisz się w powszechnie hejtowanej grze albo w sposób konstruktywny skrytykuj jakąś popularną produkcję - od razu spadną na ciebie gormy i będziesz żałował, że się odezwałeś i np. następnym razem nie popełnisz tego błędu.

Podejrzewam, że gdyby np. Gothic wyszedł w realiach obecnego zalewu informacji, to nie stałby się tak kultowy w Polsce, jak miało to miejsce w rzeczywistości, bo zwyczajnie liczba entuzjastów byłaby niewielka względem liczby głosów krytyki. Tyle że wtedy nie było dla tych głosów szybkiego i bezproblemowego ujścia, nikt nie mógł tak łatwo jak dziś rozgłaszać opinii - już pomijam rzetelność tych hipotetycznych ocen.

Kiedyś gier wychodziło znacznie mniej. Przekrój recenzji w prasie był dość szeroki. Rzadko bo rzadko zdarzały się gry oceniane na 1-4 w dziesięciostopniowej skali. Totalne crapy czy inne "gry z kosza". Dziś w zasadzie nikt takich gier nie recenzuje, chyba że prowadzi jakiś felieton dla beki. Gry, którym obecnie poświęca się uwagę w szeroko pojętych mediach i ogólnie w internecie, to zaledwie nikły procent wszystkiego co wychodzi. Są to gry, które w jakimś stopniu zaistniały za sprawą marketingu, przynależności do znanej marki, zrobione przez jakieś znane studio albo debiuty, które znalazły sobie jakichś większych wydawców - patronów. Dziś naprawdę słabych gier nie przedstawia się w mediach. Średnia jakość jest dużo wyższa, ale przez to, że nie pokazuje się totalnych crapów, to dużo gier przeciętnych albo po prostu dobrych jest spychana na margines za to, że nie są "arcydziełami", chociaż same w sobie mogą znaleźć sporo entuzjastów i można się przy tych grach naprawdę dobrze bawić.

No i zostają wszystkie gry przemykające poniżej radarów - właściwie większość gier indie albo też z niszowych gatunków. Przeciętny gracz ma na nie wywalone albo o nich nie wie. Nie ma bladego pojęcia o ich jakości. Póki jakiś indyk nie stanie się viralem za sprawą influencerów, to ma małą szansę przebić się do świadomości graczy, choćby był fantastyczną grą.

No i weźmy jeszcze pod uwagę większą liczbę graczy niż dotychczas. Kiedyś grało się dla funu, była to po prostu rozrywka. Teraz ludzie grają z różnych powodów. Szukają emocji, szukają historii, szukają ładnej grafiki, szukają sposobu na odstresowanie, szukają kontaktu z innymi ludźmi, szukają okazji do rywalizacji itd. Większość graczy gra tylko w gry usługi - i to jest fakt. Reszta graczy jest rozproszona na większą niż dotychczas liczbę gier single player. Przeciętny gracz nie ma jakiegoś szczególnie wyrobionego gustu - gra w to, o czym jest głośno, co jest popularne. Gry AAA to rozrywka dla mas. Gracze oczekują od nowych gier mnóstwa różnych rzeczy, nawet jeśli to nieracjonalne - np. w sytuacji, gdy jakaś gra ma zupełnie inne fundamenty. Niemniej jeśli dana gra nie spełni bezpodstawnych oczekiwań czy po prostu nie wpasuje się w indywidualny gust, każdy ma wszechpotężne narzędzie do rozgłaszania swoich narzekań.

Jeszcze co do gloryfikowania starych gier. Zadajcie sobie pytanie - do jak wielu z tych chwalonych gier z przeszłości regularnie wracacie i gracie w nie do dziś? Bo jest różnica między nostalgią "różowych okularów" a grami rzeczywiście ponadczasowymi.

post wyedytowany przez Silvaren 2026-05-10 20:47:38
10.05.2026 21:19
19.1
1
odpowiedz
Darek1785
9
Generał

Jeszcze co do gloryfikowania starych gier. Zadajcie sobie pytanie - do jak wielu z tych chwalonych gier z przeszłości regularnie wracacie i gracie w nie do dziś? Bo jest różnica między nostalgią "różowych okularów" a grami rzeczywiście ponadczasowymi.

Myślę, że rzadko ale bardziej z braku czasu niż z powodu, że cały czas gramy w nowe gry, a jak już wracamy to starych gier to myślę, że wiemy do czego wracamy i spędzamy tam trochę więcej czasu niż przy jakiś jednym dzisiejszym tytule.

post wyedytowany przez Darek1785 2026-05-10 21:19:40
10.05.2026 21:17
20
odpowiedz
Darek1785
9
Generał

Jako przykład, że gry kiedyś były lepsze to podam przykład Cyberpunk 2077 i GTA VI mianowicie obie gry dzieli 6 lat i tyle te dwie w ciągu tych 6 lat mają takie oczekiwanie jak kiedyś przed 2010 rokiem miała każda nowa gra Blizzarda, BioWare, Valve lub nawet tej nieszczęsnej Bethesdy, ostatecznie Ubisoftu i przedział lat pomiędzy tymi grami był krótszy niż jest to dzisiaj.

Druga sprawa, że najwięcej osób cały czas gra w kontynuacje gier z okolic 2000-2005 czyli MOBA, MMORPG, Counter-Strike,H&S to cały czas te samej gry tylko grafika się zmieniła.

10.05.2026 23:31
Bukary
21
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
248
Legend

O, na głównej stronie pojawił się wątek sprzed lat:

https://www.gry-online.pl/forum/czemu-dzisiejsze-gry-maja-tak-beznadziejna-fabule/z4ac5ae5

...który tylko potwierdza, że narzekania na spadek jakości gier (IMHO mocno przesadzone i często nieuzasadnione) to nihil novi.

10.05.2026 23:39
hopkins
Forum Forum Gry RPG
Odpowiedz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl