Nareszcie! Kolejne Męskie Granie.
Prawdopodobnie koneserzy muzyki będą zniesmaczeni, ale uwielbiam tę imprezę od lat, jaki to jest pozytywny ładunek, super koncerty, dobra muzyka.
Rok do roku czekam, aż gdzieś tam wypuszczą "hymn".. no i teraz też się doczekałam, NARESZCIE :)
https://www.youtube.com/watch?v=zzpKrH1eb3g
Fajne, chwytliwe, no i jeszcze zjawiskowa i mega utalentowana Zalia.
A wy? Znacie, słuchacie, lubicie?
Ciekawam, co komu w duszy gra (z "hymnów" jednak, dla mnie, niepokonane będzie " I Ciebie też bardzo", ale "Początek" gryzie po piętach)
Idzie lato, wakacje.. chce się "ż" :)
Nawet mnie nie uruchamiaj na noc.
Na liście jest Myslovitz - nadal nie pogodziłem się z odejściem Rojka, kiedyś kochałem ten zespół - a to duży komplement dla nich bo mało czego poza metalem słuchałem dawniej, a głos Rojka kocham i stawiam w TOP3 wokali w historii zaraz po Halfordzie i Lennonie.
A reszta to tam takie se zespoliki.
Ale kurde pojechałby aby znowu po latach poczuć klimat czegoś zbliżonego do juwenaliów...ehhh.
Ehh, aż wyłączyłem "Painkillera" żeby wysłuchać hymnu i nie warto było. Takie tam plumkanie, lista artystów, poza Organkiem i Natalią Przybysz też jakoś mnie nie porywa. Szkoda że Darii Zawiałow chociaż nie ma.
A z hymnów to "Elektryczny" bezapelacyjnie. Ewentualnie "Świt" z 2020, "Ciebie też bardzo" bronił się tą 911 w teledysku, ale ogólnie hymny od kilku lat robią się coraz mniej "męskie".
Chodziło mi chyba o to, że lepsze jest wrogiem dobrego... Tak jak tęsknisz za Darią Zawiałow, tak ja tęsknię za Krzyśkiem Zalewskim - ale kaman, nie ma co się spierać tylko próbować iść z duchem czasu. A może po pierdyliardowym przesłuchaniu ci "wejdzie"? :)
Psychologia (również ta muzyczna, jak mniemam) działa w większości w stylu poglądów inżyniera Mamonia (którego być może nie kojarzysz z racji wieku ;P) - "Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem"
Kontynuując, kiedy pytam np. męża "a podoba ci się ta piosenka?" to on zwykle odpowiada "a skąd mam wiedzieć? pierwsze słyszę, nie wiem jeszcze"
Mówiąc więcej - wydawało mi się, że nigdy nie będę Organkowa, ale po 150 przesłuchaniu płonę jak Missisipi w ogniu. :)
Jak dla mnie miękkie, bez pazura. Nóżka nie chodzi. Na plus smaczek w postaci że ziomek z teledysku robi na ręcznej tokarce (robię we fachu)... ale bez stroju roboczego, jakiś dresik założony, ani okularów ochronnych, buty to jakieś "biegaczki". Kaj je behape?! Zero realizmu. ;P
Wataha, Początek, Nieboskłon to dla mnie topka, w takiej kolejności.
Nie mam pojęcia, jak się robi na tokarce, ale na pewno zgłębię temat bo brzmi mocno i po męsku! ;)
Było (jest?) dużo kobiet frezerek, tokarek (?)*. Jedna uczyła mojego kumpla, pani Zosia. Babka do rany przyłóż. Wspaniała kobieta, już na emeryturze. Szkoda że teraz już rzadko kiedy widzi się kobiety w takim zawodzie. :)
Edit. *Jak zastosować feminatywy w tym przypadku? Nie mam z tym problemu, ale frezarka i tokarka to są po prostu maszyny, czy to konwencjonalne czy cnc. Stosując takie nazewnictwo w przypadku kobiet, dziwnie to brzmi. ;P
W pierwszej chwili pomyslałem, że to bait. Takie nawiązanie do tego ich wkurzającego marketingu, który krzyczy że to już, że nareszcie, że wszyscy cały rok czekali... A autentycznie nie poznałem nigdy nikogo, kto by na to czekał i się tym tak ekscytował. Jeśli to nie bait, to ty chyba byłabyś pierwsza ;p
A sama piosenka to nie wiem. Jak ktoś lubi takie babskie granie to pewnie może się podobać. Mnie tam radiowe pinkolenie nigdy nie interesowało.
Jest ok, ja bardzo lubię tego pana Vito Bambino, jeszcze jak nie był zbyt znany i śpiewał w takiej Bitaminie lubiłem go sobie posłuchać, fajny ma głos i manierę.
Ale moje dwa ulubione hymny Męskiego Grania to "Ja ciebie też bardzo" i "Początek". Nie umiem, naprawdę nie umiem szczerze mówiąc zdecydować, który bardziej, remis, a potem długo nic i chyba - tutaj bardziej nietypowo - "Sobie i wam".
https://www.youtube.com/watch?v=ZTYSAl9Npqw
Ogólnie podoba mi się, że jest taka inicjatywa i pewna tradycja, nawet jeśli robi się z tego festiwal fajnopolactwa, ale liczę, że uda się jeszcze skomponować coś dorównującego prime'owi z lat 2018-2021.
(zupełnie przypadkowo te opinie są zgodne z moimi :) )
Vito Bambino jest dość niepozorny, i przez to chyba trochę niedoceniany, a robi dobrą robotę:
https://www.youtube.com/watch?v=QBEfTXp8Ru4
ale who knows, może on woli być "tym drugim" i czasem trzymać się w cieniu Zalii, Sanah albo jakiegoś tam Fukaja.
Nie jestem zwolennikiem takich festiwali, ale pamiętam jak to dopiero miało swoje pierwsze wydania i po nazwie sądziłem że faktycznie będzie ostro i ambitnie. Ale niestety w większości wypadków powinno się to nazywać radiowe granie, bo zbytniej rewelacji nigdy tam nie było.
Ale, ale, to już z miesiąc temu wypełzło. Strasznie słabe i generyczne. Nie da się tego słuchać niestety. Od kilku lat to wydarzenie zjada swój własny ogon i coraz mniej mnie interesuje. Kolejne kolaboracje i aranżacje w trakcie festiwalu powodują u mnie raczej niesmak niż zainteresowanie, niestety.
Odpowiadam teraz, bo (wstyd) dopiero dziś obejrzałam cover Zawiałow&Podsiadło, "Nikt tak pięknie nie mówił". Trochę mi się oczy spociły ;) Ogółem wszelkie interpretacje z MG uważam za nieźle udane, ale może się mylę ;)
Ciekawa uwaga co do Igora, ofc wiadomo że jest małą ściemniarą (xD), ale to tak samo chyba jak Piotr Kupicha ma w pustej szklance pomarańcze.. ;) Sam rozumiesz, chodzi o to by nie upaść zbyt mocno - imho Igor nadal się broni rewelacyjnym głosem, w przeciwienstwie do wyżej rzeczonego.
O krotkich kieckach nic nie napiszę, no bo kto takich nie lubi!! Głupku ;)
Męskie chlanie jest ciekawym zjawiskiem, z jednej strony każdy co roku ma takie meh, że znowu miałkie, nudne i generyczne, że znowu nie ma nic wspólnego z rockiem, ale z drugiej strony jakoś dziwnie gdy w wakacyjnym radyjku nie przygrywa hit Męskiego Grania idealny na letnie chillowanie. A przynajmniej w tamtym roku tak było, bo dopiero po jakimś czasie sobie przypomniałem, że te lato jest jakieś za mało muzyczne. Do teraz nie pamiętam co ten Ralph Kamiński śpiewał, ale nie dziwię się, że tego nie puszczali, on jest zbyt dziwny na poziom radiowy.
Tegoroczna nuta spełnia wszystkie 3 wymogi miałkiego, nudnego i generycznego, czyli idealny hit na lato. Drugiego "Początku", czy "I ciebie też bardzo" już nie dadzą rady zrobić, więc trzeba się cieszyć tym co jest.
Co mnie bardziej smuci to średni teledysk, nawalili flashbangów, ci se biegną bez ładu i składu, mogliby się pokusić o jakieś efekciarstwo jak w It's my life Bon Joviego. A akurat wideoklipy Męskiego Grania to klasa światowa, efekty tworzą lepsze niż w letnich hollywoodzkich blockbusterkach, także tutaj giga zawód.
musze przyznac ze nielezy mi do konca ta piosenka główna. Refren w porządku, ale nic wiecej.
od czasów trio: Podsiadło, Zawiałow i Bambino i ich: musisz wiedziec ze ja Cb tez , nic nie jest w stanie im dorównac