Właśnie to jest coś co mnie martwi najbardziej.
W gamingu para idzie często w gwizdek - czyli w rozdzielczość ekranu, tekstur, postprocesy.
Natomiast kwestie dotyczące systemów animacji, fizyki, poruszania się, efektów cząsteczkowych, symulacji wody czy wreszcie wiarygodnych interakcji fizycznych ze środowiskiem - albo się nie rozwijają albo rozwijają bardzo powoli a w skrajnych przypadkach wręcz są uwsteczniane.
Z małymi chlubnymi wyjątkami oczywiście.
Prawdą jest że każdym RF destrukcja jest oskryptowana a elementy są podmienianie na te z zmniejszą jakością.
Natomiast prawdą jest, że mamy co raz lepszy sprzęt, gry graficznie często stoją w miejscu, albo się cofają, a fizyka, destrukcja, SI czy interakcja z otoczeniem jest w opłakanym stanie.
Zdecydowanie wolałbym pozostać na etapie grafiki na poziomie Wiedźmina 3, AC Unity, Battlefielda 1 i Battlefronta (lata 2014-2017, pierwsza połowa poprzedniej generacji) ale z coraz bardziej rozwiniętą fizyką, niż gonić za RTXem, kolejnymi polygonami, pikselami i liczyć włosy na twarzy bohaterki.
To jest naturalny kierunek rozwoju, ponieważ przeciętny gracz nawet nie zauważy różnicy między 100 000, 150 000 a 500 000 polygonów (na pewno nie taką jak kiedyś między 300 a 600). Natomiast różnicę między tym, że dany budynek może zostać zburzony, albo że przedmioty w świecie gry nie są sztywno przyklejone do podłoża, już od razu zauważy.
Chodziło o Battlefronta 2 oczywiście.
Ale jedynka też była już wystarczająco piękna, więc jakby nawet zostali przy tym poziomie detali - byłbym zadowolony.
To też jest kolejny kierunek w który można się rozwijać - skala!
Świetna gra.
Pamiętam jak dziś jak próbowałem się przekopywać z korytarza do korytarza za pomocą zniszczeń. Piękne wspomnienia 👍
Mnie ten system zniszczeń aż tak nie zaimponował. Był to jakiś tam ficzer, ale w kontekście całej produkcji nie stanowił jakiegoś wielkiego gamechangera. Natomiast samą grę bardzo dobrze wspominam. Fajne strzelanie, ciekawa historia, klimat niczym z "Pamięci Absolutnej"... naprawdę dobrze się w to grało. Szkoda, że seria poszła (póki co) do piachu.