Wielka szkoda :(
Miałem nadzieję, że GreedFall 2 okaże się tylko wypadkiem przy pracy i w kolejnej grze Spiders wróci do formy (czyt. znów zrobi jakieś klimatyczne RPG we własnym stylu, zamiast naśladować Baldur's Gate 3 albo coś innego)... Cóż, pozostaje chyba liczyć na odrodzenie się tej ekipy pod nową banderą.
Trochę żal, bo jak ich gry były na ogół trochę drewniane mechanicznie, tak zawsze nadrabiały pomysłem i kreacją świata, które jednak były dość unikalne. W te najnowsze tytuły jak Greedfall 2 czy Steel Rising nie grałem, ale poprzednie mimo swoich wad jednak wspominam bardzo dobrze.
Czyli mamy kolejny przykład tego samego schematu patologii w branży. Studia zamiast być samodzielne i dyktować warunki, są sprzedawane hienom wydawcom, którzy je doją do ostatniej kropli, rujnują wizję i na końcu zamykają studio.
Dla mnie tworzyli albo badziew albo przeciętniaki. Drewniany szrot jak Gothic. Pomysły niezłe ale wykonanie....
Liczyłem po cichu, że w przyszłości stworza lepszą i bardziej rozbudowaną kontynuacje sagi marsjańskiej. Technomancer nie był zły jak na swój budżet.
Greedfall też... w sumie każda z ich gier miała interesujący świat czy setting, tylko potem nie dowoziło wykonanie drobnych elementów - budżet.
Akurat jestem na bieżąco, bo dosłownie w zeszłym miesiącu zmusiłem się, żeby wymęczyć tego Technomancera do końca. I zgadzam się, że setting jest tam naprawdę fajny, ale niestety dla mnie ta gra została zarżnięta przez niedorzeczny wręcz backtracking. W połączeniu z ciągle odradzającymi się przeciwnikami to był absolutny dramat.
Na dodatek te lokacje zostały tak fatalnie zaprojektowane właśnie pod kątem docierania z punktu A do punktu B, że chcąc zrobić wszystkie zadania poboczne co chwila walczyło się z tymi samymi przeciwnikami w tych samych miejscach. Było to frustrujące zwłaszcza jeśli aktualnym celem było tylko dostanie się do jakiejś postaci, żeby zamienić z nią dwa zdania.
Pierwszy Greedfall bardzo mnie urzekł. Setting i system walki były naprawdę na wysokim poziomie. Wielka szkoda że kontynuację tak pokaszanili.
Co prawda była to jedna z tych "wiecznie obiecujących" firm, z potencjałem, którego ostatecznie nigdy nie udało się w pełni zrealizować, ale mimo wszystko trochę szkoda. Każda ich kolejna gra faktycznie była trochę lepsza od poprzedniej i może w końcu udałoby im się dowieźć coś, co można by uznać za naprawdę mocną rzecz w swojej klasie.
Liczę, że zorganizują się ponownie pod jakimś innym szyldem.
Jeśli swoją nową produkcję zareklamują "Gra weteranów ze studia Spiders", to znów prosta droga do bezrobocia.
Mieli ten potencjał jak piszesz, ale ile można czekać na jego rozwój? Redzi odpalili się przy drugim Wieśku i dziś są zaraz za Rockstarem, więc jak najbardziej można.
Jakoś nigdy nie potrafiłem się do ich gier przekonać. Drewno drewnem, ale pisarsko coś mi tam po prostu nie leżało, a rozmaite systemy czy elementy gameplayowe (np. walka) często bardziej mnie frustrowały niż dawały frajdę.
Niemniej, te tytuły miały swoich odbiorców i dawały pracę niemałej grupie ludzi, więc naprawdę szkoda, że wyszło jak wyszło. Zresztą, upadek studia z, bądź co bądź, całkiem długą historią (za dwa lata świętowaliby 20-lecie), to zawsze duża strata.
Spiders to byli całkiem sprawni wyrobnicy, ale tylko wyrobnicy. Żaden ich tytuł nie był wybitny czy rewelacyjny. Nie stworzyli też własnego stylu jak Piranie, tylko zżynali od innych poszczególne elementy i składali z nich swoje gry. Nie potrafili też trzymać się obranej ścieżki tylko zmieniali koncepcje. Po niezłym Greedfall zamiast kuć żelazo póki gorące zaprali się za robienie soulslike'a, bo akurat były na topie. A gdy zaczęli robić Greedfall 2 to zmienili mechanikę walki na turówkę, bo na topie był Baldur's Gate III. Tak jak powiedziałem: wyrobnicy, nic więcej.