W War Within masz delvy do solo, dungeonów solo się robić nie da (w sensie da, low lvl i z porządnie ubraną postacią, ale to nie jest content przeznaczony na solo).
I tak samo w War Within masz story mode dla raidów, które robisz po prostu z NPCami.
Raidy z komputerem już masz, tak zwany "story mode". I akurat WoW to ma się tak dobrze bo masz do wyboru, możesz grać solo, ale możesz bez problemu grać z ludźmi.
Zwyczajnie nie możesz użyć słowa "podobnie" porównując zachodnie MMO i azjatyckie w kontekście P2W.
W ESO czy płacisz czy nie, maks twojej postaci jest zawsze taki sam. Poza tym gra jest super 'casuowalowa' jeśli chodzi o maks gear, który zdobywasz w moment. W ESO spędziłem z 400h zanim kupiłem abonament po raz pierwszy.
W azjatyckich MMO? Leć farmić godzinami matsy na upgrade zbroi, tylko po to żeby wszystko poszło w piździec bo miałeś 50% szans na ten upgrade :D O udało ci się? No to powodzenia, teraz 40% :D
No chyba, że masz prawdziwą kasę. To wtedy nie musisz farmić godzinami a szansa na up jest 100% ;)
W pierwszy dzień w PvP będziesz zmiatany bo ludki już pokupują co trzeba.
Masa starych tytułów, które są aktywnie grane tak wygląda, a nie tylko MMO.
I masa tytułów, w tym masa MMO, które jak wychodzą, to "meta" nie jest jeszcze ogarnięta i każdy biega jak kurczak bez głowy. Tak wyglądała vanilla WoW przez spory okres czasu, bo masa ludzi, nowych ludzi, a wszelkie poradniki itd nie były popularne.
Ale dla przykładu tak samo wyglądało Arc Raiders na wyjściu. Ludzie nie mieli pojęcia co robią, masa śmiesznych interakcji itd. Tylko, że w dzisiejszych czasach taki okres trwa zdecydowanie krócej. W takim Arc to po miesiącu już każdy latał z tym samym sprzętem praktycznie.
Lineage 2 jest grą dla zombie bo jest zwyczajnie słabe a 99,9% gry to bezmyślny grind, najlepiej na 4 konta na raz...
"Sory, ale w każdej grze ludzie którzy dużo grają będą mieli przewagę. To dzisiejsi gracze mają tak zryte mózgi, że muszą być najlepsi, muszą mieć meta build, meta set itd. Nie potrafią już podejść do gry na luzie, wejść pofarmic, zagrać parę pvp na swoim poziomie, i wyłączyć grę."
Oh jest masa ludzi chcących pograć na luzie. Tylko że jak masz open world PvP to ci "mający przewagę" powodują, że luźni gracze pograć na luzie nie mogą. Zostanie taki oneshotowany na low lvl spocie kilka razy, jeden dzień, drugi dzień, trzeci. I dziękuję, taka luźna osoba, "casual", już się do gry nie loguje. Na masową skalę, to jest właśnie uśmiercanie MMO przez open world pvp.
A co do tego co mi nie pasowało w L2 to praktycznie wszystko. Ta gra to czysty grind, z balansem klas praktycznie nie istniejącym, a "wystawianie sklepików" to jedna z bardziej debilnych mechanik jakie widziałem w MMO (serio ktoś pomyślał, że musisz siedzieć afk online żeby coś sprzedać? peak gameplay). I spędziłem z tą grą trochę więcej czasu jedynie dlatego, że znajomy namówił. A tym gorzej to wszystko wypadało, bo już znałem alternatywę, która dla mnie była lepsza pod każdym względem.
No ale dla każdego coś innego. Dla mojego znajomka to było najlepsze MMO pod słońcem. Dla ciebie słyszę też. Ewidentnie nie dla wielu ludzi, skoro gra jest martwa.
Poza tym, ja jako fan PvP i w sumie to główna aktywność u mnie w MMO, open world PvP nienawidzę. Szczególnie w grach, w których masz "player driven economy".
Nie bez powodu, gry z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy są tak rzadkie. Bo 95% z nich umiera śmiercią naturalną. A to dlatego, że zawsze kończy się tak samo. Zergi jadące wszystkich, którzy tylko opuszczają safe zone i mega gildie kontrolujące całą ekonomię. Gra w takim stadium zwyczajnie traci wszystkich casuali, a bez casuali żadne MMO nie przetrwa.
I właśnie dlatego prawie wszystkie największe MMO aktualnie na rynku mają masę instancji i brak open world pvp. Bo standardowy gracz MMO zwyczajnie nie dotyka PvP, od czasu do czasu porobi insty a tak to gra solo. Ot jeden Albion się ostał. Który mimo, że jest niby full loot PvP, to raz, że ma masę instancjowego contentu, 2/3 świata są wolne od PvP, to jeszcze stracony gear odzyskujesz w moment.
"Wielu fanów zwróciło uwagę na Reddicie, że właśnie temu mają służyć Publiczne Serwery Testowe (PTR), na których nowe rozwiązania powinny zostać dokładnie sprawdzone przed wdrożeniem do pełnej wersji gry"
Ludzie chyba nie mają pojęcia co to jest PTR. PUBLICZNY serwer testowy. Ci co płaczą najbardziej pewnie nigdy nawet na PTR nie byli. A nie przetestujesz masowych zmian mając malutką ilość graczy je testujących (i to głównie content creatorów na dodatek).
"Gry AI zalewają Steama, ale finansowo radzą sobie równie „dobrze”, co większość tytułów dostępnych na platformie firmy Valve."
A to ciekawe, kilka dni temu widziałem badania, które pokazują, że zależnie od rodzaju gier (im większa tym gorzej), gry z tagiem AI mają statystycznie nawet 39% mniejszą sprzedaż.
Tu nie chodzi o samo jedzenie, ale substancje użyte w produkcji, nawozy itd. I sporej części tych rzeczy nawet w składzie nie ma (tak samo jak i w polsce, tylko innych).
Takie bezmyślne pitolenie tylko po to żeby żebrać o lajki bo jak tylko wspomnisz 'corpo bad' to lemingi serduszkują.
I tak, na decyzję o płytach UE wpłynąć nie może. Mogą ludzie, portfelem. Ale też tego nie zrobią. Mimo, że mogą. Bo 90% ma na to wywalone. Co idealnie pokaże GTA6.
Jestem pewien że zdecydowana większość ludzi płaczących o płyty w komentarzach sama nie kupila gry w pudełku od lat. Co zresztą statystyki ładnie pokazują. 95% (!!!!) gier jest sprzedawana elektronicznie. Ludzie sami tak wybierali, sami głosowali portfelami od lat, a teraz płaczą.
I tak, każdy, kto ma chociaż dwie szare komórki to wie, że jeśli robią produkt, który się nie sprzedaje, to będą cięcia.
Takie badanie to powinno być przeprowadzone wśród streamerów a nie ludzi ogólnie. Bo jedyne co to badanie mówi, to to jaka jest percepcja w społeczeństwie a nie jak to się ma do rzeczywistości.
Czy może sprząta teraz syf, który się narobił przez ostatnie lata...
O tak, krytycy powiedzieli, że jest spoko, więc na pewno jest.
Przecież nigdy by nas nie oszukali mówiąc, że syf żeby nie być zaproszonym na early screening następnym razem.
Wait what? Grałeś chociaż na nowym dodatku? Toż Torment 12 to robisz po kilku dniach grania. Jakie jednej postaci nie ubierzesz :D
Bardzo dobrze wspominam rozmowy z Sylasem (choć nie jest ich dużo). Poza Sylasem... bieda. Generalnie fabuła ok, ale szczególnie towarzysze są napisani jak dla przedszkolaków. Normalnie gałami przewracałem jak czytałem niektóre rzeczy.
Już o tej jednej 'słynnej' towarzyszce nie wspominając, bo w każdej innej grze to bym wywalił albo ukatrupił (bo jest zwyczajnie wkurwiająca, z tekstami 'nie mów mi jak mam żyć' itp), ale tu się nie da, możesz tylko klepać po ramieniu towarzyszy.
Itemizacja i buildy, super basic. Za dużo tam się namodzić nie da. Synergie dalej są, między tobą a towarzyszami. Więc w sumie to jesteś zmuszony używać towarzyszy którzy się z tobą zgrywają zamiast tych, których lubisz. A na końcu gra i tak ci pokaże faka :P
Generalnie takie 6/10 czyli nie polecam, chyba że jesteś fanem uniwersum.
Co do Age of Wonders 3, dawno temu w to grałem, ale wspominam miło. No ale ja też lubię wszystkie herosowate.
ehe, dlatego dane mówią totalnie co innego co ty, czyli sprzedaż konsol z roku na rok maleje, a sprzedaż PC rośnie w uj.
GTA6 to tak naprawdę jedyna szansa na zrobienie czegoś takiego, bo żadna inna gra tylu klientów nie przyciągnie.
W rynek konsol uderzyła stagnacja a rynek PC rośnie cały czas. Na moje strzelają sobie w stopę, ale tak naprawdę efektów długofalowych nie zna nikt, nawet sony. Szczególnie w dzisiejszych czasach.
"jakość była koniecznością, a nie miłym dodatkiem"
mówił tak samo zaraz przed premierą CP77?
Ciekawe, że decyzja została ogłoszona niedługo po tym, jak urzędasy miały spotkanie z CEO i reprezentantami największych firm gamingowych, za zamkniętymi drzwiami...
Mnie to niezmiernie bawi to, że asasynek odpowiada na pytania do serious i na odwrót. Konta zapomina przelogować czy bipolarka niezdiagnozowana?
"Mylisz opinię ze stanem faktycznym. To, że ktoś powie, że jakaś gra jest głupia i nudna nie sprawia, że ta opinia staje się to faktem. ;) Gra jest genialna."
No tak, twoja opinia z kolei już faktem jest :D
Teraz się to kończy, i nagle wszyscy ci, którzy z tego korzystali przez ostatnie 15 lat srają pod siebie i wołają o cenzurę, bo ich jednostronna cenzura przestała działać.
Przechodzisz starego Gothica w 25h bo go znasz. W remake masz więcej godzin naklepane bo tam chodzisz, odkrywasz, sprawdzasz, w skrócie grasz pierwszy raz.
Mi steam pokazuje 90h po napisach końcowych. Drugie przejście na bank będzie 2x krótsze, mimo to, że uwielbiam biegać w kółko. 3cie podejście będzie jeszcze krótsze. Ale podobnie sytuacja wyglądała w OG u mnie.
Tak, świat Gothica jest mały, ale jest masakrycznie wypakowany wielopoziomową zawartością po brzegi. A mimo to wsyzstko to wygląda naturalnie. W morrowindzie mogłeś przebiec przez 3 totalnie płaskie lokacje i nie zobaczyć kuźwa nic nie licząc kliku randomowych stworków...
Ale i tak bycie kieszonkowcem przynajmniej na początku zdecydowanie lepsze. Najszybszy boost kasy nie wychodząc ze starego obozu nawet.
Jasne, pierwsze kilka skrzynek to na pewno zabiera trochę czasu. Ale system sam w sobie jest prosty jak się już go zrozumie, a nauczenie się skilla powoduje, że otwieranie skrzynek jest banalne (nie licząc kilku super zamków, które pewnie staną się banalne jak się człowiek nauczy drugiego lvlu otwierania)
To jest zabawne jak próbują budować hype tak długo przed premierą, pisząc o każdym syfie, a jedyne co powodują to to, że jak widzę gdziekolwiek "GTA VI" to tylko przewracam oczami.
Bo ten korpo-miliarder ma jedną z ostatnich pro konsumenckich firm w gamingu. Ale próbują steama je..ać takimi powalonymi pozwami od dawna aby tylko wymusić większą regulację czegoś za czym gracze są. Steam ma monopol nie bez powodu. I jak złamią steama to zobaczysz jak wielokrotnie więcej syfu w gamingu jest niż teraz.
Mnie tam Silence of the Siren (sensowny tytuł zanim wpadli na debilny pomysł z tym aktualnym) w ogóle nie siadło. Takie Herosy z TEMU. Grafa jakaś taka pstrokata, strasznie nieczytelna, zlana. Frakcje jakieś takie nieporywające, bez pomysłu.
W nowsze części herosów, czy Songs of Conquest czy nawet takim Hero's Hour, które ma kilka ciekawych pomysłów i próbuje odejść od standardu, grało mi się zdecydowanie lepiej.
93% pozytywne
Płaczki, że to nie podobne do tróki, albo że wygląda jak mobilka jęczą, a karawana jedzie dalej.
Rozumieć nie musisz. Ale pewnie dlatego, że nie rozumiesz, to mówisz że gra w EA powinna 30zł kosztować :D
Obczaj sobie NRfTW jak nie grałeś. Też nie lubię, że wszystkie hsy kończą jak w powyższym cytacie i w No Reście tego nie ma.
IMO, przyspieszyli to jak szybko postać rośnie w siłę a nie wprowadzili żadnych zmian w scalingu stworów. I efekt mamy taki jaki mamy. Wszystko ginie na hita a nie jestem w stanie nawet podnieść poziomu trudności.
"Pełno jakichś wydarzeń, skrzynek, wszystko krzyczy" - to miałeś także na premierę, jedynie delikatnie w mniejszej ilości. A jeśli nie ominąłeś kampanii i grasz znowu od początku to tak naprawdę masz tego tyle samo, tylko trochę w większym tempie się odblokowuje.
"Czy te gry zawsze takie były i mnie to omijało przez powierzchowne podejście do tematu" - I D2 i D3 miało sezony. I tak, sporo z tego cię omijało.
Generalnie jak lubisz skupiać się na fabule, to obczaj sobie Grim Dawn, Titan Quest i Titan Quest 2 (przy czym TQ2 pewnie jeszcze z jakieś pół roku w early access będzie, na razie 3 akty są.) Świetne h&s, które cenią sobie eksplorację i fabułę.
Wypuścili w przedsprzedaży, bo zobaczyli, że Windrose im piracki rynek kosi :D
Anthem to idealny przykład jak PR wokół gry może ją zniszczyć.
Ta gra miała boskie podstawy. Feeling latania, walka, generalnie gameplay... nie było, nie ma i pewnie długo(nigdy?) nie będzie gry, która pozwalała czuć się jak Ironman w takim stopniu jak Anthem.
I jasne, w grze było mniej niż obiecywali. Jak w wielu grach early access. I nawet wielu AAA 1.0 premier też lol. Nie pierwsza i nie ostatnia gra gdzie coś takiego się zadziało. Ale z jakiegoś powodu na Anthem był tak niewyobrażalny hate jak kiedyś na Nickleback. Zwyczajnie było 'cool' hejtowanie Anthem. Każdy, wszędzie. Jak tylko napisałeś coś pozytywnego, to byłeś mieszany z błotem, przez ludzi którzy nigdy gry na oczy nie widzieli :D
A gra miała nieziemski gameplay, i po prostu mało contentu. I była w early access... No bez jaj, masa takich gier, tylko bez części "nieziemski gameplay", które są na rynku i się trzymają przez lata.
Bez takiego hejtu jaki ta gra doświadczyła, to by i ludzie grali i content dostawała. Teraz to już by pewnie była połowa ekranów ładowania, 15 dungeonów z modyfikatorami, pełna kampania, z 8 javelinów, jakiś endless mode i masa jakichś pobocznych pierdół do robienia.
"Nie będzie oferować rozgrywki online"
"W pakiecie
Chivalry 2
DayZ"
I pewnie inne multiplayer gierki, których nie kojarzę.
Coś mi się tu nie klei.
Nie szkoda czasu, tylko zwyczajnie wiesz, że mam rację. Ale twoje zranione ego nie potrafi tego przyznać.
No są. I mogę zamiast D2 dać jakiegokolwiek innego aRPG, a ty i tak nie zrozumiesz.
Wychodzi dodatek do D4, który daje masę nowości i zmienia masę starych rzeczy i dodaje masę QoL. To samo masz w D2 i w D3. To samo masz w Grim Dawn. To samo masz w Titan Quest. Masz tu dzisiejszą topkę arpg oprócz PoE i Last Epoch, które dodatków nie wydają.
Ale tylko w przypadku D4 jest to nazwane 'naprawianiem' gry. Obejrzyj sobie jakikolwiek filmik z 'end game' D4. Na premierę ta gra miała więcej end game niż praktycznie każdy przykład, który wymieniłem. A w dzisiejszych czasach jest już tego od zarzygania.
Próbujesz polemizować z gościem, który każdego komu gra się podobała nazywa fanboyem. Strata czasu.
Wbiłem 300h na premierę zanim mi się znudziło.
Nie ma żadnego powodu w dzisiejszych czasach aby w jakąkolwiek grę grać ciągle. Co by to nie było, arpg, mmo czy inne shootery. Zwyczajnie za dużo jest spoko gier na rynku.
Też były dwie nowe klasy, nowy akt, rework skilli...
"A ogólny poziom trudności w końcu jakiś jest"
Teoretycznie. Dodane kilka dodatkowych poziomów trudności ogólnie, plus swego rodzaju endless, który ma mocno przebijać te dostępne poziomy trudności. Jak w praktyce wyjdzie to się dopiero okaże.
D4 było spoko od premiery. Jedyny problem był taki, że nie dało się w nie nolifić 500h. A i tak miało masę więcej contentu wtedy niż uwielbiane przez wszystkich D2.
Ban zasłużony.
A "Nie polecam tej gry" bo dostałeś zasłużonego bana na discordzie to już totalny debilizm.
No spoko. Pisz więcej "recek", które są opinią zamiast recką, a ja będę dalej patrzył jak twój zawód sukcesywnie od dekady umiera.
Ale jego praca to obiektywne ocenianie gier a nie na podstawie tego co on lubi a czego nie...
Ty możesz sobie oceniać gry jak chcesz, to twoja opinia. On za to dostaje pieniądze.
Ocenianie czy film będzie dobry czy nie na podstawie budżetu to jak ocenianie czy gra jest dobra czy nie na podstawie grafiki.
"kurde, jaki tu wysyp znafcuf testów obciazeniowych. Może niech zatrudnią jednego testera i niech się rozmnażą mitozą, tyle mnie to obchodzi. Sęk w tym, że się da to zrobić i się na porządku dziennym robi."
Nie ma to jak mieć zero pojęcia i nazywać resztę ludzi 'znafcami'.
W dupie tam z tym Ashes of Creation. Serio ani żaden gameplay jaki widziałem z tej gry nie wyglądał jakoś super ani info jakie dawali na temat założeń rozgrywki.
Niech Rito swoje MMO w końcu zrobi a jak już ma coś kupować to lepiej niech New World kupią.
Ocho, daty premiery jeszcze nie ma i już kampania reklamowa wystartowała?
W dzisiejszych czasach na fali "pamiętajcie, my nie nadmuchane korpo".
Generalnie nie ma to znaczenia. Wychodziły gry świetne od malutkich zespołów. Wychodziły świetne od średnich zespołów i wychodziły świetne od korpo. I tak samo wychodziły kupska.
Mnie nie obchodzi, czy są mali, czy duzi. Nie obchodzi ich polityka firmy. Nie obchodzi czy używają AI czy nie.
Końcowy produkt się liczy, tylko i wyłącznie. Jeśli końcowy produkt będzie spoko, to reszta ludzi nie będzie obchodzić.
"Choć na rynku nie brakuje świetnych produkcji o piratach"
Oj brakuje brakuje. Dobrych. Szczególnie TPP.
A jak zrobiliśmy upgrade kompa to wyszła dwójka i chodziła tak samo :D Ach te kochane loadingi po 5+ minut.
No ok, ale jakbyś to widział? Załóżmy, że gra wchodzi do EA, jest określone, że potrwa 2 lata. Niby 5 osób team, ale już na początku widać, że zacna, mechaniki zaimplementowane są dopieszczone, brakuje jeszcze kilku systemów, które mają stworzyć gameplay loop i kampanii. Tak dla przykładu.
Ten 5 osobowy team, który normalnie nie byłby w ogóle w stanie wypuścić gry bo ich zwyczajnie nie stać na pracę nad grą bez źródła dochodu przez 3-5 lat, jest w stanie wypuścić grę, dostać zastrzyk gotówki i kontynuować produkcję.
I teraz masz np sytuację, gdzie voice actor na kontrakcie opóźnił się z jego realizacją. Albo wschodnia firma i wybucha wojna na ukrainie, albo masa fanów chce dodatkową mechanikę, której im brakuje w tej danej grze. Nie mieszczą się w dwóch latach określonych przy wejściu do EA.
I co dalej? Refund dla wszystkich co kupili? Całkowicie udupiając firmę? I powodując, że dobra gra nie zostanie w ogóle wypuszczona?
To nie jest segment AAA, gdzie klapa się wydarzy, zwolnią 500 ludzi i pociąg jedzie dalej i co odbiją sobie w następnym z 5 projektów nad którymi aktualnie pracują. To jest sytuacja gdzie development trwa, bo ludzie kupują daną grę w early access. A refund zwyczajnie udupia firmę.
I takie coś by spowodowało, że zwyczajnie nikt by z EA nie korzystał. Bo ci którzy nie muszą i tak tego nie robią.
Myślisz, że takie Vallheim by wyszło jak by nie mogło być w EA. Albo Vampire Survivors, gra która zapoczątkowała całkowicie nowy gatunek? Albo Hades? Slay the Spire? To tak tylko na szybko z głowy bo jest tego dużo więcej.
I jasne. Są gry, które są porzucane. Są gry wypuszczane tylko po to aby zsiorbać kasiorę od ludzi. Ale takie same przypadki są też z grami, które nie były w EA. Różnica jest taka, że z EA jesteś ostrzegany wszędzie, że to jest praktycznie darowizna i robisz to na własną odpowiedzialność. A w zdecydowanej większości przypadków tą grę dostajesz i tak prędzej czy później.
Ale tu nie ma "może bym się zgodził". Bo to nie jest dyskusja tylko fakt.
Zanim kupisz jakąkolwiek grę w EA to masz wyraźnie napisane z czym to się wiąże. Z tym, że gra może nigdy nie być dokończona, może być porzucona, albo siedzieć w EA wieki dłużej a ty zyskujesz dostęp do tego jak aktualnie wygląda gra. Twórcy sobie mogą mówić co chcą, ale na powyższe klikasz 'accept' przed kupieniem gry. Zwyczajna darowizna.
Więc kupujesz na własne ryzyko i jeśli tobie to nie pasuje to luz. Nie kupujesz i czekasz, tyle.
Co nie zmienia faktu, że masa gier bez takiej możliwości jak early access nigdy by nie wyszła.
I nie zmienia to faktu, że gry wydawane bez early access też są pobugowane i niedokończone, mimo, że testerom płacą.
"scam", który pozwala masie mniejszych gier w ogóle ujrzeć światło dziennie.
Ty się w EA bawić nie musisz, nikt nie zmusza. Ale to dzięki masie ludzi, którzy się w EA bawią masz dostęp do wielu gier, które biją na głowę aktualny rynek AAA (który i tak wydaje pobugowane gry z ograniczoną zawartością...)
Miło zobaczyć Nox.
Mam wrażenie, że większość tej gry nie pamięta, a osobiście uważam ją za topkę gier, w które grałem. Masa unikalnych i ciekawych rozwiązań, których się tak naprawdę do dziś nie widzi w grach.
Problem w tym przypadku jest taki, że ocena D4 w metacritic nie ma nic wspólnego z faktyczną grą.
Po pierwsze oceny tam są też wystawiane przez ludzi, którzy nie grali, po drugie, masa ocen wystawiona w czasach 'hejtu na blizza' i nie ma nic wspólnego z samą grą, i po trzecie, oceny wystawione przez ludzi, którzy chcieli kolejne D2 tylko z czwórką z przodu.
D2 to gra, w której pewnie mam jeden z największych playtime ze wszystkich gier 'na singla' (bo tak w niego grałem, zwyczajnie nie miałem neta w tamtych czasach). I w tamtych czasach to była świetna gra. Dalej jest. Pod względem vibu, klimatu, prostoty.
Ale trzeba być naprawdę krótkowzrocznym, żeby nie zdawać sobie sprawy jak bardzo ograniczona i niezbalansowana ta gra jest. Trochę to zmienili w Ressurected, ale dalej jest to ligi za nowszymi h&s (już o D1 nie wspominając), które oferują znacznie, znacznie więcej pod względem skomplikowania, dostępnych buildów i balansu. I co najlepsze, D4, które jest jednym z bardziej casualowych h&s na rynku, też jest masywnie bardziej rozwinięte w tych aspektach niż D2, dalej mając dobry vibe.
No ale jak ktoś wystawia 1 dla D4 bo zrobił ją blizz albo bo jest online no to...
70 dolców za grę i dodatkowe 1k dolców za konsolę na której to jakoś znośnie pójdzie. Ciekawe czy zdążą podbić ceny konsol jeszcze raz przed premierą :D
I dlatego nie robi się recenzji w przygotowaniu.
Tutaj ocenę już dawno ludki wystawiły na podstawie pierwszych wrażeń a każdy kto spędził dłuższą chwilę z grą chwali ją w niebogłosy.
Śpiewka ludzi, którzy nie mają pojęcia o czym gadają.
Masz badania przeprowadzone przez UE już z 10 lat temu, gdzie pięknie wychodzi jak piractwo wpływa na sprzedaż gier. Spoiler: nie wpływa.
"ja nie mam problemów więc nie prawda"
uj tam ze statystyką, że denuvo wydłuża loading o 30%, powoduje stuttering i zmniejsza framerate o 10-20% zależnie od implementacji.
To coś jak "mnie nie obchodzą ceny paliwa, bo ja zawsze tankuje za 100zł".
"dopracowana, grywalna i pięknie wyglądająca jak Assassin's Creed: Shadows"
ciekawe w jakim sensie wg ciebie ta gra wyszła dopracowana i grywalna, bo na pewno nie w sensie braku bugów i mechanik totalnie rozwalających grę...
Haha, ten moment kiedy patch do małej gry w EA hypeuje cię bardziej niż super wielka premiera wieszczona przez wszystkich na grę roku. Akurat ogram to cały syf związany z tą grą wyjdzie na jaw i wtedy ocenię czy kupować. Bo mam takie dziwne przeczucie, że sporo ludzi się przejedzie.
Taki efekt jest, kiedy masz lizodupy na około, które ci nie powiedzą wprost, że twoja gra nie jest jednak taka super jak ci się wydaje.
HR pozbywa się wszystkich, którzy nie są 'yesman'ami, zrobili sobie zamknięty pokaz, gdzie zaprosili tylko wybranych content creatorów i dziennikarzy, znanych z tego, że nigdy nie powiedzieli złego słowa o żadnej grze i masz takiego gościa z TGA, który chwali twoją grę na prawo i lewo.
No i skoro wszyscy na około mówią, że twoja gra jest świetna, to pewnie tak jest. A kiedy gra spotkała się z normalnym światem, to się okazało co się okazało.
Windrose, przynjamniej ten wycinek co pokazali... zapowiada się zacna gierka z klimatem. Dawno fajnej pirackiej gry nie widziałem, a tu survival rpg, muzyczka jest, klimacik jest, bitka na statkach jest, elementy rpg są. Będzie grane ze znajomkami na bank.
Największy problem tego serialu to taki, że jest go tak mało.
Ludzie płaczą, bo nie dostali nowego pełnoprawnego GoW i to tak naprawdę główny powód, dla którego tej grze się obrywa. Nie dlatego, że jest zła, tylko dlatego, że jest czymś innym. Tak jakby niektórzy nie rozumieją, że to, że gra się nazywa GoW nie musi z automatu znaczyć, że to gra dla nich.
Nie wiem kiedy ostatnio widziałem tyle copium w tekście.
Jasne, gierka wygląda ok. Ale poza tym nic na jej temat nie wiadomo, a w tekście wieszczona na mesjasza gatunku.
Tak, chińczycy mają i zawsze mieli większą inwigilację. Ale chińczycy nie użwayją discorda, mają swoje apki od tego. A discord zapowiedział zmiany w tym zakresie dziwnym trafem wtedy, kiedy zaczęło być wymagane prawnie zbieranie tych danych przez nich w UK, co im nie wychodzi, i są zmuszeni zwyczajnie przerobić discorda.
Lokalizacja po IP to dalej produkcja dwóch wersji, co się zwyczajnie nie opłaca. Szczególnie, że tak jak mówię, zaraz stany będą miały to samo, i już w kilku innych krajach europy też szukają jak wprowadzić takie rzeczy.
I jesli uważasz, że chińczycy musieli kogokolwiek przekupywać, żeby zachęcić władze zachodnie do większej inwigilacji to... zdejmij czapkę.
A teraz zwyczajnie próbujesz się wykręcić.
bait
tak sprawdzają jaki jest odzew na morka i czy w ogóle mają się zabierać za robienie go
"Oni z reguły idą z prądem trendów"
Sam siebie zaorałeś i pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
To jak mówienie, że w CoDzie jest lepszy system strzelania niż w RDR2...
I uwielbiam obie gry, ale porównywanie gruszek do jabłek jest zwyczajnie głupie.
Generalnie porównywanie NRFTW do PoE czy Diablo nie ma sensu za bardzo, mimo, że twórca tej gry to robi. To są h&s, a NRFTW to 50/50 mix h&s i soulsa.
Mimo, że wszystkie gry mają poruszanie się WSADem to jednak założenia są całkowicie inne. 5ciu przeciwników na ekranie to jest dużo w No Reście.
To jak porównanie kozaków i xcoma bo obydwie gry to strategie.
A niech sobie gada co chce. Ważne aby NRFTW było spoko. I jak na razie jest świetne. I to mówię jako osoba, która za soulslike nie przepada.
Generalnie po tym co widziałem na YT na dniach to zdecydowanie bardziej mi się chce grać w tą grę. I nawet poszli do rozum do głowy i kreator postaci będzie.
Nie ma. Ale o każdej z tych gier, które wymieniłeś słyszałem długo przed tym jak wyszły.
A o tym czymś wyżej, mimo 35 milionów czekających :D nie słyszałem nigdy.
Grubo, największa premiera, 35m graczy czekających, a ja pierwszy raz o tym słyszę :D I to jeszcze niby rpg/strategia. Wchodzę w steama, brak. Wchodzę w YT, odpalam pierwsze 3 filmiki. Genre: gatcha game.
Ok, wszystko jasne.
Ach, pierwszy komentarz, oczywiście polityczny, pewnie poprzednie konto zbanowane. Klasyk.
Wszystko zależy od udostępnionego wycinka.
Był czas w Rogue Traderze, że przez wiele godzin nie było żadnej walki też, bo biegaliśmy po mieście. A był czas, gdzie walczyło się co chwila. Może i walki będzie mniej, tego nie wiem, ale nie róbmy z tego Disco Elysium.
za każdym razem jak planuję kupić nowego kompa to jakaś drama jest z masakryczną podwyżką cen...
Ach, Wiedźmin 1. Pierwsza gra, którą kupiłem na premierę bo mnie w końcu było stać na takie rzeczy.
Po czym pograłem 2h. Wyszedłem z gry. I ściągnąłem cracka. Bo piracka wersja ładowała się 5x szybciej przez to, że płyty w napędzie nie potrzebowała...
Toż ja to już prędzej bym widział Anę de Armas niż Turner.
"Naprawdę, wygląda na to, że Lara będzie bliska oryginałowi, nie zmienią jej ani koloru skóry, ani nie zrobią z niej "osoby ciałopozytywnej""
Ehh jak wymagania poszły w dół w dzisiejszych czasach. No ale fakt, mogło być gorzej...
"Nie potrafie tego sobie wytlumaczyc"
Ja się tak kiedyś nad tym zastanawiałem dlaczego mam chęć GoT przewijać jak ona jest na ekranie. I doszedłem do wniosku, że mnie chyba jej głos najbardziej drażni.
A to nie słyszałeś? Angelina Jolie nie gra już w filmach, które by w jakikolwiek sposób seksualizowały kobiecą postać.
Typowy hollywood classic, wybić się na sexy rolach a jak już wygląd ucieka to 'to złe i niedobre'.
Miała 10 lat gry o tron i X-Menów, o niczym innym nie słyszałeś, bo nikt filmów z nią nie ogląda, a nie ogląda bo ona nie potrafi grać.
Nie do ogarnięcia światopoglądowo są dla mnie ludzie wypowiadający się na tematy, na które nie mają zielonego pojęcia.
Pytasz gościa o sposób myślenia, który utożsamia gry indie ze słabą grafą.
To jak pytanie o sposób myślenia płaskoziemców.
Napisz stwierdzenie wzięte z dupy i totalnie sprzeczne z faktami.
Napisz, że jakiekolwiek info, na podstawie którego mogłyby być wyciągnięte fakty się nie liczy.
Wyzwij wszystkich, którzy się nie zgadzają ze stwierdzeniem wziętym z dupy od jakiegoś randoma z internetu, którego większość ludzi nawet nie zna.
Mamy 2025 a nie 2020, ten schemat już przestał działać bo za często go używaliście.
Bo premiera remake czy remastera to dobry pretekst do wrócenia do gry, którą się kiedyś lubiło. I tylko tyle, lub aż tyle.
Najlepszy przykład to był chyba Oblivion. Bo jeszcze inne gry to jak cię mogę, lepsza grafa itd itp. Ale zainstalowanie paczki graficznej do Obka to 10 min i po tym wygląda praktycznie jak remaster co wyszedł. A jednak ten remaster sprzedał się w 4mln w tydzień.
A jestem pewien, że te 4mln to wcale nie sami 'nowi' gracze i masywny procent z tych ludzi pewnie ma Obka w bibliotece od lat. Więc nie przychodzi mi na myśl nic innego jak dobry pretekst do powrotu.
ArcRaiders jest jak sandbox rpg. Gra ci daje narzędzia do zabawy. Jakieś tam misje niby są itd. Ale tak naprawdę cel swojej własnej rozgrywki wyznaczasz sobie sam.
Raz idziesz farmić konkretny sprzęt. Raz idziesz się napier...alać, raz idziesz na arki, albo na farmienie challangy. Na każdy typ przygotowujesz się inaczej, inaczej się ubierasz itd.
Matko, nie wierzę, że się z Tobim zgadzam.
Do dziś nie ma drugiej takiej gry, gdzie byłby tak świetny gameplay latania i walki jako 'ironmany'. Cała reszta też była ok. Tylko było tego po prostu mało.
Największym problemem tej gry nie było to, że to gra usługa, albo ekrany ładowania itd. Problemem było to, że naobiecywali nie wiadomo czego przed premierą. Przez co kiedy wyszła to PR tak ją sieknął (zasłużenie), że już im się nie chciało w to po prostu bawić i skończyli support.
Bez obiecywania, nie byłoby słabego PR, contentu mało ok, ale by dłubali przy tym dłużej i byłaby cacy gierka jak teraz CP77 czy NMS.
Nie, to nie jest nawet średniak. To jest zwyczajnie słaba gra.
Od dialogów chce się rzygać. Jedyne konwersacje jakich dobrze się słucha to te z Sylasem.
Walka powtarzalna niemiłosiernie, z raptem kilkoma archetypami przeciwników, którzy tylko skina zmieniają. Buildy, które można robić też biedne. Już pomijam całkowicie fakt, że najpierw gra praktycznie zmusza cię do wybierania konkretnych towarzyszy, bo bez tego nie jesteś w stanie robić combo. A potem potrafią ci tych towarzyszy permanentnie zabrać co powoduje, że twój build staje się bez sensu.
A ten wątek lgbt to po pierwsze nie jest 15 minut, bo raz, że widzisz tą pipę w każdej cutscence z głównego wątku, a po drugie, tęcza się leje w praktycznie każdym dialogu z towarzyszami, ludźmi, którzy od od dekad eksplorują świat i walczą z demonami, ale nagle wszyscy maja problem z emocjami i wylewają swoje żale a jedyne opcje dialogowe do wyboru to 'poklep po ramieniu' albo 'dodaj kilka słów otuchy'.
A co do "pomijania" całego wątku lgbt, to jasne, możesz pominąć. Po pierwsze tracąc dostęp do 1/5 mapy świata (bo się nie odblokuje bez wzięcia questa dla tej towarzyszki), a po drugie tracąc dostęp do itemów, gdzie jedynym sposobem ich upgradeu jest znalezienie dokładnie takiego samego w świecie, a którego nie znajdziesz... bo masz zablokowaną 1/5 mapy świata.
Jedyne co tam jest ok to eksploracja. Lokacje ładne, znajdziek sporo, a i zagadki czasami spoko.
Ja tam od kilku tygodni zalogowany bez problemu, jakieś dynamiczne IP masz od providera czy coś?
Jestem pewien, że to był sarkazm i Rumcykcyk bardziej pije do tego, że przed premierą Starfielda też tak mówili, a wyszło jak wyszło.
No i tak jak mówisz, jak dowiozą. Przy czym ostatnimi czasy zdecydowana większość gier reklamowanych "bo my mamy ludzi co zrobili XYZ" okazywała się rozczarowaniami.
A takie hypowanie gier jak to właśnie Exodus robi to mnie już bardziej drażni aniżeli zachęca. Szczególnie lata przed premierą. Będą mieli co pokazać, niech pokażą, demo wypuszczą i tyle. To co chcą to mnie...
Tu nie chodzi o to, czy graczom to przeszkadza czy nie, tylko o to, że jak masz PEGI 13 to masz automatycznie zdecydowanie większy zasięg niż jak masz PEGi 18.
Więc... chcą zrobić wszystkie gry PEGI 13 z automatu. W ich głowach jest to zwyczajnie dodatkowa kasa.
Tylko, że to F3 i F4 spowodowało, że cała seria i świat są popularne, a nie F1 i F2. Czy to się nam podoba czy nie.
"kolejne pokolenia się upgrejduja w temacie wychowania"
Serio? Ja tam widzę downgrade jak ja pitole. Sporo ~20-25 latków trenowałem ostatnimi laty. Totalny brak skupienia, problem z zapamiętaniem podstawowych procedur, brak jakiejkolwiek umiejętności rozwiązywania problemów, "offended' o jakąkolwiek krytykę, nawet wynikająca ze zwyczajnych faktów. Ludzie po studiach w większości btw.
Sorry ale jeśli upgradem wychowania ma być tworzenie takich pip to ja podziękuję tym mądrzejszym ode mnie. Najwyraźniej te granie w GTA i Carmageddona w wieku 8 lat nie było takie niszczące.
"Jak to Swen Vincke powiedział"
Tia, i dziwnym trafem wszystkie takie 'fajne' rzeczy gadał na potęgę przed premierą BG3. Swen to Swen tamto co kilka dni.
Wcale to nie była kampania marketingowa. Po prostu zrobili dobrą grę :D
Dokładnie, devi korzystają z narzędzi generujących wszelkie rzeczy w grach od dekad. Tylko pisali to sami, a teraz mają już dostępne na start. I tylko efekt końcowy się liczy.
Ludki narzekają na AI a nie narzekają na to, że 90% gier na UE5 wygląda jak kopiuj wklej.
Ja tu piję tylko i wyłącznie do durnego argumentu. A ty mi tu z polityką firmy wyjeżdżasz. W D&D 20 lat temu też się mogłeś w wilka i wiwernę zamieniać. To jego tokiem rozumowania PoE też robi kopiuj wklej...
No patrz a druid z PoE2 zmienia się w niedźwiedzia i castuje wulkany i burze. Kopiuj wklej, co mówi co z nich za twórcy :D
gwarantuje mod zmieniający wygląd głównej postaci w ciągu kilku dni max, a potem zostanie zbanowany na nexusie :D
Co ty, piszesz tu że się dobrze bawiłeś w D4?! Takich rzeczy tu nie można pisać przecież...
A tak na serio. Ludzie chyba po prostu nie zdają sobie sprawy, że D4 to całkiem inny typ H&S niż PoE i chyba właśnie tego nie mogą przeboleć. Wpaść co jakiś czas, posiekać z 50-100h i wrócić za jakiś czas. To nie gra w którą klepiesz sezon za sezonem. Zresztą, przy takiej ilości gier, którą mamy, dziwię się każdemu kto tak robi w jakiejkolwiek grze.
Fajnie można rozpoznać, kto nie grał w KCD2 i swoją wiedzę czerpie z internetuf. Bo kto grał to wie, jak te wątki wyglądają i że ich tak naprawdę nie ma nie licząc JEDNEJ, opcjonalnej linii dialogowej w całej grze.
Będę używał takich słów bo dokładnie takie osoby tutaj są. Nie mam zamiaru teraz wertować internetu z ostatnich pięciu lat żeby ci każdy przypadek wrzucić, i jeszcze opisać ze szczegółami. Ponad 3300 skazanych się z dupy nie wzięło.
I oczywiście, że wszystko jest podciągnięte pod podżeganie do przestępstwa :D Bo pod co mają podciągnąć gościa mówiącego "i love bacon" na głos na chodniku. I rozumiem filmików z aresztowań gdzie 6-7 policjantów przychodzi dokonać aresztowania za posta na fejsie też żadnego nie widziliście, których masa krąży w necie, albo jak zakuwają 60 letniego gościa w restauracji bo gadając ze swoim znajomym powiedział, że jak jesteś w anglii to powinieneś mówić po angielsku i ktoś go za to zgłosił :D I takich spraw masz 176k rocznie. Co robi wrażenie.
Wyobraź to sobie. Mówisz polska dla polaków, i już masz gwarantowane zawiasy za 'hate crime'.
Bajki? A chociaż sprawdziliście zanim odpisaliście te wasze debilizmy?
https://www.bbc.com/news/articles/c703e03w243o
21 miesięcy za "deflate the boats"
https://watcher.guru/news/uk-man-gets-20-month-prison-sentence-for-facebook-posts-deemed-hateful
20 miechów za "he posted an image of Peter Griffin from Family Guy being put in prison. “In 2030 for making a Facebook comment that the UK government didn’t like,”"
https://www.independent.co.uk/news/uk/crime/joey-barton-social-media-posts-jeremy-vine-lucy-ward-eni-aluko-suspended-sentence-b2880019.html
6 miechów za "“Only there to tick boxes. DEI is a load of s***. Affirmative action. All off the back of the BLM/George Floyd nonsense”."
I masa, masa innych artykułów, których jest za dużo aby gdzieś wrzucać. A tu statystyki.
https://www.gov.uk/government/statistics/hate-crime-england-and-wales-year-ending-march-2025/hate-crime-england-and-wales-year-ending-march-2025
3351 osób skazanych w ostatnim roku.
Ale tak, wujek mi powiedział. I jeszcze debile lajkują takich ignorantów, lol.
"Nie misiu patysiu, degeneraci i jebnieci nie powinni miec prawa glosu i nigdy go nie mieli,"
Tylko kto wg ciebie ma oceniać kto jest tymi degeneratami i jebnetymi ludźmi? Ty? Czy rząd? W UK masz aktualnie rząd decydujący co możesz napisać w social media. I za napisanie 'imigranci rujnują naszą gospodarkę' idziesz do paki.
Z kolei większość social media w stanach ALBO zablokuje twoją wypowiedź jak przytoczysz statystykę relacji koloru skóry i przestępczości ALBO zostaniesz nazwany nazistą albo faszystą przez masę ludzi. A przecież faszyści/naziści nie powinni móc wygłaszać swoich opinii wg ciebie. A tylko przytaczasz fakty, które można znaleźć w rządowych statystykach.
Więc ponawiam pytanie. Kto ma decydować co mogę napisać a czego nie? Bo jak na razie ostatnie 10 lat idealnie pokazuje dlaczego nikt nie powinien decydować co mogę napisać a czego nie.
"nie za taką cenę"
Gra która kładzie wszystkie immersive simy wychodzące przez ostatnie 10 lat. Kosztuje połowę ceny AAA, gównianego segmentu, który nie potrafi wydać normalnej gry od lat, ale dalej za drogo :D
D2R robi inna firma, blizz tylko wydaje.
A D4 to świetna, casualowa gra. Jak nie masz zamiaru siedzieć tam setek godzin co sezon to spoko.
8k to jest na steamie. Na platformie, z której większość ludzi nie korzysta aby w gry blizza grać. Toż D4 nawet premiery na steamie nie miało kiedy wyszło.
"Pamiętajcie piwniczaki: jeśli coś jest za darmo, to WY jesteście towarem."
No tak bo jak płacisz to twoje dane magicznie nigdzie nie są gromadzone...
No a ile tych live-service jest? Masz kilka gier, które nasyciły rynek a cała reszta upada.
A mobilki są popularne bo "gracze" tacy jak my są w mniejszości. Nawet moja mama 'gra w gry'. Pasjansa układa. I to masz właśnie w tych statystykach. Już pomijam takie rzeczy jak np rynek mobilek w chinach, które tam królują.
"Gra nie wygląda źle, jest starannie wykonana i zoptymalizowana, ale jak chodzi o grafikę to szału nie robi."
Czyli ma dwie rzeczy, które tak naprawdę ludzi obchodzą. I "szału nie robi" w tej jednej, na którą ludzie mają wywalone.
Im zależy na kasie, więc będą robić gry, które się sprzedają. A syf się sprzedawał nie będzie.
Tu nie chodzi ani o studia konkretne ani o inwestycje w markę. Chodzi o gromadzenie IP. Im więcej mają, tym mniej mają inni i tym większą część rynku mają.
Jasne, normalny człowiek by pomyślał, że zrobienie dobrej gry w danym IP to dobra inwestycja. Ale od jakichś 10 lat widać jest totalnie odwrotnie.
Już dawno zapomniałem, że taki serial istnieje już nie wspominając o 'powrocie' do 5ego sezonu gdzie nic się już nie pamięta z poprzednich.
DLC nie będzie. Oni wydadli już masę DLC, tylko się nie nazywało DLC tylko patch, i było za free.
Sporo technologii, którą wprowadzają do NMS będzie używana w LNF, więc teraz robią i 'testują' praktycznie to co będzie w nowej grze.
Nareszcie.
Frieren to najlepsza rzecz jaką widziałem przez ostatnie 10 lat więc zdecydowanie czekam.
google translate jest w stanie tłumaczyć tekst z mojego charakteru pisma więc żadna captcha botom nie straszna
"NO I?! Cyberpanka CDP tłoczyło 8.. Wydali techniczny gniot"
No, i CDP za stan CP zostało zjechane od góry do dołu.
"płacz o stan gry przy premierze na steam i po wipe'ie oraz apdejcie.."
Nikogo nie obchodzi ile pracowali nad grą, bo za pełną wersję, 1.0, zapłacili teraz, i teraz powinna działać. A, że teraz nie działa to teraz dostaje negatywną opinię. To jest naprawdę bardzo proste.
"ŻADEN rywal. Produkt light przy EFT. Trzecia liga."
90% pozytywów przy 65k opinii i prawie 500000 graczy na raz
vs
48% pozytywów przy 4k opinii (:D:D:D) i 38000 graczy....
Definitynie żaden rywal.
"Co ma ilość graczy na Steam..?"
Wszystko. Jak nie jesteś na steamie to nie istniejesz.
edit:
a najbardziej to chyba mnie rozwaliło to, że tarkov kosztuje więcej niż arc :D
Na tej pierwszej fotce nawet z czerwonymi kółkami nie mam pojęcia co tam jest nie tak...
W praktyce, to był 'ficzer', który powodował, że o grze się mówiło i nie została zapomniana po pierwszym miesiącu. Co w efekcie zboostowało sprzedaż i dało wiedźmina 3.
Podejście, że jeśli 100% graczy czegoś nie doświadczy to nie powinno być tego w grze jest jednym z najbardziej durnych podejść w gameingu i powód, dla którego 95% gier "RPG" wydadnych w ostatnich latach ssie.
A dziwnym trafem te gry, o których się mówi, o których jest głośno i które nawet długo po premierze trzymają graczy to są takie gry, które mają masę contentu niedostępnego dla większości graczy.
Bo właśnie ten wycięty content to jest to o czym się mówi w socialach i to jest to co boostuje sprzedaż danej gry.
edit: i gdzie jest kuźwa moje dislikeowanie, widzę gry online poszły w ten sam syf co YT.
Of Ash and Steel kładzie i Outer Worlds 2 i VM:B na głowę, czyli kolejny przykład tego jak niszowe studio dokopuje korpo.
OW2 od początku pokazuje totalne problemy z designem walki ale jeszcze fajnie się eksploruje i gada z NPC, bo jest sporo opcji. Potem zrypaną walkę widać jeszcze bardziej, a lokacje są zwyczajnie niedokończone, z nielicznymi znajdźkami i biednymi questami gdzie jest tylko jeden max dwa sposoby na ich rozwiązanie.
I o ile do późniejszych sekcji Of Ash and Steel nie było dostępu, to początek już ładnie pokazuje to w co idą devi. Co jest poukrywane i w jaki sposób.
A VM:B to nawet nie jest RPG przecież.
IWD2 >>> BG2.
Raz, że świat jakoś tak fajniej zbudowany, niby liniowy ale jakoś tego nie czuć. Klimat, muza. I coś co bardzo rzadko jest wspomniane (tu tylko przez Adona), maaaaaaaasssssaaaa różnic pomiędzy rasami, klasami i nawet samymi atrybutami, z którymi się gra. Coś co dziś wydaje się być standardem w każdym porządnym RPG.
Jest to bardzo proste.
Wychodzi nowa zawrtość, napływ graczy, miesiąc, brak graczy. I tak w kółko od premiery. Teraz by było to samo. I to, że s10 daje najwięcej zawartości ze wszystkich sezonów, to nie znaczy, że jest to dużo, i że jest to wystarczająco aby graczy utrzymać.
Takich patchy od premiery było wiele. Ludzie przychodzili, grali miesiąc dwa, i liczba graczy znów spadała do dna. Ale nie, akurat TYM RAZEM by było inaczej :D
Przypomnij sobie sławne słowa Vaasa z FC3, bo idealnie pasują do twojego punktu widzenia.
"Twórcy niespodziewanie zabitego MMORPG"
Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie się tego spodziewał.
Ja tam nie tknąłem dema herosów bo wiem, że i tak będę w nie grał na 100%. Więc po prostu wezmę się za nie jak wyjdą.
Czy ta nowa odsłona serii się pojawi, to jeszcze nie wiadomo. W końcu kickstarter jeszcze nie wystartował.
Ale jak wyjdzie to na pewno chętnie pogram. Pixel art lubię, turówki lubię. RPG lubię.
""trzeba skakać z firmy do firmy" nic głupszego nie słyszałem w ciągu moich 20tu kilku lat pracy"
"Nie macie pojęcia o rynku pracy i podstawach struktur w firmach pow 50osob"
Aha.
Nie pamiętam jakoś dużo z grania w to, jedyne co mi utkwiło w pamięci to to, że świat był masywny i pełen contentu. Chętnie zagram znowu.
Trudno, żeby netflix przywracał The Expanse jak The Expanse nigdy na netflixie nie był.
Greedfall zdecydowanie złej grafy nie ma. Największy problem niestety to niedokończone lokacje w późniejszych etapach gry.
Ale i tak gierka wciąga.
"Bo w ksiązce było napisane, że nie ma Wiedźminek, ponieważ dziewczynki mają minimalne szanse przetrwania próby traw, proste
To wklej proszę odpowiedni cytat, w którym Sapkowski o tym napisał.
spoiler start
Podpowiedź: nie ma takiego cytatu, bo Sapkowski o tym nigdzie nie napisał.
spoiler stop"
To ja nie mając książki w ręku od 20 lat pamiętam, że było to wyjaśnione.
Świetna gra. Zdecydowanie polecam fanom H&S. Aktualnie potrzeba z 7-8h na przejście a wbiłem tam z 40h, tak wciąga.
Tak jak napisane przez Link, nie masz pojęcia o czym piszesz.
Odpalenie "swojego sklepu" też nie ma sensu, bo ten sklep zwyczajnie nie będzie obsłużony przez serwisy płatności.
I na co ci sklep online, w którym nikt nic nie będzie mógł kupić?
I nie, jeśli chcesz się liczyć, to musisz mieć zdolność obsługi Mastercard i Visa. Bo użytkownik, który zobaczy, że nie może zapłacić swoją kartą, która jest akceptowalna wszędzie indziej zwyczajnie zrezygnuje z zakupu.
Generalnie prywatna firma, więc w teorii mogą robić co chcą. Rzecz w tym, że mają monopol, a ich usługi są aktualnie niezbędne. Więc powinni zostać uregulowani już dawno temu. Za co rząd USA dopiero teraz się niestety bierze.
A co do "Chyba że jednak ludzie nie są zainteresowani tym chłamem."
Chłam nie chłam, żadna z tych gier nie łamała prawa. Więc wychodzi na to, że serwis płatności będzie ci mówił co możesz a czego nie możesz. To raz. Dwa.
Mouthwashing, indie gra roku 2024! też została usunięta. Gra która jest horrorem i nic z seksem nawet nie ma wspólnego, jak wiele innych zresztą.
Opis gry jaki 90% gier rpg ale dajmy wzmiankę o BG3 i duże nazwisko żeby ludzie się rzucili na kickstartera.
"Gracz Path of Exile 2 domaga się zmiany w handlu"
"Jeden z fanów zaproponował pomysł na ulepszenie PoE 2"
.....
Super warto. Mogę być trochę stronniczy, bo gierkę kupiłem i ogrywałem już dawno temu w EA. Ale też był ku temu dobry powód.
Giera ma świetny klimat i robi coś, czego nie widziałeś w żadnej grze od dawna. Projekty lokacji, ilość znajdziek, rozwiązań questów itd. I mimo, że czuć budżetowość w kwestii szlifu (szczególnie 3ci akt, który teraz mocno poprawili), to cała reszta nadrabia z nawiązką.
To jest powód dla którego powinien zostać z miejsca odrzucony. Ktoś tam dostał ładnie w łapkę.
I teraz jasne, możesz udowodnić, że te mechaniki są w multum grach od zarania dziejów. Ale udowodnić = sąd = kasa i czas. Czyli nintendo dostaje kolejną opcję do pozywania mniejszych twórców, których nie stać na proces sądowy, mimo, że wynik procesu wydaje się oczywisty.
"Wiele osób w ogóle nie dało szansy Concordowi, opierając się wyłącznie na negatywnych opiniach."
Jeśli z jakiegoś powodu media społecznościowe jadą po grze ale sama gra jest ok, to widać JAKIŚ dysonans w komentarzach i ocenach samych filmików z recenzjami. Coś w stylu "ale ja się bawiłem dobrze" albo "gra ma swoje wady ale tu(w tym filmiku) to przesadzają" itd.
W przypadku tej gry wszyscy byli zgodni.
"Każda gra na premierę nie powinna przekraczać 100pln a już w szczególności jakieś śmieszne indyki"
Te śmieszne indyki bardzo często są lepiej zrobione i mają więcej contentu niż nie jedno AAA.
Nie słyszysz bo nie jesteś targetem. I nie wiem jaką ty historie śledzisz, ale od lat gry mobilne klepią zdecydowanie więcej kasy niż jaka kolwiek inna platforma, a już w 2024 same mobiki miały prawie 50% (nie pamiętam teraz, 48? 49?) zarobków z gamingu. Czyli praktycznie tyle co cała reszta razem wzięta.
"mają charakter światopoglądowo ideologiczny związany z treściami zawartymi w grze."
No to niech nie pakują ideologii w gry, i problem z głowy. Gracze wbrew pozorom są prości, tylko niech dostają to czego oczekują a nie syf, i będzie cacy.
p.s. bardzo fajnie nagięte historyjki pod argument :D
To teraz wyobraź sobie, że twoja wiedza na temat 'gejmingu' jest zerowa, i z jakiegoś powodu stwierdzasz, że byś sobie pograł.
Gry mobilne mają dwie super ważne rzeczy dla takiej grupy ludzi:
- są strasznie łatwo dostępne (dont you guys have phones?)
- są strasznie przystępne (porównaj sobie swoją mamę np siadającą do PoE2 i do takiego np Candy Crush)
Wchodzisz w google play, ściągasz coś co ci się wyświetla w 'top 50' etc, za moment grasz, wszystko dokładnie pokazane co i jak robić, do tego mechanizmy, które są uzależniające mocno itd.
Dla nas mobilki są w uj nudne i proste, bo siedzimy w tym już od dawna w takiej czy innej formie. Ktoś kto nie miał w ogóle z tym styczności to całkiem inna bajka.
I da się znaleźć fajne mobilki, ale trzeba duuuuużo szukać. Bo na pewno algorytm nie podpowie, na pewno na żadnej 'top 50' nie będą. I najczęściej są płatne. Ale w kilka rpg i roguelikeów na telefonie grałem swego czasu.
To gdzie jest serwer nie ma nic do rzeczy.
Blizz zamyka serwy, które trzepią grubą kasę. Tak jak właśnie turtle wow. W polityce blizza nic się nie zmieniło od początku w tym temacie.
Nic się nie zmieniło od lat w polityce blizza.
Masz setki serwerów WoWa. A jakoś tylko niektóre są zamykane. A zamykane są te, które klepią na tym kasę grubą. Jak nie klepiesz na serwie kasy, to blizz ma na ciebie wywalone.
"I nie oszukujmy się, w wow'a (retail) grają już tylko ludzie którzy boją się spisać lat-dekad spędzonych na famie na straty"
Wymysły. Sam wróciłem do gry kilka tygodni temu po wielu latach, i często spotykam osoby, które wróciły, lub zaczynają od nowa całkowicie. WoW to wciąż jedyna gra w której normalnie można pograć 2v2 pvp.
Może dlatego, że fanów starych HoMM jest tak nie wiem, z 500?...
Przestarzałe, bez ciekawych mechanik, bez ciekawego rozwoju postaci. Już piątka kładzie 3kę pod każdym względem tylko nie grafiki.
"Wielu starych graczy Heros 3 mówi, że Olden Era nie będzie jak kultowa trójka"
Jak bym chciał grać w Heroes 3 to bym se odpalił Heroes 3.
A tak poza tym, to "starzy gracze Heroes 3" nawet jakby dostali dokładnie tą samą grę o innym tytule to by mówili, że to syf, bo "to nie Heroes 3"...
O to widzę ze steamem się poprawili, ale twoje ostatnie zdanie to właśnie to do czego dążę. Popatrzeć można, ale trzeba brać z przymrużeniem oka.
Są warte bardzo wiele, tylko trzeba wiedzieć jak z nich korzystać, jak z każdej innej statystyki.
Blizzard w żaden sposób nie udostępnia liczb graczy. Jak i większość gier online. Liczby z activeplayer.io to są estimates brane z dupy.
Każdy tracker tego typu ma totalnie inne cyferki do zaprezentowania na temat tej samej gry. Co świadczy o tym, że mają dane z dupy. No i swego czasu jak sprawdzałem to activeplayer nie dawał nawet dobrej liczby graczy dla gier, które były TYLKO na steamie, gdzie w tym przypadku mamy steamdb dla konkretnej liczby do porównania.
Więc nie, nie jest to "dokłądnie ile ludzi jest na serwerach w Diablo IV:"
Wy to widzicie jako porażkę. Ja to widzę jako śmiechowy ukłon w stronę pierwszego gothica i fanów.
"mogę się założyć, że będzie kretyński auto save"
"Jak na razie te dwa bzdurne czynniki odrzucają mnie"
Niby jak mam kontrargumentować coś, co sam napisałeś.
Nie ma to jak wymyślić sobie coś na temat danej gry a potem napisać, że to odrzuca. Genialne.
"Ta, ubóstwiam te zestawienia, które w wielu wypadkach nie mają jakiegokolwiek odwzorowania w prawdzie."
Zdajesz sobie sprawę, że te czasy są raportowane przez ludzi grające w te gry nie?

To, że ty spędzasz więcej nie znaczy, że wszyscy spędzają. Sam z reguły spędzam 2x tyle, ale też zdaję sobie sprawę jakie są realia.
Nie robili by czegoś takiego tymczasowo.
Ale mam nadzieję, że będzie chociaż wyłączenia tych cferek w opcjach.
Porównywanie diablo i poe to jak porównywanie starcrafta z crusader kings, niby strategie, ale całkowicie inny target. Ludzie chyba nigdy tego nie zrozumieją.
Toż to praktycznie indyk w tym momencie.
Marka, która była nie ruszana od lat i każdy o niej praktycznie zapomniał. A sama gra jest na co, 10-12h? I jeszcze wołają 50 USD.
To że Unii odwala ostatnimi laty to nie znaczy, że od początku była zła. Z masy kasy z unii korzystasz na co dzień.
Brzmisz jak ktoś kto nie siedzi na zagranicznych forach.
Wszystko podajesz w dolcach albo w euro bo do tego ludzie są w stanie się odnieść.
Nikogo nie interesuje ile to jest PLN, chyba, że jest to potrzebne w konwersacji, a z reguły nie jest.
Se możemy walczyć w internetach, petycjach i w ogóle. Decyzje będą podjęte jak nie teraz to za 10 lat. Z naszą zgodą lub bez niej.
Trójka też jest do kupienia. 1/2 może nie być bo jest zwyczajnie za stare.