I to właśnie sprawia, że świat KC: D2 sprawia wrażenie żywego miejsca a nie wydmuszki jak świat CP2077.
Wymęczyłem jedynkę, bo znajomi polecali ze względu na świetną rpgowość, ale dwójki nie dałem niestety rady. Może uda mi się wrócić, chociaż realizm historyczny jest niezwykle przeciętny i nużący. Czuję się trochę jak na lekcjach historii.
Redzi w świecie cyberpunka stawiali pierwsze kroki. Więc można im wybaczyć. Zobaczymy, jak rozwiną "żyjące miasto" w 2 części.
To jak mówienie, że w CoDzie jest lepszy system strzelania niż w RDR2...
I uwielbiam obie gry, ale porównywanie gruszek do jabłek jest zwyczajnie głupie.
Typ co myśli że kcd2 ma 10 razy więcej mechanik niż rdr 2 xddddd. A w rzeczywistości ten niskobudżetowy twór nie ma nawet animacji postaci na poziomie 22 letniego half life 2 xddd
My mu odpowiedzieliśmy: „Byłeś jedyną osobą w sklepie, prawda?”. Powiedział, że tak, więc odparliśmy: „Czyli kupiec odwrócił się plecami, został w magiczny sposób znokautowany przez kogoś, kogo nie widziano, a potem okradziono go ze wszystkiego. No więc cóż, po prostu założył, że to byłeś ty”. A tester na to: „Tak, ale mnie nie widział, więc to bug”.
Żeby sklepikarz z RPG'a był w mniejszym stopniu NPC'em niż tester gier z reala...
Niestety, to JEST bug, a system nie działa tak fajnie, jak próbują nam wmówić.
Okradłem krawca w Troskowicach - nigdy wcześniej u niego nie byłem, zakradłem się do niego w nocy. Nikt w wiosce nie widział jak wchodziłem i wychodziłem. Nikt mnie nawet nie widział w wiosce, bo do niej też zakradłem się po cichu i po ciemku. Grałem wtedy na "normalu" i żaden króliczek się nie pojawił. Nikt u krawca się nie obudził ani mnie nie zauważył. Uciekłem obładowany łupem, zmieniłem ciuchy, poszedłem spać. Następnego dnia dowiaduję się że jestem poszukiwany :(
Przebieranki nie działają. Możesz zmienić wszystkie ciuchy, fryzurę, zapuścić brodę, opuścić przyłbicę, a strażnik i tak będzie miał skaner DNA w oczach i rozpozna cię bez problemu. Sprawdzałem.
Że nie wspomnę o kretyńskim systemie "przedmiotów skradzionych". Miecz - zwykły, niczym nie wyróżniający się miecz - po podwędzeniu w jednej wiosce natychmiast jest rozpoznawany jako "skradziony" w drugiej, mocno oddalonej. Pewnie firma ochroniarska wrzuciła zdjęcia do internetu, mieszkańcy i sklepikarze sprawdzili w swoich smartfonach ogłoszenia z działu "skradziono" i stąd wiedzieli.
Mnie irytował inny bug - gra mi zamykała drzwi do mojego własnego pokoju (miałem ten problem w 3 różnych lokacjach) i żeby wejść do środka musiałem się za każdym razem włamywać, za co później czasami byłem ścigany. No szlag mnie trafiał. Nie wiem jak jest teraz, bo grałem po premierze, ale ta gra bywała czasami bardzo niesprawiedliwa.
Ten system działa tak, że jest skoncentrowany wyłącznie na graczu. Nie ma innych prawdziwych złodziei ani osób popełniających przestępstwa - osoby w dybach i bandyci to zdarzenia generowane losowo, nie są powiązani z innymi elementami gry. No bo sami powiedzcie: ile razy widzieliście kogoś innego w trakcie kradzieży albo sami zostaliście okradzeni? Widzieliście kiedyś bandytów w mieście, czy tylko w oddalonych miejscach w których nie mogą wejść w głębsze interakcje ze światem? No właśnie.
A ponieważ gracze podczas zabawy dopuszczają się zabójstw i kradzieży - bardzo łatwo im jest to przeoczyć, bo w prawdziwym życiu są uczciwymi ludźmi i podświadomie natychmiast akceptują fakt że są ścigani i karani za zrobienie czegoś złego w grze. Nie zastanawiają się nad mechanizmem który za tym stoi, bo w większości przypadków stwarza trzymającą się kupy iluzję prawidłowego działania.
Bardziej niż system "sprawiedliwości" czy spaprana ekonomia pozwalająca szybko się bogacić denerwuje mnie inna rzecz. W obu częściach KDC nie ma nawet jednego dziecka, nastolatka ani młodego człowieka, kobiety nie chodzą z brzuchem ani z berbeciami na rękach (co było wtedy normą, "produkcja" dzieci odbywała się niemal taśmowo). Takie rzeczy najwyraźniej jeszcze nie zostały wynalezione.
Od lat w grach, w których można atakować NPC dzieci są albo są nieśmiertelne albo ich się nie dodaje w ogóle lub wręcz usuwa regionalnie (stare Fallouty w bodajże niemieckiej wersji).
W KCD silili się najwidoczniej na realizm, więc nieśmiertelne dzieci psułyby całokształt. Wygląda na to, że po prostu podjęto decyzję, by ich nie było w ogóle.
Obrobiłem zwłoki szlachcica zabitego przez bandytów na szlaku. Nikogo nie było w pobliżu. W wiosce straż mnie złapała za kradzież.
Każdy dev tak powie o bugu, że to nie bug, to feature xD