Jeden z testerów Kingdom Come: Deliverance 2 zgłosił deweloperom, że system kradzieży jest zepsuty. Działał on jednak dobrze, a problemem był niespodziewany poziom realizmu.
Kingdom Come: Deliverance 2 wiele rzeczy robi świetnie, a jednym z najczęściej komplementowanych elementów czeskiego RPG-a jest poziom realizmu. Jest on tak wysoki, że jeden z testerów myślał, iż gra jest zwyczajnie „zepsuta”.
W wywiadzie dla serwisu Game Rant dyrektor ds. projektowania KCD2, Victor Bocan, omówił wizję, jaka przyświecała Warhorse Studios w kwestii przekazywania informacji graczom. Najważniejsze było to, aby nie podawać wszystkiego na tacy i dać możliwość odkrywania gry na własną rękę.
Tak naprawdę nie chcemy wszystkiego wyjaśniać. Nie chcemy przytłaczać cię setkami samouczków. Tworzymy autentyczny świat, żyją w nim prawdziwi ludzie, więc zachowują się jak prawdziwi ludzie. Jest wiele ukrytych mechanik, które nie są zaprojektowane po to, by zostały odkryte.
Wiąże się z tym pewna anegdota dotycząca systemu przestępstw. Okazuje się, że podczas produkcji jeden z testerów zgłosił, iż mechanika jest zepsuta, ponieważ nikt nie widział, jak Henryk popełnił karalny czyn, a mimo to był ścigany. Konkretniej mówiąc, tester odwiedził sklep, znokautował sprzedawcę odwróconego do niego plecami i ukradł wszystko w zasięgu wzroku.
„Nikt mnie nie widział. Ale teraz postacie mówią, że jestem złodziejem i muszę za to zapłacić”. My mu odpowiedzieliśmy: „Byłeś jedyną osobą w sklepie, prawda?”. Powiedział, że tak, więc odparliśmy: „Czyli kupiec odwrócił się plecami, został w magiczny sposób znokautowany przez kogoś, kogo nie widziano, a potem okradziono go ze wszystkiego. No więc cóż, po prostu założył, że to byłeś ty”. A tester na to: „Tak, ale mnie nie widział, więc to bug”.
Takie podejście do projektowania stanowi mocny punkt Kingdom Come: Deliverance 2. Obserwując zachowania postaci niezależnych, można szybko dojść do wniosku, że kierują się one faktyczną logiką. Dodaje to przemierzanemu światu dużo realizmu.
Te drobne, niewidoczne elementy nie są oczywiste dla graczy, ale dają poczucie, że świat działa tak, jak powinien. A ludzie, którzy go zamieszkują, nie są głupi, lecz są prawdziwymi ludźmi, którzy mają rozum i rozumieją otaczający ich świat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).