Twórca Cyberpunka 2077 porównał sposób narracji gry z tym zastosowanym w Wiedźminie 3. Aktor wcielający się w Jana Ptaszka z Kingdom Come: Deliverance dowiedział się, dlaczego polskie studio nazywano „szalonym” w tej kwestii.
Dwie najgłośniejsze produkcje polskiego CD Projektu Red, Wiedźmina 3 oraz Cyberpunka 2077, dzieli nie tylko uniwersum czy podejście do rozgrywki. Sposób reżyserowania drugiej z tych produkcji znacząco różni się od tego znanego z całej serii Wiedźmin przede wszystkim ze względu na pierwszoosobową perspektywę. Pokazywanie historii wyłącznie „z oczu” głównego bohatera w Cyberpunku 2077 był sporym wyzwaniem dla deweloperów.
Luke Dale, aktor głosowy, który użyczył swojego wizerunku Janowi Ptaszkowi, bliskiemu towarzyszowi Henryka z serii Kingdom Come: Deliverance, opublikował materiał z wycieczki do warszawskiej siedziby CD Projektu Red, gdzie udało mu się zadać kilka pytań deweloperom. Maciej Pietras, reżyser ds. animacji w studiu, porównał tworzenie Wiedźmina 3 do działalności teatralnej. Dzięki pracy kamery twórcy mogą łatwo „zmusić” gracza do spojrzenia na ważny w danej scenie element, zachowując przy tym ciągłość akcji:
Dla mnie [tworzenie – dop. red.] Wiedźmina 3 było jak reżyserowanie w teatrze. W pewnym sensie masz scenę, na której wiele rzeczy może lub nie powinno się wydarzyć. A my chcemy, żeby gracz skupił się na tym, na co patrzy, ale w tej konkretnej klatce. Chcemy, żeby wydarzyło coś konkretnego, a w tym czasie „wyciszamy” inne rzeczy [mniej istotne dla fabuły]./
Zwrócenie uwagi gracza na konkretny element w produkcji pierwszoosobowej pokroju Cyberpunka 2077 jest jednak znacznie trudniejsze. Chcąc zachować jak najlepszą ciągłość akcji, twórcy muszą dokładnie zaplanować nie tylko każdą scenę, ale również jej otoczkę, gdyż gracz może bez problemu podążać za postaciami niezależnymi teoretycznie znikającymi „z głównego kadru” lub obserwować je przed pojawieniem się na nim.
Innymi słowy, w produkcjach z widokiem TPP stosuje się cięcia scen, które są wytłumaczalne ze względu na przyjętą formę. W Cyberpunku 2077 nie było natomiast „drogi na skróty”.
Jednocześnie Maciej Pietras wspomniał, że ludzie z innych firm nazywali „Redów” szalonymi, gdy słyszeli, że chcą wyreżyserować całego Cyberpunka 2077 z perspektywy pierwszej osoby. Mimo że zabieg ten jest rzadko wykorzystywany w świecie kina, twórcy gry zdecydowali się na niego ze względu na większą immersję, jaką zapewniliby graczom. Problemem okazała się dostępność wzorców, którymi CD Projekt Red mógłby się inspirować przy produkcji.
W filmie opublikowanym przez Luke’a Dale’a można dowiedzieć się też o innych „smaczkach” związanych z CD Projektem Red, np. o wykorzystywaniu prostych rekwizytów sklejonych z drewna w nagraniach motion capture czy fakcie, że każdy kandydat na jakiekolwiek stanowisko w polskiej firmie musi być graczem (zapewne obsługa siedziby jest z tego zwolniona, ale kto wie).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Po 18 latach od premiery gracz nagle odkrył easter egga ukrytego w pierwszym Uncharted
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).