Recenzja World of Warcraft: Midnight, czyli najprzyjaźniejszego dodatku w historii WoW-a

Za nami jedenaste rozszerzenie do króla MMORPG. World of Warcraft nie jest już tą samą grą, bo teraz stawia przede wszystkim na przystępność.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Komentarze

Jak zrecenzować jedenasty dodatek do World of Warcraft? Czy ma sens ocenianie teraz rozszerzenia do gry MMORPG, które tak naprawdę pokaże swój pełen potencjał dopiero za rok? Zresztą, czy ktokolwiek przeczyta ten tekst, czy przypadkiem nie zescrolluje go na sam dół, aby rzucić okiem na plusy i minusy oraz skomentować zawyżoną (Blizzard zapłacił) lub zaniżoną (autor się nie zna) ocenę?

Na te pytania nie znajdziesz poniżej odpowiedzi, ale za to dowiesz się, jak bawiłem się podczas swojej przygody z dodatkiem Midnight i jak go subiektywnie oceniłem. Według mnie jest tylko i aż dobry, a wszystko zależy od tego, jakie miało się oczekiwania wobec Blizzarda. Jeśli liczyłeś na rewolucję, to poczujesz się nieusatysfakcjonowany. Mając jednak nadzieję na dalszą iterację mechanik z Dragonflight i The War Within, będziesz odczuwał spore zadowolenie. Dostajemy bowiem to samo, ale bardziej.

O Północy nikt nie usłyszy mojego narzekania

Blizzard postanowił zmienić swoją politykę wydawania dodatków do World of Warcraft, wypuszczając je częściej. Uważam, że to zła decyzja, bo Midnight miejscami wygląda jak Early Access ze Steama, który potrzebuje pół roku w piekarniku, aby został dopieczony. Nie brakuje błędów i niedoróbek, nie wszystkie elementy działają, a stan specjalizacji devourer do klasy demon huntera pozostawia wiele do życzenia.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

I nie przesadzam – podejmij się jej wyexpienia od początku do końca, to zrozumiesz moje narzekania. Odniosłem wręcz wrażenie, że Blizzard chce, aby gracz grał jako havoc, a dopiero na 80. poziomie przerzucił się na devourera. Wcześniej bowiem występują problemy z układem talentów tej specjalizacji czy dostępnością broni. Na szczęście wprowadzono heirlooma (sprzęt expiący razem z nami), który rozwiązuje ten problem – pod warunkiem, że ktoś wie o jego istnieniu.

Moje marudzenie dotyczy także rasy haranir oraz jej lokacji Harandar, która wygląda jak zawartość wycięta z poprzedniego dodatku. Frakcja ta została przedstawiona w The War Within, ale jej temat nie został wtedy rozwinięty. Dopiero w Midnight dowiadujemy się więcej o tych istotach oraz ich roli w Azeroth. Szkoda jednak, że w moim odczuciu ich wątek fabularny (przypominający mi historię z Avatara Jamesa Camerona) jest nie tylko słabo poprowadzony, co przede wszystkim nie na miejscu. Nie łączy się z obecnym rozszerzeniem w wiarygodny sposób i miałem wrażenie upchnięcia go na siłę.

Co wyszło zadziwiająco średnio?

Pora teraz na te średnie elementy, których nie mogę ani w pełni skrytykować, ani ich pochwalić. Na pierwszy ogień idzie lokacja Zul’Aman oraz zamieszkujący ją klan trolli amani (nieco za bardzo przypomina orków), czyli tych od Zul'jina. Kraina jest bagnista i przywodzi mi na myśl pierwszego Wiedźmina – czekałem, aż utopce wyskoczą, ale zamiast nich natknąłem się (na szczęście) jedynie na murlocki.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Niestety, nie doceniłem w pełni wycieczki po tej strefie przez... latanie. W dwóch poprzednich rozszerzeniach chwaliłem sobie podróżowanie w ten sposób, bo krainy były odpowiednio pod to zaprojektowane. Zul’Aman mocno traciło na klimacie przez dostępność latającego wierzchowca. Mam także wrażenie, że Blizzard poszedł na łatwiznę, jeśli chodzi o opowiadanie historii trolli. W przypadku klanu amani główny wątek dotyczy ichnich bóstw, czyli loa, które „odwróciły się” od swoich wyznawców. Brzmi znajomo?

Zandalari trolle z dodatku Battle for Azeroth miały przecież identyczny problem! Miałem wrażenie, że tej historii brakuje świeżości i jest ona jedynie przystawką przed głównym daniem. Na szczęście wrażenie nieco osładzały zadania poboczne z tej krainy. W końcu to dzięki nim poznałem loa kapibar oraz „loa” murlocków. Ten ostatni to dobrze znana graczom World of Warcraft postać i cieszę się, że Blizzard o niej nie zapomniał.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Warto także odnotować, że w Azeroth pojawia się ostatnio więcej silnych, niezależnych bohaterek odgrywających ważne role w fabule. W The War Within można było zauważyć wyraźniejsze przesunięcie akcentów w ich stronę, a Midnight zdaje się ten kierunek kontynuować. Dla części osób może to być naturalna ewolucja opowieści i poszerzanie galerii postaci, inni mogą zastanawiać się nad proporcjami w prezentowaniu bohaterów. Wszak uniwersum od dawna ma wiele interesujących kobiecych postaci. Niemniej chyba wszyscy się zgodzą, że antagonistka Xal'atath prowadzona jest fenomenalnie! Trzymam kciuki za to, aby nie podzieliła smutnego losu Jailera z Shadowlands.

World of Przystępność

Dlaczego krytykę zamieściłem na początku recenzji? Bo „wszyscy” lubią ją czytać i mało kogo interesuje chwalenie. A wbrew pozorom jest za co chwalić Midnight. W mojej recenzji Dragonflight zwróciłem uwagę, że Blizzard ma nowy pomysł na World of Warcraft oraz przyszłość gry. The War Within utwierdziło mnie w tym przekonaniu, a najnowszy dodatek kontynuuje oraz rozwija poprzednie pomysły. Co to oznacza?

Jeśli na przestrzeni ostatnich rozszerzeń podobało Ci się to MMORPG, to teraz będziesz naprawdę zadowolony. Dzieło Blizzarda nigdy nie było bardziej przystępne, zwłaszcza dla niedzielnych graczy. W zasadzie nikt niczego nie narzuca, nie ścigasz się z czasem i nie masz uczucia, że czeka na Ciebie lista obowiązków do wykonania. Zamiast tego po prostu grasz sobie w giereczkę, a jeśli masz ochotę grać samemu, to aspekty MMO ograniczasz do minimum.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

W tym rozszerzeniu delvy zostały jeszcze bardziej rozwinięte, więc możesz zdobyć niezły sprzęt bez interakcji z innymi graczami. System prey sprawia, że otwarty świat ma dodatkową atrakcję w postaci małych wyzwań – specjalny NPC poluje na nas, a my na niego. Najpierw gramy w podchody, a następnie czeka nas próba sił.

Na pochwałę zasługuje także główny wątek, związany z Sunwell oraz Aratorem. Nadal nie mogę się nadziwić, jak prosta i sztampowa historia paladyna z wątpliwościami chwyta za serce, szturchając jakąś czułą strunę w człowieku. Anduin ze swoimi rozterkami nie budził moich emocji, ale Arator to zupełnie inna para kaloszy. Xal'atath szepcze mu do ucha, ojciec jest zaślepiony, a matka ma własne problemy. W tym wszystkim dostajemy rozdartego wojownika, który stara się odnaleźć w ciężkiej sytuacji i to zwyczajnie działa! Znalazło się miejsce także na czarodziejski bar oraz pokazanie dwóch stron tej samej monety, czyli Light i Void. Niby nic odkrywczego, ale zwyczajnie pasuje do klimatu World of Warcraft, korzystając przy okazji z wątków wprowadzonych w Legionie.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Mój jest ten kawałek podłogi

W recenzji nie mógłbym zapomnieć o housingu, czyli wielkiej nowość z Midnight... w pewnym sensie. Kto bowiem zakupił preorder rozszerzenia, ten miał dostęp do tej funkcjonalności znacznie wcześniej. Zresztą, przy ocenie tego dodatku musiałem brać pod uwagę kilka takich atrakcji, które niby zostały wprowadzone wcześniej do World of Warcraft, ale rzeczywiście wybrzmiały dopiero w Midnight i dalej będą rozwijane. Stąd zresztą moje wrażenie grania we wczesny dostęp... ale wróćmy do housingu.

Blizzard wykonał kawał dobrej roboty. Poważnie, możliwości, jakie zapewnia projektowanie własnego domu są ogromne. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że housing w WoW-ie jest najlepszy w całym gatunku. Problem jednak w tym, że o ile każdy może nabyć praktycznie za darmo parcelę, tak jej wyposażenie nie jest wcale tanie. Nabywamy pustostan i w trakcie swojej przygody w Midnight otrzymujemy rozmaite akcesoria. Chcąc zaopatrzyć się w konkretne meble, trzeba je zdobyć i mamy ku temu rozmaite sposoby. Część rzeczy otrzymamy jako nagrody z dungeonów, niektóre kupimy u NPC, a inne ukryte są za reputacją renown. Do tego dochodzą profesje czy nawet item shop o horrendalnych cenach.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Z własnym domkiem związane są też osiedla i dedykowane aktywności dla społeczności. W ten sposób „expimy” naszą chałupę, aby ta z lepianki (jak to u Hordy) awansowała do wymiarów pałacu. Jeśli więc kogoś interesuje projektowanie własnych czterech ścian i planuje z gildią założenie własnego sąsiedztwa, ma taką możliwość!

Warto zaznaczyć, że ostatecznie wcale nie trzeba z housingu korzystać. To atrakcja poboczna, która nie ma wpływu na rozgrywkę i nie zapewnia żadnych bonusów. W zasadzie ja tylko ze dwa razy odwiedziłem swoją hacjendę, bo nie widziałem powodu, aby w niej przebywać. Niestety, w domku nie mogę postawić stołów do craftingu czy innych przydatnych rzeczy, więc nie widzę sensu w powrocie do domu, kiedy trzeba ratować Azeroth. Nie zdziwię się jednak, jeśli Blizzard postanowi rozwinąć osiedla i housing, aby stały się bardziej integralną częścią World of Warcraft. Oby tylko wtedy nie powtórzyli błędu garnizonów z Warlords of Draenor!

World of Warcraft: Midnight

World of Warcraft: Midnight

PC
Data wydania: 2 marca 2026
World of Warcraft: Midnight - Encyklopedia Gier
7.5

GRYOnline

Wszystkie Oceny
Oceń

Mamy World of Warcraft 2 w domu

Do tej pory nie napisałem ani słowa o tym, jak wygląda Eversong Woods, czyli lokacja, w której rozgrywają się główne wydarzenia Midnight. BLIZZARDZIE, BŁAGAM CIĘ NA KOLANACH, ABY CAŁE AZEROTH ZOSTAŁO W TAKI SPOSÓB ODŚWIEŻONE. Poważnie, strefa jest majestatyczna, a Sunwell strzelające światłem w niebiosa zapiera dech w piersiach. Stolica blood elfów również prezentuje się fenomenalnie i nie sposób nie docenić liczby smaczków dla starych graczy.

W całej krainie spotkamy NPC, których poznaliśmy w dodatku The Burning Crusade. To on wprowadził do World of Warcraft omawiane Eversong Woods, więc przygotuj się na wiele dobrze znanych twarzy. To z kolei sprawiło, że trochę szkoda mi nowych graczy, zaczynających swoją przygodę z tym MMORPG. Oni nie doświadczą tego uczucia i nie zrozumieją, jaką transformację przeszła ta strefa.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Zresztą, artyści Blizzarda robią wszystko, aby pokazać, że wybranie bajkowej szaty graficznej World of Warcraft było strzałem w dziesiątkę. Ta gra wybornie się starzeje i nadal potrafi zachwycić (polecam wycieczkę po Voidstorm!), dlatego trzymam kciuki za deklarację odświeżenia całego świata gry. Niemniej naszła mnie myśl, że dla mnie WoW mógłby w tym momencie zostać wstrzymany i powinien pojawić się World of Warcraft 2. Dlaczego?

Chciałbym expić w takich krainach jak odnowione Eversong Woods od pierwszego poziomu i ponownie zakochać się w tym uniwersum. Rozumiem jednak, że obecna wersja MMORPG to swoista „kontynuacja”. Ogrywałem nie tak dawno World of Warcraft Classic i faktycznie odniosłem wrażenie, że Midnight (i kolejny dodatek The Last Titan) to taki WoW 2. A szkoda!

Moja uwaga nie dotyczy tylko starych stref, ale również starych ras. Ta najnowsza, wprowadzona w Midnight, jest wizualnie naprawdę atrakcyjna i oferuje ogromne możliwości customizacji. Rasa haranir dokładnie tak, jak earthen czy dracthyr, zostawia daleko w tyle pozostałe. Blizzard zadeklarował, że zaktualizuje również te starsze i nie zdziwiłbym się, jakby nastąpiło to w trakcie trwania obecnego rozszerzenia. Nie zmienia to faktu, że na ten moment ta różnica zwyczajnie słabo wygląda.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Dziwna sytuacja addonów

World of Warcraft może kojarzyć Ci się z addonami, które są „obowiązkowe” do grania. Od kilku dodatków sytuacja ulega powolnej zmianie i gra ma coraz więcej wbudowanych takich rozwiązań. Teoretycznie w Midnight sytuacja tych fanowskich modyfikacji powinna zostać ostatecznie zaadresowana, ale niestety nie została. Położenie addonów jest zwyczajnie dziwne i niektóre są dostępne, inne nie, a na miejscu niedziałającego powstaje pięć innych.

Odnoszę wrażenie, że Blizzard zwyczajnie pospieszył się ze swoim wypowiedzeniem wojny addonom i nie przygotował się wystarczająco. Ich własne rozwiązania są niezłe, ale brakuje im szlifu oraz pogłębionych opcji. To takie biedniejsze wersje fanowskich dzieł, które dla weteranów mogą okazać się dalece niewystarczające.

Jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z World of Warcraft, to oferowane przez Blizzarda rozwiązania spełniają swoją rolę. Cooldown manager, voice assistant, damage meter i inne funkcjonalności faktycznie uprzyjemniają zabawę. Obecnie nie mam wgranego żadnego addonu i nie odczuwam potrzeby ich wgrywania. Niemniej Midnight na tę chwilę nie oferuje żadnej wymagającej aktywności. Sezon Mythic+ oraz rajdy ruszą dopiero 17-18 marca, więc może się okazać, że jeszcze zatęsknię za fanowskimi rozwiązaniami.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Równocześnie zdaję sobie sprawę, że gracze, którzy polegali na nich od lat, są niezadowoleni (delikatnie rzecz ujmując). Te „addony od Blizzarda” to zwyczajnie ubogie wersje i nie każdy zechce się na nie przestawić. Dlatego w moim odczuciu wyskoczono zbyt szybko z pomysłem ich wprowadzenia. Do tego obecne status quo nie może zostać utrzymane i jakąś decyzję musi firma podjąć. Ostatecznie jednak (niepopularna opinia) uważam, że pozbycie się addonów wyszłoby wszystkim na dobre – i ile Blizzard dopracuje World of Warcraft i przygotuje pod to grę. A to z kolei, jak widać w Midnight, może wcale nie być aż takie łatwe.

Gra dla każdego, to znaczy dla kogo?

Jedenaste rozszerzenie do World of Warcraft (tak właściwie to pre-patch do niego) przyniosło ze sobą ogromne zmiany w klasach postaci. W zasadzie to nastąpiła mała rewolucja, bo usunięto ogromną liczbę umiejętności, a wszystko po to, by uprościć rozgrywkę. Niektórzy twierdzą, że w ten sposób spłycono MMORPG, bo teraz nie trzeba grać na pianinie, aby wykręcać dobry DPS swoją postacią. Inni z kolei zwracają uwagę, że dzięki temu w WoW-a będzie można grać na padzie.

Ja z kolei uważam, że dzięki temu gra stała się… przystępniejsza.

Blizzard ostatnio informował, że chce, aby World of Warcraft było dla wszystkich i każdy typ gracza znalazł tutaj atrakcję dla siebie. Widać to po wprowadzonych nowościach, ale zmniejszenie liczby zdolności również na to wpływa. W moim odczuciu gra nie straciła na skomplikowaniu, tylko poziom trudności został przeniesiony na inne aspekty. Rotacja postaci nie jest tak przekombinowania, ale więcej dzieje się na ekranie i muszę aktywniej reagować na niebezpieczeństwa. Dla mnie to zmiana na dobre, chociaż przyznaję, że w przypadku niektórych klas nieco przesadzono z machaniem nożycami. Najlepszym przykładem jest przytoczony na początku devourer.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Jestem także zaskoczony atrakcjami z segmentu PvP. Wielka arena do walki w Voidstorm oraz nowy batttleground dla 80 graczy robią wrażenie. Co więcej, początkujące osoby mogą doszlifować swoje umiejętności na training grounds. W ich ramach walczymy z AI zamiast z innymi graczami, dzięki czemu możemy w przyjaznych warunkach poznać podstawy rywalizacji.

Dobry dodatek, taki nie za słodki

Ciężko jest mi ocenić Midnight, bo nie wiadomo, jak Blizzard dalej poprowadzi ten dodatek. Fabuła na dobrą sprawę dopiero się zaczęła, a kolejne atrakcje pojawią się z czasem. Nie mogę także ocenić, czy rozpoczęcie sezonu od trzech rajdów (dwa mniejsze, jeden większy), aby w pełni wykorzystać nowe strefy, jest dobrym czy złym pomysłem. Dla mnie brzmi ciekawie, ale czas pokaże.

Do tego niektóre nowości są naturalnym rozwojem tego, co oferowało Dragonflight i The War Within (np. apex i dalsze hero talenty). Dlatego jeśli ktoś się nimi przejadł, to ostatecznie Midnight może doprowadzić go do niestrawności. Mam bowiem wyraźne uczucie, że „to już było”, ale nie mogę jednoznacznie zdecydować, czy mi to odpowiada, czy wręcz odwrotnie. W zasadzie to rozszerzenie ma idealną nazwę, która doskonale oddaje mój problem. Północ to w końcu stan przejściowy, taka chwila pomiędzy. I ja jestem przez ten dodatek zawieszony w takim właśnie momencie: ani mi dobrze z Midnight, ani źle.

World of Warcraft: Midnight, Blizzard Entertainment, 2026.

Dlatego jeśli liczyłeś na wychwalanie lub zgruzowanie Midnight, to wybacz, że Cię zawiodłem. Z żadnym poprzednim rozszerzeniem do World of Warcraft nie miałem takiego problemu, jeśli chodzi o jego ocenę. Będziesz więc musiał zagrać sam i sprawdzić, jak smakuje Ci jedenasty dodatek do króla MMORPG. Mimo moich wątpliwości jestem bowiem przekonany, że dzieło Blizzarda nadal dumnie zasiada na tronie i ma ku temu uzasadnione powody. Co to świadczy o kondycji gatunku? To temat na inną rozmowę, Bohaterze Azeroth.

PLUSY:
  1. odświeżone Eversong Woods to najładniejsza lokacja w historii gry;
  2. bardzo przystępny design. WoW jeszcze nigdy nie był tak przyjazny dla nowych i okazjonalnych graczy;
  3. rozwinięte delvy oraz aktywności w otwartym świecie (np. system prey);
  4. rozbudowany i bardzo elastyczny housing, jeden z najlepszych w gatunku;
  5. uproszczone klasy i bardziej dynamiczna rozgrywka.
MINUSY:
  1. niektóre klasy uproszczono aż do przesady;
  2. wrażenie dodatku wypuszczonego zbyt wcześnie (błędy, niedoróbki, elementy jak z Early Access);
  3. część wątków fabularnych sprawia wrażenie doczepionych na siłę;
  4. chaos wokół addonów i niedopracowane alternatywy Blizzarda.

Egzemplarz gry do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Cenega. Nasze zasady recenzowania gier oraz opis skali ocen znajdziesz tutaj.

2

7.5
dobra

World of Warcraft: Midnight

Midnight to solidna, ale zachowawcza kontynuacja kierunku wyznaczonego przez ostatnie dodatki do WoW-a. Blizzard nie próbuje rewolucjonizować gry, zamiast tego rozwija istniejące pomysły i stawia na większą przystępność. Efektem jest rozszerzenie, które potrafi zachwycić oprawą i kilkoma systemami, ale jednocześnie sprawia wrażenie niedokończonego i miejscami zbyt bezpiecznego. Jeśli podobały Ci się ostatnie lata WoW-a, będziesz zadowolony, choć pełny potencjał tego dodatku poznamy dopiero wraz z kolejnymi aktualizacjami.

World of Warcraft: Midnight

Recenzja World of Warcraft: Midnight, czyli najprzyjaźniejszego dodatku w historii WoW-a
Recenzja World of Warcraft: Midnight, czyli najprzyjaźniejszego dodatku w historii WoW-a
Recenzujący:
Platforma:
PC Windows PC Windows
Data recenzji:
10 marca 2026

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl