Domostwa w World of Warrcaft przyniosły do gry nową walutę. I, zdaniem graczy, o wiele za drogi sklep z dodatkami do domków.
Domostwa w Azeroth uradowały graczy, w przeciwieństwie do powiązanych z nimi nowych mikrotransakcji w World of Warcraft.
Studio Blizzard Entertainment sporo mówiło o domach i osiedlach graczy przed premierą jedenastego rozszerzenia do popularnego MMORPG. A choć owa funkcja ma pewne braki i będzie jeszcze rozwijana, po reakcjach graczy widać, że „housing” przypadł im do gustu.
Jednakże fani szybko zaczęli narzekać na jeden problem. Nie, nie o brak progresji lub pożytku z domostwa, lecz absurdalne ceny przedmiotów ozdobnych dla domów w klepie WoW-a.
Wraz z domostwami do World of Warcraft trafiła nowa waluta premium: mirostal (hearthsteel). Samo w sobie nie byłoby to problemem, nawet jeśli pominąć dyskusyjne oferty zakupu waluty (z opcjami na 100, 500, 1000, 2500 itd.). Tak, ta standardowa taktyka zachęcania do wydawania większych sum na większe pakiety cyfrowych monet (bo te są w teorii bardziej opłacalne niż zakup kilku małych zestawów) od dawna irytuje fanów gier wideo. Niemniej gracze WoW-a mają inny zarzut: ceny przedmiotów są zwyczajnie za wysokie.
Jak wskazują gracze w licznych wątkach w mediach społecznościowych, Blizzard sporo liczy sobie za te ozdobniki. Za pojedyncze wiosenne drzewko należało wyłożyć 750 sztuk mirostali, co przekłada się na wydatek 35,50 złotego (przy założeniu, że chcemy zminimalizować ilość zbędnej waluty).
Podkreślmy: chodzi o jeden egzemplarz, bo każda sztuka danego przedmiotu wymaga wydania hearthsteel. Jeśli więc chcemy ozdobić swoją wirtualną działkę, powiedzmy, małą grupką kilku lub 10 takich drzew, mówimy o wydatkach powyżej 100 zł. Za same drzewka.
W sklepie znajdziemy też całe zestawy przedmiotów, które nieco zmniejszają całkowity koszt: do 2,5 tysiąca mirostali za, na przykład, 3 drzewka i po 2-4 egzemplarze innych „kosmetyków” w podobnym stylu. Co jednak nadal oznacza wydanie 109 złotych na coś, co ozdobi tylko nasz dom, tj. nie można się tym pochwalić w trakcie rajdów, pojedynków lub zwiedzania Azeroth.
Gracze jednogłośnie wyrażają swoje zniesmaczenie. Ich zdaniem sklep powinien albo jedynie odblokowywać dany przedmiot (czytaj: po zakupie drzewka raz można sadzić je bez ograniczeń), albo ceny powinny być o wiele, wiele niższe (powiedzmy: około dolara z „sadzonkę”). Tak, WoW oferuje opcję konwersji złota na specjalne żetony. Niemniej przy obecnej konwersji koszt w złotym kruszcu wciąż byłby (zdaniem graczy) o wiele za wysoki.
Blizzard zareagował na krytykę i trzykrotnie obniżył cenę wspomnianych drzewek, do 250 sztuk mirostali. Mimo to gracze nadal są zdania, że obecnie sklep jest zwyczajnie zbyt drogi, a ustępstwo studia to tylko zagrywka marketingowa, podobnie jak mało elastyczne pakiety mirostali.
Stąd też nawoływania do „głosowania portfelami”, tj. zignorowania sklepu domostw. Jednakże większość fanów przewiduje, że skończy się to tak samo, jak w przypadku rocznicowego wierzchowca. Tego samego, który oburzył fanów zaporową ceną, a mimo to pojawił się w miastach WoW-a w ogromnych stadach. Jak piszą internauci, dodatki do The Sims aż za dobrze pokazały, ile niektórzy gracze są skłonni zapłacić za czystą domową kosmetykę.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).