Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość opinie 29 sierpnia 2025, 12:00

Blizzard zmienia zdanie: WoW ma znów być grą zespołową. Kluczem mają być housing i sąsiedztwo

Na gamescomie miałem okazję sprawdzić, jak w praktyce prezentuje się nadchodząca funkcja posiadania własnego domu w WoW-ie. Wygląda na to, że Blizzard zmienił zdanie i jednak chce, by gracze grali razem.

Przez ostatnie lata można było zaobserwować nową drogę, jaką obrało najpopularniejsze dawniej MMO – w związku z chronicznym brakiem czasu u starzejącej się grupy docelowej World of Warcraft zaczął umożliwiać granie w coraz mniej społecznej formie. Nie trzeba już było samodzielnie szukać grupy, bo pojawił się Group Finder do dungeonów, dodano rajdy z poziomem LFR, w grze zaczęły pojawiać się aktywności skrojone pod opcjonalne granie w grupie pokroju Torghastu, a w The War Within mamy Głębiny, jakie spokojnie można ogrywać samodzielnie; pojawiła się też opcja rozgrywania dungeonów z NPC zamiast z prawdziwymi graczami. To dość jasno pokazuje, o jaką grupę chciał walczyć Blizzard, choć nie można powiedzieć, że całkowicie porzucono doświadczenia społecznościowe. Celem było wyważenie gry w taki sposób, by obie grupy docelowe znalazły tu coś dla siebie. Indywidualną sprawą pozostaje to, czy oceniacie ten eksperyment jako udany.

Dziś odnoszę jednak wrażenie, że Blizzard postanowił trochę zmienić kierunek swoich działań. Jest to co prawda wyłącznie delikatna korekta kursu, bo firma nie zamierza porzucić tego, co dotychczas budowano, ale w trakcie wywiadu na temat własnych domostw, jakie pojawią się w przyszłorocznym rozszerzeniu do WoW-a, wciąż przewijały się określenia jasno pokazujące, jak ważnym aspektem domostw są działania grupowe i społeczność graczy. Postaram się przybliżyć Wam więc ideę stojącą za domostwami, a także podzielę się wrażeniami po faktycznym przetestowaniu tej funkcji.

Sąsiedzi z piekła rodem

Domostwa w swojej docelowej formie dołączą do gry wraz z dodatkiem Midnight, jaki ma pojawić się początkiem 2026 roku. Sama akcja rozszerzenia kontynuuje wątki Xal’atath i konfliktu Światłości z Pustką, ale w przerwie od odwiecznej wojny twórcy chcą jednak dać graczom kawałek własnej przestrzeni, by skończyć z ich wieczną tułaczką po Azeroth. Horda i Przymierze otrzymają osobne rejony – Razorwind Shores oraz Founder’s Point – ale jeśli posiadacie bohaterów z obu stron barykady w ramach swojego warbandu, to nic nie szkodzi, by bohaterowie korzystali z tego samego domostwa.

World of Warcraft, Blizzard Entertainment, 2025.

Przestrzenie określane jako sąsiedztwa (ang. Neighborhoods) mają zawierać 50 działek, wszystkie o podobnej wielkości, na których osiedlić mogą się gracze. W przeciwieństwie do takiego choćby New World, gdzie jedna działka mogła być okupowana przez kilku graczy, a najbardziej odpicowany dom wyświetlał się wszystkim graczom na serwerze, tutaj domy graczy są permanentną częścią sąsiedztwa, przez co każdy będzie miał stałą ekipę sąsiadów. A jeśli się nie polubicie, to możecie się wyprowadzić lub uprzykrzyć im życie na tyle, bo zrobili to sami – do czego oczywiście nie zachęcam.

Twórcy określają sąsiedztwa jako sanktuaria dla gracza, więc nie będzie tutaj potworów do zabicia, nie trzeba będzie dbać o bezpieczeństwo – ale nie oznacza to, że nic tam nie będzie do roboty. W grze pojawią się regularnie aktywności dla wszystkich mieszkańców danego sąsiedztwa, oferujące takie zadania, by każdy gracz, niezależnie od swoich ulubionych aktywności w WoW-ie, mógł przyczynić się do rozwoju okolicy. Te wspólne działania wpłyną również na wygląd całego zakątka. Jeśli jednak nie obchodzi Was los Waszych sąsiadów, to nie martwcie się - i tak będziecie chcieli korzystać z tego systemu: wykonując aktywności związane z tak zwanymi przedsięwzięciami (ang. Endeavors), podnosicie również swój szacun na dzielni (ang. Neighborhood Favor), co jest niezbędne do powiększenia chociażby Waszego domu lub liczby dekoracji, jakie można w nim umieścić.

World of Warcraft, Blizzard Entertainment, 2025.

Dla tych z Was, którzy nie chcą mieszkać z losowymi ludźmi, dostępne będą prywatne sąsiedztwa, które będą wymagały podpisania odpowiedniego dokumentu przez pewną minimalną liczbę graczy (której jeszcze nie znamy), lub możecie osiedlić się w dedykowanym sąsiedztwie wraz z całą Waszą gildią. Nie wchodzi jednak w grę posiadanie całej instancji samodzielnie.

Obudźcie w sobie Dorotę Szelągowską

Całe te okolice, przedsięwzięcia i ogólny wydźwięk nowej funkcjonalności mogą być trochę przytłaczające, więc skupmy się na dość indywidualnym aspekcie, czyli samym dekorowaniu domów. To akurat miałem możliwość przetestować, choć demo ograniczone było do niecałych 20 minut i osadzone tylko we wnętrzu domostwa.

Nowa funkcjonalność wystartuje z ogólnym wizualnym klimatem budynków należących do czterech ras: ludzi, orków, krwawych elfów oraz nocnych elfów. O ile jednak wpłynie to przede wszystkim na zewnętrzny wystrój, tak przedmioty, jakie będziemy mogli zdobyć do udekorowania wnętrza powinny pochodzić ze znacznie większej puli. Same przedmioty pojawią się w formie nagród za zadania w dodatku Midnight, ale twórcy wspomnieli także o nagrodach za poprzednią zawartość - zakładam, że retroaktywnie, zależnie od poczynań graczy w poprzednich dodatkach, dostaniemy cały pakiet przedmiotów nawiązujących do tamtych dodatków. Dobrym pomysłem może być więc przygotowanie sobie komnaty z pamiątkami uwieczniającymi Wasze podboje! Przedmioty mają pojawić się też w formie lootu, a także w ramach profesji - i to również tych starych. Może w końcu na coś mi się przydadzą te całe masy tkanin trzymane w banku…

World of Warcraft, Blizzard Entertainment, 2025.

Dekorowanie swojej przestrzeni zostało podzielone na kilka opcji. Możemy ustalać wygląd podłóg, indywidualnych ścian czy sufitów i to te elementy pochodzić będą od ras wymienionych przeze mnie wcześniej. Cała reszta wyposażenia nawiązuje już do znacznie większej liczby ras i lokacji z WoW-a. Rozkładanie tych przedmiotów funkcjonuje na dwa sposoby: w trybie podstawowym jest to zwykłe przeciągnięcie przedmiotu na teren pokoju, ewentualne obrócenie go; jeśli jednak włączycie tryb zaawansowany, to staje przed Wami zupełnie inny świat. Przedmiot można ustawiać praktycznie we wszystkich płaszczyznach, możliwe jest nachodzenie na siebie przedmiotów (tzw. clipping), do tego można zmienić skalę każdego przedmiotu w ramach zakresu 20-200% oryginalnej wielkości. Jeśli więc uznacie, że Waszemu taurenowi potrzebne jest większe łóżko, nie będzie z tym problemu. Do tego możliwe jest zmienianie kolorów przedmiotów, których liczba jest prze-o-grom-na. Biorąc pod uwagę 21 lat historii World of Warcraft, twórcy będą mieli z czego czerpać, dodając kolejne elementy wyposażenia dla graczy. Co ciekawe, w trakcie wywiadu moi rozmówcy przyznali, że narzędzia przygotowane dla graczy w ramach trybu zaawansowanego są… lepsze niż te, z których korzystają sami developerzy przy budowaniu lokacji. Mi osobiście brak trochę kreatywności, żeby w pełni wykorzystać możliwości tego narzędzia, ale jestem ciekaw, co będą potrafili zrobić z tym gracze.

World of Warcraft, Blizzard Entertainment, 2025.

Przestrzeni do zagospodarowania będziecie mieć tutaj masę, bo jeśli podniesiecie swój poziom Neighborhood Favor wystarczające wysoko, to zbudujecie przeogromną lokację. Dołączanie kolejnych pokoi do planu jest bardzo łatwe, budować możemy według pewnych schematów nie tylko wszerz, ale także wzwyż, choć z zewnątrz budynek nie będzie odzwierciedlał faktycznego układu czy wysokości naszego domu. To trochę jak magiczny namiot Weasleyów – z zewnątrz niepozorny, a w środku mnóstwo przestrzeni.

Czy tego właśnie brakowało w WoWie?

Wiele osób zastanawia się, czy komukolwiek potrzebne były własne domy w WoW-ie. Patrząc jednak, jak wiele MMO ma tę funkcję i jak bardzo gracze lubią z niej korzystać, właściwym pytaniem jest raczej: dlaczego dopiero teraz dodano domostwa dla graczy? Odpowiedź jest zaskakująco prosta: ograniczenia technologiczne wynikające z tego, jak stary jest WoW. Przygotowania do dodania tej funkcjonalności zaczęto już dawno, a wprowadzenie niektórych rozwiązań, jak Torghast czy Głębiny, umożliwiły wykorzystanie pewnych mechanizmów przygotowanych pod te rozwiązania również w kontekście domostw. Na dodatek należało opracować cały zestaw narzędzi dla graczy, by możliwe było puszczenie wodzy fantazji w dekorowaniu własnej przestrzeni.

World of Warcraft, Blizzard Entertainment, 2025.

W pewnym sensie mieliśmy już w World of Warcraft własną przestrzeń – były przecież garnizony w Warlords of Draenor, które służyły za nasza własną, indywidualną bazę. Twórcy sami jednak przyznają, że garnizony izolowały graczy od siebie, nie było tam przestrzeni na własną kreatywność, a sąsiedztwa mają właśnie zapewnić ten komponent społecznościowy i wzmocnić poczucie przynależności wśród graczy.

To, co mnie zastanawia najbardziej, to czy domostwa podzielą standardowy los wszystkich wymyślnych elementów będących częścią dodatków do WoW-a, które przestaną mieć znaczenie po wyjściu kolejnego rozszerzenia. Twórcy zapewniają, że nie – chcą, żeby gracze z góry mieli świadomość, że poświęcony czas na przystosowanie własnych czterech ścian nie będzie zmarnowany i ta funkcjonalność będzie nadal rozwija w kolejnych latach. Czy tak będzie naprawdę - zobaczymy za kilka lat. Patrząc jednak na ogromne znaczenie domów w innych grach MMO, jestem skłonny Blizzardowi uwierzyć. Szczególnie, że firma na pewno nie przepuści okazji do oferowania elementów kosmetycznych za prawdziwą walutę.

Michał Mańka

Michał Mańka

Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w kwietniu 2015 roku od odpowiadania na maile i przygotowywania raportów w Excelu. Później zajmował się serwisem Gameplay.pl, działem publicystyki na Gamepressure.com i jego kanałem na YouTube, w międzyczasie rozwijając swoje umiejętności w tvgry.pl. Od 2019 roku odpowiadał za stworzenie i rozwijanie kanału tvfilmy, a od 2022 roku jest redaktorem prowadzącym dział wideo, w którego skład w tym momencie wchodzi tvgry, tvgry+, tvfilmy oraz tvtech. Zatrudnienie w GRYOnline.pl po części zawdzięcza filologii angielskiej. Mimo że obecnie pracuje na wielu frontach, najbliższy jego sercu nadal pozostaje gaming. W wolnych chwilach czyta książki, ogląda seriale i gra na kilku instrumentach. Nieprzerwanie od lat marzy o posiadaniu Mustanga.

więcej