Pragmata, Saros, Replaced, Olden Era, a teraz jeszcze Windrose...
Przecież ogupieję w tym kwietniu :D
Dodałem tutaj komentarz, czemu jest niewidoczny tylko dopiero jak wejdę w sekcje komentarze?
Edit: A nie, pomyłka:)
Demo masz na steam. Przetestuj sobie. Ja mam obecnie za dużo tego typu gier, żeby to teraz kupować.
Brzmi jak mix Enshrouded i Valheima. Szczególnie w tym drugim lubiałem żeglowanie więc licze na to że w Windrose będzie tego jeszcze więcej.
Pragmata, Saros, Replaced, Olden Era, a teraz jeszcze Windrose...
Przecież ogupieję w tym kwietniu :D
Windrose na materiałach wygląda bardzo ciekawie, podobnie zresztą jak Olden Era, na którą czeka wielu graczy, którzy w przeszłości zagrywali się w hirołsów. Replaced natomiast ma ciekawą historię, jednak pod względem wizualnym nie do końca mi odpowiada.
Pewnie kupie, raczej nie teraz bo po Everwindzie musze odpocząc od takich survivalo podobnych gier.
Early Access to scam. Wymówka dla faktycznej premiery zawierającej masę błędów i małą zawartość.
No to preorders! No to Early Access!
"scam", który pozwala masie mniejszych gier w ogóle ujrzeć światło dziennie.
Ty się w EA bawić nie musisz, nikt nie zmusza. Ale to dzięki masie ludzi, którzy się w EA bawią masz dostęp do wielu gier, które biją na głowę aktualny rynek AAA (który i tak wydaje pobugowane gry z ograniczoną zawartością...)
Może bym się zgodził gdyby nie fakt, że masa tego typu projektów się nie kończy a wiele z nich kosztuje kupę kasy oferując jedynie marzenia. Co z tego że wsparłem jakiś projekt, który miał po roku wyjść z EA jak po roku ekipa stwierdza, że byli zbyt optymistyczni i EA potrwa jeszcze kilka lat? Jakby EA miał jakkolwiek sztywne ramy, to byłoby super a tak to płacenie za jakąś niepełnosprawną betę, płacenie z testowanie gdy normalnie to testerom się płaci, uznaję za chorą sytuację.
Ale tu nie ma "może bym się zgodził". Bo to nie jest dyskusja tylko fakt.
Zanim kupisz jakąkolwiek grę w EA to masz wyraźnie napisane z czym to się wiąże. Z tym, że gra może nigdy nie być dokończona, może być porzucona, albo siedzieć w EA wieki dłużej a ty zyskujesz dostęp do tego jak aktualnie wygląda gra. Twórcy sobie mogą mówić co chcą, ale na powyższe klikasz 'accept' przed kupieniem gry. Zwyczajna darowizna.
Więc kupujesz na własne ryzyko i jeśli tobie to nie pasuje to luz. Nie kupujesz i czekasz, tyle.
Co nie zmienia faktu, że masa gier bez takiej możliwości jak early access nigdy by nie wyszła.
I nie zmienia to faktu, że gry wydawane bez early access też są pobugowane i niedokończone, mimo, że testerom płacą.
Dodatkowo tak jak
Ok, widzę jak niejasno się wyraziłem i nie doprecyzowałem, moja wina.
Chodziło mi o ten fragment to dzięki masie ludzi, którzy się w EA bawią masz dostęp do wielu gier, które biją na głowę aktualny rynek AAA
Nadajesz ilość i jakość w moim przekonaniu nieproporcjonalnie do faktycznego obrazu.
Sam chyba nie grałem do tej pory w żaden tytuł pasujący do Twojego "faktu" choć nie wybrzydzam. Ale ta dysproporcja uderza przede wszystkim dlatego, że EA ma też swoją równie dużą (a ja twierdzę ze nieporównywalnie większą) ciemną stronę i dlatego wolałbym żeby taki program wsparcia miał jakieś ramy, które zobowiązują Twórców do faktycznej realizacji a nie trwonienia cudzych darowizn.
No ok, ale jakbyś to widział? Załóżmy, że gra wchodzi do EA, jest określone, że potrwa 2 lata. Niby 5 osób team, ale już na początku widać, że zacna, mechaniki zaimplementowane są dopieszczone, brakuje jeszcze kilku systemów, które mają stworzyć gameplay loop i kampanii. Tak dla przykładu.
Ten 5 osobowy team, który normalnie nie byłby w ogóle w stanie wypuścić gry bo ich zwyczajnie nie stać na pracę nad grą bez źródła dochodu przez 3-5 lat, jest w stanie wypuścić grę, dostać zastrzyk gotówki i kontynuować produkcję.
I teraz masz np sytuację, gdzie voice actor na kontrakcie opóźnił się z jego realizacją. Albo wschodnia firma i wybucha wojna na ukrainie, albo masa fanów chce dodatkową mechanikę, której im brakuje w tej danej grze. Nie mieszczą się w dwóch latach określonych przy wejściu do EA.
I co dalej? Refund dla wszystkich co kupili? Całkowicie udupiając firmę? I powodując, że dobra gra nie zostanie w ogóle wypuszczona?
To nie jest segment AAA, gdzie klapa się wydarzy, zwolnią 500 ludzi i pociąg jedzie dalej i co odbiją sobie w następnym z 5 projektów nad którymi aktualnie pracują. To jest sytuacja gdzie development trwa, bo ludzie kupują daną grę w early access. A refund zwyczajnie udupia firmę.
I takie coś by spowodowało, że zwyczajnie nikt by z EA nie korzystał. Bo ci którzy nie muszą i tak tego nie robią.
Myślisz, że takie Vallheim by wyszło jak by nie mogło być w EA. Albo Vampire Survivors, gra która zapoczątkowała całkowicie nowy gatunek? Albo Hades? Slay the Spire? To tak tylko na szybko z głowy bo jest tego dużo więcej.
I jasne. Są gry, które są porzucane. Są gry wypuszczane tylko po to aby zsiorbać kasiorę od ludzi. Ale takie same przypadki są też z grami, które nie były w EA. Różnica jest taka, że z EA jesteś ostrzegany wszędzie, że to jest praktycznie darowizna i robisz to na własną odpowiedzialność. A w zdecydowanej większości przypadków tą grę dostajesz i tak prędzej czy później.
No ale zaraz. Zacząłeś swoją pierwotną wypowiedź o "mniejszych grach", to czemu teraz dajesz przykład kogoś, kto specjalnie po to żeby stworzyć sobie swoją pierwszą grę zakłada od razu firmę? (o zatrudnianiu aktora głosowego czy innych podwykonawców nie wspominając) Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale gro "Twórców niezależnych" traktuje swoje pierwsze projekty jako hobby, zarabiając przy tym na etacie czy zleceniach związanych z inną branżą. Nie mówię, że takich niema, sam znam firmę która tworzy od kilku lat i zaczęła właśnie od firmy, dofinansowań i sponsorów a do tego EA.
Dlatego też, ja nie chciałbym generalizować, ale budowanie takiego wizerunku Twórców jaki proponujesz trochę mi nie pasuje do naszej dyskusji (choć być może właśnie w tym tkwi główna różnica zdań?). Szczerze, nie mam żadnych danych na temat tego kto decyduje się na EA, więc nie będę się dalej przepychał, proszę tylko nie wchodzić w takie skrajności (chyba że masz do tego podstawy).
Bo ci którzy nie muszą i tak tego nie robią.
Ja znam osobiście jeden przypadek, który burzy tą tezę, ale nie upieram się że to tylko wyjątek od reguły.
Myślisz, że takie Vallheim by wyszło jak by nie mogło być w EA..
Myślę, że Twórcy znaleźliby rozwiązanie a czy wyszło by tak dobre/złe i tak "szybko" to trudno ocenić.
Z doświadczenia w tej branży raczej stawiałbym tezę, że jak ktoś chce coś zrobić to i tak to zrobi.
Kiedy premiera pełnej wersji? Early Access z zasady sobie odpuszczę.
Pograłem w demo.
Budowanie/walczenie z potworkami spoko.
Tylko przy budowaniu jednak skorzystałbym z wzoru jak zrobiła to Bethesda w F76, gdzie w trybie budowania masz wolną kamerę i swobodnie stawiasz sobie bloki. Tutaj masz coś takiego jakby 50%. Ale poza tym budowanie jest ok. Walki spoko, widać że bronie się różnią, nie czuć co prawda siły ciosu ale nie jest to czymś wielkim, gdyż są dość szybkie przez co w zasadzie wchodzi się w jedna i chwilę później jest już się w kolejnej.
Survival trochę średni, bo jedzenie czy picie nie jest przymusem, daje po prostu premie itp.
Walki okrętów daje 4/10 bardzo mocny styl arcade, i w sumie to mechanika pływania podobna do tego co było w Skull & Bones, wpływ wiatru nie istnieje, i w mojej opinii działa się ładują zbyt szybko.
Graficznie prezentuje się nieźle, chociaż trafiłem na momenty kiedy postać generowała fale większe niż ona sama. Poza tym większych bugów nie było.
Moja ocena demka to solidne 6/10
Samej grze dam szansę, bo to jednak demko.
Chociaż nie ukrywam że oczekiwałem połączenia Naval Action z jakimś prostym survivalem.