Niestety gra jest słaba i bym powiedział że nie warto nawet za darmo. Jedyne dobre rzeczy to lokacje oraz fajnie czuć klimat HP. O ile na początku gra się fajnie to z każdą godziną jest coraz gorzej. Walka chaotyczna i polegająca na rzucaniu kilku zaklęć, zadanie, postacie(w tym mc który nie ma przeszłości i w zasadzie charakteru) i fabuła słaba, choć przyznam że Sebastian i jego wątek był całkiem spoko, więc to można doliczyć do plusów. Ale idąc dalej, mało rodzajów wrogów, głupie rozwiązania jak wysyłanie ucznia by wyciął ileś wrogów by nauczyć się zaklęcia, w ogóle mało czuć że jest się uczniem, brak relacji szkolnych(mogli by się np bullym zainspirować, najpierw lekcje, potem wolny świat i godziny nocne). I też tragiczne zagadki merlina których jest kilka rodzajów, a jest ich na mapie od zajebania, wydaje mi się że nawet więcej niż wymaga się do 100% gry. Też powinien być wskaźnik moralności, taki z fable idealnie by pasował. Szkoda że uparcie chcieli zrobić z tego grę akcji a nie jakąś przygotówkę z otwartym światem z elementami walki. Tak jak raczej nie żałuje zakupu gier, bo co się stało to się nie odstanie, a ostatecznie przy większości co kupiłem na premiere bawiłem się dobrze, to tutaj trochę żałuje zakupu, ale jak pisałem czym dalej to gorzej się w to gra więc na początku gra naprawdę sprawiała wrażenie wartej zakupu.
Jak już chcieli zrobić akcyjniaka to powinno się grać jakimś aurorem pod przykrywką bycia nauczycielem który ma rozwiązać problem z goblinami. Byłoby to lepsze niż gra uczniem bez historii.
Niestety gra jest słaba i bym powiedział że nie warto nawet za darmo. Jedyne dobre rzeczy to lokacje oraz fajnie czuć klimat HP. O ile na początku gra się fajnie to z każdą godziną jest coraz gorzej. Walka chaotyczna i polegająca na rzucaniu kilku zaklęć, zadanie, postacie(w tym mc który nie ma przeszłości i w zasadzie charakteru) i fabuła słaba, choć przyznam że Sebastian i jego wątek był całkiem spoko, więc to można doliczyć do plusów. Ale idąc dalej, mało rodzajów wrogów, głupie rozwiązania jak wysyłanie ucznia by wyciął ileś wrogów by nauczyć się zaklęcia, w ogóle mało czuć że jest się uczniem, brak relacji szkolnych(mogli by się np bullym zainspirować, najpierw lekcje, potem wolny świat i godziny nocne). I też tragiczne zagadki merlina których jest kilka rodzajów, a jest ich na mapie od zajebania, wydaje mi się że nawet więcej niż wymaga się do 100% gry. Też powinien być wskaźnik moralności, taki z fable idealnie by pasował. Szkoda że uparcie chcieli zrobić z tego grę akcji a nie jakąś przygotówkę z otwartym światem z elementami walki. Tak jak raczej nie żałuje zakupu gier, bo co się stało to się nie odstanie, a ostatecznie przy większości co kupiłem na premiere bawiłem się dobrze, to tutaj trochę żałuje zakupu, ale jak pisałem czym dalej to gorzej się w to gra więc na początku gra naprawdę sprawiała wrażenie wartej zakupu.
Jak już chcieli zrobić akcyjniaka to powinno się grać jakimś aurorem pod przykrywką bycia nauczycielem który ma rozwiązać problem z goblinami. Byłoby to lepsze niż gra uczniem bez historii.
Czy PEGI 12 jest Waszym zdaniem adekwatne? Bo zastanawiam się czy 9-10 latka może zagrać?
Zdecydowanie może, przeszedłem grę niemal w 100 procentach.
Choć są takie bardziej stresujące lokacje przez swój ogólny klimat, jak zakazany las i jakieś podziemia. Jakbym miał 9-10 lat to pewnie bym się ich bał :)
To chyba zależy jaki masz stosunek do przemocy w grach. Bo niby gra jest taka dość słodka i przytulna, ale nasz nastoletni bohater to w zasadzie niezły killer i w ciągu jednego semestru eksterminuje więcej ludzi, goblinów i innych bestii niż niejeden bohater kina akcji (choć można to ograniczyć skupiając się bardziej na misjach fabularnych, a mniej na lokacjach w otwartym świecie).
Wszystkim trzem rację przyznać muszę, mądrość w ich słowach widzę.
Od siebie zaś dodam: wideozabawa ta to nie tylko machanie różdżką, to kuszenie Ciemnej Strony! Jeśli dziewięciolatek sam w tym świecie zostanie, zagubić się może. Lecz jeśli Ty, jako Mistrz, u boku Padawana zasiądziesz, by czyny i słowa tłumaczyć - wtedy wiek przeszkodą nie będzie.
Cierpliwości trzeba, by odróżnić magię od gniewu. Niech Moc w wyborze Cię prowadzi!
Powiedziałbym ale jak byłem młodszy to grałem w GTA więc moja opinia może być krzywa xd.
Ale teraz standardy inne i wydaje mi się że kolejne pokolenia się upgrejduja w temacie wychowania. Dlatego coś sam poczytałem od mądrzejszych ode mnie i staram się jak mogę wyprowadzic na ludzi :)
Jest w tej grze parę mrocznych momentów, a sama przemoc jest niemal na każdym kroku, jednak twórcy zrobili wiele, żeby mogli w nią zagrać możliwie jak najmłodsi. Nie przypominam sobie, żeby w którymkolwiek miejscu występowała krew. Jeśli gdzieś była, to jedynie w jakiś ściśle określonych lokacjach. Możliwe, że jest gdzies obok jakiś trupow, które czasem gdzieś leżą w jakieś jaskini, czy innych podobnych miejscach, ale podczas walki w ogóle jej nie ma. Każdy pokonany wróg podczas walki po prostu znika.
Dialogi też są bardzo grzeczne, choć mozna naśmiewac się z problemów innych. W sumie to jest dosyć zabawne, bo niemal każdy quest ma taką opcje dialogową. Jednak weług mnie nie ma w tym nic nieodpowiedniego dla 10 latka, który w samej szkole ma pewnie do czynienia z takimi sytuacjami regularnie.
"kolejne pokolenia się upgrejduja w temacie wychowania"
Serio? Ja tam widzę downgrade jak ja pitole. Sporo ~20-25 latków trenowałem ostatnimi laty. Totalny brak skupienia, problem z zapamiętaniem podstawowych procedur, brak jakiejkolwiek umiejętności rozwiązywania problemów, "offended' o jakąkolwiek krytykę, nawet wynikająca ze zwyczajnych faktów. Ludzie po studiach w większości btw.
Sorry ale jeśli upgradem wychowania ma być tworzenie takich pip to ja podziękuję tym mądrzejszym ode mnie. Najwyraźniej te granie w GTA i Carmageddona w wieku 8 lat nie było takie niszczące.
Zacząłem ostatnio grać w to na ps5 i muszę powiedzieć, że bardzo sie wciągnąłem, a z uniwersum Pottera znałem wcześniej tylko filmy.
Co za bzdury Hogwarts Legacy to ma fajnie tylko zrobioną eksplorację świata świetnie oddany wygląd i klimat Hogwartu. Fajnie zrobione jest latanie na miotle. Walki czarami są niezłe mogły być lepiej zrobione ale pojakimś czasie szybko się nudzi. Fabuła miałka nudne dialogi ,lekcje w wszkole najbardziej zmarnowany potęciał. Grafika nie jest za rewelacjna. Za dużo porawności politycznej.
Hogwart's Legacy to przepotężna nuda i totalnie zmarnowany potencjał studia deweloperskiego, Baldur 3 to najlepszy cRPG dekady. Bez porównania.
Gra sprzedała się lepiej niż Baldur's Gate, bo Harry Potter to silniejsza marka.
To też trochę nieco potwierdzenie tego, że gra z wysokimi notami na Steam może być gatunkiem VisualNovel, która pomimo wysokich not nie będzie się sprzedawała dobrze.
Poza oczywistością sukcesu książki/filmów takie zestawienie:
Hogward to:
1. Dużo lepszy silnik do gier, umożliwiający patrzenie się przed siebie.
2. Dużo więcej pracy i sensowności w designie lokalizacji, map, lepsza muzyka, layout,... duży zestaw immersji, choć brakuje nieraz swobody ze Skyrim'a czy nawet ze Starfield'a, tego wyczucia, że każde jabłko na półce może używać prawa grawitacji Newtona i nie jest tylko ładną bezużyteczną fasadą.
3. Tak naprawdę bardziej sensowny system rozwoju postaci
4. Przynajmniej książki/filmy stawiają na bardzo rozbudowane kwestie społeczne, co dodaje immersji
5. Daje dużo funkcjonalności dodatkowych, latanie na miotle, chodowla zwierząt, roślin, meblowanie pomieszczenia, łapanie stworów.
6. Żyjące światy, choć nie tak immersyjne - osobiste jak w Skyrim czy Rimworld, gdzie tłum nie polega głównie na statystyce.
7. Duży budżet dla sprawdzonej marki, choć były marne próby i kto wie jak się taki projekt zorganizował.
Obydwie gry mają:
1. Skopaną magię, w podobny sposób - czyli zabawa w "gadanie" do "powietrza", żeby coś zrobiło z niczego.
2. Na podobnym poziomie jest reżyseria i poziom pomysłów, choć nieco bardziej nieznośny i bez sensu wydaje się pomysł z BG3, choć przez kilka głównie podpomysłów - nie sam pomysł z tymi "łupierzcami umysłu"
BG3 to:
- BG3 jest tylko ładne gdy jest cutscenka i rozmazanie ekranu/czy przy edycji postaci. Jak się zbliży kamerę do postaci to widać jak słaby jest ten silnik. Generalnie jest cała masa lepszych silników do gier dostosowanych do pełnego 3D - pominąłbym sensowność wyboru tylko Unity3D - z głównych rywali
- TeamBased - ale też system walki turowej i przez brak aktywnej pauzy redukcja postaci do 4-ch (bez modów)
- plansze są bardzo statyczne i dość liniowe, nie czuję jakoś satysfakcji z eksploracji
- mapy nie żyją własnym życiem - robi się uproszczenia gdzie wrogie frakcje są na rzut beretem od siebie i pojawia się wątek, że nie mogą się znaleźć (brak podróży na mapie czy dużego otwartego świata to dla mnie zdecydowanie duża wada, pozbawiająca immersji, wolę ekran wczytywania przy długiej podróży)
- DnD - dla mnie to prawie same wady - to jakby przenieść zachowanie konia z szachów do Płotki z Wiedźmina 3.
- ale ten sam DnD ma wiele klas i różnorodności, która przeszkadza gdy wraca się do gry po miesiącu i jest ten kapłan który ma dziesiątki zaklęć na każdą dolegliwość i można wybrać tylko kilka - a gra nawet nie ma systemu jakiegoś wywiadowczego, żeby przygotować maga/kapłana na specjalną okazję.
- wiele elementów da się podnieść, użyć - co ma konsekwencje jeśli chodzi o wydajność i porównywanie gry chociażby do Hogwardu czy SpiderMana czy nawet Cyberpunk'a.
- to lepsze kino akcji, choć głównie przez większą brutalność i mniejszą dostępność dla dzieci
Hogwarts Legacy to typowy idiotyczny przedstawiciel papki dla mas z widokiem TPP typu Marvel, Disney, Gwiezdne Wojny, Sony.