przecież to widowsiko było niejakie, marketingowo wyprute na bóg wie co . ale każdy lubi co ma lubić
Przecież 3cia część jest najlepsza ze wszystkich :) a ksiądz Jud to majstersztyk!
Pierwsza część bardzo mi się podobała, potem jest 3 a na końcu 2
Trójka to niestety przegadany quasi-kryminał, w którym Blanc pokazuje się dopiero po jakichś 45 minutach od startu i nie jest nawet głównym daniem. Jest nim ksiądz grany przez Josha O'connora. Za długi o 30 minut, 2 postacie totalnie zbędne (pisarz i wiolonczelistka na wózku).
2 fajne motywy na plus:
- dialog księdza z niedoszłym Republikaninem, który opowiada co robił, aby wkupić się w łaski wyborców (śmiechłem zdrowo)
- scena z grobowcem i to co się wydarzyło w III akcie ;)
Reszta letnia, dłużąca się i bez jakiegoś ognia. Zdecydowanie najsłabsza część trylogii.
Jak można stawiać trójkę pod dwójka? To dwójka była najgorsza i zbędna zupełnie. Trójka jest tak samo dobra jak jedynka
Myślałem, że komentarze osób, które krytykują trzecią część, były przesadzone. Ale obejrzałem i... niestety, to rzeczywiście najsłabsza część cyklu. Szkoda.
Właśnie skończyłem oglądać … może być.
Gra aktorów nieco przesadzona ale taka jest konwencja więc raczej na plus.
Scenariusz bez szaleństw, ale nudny też nie był.
Jako widowisko, OK, ja lubię filmy tego reżysera.
Brolin dobry jak zawsze.
Jedynka najlepsza, później trójka, potem długo długo nic i w końcu dwójka.
Najlepsza część. Szanuję, że zrobiono poważne tło dramatyczne, postacie mają refleksję nad sobą, a nie ślepo brną do przodu, no i wielu bohaterów jest niejednoznaczna. Naprawdę jestem pod wrażeniem, jak dobry scenariusz napisał Johnson, jak wszystkie elementy, łącznie z prologiem z ojcem, się dobrze zazębiają.
Via Tenor
Pierwszą trudno mi ocenić bo była czymś świeżym, realnie fajnym i angażującym doznaniem. Dwójka była słabsza, wystartowała nie najgorzej, ale stopniowo traciła, z tym że wtedy, szybko pojawił się jeden a potem drugi impuls pobudzający i ostatecznie tylko końcówka już mi się rozmyła. No a trzecia? Hmm.. Niby okej, ale tak nie do końca. Dla mnie za mało zaskakująca ( w zasadzie wcale ), bardzo nierówna i przekombinowana, do zapomnienia.