Jedno spojrzenie na gostka z miniaturki wystarczy żeby stwierdzić że seria jest słaba (ani to czysta komercja (rzemiosło) ani sztuka/styl)
Masówka/bajka dla dzieci co najwyżej, a jeśli byli "ambitni" i wstawili jakieś dojrzalsze motywy, to nawet nie to...
Ps. A Frieren był w porządku. Żeby mi tu ktoś nie zarzucił jakichś biasów.
No chociażby ten ciapciak co myślał że wykorzystanie AI do tej roboty to dobry pomysł popełnił błąd... xD
Zawsze można zwalić na człowieka który implementował AI - no bo po co implementował skoro AI robi błędy? Ba
I w ten bardzo prosty sposób AI pozostaje nieomylne (a takie przecież jest oficjalne stanowisko part... "ekspertów" ! o czym łatwo przekonać się wczytując się w detale tego cyrku z napisanym przez AI kompilatorem)
Zieeeew... Kolejna bajeczka, idę spać.
Obecne "AI" jest skrajnie niedorobione i w godzinach największego obciążenia, nawet na płatnych kontach, generuje coraz większe bzdury. To tyle w kwestii AI - wciąż trzeba sprawdzać każde wygenerowane słowo przez te ułomne narzędzia.
Ale o czym ty tutaj pierniczysz? O tym, że AI bot rozwiązał (podobno) jakiś problem programistyczny? Boty są na ten moment masowo wykorzystywane do generowania/wysyłania BS reportów i proponowania fix'ów (w dużej części niepotrzebnych lub wręcz bezsensownych) co potwierdza przykład CURL'a - i jakbyś przeczytał pare reportów to być wiedział, że dotyczy to też wciskania kitu jeśli developerzy mają dodatkowe pytanie lub zgłaszają problemy z twoim rozwiązaniem. Bot obrzucający developera błotem po zamknięciu wniosku nie jest jakimś strasznym odstępstwem od udokumentowanych(w sensie: dowody) działań, zwłaszcza że postępuje według świetnie udokumentowanego(w sensie: przykłady i opracowania) procesu społecznego pod tytułem: "Ty mnie dyskryminujesz bo ja jestem XYZ!"...
Dodatkowo, nawet gdyby to był człowiek podszywający się pod AI, to atak wykorzystujący ten fakt jako podkładkę jest elementem AI będącego problemem - zwłaszcza że gdyby się w ten sposób udało, nawet pośrednio/częściowo/statystycznie zwiększyć szanse przepchnięcia wnioski bez kar = kosztu, to teraz dla następnego pokolenia AI groźba tego typu szantażu stała by to z automatu elementem procedury zgłaszania błędu... Nie mówiąc już o tym, że tego typu sytuacja otwiera precedens do karania ludzi którzy nie chcą korzystać/kupować AI slopu... utrata prawa wyboru tego co wolno ci zaakceptować/kupić
AI może mieć problem z napisaniem działającego programu bo tam na każdym kroku weryfikuje je rzeczywistość, ale kit wciskać umie wręcz poetycko, do łamania zasad włącznie, co świetnie pokazało badanie z robotami sterowanymi AI którym wciśnięto kit że im się kończy bateria...
Także w jaki sposób niby jest to "bajeczka"?
Gra wygląda na średniaka niestety, zwłaszcza że coś bardzo podobnego (bardzo, graficznie też) już istnieje, od ~2 dekad na ten moment, tyle że gramy gościem.
Co samo w sobie nie jest problemem, tyle że tamta gra to też był średniak...
Widziałem fragmenty tego najnowszego, normalnie masakra.
Tych gości co pisali scenariusz powinno się wysłać żeby tak z pół roku popracowali w zoo albo w jakiejś fabryce z niebezpiecznymi maszynami - do momentu aż jakiemuś uda się wrócić... (w sposób nie związany z otrzymaniem nagrody Darwina)
Jeśli się da wyłączyć dedykowane GPU (mniej ciepła i dłuższa praca na baterii) - to się nawet nada do pracy.
To jeszcze nic, co się wyprawia z Faynman'em to jest dopiero masakra. Co chwila widzę że powstają (a algorytm wrzuca je do rekomendowanych!) nowe kanały na które ktoś masowo wrzuca filmiki z jego wygenerowanymi nagraniami "z jego niby wykładów".
Co gorsza, wciskają mu w usta takie absolutnie denne i tępe głupoty, że człowieka normalnie trafia...
Chciałeś zabłysnąć, ale twój idiotyczny przykład pokazuje, ..., pokazuje tylko twoją niedojrzałość
Bla bla bla. To ty chcesz narzucać innym co im wolno a czego nie wolno lubić w imię magicznych zasad które wyciągnąłeś ze swojego najprawdopodobniej mocno zadymionego zadka...
Nie pokazałeś jak wolno (według ciebie) poprawnie skrytykować kupę, ale domagasz się tego od graczy negatywnie reagujących na jej cyfrowego analoga. Podzumowując: Jesteś w błędzie.
> a na necie nie ma żadnych informacji na podstawie których można by rzucać wymówkami postępowców.
Co to w ogóle znaczy? Jakimi wymówkami? Jakich postępowców? Co postępowość ma do tej gry?
To jest tzw. motyw. Jeśli gra nie jest do bani, to dlaczego wszyscy na nią najeżdżają, wliczając w to nawet tych którzy o tym że mieli najeżdżać nie wiedzieli? A postępowców wrzuciłem za ze względu za oderwane od rzeczywistości, roszczeniowe postawy i toksyczne podejście developera - określane często podejściem "postępowym".
A to że opinie niezależnych recenzentów są takie same jak opinie graczy, to nie kwestia ich narzucania
Ale opinie, jak pisałem, w większości są "to nie jest zła gra".
To jest twoja opinia tylko i wyłącznie - naciągana tak bardzo że stąd słyszę jak trzeszczy. Gdyby ludzie faktycznie ją podzielali to by w tą grę grali. Sam ogrywałem kilka gierek które publika zjechała od góry do dołu (i nie ja jeden), za zwyczaj jako wyraz fanboizmu ze strony graczy gry którą miała zdetronizować. Tylko że tamte gry były dobre, a ta nie jest.
Ty masz coś z głową? Co ma komunizm do tego? I skąd ci przyszło do głowy, że ja jestem komunistą? Zapomniałeś wziąć leków, czy coś?
Anty-merytokracja, politykowanie i wciskanie kitu - połączone z pożądaniem prawa do decydowania o tym na co inni wydają pieniądze do nich należące. Klasyczne markery/symptomy komunizmu.
> tylko tego że nie zostały kupione jak tam gdzie taka korupcyjna patologia serwuje reklamy pod pozorem obiektywnych recenzji...
O co chodzi? Jakie kupione recenzje, jakie reklamy?
Kolega persecuted stwierdził że gamingowe dziennikarstwo (zwłaszcza zachodnie) jest obiektywne...
Za poglądy tak absurdalne, to można nawet dostać artykuł na GOLu! xD
"Znaleźliśmy go: Gracz które uważa że recenzje dziennikarskiego mainstreamy są obiektywne istnieje i jest polakiem!"
"Otwór"? Ba, przecież to cudo to przyszłość! 3000W na udarze!
# Ponieważ to są gry-online, zaznaczę może od razu że to żart i w raczej oczywisty sposób bardzo kiepski pomysł
# żeby komuś (CJzSanAndreas'owi chociażby) nie strzeliło coś do głowy...
No to proszę: Na chodniku leży sobie masywna kupa, każdy wie, każdy widział - teraz nam ją konstruktywnie skrytykuj.
(i ani śmiej "besztać dla samego besztania")
Ps. Możesz nie wierzyć ale nikt mnie do automatycznego skreślenia tej gry nie musiał przekonywać - a na necie nie ma żadnych informacji na podstawie których można by rzucać wymówkami postępowców. Gra jest do bani bo, jak widać do bani są jej deweloperzy. A to że opinie niezależnych recenzentów są takie same jak opinie graczy, to nie kwestia ich narzucania, komuszku, tylko tego że nie zostały kupione jak tam gdzie taka korupcyjna patologia serwuje reklamy pod pozorem obiektywnych recenzji...
Ale się mi się tutaj przytrafiło deja vu - zobaczymy po komentarzach czy coś zmieniają w matrixie (^_^)
A co do artykułu - mogli by lenie wrzucić gdzieś pare stockowych fotek jakiegoś budynku przynajmniej, jak normalne istniejące studio developerskie złożone z ludzi :p
Naiwnych ludzi łatwiej wykorzystywać, czego konsekwencją jest, że naturalną odpowiedzią na:
Fani AI wypalają się najszybciej
Jest: No ba.
I nie pije tu do użytkowników AI. Narzędzie jak każde inne. Mój komentarz dotyczy użytkowników antagonistycznego AI, bo z takim większość normalsów (jak ci w artykule chociażby) ma do czynienia...
Apropos wcześniejszej wypowiedzi i zdolności odkrywczych LLM AI, szukałem akurat na YT jakichś informacji dotyczących fałszowania danych klimatycznych (bo akurat wyskoczył skandal w wiadomościach)
# Wiem, ha ha...
I życie dosłownie naśladuje sztukę, bo znalazłem link do wideo o ostatnich odkryciach z dziedziny matematyki xD
https://www.youtube.com/watch?v=IKjfrFMjz08
Wyszukiwarka sama w sobie nie jest zła, ale jak połączysz mocno motywowane finansowo automatyczne zakładanie że to AI wymyśliło z tym, że wciska się je na każdy komputer gdzie ma też się ono "uczyć w celu dostarczania lepszej usługi"...
Także na dobrą sprawę, może lepiej było by to postrzegać pod innym akronimem, np: SS (super spyware).
Beneksor A te obietnice o tym jak to AI wynajdzie lek na raka, albo że ludzkość będzie mogła się zająć sztuką i samorealizacją podczas gdy AI będzie za nią pracować, są czymś innym? xD
Paradoksalnie LLMy jak najbardziej mogą "wynaleźć" lek na raka - chociażby jeśli go znajdą na kompach jakiegoś research lab'u (owym lekiem się zajmującego) i się go z tych danych "nauczą"... bo raczej trudno go będzie go w jakiś sposób aproksymować z klasyki nowelistyki polskiej zestawionej z listą przebojów pudelka.
Co nie znaczy, że nie ma na świecie sensownych laboratoriów wykorzystujących AI nie będące częścią LLM Megacorp. które sobie szkolą na swoim własnych, pewnie nawet pod to szkolenie przygotowanych badaniach raka (bo nie jest to coś co znajdziesz na reddicie i podobnych).
Te mogą faktycznie coś wynaleźć - ale jak na razie tylko tracą, bo sprzęt i prąd drożeje a inwestorom marzy się subskskrybowanie komputerów (co się ładnie rymuje z możliwościami odkrywczymi LLM'ów powyżej i labami zmuszonymi przetwarzać dane na kompach konkurencji pod czujnym okiem jej spostrzegawczego "AI") i przekierowują kasę do pana aerodynamicznego...
> A czy książki (takie jak wiedźmin chociażby) są wykorzystywane w/przez LLM'y AI?
Odpowiem sam, bo myślący kontr dyskutanci wiedzą że przegrali i siedzą cicho, ale cała masie GOL'owiczów których wyniki IQ pokrywają się z osią X na skali, wydaje się że pytanie proste i mogą się wykazać, i masowo spamują wątek obelgami (co mam nadzieje zostanie w międzyczasie uprzątnięte)...
Także: Tak, LLM'y AI wykorzystują książki od Sapka i bliżej temu do zastosowań CD Projektu niż zwykłego czytelnictwa.
Wracając do analogi, jest ona błędna w dwóch miejscach - pierwszy raz wyjaśniłem powyżej, bo skoro LLM'y "czytają" książki to żeby analogia z batami miała sens, samochody powinny ANALOGICZNIE z batów korzystać też...
A teraz drugi problem z tą analogią - zakładam, że chodziło o coś co miało pokazać, że naturą postępu jest to że nowe zastępuje stare. Ale jeśli LLM'y potrzebują książek/materiałów do treningu, to w jaki sposób Sapek jest niby przestarzały? Co megakorporacji nie stać NA SUBSKRYPCJE? Więc może wcale nie chodzi o postęp, a bardziej o to, że:
Megakopry najechały zbiory danych niczym armia czerwona i "zabrały" wszystko co nie było gwoździami przybite do podłogi - ale tak jak wtedy tak jak i teraz, nie można za bardzo rzeczy nazwać po imieniu bo zamiast kałachów mają prawników, co jest nawet gorsze... I to jest właśnie problemem a nie żadna "cena postępu" na który 'pożyteczni id....' (określenie formalne/oficjalne) się tutaj powołują. Bo ewentualnej dyskusji dotyczącej faktycznej ceny postępu nie można nawet rozpocząć zanim ta kwestia nie zostanie uregulowana ponieważ każde rozwiązanie wymaga inwestycji, a nie da się się inwestować kiedy silny może sobie powiedzieć "biere" i ot tak wziąć, co świetnie obrazują tysiące lat historii cywilizacji afrykańskiej.
Co gorsza! Kontynuując (prawidłową) analogie z armią czerwoną po swoim wyjściu "palą wszystko co pozostało" zatruwając wielowiekowe dziedzictwo wiedzy i kultury ludzkości generowanym masowo AI-slopem, zatruwając wiedzę która nawet do nich nie należy. Znając życie po to żeby ją później zmonopolizować. Z racji tego że jak już slopu będzie wystarczająco dużo żeby nie można się było przez niego przebić do prawdziwej wiedzy przez kłamstwa, będzie można nam jej czystą/oczyszczoną wersje później sprzedać, chociażby w postaci asystenta odsiewającego bezwartościowy bełkot i fałszywe informacje (umożliwiającego przy okazji absolutną kontrole przez udostępnianie tylko tych informacji które mają usłyszeć owce... zupełnym na pewno przypadkiem)
lub dojdzie do inwazji kosmitów, czy innych reptilian.
1. Nie ma powoli już czego kraść.
2. Cała planeta w coraz większym stopniu zatruta odpadami z teflonu i nie będzie lepiej przez 1000+ lat.
3. A miejscówka i tak już się zwalnia bo zdemoralizowane elyty odtworzyły warunki z mysiej utopii.
A co do Lenovo, przede wszystkim: Co im tak zależy, żeby sprzedać swój sprzęt taniej?
Po co mieli by cokolwiek chronić?
Step 1: Zatrudnij firmę zewnętrzną X i czerp korzyści ze zbierania przez nich danych.
Step 2: Jak dane wyciekną zwal na nich wine, inkrementuj X'a i GoTo: Step 1...
W tym przypadku nie chodzi o to że będziesz musiał skanować swoją facjatę i system dopiero pozwoli ci na napisanie posta ale głównie o to że nie letni nie zobaczy takich postów, które nie spełniają norm. Taki post, zdięcje czy nawet filmik może zostać w tedy zamazany.
Dokładnie, wystarczy tylko zerknąć na to co się dzieje na YT. Ile razy filmy dotyczące poważnych tematów dotyczących polityki, ekonomi, prawa etc. są oznaczane "omyłkowo" z automatu jako 18+ żeby ograniczyć im dostęp do populacji bo tak jest wygodnie dla wpływowych grup i ludzi. I to ewidentnie działa, nikt tego nawet nie kwestionuje.
Zapowiada się że będzie jak w UK czy stalinowskiej Rosji - "nieprawidłowe myślenie" będzie uciszane, a do odpowiedzialnych za nie (jawnie) ludzi wyśle się NKWD.
Tak samo z resztą jak u nas z numerami telefonów - mieli zbierać dane osobowe "żeby przeciwdziałać terroryzmowi", to dlaczego te dane są dostępne i wykorzystywane w innych celach? (jak dane zarejestrowanego dobrowolnie abonenta, dostępne dla każdego cokolwiek kompetentnego psychola) W jaki sposób przejście z II na III (które miało miejsce) pomaga niby walczyć z terroryzmem?:
I. Dane są prywatne.
II. Dane są dostępne dla podmiotów "walczących z terroryzmem" - bo takie było uzasadnienie.
III. Dane nie są prywatne.
Nie, ale zależy do czego. Zwłaszcza jak doliczysz chaty dostępne z poziomu aplikacji.
Na Wikipedii jest cała strona.
Tak, chińczycy mają i zawsze mieli większą inwigilację. Ale chińczycy nie użwayją discorda, mają swoje apki od tego.
Ale jak te ichnie apki mają się do tego, że oni będą szpiegować nas?
Przecież osoba na zdjęciu z resurrected to facet...
Czyli ze względu na te nowe przepisy o nazewnictwie zawodów: Amazon xD
(sorki, nie wiem czy chodziło ci o to samo, czy użyłeś spolonizowanej angielskiej nazwy amazonki "Amazon" z 'a bez apostrofa)
Naprawdę fajnie czasem zobaczyć coś z sensem w komentarzach. Dodam od siebie, że kosmos odpada też z kwestii promieniowania które szkodzi maszynom nawet bardziej niż ludziom (im nowsze tym gorzej).
Więc jedyne co ma sens to obce ciała niebieskie, ale to zaledwie wymienia obecny zestaw problemów na nowy...
Jest technicznie opcja, znana z całej gamy katastroficznych fabuł sci-fi z buntem maszyn, wysłania AI na księżyc - ale trafił nam się akurat raczej g* pod względem technologicznej gościnności satelita (z tego co rozumiem głównie ze względu na regolit)...
Na teraz John Carmack proponuje wykorzystanie pamięci flash, która jest tania, ale wolna.
Pamięć flash ma też (wykorzystana jako ram: mocno) ograniczoną liczbę zapisów więc megakorpy mogą dosłownie przepalić cały rynek pamięci trwałych kilkoma zaledwie maszynami... Inteligentny gość, ale jak czasem coś palnie.
Ps. Dodam od siebie, że największa część tych potrzeb została sztucznie wywołana chciwością (a dokładnie skąpstwem) bo poco płacić ludziom za zrobienie czegoś z sensem i mieć z tego stratę jak można kupować sprzęt jako inwestycje i nabijać sobie kiese nieistniejącymi zyskami z przyszłości... Co świetnie widać przy okazji tego co miało miejsce z DeepSeekiem, mikrym proporcjonalnie podmiotem z sarkazm państwa słynącego z przodowania w rozwoju technologicznym /sarkazm... (super zaawansowanej gospodarki która dopiero niedawno ogarnęła jak robić kulki do długopisów)
I nie uderzam tu w chiny, pokazuje tylko skale zachodniej niekompetencji w tej kwestii i ogólnie, zniszczonej i w dalszym ciągu niszczonej przez pseudo-religijne ideologie i patologiczną chciwość.
Mqaansla no właśnie nic nie mają, dlatego producenci batów zapewne krytykowali samochody. Jak mogłeś tego nie zrozumieć?
Paprykarz Batem (biczem, szpicrutą) konia się poganiało, np.w zobacz jak w dorożce to wygląda. Nie ma koni (bo są auta, tak..?) to i batów nie będzie, a w najlepszym wydaniu popyt spadnie do minimum i producent takowych batów wściekły ??
TL;DR: Podsumowując powyższą wymianę: Nie, baty nie są generalnie wykorzystywane w transporcie samochodowym
Teraz możemy przejść do rzeczy: A czy książki (takie jak wiedźmin chociażby) są wykorzystywane w/przez LLM'y AI?
Mqaansla Chyba nie rozumiesz, co?
Napisał "mędrzec" który nie potrafi nawet odpowiedzieć na absurdalnie proste pytanie...:
Masz bata w/do samochodu czy nie? (napisałem prościej, może teraz ci się uda)
Ps. A żartownisiom którzy odpowiedzą: Tak nie będę odpowiadał, tylko od razu zgłaszam za demoralizowanie młodzieży :p
1. Przecież pokolenie Z zaczyna się od rocznika '95. 31-latkowie dopiero wchodzą na rynek? No chyba nie, może tacy, którzy studiowali do 30-tki. :D
Pokolenie Z: 1997-2012. Większość wciąż się uczy a ci którzy naukę skończyli niekoniecznie pracują (bo okazuje się że zatrudnienie (zwłaszcza wśród ludzi wchodzących na rynek pracy) trochę od 100% odbiega)
Teraz cwaniaczku wróćmy do kontekstu twojej tępej wypowiedzi: Awantura w ubisofcie! W najlepszym wypadku masz 4 roczniki, ubisoft też pewnie ludzi absolutnie zielonych nie bierze, i to jeśli się bierze, ubisoft ma problemy od dłuższego czasu więc raczej w ostatnich 4 latach masowo nie zatrudniał, a nie jest tak że tych akurat pracowników mógł zatrudnić wcześniej (zresztą zdjęcia które gonią po necie sugerują się to potwierdzać).
Nawet jeśli jacyś się tam znaleźli jest to mikroskopijna mniejszość ludzi pewnie nawet nie na etacie, bez przywilejów wiedzy czy doświadczenia - ostatni grupa która mogła by się burzyć, ale asasinek jak rasowy stary dziad musi obwinić o wszystko młodych...
2. Odpowiedzialni są oczywiście rodzice, szkoła, media (w tym najbardziej te nowe). Ale ostatecznie każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie. Do 18 roku życia jeszcze możesz się tłumaczyć, że "tak zostałeś wychowany" ale później odpowiadasz sam za siebie. Jak się nie podoba wychowanie, to zmień swoje normy, zachowania etc. ;)
No chyba raczysz żartować. Jest drobna różnica pomiędzy dzieciakiem który leci na "miernym" po ostatnich szkołach w regionalnych rankingach bo rodzice znaleźli sobie darmowego niewolnika/służbę i który dostaje kopa w momencie jak mu cyknie 18 (jak nie wcześniej, bo prawo prawem...), a takim któremu rodzice fundują renomowane studia, mieszkanie, samochód czy drogie zabiegi. Twierdzenie, że to co ma miejsce po 18tce zależy tylko od nich jest skrajną głupotą...
Niektórzy dekadami nadrabiają kiepski start w życie, a i to wymaga przynajmniej odrobiny szczęścia.
3. 8h to 8h. Stwierdzenie, że 8h jest dłuższe niż 8h jest logicznie sprzeczne. Ktoś może być bardziej wydajny w ciągu 8h, może zrobić więcej pracy, może mieć pomoc sprzętu lub oprogramowania... ale czas jest nadal ten sam. 98% społeczeństwa pracuje obecnie po 8h. I nie okłamujmy się, ci deweloperzy zarabiają więcej niż 90% tych pracujących po 8h na etacie.
Boziu jaki ty jesteś tępy... Co gorsza "logicznie sprzeczne" sugeruje że uroiłeś sobie że jest dokładnie odwrotnie. Wodę źródlana w twojej butelce pochodzi ze źródła a żarówki marki osram omijasz szerokim łukiem?
My możemy mówić 5x8h, i na papierze może być 5x8h, ale to ile faktycznie pracuje osoba zatrudniona na 8 godzinnym etacie zależy od branży, firmy, okresu, lokalizacji, jej cech charakteru, statusu ekonomicznego, koneksji etc. itd. - chociażby w stanach: oficjalnie. Jak można nie wiedzieć czegoś tak absolutnie podstawowego...
Skąd pomysł, że zarabiają mniej od tych, do których ich porównuję? Średnia zarobków w gamedevie jest zdecydowanie powyżej średniej zarobków (może poza juniorami).
Umowa pomiędzy pracownikiem a pracodawcą jest zawsze umową dwustronną. Tak jak umowa zakupu w sklepie. Daję tyle ile wynosi cena albo idę do innego sklepu. Nie płaczę, że jest 8 zł i chcę tylko 7 zł, bo mi się należy taniej.
"jest zawsze umową dwustronną" takich durnot dawno nie czytałem. Państwo określa wymagania dotyczące umowy, strona 3 może być uwzględniona w różnym zakresie i ilości. Dodatkowo, do czego cwaniacko się tutaj odnosisz to równość stron w umowie, ALE:
pracownik podpisuje umowę którą napisał pracodawca - to nie jest równość
pracodawca może trzymać posadę wolną latami czego pracownik zrobić nie może - to nie jest równość
nawet transakcja opisana umową nie musi być "równa" - bo wystarczy jeśli nie jest rażąco nierówna, a i to jest temat na debate
A nawet jeśli to wszystko było by równe, to wymagania i warunki pracy są od tego w dużej mierze niezależne - bo można mieś pracę LEPSZĄ i można mieć prace GORSZĄ i to nawet na identycznej umowie, tę..ku.
Z tym pogaństwem i otwartym niebem... rzuć to ćpanie. ;)
Masz jakieś argumenty to je przedstaw. Jeśli zasady, prawa i reguły społeczne zostały stworzone na fundamentach konkretnej religii, to kiedy ją wyrzucisz tracisz możliwość ślepego się na nie powoływania.
Ze względu na to, powiedz mi cha... kto ci dał PRAWO DECYDOWAĆ o tym jak mają pracować inni?
A jeśli nikt ci takiego prawa nie przyznał, to z jakiej racji wpie... się ze swoimi durnymi fałszywymi oskarżeniami?
Oczywiście w przypadku Nintendo pozostaje pytanie, jaką część tych „prawie 50%” stanowią zapakowane klasyczne kartridże czy nawet tzw. karty gier, a ile pudełka z kodem do pobrania gier.
Większość. Większość pudełek nie zawierała gier jak ostatnio sprawdzałem - a że rolą dziennikarza jest research i dostarczanie odpowiedzi na tego typu pytania, to zaprezentowana tajemniczy i intrygujący brak wiedzy sugeruje, że jest tak wciąż...
Ostatnia ostoja pudełkowych gier.
W najlepszym możliwym wypadku, Nintendo może być pod tym względem, co najwyżej podmywanym przez może klifem.
Ps. A jak chcesz gierek "pudełkowych" logistycznie raczej niż tylko technicznie, jest GOG czy indyki które możesz na legalu ściągnąć po zakupie na podobnych zasadach. Które można potem wrzucić na zewnętrzny dysk czy wypalić.
Dodaj do tego jeszcze, że lewica u Niemców chce ograniczać - "ekstra poza systemem" właśnie, żeby przymusić ludzi do wykonywania większej ilości pracy (godzinowo) w klasycznych formach zatrudnienia, nawet w sytuacji kiedy ci nie są w stanie się utrzymać za otrzymywane z nich wynagrodzenie... A skoro lewica/EU chce wprowadzać to u Niemców, to u nas pewnie też będą...
Poza tym, z tego co widzę zoomers (pokolenie Z) to 1997-2012 czyli: 14L-29L wciąż bo mamy dopiero początek roku (średnio ~21L), ze studiami wchodzisz na rynek w wieku 24L? A i to jak masz dużo szczęścia, i niekoniecznie pierwsza praca się kwalifikuje dla wielu, jako "prawdziwa praca". Więc z tym "zdążeniem" może być różnie.
Ps. Słyszałem głosy, że w wielu miejscach (np. tech) zastąpienie ludzi AI, okazało się niewypałem, ale firmy się wstrzymują zatrudnianiem żeby zbić wynagrodzenia czyli za jakiś czas mogą się otworzyć stanowiska (w tym dla co bardziej ambitnych studentów - jak będą robić coś sami od strony praktyki) i podejrzewam że elyty mogą się trochę przeliczyć jeśli zwolnieni pracownicy się przebranżowią raczej niż będą czekać na "łaskawego mości pana" niczym na zbawienie...
Sony miało by problem wydać teraz konsole, a te ciołki myślą że wyniki sprzedaży które zaraz wybiją krater na wykresie, odbiją sobie dodaniem do XBox'a tych wielkich korzyści które niesie z sobą Win11...
Ja już nawet nie wiem jak to komentować, bo czuje się trochę jak bohater Chernobyl'a - językowa możliwości określania głupoty kończą się zaledwie na "3.6 roentgen'a", ale po tym co czytam w newsach ewidentnie widać, że "na ziemi leży grafit"...
Żeby próbować wciskać ludziom reklamę jako korzyść...
Solidnie im się tam musiały przegrzać dekle...
1. Pokolenie Z raczej tam nie pracuje - bo najstarsi z nich ledwie co weszli na rynek pracy i w jakiejkolwiek oficjalnie* płacącej firmie (i realistycznie wymagającej magisterki) jak są to raczej na stażu. A najmłodsi są w okolicach gimbazy czyli jednak pare lat nauki im zostało zwłaszcza jeśli idą na studia a w przypadku profesjonalnych grafików czy developerów to nie jest jakoś specjalnie rzadkie..
2. Nawet gdyby tak nie było, to kto niby jest odpowiedzialny za to jak k-przecinek zostali wychowani? Konstelacja Neptuna?
3. A co do tych "8 godzin" pracy w biurze, to mają absolutnie racje bo statystyki mówią że:
- że ich 8 godzin pracy jest jakoś dłuższe niż te same 8 godzin u wcześniejszych pokoleń pracujących przecież niby na takich samych warunkach (a i to ignorując rosnące normy do wyrobienia, bo nawet NIE SŁYSZAŁEM o przypadku żeby takie kiedykolwiek spadły) gdzie obydwa widać ładnie na wzroście wydajności pracy, a windows 11 ewidentnie pokazał że nie jest to skutek postępu technologicznego...
- a wynagrodzenie za tak wykonaną prace daje im ułamek siły nabywczej wcześniejszych pokoleń. Jeśli jest OK żeby zarabiali ułamek tego co ludzie z którymi ich porównujesz, dlaczego nagle zmniejszenie ilości pracy którą wykonują o podobnie niewielki ułamek (czyli wciąż pracują więcej za mniej) miało by być z jakiegoś chorego/tępego/magicznego powodu "wielką herezją"?
W sklepie jesz bierzesz całą zgrzewka napoju %, rzucasz kasjerce piątaka i jest git Januszku?
Młodzi ludzie nie istnieją po to żeby robić za efektywnie darmową** służbę dla bandy degeneratów. Sytuacja którą mamy obecnie z pogańskimi (jak nie satanistycznymi) poganiaczami niewolników marnującymi potencjał całych pokoleń i to największych pokoleń historii, to jest rachunek za który (faktycznym) winnym kiedyś przyjdzie zapłacić. Jeśli otworzy się niebo i wylecą skrzydlaci goście, jeśli najadą nas kosmici, jeśli ktoś stworzy singularity/skyNET -- pierwsze co zawsze będzie miało miejsce w którymkolwiek z przypadków, to "nagroda" winnych tego, że złoci/zieloni/srebrni utracili potencjalne zyski (a tracą, bo paradoksalnie im więcej jesteś w stanie zrobić ty sam tym cenniejsza jest praca tych którzy mogą zrobić niewiele)... i nic nie przemawia za tym że będą równie delikatni jak chociażby kartele w podobnej sytuacji...
*) Zarobki które ludzie myślą że dostaną raczej niż zderzenie z rzeczywistością obecnie.
**) Jeśli nie masz możliwości wychowania dziecka to to już nawet nie jest przetrwanie, bo ludzie jakby nie było wciąż jeszcze nie są nieśmiertelni - pracujesz zaledwie po to żeby troche odroczyć trochę swoją śmierć, i to tylko po to żeby jakiś degenerat zbyt tępy żeby (raczej niż przemocą lub podstępem zabrać) zarobić na nie samemu mógł się pławić w zbytkach.
Zakładam, że przez: "biali facaeci to największy problem ubi"
Rozumiesz: 'biali faceaci pracujący w ubi to największy problem ubi'
I jest w tym akurat trochę prawdy bo podejrzewam, że ci którzy wciąż tam pracują byli/są:
1. "Białymi aliantami" zawsze w pierwszym szeregu i najgorliwszymi wrogami swojej rasy, płci i preferencji... (też konkurencji)
2. Najgorszym możliwym reprezentantem swojej rasy, płci i preferencji - bo przecież ludzie sensowni nie zachowywali by się jak ci z punktu 1.
Służy do tego, żeby ludzie chcący korzystać z systemu operacyjnego który nie jest windows'em musieli się do Microslopu udawać po dopusty. No popatrz, myślałeś że wiesz, a nie wiedziałeś...
A co do tej całej ochrony którą niby oferuje w zamian, z tego co kojarzę już jakiś czas temu został złamany.
Ponadto nikt mi jeszcze nie wyjaśnił po co mi ten dodatkowy poziom zabezpieczeń w kompie do którego niepowołana osoba już uzyskała dostęp.
Stary masz Windowsa w domu i procesor Intela lub AMD a wszystko to mozna zhakowac i odczytać hasła.
Stary masz w domu drzwi i okna, zamki w drzwiach da się przewiercić a okna stłuc - więc po kiego grzyba je zamykasz?
To ty się gry czepiasz. Może tak zapytaj Microsoft co robi z lukami których niebdabsiebzalatac i czemu nic z tym nie robi
1. Nie korzystaj z windows'a
2. Nie instaluj trojanów (jakkolwiek nazwanych)
Nie widzę tu nic o co można by zapytać...
Nic. Nawet 5 letni procek od Rockchip'a powinien ogarnąć bez problemu praktycznie wszystkie gry na androida, a do GFN jest w playstore apka...
Do tego ma mało RAMu, i jesteś mocno "proprietary" w sensie NVidia i jej Androida dyszący ci za uchem - co jest wbrew pozorom sporą wadą (ograniczeniem) już teraz, a jeśli Valve ogarnie tą swoją warstwę translacji/emulacji ARM~x86 to razem z Protonem na bardziej otwartych ARM'ach wspierających Linuxa będzie można ogrywać lokalnie swoje gry z windows'a. To znaczy teraz niby też się da, ale efektywność (procent traconej wydajności) i utrudnienia/ograniczenia trochę odstraszają.
ludzie wyczekują opcji jego wyłączenia
Chciałem tutaj wrzucić obrazek z jakiegoś filmu katastroficznego czy horroru z opustoszałym miastem czy czymś w tym stylu, z podpisem "Jacy ludzie" - ale potem przypomniałem sobie jak bardzo "znaczącym" na ten moment oprogramowaniem jest Firefox...
więc będziecie sobie musieli go sobie wyobrazić xD
Zaraz zaraz, czyli ludzie będę mieli teraz na komputerach oprogramowanie o możliwościach trojana zarządzanego zdalnie przez firmę która non-stop jest hackowana...? Czy tylko ja widzę tutaj problem? Co jeśli osoba która zhakuje im kompy wykorzysta je żeby uzyskać dostęp do sprzętu klientów?
Nie jest trochę za wcześnie na oficjalne gratulacje biorąc pod uwagę, że wcześniejsze wady też nie wyszły od razu?
Chociaż przyznam że gdybym sam miał teraz coś kupować pewnie wybrał bym coś na intelu - mają obecnie większy wybór sprzętu poza mainstreamem, a obecny mainstream jest (w mojej opinii) do bani...
Chiński programista zmarł, prawdopodobnie na skutek przepracowania. Według doniesień niewiele spał...
Też kiedyś o mało mi się nie przytrafiło. Na szczęście miałem pod ręką paczkę naturalnego produktu roślinnego (tego z banderolą) i po zainhalowaniu połowy w przeciągu 5-10 minut mój stan się wypoziomował na tyle, że udało mi się przetrzymać aż się uspokoiło (^_^)
Wspominam o tym, bo wkurza mnie (o)kultystyczne wręcz podejście do popularnych produktów chemii rozrywkowej ze strony tak-zwanych-naukowców.
Mają dużo minusów, prawda, ale to nie szatan...
Pracuję obecnie nad platformą, która pozbawi pracy wszystkich twórców gier i pozwoli dzieciom na tworzenie własnych gier promptami.
Pomijając masowe piracenie czegoś co już jest, żeby z tych fragmentów coś sklecić to jest efektywnie bajdurzenie ludzi myślących, że z funkcji skrótu odtworzą sobie pełną zawartość.
Nawet bardzo dobrze sprecyzowany i dość długi opis gry zostawia praktycznie nieskończoną ilość interpretacji.
W najlepszym wypadku było by to modowanie piraconych gier, w stylu "chce diablo 2 ale grać zerglingiem" ale nawet to zostawia absurdalna ilość możliwych implementacji (po której stronie, drzewka, model, ekwipunek, ulepszenia, spawn i respawn, ilość postaci w modelu, budynki, lokalizacja samej gry, przeciwnicy, skala) i nie wiem ilu extra świeżutkich i wypełnionych zasobami ziemi potrzebowalibyśmy żeby generować dzieciakowi kilka/kilkanaście interpretacji (gier) na podstawie których miałby doprecyzowywać prompta... a to zaledwie troszkę zmodyfikowana kopia. Stworzyć coś nowego od podstaw? Absurd.
Tak właśnie samo identyfikują się niekompetentne i nadęte lenie..., ponieważ:
Na klawiaturze można pisać szybciej niż człowiek jest w stanie mówić, nawet bez treningu czy skrótów - wystarczy dużo pisać, tyle.
Nie wie, ale myśli że wie najlepiej.
Strasznie to było irytujące. Jeśli wychodzę ze strony to znaczy że nie jestem zainteresowany jej zawartością...
Zawsze można otworzyć w innym tab'ie, oknie, podzielić pulpit czy teraz okno przeglądarki - a jeśli usilnie chcieli zrobić coś takiego, mogli wrzucić dodatkową kontrolkę, przycisk czy checkbox osobny(niezależny) dla każdego wideo.
A nie emulować "powszechny sukces i uwielbienie" dla wyskakujących okienek...
My mu odpowiedzieliśmy: „Byłeś jedyną osobą w sklepie, prawda?”. Powiedział, że tak, więc odparliśmy: „Czyli kupiec odwrócił się plecami, został w magiczny sposób znokautowany przez kogoś, kogo nie widziano, a potem okradziono go ze wszystkiego. No więc cóż, po prostu założył, że to byłeś ty”. A tester na to: „Tak, ale mnie nie widział, więc to bug”.
Żeby sklepikarz z RPG'a był w mniejszym stopniu NPC'em niż tester gier z reala...
W końcu DDR4'ki zaczęły drożeć później.
Zapowiadają że sytuacja ma się utrzymać pare lat - więc wciąż jest szansa na to że będzie drożej :p
Nope. Przysłowiowego wała zobaczysz a nie optymalizacje. Większość branży od dawna intelektualnie siedzi w swojej Narni i stoi ponad realiami świata konsumentów...
W trakcie największego kryzysu GPU utknąłem na starej karcie i świetnie czułem na własnym zadku jak firmy, w środku kryzysu, sobie podnosiły wymagania "ot tak" - chociażby głupim patchem "optymalizacyjnym" podnoszącym wymaganą wersje DX12, przez co traciłem do 80%!!! FPS w grze w której NIC się graficznie nie zmieniło... a karty albo nie były dostępne albo płaciłbym i to extra premium za downgrade swojego sprzętu efektywnie.
Pękająca bańka AI? Jaka pękająca bańka AI? Ach, ta pękająca bańka AI. No tak, bańka AI musi w końcu pęknąć. Każda bańka kiedyś pęka, nawet bańka AI.
Nie każda, czasem jak nie wytniesz to będzie rosnąć w nieskończoność, kosztem otaczającej ją tkanki (społecznej) i wydolności (zdolności przetrwania) całego organizmu. A jak "jest złośliwa" to nie zrobisz nawet tego...
Winslop 11 działa powoli (nawet na dobrym sprzęcie) bo to jest generalnie dziadostwo...
Rozważania tego typu jak powyżej to tak jakby stwierdzić, że zrzucając trabanta z wystarczająco wysokiego klifu rozwiąże się jego problemy z prędkością maksymalną i przyśpieszeniem - niby tak, ale jednak nie.
Jako człowiek kultury, który widział lepsze sezony oryginalnego "słowa na L" myślę, że znam gusta na tyle żeby stwierdzić że Lara Croft w wydaniu Sophie faktycznie miała by u dziewczyn spore powodzenie. Ale ale!
Czy nie jest tak, że obecny kierunek zmian estetyki został wyznaczony -podobno- po to żeby rozrywkę ukulturalnić i ucywilizować, raczej niż tylko ("targetowaniem") zmienić płeć gwiżdżących osób?
Tylko czy ja dobrze zrozumiałem z prezentacji, że tylko topowy procesor X per klasa będzie fajny - a pozostałe, czyli generalnie pewnie to co będzie można kupić (w ogóle lub bez sprzedaży nerki) to 4-rdzeniowe(Xe) chucherka GPU?
Bo to samo było w 12 serii, mieli pare fajnych mobilnych procesorów, ale nigdzie ich (tzn. sprzętu z nimi) nie szło dostać.
Przecież to jest streaming video... Z tego co rozumiem głównym problemem jest to że potrzebowałeś: "Google Chrome" (specyficznie a nie tylko jakąś przeglądarkę opartą na chromium, bo tam był googlowski DRM (po kiego czorta? ot nvidia...))
A to wymagało iście hakerskich umiejętności "obejść i konfiguracji" w postaci wejścia na stronę google chrome i przyciśnięcia: pobierz instalator...
Ludzie tego nie robili bo było to trochę bez sensu, w końcu kto podejmuje wysiłek przesiadki na linuxa, tylko po to żeby sobie samemu potem zainstalować megakorporacyjnego szpiega... (rozmawiamy o sytuacji sprzed tego co się dzieje teraz z 11'ką, gdzie się przesiadają na linuxa bo potrzebują OSa który działa)
Ja zaledwie widziałem stream/gameplay z premiery, i choć trudno mi opisać raczej nieprzyjemne uczucie którego doświadczyłem, ale gdybym miał zgadywać powiedziałbym, że tak pewnie są odczuwane wygładzające się fałdy mózgu... (coś jak odwrotność uczucia intelektualnego wysiłku w szachach czy w starych gierkach z bardzo skomplikowanymi mapami rozgrywki czy systemami - które pozbawione były jakichkolwiek podpowiedzi, dzienników i dosłownych-map owych map)
Ps. A przy obecnej tendencji będzie bardo łatwo sprawdzić czy wciąż grasz, więc sugeruje zawczasu ogarnąć jakiś śliniak/śliniaczek :p
Czy takie inwazyjne zabezpieczenia faktycznie zmniejszają liczbę cheaterów? Czy tylko wkurzają graczy, a kto che oszukiwać i tak to robi, bo dawno ogarnęli jak to obejść?
Z mojego doświadczenia? Nie. Czasem potrafi być nawet gorzej, bo w kilku grach odniosłem wrażenie że fakt istnienia/stosowania anticheata był świetną wymówką żeby producent mógł walkę z oszustami zwyczajnie olać...
Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób taki miałki slop wyszedł z pod ręki człowieka.
Chciałem nawet zwrócić uwagę, że gdyby nie daty* to na ślepo zakwalifikowałbym to jako wyrób gro-podobny wygenerowany przez AI (co też ładnie tłumaczyło przypadkowo zaszczytne miejsce ulokowania ich trailera)
A potem sprawdziłem owe *daty:
Firma Wildlight Entertainment zaczęła działać na rynku już przed 2026 rokiem. No ba (^_^)
A tak na dobrą sprawę, o grze pierwszy raz usłyszałem przy okazji wpadki z trailerem, najstarsze materiały na YT maja +/-1 miesiąc, a developerka z AI podobno bardzo szybka. Więc może patrzymy właśnie na "przyszłość" branży gier?
A postaw sobie człowieku "w tajemnicy" szopkę na narzędzia (obiekt jakby nie było ciut mniej uciążliwy) - to cie urzędy zjadą na wszystkie strony zanim jeszcze będziesz musiał ją zrównać z ziemią...
Te ich wszystkie aktualizacje to są jakieś jaja. Tam pracują profesjonalni informatycy
Na jakiej podstawie wnosisz? Przecież Mikroslop cały czas, cyklicznie wręcz masowo zwalnia ludzi...
i, zwolnienia zwolnieniami (tj. zakładając że nie polecieli pierwsi z racji na wysokie pensje, zwłaszcza że AI mogło podsunąć tego typu briliantne pomysły), ale jak widzisz że pracodawca nonstop napi.... "kijem" (chociażby takim jak layoffs) to zazwyczaj oznacza że z "marchewką" kiepsko - a pierwsi którzy zmykają gdy źle traktujesz pracowników, to ci kompetentni/profesjonalni, bo oni mają opcje i są wszędzie witani otwartymi ramionami. Nie mówiąc już o tym że nawet przy sensownym traktowaniu średnio się takim ludziom widzi psucie sobie portfolio jakimś dziadostwami, więc pewnie były konflikty o bloat, reklamy, założenia projektowe i prawie na pewno to całe AI (bo to nie rzadko ich kod siedzi w tych wszystkich mniej lub bardziej otwartych repozytoriach na githubie).
Nie zapominajmy też o tym, że kiedyś za tego typu prace/efekty solidnie płacono, a za zarobione pieniądze można sobie było urządzić życie. Oszczędzać na coś ambitniejszego albo kupić jakieś dobro trwałe na własność...
Wystarczy popatrzeć na Muska, facet może pracować i 20h dziennie jak ma na to ochotę, i to jest OK - ale wymaganie tego samego od inżyniera który zarabia jednak jakby nie było troszeczkę mniej jest raczej średnio fajne.
To nie jest w tym najgorsze. Przede wszystkim przypomnę, że komputery obecnie to nie tylko granie, bo w coraz większym stopniu wszystko wymaga komputera. To jest pierwsza część problemu:
- Jakiekolwiek problemy z tym ich centralnym sterowaniem, to nie upadek branży, to upadek cywilizacji.
Druga wymaga znajomości historii i śledzenia tego co się dzieje obecnie:
- Koszt rozwiązaniem problemu wygenerowanego przez elyty są notorycznie zrzucane na nieuprzywilejowanych którzy są też przy okazji za nie (niesłusznie) obwiniani, a już na ten moment jest cała masa ignorowanych i potencjalnie krytycznych problemów.
Problemów które nigdy nie mogą zostać i nie zostaną rozwiązane z racji tego ze ich źródłem jest ten czy inny d...k grzejący wysoki stołek. Który przerzuci koszta na podlegającą mu populacje, co wygeneruje nowe (dodatkowe) problemy, których koszta znowu zostaną przerzucone na bogu ducha winnych ludzi tworząc nieskończony positive feedback loop deb...zmu i spie...nia.
Cała historia cywilizacji to tworzenie sposobów żeby tego typu sytuacji uniknąć, bo tam gdzie tego nie robiono zostały tylko ruiny, jeśli nawet to. Niestety obecne wykonanie tego deb... pomysłu jest najgorsze z możliwych i pod względem zasięgu i możliwości wprowadzających. Także nie chować głowy w piasek. Myśleć samodzielnie, moralnie, logicznie. Unikać też pułapek serwowanych z coraz większym natężeniem.
I głowa do góry :) bo im gorzej jest dokoła, tym bardziej akurat to przypomina (i będzie przypominać) predykcje przyszłości rodem z religijnych tekstów, co (po zastosowaniu logiki) sugeruje konsekwencje biblijnych proporcji dla generujących problemy jełopów.
Cenę ustala rynek. Problem w tym, że co jakiś czas na każdym rynku pojawiają się nieefektywności "niewidzialnej ręki wolnego rynku" związanej z inercją lub różnymi blokadami (np. regulacyjnymi). Te nieefektywności sprawiają,...
Czy tą generującą nieefektywności blokadą regulacyjną jest dla ciebie prawa mające przeciwdziałać monopolowi czy oszukiwaniu klienta?
I co znaczy że cenę ustala rynek? Co to jest rynek? Cenę czego? Ile płacisz za prąd? To też ustalił rynek? Jak będzie za drogi to przestaniesz z niego korzystać w ogóle albo przerzucisz się na zaprząg ciągnięty przez woły?
Strasznie mnie denerwuje tego typu propagująca niemoralnych i niekompetentnych cwaniaków - "prawa rynku" kiedy czerpią z nich korzyści według maksymy: bier wszystko co nie jest przybite do podłogi, bez zahamowań i konsekwencji. Ale solidarność i odpowiedzialność społeczna z cyklu tobie nie wolno albo daj kiedy korzystać ma ktoś inny.
Ps. Nawiązując, do tego co odpowiedziałem beneksorowi, powiedz mi prosze:
Skoro mamy "prawa rynku" to dlaczego korporacje od AI (wy)kupują RAM tak tanio?

Widzę, że zupełnie nie rozumiesz zasad rządzących biznesem...tylko firmy AI przebijają się wzajemnie ofertami, proponując producentom coraz większą kasę, byle tylko załapać się na realizację zamówienia. W przeciwnym wypadku nie będą w stanie zrealizować projektu, na który dostały kasę od inwestorów.
Widzę, że to ty nie rozumiesz zasad rządzących biznesem, i nie tylko tych bo zasad prowadzenia dyskusji najwyraźniej także.
My nie rozmawiamy o tym dlaczego RAM dla nas/mas jest taki drogi.
My rozmawiamy o tym dlaczego RAM dla megacorp'ów cisnących AI jest taki tani.
A jest tani, ponieważ wciąż jeszcze są to Google:Gemini i Microsoft:Copilot raczej niż Samsung:Gemini i Micron:Copilot...
A w odpowiedzi na twój "argument" (częściowo przytoczony) powyżej załączyłem obrazek.
Jedyne laptopy, jakie mogę dorwać i które nie stały się zaporowo drogie, to te z wlutowanym RAM-em i wlutowaną pamięcią masową, co stoi w całkowitej sprzeczności z powodem, dla którego w ogóle chciałem się tym zająć.
Szczerze? Mniejsze zło. Chwilowo powinien się skupić na naprawach sprzętu z wlutowanymi komponentami. Czy jeśli ma taką możliwość drobnymi jego modyfikacjami. Kapitalista sprzedał z wlutowanym RAM'em? To jak chce teraz wydrenować RAM/Dyski z rynku to niech płaci za cały komputer xD
Zwłaszcza, że da się takie nie rzadko rozbudować/wykorzystać. Dysk na USB3 to może nie jest jakieś zarąbiste doświadczenie ale zawsze jakaś opcja. Ponadto teraz jest na to raczej kiepski moment, ale pendrive z pamięcią ulotną i sprytnym kontrolerem mógłby uradować wiele systemów które są obecnie bezużyteczne ze względu na ilość RAMu. Sam bym taki kupił pod mojego retro kompa (z XP'kiem) nawet po obecnych cenach pamięci, bo to że może wykorzystać tylko ~3,xGB z zainstalowanego RAMu jednak boli w niektórych tytułach a nie chce do tego dokładać kolejnego retro kompa (na 7'ce) bo to już jest lekkie przegięcie...
Może też wykupywać pozostałe które zostały pozbawione RAMu i dysków po znacznie zmniejszonej cenie - bo przecież ze względu na RAM i SSD straciły sporo ze swojej wartości. Zrobić jakiś zapasik za relatywnie grosze (nie więcej) i przeczekać wysokie ceny komponentów... Jest ryzyko owszem, ale niech poniesie je sprzedający skoro wyprzedał komponenty stanowiące więcej niż 100% wartości całego kompa, więc z jakiej racji kupujący tak wybebeszony sprzęt ma płacić cokolwiek więcej niż symboliczną kwotę za efektywnie szrot? Przecież nienaprawialny i naprawiany zepsuty sprzęt zawsze mocno różnił się ceną.
W ciężkich czasach trzeba kombinować - więc niech kombinuje.
Chodziło mi o to, że niewielka ilość skill-based mechanik w współczesnych RPG'ach sprawią, że ignorując grind mamy efektywnie kasyno.
"Przekonywanie do porażek" - oznacza, że to akurat kasyno będzie oszukiwać (zwłaszcza, że porażki kontrują grind)
Mechanika "padłeś powstań" - w odniesieniu do kasyna w którym nie możesz wygrać istnieje od pradawnych czasów i określa się ją frajerstwem.
Fajnie, że wrzuciliście linki ale prawda jest taka że Sebcza_k ma ja gdzieś. Chciał tylko zmarnować czas osób które się z jego durnotami nie zgadzają.
Sam koncept uzasadniania/racjonalizowania/dowodzenia własnych argumentów ma przecież tak bardzo gdzieś, że nie chciało mu pofatygować po link potwierdzający istnienie słońca... tylko nawrzucał inwektywami tak leniwymi, że nie dość że nie prawdziwymi faktycznie, to nawet nie pasującymi do kontekstu bo ludzi przeciwnych temu jak korporacje wprowadzają AI wyzywa się przecież od wyborców Braun'a albo Korwina (zależnie od własnych preferencji politycznych)...
Myślisz że sprzedają im te HBM po racjonalnej cenie?
TAAAAAAAK! Dokładnie tak!
Bo firmy od AI mają kasę i prawników i mogą im skopać du.. producentów RAMu batem zmowy cenowej!
I tutaj jest twoje kłamstwo/manipulacja: "Skoro taniej nie kupisz to znaczy że tyle jest warte"
Bez tej pamięci startupy AI są w ciężkiej d... ** i ** mają absurdalną ilość pieniędzy których można od nich zażądać. Więc jakim cudem po zakupie RAMu cokolwiek im jeszcze zostało? Skoro nie mieli wyboru czyli według twojej logiki cena powinna być dowolnie wysoka...?
Odpowiem ci: są beneficjentem zasad i ustaleń społecznych które oni sami mają w głęboko-ciemnym poważaniu i do których się nie stosują...
Zawsze na tym polega cena. Inne ceny są uczciwie ustalane? Nie zweryfikujesz tego.
Skoro taniej nie kupisz to znaczy że tyle jest warte
To powiedz mi jakiej ceny za prąd, wodę pitną albo antybiotyk którego potrzebujesz nie zapłacisz? Czyli według ciebie można za to żądać ile komu podpowie fantazja? Istnieją prawa mające zapobiegać patologicznym sytuacjom (monopole, kartele, kociołki inwestycyjne, piramidy finansowe, ...) a obecna sytuacja jest raczej mocno patologiczna - a jeśli jesteś tak bardzo za dzikim oportunizmem, to dlaczego wybranym korporacjom rzuca się płatki róż pod nogi, a wszyscy inni dostają podatkowo-legislacyjne chomąto i łańcuch na szyje?
Nie istnieje coś takiego jak: częściowy "survival of the fittest". No może poza rakiem - ale nawet przed rakiem wolno się bronić...
Jeśli jedna strona może windować ceny wedle uznania, TO POZOSTAŁYM TEŻ WOLNO i WOLNO IM JE WYEGZEKWOWAĆ JEŚLI SĄ W STANIE a nie, że zaraz wyskoczą prawnicy i sądy że tego nie wolno, tamtego mi nie wolno, na to państwo ma monopol, na tamto potrzeba uprawnień - BO TAKIE SĄ ZASADY! ALE JEDNOCZEŚNIE ŻADNYCH ZASAD NIE MA.
Ps. Powiedz mi "geniuszu", jeśli nie ma ograniczeń odnośnie ustalania ceny, to dlaczego firmy sprzedające RAM nie dogadały się i nie zażądały ręki, nogi i 90% udziałów od gości od AI specjalnie skoro ci nie mieli wyboru? Zaoferowali im racjonalne ceny z czystej szczodrości?
TL;DR: Brązowisz nosek korporacji to twoja sprawa - ale nie udawaj wielkiego merytokraty/spartanina tutaj...
PPs. Swoją drogą, te wszystkie patologie cenzorskie nam narzucane w coraz większym stopniu, służą między innymi temu żeby nie można było się bronić przed jakąkolwiek degeneracją - wystarczy chociażby zerknąć na kwestie gości z słynnej wyspy, oni sami nie zostają ukarani a gdyby nie format dokumentów Adobe nie wolno było by nawet powiedzieć co zrobili. To samo tutaj, są określenia i wyjaśnienia które można by stosować w stosunku ludzie czerpiących korzyści (zwłaszcza finansowe) z kłamstw i manipulacji, ale są one negatywne ze względu na samą nature tego co określają, więc w coraz większym stopniu ich stosować nie wolno i tak postępuje ta degeneracyjna gangrena.
Dziani korpo-scalperzy wykorzystują to, że podaż komputerów jest limitowana dostępnością zasobów i ograniczonymi możliwościami przerobowymi fabryk, żeby pozbawić ludzi dostępu do nowych technologi i potem móc ów wypożyczać po lichwiarskich marżach...
To, że firmy od LLM'ów oficjalnie piracili materiały treningowe które musieli by kupić, co nawet nie jest ukrywane i na które mieli pieniądze nie jest stratą?
To, że stworzone produkty AI otwarcie konkurują z ludźmi tracącymi przez niego prace to nie jest stratą?
To, że sprzęt zdrożał X razy i wciąż drożeje to nie jest stratą?
To, że ludzie którzy wydali oszczędności życia na domy w okolicy w której wybudowano centra danych stracili większość ich wartości to nie jest stratą?
To, że energia zdrożałą i drożeje gdy po stronie popytu pojawiły się gigantyczne fabryki AI to nie jest stratą?
...
Co to są według ciebie źródła i jak zrekompensujesz ich tobie udostępnienie bo jesteś zbyt leniwy i głupi żeby szukać samemu?
Gdzie masz źródła udowadniające że nie jesteś tępym botem? Podaj mi źródła udowadniające, że ta kula ognia na niebie to faktycznie słońce?
czy Divinity przekona graczy do porażek - zazwyczaj tłumaczy się to na nasza gra będzie oszukiwać, zwłaszcza w przypadku RPG'a.
Bo trudna gra bez oszukiwania to był taki przełom że praktycznie od razu stworzyła własny gatunek (soulslike)...
Ps. A to że współcześni gracze mają straszną awersje do przegrywania to wina branży i wypromowanych przez nią mikrotranzakcji, subskrypcji i innych form monetyzacji, a także nieudolności wypadku oszustów. Teraz przegrana nie oznacza że powinieneś grać lepiej - oznacza że najprawdopodobniej jesteś okradany i będzie tylko gorzej bo już byłeś do tyłu (bo nie zapłaciłeś więcej albo nie oszukiwałeś) a będziesz jeszcze bardziej...
To że świat jest pełny idiotów twojego pokroju, nie znaczy że wolno narzucać głupotę pozostałym.
Nie znaczy to też, że tego typu pomysły nie skończą się spektakularną katastrofą - i w przypadku pomysłu grabieżcy przerw na siku i mojej analogi powyżej.
Gdyby GFN się do czegokolwiek nadawał to by ludzie z niego korzystali zamiast budować własne PC...
A budowali nawet wtedy gdy oferta była znacznie lepsza niż ta parodia teraz.
Broniąc GFN w artykule dotyczącym zmuszania ludzi do korzystania z tego typu rozwiązań, zgadzasz się z wciskaniem ludziom tego gó* na siłę. Argumentów żadnych nie przedstawiłeś więc łaskawie spie...
Chyba żartujesz. Pierwszy przykład z brzegu. Jak gry na PC było można kupować coraz częściej tylko online to się część osób odgrażało że ich nie będzie kupować. Ale i tak się większość przełamała jak nie wszyscy i zaczęli kupować.
To że ktoś z przysłowiowym nożem na gardle się na coś zgodzi nie znaczy że się z czymkolwiek zgodził to po pierwsze. Bo to że graczy do czegoś zmuszono nie jest żadnym argumentem.
Ponadto skąd wiesz że nie przestali kupować? Nowa rozrywka więc klientów przybywało ze względów społeczno-demograficznych, ale to nie oznaczą że nikt nie dotrzymał swojej obietnicy - goście próbujący utrzymać Tytanika na powierzchni mogli pracować do samego końca, nie możesz tak sobie stwierdzić że skoro zatonął to sobie dali siana...
Dodatkowo gdzie zaklasyfikowałbyś GOGa? Większość gier które tam kupiłem siedzi gdzieś na jakimś dysku, w jaki sposób są online?
Tu będzie tak samo. Wystarczy, że np. przez kilka lat nie będzie możliwości kupna komputera albo będą na tyle drogie że mało kogo będzie stać na nie i potem wypuszczą jakieś urządzenia, które je mogą zastąpić i naród będzie wdzięczny że jest chociaż to.
Tylko że to nie będzie działać. Pomijając kwestie i ograniczenia techniczne - nie da się wypasać owiec na wybiegu z głodnymi lwami, jakkolwiek żarliwie by owe lwy tego pomysłu nie promowały. Może być próbą woli to czy zdecydujesz się zagrać w grę wypuszczoną na cwaniackich warunkach, ale jakbyś k* nie namawiał, przekonać do kogoś żeby nie jadł przez pare miesięcy jest pierońsko trudno jakkolwiek słaba by jego wola nie była...
Wiekszosc korpo uzywa dzisiaj vmow.
Po pierwsze lokalny VM (chociażby vmware), zdalny system w chmurze (też VM) jakieś kontenery czy choćby głupia java to jednak trochę różnica. Więc łaskawie napisz o co ci chodzi, albo siedź cicho jak nie wiedz o czym gadasz.
Do tego są z nimi coraz większe problemy - chociażby ze względu na to że jak wrzucasz w niego system to ten wymaga dostępu do najnowszych funkcji i zasobów bo taki jest nowoczesny i Pro, a VM mu tego dostępu odmawia, ze względów bezpieczeństwa bo przecież też jest nowoczesna i Pro...
W sensie przez kilka lat będą wydawać miliardy(jak nie więcej) dolarów wykupując cały sprzęt komputerowy zanim będzie dostępny na rynku za pieniądze inwestorów i nasze (niezależnie od tego czy będą w stanie go wykorzystać, czy nam się to podoba czy nie) - ale po paru latach* będą zarabiać jakby mieli monopol na powietrze?
*) A te pare lat - akurat pokrywa się z przewidywanym/średnim czasem życia/użyteczności sprzętu komputerowego, którego w międzyczasie ludzie nie będą w stanie wymienić na nowy... innymi słowy: elyty zablokują sprzedaż elektroniki na wystarczająco długo żeby te dostępne na rynku pecety wyzionęły ducha, a potem będą zarabiać fury kasy na swojej "innowacyjności" (to jest.: wypożyczania komputerów ze swoich centrów danych)
Czy to dopiero wtedy zaczniemy wpie* te robaki czy zrobimy to wcześniej, w okresie wielkiego głodu który będzie mieć miejsce w międzyczasie?
Ale bzdury, żadnych problemów z zatrudnieniem big techy nie mają i nie będą miały, jak będzie im brakować to ściągnął sobie ludzi z Indii. Programistów jest taka nadwyżka że starczy na 30 lat
Żadnej wiedzy o realiach świata, żadnych liczb. Potem się dziwić że CEOfy nasłuchają się tych bredni od swoich LLM'ów i cisną różne głupoty...
Co to jest ten twój programista w ogóle? Moja babcia ma pralkę, też się kwalifikuje?
Ta tę chwilę pracodawcy wolą stosować awanse pionowe, czyli szary pracownik pnie się w górę aż do stanowisk kierowniczych i dyrektorskich
Zapomniałeś dodać: ... przy marginalnym wzroście wynagrodzenia, a po uwzględnieniu godzin może nawet i ze spadkiem.
India to nie jest żaden magiczny spawner pracowników IT. Jak firmy wchodziły na tamten rynek to faktycznie dało się wyłapać kogoś kompetentnego za grosze, ale pomysł że można sobie brać wyszkolonych i kompetentnych pracowników bez żadnych inwestycji w rozwój takowych jest tępotą godną współczesnych elyt...
Szkoła, podręczniki, warunki do nauki, sensowne jedzenie, dostęp do technologi, zdrowie - i to przez 20+ lat, a najlepiej żeby rodzice też się załapali, bo jak zapierniczali w kopalni ołowiu za miskę ryżu to żadnej wielkości inwestycja w dzieciaka może tego nie nadrobić.
TL;DR: Hindusów może i być na pęczki... ale to nie znaczy, że takich którzy ci ogarną ten superkomputer z datacenter są jakieś specjalne nadwyżki, zwłaszcza przy łupieżczej polityce sprawiającej że na ten moment bliżej temu pewnie do fracking i żeby zgarnąć cokolwiek sensownego trzeba by ich pewnie z krajów źródłowych wypłukiwać, kryzysikiem albo jakąś wojną... ;)
Ps. Co gorsza, jest jedna cecha pracownicza której takim pracownikom brakuje co prędzej czy później powoduje olbrzymie problemy z wydajnością/funkcjonowaniem firmy w której stanowią zbyt dużą część populacji, a konkretnie:
Kiedy szefu wyskoczy z jakimś skrajnie idiotycznym pomysłem nie powiedzą mu (mniej lub bardziej grzecznie) "chyba cię popie* mat*le", a czasem bardzo tego potrzeba - co zresztą widać chyba wszędzie dookoła teraz i to zwłaszcza akurat przypadkiem w firmach znanych z importu pracowników...
Tyle się słyszy o tych ruskich babushka'ch - ale że potrafią w devkit'y to pierwsze słyszę xD
WotLK dodał dużo fajnych rzeczy (quality of life) ale endgame/rajdy było lepsze w TBC
(w podstawce też było trochę ciekawych rzeczy, ale też sporo nudnych/uciążliwych etc.)
Banda barbarzyńców we frakach rozwala cywilizacje, natchnieni urojeniami na temat swojej własnej kompetencji radośnie podcinają gałąź na której siedzą... To ich "atrakcyjne i solidne" uzasadnienie (jak nie ja to...) tracą jakąkolwiek wartość kiedy wspierają patologizacje systemów politycznego i prawnego mającego trzymać ich w ryzach, zamiast jej przeciwdziałać.
Dokładnie. Na tej samej zasadzie "Popularne" (papieroski) to też wehikuł czasu bo przyśpieszają ewentualne komplikacje płucne...
Co gorsza, poza zwykłym clikbait'em propaguje naukową nieprawdę - bo wirówki teoretycznie (bo fizyczna osiągalność to inne zagadnienie) mogą dosłownie wpływać na grawitacje, jak zresztą wszystko co ma masę i/albo się porusza (a układy pokroju wirówki są dodatkowo ciekawym i raczej skomplikowanym zagadnieniem).
TL;DR: Szerzenie głupoty przez autora, czy to ze względu na swoją własną, czy z złej woli / złośliwości.
Oficjalnie nominuje do sztampowej nagrody za najsztampowniejsze anime spośród sztampowych sztamp sztampowości!
W kategoriach:
1. Zdradzony i pozostawiony na śmierć
2. Apokalipsa wyskakujących podziemi
3. Regressor
4. Promotor roku mikrotranzakcji Pay-2-Win
5. Make Plot Armor not Skill
6. Finalnie nagroda BINGO za najbardziej sztampową kombinacje nominacji
Ps. A jak się okaże że to cudeńko wygenerowało AI (poco fabuła - wrzućmy do wora wszystko co się sprzedaje) to się oficjalnie mianuję wyrocznią GOL-icką...
PPs. Jak już ktoś koniecznie musi wrzucić szybkie żarełko na ruszt: "Absolute Regression" fajnie się zapowiada.
Nawet regressora z tytułu rozwiązali w ciekawy/sensowny sposób.
1. Kiepski prompt nie usprawiedliwia absurdalnie niepoprawnej odpowiedzi (bo kontekstem jest przecież Winslop 11)
2. Domagasz się kompetentnego pytania/promptu, ale takie pytanie wymaga wiedzy w temacie a skoro masz wiedzy w temacie to po co pytać? (to znaczy poza wyrabianiem normy: pokroju 200+ pytań dziennie, narzuconej przez zarząd...)
Ps. A z jakiegoś powodu AI lepiej odpowiada na gorszej jakości pytania, takie z "zagadką" w których "trzeba się domyślać" o co chodzi autorowi mi
PPs. Swoją drogą ciekawe jest, że to jest dokładna odwrotność tego co dzieje się przy captcha'ch, które działają najlepiej jak się je rozwiązuje powoli i trochę niepoprawnie udając średnio-rozgarniętego normalsa - ostatnio nawet zostałem wysłany do radosnej twórczości ekspresjonisty kolorowego piasku, za zaznaczenie sygnalizatora na najbliższym (bezpośrednio przed samochodem) skrzyżowaniu dla "naszego" pasa ruchu tylko dlatego że ten był w cieniu... A potem się dziwić, że automaty na testach rozjeżdżają manekiny przedszkolaków.
Niech się cieszy że nie doradziło mu wpierniczać klej :p
I zanim ktoś się obruszy, że to nie jest właściwe porównanie - jest wiele porad IT które potrafią narobić szkód (finansowych/osobistych) które będzie trzeba odkręcać całe życie.
A przeczytałeś artykuł w ogóle? Bo tu właśnie chodzi o to, że treści własne, napisane ręcznie są flagowane jako AI...
Gwoli ścisłości, jak narzędzia są dla picu to pewnie mylą się w obie strony - czyli niektórym też się upiekło.
Najbardziej szkoda dzieciaków które wykonały prace uczciwie, a społeczeństwo dobitnie pokazało im jaką naprawdę ma to wartość...
Nadal godzisz się w licencji, że nie ponoszą konsekwencji jakby ci ubili członka rodziny albo innego...?
Chociaż w sumie... 10 zeta do przodu mówicie...? :p
No dobra. W GPU jest gracz który może sterować rynkiem mając te 80 % tortu.
Ciężko komuś innemu nagle zdobyć technologie i zaufanie.
Ale spójrz na rynek pamięci RAM. Tam jest więcej producentów.
No było 3, jest 2 po tym jak wycofał się mikron to więcej to z czego widziałem na grafach sumuje się do około 5%...
A co do samej grafiki to jeśli idzie o desktopy to jest niewiele firm, ale jak popatrzysz na sprzęt mobilny to tam trochę producentów i marek jest i jakby apple tak nie cisło w ten głupi metal to mielibyśmy wręcz mainstream. Co nie znaczy, że słabszy/mniejszy sprzęt innych producentów jest do niczego, bo grałem w trochę gier na androidzie i grafika nie jest akurat problemem.
"But can it run Crysis?" okazuje się że tak, emulowaną 3ke na jakimś snapdragonie chociażby [gameplay 02:00+]:
https://www.youtube.com/watch?v=pAeJfn8JGDE
Żeby jeszcze te internetowe kręgosłupy trzymały, jak już NV się zreflektuje że dali ciała i rzuci do sklepów jakiś ochłap na przynętę...
Po pierwsze: "reaktory fuzyjne to mrzonka" (1) i "obie firmy się mylą" (2) to są dwa odrębne niezależne zagadnienia.
Po drugie: Fuzja nuklearna fajna sprawa, ale czy w tym kontekście ich sukces nie oznacza przypadkiem, że sprzęt PC będzie drożeć w nieskończoność? (bo odpadną problemu blokujące dalszą rozbudowę centrów danych).
Jakby miala lepsza figure to ...
Ke?
Można się przyczepić do twarzy (magie makijażu pomijam), bo to jest typ urody z kategorii "acquired taste" ale zbudowana jest sensownie zwłaszcza do tej roli, efektywnie: awanturnika.
Zbytek krągłości za skutkuje tym że przy skakaniu, wiszeniu na linach, wspinaniu się zrobi się z tego parodia - prawie jak kolejna babeczka 40kg z zawodu księgowa rzucająca 100kg+ komando dryblasami po ścianach, "bo bycie mamą to najcięższa praca"...
Jakkolwiek Solo Leveling akurat lubiłem, to nawet mnie to nie obchodzi... (^_^)
Swoją drogą, coś ich tam na wschodzie dorwała ostatnio ciężka gorączka spinoffów... Z początku to było nawet fajne, bo jak trzeci raz jest to samo wydarzenie z perspektywy kolejnej osoby i to ona jest teraz głównym bohaterem, nie sposób się nie uśmiać. Ale powoli zaczynają przeginać. Ostatnio odkryłem że ktoś wypuścił spinoff z punktu widzenia sprzedawcy przekąsek. I nie, nie mówię to o tym w którym sprzedawca przekąsek jest zaledwie przykrywką dla super-zabijaki i owocu zakazanej miłości dwóch potężnych i wrogich rodów który chce obydwa przejąć (odzyskać dziedzictwo). Swoją drogą też takie sobie.
Mówię o sprzedawcy przekąsek z dziada pradziada który odkrył w sobie śladowe ilości bojowych uzdolnień i przeżywa swoją własną mało znaczącą w kontekście całości mini odyseje... wstyd się przyznać, ale przeczytałem dobry kawałem żeby finalnie odpóścić dopiero przy arcu dotyczącym jakiejś draki z tym jego stolikiem / wózkiem na przekąski...
Ty się chłopie ciesz, że nie wzięli Gorlock'a...
A do roli Lary to zauważyłem ze zdziwieniem, że z jakiegoś powodu najlepiej akurat pasują aktorki mające słowiańskie rysy (podobieństwo jest widoczne w przypadku zadziwiającej ilości gier, powiedziałbym że wspólny mianownik nawet)
Akurat w kwestii tego co się wyprawia w Wielkiej Brytanii ma racje, bo oglądam kilku brytyjczyków którzy dość rzetelnie relacjonują co tam się odpie*...
Elon Musk zgadza się z szaloną teorią, że AI pozwoli każdemu stworzyć własne GTA 6 w kilka minut, jeszcze przed premierą GTA 6
Może Elon zakłada, że w międzyczasie podbije nas jakieś galaktyczne imperium?
To albo oni tam wszyscy na wysokich stanowiskach pozwolili swoim czatbotom AI na wciskanie ciemnoty - zanim jeszcze było wiadomo jaką sieczkę to potrafi zrobić z mózgu.
GFN był kiepską ofertą jeszcze zanim go zenshitifikowali limitami godzin.
Co najwyżej niektórym się udało (dobry net, właściwe gry i w właściwych gatunkach, 'lucky' harmonogram grania, właściwy sprzęt i oprogramowanie na kliencie (wciąż wymaga Google Chrome?) etc. itd.) że dostali doświadczenie niewiele gorsze niż to które mieli by na własnym PC'cie.
Co zresztą widać po astronomicznym sukcesie samej platformy...
U nich to praktycznie norma. Szydzę z celowości artykułu - ewidentnie chodzi o władze i ubicie każdej potencjalnej konkurencji w zarodku.
A samo porównanie z prądem jest skrajnie idiotyczne.
Ps.Nie jest trudno zgadnąć jak tacy ludzie myślą:
Poślemy go w diabły to jesteśmy krnąbrnym stadem tępych owiec - które splunęły na rękę którą wyciągnął do nas z dobroci.
Ale jeśli posłusznie podporządkujemy się tego typu planom to jesteśmy krnąbrnym stadem tępych owiec - z racji głupoty bo daliśmy się okiwać, a negatywy których nie da się usprawiedliwić głupotą (pozbawienie wolności vs. złe traktowanie) można zamieść pod "sami chcieliśmy, więc nie mamy prawa na nic narzekać".
"Czołowy poganiacz niewolników: zabierzmy ludziom wszystko, żeby ze ślepym posłuszeństwem musieli się słuchać naszych deb*ów"
No niemożliwe, któż by się spodziewał?.. Jeszcze mi zaraz powiecie, że stwierdził że podatki dla bogaczy są za wysokie...
Ponieważ części komputerowe a zwłaszcza RAM nie zdrożały tylko po to żeby zrealizować "piękny sen" elyt o niepłaceniu pracownikom?
Są ludzie, nawet teraz na tym forum, którzy są dosłownie kilka stówek do tyłu tylko i wyłącznie, ze względu na AI - ich kasa została efektywnie zainwestowana w to żeby ich pozbawić pracy...
Ps. Zaraz jakiś się odezwie, że takie są prawa rynku - ale jeśli chcesz się zasłaniać prawami/zasadami to musisz wpierw samemu ich przestrzegać...
Jest skuteczna metoda na sytuacje kiedy dyskusyjny oponent ma racje a ty nie chcesz tego słuchać (nie trzeba nikogo obrażać):
1. Układasz dłonie w miseczki.
2. Przykładasz je sobie do uszu.
3. A na koniec zaczynasz śpiewać: "Nie słyszę co mówisz. La la la la la la, la la la, la la la ... "
Jeśli zrobię co zaplanowałem (a kiedy i czy w ogóle, to są znaki zapytania) to moja "praca" będzie dostępna absolutnie ogólnie za darmo jako pokaz możliwości generatorów AI (bo nie będzie tam szkodliwych treści). Robię to w ramach relaksu po pracy nie dla zarobku. Takie hobby.
Ja dużo wypowiadam się na temat moralności, ale pomijając tą aferę z grok'iem zazwyczaj robię to też dlatego bo ludzie są za głupi lub zaślepieni i nie widzą że ich działania przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego (bo złamali żelazną zasadę nie mieszania niemoralności z głupotą)
Firmy od AI są jednoznacznie silniejszym podmiotem. Jeśli nie dostaną po łapach za tak poważne rzeczy jak chociażby PDF'y czy deepfaki wykorzystywane do molestowania/atakowania ofiar (a ABSOLUTNYM MINIMUM była by identyfikacja winnych, i ich twórczości, co jest w ich gestii i niczyjej innej i jest to coś czego sami powinni pilnować) to ze względu na olbrzymie wpływy jakie mają na rządy różnych krajów, już za żadne przewinienie ich nie ukażesz będą efektywnie stały ponad prawem. Podmiot motywowany w 100% zyskiem, modyfikowanych tylko niebezpiecznymi ideologiami i otwarcie celujący w zastępowanie ludzi - to poważny problem, I JAKICHKOLWIEK ZYSKÓW BY NIE OSIĄGNĘLI PRĘDZEJ PIEKŁO ZAMARZNIE NIŻ POZWOLĄ INNYM KORZYSTAĆ NA TYM Z CZEGO KORZYŚCI MOGĄ ZABRAĆ SAMI. Ponadto, to czego ty chcesz ma wartość, to żebyś niczego nie osiągnął też ma wartość. Czyli i z jednym czy z drugim możesz się w tej twojej utopijnej przyszłości pożegnać.
To jest gigantyczny problem ludzi z elastyczną moralnością, zwłaszcza takich wykorzystujących ułudę: kiedy przyzwyczajasz się do tego że masz ciastko i je jesz (bo odbywa się to ukrytym kosztem kogoś innego) zdolności logicznego myślenia w tym przewidywania konsekwencji idą w diabły, bo gdzie to dla takiego wygodne bierze korzyści z scenariuszy innych niż ten rozważany.
AI może faktycznie przynieść duże korzyści, ale jeśli pozwoli się na dziki i niekontrolowany rozwój firm go wykorzystujących i radośnie ignorujących przy tym prawo - naturalną konsekwencją jest to co się dzieje w niektórych egzotycznych krajach trzeciego świata: Niby bogactwa naturalne wystarczające żeby zapewnić każdemu z obywateli wręcz luksusowe życie, a mimo to wszyscy poza kacykiem i jego kliką srają po krzakach (jak mają czym). I nie łudź się, jak bardzo by cię nie poklepywali po plecach, nie należysz do tej kliki teraz i - z racji tego że ludzie z kliki też przecież nie lubią konkurencji - raczej nigdy nie będziesz...
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania AI do generowania pornografii A JUŻ W SZCZEGÓLNOŚCI DZIECIĘCEJ CZY Z UŻYCIEM PRAWDZIWYCH WIZERUNKÓW. I za publikację tego powinna być surowa kara dla publikującego.
Nie, nie, nie, nie, cwaniaczku - ty STWIERDZASZ że jesteś absolutnym przeciwnikiem używania AI... podobnie też STWIERDZASZ że według ciebie kara powinna być surowa,
Ale STWIERDZENIE, że czymś jesteś to nie jest to samo co czymś BYCIE - o czym jesteś stanowią czyny, a twoje czyny to:
- Atakowanie mnie za krytykę tego co się wyprawia w Groku, jakbym robił z igły widły. A TO NIE JEST BYNAJMNIEJ K* "IGŁA"
- Blokowanie karania winnych przez zawężenie dozwolonych przez jaśniepana z samej koncepcji nieskutecznych metod wycelowanych w jakichś mistycznych i niemożliwych do zidentyfikowania winnych za każdym razem kiedy ktoś się ledwie zająknie o ukaraniu tych FAKTYCZNYCH I ZIDENTYFIKOWANYCH, ale niewygodnych...
Każde z tych STWIERDZEŃ jest zwyczajnie nieprawdziwe - jest naturalną koleją rzeczy, że skrajnie egoistycznemu oportuniście samo wykorzystanie innych to mało i prędzej czy później znajdzie sposób na to żeby sobie skonstruować fajne urojenie o tym jaki z sensowny z niego gość. Ale twoje oderwanie od rzeczywistości to jest twój problem, nie przerzucaj go na innych. To po pierwsze.
To niestety znaczy też, że najmniej zamożni powoli będą odcinani od możliwości partycypacji w cywilizacji technologicznej - w sytuacji gdzie coraz większym stopniu wszyscy jesteśmy od niej zależni (skoro digitalizacja jest postępem i coraz mniej spraw da się załatwić bez dostępu do komputera).
Co gorsza, kto wie na jakiej wysokości ta poprzeczka się zatrzyma? Zwłaszcza że elyty pewnie by nie narzekały gdyby "pospólstwo" wylądowało w zagrodach żeby ułatwić kontrole i uprościć dostęp do taniej/darmowej siły roboczej...
Ja z kolei chcę iść w inną stronę. Zamierzam sam zająć się postaciami, wydarzeniami itd. ale że mam 2 lewe ręce do rysowania (nawet na komputerze) chcę że by AI pomogła mi z wizualną stroną.
Ot i wyjaśniło się dlaczego kolega broni nawet PDF'ów na Groku. Pieniążki nie śmierdzą?
Czy może swoje prace też będziesz rozdawał za darmo?
Poza tym musimy z tym żyć i tyle.
W ten sposób można przyzwolić na każda degeneracje. Ale powiedzmy sobie szczerze hipokryto - w momencie kiedy bedzię chodziło o twoją du.. to przewiduje/gwarantuje że się ta twoja patolska wyrozumiałość skończy. Bo wszystko spoko jak ty korzystsz kosztem innych...
Dlaczego przez idiotę - zwyrola pedofila mam stracić dostęp ja który chce takie narzędzia wykorzystywać w celach nienaruszających niczyich dóbr, wizerunku czy ogólnie przyjętych norm moralnych?
Chodzi ci o to że ty powinieneś mieć możliwość generować PDF'skie obrazki na twoje własne potrzeby? Gdzie dokładnie bronie ci moralnego* stosowanie moralnie* stworzonego AI?
Myślisz że kogoś przekonasz tą starą cwaniacką sztuczką w podciąganie wszystkiego dookoła pod patologie której bronisz, niczym cwaniaczek stwierdzających że jeśli chcemy zabronić mu kraść to oznacza musimy się pożegnać ze stosowaniem pieniędzy?
Ps. Pisze moralnie a nie legalnie, bo zalegalizować można dosłownie wszystko (każda patologie) co niestety coraz częściej się dzieje - należy to rozumieć legalnie według prawa stworzonego przez sensownych ludzi raczej niż bande poje*w....
Nigdy nie przeniósłbym się na Linuxa, to dla mnie jest produkt marnej jakości.
Można po prosić o to w formie oficjalnego oświadczenia? (obietnicy)
Ps. Z tym, że zamiast: "przeniósłbym" użyć "przeniosę się". Pierwsza forma jest zbyt łatwa do ominięcia.
„To szalone, że 50% z was kłamie”
Właściciel serwisu Insider Gaming, a zarazem popularny informator Tom Henderson, przeprowadził w serwisie X ankietę, w której zapytał, czy gracze kupiliby GTA 6 za 100 dolarów, gdyby w zamian otrzymali 7-dniowy wcześniejszy dostęp do gry. Wzięło w niej udział ponad 18 tysięcy osób, a wyniki są następujące:
48,5% graczy zagłosowało na tak;
51,5% graczy zagłosowało na nie.
Wyniki skomentował także sam Henderson, który stwierdził, że połowa głosujących osób po prostu kłamie. Zasugerował tym samym, że gdyby Rockstar faktycznie zaoferował wcześniejszy dostęp do GTA 6, to skusiłoby się na niego znacznie więcej osób, niż wskazują na to wyniki ankiety.
Nieźle z tych decyzyjnych są oderwane od rzeczywistości deb*. Żeby to było prawdziwe, albo:
1. 100% graczy musiało by grę kupić w przeciągu 7 dni.
2. Albo gry nie mógł by przez te 7 dni kupić nikt.
Można też liczyć to w jakieś egzotyczne sposoby, ale wtedy można powiedzieć że i wszyscy albo dwa razy więcej osób niż się wypowiedziało kłamie bo czemu by nie.
Tak w ogóle ciężko to skomentować - bo tego typu wypowiedzi to są fraktale głupoty.
To jest extraction shooter xD
No i co z tego? Rynek niby pełen jest shooter'ów, a postrzelasz trochę do niewłaściwej osoby i już wszyscy zawracają du... :p sarkazm btw.
A tego typu mieszanki PvP i PvE zawsze mnie irytowały, z racji tego że to bardzo często to zwyczajna promocja patologi.
Strzelać koledze z teamu w plecy jest "jak najbardziej, proszę bardzo, w życiu trzeba być twardym", ale jak się człowiek odegra to nagle jest "toksyczny" i "się znęca". Albo K* Albo.
Samo narzędzie (AI) nie jest problemem. Problemem (ewentualnym) jest to na czym je "uczono" i do czego jest wykorzystywane.
Chociażby ta afera z Grokiem ostatnio pokazuje dwa powszechne problemy:
- Umożliwienie anonimowego generowania deepfaków i PDFskich treści jest pierwszym.
- Drugim jest to, że żeby AI mogło coś wygenerować, musi ono wcześniej zobaczyć raczej sporą ilość podobnych treści, także wtf...?
I o ile ktoś może myśleć że to się nijak nie przekłada na tworzenie gier - wystarczy trochę pomyśleć, bo sam pomysł nie jest nowy.
Szef Januszex'u mógł od zawsze mieć prace za darmo i bez AI, wystarczy że przestanie płacić pracownikom (twórcom 'materiałów' z których czerpie dochody)!
Początkowo było by I owszem trochę problemów organizacyjnych do ogarnięcia, ale potem... potem to wszystko pier..nie.
AI dodaje po prostu dodatkowy krok i związane z nim opóźnienie:
Producent może płaci firmie od AI (oczywiście mniej), ale firma od AI nie płaci twórcom których prace wykorzystuje, a skoro im nie płaci to nie generują już oni nowych materiałów i znikają. I w tej/obecnej iteracji kliencki Januszex ma się jak pączek w maśle (o ile dostawca AI mu nie żyłuje subskrybcji a on sam wciąż ma klientów).
Ale (pomijając już wszystkie społeczne problemy) potem co? Kiedyś w końcu przyjdzie nowe i LLM'y potrzebować będą nowych materiałów - a jakby mogły je wygenerować same, to mogakorpy to właśnie by robiły zamiast ściągać wszystko aż po największe brudy z netu... także?
No, mamy przecież uproszczony model w postaci cwaniackiego januszex'u powyżej. Wystarczy tylko przeskalować z petardy Piccolo na AN602.
Facet mówi o tym, że deweloperzy muszą zap......ać. A nie o tym, że AI daje jakieś konkretne korzyści graczom. Wczytajcie się na spokojnie. Kluczowy jest fragment o tym, że firma może przydzielić 150 osób do jednej gry, a konkurencja z Chin - do dwóch tysięcy.
Taki spobób myślenia my już znamy z XIX w., a nazywa sič to tayloryzm.
Jakby ktoś nie zrozumiał o co chodzi - chiny są oczywiście wszystkim znane z 12/6 tygodnia pracy i panującego tam w rezultacie między innymi tego "błogosławieństwa" powszechnego dobrobytu...
> taniej nie będzie. Bo co by za tym niby przemawiało?
Hmmm no nie wiem... może niski popyt?
To ja skontruje:
1. Niska podaż ze względu na kwestie polityczno-ekonomiczne (rozwalone łańcuchy dostaw, problemy z siłą roboczą).
2. Niska podaż ze względu na szkody wywołane siłowym wciskaniem AI w różne elementy łańcucha dostaw i powiązanych struktur.
3. Niska podaż sprzętu konsumenckiego ze względy na producentów przestawionych na sprzęt dla korporacji (nie nadającego się na rynek konsumencki).
4. Niska podaż ze względu na kontrole podaży (sztuczne trzymanie cen) - ze względu na konsolidacje rynku dostawców (monopole, dipole, kartele) i osłabiony nadzór ze strony rządów.
5. Wysoki popyt na podzespoły do centrów danych AI (ów sprzęt dla korporacji) skoro im wolno drukować pieniądze "w imię sprawy".
6. Wysoki popyt ze względy na megakorpy cisnące w usługi pokroju komputer w chmurze (wypożyczanie komputera) - muszą przecież skądś czerpać zyski, nastawiali całe masy centrów danych i już wiedzą że rządy przymkną oko na nieuczciwe praktyki biznesowe więc mogą spokojnie wykupić pozostały sprzęt (bo mają na to kasę) żeby go potem wypożyczać drożej na godziny...
Eksperci prognozują, że sytuacja może zacząć wracać do normy dopiero w 2027 roku.
Eksperci prognozują też że w 2027 to się już będziemy naparzać maczugami...
I o ile powyższe podpada pod klasykę prognostyki - to większość racjonalnych analiz pokazuje, że bez cudu taniej nie będzie.
Bo co by za tym niby przemawiało? Przedłużanie linii na grafie opisującym w coraz większym stopniu alternatywną rzeczywistość?
Optymistyczną opcją jest to, że ceny się unormują na wyższym poziomie raczej niż będą rosnąć w nieskończoność.
Znając życie się okaże, że Greta i eko-oszołomy* tylko przeszkadzały w rozwiązaniu problemu...
*) Ekologia jako taka nie jest problemem - problemem jest kult który wyniósł ją na ołtarze. Kult który nawet bez fuzji bardziej szkodzi niż pomaga, bo ślepe podążając dogmatami swojej "wiary" tracą możliwość realistycznej ocenę sytuacji, co sprawia że banalnym staję się wykorzystanie ich przez korporacje żeby przepchnąć na co tylko mają się ochotę - bo jak inaczej wytłumaczyć to, że bezpośrednim skutkiem obostrzeń emisji samochodów zostały SUV'y (wożenie swojej du* i neseserka ciężarówką!!!) i nikt nawet k* nie piśnie...?
Ps. Myślałem trochę nad tym. Kolory mogły by być, gdyby styl modelów broni pasował do takiej estetyki.
(cos futurystycznego, jak ten nepo projekt z Jaden'em Smith'em: After Earth, i po części (bo ten jest mniej więcej po środku pomiędzy lekkim a standardem) Oblivion z Tomem Cruisem, jego sprzęt jest prostsza ale tak ~ 50% i węższy/szczuplejszy)
Bo to pokazuje pewien tok myślenia twórcy i wytrzymałość materiałów.
A tutaj mamy "ciężki" sprzęt (design) z lekkich materiałów, co jest pewnym dysonansem - i sugeruje brak myślenia, tandetę albo plastykowe podróbki dla dzieciaków...
Nie jest winne AI tylko użytkownicy.
Bredzisz bez sensu ukrywając co tylko ci wygodnie pod dywanem skrótu AI. Co jest tym AI o którym mówisz? Procesory? Ktoś chce karać komputery?
Czy może firma, pracujące w której osoby podejmowały złe decyzje bo liczy się tylko $ i może powinny za to odpowiedzieć?
Za takie coś powinny być srogie kary. -- jak ktoś nie dowidzi: "srogie kary KROPKA"
Dla kogo te kary? Ktoś nie chce karać winnych, to znaczy poza tobą? Ty myślisz że to nie jest widoczne?
Ktoś zrobił napad na bank. Zawyrokowano srogie kary. Czy bandyci zostali ukarani za napad?
- Jeśli bandyci zostali ukarani to tak.
- Jeśli ukarane zostały przypadkowe osoby to nie.
- Jeśli ukarane zostały osoby próbujące ich powstrzymać, to bandyci zostali nagrodzeni.
Zdystansować kary od winnych - ot i cała twoja patolska sztuczka.
wchodziło generowanie lokalne na własnym komputerze gdzie nie ma ograniczeń. AI nie powstrzymamy, powinniśmy powstrzymać głupich użytkowników.
To trochę tak jakby stwierdzić, że skoro w gdzieś w afryce ludzie się mordują i nikt nie wymierza kar to powinniśmy przestać ścigać morderstw... degeneracie.
Warunkiem praktycznie koniecznym żeby ścigać tego typu sytuacje jak już będziemy mieli z nimi do czynienia, jest zajęcie się sytuacją obecną.
A to co ewentualnie ludzie będą mieć w domu będzie dużo słabsze niż projekty korporacyjno-rządowe i z tej racji relatywnie łatwe do wytropienia, i to jeszcze zanim przyjmiesz do wiadomości że bycie oderwanym od rzeczywistości degeneratem, raczej słabo przekłada się na zaawansowane kompetencje technologiczne...
Nie wiedziałem osobiście zdjęć dzieci,...
Deb*na sztuczka żeby stwierdzić, że ich tam niema nawet jeśli nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Zresztą skąd znasz wiek tej większości "kobiet"?
ZDECYDOWANA większość zdjęć to zdjęć osób które regularnie świecą cyckami i dupami, wyginają i wypinają się, wrzucają różnego rodzaju sex-bejty, albo chwalą się że mają "coś" na sprzedaż, teraz wielce są oburzone i udają te porządne i zakonnice.
No chyba k* nie skoro afera jest o rozbieranie. Rozebranej osoby raczej chyba matole nie rozbierzesz..
Widziałem też zdjęcia i przeróbki zrobione pozłości typowym Karen i inny wrednym małpą, feministką i rasistką.
W sensie ubrane karykatury? To ewidentne kłamstwo jaką jest karykatura to nie jest jednak coś troszkę innego niż takie udające prawdę i naruszające prywatność?
Ciekawe czy byłby taki płacz, gdyby to facetów tak rozbierano? Pewnie nie. A gdyby ktoś się oburzył to wyzywany był by od miękkich fajek i całej reszty, przez te "panie" .
Z tego co rozumiem rozbieranie facetów jest tak samo nielegalne. Jeśli ktokolwiek by się obruszył za negatywną odpowiedź na rozbieranie facetów to właśnie zdegenerowane "feministyczne" lewactwo do którego należysz, które zawsze pierwsze drze ryje jak się tylko wspomni że mężczyźni też powinni mieć jakieś prawa. A ewidentnie należysz i sam się do tego przyznajesz, skoro nie dostrzegasz żadnej różnicy pomiędzy kobietą a mężczyzną.
Zdegenerowane "feministyczne" lewactwo które wykorzystuje ten brak różnic pomiędzy płciami żeby jako uzasadnienie przyzwolenie na molestowanie kobiet i dzieci. Mało wam było wpuszczać każdego kto nazwie się kobietą/dzieckiem do przestrzeni dla nich wydzielonych z szacunku i ze względów bezpieczeństwa?
Nawet w przypadku broni palnej, nie sprzedaje się jej anonimowo każdemu chętnemu i można dojść z jakiej i której broni kogoś zabito.
Dostawca AI kontroluje kto może korzystać z narzędzia, to na jakich warunkach i ma kontrole nad informacją dotyczącą do czego zostały wykorzystane - więc nawet pomijając skale (broń czy bomba) w najlepszym wypadku analogią była by bogata firma zbrojeniowa sprzedająca kałachy na krzywy ryj przymykając oczy do czego były by wykorzystywane. Nawet w ramach powszechnego dostępu do broni palnej jest to K*SKO NIELEGALNE! Ty chory, deb*ny degeneracie.
A co do tego twojego ukarania - kogo? jak? i dlaczego nic się nie dzieje?
Ps. W złym miejscu się wkleiło, więc dla kontekstu wrzucam wiadomość jacekp'a na którą odpowiadałem:
To co zakazałbyś tego? Porównywanie tego z bronią atomową jest bzdurą. To że mocarstwa ją mają to jest główny gwarant tego że się jeszcze nie pozabijały i nas przy okazji tylko się bawią w coś co w skali globu jest porównywalne z bójką pod barem. Jestem za karaniem za takie akcje jak te opisane i to surowo. Nie ważne czy stworzyło AI, ale każdy publikujący powinien zostać ukarany za rozpowszechnianie, bo to jednak naruszenie czyjegoś wizerunku. Z drugiej strony jednak jestem stanowczym przeciwnikiem ograniczania dostępu do tych narzędzi osobom które są w stanie zrobić za ich pomocą coś mniej lub bardziej sensownego ale jednak wciąż mieszczącego się w akceptowalnych przez większość społeczeństwa granicach.
Kilkusetletnie chiny są teraz tylko na tajwanie a i to częściowo. Chiny na ty wskazujesz palcem, nawiązując do tradycji, to Republika Ludowa - innymi słowy komuszki.
Komuszki nie mają nawet kilkusetletniej historii (a co dopiero tysięcy lat jeśli idzie o chiny) zaledwie stówka akurat jak liczysz od źródła. I już nawet w tej krótkiej historii państw komunistycznych, tej twojej pokojowości jakoś specjalnie nie widać - a można wręcz powiedzieć że grabią ostro...
No chyba że twój argument ma podstawy czysto rasistowskie - bigocie!
Ps. A ten argument z brakiem atakowania przez chiny (przynajmniej komunistyczne), to częsta lewacka pomyłka, więc wyjaśnię: Nie jest żadną cnotą nie wszczynać bójki w której dostałbyś wpier*.
Fajnie się zapowiada, do tego wydaje się mieć sensowne wymagania i cenę.
Do czego bym się przyczepił to trochę do tekstur(? mogą w to wchodzić inne rzeczy związane z silnikiem) - wliczam w to także teren widoczny z większej odległości. Jedną z opcji to troszkę podstylizować jakimś "artystycznym dotykiem" (ale nie w jedną z paru obecnie powszechnych korpo estetyk rodem z concorda, a w coś bardziej oryginalnego/egzotycznego - w końcu sci-fi).
Co podejrzewam było by dużo łatwiejsze to materiały - gdyby te jasne elementy były bardziej zbliżone do chropowatej ceramiki np. a metal miał profil kolorów innego (faktycznego) metalu. Bo ten zastosowany w większości elementów ma wygląd bardzo/zbyt lekkiego, a tylna końcówka karabinu wręcz krzyczy: "użyto mnie w narzędziach które Ali Ekspres sprzedaje za 5pln od zestawu"...
Co raczej niż z futurystyczną lekkością kojarzy mi się bardziej z plastykiem.
Wydaje mi się że to jest przegapiona okazja żeby niskim kosztem nadać sprzętowi wrażenie masy. Fizyka jest w tym lepsza, i może być nawet ok, ale dobór kolorów jest chyba łatwiejsze i korzystniejsze marketingowo. Zwłaszcza w przypadku spluwy, drobny ale bardzo ważny element, prawie model postaci jeśli idzie o FPS.
Tak czy siak, na razie daję serducho :)
To nie wina narzędzia tylko użytkowników.
AI to chyba jednak trochę więcej niż tylko k* "narzędzie" skoro jego oficjalnym założeniem jest tego użytkownika zastąpić...
A jeśli AI jest wstanie zastąpić użytkownika w popełnianiu przestępstwa, to z jakiej paki kiedy idzie odpowiedzialność winnego za to co zrobił to jest nagle nietykalne?
"To nie wina powszechnego dostepu do broni ale uzytkownikow" XD
W mojej opinii AI bliżej jest w potencjalnych szkodach do broni jądrowej niż do pistoletu, a ten cały nowy manhatan projekt tylko to potwierdza.
Z tego co rozumiem, powszechnego dostępu do Nuke's wciąż jeszcze nie mamy (i to w sensie: ziemianie) a za same zbyt usilne takiego dostępu zdobycie można dostać tomahowkiem (i nie mówię tu o siekierce).
Także porównanie trochę z du.. wzięte.
Ludzie jak najbardziej powinni zostać ukarani, ale jest to przestępstwo popełnione przy (w znacznym stopniu) współudziale platformy. Gdzie każdy gostek zaledwie wpisał prompt a Grok wyprodukował milionów materiałów odwalając przeważającą część brudnej roboty i to bardzo wielokrotnie, dodatkowo efektywnie kryjąc ludzi takie prompty wpisujących.
Grok powinien dostać rypną kare za swoją część, a jak nie zidentyfikuje kto popełniał przestępstwa, to niestety/logicznie będzie to też 100% winy - bo jak chcesz niby ukarać "wykorzystujących ludzi" jeśli chcesz zabraniać karać za uniemożliwianie ich ukarania ty PDFski koprofagu?
TL;DR: Grok wsypie generujących, to oni też powinni dostać kary za D.P. proporcjonalną do stopnia ich udziału w popełnianym przestępstwie. Ale jak nie wsypie, to jak chcesz winnych prompterów znaleźć? I dlaczego miałby wsypać jeśli nie wolno nawet zasugerować jego ukarania?
Ps. Mam ten twój post rozumieć jako oficjalne samo zadeklarowanie się przez ciebie jako obrońca i promotor PDF'ów?
Masz chłopie racje. Nie przejmuj się głąbami.
Tak tylko przeleciałem po komentarzach żeby zplusować te sensowniejsze - ewidentnie masz dobrą intuicje.
Rozgryzienie, że jesteś robiony w bambuko jest chyba najtrudniejszą/najważniejszą częścią procesu. Jak dokładnie to bardziej kwestia samozaparcia i mściwego charakteru ;)
Gra jest absurdalnie losowa. Co gorsza próbuję to ukrywać całą masą losowych* mechanik udających złożoność, brakiem informacji ogólnych (planowanie) czy szczegółów bieżącej rozrywki i kilkoma pozornych wyborami udającymi opcje (co fajnie widać po ilości różnych walut na rozbudowę budynków które zdobywasz oczywiście losowo* w losowej* ilości w losowo* wygenerowanych misjach. Budynków których przydatność nie dość że śladowa (kilka % impaktu per item) jest losowa* ze względu na losowość* samych bohaterów i tego co się im przytrafia w ramach rozrywki a na dokładkę cieć losowo* zajmuje 100% (przynajmniej na początku) specyficznego slotu tawerny/kościoła etc. itd.)
*) A teraz pora na: "co gorsza": Kiedy masz olbrzymią ilość współistniejących losowych mechanik wzajemnie się one amplifikują - bo nieudana runda znacząco utrudniała by kolejne a trochę szczodrzejszy loot mógłby zwiększyć efektywność jego zdobywania w dalszych rundach, co oznacza, że gra musi być w jakiś nieoczywisty sposób "balansowania" (czytaj: dochodzi do jakiejś statystycznej optymalizacji, czyli developer najprawdopodobniej oszukuje w kwestii losowości - za czym przemawia struktura (powyżej) i rezultaty).
I tu pojawia się problem, w postaci konfliktu założenia gry ;Podziemia Horroru; z jej mechanikami, bo musi/będzie ona "pod stołem" kompensować przeciwko zbyt efektywnym taktykom gracza... Ograniczając go efektywnie do tak naprawdę ekstremalnie liniowej rozgrywki, w sposób narzucony przez developera (z tego co widzę wybranym "flavorem" jest: sweatshop-januszex) ale udający obiektywnie efektywną strategie...
Zresztą od razu przyznam: szybko zacząłem podejrzewać że gra robi mnie w hu##, więc za którymś razem jak znowu kłoda "przypadkiem" wleciała mi pod nogi stwierdziłem, że z oszustem nie ma sensu się hamować i też zacznę oszukiwać (zaznaczę że z punktu widzenia gry nie ma różnicy pomiędzy tym a kompetencją) żeby przejść sobie grę na spokojnie. W odpowiedzi skubana tak przykręciła "przypadkowość": walki/misje zaczęły się ciągnąć się w nieskończoność bo ewidentnie miałem przegrać ale nie przegrywałem, loot stopniał prawie do zera żeby mnie przyhamować blokując rozwój bohaterów a wady charakteru przytrafiały się w takich ilościach, że przeciągu jednej krótko-średniej misji postać z prawie czystą kartą kończyła z taką ilością wad charakteru że zaczynały się swap'ować...
TL;DR: Podejrzewam że ta gra może dosłownie tresować gracza w sztuce wyuczonej niekompetencji dosłownie: ogłupia... (i tak, jeśli ktoś się zastanawia: klasyfikuje pod niekompetencje zaradnościowe mądrości narcystycznych "tytanów" enshitifikacji)
Ps. Akurat fajnie się zgrało, że mechaniki pójścia na łatwiznę (ignorując przyszłe konsekwencje) są promowane przez ludzi interesującymi się filozofiami pójścia na łatwiznę (ignorującymi przyszłe konsekwencje) - bo tym de facto jest theme gry: zuo (^.^)
Akurat z mojego własnego doświadczenia najgorszy internet mobilny był w miastach - coś jak godziny szczytu wszędzie indziej, tyle że non stop. Jeśli ty masz inne doświadczenia to może jest to kwestia różnic w gęstości zaludnienia?
Zresztą, w miastach zawsze było co najmniej kilka opcji względnie sensownego internetu pod jednym adresem.
Mi chodziło raczej o to, że opcje dobrego kablowego/światłowodowego internetu poza miastami zaczęły się kurczyć - internet mobilny go nie zastąpi bonie jest dobry teraz bo ograniczają go prawa fizyki, na pewno nie stanie się lepszy jak ludzie mający (i wykorzystujący) szybki internet teraz zostaną przepchnięci w internet mobilny, a już tym bardziej jak wedle zwidów tech korporacji wszyscy będą sprawdzać maila streamując go jako video z jakiegoś clouda GFN style bo tam mają się znajdować nowe komputery pospólstwa...
Okazuje się, że Bond był "tone deaf" i brakowało mu "modern values".
Także jeśli masz więcej takich gif'ów sugeruje ładować je przy każdej okazji bo masz jeszcze 1-2 premiery zanim zostanie przerobiony na niesmaczną papkę o której nikt nie chce pamiętać...
Ale Recall nie włącza się samoczynnie. Podczas konfiguracji systemu musisz świadomie wyrazić zgodę na zapisywanie migawek.
Gdzie masz to zagwarantowane?
wyrazić zgodę na zapisywanie migawek
Chciałeś napisać "zrobienie migawek"? Czy to jest jedna z tych durnot pokroju: "pieniądze nie zostały skradzione dopóki ich nie wydajesz"?
Z jednej strony niby tak - z drugiej trudno traktować to poważnie gdy wychodzi z ust szefa wywiadu duchowego spadkobiercy Kim Ir Sena.
Wylądowanie na bruku na skutek jakiejś optymalizacji u Bezosa, jest wciąż (jeszcze) lepszą opcją niż obóz śmierci na trzy pokolenia wstecz i trzy do przodu, za urodzenie się wywrotowo białym...
Coś się działo w komentarzach że poszedł purge?
Straszne pustki pod tematem po którym spodziewałbym się raczej g-burzy...
Ktoś sensownie zauważył, że korposie od AI mają maszynkę do drukowania pieniędzy z racji czego nie zdziwiłbym się gdyby mogli wykupić wszystko co do sztuki (jak już nabiorą rozpędu), więc wstrzymywanie się z kupnem też nie jest dobrym rozwiązaniem - a pewnie lepiej by było dla wszystkich gdyby jakaś część sprzętu została w rękach ludu (szczerzę wątpię, że korporacje będą kupować używany).
takich dysków nie ma sensu produkować po prostu.
masz M2 w sensownych cenach, większe SSD są już dużo droższe.i nie włoży się tego do raida
Ty się z choinki urwałeś że ciśniesz takie pierdoły? Dyski SSD zdrożały XXX% (w sensie trzy cyferki, niestety nie wiem jak wstawić animowane żeby się cały czas rosły jak w liczniku) w przeciągu roku i mają się dalej piąć w górę wraz z RAM'em...
ktoś kupuje jeszcze takie dyski?
chodzi mi oczywiście o pojemność.
takie minimum na talerzowy to jednak te 8tb
To chyba zależy od rozmiaru (2,5"/3,5") i części parametrów/funkcjonalności.
Sam preferuje 2.5" bo są poręczniejsze (nadają się do więcej niż jednego zastosowania), mniej kapryśne (jak spadną chociażby (^-^) ) i nie wymagają dodatkowego kabla jak idą po USB. Jedynym negatywem jest wyższa cena/mb, ale jak dla mnie nie jest to problem to dla pana "8tb to minimum" też nie powinien być. A jak ostatnio patrzyłem na sklepach dla zwykłych śmiertelników to największe miały 2TB (jeśli były jakieś większe to mnie odstraszyły recenzje (w ogólnym internecie bardziej niż te w sklepie, bo zdarzają się straszne buble wśród modeli a jak wiadomo "strzeżonego..."))
Jak dla mnie, to po wzrostach cen RAMu, kolejna super wiadomość.
Kiedy ponad rok temu skałdałem nowego kompa (Ryzen 7 7800X3D, 64GB RAM i Rx 7900 XTX 24GB) do gier, to zastanawiałem się, czy mi to starczy chociaż na 5 lat (pod 4k).
Teraz wygląda na to, że być może przez 10 lat nie będę musiał nic zmieniać, żeby pograć na przyzwoitych ustawieniach. :D
Radośnie zakładasz, że twój sprzęt wytrzyma 10 lat jakbyśmy wciąż żyli w latach 90'tych... Jest trochę sprzętu przy którym to się może zdarzyć, ale za to się płaci wydajnością albo ceną. Nie wygląda mi na pierwsze, o drugim nie wspominasz (a jest to coś czym się ludzie chwalą, bo często jest cenowo droższe od samej wydajności)
Ceny kart graficznych mogą wystrzelić w kosmos. RTX 5090 za 5000 dolarów.
@Drodzy Pasjonaci "AI":
"Dziękujemy"...
Ps. Ceny wszystkich podzespołów elektronicznych szybują w górę przez to szaleństwo. A co do owego "przyszłego postępu" którym jest to uzasadniane:
Historycznie w większości generalnie stały za nim małe podmioty i młodzi ludzie - bo to jest jeden z niewielu sposób z konkurowaniem z monopolistycznym establishmentem który może po prostu sobie wziąć na co ma ochotę, zmieniając prawa i korumpując rządy wedle potrzeb jak zresztą dobrze widać.
Kreatywnych ludzi których poprzez tzw. "AI" najpierw zaczęto okradać z owoców ich pracy ("uczące" szpiegowanie i transfer praw własności w "chmury", licencje i usługi) co było ciężkim uderzeniem w niezależny biznes, a teraz doszło do tego ryzyko że poprzez bariery cenowe i kontrole tego co jest produkowane (bo producenci przestawiają się na sprzęt enterprise, mało użyteczny dla mniejszych podmiotów) odcięci zostaną od współczesnych/zaawansowanych środków produkcji.
Jakie będę tego długofalowe konsekwencje jeśli ludzie się nie obudzą? Osobiście obstawiam: globalny kalifat, wersja satanistyczna - jakby historyczny oryginał to były szczeniaczki i tęcze...
Rządy narcystycznych tyranów najpierw zniszczą mechanizmy rozwojowe naszej cywilizacji - a potem, z racji tego, że to przecież "oczywiście nie może być ich wina" zacznie się nadrabianie opresją i innymi patologiami, w pozytywnym feedback loopie... jak zresztą uczy nas historia tego typu projektów.
Warto mieć świadomość, patrzeć otwartymi oczyma, myśleć, działać w ramach możliwości a jeśli uskoczymy przed tą kulą podziękować ludziom którym będziemy to zawdzięczać. Najpierw zidentyfikuj skutek (rzeczywisty sukces, albo i nie) a potem doszukaj się jego źródła.
PPs. A "nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy" to się kiedyś nazywało niewolnictwo (nie masz nic i robisz co ci nakazano) - tyle, że w tamtych "dobrych czasach" właściciele niewolników mieli obowiązki i limitujące ich w jakimś stopniu prawo religijne. Nowe elity ewidentnie chcą tylko przywileje, bo za każdym razem kiedy coś zabierają to czym to zastępują ma gorsze warunki niż oryginał (co jest samonapędzającym się procesem przynajmniej dopóki człowiek nie uderzy w dno, i trzeba naprawdę skrajnej naiwności żeby myśleć, że ci sami ludzie którzy innym wszystko zabrali nagle zrobią zwrot o 180% i zaczną pomagać...). Nigdzie nie widzę tego "dobrego pana"...
> 1GB aktualizacje to możesz mieć w pasjansie, nawet głupia gierka na telefon w którą jakiś czas temu pogrywałem łapała 10GB+ aktualizacje wręcz regularnie...
xD
Co cię tak rozśmieszyło?
1GB aktualizacje to możesz mieć w pasjansie, nawet głupia gierka na telefon w którą jakiś czas temu pogrywałem łapała 10GB+ aktualizacje wręcz regularnie...
Zgodzę się co do stany netu na peryferiach USA (mnóstwo ludzi narzeka i nie rzadko pokazuje na to "kwity") ale w Polsce też nie jest jakoś cudownie - bo odkąd weszło LTE ci co mieli się zajmować demokratyzacją dostępu do internetu sobie odhaczyli co mogli na podstawie map zasięgu sieci komórkowych i sprawę zlali, co skutkuje tym że warunki w wielu miejscach się wręcz pogarszają:
Po co ma dostawca się męczyć z kosztami sieci utrzymania stacjonarnej (na którą mało kto płaci już abonament telefoniczny), jeśli po jej zamknięciu ludzie i tak ten internet MUSZĄ od niego (tego samego dostawcy praktycznie) kupić jeszcze mu za to płacąc ekstra od megabajta zużycia? Bez odgórnych nacisków sensownego internetu nie będzie... co jest akurat o tyle dobre, że będzie "patykiem w szprychy" tego całego cyrku z zabieraniem ludziom sprzętu żeby go sobie potem musieli wypożyczać z centrów danych w ramach subskrypcji... (który się roi NVidii i firmom od chmur/AI)
> a wcześniej nie było
Nie. Na forach za zwykły offtop można było wyłapać bana, za brak Netykiety leciały ostrzeżenia a za ataki osobiste permabany.
Na forach z początku polskiego Internetu 99% dzisiejszych użytkowników gola dostałoby permabany w przeciągu godziny
Jestem na necie odkąd szumiał brzęczał i gwizdał - i to co napisałeś ewidentnie nie jest prawdą. Nawet jakieś fora tajemniczego januszexu trzymały się zasad logiki (tradycyjnej dyskusji) raczej niż wymysłów jakiejś tępej i pie*tej korpo-przedszkolanki z którymi musimy męczyć się obecnie w wielu miejscach...
Jak ktoś napisze: Gra to gó***, wokegó***, jeb*** dei srei, ci co to kupują to debile. Je* ubisoft, ęą itd. To jest idealny przykład toksyczności i bezwartościowego komentarza, a widzi się tego od groma przy nowych grach/filmach.
A jakby ktoś napisał negatywny komentarz typu: Nie podoba mi się ten film/gra bo pokazuje ideologię której nie trawię i z którą się nie zgadzam. Jest ona całkowicie niepotrzebna i wepchana na siłę, przez co film na wszystkim traci i nie da się go oglądać. Zawiodłem się na ęą i ubisofcie, i nic od nich więcej nie kupię/nie obejrzę.
Woke było akurat kiepskim wyborem jako przykład, bo wszyscy chyba wiedzą jak wielki "szacunek" reprezentanci tej ideologii mają do ludzi z inną opinią. I tutaj kłania się (wszystkich w tym) twój brak znajomości dobrych manier. Nie jest automatycznie nietaktem traktować cha* tak jak na to zasługuje, możesz nie musisz - wszystko zależy od kontekstu i sytuacji. To są durne pomysły rozprzestrzeniane przez patologie próbujące narzucić atakowanym jak im się wolno bronić. (nieskutecznie - baaa...)
To po pierwsze.
Natomiast jeśli idzie o sam argument dotyczący gier, to też się nie zgodzę:
Jeśli masz grę, która w skali 1 do 10 łapie 1 - o której mówisz że jest kiepska (względem normy), niegrywalna, chciwa, głupia, woke etc.
To co kiedy wychodzi kolejna gra, gorsza od tej poprzedniej pod każdym względem, do tego stopnia, że gdyby wcześniejszy gniot dostał 10 to ten najnowszy załapał by 1 (innymi słowy zdobył 0.1 punktu w skali od 1 do 10) - myślisz, że wciąż można nazwać taką gre zaledwie kiepską? Przecież jest to 1000% przeszacowanie jej jakości wprowadzające w błąd każdego kto przeczyta taką opinie...
Ps. I nie jest to wcale jakiś egzotycznie-hipotetyczny scenariusz. Jedyne co musisz robić to konsekwentnie dostarczać 10% wartości bazowej.
PPs. I tutaj wracamy do ideologi woke - jednego z powodów dla których jest problemem: nieskończona eskalacja żądań (napędzana motywowanym ich egoizmem oderwaniem od rzeczywistości/prawdy/faktu - niczym drukarka której wydaje się że nie ma papieru i dobiera w nieskończoność dopóki wszystko co w nią wrzucisz nie wyląduje na podłodze)
Świetny film, akurat obejrzałem w ramach nostalgii ostatnio (^_^)
Dodatkowo miał trochę więcej sensu, po tym jak ktoś wspomniał że z filmu, żeby obniżyć klasyfikacje wiekową, wycięto scene w której widzowie dowiadywali się że "monk" był zjarany (stąd luzik i to podjadanie)
Popatrzyłem na grę z ciekawości. W 100% są to screeny jakiegoś, ładnego owszem ale tylko, lasu (przynajmniej na ten moment)
Jeśli tematem gry nie jest mniej lub bardziej egzotyczne grzybobranie - to ktoś spaprał robotę...
"oraz numeru transakcji, który znalazł na zrzucie ekranu opublikowanym przez dziennikarza w 2023 r" - nie da się tego inaczej skomentować niż to że ten dziennikarz to debil, o ile wysyłanie swojego nicku (nawet publicznie, sam też to robię czy to ze steam czy psn etc.) nie uważam za groźne
Numer transakcji nie jest ani informacją tajną ani poufną i nie jest obowiązkiem użytkownika latać jak poj* i próbować go ukrywać wszędzie gdzie tylko publikujący zdecyduje się go o publikować, co ci zazwyczaj robią na lewi i prawo BO NIE JEST TO INFORMACJA SŁUŻĄCA DO AUTORYZACJI KLIENTA!
tak numer karty czy tranzakcji już tak.
Przecież nie było numeru karty. Tylko ostatnie cyfry, a jest to coś czego nie ukrywają nawet dostawcy z racji tego, że sama w sobie ta informacja jest bezwartościowa, a raczej: powinna być bezwartościowa. Jest to dosłowny przykład autoryzacji "na tzw. gębę", bo to jest ta cześć informacji karty która jest prezentowana wszędzie w celu identyfikacji którą potem potwierdzasz autoryzacją pozostałymi, już tajnymi, cyferkami...
Ja patrze na kraj. Bo niektóre praktycznie gwarantują tragiczną jakość niektórych produktów.
A po tym jak niektóre z nich notorycznie lądują w promocjach z cyklu -80% ceny (gdzie ta oryginalna jest porównywalna z tym co ma konkurencja - żadnej cenowej magii) wnoszę że bynajmniej nie jestem sam. A wręcz przeciwnie prawie wszyscy robią tak samo poza desperatami i ludźmi patrzącymi za czymś extra dla pupila...
"Niepotrzebnych" ludzi pozwalniano bo jest "nowe" i "lepsze" - przez jakiś czas trzymało siłą rozpędu, ale prędzej czy później zawsze okazuje się że nie można mieć ciastka i go zjeść - a te podjadane komuś innemu prędzej czy później się kończą...
Ot i widzimy pierwsze efekty.
Gracze nienawidzą gier wykorzystujących generatywną AI, a mimo to masowo je kupują. Tylko na Steamie takie produkcje przyniosły 660 mln dolarów przychodu
Czy gry jak Expedition 33 wliczają się do tych gier wykorzystujących generatywne AI?
Raz wprowadzony do świata wynalazek zostaje w nim na zawsze.
Powinienem puszczać w tle "Walkürenritt or Ritt der Walküren" jak to czytam?
Po pierwsze: Nawet głupiego cementu ludzkość nie potrafiła zrobić poprawnie całe wieki po upadku cesarstwa rzymskiego. Technicznie można powiedzieć że coś tam ludzkość miała, ale na tej zasadzie błoto albo nawet gó... też by się kwalifikowało - a akurat to ostatnie umieliśmy robić od zawsze, czyli cement nigdy nie powstał...?
Po drugie: Całe to wielkie "AI" to zaledwie wariant uczenia maszynowego (z którym mało kto ma problem) bazującej* na wykorzystaniu metody "co było twoje jest teraz moje" tak starej, że nawet nie ma twórcy...
Co dokładnie jest tutaj wynalazkiem?
*) Bo można teoretyzować, że gdyby oryginalnie mieli za wszystkie dane płacić to pewnie wyewoluował by z tego znacząco inny (lepszy) produkt...
Pierwsze słyszę, ale sami są sobie winni z taką nazwą...
Ps. Swoją drogą, fajnie by było gdyby jakiś hiszpański dev. wypuścił indyka zatytułowanego "Diablo", żeby Activision-MS(?) musiał się tłumaczyć jak to diabeł jest jednym z ich trademarków / "imion" :D
Nie wiem czy nie bezpieczniej i taniej było by wypuścić mocno inspirowanego klona.
Dawno nie było takiej nadpodaży grafików i developerów na rynki freelancerskim.
I to by było na tyle jeśli idzie o te wielkie korzyści związane z demokratyzacja "opportunities" w wykonaniu AI, w końcu nikt ci tak tanio nie sprzeda jak monopolista...
Taki wielki postęp nam serwują, że za niedługo trzeba sobie będzie przypomnieć jak się liczy na kartce papieru - bo ani cię nie będzie stać na sprzęt ani na prąd do niego.
Ps. A 8GB to zwyczajnie za mało. Oprogramowanie się rozbuchało do granic absurdu jeśli idzie o RAM.
Nawet taki dekolt nie odwróci uwagi od tego kolczyka w nosie...
> Co dokładnie z tego jest halucynacją? Jak czegoś szukasz w działającej wyszukiwarce, to jest naprawdę tak dziwne, że to znajdziesz
Nie wiem, musze odpalic moje agenty AI zeby mi odpowiedzialy. Brb.
No mój mi odpowiedział, że jednak trochę dziwne jeśli coś znajdziesz - co nie było dokładnie odpowiedzią której oczekiwałem xD
Od razu też doprecyzował googlem (produkt konkurenta) jako przykład takiej gó* wyszukiwarki. Taki smaczek.
Realia są takie, że nie jest to dziwne - bo gó* wyniki promują reklamy, które zazwyczaj akurat działają świetnie, do tego obniża to koszta produkcji... A, że google musi i bardzo lubi zarabiać pieniążki, do tego stopnia że nie mogło zdzierżyć "Don't be evil" w moto... to w tym kontekście ta "opinia" AI jest raczej bezwartościowa...
Dlatego zresztą zapobiegawczo wrzuciłem "działającej" żeby było bliżej teorii, ale tego akurat tosterek "nie załapał".
EDIT: Odpowiem za ok 2 godziny. Narazie moje LLM agenty AI sa zajete robieniem engine do naszej nowej gry.
Patrz jak ten świat idzie na przód, jak ostatnio sprawdzałem, to coś takiego zajmowało tydzień-dwa...
Oj dzieci dzieci. Teraz to może jest przypadek, ale jak myślicie co się stanie kiedy połączymy:
1. LLM AI zdolne do tworzenia gier
+
2. Wciskane wszędzie Agenty AI patrzące non-stop na ręce wszystkim użytkownikom (twórcom) i raportujący wszystko co go zainteresuje (lub po prostu "wszystko" jeśli mamy chmury i subskrypcje) do centrali w ramach "nauki i ulepszania"?
1. Miej rzesz człowieku ciut klasy i przynajmniej wywal te śmieci po pytajniku (włącznie) - nikt nie chce promować/raportować tego co tam podepchnąłeś.
2. UK to nie EU (europa) a dodatkowo w coraz mniejszym stopniu ta zła cywilizacja zachodnia - chociaż jest cała masa lepszych artykułów obrazujących twoją tezę, jak to z ofiarami przestępstw trafiającymi przed sąd za brzydkie słowa, kiedy ich oprawcy są puszczani wolno.
Tacy ludzie jak ten gościu z artykułu (i powoli się nam tutaj rozkręcający daruś) są produktem rasizmu woke. Rasizm potęguje rasizm, nawet jak się go nazwie antyrasizmem. To jest przykład tego, że niezależnie od tego jak bardzo delulu niektórzy są w swoich poglądach - konsekwencje interesuje tylko obiektywna rzeczywistość.
w przeciwieństwie do niektórych innych systemów prawnych (np. w USA) można zostać skazanym i ukaranym za publiczne podawanie prawdziwych, lecz szkodliwych informacji
Patologia prawna zwłaszcza w "prawdziwe, lecz szkodliwe". Pewnie jedna z wielu.
Ale nie trzeba się przejmować ich problemami bo już relatywnie niedługo Koreańczyków nie będzie - taki cudny system sobie zorganizowali...
To jest artykuł geriatryczny? Facebook k* Messanger chyba, bo jest przecież więcej niż 1...
Yahoo! Messenger
MSN Messenger
Kik Messenger
...
Dobre! Niemniej ja mam masę wolnego czasu, a bezdomny jeszcze nie jestem.
Ehem... :p
Pavan
Pytanie do wszystkich wieszczących bezrobocie 20%: rewolucja przemysłowa i maszyny parowe spowodowały zmniejszenie czy zwiększenie ilości fabryk?
To porównanie ma sens tylko wtedy gdy produkt ma wartość. Jeśli można go zajumać bo sądownicza i ustawodawcza władza napychając sobie kieszenie stwierdza, że "to cena postępu" to produkt nie ma wartości. Więc mi napisz mądralo - po hu* cokolwiek robić i w cokolwiek inwestować?
Sensownie wprowadzone AI może można było by porównywać z rewolucją przemysłową - ale jeśli idzie o to jak wprowadzane jest teraz, to lepszym porównaniem jest prekolonialna afryka.
W dużym uproszczeniu (jest fajny konkretny dokument/analiza w necie, bo do niedawna oficjalne stanowisko nauki było, że problemem były warunki środowiskowe): król/władza mógł brać na co tylko miał ochotę i to robił, więc ludzie nie tworzyli, nie gromadzili, nie przekształcali, etc. (generalnie nie inwestowali pracy) w rzeczy które władza może im łatwo zabrać albo zniszczyć. Skończyło się jak się skończyło, specjalnie dla wierzących w "Wokande" powiem, że: niespecjalnie fajnie.
Paprykarz
A jeszcze kilka lat temu internet był pełen postów programistów którzy gardzili plebsem. Szybko niektóre rzeczy mogą się zmienić.
No fakt, kujony zawsze mieli elitarny status... Laski to musieli odganiać łopatami do śniegu takie mieli branie... Ale cie biedactwo musieli uciemiężyć! :p
FrankerZ
W końcu może będzie prosperity jak w startreku i maszyny będą za nas robić wszystko, ale będziemy to musieli sobie wywalczyć, korporacje takiej władzy za nic nie oddadzą.
Nie wiem skąd wziąłeś tego Star Trek'a - nic nie wskazuje że idziemy w tym kierunku. 100~50 lat temu może była na to szansa, ale obecnym kierunkiem rozwoju cywilizacji jest ewidentnie: Baator (dla szczęśliwców: Gehenna/Acheron) z uniwersum AD&D.
Niektóre książki/gry(?) się o te realmy ocierają, i idziemy w "fantastycznym" kierunku świata tam przedstawionego niczym według linijki...
Inquerion
Do zobaczenia w 2050 lub 2100 jak AI się rozwinie. O wywalaniu na bruk pisałem w perspektywie dekad/długich lat, a nie że już teraz.
Rozwój AI w tym momencie funkcjonuje podobnie jak dobudowanie kolejnego piętra z materiałów z których zbudowane są ręcznie wykonane piętra leżące poniżej. Nikt normalny tak nie buduje. To jest owczy pęd motywowany chęcią zostania pierwszym (i najpewniej jedynym) właścicielem nowego "boga". Nikt jeszcze nie przedstawił żadnej perspektywy długoterminowej (która nie była by oczywistym kłamstwem). Dodatkowo, najprawdopodobniej się nie uda ze względu na ograniczenia tej akurat technologi.
Ps. Co mogę poradzić młodym, to może rozważyć opcje jakiejś osobistej niezależności cywilizacyjnej (przemysłowo/technologicznej). Może niekoniecznie rzucenie wszystkiego i wyjazd w bieszczady, ale może fajnie by było że gdyby padł net lub jakieś jego części - dalibyście rade w jakimkolwiek stopniu funkcjonować (przez co rozumiem egzystencje w innym stanie niż permanentne cyfrowe delirium tremens)
Bańka pęknie i dalej AI będzie z nami. Po 2000 roku nie usunęli internetu przecież.
Maseczkę po COVID'dzie też do tej pory nosisz?
Dobra praca zawsze była przywilejem.
Rozwinę i doprecyzuje: Dobrze płatna praca była przywilejem, ponieważ wynagrodzenie jest krytycznym komponentem "dobrej płacy", do tego stopnia że albo samo stanowi bezpośrednie rozróżnienie, albo są naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy (ile godzin w tygodniu pracujesz, czy robisz to w normalnym tempie czy zapi*sz, jak jesteś traktowany, jak wygląda kwestie szkodliwości bezpieczeństwa i bhp, etc. itd.).
Bo o ile podejrzewam, że z tym może być bardzo krucho w przyszłości, to samej "pracy" bez zapłaty (no chyba że zaliczymy do niej "baty") będzie najprawdopodobniej więcej...
będziemy mieli więcej wolnego czasu, ale nie będziemy już mieli pracy
Po co się bawić w opisówke skoro na ten stan rzeczy istnieje już gotowe określenie: bezdomność...
A ja myślałem, że według kanonu wpadł czarownicom do kociołka z antidotum na tą słynną toksyczną męskość...
Już płacisz. Pozafinansowo. Tym co do niego wrzucasz i co z niego wychodzi. Finansowo też, ale to akurat bez związku z tym, że z niego korzystasz.
Co do monetyzacji:
- Ty/użytkownik może łatwo zmonetyzować go do oszustw/włamów.
- Korpo/właściciel może łatwo zmonetyzować go do wciakania kitu (co na dużą skale bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe, coś jak oszustwo ale elytom wolno :p więc nie).
Tak tylko chciałem skomplementować twoją interpretacje "sensownie" :)
Z jednej strony niby tak. Z drugiej to RAM to przecież nie jest coś co się zepsuje i też łatwo je zmagazynować na dużą skale bo zajmuje niewiele miejsca per dollar wartości - ale to by wymagało racjonalnego gospodarowania, raczej ślepym pędzie do maksymalizacji najbliższego raportu finansowego...
"Mafia anty-AI"
Czekaj, to teraz kieszonkowiec może nazwać okradanego złodziejem, bo/gdy ten pilnując portfela "pozbawia go profitów" ?
Mam takie podejrzenie, że w ten sposób mogą chcieć przecisnąć ten preloading o którym ostatnio było głośno bez robienia hałasu...
W końcu po co optymalizować tą parodie oprogramowania skoro mogą ją odpalić na starcie systemy i trzymać zawsze włączoną.
Potem wystarczy zbędny, technicznie prawdziwy detal, i użytkownicy sami będą wyciągać błędne wnioski...
Ps. Jakby się to potwierdziło, to obstawiam, że AI wybrało akurat "tryb ciemny", ze względu na statystyczną nadreprezentacje wygenerowaną przez frazy takie jak: "wciskanie ciemnoty" i "keep people in the dark" xD
NormalniUżytkownicy:
Pora się obudzić moi drodzy. Coraz więcej artykułów, coraz więcej wygenerowanego slopu i coraz więcej "opiniotwórczych" bzdur powtarzanych w kółko i wszędzie. Jeśli nie nauczysz się albo/i nie podejmiesz wysiłku krytycznego myślenia teraz, prędzej czy później obudzisz się zazdroszcząc innym niewolnikom mózgu bo z twojego własnego nie zostanie nic...
Każdy deb*zm który dasz sobie wcisnąć, coraz bardziej oddala cię od możliwości myślenia.
Może rozwiąże to że Apple zostaje z tyłu jeśli idzie o cenzurowanie i szpiegowanie użytkowników...
Oczywiście zawsze jest szansa na sensowny czy pożyteczny przełom - ale tego typu scenariusz bardziej pasuje na portal poświęcony fantastyce niż tutaj (czy gdziekolwiek indziej).
A w Planescape:Torment ludzie grali dla fabuły, i też raczej nikt się z nieśmiertelnym nie utożsamiał...
(bo jest, przecinek-k, 20 pikseli szerokim nieśmiertelnym "zombiakiem")
Ps. Aż mnie zmroziło gdy pomyślałem co Avellone musiał przejść kiedy pierwszy raz siedząc na klopie sięgną poczytać co tam pisze na opakowaniu papieru, i się biedaczek utożsamił z bohaterem...
Tylko nie mówcie, że cały "artykuł" został wymyślony. Nie idzie znaleźć nic o tym człowieku, podobnie jak o opisanych sytuacjach.
A gdyby nawet był, to czy fakt że internet jest zalewany coraz bardziej realistycznymi kłamstwami po "nagrania z kamer" włącznie, co gorsza wygenerowanymi bez praktycznie żadnego wysiłku - sam w sobie nie jest problemem? A kto tworzy te wszystkie materiały? Krasnoludki?
Ps. A zadawanie pytań o wpadkę AI produktowi należącemu do producenta AI... Producentowi wyszukiwarki którego złapano na tym, że kiedy jeśli idzie o reklamy to zawsze dokładnie wie o co ci chodzi, ale w wynikach wyszukiwania nie ma nic na temat... Producentowi którego złapano na tym, że opisy wygenerowane przez jego AI, "nie do końca oddają rzeczywistość" kadząc mu w sposób którego nie powstydził by się profesjonalny PR.
Wstyd, Feluś, wstyd. Marsz na karnego jeżyka za skrajną naiwność.
https://nypost.com/2025/12/04/business/stalker-used-chatgpt-as-therapist-while-terrorizing-11-women-feds/
https://arstechnica.com/tech-policy/2025/12/chatgpt-hyped-up-violent-stalker-who-believed-he-was-gods-assassin-doj-says/
https://www.msn.com/en-us/news/crime/chatgpt-encouraged-a-violent-stalker-court-documents-allege/ar-AA1RID4X
Nie idzie nic znaleźć o człowieku ani sytuacji... Nic... - pierwszy, jeden, "zaawansowany search" pod tytułem: 'stalker chat gpt'
Jak pierwszy i ostatni raz korzystałem z wsparcia AI, to mi oznajmiło że mi nie mo że pomóc bo mu nie wolno (nie ma (podstawowych) uprawnień/dostępu). I że powinienem skontaktować się z ludzkim pracownikiem wsparcia...
Jakby zasugerowana możliwość istniała a ja pisze z botem z własnego wyboru...
Powinni wrzucić w licencji, że na potrzeby treningu AI sprzedają w cenie 1'000'000'000'000 USD od itemka.
Szybka kasa, i jeszcze dla dobra ludzkości...
Przeleciałem fragmenty tego show i czy to robili ludzie czy to robiło AI, zalatuje slopem...
To ja może wyjaśnię:
* Kiedy jak sam definiujesz swoją postać - źle powyżej
* Kiedy patrzysz jak ktoś inny gra (w cokolwiek, jakkolwiek) - źle lenistwo, niekompetencja, roszczeniowość
* Kiedy pozwalasz producentowi zdefiniować postać za ciebie - źle dyskryminacja, kulturowa kolonizacja, se*izm, przemoc, wąskie horyzonty
! Ale kiedy pozwalasz "właściwym ludziom" decydować ("pomoc" za którą oczywiście bezpośrednio płacisz. kupując co ci narzucono) o tym, że grasz postacią reprezentującą właściwą perspektywę w zaaprobowany sposób to jest właśnie to dozwolone "cacy" za które nie będziesz lżony/atakowany (przynajmniej w obecnej chwili i z akurat tego powodu - w końcu najprawdopodobniej jesteś facetem i do tego białym, więc "no ba"...).
Łatwo to rozpoznać po ekscesywnym pier*leniu mającym ukryć to, bardzo proste przecież, przesłanie...
W przypadku kopii głosu nie ma to zastosowania. Aby stworzyć głos za pomocą AI potrzeba próbek, jeżeli w próbkach użyto głosu innej osoby niż ten lektor, to nic on nie zdziała, bo to kopia głosu tamtej osoby, a nie jego.
Aby stworzyć kopię głosu tego lektora, potrzeba próbek z oryginalnym głosem tego człowieka.
Nie, wcale nie potrzeba... To jest kłamstwo. Pomijając to jak absurdalnie łatwe jest zanieczyszczenie materiału do nauki chociażby przypadkową próbką jego głosu. Lektor to zawód, warsztat - są pewne praktyki, zasady (podobieństwa i schematy). Wystarczy że masz:
1. Dużo legitnych materiałów z lektorem żeby klonker wykombinował sam charakter pracy lektora - które na pewno już ma, pewnie nawet wbudowane, skoro podkłada głosy jako lektor.
2. Próbki głosowe sobowtóra, do wykorzystania przez maszynę w swojej pracy.
I możesz naprowadzić AI promptami, żeby na podstawie SWOJEJ WIEDZY (bo tworzący nigdy nie słyszał oryginału? tu mi czołg jedzie - masz tu swoją przemyconą próbkę... jak maszyna ma swoją to pewnie da się ją naprowadzić na oryginał w mniej niż kilka minut)
Ps. A jeśli cokolwiek przekonujących sobowtórów/naśladowców jest 2 i więcej, to wystarczy analiza statystyczna bo ich odstępstwa od oryginału nie będą się pokrywały czyli część wspólna będzie bardzo dobrą aproksymacją(odtworzeniem) głosu naśladowanej osoby, a to banalna kwestia ze statystycznymi kompetencjami obliczeniowymi jakie ma AI...
Która to "ekspertka" twierdziła nie tak dawno temu, że niedźwiedzie nie atakują ludzi?
Bo coś czuje, że prędzej czy później wypłynie przy okazji kolejnego (zaskakujące dla wielu) zwierzęcia które "będzie potrzebować ochrony"...
Kluczową „mechaniką” dla rozgrywki będzie obecność samych książek, których czytanie będzie dawało power-upy i pozwalało na dedukcję kolejnych tropów. Tym samym ma aktywnie posuwać scenariusz do przodu – w myśl zasady „czytanie zmienia przebieg gry”. Pomysłodawcy zaś obiecują pełną zagadek i zwrotów akcji przygodę.
Cringe Level OVER 9000!
Wy zdajecie sobie sprawę, że RPG/gamifikacja od dłuższego czasu funkcjonuje już jako gatunek literacki?
I to w wielu wariantach i kombinacjach...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
biting into whatever mess was left of the creature it killed. Three meters in length, the head of a dragon and no wings, its maw bloody, it looked in her direction.
It’s yellow reptile eyes locked with her blue human ones.
[Drake – lvl ??]
‘ding’ ‘Congratulations! You have learned the general skill [Identify]’
Losing interest, the Drake continued its meal, bones cracking under the strength of its massive jaw.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
After meditating and recovering her mana she looked at one of the berries...and ate it. “Mhm...at least they taste great...”
‘bing’ ‘You have been poisoned by Cinderberry, -3 HP/s for 5 Minutes’
Smiling she started to use Reconstruction on her own body. The drain of the berry felt weird but it didn’t hurt much. “A good way to level up Reconstruction...and eat delicious berries!” Repeating the steps for the other six berries she had, she leveled up Reconstruction and even received a special message at the end of her endeavor.
‘bing’ ‘You have learned the general skill Poison Resistance – You are a target of assassins or not very good at distinguishing berries. Surviving either of those you have developed a general resistance to poisons. - lvl 1’
“Man this is stupid...a general poison resistance? That doesn’t make sense at all…"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
“Aaaaaah what the…”
She was inside of a room as big as a hangar with walls of massive stones covered in the tattered remains of pennants and tapestries, their colors long faded. Debris littered the ground, seemingly made out of ossified wood and cracked bones. Human bones. A massive throne occupied the far wall with the ceiling collapsed behind it. A boulder the size of a bus had crashed through the ground to her left in some distant past. It now let in frigid air and a morose winter light.
On the throne sat a crowned skeleton with its ghastly skull resting on a bony hand.
And by its side were six mummified bodies clad in black, still holding the rusty hilts of broken weapons.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Alright then inspect that dead thing over there.
[Dead person]
“Woooow,” the woman said, stumbling a bit. The skill activation had been… weird. And strangely painful. But not the soul-shattering painful of before, more like using a cramped muscle she did not know she had. Her chest, brain, and, she guessed, optic nerves had heated up a bit.
The imparted knowledge had appeared in her brain as if she had heard it and memorized before. It was peculiar.
Also, fucking useless.
“I can see that, you twat.”
But nay, hold on, she was being too hasty. If this thing was correct, then she was safe! It had not said ‘Fucking Skeletor of short-tempered Fuckery, currently finishing his light nap.’ It had said “dead person”.
And this one wearing the black onesie?
[Dead person]
Those dead were dead! Hurray!
Viv abandoned any attempt at stealth after checking all six guards and rushed to the first one she saw, then to another since candidate number one had been a hulking bodybuilder. She found one her size and turned the body around.
“Sorry friend, I need it more than you do.”
There were no zippers but there was a sort of pressure button on the shoulder that opened the suit to the waist. She remarked in passing that the body was perfectly conserved as she methodically took it out. The ancient Egyptians could not have done better. It was a stark contrast to the other bones at her back. As to why they had endured and the others had not, she had no idea.
She slid into the jump suit and closed it around her. It was smooth to the touch and very soft inside. She ignored the little voice in her head that told her that her crotch was currently where a pair of dead bollocks had been mashed for possibly years, and that if there was one way to catch fantasy ebola, that was it.
Viv stood up and started to shiver more violently as the heat got trapped between her skin and the blessed weird fabric.
Wait, she had forgotten to inspect the thing.
[Faded skinsuit (enchanted)]
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
The jungle ahead wasn’t empty; from here Vrax could see a small herd of deer placidly grazing. Right next to them was a pair of mist runner deer with their beautiful crystalline antlers shining in the midday sun. They were all peacefully coexisting with a rather confusing swarm of creatures.
None of the swarm were even remotely uniform in body size, ranging from a melon all the way up to a wine cask. Most of them were rounded and fuzzy with tiny, uselessly stubby paws. Oversized eyes placed seemingly randomly on their stubby bodies. Some had floppy ears and dense downy coats; others had random tufts of fur unnervingly placed at random on the mewling creatures. Some of them were absolutely adorable, like obese little puppies and bunnies. Others just looked wrong…
Vrax was stuck staring at one that looked like the gods had made a mistake; it had one giant oversized eye and three fluffy tails that swished back and forth as it chirped like a damn baby chicklet. 'What in all of the seven hells are those things? There is no way something like that could survive here'.
At this point Vrax was so used to if it's cute it almost certainly wants to eat you that he didn’t budge an inch towards the teeming swarm of fuzzy…things meandering about in the jungle ahead. Instead, he focused on [Predator’s Gaze]. The results were...confusing [Flurmf Tier 3] (lvl99). 'That can’t be right...that’s insane'.
Vrax froze as something fuzzy touched his foot; he looked down into three wide, sad-looking eyes. One of the flurmfs was nuzzling his leg; it was so ugly it was cute with its garish red fur and useless little paws windmilling towards him like it wanted to be held. Vrax relented; if this thing was really a tier three monstrosity, he was dead anyway. Reaching down, he picked up the strange creature; it made a happy coo.
“Huh…” The thing purred in Vrax’s hands as he crept past watering truge he snagged slightly on something but when he looked back he couldn’t tell what. Vrax narrowed his eyes at his passenger and ran a hand through the air behind it. Sure enough, it snagged on a thick rope-like umbilical trailing from the back of the creature that was entirely invisible. “Oh yay...you are just a lure for something awful.” Vrax slowly set the flurmf back down and began skirting forward; he had to go this way anyway.
The swarm of creatures fearlessly trundled towards him as he crept past the front of the zoo. It was extremely concerning how they always knew where he was; the foliage around practically shrouded him as he passed through it. The deer were still totally unaware of his presence. He made it about halfway past the zoo with a horde of nearly forty of the eclectically colored monstrosities bobbling along behind him, mewling and chirping for his attention.
Dokładnie! Dobrze że nie kazali chłopu oddać resztek z kateringu...
Awantura o GTX 5060 to wręcz proszenie się o zły PR bo nie da się tego tak zaprezentować żeby wyglądało dobrze.
Do czego niby? Chałtura za grosze i w warunkach z bojlerowni/sweatshopu...
Albo robią coś w najszybszy i najbardziej leniwy sposób udostępniany przez pracodawce, albo dla własnego warsztatu.
Żaden z nich za bardzo mi nie pasuje do scenariusza gdzie dzielny i prawy kapitalistyczny zarząd dostaje AI slob bez własnej w tym winy.
Kiedyś traktowano pracowników uczciwie i nie robili pracodawcy w hu* - tzw. profesjonalizm i etyka pracy. Czyli się da.
Jasny Gwint!!! Chciwość i skąpstwo ludzi na stołkach to jednak stan umysłu...
Mógł wyciągnąć z zadka jakikolwiek przykład to wybrał akurat SZAMPON bo wie, że wystarczy jedno intensywne zaczesanie i sam nie będzie musiał...
Nie dajcie się zmanipulować hater'om/nienawiściarzom.
Czy dali ciała przy przerabianiu z oryginalnej noweli? Oczywiście i w wielu miejscach co przeniosło się też pewnie na anime.
Ale Solo Leveling to są takie Frytki z Chicken Nuggetsami (powiedzmy) komiksu. Nie jest to może arcydzieło, ale kiedy ktoś na niego tak intensywnie najeżdżą to najprawdopodobniej chodzi o jakąś pop* ideologie.
Osobiście podejrzewam, że problemem jest że MC nie jest w jakiś oczywisty sposób ofiarą losu co klasyfikuje go jako "agenta/enablera wszech-patriarchatu" czy co tam jest hitem tego sezonu sabatów u larperek quidditcha...
Świątynia Pierwotnego BUGu... - jak to nie będzie jakikolwiek (nawet leniwy wystarczy) remake/remaster, to po zetknięciu z współczesnym sprzętem i windowsem 11 może przejść do historii jako rekordzista zwrotów.
Ps. I mam. I nie grałem - to znaczy: nie pamiętam już na jaki game breaking bug trafiłem jak ostatnio próbowałem, ale moja znajomość gry wciąż kończy się na 2-3 lokacji...
PPs. I żeby nie było, widziałem grę ogrywaną bo kumpel dorwał jak wyszła - także wystarczy skołować windowsa Xp na któryś z stanów aktualizacji z tamtego okresu (coś sprzed sp1 ewentualnie wczesny sp1) z odpowiednim sprzętem i powinno działać, względnie...
Wszyscy. Się. Mylicie. Nie możesz nazwać się prawdziwym czytelnikiem, dopóki nie przeczytasz:
Nora Roberts - Complete Anthology Collection
Ps. A trochę bardziej na poważnie, od 20 lat nie widziałem żeby coś ciekawego/dobrego wskoczyło na jakąkolwiek z takich przygotowywanych list. A wszelkiego rodzaju rankingi generowane działalnością użytkowników straciły sens 4-5 lat temu (popularność, oceny, recenzje, przeczytania(?) bo okazuje się że książka kupiona i książka przeczytana to nie to samo...) podejrzewam, że ze względu na boty i inne usługi "promocyjne", a podejrzewam dlatego, że od jakiegoś czasu nie dość że nie ma tam nic ciekawego to wręcz potrafi być gorzej niż wybraniu losowo kilku tytułów z całej dostępnej puli (co sugeruje że: g* autorzy napisali g* książki a potem kasą i oszustwem przejęli topki, bo są g*) - nie mówiąc nawet o absurdalnych przetasowaniach, na listach które ze względu na samą swoją nature nie mogą zbyt mocno zmieniać się w czasie.
Nie oglądam, a nawet ja widziałem ten motyw jak miniaturka gościa jest przesuwana (bez animacji) niczym w przedszkolnym przedstawieniu... xD
Sklep powinien zapłacić różnice.
W dzisiejszych czasach dużo rzeczy jest udostępnianych "za darmo" z ukrytą ceną/kosztami, 15 dolców za iPada nie jest specjalnie nierealistyczna, bo mógł to być zombiak jeśli idzie o oprogramowanie (odgórnie ubity, nie działa coś ważnego, nie ma łatek etc.) jakiś księgowa optymalizacja, promocja czy 1000 innych rzeczy - to jest argument słaby.
Mocnym argumentem jest to - że to jest sprzęt na który ludzie wgrywają swoje dokumenty etc. więc jeśli się na to pozwoli to będzie można wykorzystywać tego typu "nieprawidłową cenę" (w 100% wina sprzedającego i pod jego zupełną kontrolą) żeby szantażować ludzi zmuszając ich do dodatkowych opłat po fakcie.
"Kupiłeś telefon 25% taniej? To pomyłka była, płać 4 tysie ekstra albo przejmujemy twoje zdjęcia, historie lokalizacji i czatów - kto wie w czyje ręce trafią..."
Nie będzie proste. Jakby było proste to AI MS nie reprodukowało by fragmentów licencji które łamało...
A co do samego zagadnienia klonowania, nawet jeśli ochrona prawna trzyma się "wykorzystania próbek" w treningu na chwile obecną, co jest pospolitym piractwem, to coś takiego da się łatwo obejść, więc pewnie zostanie z czasem rozwinięta (albo tworzenie dóbr nie objętych ochroną przestanie mieć sens, w najlepszym wypadku prowadząc do zupełnego zamrożenia postępu/rozwoju) - co widać po tym, że przecież nikt w unikalny głos lektora nie trafiłby przypadkiem. Statystycznie miliony polaków a ty akurat trafiłeś na tego jednego co zarabia na życie głosem...
Nie wierze, że ktoś tam gdzieś w średniowieczu, jakimś cudem, nie widział albo nie słyszał o kangurze
(i to takim prawilnym, 2m 90kg z mułami jak u drwala, a nie żadnym uroczym wallaby)
AI jaj jaj jaj, AI jaj jaj joł...
To 9 najlepszych anime isekai? Na liście znalazł się jeden tytuł, którego nie powinno tam być
... Abema, serwis streamingowy, będący domem dla setek anime, wytypował 9 anime isekai, które cieszą się największą popularnością...
Niech zgadnę: Tak się akurat złożyło, że produkty z tej zupełnie obiektywnej toplisty, można obejrzeć u nich?
Dla tych którym nie chciało się czytać artykułu
TL;DR: Powody są 3:
- Pieniądze
- Pieniądze
- Pieniądze
Jednakże dziesięć lat później, w 2013 roku, SSE było już od pewnego czasu standardem we wszystkich procesorach x86
W 2013 roku miałem proca z SSE4.2 - stwierdzenie, że SSE było już od pewnego czasu standardem to lekkie niedopowiedzenie. To trochę tak jakby powiedzieć, że w okolicach 2022 roku procesory z więcej niż dwoma rdzeniami przestały należeć do rzadkości...
Trzeba było materiały(surowce) do ćwiczenia swojego AI kupić, od ich właścicieli - i ludzie mieli by problem z pohamowywaniem entuzjazmu...
Nie "firma". Co ma biznes do rzeczy? Ludzie są wkurzeni no banda oszołomów zrobiła sobie z graczy, chłopców do bicia.
Zantagonizowali wręcz celowo większość swoich klientów w dodatku z konsekwentnym obniżaniem jakości swoich produktów. Biznes?
Ludzie są słusznie wk*, że oni sami muszą zap* bezbłędnie niczym maszyna na nitro na byle ochłapy - a elyta może ubrać farmerski kombinezonik, słomkowy kapelusz i zacząć doić kamienie - a księgowa magia wraz z sekretnymi uściskami właściwych dłoni w rządzie połączone z poklepywaniem pleców sprawia, że nagle zaczyna płynąć z nich mleko (podobno)...
Czy naukowym określeniem na kontratak/"argumenty" Kraftonu nie jest przypadkiem: Wy*rywy?
Czytam ten artykuł, w którym niby udowadniają jak to nie zrobili w h* swojego kontrahenta, a tam teksty jak u pięciolatka:
Ktoś odważył się mieć opinie, w tej naszej woke dystopii, na temat Koreańczyków (nieprawidłową? negatywną?) i jeszcze chciał odszkodowania za poza-finansowe szkody. No k* diabeł wcielony!!! -- gdzie podbić/podpisać, że Krafton mógł ich w takim wypadku traktować wedle swoich zachcianek, i że devsi powinni się cieszyć że nie skończyli w parówkach?
To może mieć związek z dużym ogłoszeniem lub zapowiedzią nowej gry
Noooo... Może pod stołem, po cichutku przygotowali grę mogącą konkurować z GTA6 żeby z nią wyskoczyć przed świętami niczym z jump scare'm xD
Szczerze, jakkolwiek ich nie trawie, to jakby można było na to głosować na taką opcje to bym zagłosował - tylko po to żeby zobaczyć jak ludziom wystrzelą dekle, gdyby nagle się okazało, że Ubi. powstał z popiołów :D
Nowy METIN! Jasny Gwint!
W sumie to nigdy nie grałem i raczej mi to lata...
Zobacz założenia finansowe i perspektywy rozwojowe NV. Rynek kart graficznych to margines dla NV, a prawdziwy zysk ma przynieść produkcja na potrzeby rynku AI. Zakładam, że podobnie jest w AMD i u Intela.
Ktoś kto patrzy ślepo na numerki mógłby tak pomyśleć, ale życie jest trochę bardziej skomplikowane...
Wyobraź sobie że, jesteś producentem kart graficznych - co sprawia, że jest to "produkt na potrzeby rynku AI"?
Celem biznesu jest zarabianie kasy. Gdzie podle tej metryki zakwalifikowałbyś nabranie kredytów i wyprzedanie wszystkich assetów firmy do zapasowych kółeczek do krzeseł włącznie?
Firma w dążeniu do maksymalizacji zarobków jak najbardziej może strzelić sobie w stopę. Wyobraź sobie że ktoś ma sztabę złota i gotowy jest sprzedać ją za 10% jej wartości. Można nie mieć głowy do interesu i zapłacić ~100% nic nie zarabiając, można kompletnie dać ciała i kupić ją ze stratą płacąc więcej niż jest warta powiedzmy 150% i to jest strata wielkości 50% jej wartości. Ale można być też zaślepionym pieniędzmi chciwcem, trzymać się ostro poniżej 5% wartości i h* ugrać efektywnie tracąc potencjalne 90% zysku na jej wartości...
Generalnie firmy najlepiej zarabiają kiedy zarabiają kosztem kogoś innego lub kosztem swojej przyszłości. Prawdziwie innowacyjne rozwiązania na których zyskują wszyscy uczestnicy są raczej rzadkie. W mojej opinii NVidia przestawia się z tego pierwszego na to drugie, co jest ich błędem, błędem dla nich - bo jeśli idzie o gry, to ich wymagania rosną bo mogą, ponieważ cały czas wychodzi nowy sprzęt/karty. Co takiego strasznego stanie się jak nowe gry będą działać na sprzęcie który już mamy? Jak dokładnie jako gracze tracimy na tym że NVidia wychodzi z rynku sprzętu dla graczy? Super drogie karty dla wybranych może fajnie wyglądają na papierze, ale ilu developerów będzie w nie celować? Nawet gdyby celowali wyłącznie w waleni, to walenie przecież potrzebują przecież zwykłych graczy żeby móc "walenić", a gracze do bicia muszą przecież na czymś grać... Nie nazywam tego co robią błędem w ramach cope, bo tu najzwyczajniej w świecie nie ma się o co cope'ać ;p
A co do: A jak NV oleja graczy to niby jaka konkurencja ich podbierze? AMD? No raczej nie bo wlasnie weszli "full ahead" w rynek AI i tu beda ich moce przerobowe lokowane, nie dla konsumenckiego rynku kart graficznych. Intel? Ci tez skupiaja sie na AI obecnie.
Jest zaskakująco duża liczba starych/nowych/profesjonalnych/specjalistycznych/etc. rozwiązań poza studnią jaką jest "gaming na windowsie" ale to temat dla nerdów, zapytam więc tak:
Ty myślisz że to co wyświetla się na twoim telefonie, to rysują skrzaty? Przypomnij mi może, jakiej firmy karty graficzne montuje w swoich komputerach obecnie apple?
Powiem ci że się zdziwisz - bo na tego typu numerach niejedna firma/instytucja/grupa się już przejechała.
- Krok 1: zlewasz swoich stałych klientów i rynek na którym zbudowałeś swój sukces, żeby sprzedać swoje produkty jednemu czy drugiemu molochowi za grubą kasiorę.
- Krok 2: rynek albo pada albo się przestawia na twoją konkurencje - która chętnie, sprytnie i sensownie ubija kompatybilność przy pierwszej okazji.
- Krok 3: produkujesz drogi sprzęt, którego nikt nie rozpoznaje (to znaczy coś pewnie świta ale nic w kontekście który ma znaczenie), z bardzo drogim albo niedostępnym wsparciem [bo wszyscy korzystają z czegoś innego] śladowymi ilościami oprogramowania [-||-] i funkcjonalnością nie dostosowaną do wymagań rynku który ewoluował w innym kierunku. Molochy przestawiają się na rozwiązanie które cię na oryginalnym rynku zastąpiło I tak kończy się twoja opowieść.
- Krok 4: A po 30 latach ktoś wypuszcza sprzętowy emulator twojego urządzenia dla pasjonatów technologii retro :p
Ps. Swoją drogą, NVidia i AMD same są tego cyklu świetnym przykładem - ty myślisz że wcześnie żadne bardziej renomowane i poważniejsze (na tamten czas) firmy nie produkowały sprzętu do obliczeń/symulacji? Superkomputery jadą obecnie na "kartach do gier", a gdzie są tak się ceniący profesjonalni producenci sprzętu do superkomputerów?
"Były szef Square Enix"
A cóż takiego zawdzięczamy temu beztalenciu? ARC Raiders to dobra gra a nie żaden slop - cwaniczyna ma ból du* to rzuca obelgami pod pozorem bycia na czasie. Żadnych argumentów na to że to jest slop. Żadnych argumentów na to że "Pokolenie Z" kocha slop (swoją stroną takie bezmyślne generalizowanie to klasyczna charakterystyka tępaków).
Dlaczego GOL powtarza takie deb*my? Jak gościu postawi kloca na stole to opublikujecie cyfrową rozkładówkę?
Bezsens, to wszystkie gry konkurują teraz nagle z GTA?
Co więcej, gdybym widział że wszyscy niczym spłoszone kurczaki unikają dat bliskich jej wydania, to bym specjalnie w nią celował właśnie ze względu na to, że większość konkurencji uciekła - a niechże jeszcze wynikną jakieś problemy z 6'ką, nawet problemy z dostępnością serwerów wynikające z nadmiernego zainteresowania, masy sfrustrowanych graczy a tu wjeżdża twój produkt, w srebrnej zbroi, na białym koniu i cały na biało... xD
Wśród komentarzy pojawiają się także wypowiedzi graczy, dla których koncept przyjaznego miejsca w świecie, który nastawiony jest na ciągłą rywalizację między łupieżcami nie ma logicznego sensu.
Ależ jak najbardziej ma logiczny sens - a jest on taki, że po co komu hub funkcjonujący na takich samych zasadach jak każde inne miejsce wszędzie indziej? Konkurencja i kooperacja współistniały w wielu miejscach od zawsze, tak samo jak przestrzenie operujące na różnych zasadach - wystarczy, że za pvp w hub'ie traciłbyś do niego dostęp to i najbardziej zatwardziali playerkillers zachowywali by się tam jak baranki.
Ps. A te wypowiedzi, obrazują postępujące uwstecznienie cywilizacyjno-intelektualne manifestujące się w komentarzach wypowiadających się tak osób, prostaczków widzących świat w dwóch kolorach i to jeszcze z wypaczonej perspektywy ("survival of the fittest" ale przy zachowaniu przywilejów i zasad ochrony ustalonych dla kooperacji...)
Z jednej strony tak.
Z drugiej, tylko dwóch ludzi oddziela nas od narcystycznych kultystów Gordona Gekko obracających w proch całą branże i postęp technologiczny ostatniego półwiecza bo są zbyt tępi żeby zauważyć że podcinają gałąź na której siedzą...
Po pierwsze primo : Kręcić kompa o 40% to można było w latach 90'tych...
Po drugie primo ;p : Dlatego też pewnie właśnie ma konfiguracje na którą narzeka większość elytystów - średniej mocy komputer jest w stanie regularnie dobić do wbudowanych parametrów turbo bez chłodzenia wielkości grzejnika. Patrząc jakie wyniki osiągają inne, mniejsze komputerki zbudowane na częściach mobilnych właśnie wydaje mi się że wybrali taki sprzęt po części też po to żeby nie zmarnować jej przez chłodzenie właśnie.
Ps. Ludzie nie zdają sobie sprawy ile efektywności idzie w piach przez to jak bardzo wyżyłowane są współczesne desktopowe procesory ciągnące po 200W i więcej... GabeCube z jego STEAM OS'em to jest akurat coś czego od dawna szukałem.
A jeszcze akurat chciałem wrócić do kilku sieciówek które mam na STEAM'ie właśnie! Gwiazdka w tym roku przyszła wcześniej :D
I jak tu nie wierzyć w świętego mikołaja!
Na szczęście, nie tak dawno temu kupowałem coś na stronie konkurencyjnego sklepu :p zobaczyłem przypadkiem jakie są ceny RAM'u, i z myślą "ja pie* ale ceny!" zrobiłem sobie paroletni zapas - jako odpowiedzialna osoba dzielnie wspierając producentów dobrej jakości sprzętu w ciężkich dla nich czasach (^-^)
słaby punkt pokolenia Z: są ekspertami w zakresie aplikacji, ale nie potrafią korzystać z „przestarzałej technologii”
Słyszałem o tym, ale jak dla mnie problemem, także i tu są koszta. Chcąc się "bawić w technologie" obecnie trzeba jednej z dwóch rzeczy:
1. Pieniądze - bo cały mainstream / "platforma wejściowa" jest obecnie absurdalnie wysoko wyceniona, zwłaszcza względem tego co ma do zaoferowania.
2. Kompetencji i wiedzy - bo tego wymagają praktycznie wszystkie alternatywy, już na starcie w stopniu wystarczającym żeby większość populacji miała problem przenieść się z windowsa, nie mówiąc o ludziach korzystających z telefonu (z racji tego chociażby że są kierowane do ludzi "technicznych", których trudniej zmanipulować i którzy wywierają presje cenową, ale też nie potrzebują wielu generujących koszty ułatwień, usprawnień czy wciskania kitu)
Jeśli nie masz pieniędzy bo rynek pracy wygląda jak wygląda, i nie masz wiedzy bo jej mieć nie możesz z racji tego że właśnie o to się rozchodzi, to co pozostaje?
Nie kupić. Nie możesz kupić... Możesz L-I-C-E-N-C-J-O-N-O-W-A-Ć!
W najlepszym wypadku na zasadach wypożyczenia. No chyba że mówimy o tym żeby konsolą coś podeprzeć (książki na półce na przykład) czy podobnych zastosowaniach, bo pod tym względem jest ona faktycznie twoja, przynajmniej na chwile obecną...
Ponieważ to Nintendo wynalazło sześcian?
Chociaż może przydało by się żeby im ktoś skopał du* w sądzie...
Ten virtualny duży ekran z reklamy to nie było przypadkiem mixed-reality? Skąd wiadomo że nie będzie?
Myślenie pato-elytarne, albo inaczej myślenia brak...
Z jednej strony nie widzisz problemu z absurdalnymi cenami sprzętu z górnej półki, i to głównie za sprawą marż i feature'ów o które nikt nie prosił. Które też nie mają wiele do zaoferowania bo grafika w grach jest gorsza niż 10 lat temu...
Z drugiej kupno kompa raz na dwa lata, w cenie karty high-mid range, to nagle straszna i wielka tragedia... A pewnie nawet nie będzie trzeba, bo o wydajności współczesnych gier decyduje dziś głównie to jak bardzo w du* developer ma optymalizacje, bo skoro gry wyglądają gorzej niż 10 lat temu, to 10 letni sprzęt stanowi (racjonalna, sztuka dla sztuki na pewno da się więcej jak z rozmiarem .kkrieger'a) granice tego jak bardzo powinno się dać je zoptymalizować...
TL;DR: To k* w końcu masz tą kasę do przeputania na kompa czy jej nie masz? Jedno z dwóch.
Steam Machine to fikuśny bajer do grania jak jakiś HOTAS. Nie opłaca się, ale stanowi fajną ciekawostkę dla entuzjastów i dla tych którzy uparcie marzą o konsoli z funkcjami komputera.
Powinna być kropka po "... o konsoli z funkcjami." ponieważ producenci konsol podążają obecnie w kierunku pojedynczej funkcji i jest nią: koryto...
A kiedy ty człowieku ostatnio ulepszałeś PC'eta?
Od lat jakikolwiek upgrade wymaga wymiany większości komponentów, a na ten moment już nawet nie z zasilaczem włącznie a z obudową! Żeby dało się upchnąć sprzęt projektowany pod zastosowania przemysłowe (koparki, AI) wciskany naiwniakom żeby oszczędności wynikające z masowej produkcji i darmowych testów można było zaoferować korporacjom...
"Mam XBoxa" jeszcze bym zrozumiał, ale ty planujesz kupić?
Przegapiłem sarkazm, czy może wróciłeś z bieguna albo platformy wiertniczej i GOL jest twoim pierwszym od paru lat kontaktem z cywilizacją?
Normalnie się ludziom w te sprawy nie wtrącam ale mógłbyś trochę mniej hałaśliwie kompensować małego ^2 ?
Oczekiwałeś, że za grosze dostaniesz bestie? Do tego, że uda się ją jeszcze zmieścić w małym pudełeczku bo "prawa fizyki są dla nerdów"?
Nie masz już wystarczająco dużo problemów na głowie (patrz: pierwszy paragraf) żeby jeszcze pielęgnować umysłową tępotę?
Chcesz więcej mocy, kup droższą wersje wyprodukowaną przez konkurencje jak nie potrafisz złożyć czegoś samemu - co za problem?
Specyfikacja została ewidentnie dobrana pod to żeby spasowała cenowo-wydajnościowym oczekiwaniom jak największej grupy graczy.
Do czego osoba która nie jest kret*m może się tutaj przyp*ć?
Graczowicze chyba jeszcze nie widzieli tej reklamy z której ryje cały świat, gdzie AI doradza żeby zmienić z 150% na 150% w celu powiększenia czcionki ;) (jak dla mnie to wygląda na skalowanie interfejsu względem rozdzielczości - ale wszyscy mówią czcionka, i technicznie to jest czcionka, i zmieniającego interesuje czcionka, więc niech będzie że czcionka)
https://www.youtube.com/watch?v=AyuMdNoL1Vs