Do chłodzenia, to sama próżnia kosmiczna nie wystarczy w sposób pasywny. Stąd np. teleskopy kosmiczne (jak James Webb) czy satelity, mają aktywne systemy chłodzące. Naturalna wymiana cieplna, odbywająca się w próżni wyłącznie przez promieniowanie, jest po prostu za mało wydajna, żeby rozproszyć odpowiednio szybko ilości ciepła, z którymi zmagają się te urządzenia. Aczkolwiek rzeczywiście byłoby to nieco łatwiejsze niż na Ziemi, tylko czy operowanie w kosmosie jest tego warte?
Naprawdę fajnie czasem zobaczyć coś z sensem w komentarzach. Dodam od siebie, że kosmos odpada też z kwestii promieniowania które szkodzi maszynom nawet bardziej niż ludziom (im nowsze tym gorzej).
Więc jedyne co ma sens to obce ciała niebieskie, ale to zaledwie wymienia obecny zestaw problemów na nowy...
Jest technicznie opcja, znana z całej gamy katastroficznych fabuł sci-fi z buntem maszyn, wysłania AI na księżyc - ale trafił nam się akurat raczej g* pod względem technologicznej gościnności satelita (z tego co rozumiem głównie ze względu na regolit)...
Te pomysły Muska o centrach w kosmosie od początku traktowałem jako durnowatą bajkę dla ignorantów wychowanych na filmach sci-fi. Trochę głupszą niż te zapowiedzi w 2013, ze strony Mars One, zbudowania koloni na Marsie. To się kompletnie kupy nie trzyma. Chciałbym, żeby dziennikarze, zamiast tylko powtarzać głupoty tego pana, zaczęli je weryfikować z rzeczywistością :(
Akurat Mars One było zwykłym przekrętem, mającym na celu wyłącznie wyłudzenie kasy od naiwnych.
Zajmie się sztuką promptując AI, które dziś zabiera/ma potencjał by zabrać pracę głównie artystom. :) A potem już tylko samorealizacja i poczucie sensu przy rozmowie z botem.
Beneksor A te obietnice o tym jak to AI wynajdzie lek na raka, albo że ludzkość będzie mogła się zająć sztuką i samorealizacją podczas gdy AI będzie za nią pracować, są czymś innym? xD
Paradoksalnie LLMy jak najbardziej mogą "wynaleźć" lek na raka - chociażby jeśli go znajdą na kompach jakiegoś research lab'u (owym lekiem się zajmującego) i się go z tych danych "nauczą"... bo raczej trudno go będzie go w jakiś sposób aproksymować z klasyki nowelistyki polskiej zestawionej z listą przebojów pudelka.
Co nie znaczy, że nie ma na świecie sensownych laboratoriów wykorzystujących AI nie będące częścią LLM Megacorp. które sobie szkolą na swoim własnych, pewnie nawet pod to szkolenie przygotowanych badaniach raka (bo nie jest to coś co znajdziesz na reddicie i podobnych).
Te mogą faktycznie coś wynaleźć - ale jak na razie tylko tracą, bo sprzęt i prąd drożeje a inwestorom marzy się subskskrybowanie komputerów (co się ładnie rymuje z możliwościami odkrywczymi LLM'ów powyżej i labami zmuszonymi przetwarzać dane na kompach konkurencji pod czujnym okiem jej spostrzegawczego "AI") i przekierowują kasę do pana aerodynamicznego...
Apropos wcześniejszej wypowiedzi i zdolności odkrywczych LLM AI, szukałem akurat na YT jakichś informacji dotyczących fałszowania danych klimatycznych (bo akurat wyskoczył skandal w wiadomościach)
# Wiem, ha ha...
I życie dosłownie naśladuje sztukę, bo znalazłem link do wideo o ostatnich odkryciach z dziedziny matematyki xD
https://www.youtube.com/watch?v=IKjfrFMjz08
Wyszukiwarka sama w sobie nie jest zła, ale jak połączysz mocno motywowane finansowo automatyczne zakładanie że to AI wymyśliło z tym, że wciska się je na każdy komputer gdzie ma też się ono "uczyć w celu dostarczania lepszej usługi"...
Także na dobrą sprawę, może lepiej było by to postrzegać pod innym akronimem, np: SS (super spyware).
Na teraz John Carmack proponuje wykorzystanie pamięci flash, która jest tania, ale wolna.
Pamięć flash ma też (wykorzystana jako ram: mocno) ograniczoną liczbę zapisów więc megakorpy mogą dosłownie przepalić cały rynek pamięci trwałych kilkoma zaledwie maszynami... Inteligentny gość, ale jak czasem coś palnie.
Ps. Dodam od siebie, że największa część tych potrzeb została sztucznie wywołana chciwością (a dokładnie skąpstwem) bo poco płacić ludziom za zrobienie czegoś z sensem i mieć z tego stratę jak można kupować sprzęt jako inwestycje i nabijać sobie kiese nieistniejącymi zyskami z przyszłości... Co świetnie widać przy okazji tego co miało miejsce z DeepSeekiem, mikrym proporcjonalnie podmiotem z sarkazm państwa słynącego z przodowania w rozwoju technologicznym /sarkazm... (super zaawansowanej gospodarki która dopiero niedawno ogarnęła jak robić kulki do długopisów)
I nie uderzam tu w chiny, pokazuje tylko skale zachodniej niekompetencji w tej kwestii i ogólnie, zniszczonej i w dalszym ciągu niszczonej przez pseudo-religijne ideologie i patologiczną chciwość.