Przycinać genialną satyrę sci-fi żeby wygrać rywalizację z „Stuartem Malutkim”? Decyzja biznesowa lat 90. w pełnej krasie...
Harrego Pottera? Serio? I to jeszcze trochę ponad tydzień przed obowiązkowym maratonem Szklanej Pułapki?
Rickman miał tyle świetnych ról, a wy musicie zaszufladkować go jako aktora z Harrego Pottera? To nawet nie była jedna z jego lepszych ról, więc dlaczego?
W latach 90tych filmy miały fajny klimat, którego brakuje współczesnym produkcjom, a w szczególności tym netflixowym...
Świetny film, akurat obejrzałem w ramach nostalgii ostatnio (^_^)
Dodatkowo miał trochę więcej sensu, po tym jak ktoś wspomniał że z filmu, żeby obniżyć klasyfikacje wiekową, wycięto scene w której widzowie dowiadywali się że "monk" był zjarany (stąd luzik i to podjadanie)