Jakkolwiek Solo Leveling akurat lubiłem, to nawet mnie to nie obchodzi... (^_^)
Swoją drogą, coś ich tam na wschodzie dorwała ostatnio ciężka gorączka spinoffów... Z początku to było nawet fajne, bo jak trzeci raz jest to samo wydarzenie z perspektywy kolejnej osoby i to ona jest teraz głównym bohaterem, nie sposób się nie uśmiać. Ale powoli zaczynają przeginać. Ostatnio odkryłem że ktoś wypuścił spinoff z punktu widzenia sprzedawcy przekąsek. I nie, nie mówię to o tym w którym sprzedawca przekąsek jest zaledwie przykrywką dla super-zabijaki i owocu zakazanej miłości dwóch potężnych i wrogich rodów który chce obydwa przejąć (odzyskać dziedzictwo). Swoją drogą też takie sobie.
Mówię o sprzedawcy przekąsek z dziada pradziada który odkrył w sobie śladowe ilości bojowych uzdolnień i przeżywa swoją własną mało znaczącą w kontekście całości mini odyseje... wstyd się przyznać, ale przeczytałem dobry kawałem żeby finalnie odpóścić dopiero przy arcu dotyczącym jakiejś draki z tym jego stolikiem / wózkiem na przekąski...