Zrobmy narzedzie do wykrywania AI mowili, bedzie fajnie mowili... jedno wielkie XD
Między innymi dlatego tradycyjne ocenianie w szkole (a już zwłaszcza ocenianie zadań domowych) powinno odejść do lamusa. Ale wiele osób o konserwatywnym podejściu do edukacji ma problem ze zrozumieniem tej oczywistej oczywistości.
Jak ktoś jest tak tępy, że wkleja słowo w słowo to co mu ChatGPT wypluje to niech się nie dziwi lol. W takim razie co jeśli ktoś by poprosił AI, żeby mu coś napisała, a potem przeredagował każde zdanie, pozmieniał każde słowo na swoje itd? Jeśli nadal by to wykryło, że to jest AI to równie dobrze mogłoby tak być też w zwykłych pracach bez użycia AI, bo system nawali i się pomyli.
A przeczytałeś artykuł w ogóle? Bo tu właśnie chodzi o to, że treści własne, napisane ręcznie są flagowane jako AI...
A przeczytałeś artykuł w ogóle? Bo tu właśnie chodzi o to, że treści własne, napisane ręcznie są flagowane jako AI...
Gwoli ścisłości, jak narzędzia są dla picu to pewnie mylą się w obie strony - czyli niektórym też się upiekło.
Zwalają na uczniów że ściągają od generatorów tekstów ale sami nie są lepsi. Skoro nie umieją ocenić czy dana treść jest napisana przez człowieka czy przez generator to żadni z nich nauczyciele.
Skoro nie umieją ocenić czy dana treść jest napisana przez człowieka czy przez generator to żadni z nich nauczyciele.
LOL
Widać, że nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz (w tym o kontekście legalno-prawnym oceniania i warunkach pracy w szkole w 30-osobowych klasach, w których 3/4 uczniów ma opinie lub orzeczenia z PPP).
Też się cieszę że przygoda z nauczaniem skończyła się u mnie dawno temu.
Dziś miałbym dużo większe trudności aby decydować czy tekst jest faktycznie praca studenta oraz oceniać poziom plagiaryzmu.
Najbardziej szkoda dzieciaków które wykonały prace uczciwie, a społeczeństwo dobitnie pokazało im jaką naprawdę ma to wartość...
Główna wartość pracy domowej leży w jej wykonaniu a nie w jej jakości. Jakość też ma znaczenie, ale wtórne w stosunku do uczenia się. Tekst wygenerowany w innej przestrzeni semantycznej niż "autora" zawsze budził wątpliwości, sto lat temu również. Masz ucznia Zenona, któren to potrafi z trudem sklecić dwa proste zdania w jednej wypowiedzi. Dostajesz jego wypracowanie a tam, zdania proste, ale składne, z właściwym szykiem i słownictwem nigdy u Zenona nie widzianym. Czy będziesz miał podejrzenia co do "autorstwa"? Bukary to z pewnością zna jak zły szeląg.