„Cieszę się, że już nie chodzę do szkoły”. Użytkownicy twierdzą, że wykrywacze AI, używane także przez nauczycieli, to w większości przypadków przekręt

Internauci zwrócili uwagę, że detektory AI w tekstach są niedokładne i określono je jako „oszustwo”. Stoi za tym jednak prosty system, dlaczego takie programy nie zawsze poprawnie oceniają jakość treści.

futurebeat.pl

Zbigniew Woźnicki

2
„Cieszę się, że już nie chodzę do szkoły”. Użytkownicy twierdzą, że wykrywacze AI, używane także przez nauczycieli, to w większości przypadków przekręt, źródło grafiki: Agence Olloweb; Unsplash.com; 2018.
„Cieszę się, że już nie chodzę do szkoły”. Użytkownicy twierdzą, że wykrywacze AI, używane także przez nauczycieli, to w większości przypadków przekręt Źródło: Agence Olloweb; Unsplash.com; 2018.

Wraz z rosnącą popularnością treści generowanych przez AI, równie intensywnie wykorzystywane są programy pozwalające sprawdzić, czy dany tekst powstał spod ręki sztucznej inteligencji. Internauci jednak zwracają uwagę na ich niedokładność i nazywają aplikacje tego typu zwykłym „scamem”. Pojawiła się nawet ulga zakończenia edukacji, gdzie problem z AI jest prawdopodobnie wyjątkowo duży.

Internauci nazywają detektory AI oszustwem przez ich niedokładność

Nawet jedno słowo potrafi zmodyfikować sens zdania, co na subreddicie r/ChatGPT pokazał użytkownik stumpmtsr. Zwrócił uwagę, że przy pytaniu „why do you think that?” (dlaczego tak uważasz?) sztuczna inteligencja uznała „why” za spójnik, gdy zdaniem internauty to przysłówek pytajny modyfikujący frazę „do you think”. Dla stumpmtsra to dowód, że detektory AI są scamem i trudno sobie wyobrazić, przy czym się mylą, jeśli polegają na tak prostych zdaniach.

Inni użytkownicy Reddita zgodzili się z autorem wpisu i przybliżyli swoje historie, jak oflagowanie pracy jednego z wykładowców z 2015 roku lub oznaczenie aż 43% tekstu, którą internauta miał napisać w pełni samodzielnie.

Wkleiłem akapit tekstu mojego wykładowcy (opublikowany w 2015 roku) do tego konkretnego detektora i został oznaczony jako AI. Śmiechu warte.

W zeszłym semestrze samodzielnie napisałem pracę na 4 000 słów. Moja szkoła korzysta z Gramarly Authoriship, które oznaczyło mój tekst jako AI.

Jestem na czwartym roku studiów, piszę pracę naukową i wychowały mnie pokolenia nauczycieli językowych. Mam bogate słownictwo, a interpunkcja była mi wpajana od najmłodszy lat. Przykro mi, że piszę na poziomie zajęć, na które uczęszczam.

Ta sytuacja mnie niesamowicie zirytowała.

Natomiast JacksGallbladder zdradził, że recenzował kilka takich detektorów i jego zdaniem każdy z nich to podejrzany startup, którego zadaniem jest tylko szybki zarobek na trwającym szale na AI.

Jestem pracownikiem IT w edukacji i przejrzeliśmy wiele tych detektorów. Wszystkie z nich należą do podejrzanych startupów, żerujących na mistycyzmie przyszłości sterowanej przez AI, żeby tylko wyciągnąć pieniądze. Żaden z tych programów nie działa skutecznie, to szarlataneria.

Warto pamiętać, że detektory AI to nie są magiczne narzędzia, a po prostu systemy odgadujące treść danego tekstu. Im bardziej jest przewidywalny, a zdania regularnej długości, tym większe szanse na oznaczenie go jako stworzony przez AI. Dzieje się tak, ponieważ sztuczna inteligencja generuje teksty składające się ze słów, które w teorii najlepiej do siebie pasują.

W tym miejscu pojawia się jednak problem. Detektor AI oczekuje czynnika ludzkiego w napisanym tekście, gdzie zdania nie są złożone z idealnie dopasowanych do siebie słów oraz są różnej długości (czasami krótkie z następującymi po nich długimi). To odbija się jednak na treściach naukowych lub medycznych, które są konkretne i korzystają ze specyficznego języka, co prowadzi do oflagowania ich przez detektory AI.

Dodatkowo cierpią na tym użytkownicy, dla których dany język nie jest ojczystym. Udowodnili to badacze Uniwersytetu Stanforda wskazując, że osoby używające angielskiego, jako drugiego języka, częściej sięgały po prostsze zdania, przez co ich teksty częściej były traktowane jako wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji.

Detektory AI nie są narzędziami idealnymi i ich niezadowalająca dokładność doprowadziła między innymi do wycofania takiego narzędzia przez OpenAI. Mimo wszystko te są wciąż popularne (na przykład GPTZero lub Turnitin), ale nie można ich traktować jako wyroczni. Podejrzenia mogą paść dopiero wtedy, gdy wynik wynosi około 100%, ponieważ oznaczałoby, że ktoś dosłownie przekleił treść z chatbota bez żadnych modyfikacji.

Zbigniew Woźnicki

Autor: Zbigniew Woźnicki

Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.

„To szalone, że 50% z was kłamie”. Fani GTA 6 stanęli przed trudnym wyborem: połowa zrobiłaby to bez wahania

Następny
„To szalone, że 50% z was kłamie”. Fani GTA 6 stanęli przed trudnym wyborem: połowa zrobiłaby to bez wahania

Thriller o byłym agencie FBI jest hitem Prime Video. Film akcji z Joshem Hartnettem konsekwentnie gromadzi widownię od 2 tygodni

Poprzedni
Thriller o byłym agencie FBI jest hitem Prime Video. Film akcji z Joshem Hartnettem konsekwentnie gromadzi widownię od 2 tygodni

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl