Pomimo roznych opini postanowilem sprobowac tytul na poczatku zeby sie posmiac ze to drugi Concord ale zostalem milo zaskoczony, gralo mi sie naprawde dobrze i musze przyznac ze po kilku meczach zaczalem sie wciagac. Na poczatku faza zbrojenia jest troche powolna ale jak zaczyna sie rajd i zdobycie shieldbreakera to gra zaczyna sie rozkrecac. Postacie troche malo ciekawe ale moja faworytka jest Scarlet, swietnie mi sie nia gralo. Nawet jazda na mountach ktora z poczatku wydawala mi sie zbedna nawet pasuje. Jedyny mankament to za duza mapa jak na 3vs3, to sie zamienia w taka zabawe w chowanego ale na szczescie mozna spotkac w miare ogarnietych graczy i rozgrywka nie jest taka nudna. Na ten moment dla mnie 7/10, sporo jeszcze jest do poprawienia ale to dopiero pierwszy dzien, mysle ze warto dac jej szanse.
Miłej zabawy :)
Gra mnie zupełnie nie interesuje, ale ludzie których obserwuję oceniają ja jako w miarę solidnego średniaka. Zupełnie now kumam ludzi którzy pragną jej porażki. Naprawdę trzeba być smutnym człowiekiem, żeby liczyć i cieszyć się z porażki ludzi którzy inwestują pieniądze i czas by dać innym radość.
Ja zaledwie widziałem stream/gameplay z premiery, i choć trudno mi opisać raczej nieprzyjemne uczucie którego doświadczyłem, ale gdybym miał zgadywać powiedziałbym, że tak pewnie są odczuwane wygładzające się fałdy mózgu... (coś jak odwrotność uczucia intelektualnego wysiłku w szachach czy w starych gierkach z bardzo skomplikowanymi mapami rozgrywki czy systemami - które pozbawione były jakichkolwiek podpowiedzi, dzienników i dosłownych-map owych map)
Ps. A przy obecnej tendencji będzie bardo łatwo sprawdzić czy wciąż grasz, więc sugeruje zawczasu ogarnąć jakiś śliniak/śliniaczek :p
"mamy do czynienia z kolejną typową sieciową strzelanką, która bierze kilka elementów z popularnych gier i miesza je w jedną całość" no niestety większość współczesnych twórców, gry taktuje jako inwestycje, która ma się zwrócić i zarobić jak najwięcej. Założę się że przed produkcją było zebranie inwestorów w garniakach, którzy nie grając nigdy w gry opierali się na trendach, tabelach i wykresach. Do tego dodajmy "wsparcie" zewnętrznych "postępowo-rewolucyjnych" doradców i powstaje nam nieciekawa kupa.
Tak się zastanawiam- każda większa gra zaczyna jako prezentacja w ppt pokazana jakimś panom w garniturach ile to pieniędzy nie zarobią jak dadzą pieniądze żeby te grę zrobić. Czy na tym etapie da się już poznać czy wyjdzie Concord/Highguard czy Helldivers2/ARC raiders?
ighguard do uruchomienia na PC wymaga włączenia modułu TPM 2.0 oraz funkcji Secure Boot, a także korzysta z oprogramowania anti-cheat działającego na poziomie jądra systemu. - podziękuje w takim razie. W wymaganiach powinni jeszcze podawać jak płyta jest wymagana do takich gier z tymi badziewiami.
Czy takie inwazyjne zabezpieczenia faktycznie zmniejszają liczbę cheaterów? Czy tylko wkurzają graczy, a kto che oszukiwać i tak to robi, bo dawno ogarnęli jak to obejść?
Z mojego doświadczenia? Nie. Czasem potrafi być nawet gorzej, bo w kilku grach odniosłem wrażenie że fakt istnienia/stosowania anticheata był świetną wymówką żeby producent mógł walkę z oszustami zwyczajnie olać...
Nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób taki miałki slop wyszedł z pod ręki człowieka.
Chciałem nawet zwrócić uwagę, że gdyby nie daty* to na ślepo zakwalifikowałbym to jako wyrób gro-podobny wygenerowany przez AI (co też ładnie tłumaczyło przypadkowo zaszczytne miejsce ulokowania ich trailera)
A potem sprawdziłem owe *daty:
Firma Wildlight Entertainment zaczęła działać na rynku już przed 2026 rokiem. No ba (^_^)
A tak na dobrą sprawę, o grze pierwszy raz usłyszałem przy okazji wpadki z trailerem, najstarsze materiały na YT maja +/-1 miesiąc, a developerka z AI podobno bardzo szybka. Więc może patrzymy właśnie na "przyszłość" branży gier?