
Seria mogłaby wrócić bliżej do korzeni serii, chętnie zobaczyłbym reboot High Stakes i najlepiej jak seria wróciłaby bardziej do europejskich klimatów.
Tutaj masz listę retro FPS-ów, które są świetne gameplayowo, tylko wystarczy przymknąć oko na grafikę.
https://www.gry-online.pl/top-listy/fpsy-w-stylu-retro/
Tak poza tą listą to z głowy wymienię na szybko Ready or Not, Serious Sam 4 + Siberian Mayhem, Shadow Warrior 1-3, Trepang2, Metal Eden. Jak się chce, to się znajdzie ogrom grania.
Natomiast Half-Life nic nie zmieni i singlowe FPS-y nie wróciłyby do segmentu AAA w chwale, to będzie zarezerwowane tylko dla najmocniejszych marek i najbardziej znanych studiów. Przypominam, że 10 lat temu Cliff Bleszinski w wywiadzie powiedział, że stworzenie kampanii pochłaniało 75% budżetu gry, a dzisiaj sytuacja wyglądałaby pewnie jeszcze mniej korzystnie.
https://www.pcgamer.com/cliff-bleszinski-fps-campaigns-often-cost-75-of-the-budget/
Co poza RE wyszlo w tym roku z wiekszych rzeczy? Saros, Pragmata, Crimson Desert i chyba tyle
Monster Hunter Stories 3, Nioh 3, Marathon, Ride 6, Code Vein II, remake Dragon Questa VII, Lego Batman: Legacy of the Dark Knight. Ze średniego segmentu masz chociażby Pokemon Pokopię, Screamera, Reanimal, Styx: Blades of Greed, Cthulhu The Cosmic Abyss, Zero Parades, Bubsy 4D, Directive 8020 czy Tides of Tomorrow, na pewno jeszcze trochę przykładów pominąłem i warto zaznaczyć, że nie mamy nawet połowy roku.
Coraz wieksze grono ludzi otwarcie mowi, ze lata 202x nie maja startu do wczesniejszych i naprawde trudno sie z tym nie zgodzic
Nie, to siedzenie i płakanie w banieczce starych dziadów. Miliony ludzi się dobrze bawią i nie mają potrzeby wylewać żalu na forach czy socjalach. Zresztą takie pierdolenie to słyszałem co najmniej 25 lat temu, ile to się nasłuchałem jak to gry z lat 90. to jedyne prawdziwe, a to co wychodziło w latach 2000 to gówno. Oczywiście zawsze okazywało się, że gry z czyjegoś dzieciństwa były najlepszą erą grową. xD Ale cóż, skoro ciężko wyjść ze strefy komfortu, zagrać w coś odmiennego, to pozostaje płacz.

Przecież Ubisoft nigdzie się nie kryje, że to remake. xD
Tutaj masz wielokrotnie użyte słowo "remake", a na samym dole masz FAQ z potwierdzeniem.
https://www.ubisoft.com/pl-pl/game/assassins-creed/black-flag-resynced
Na kartach produktu też masz info, że to remake.
https://store.ubisoft.com/eu/assassins-creed-black-flag-resynced/699e938f2f25b911ef69de95.html?lang=pl-PL
https://store.steampowered.com/app/3751950/Assassins_Creed_Black_Flag_Resynced/
Nie, przedstawia bardziej satyryczne podejście do superbohaterów. Skoro masz Prime'a, to w sumie czemu sam nie sprawdzisz?
Problemy są jedynie z dwoma najwyższymi poziomami trudności i podobnie było w Motorsporcie. Dwa samochody z czołówki uciekają i gonisz je przez 3/4 wyścigu, natomiast reszta to zawalidrogi, które wyprzedzasz na drugim zakręcie.
Do listy będzie pasowało Fur Fighters, Back to the Dawn, Black Myth Wukong, Kangurek Kao, Blinx: The Time Sweeper i Dragon's Dogma 2.
Zloty samochodowe dobrze wypadały w Forzy Horizon 4, gdy wszyscy zjeżdżali się i czekali na rozpoczęcie #Forzathon Live. Dużo osób parkowało obok siebie, cykali sobie fotki, niektórzy palili gumę. W FH6 to nie dość, że miejsca na zloty są puste, to i jak chce się wziąć udział w #Forzathonie, sprawia że jesteśmy wrzucani do innego lobby. Moim to trochę stworzenie dwóch problemów, gdy mieli już gotowe rozwiązanie znacznie wcześniej.
Żeby zdobycie wozu z klasy S2 świadczyłoby o skillu, to musiałoby to być prawdziwe wyzwanie, czyli np. bicie wyśrubowanych rekordów, osiągnięcie wysokiej rangi w wyścigach rankingowych, albo coś podobnego. Nikt tego nie wprowadzi do aracade'owej gry wyścigowej, bo ludzie by się zapłakali.
Dorzuć jeszcze Urban Chaos, Remember Me, Creatures of Ava, Relooted, Virginia, Spiritfarer, Dandara oraz trzy The Walking Dead - Season 2, Final Season i Michonne. 😁
Grałem w tym roku w remastery Soul Reaverów i w ogóle nie są bardziej kolorowe, atmosfera i mroczny klimat są zachowane. Główną różnicą są lepszej jakości tekstury, poza drobnymi, pewnie dwoma-trzema, gdzie za bardzo wygładzono powierzchnie.
Ladnie sie forza na playstation sprzedala. Sa jakies dane sprzedazy tej gry na xbox?
To nie są dane sprzedażowe, odnośnik prowadzi do Alinea Analytics, a dane są jedynie szacowane. Microsoft chyba od wielu lat nie podaje wyników sprzedażowych swoich gier.
Masz ogólne tagi jak "nagość", "treści seksualne" i "hentai". Dwa pierwsze są bardziej ogólne, ale w praktyce znajdziesz głównie pornogierki.
Tutaj masz listę wszystkich tagów.
https://store.steampowered.com/tag/browse/#global_492
Z siatkówką nie miałem większego problemu, podczas trzeciej próby udało mi się zwyciężyć. Zdecydowanie trudniejsze było "only up" ze względu na nieprecyzyjne skoki oraz to że czasami postać postanowiła nie złapać się krawędzi.
Trochę szkoda, że Wolverine nie wyjdzie na PC, ale tak poza tym, to nie będzie za czym tęsknić.
Remake Most Wanted najpewniej powstawał.
Jak mam zgadywać dlaczego nie doszło do skutku, to kwestie licencyjne. Przez pewien czas były problemy na linii Mercedes - McLaren, co się odbiło chociażby na tym, że w remasterze Hot Pursuita usunięto wozy będące owocem współpracy obu firm, a w wielu grach wyścigowych się zwyczajnie nie pojawiły. Inne firmy też mogły mieć swoje humorki, tak jak Toyota, która po umowie z Sony, nie podpisało umowy z EA, by ich wozy pojawiły się w Unbound. Innym aspektem jest też większe skupienie Criterionu na współtworzeniu Battlefielda, co z punktu widzenia EA jest jak najbardziej sensowne.
Czyli graficznie i mechanicznie topka. A jak wygląda kariera? Podobno mieli przywrócić progresje i utrudnić zdybycie najszybszych furek, ale z recki na GOLu wynika, że nadal nie zrezygnowali z rozdawnictwa i przez to te opaski niewiele dają.
O rozdawnictwach było wiadomo na długi czas przed premierą i było to wyszczególnione w FAQ udostępnionym przez twórców. Jedyną formą progresu są opaski, które uniemożliwiają ściganie się wyższymi klasami wozów, ale nie powstrzymują przed ich wylosowaniem i korzystaniem z nich do eksploracji mapy. To mityczne "utrudnienie zdobywania wozów" było powielane przez ściek zwany PPE.
Mogli równie kupić dobrze dla przyszłych dużych dodatków, które osobno będą kosztowały więcej, a sam wcześniejszy dostęp to tylko miły dodatek.
A jak wypada zima? Czy naprawdę wszystkie drogi asfaltowe są odśnieżone i opony zimowe jedynie się przydają jak jeździ się po drogach gruntowych?
Do listy pasuje chociażby Undertale, Party Hard 1/2, Destroy All Humans 1/2 i War for the Overworld.
Natomiast umieszczenie na liście
spoiler start
Spec Ops: The Line
spoiler stop
to moim zdaniem spoiler.
Wynika to trochę z mojego konserwatywnego podejścia do klasyków - zmiany mają być takie, by oddawać ducha pierwowzoru, nie mają go przeobrażać w coś nie do poznania, mają móc w sobie zjednać miłośników oryginału jak i zachęcić nowszych graczy (wiem, nieco zbyt idealistyczne podejście). Zmiana 2D w 3D moim zdaniem raczej nie potrafiłaby oddać ducha tej produkcji - wypadałoby to dość płytko i wymagałoby ogromu pracy, by to jakoś rozwinąć, natomiast cinematic platformery wciąż potrafią ekscytować ludzi pomimo niedopowiedzeń oraz pewnej prostoty i toporności. Żeby nie było, jestem absolutnie otwarty na wszelkie propozycje gier, które działyby się w tym świecie, ale one stanowiłyby takie obudowanie dość prostego z dzisiejszej perspektywy pierwowzoru, rozbudowywałyby lore, dodawały głębi. Osobiście ja to bym tak widział.
Wiesz, to jest kwestia indywidualna. Ja wychowywałem się na starszych grach wyścigowych, gdzie progres nie istniał, brało się ulubiony supersamochód lub jakiegoś totalnego klasyka na samym początku i masterowało okrążenia, czerpało przyjemność z jazdy. Wszystkich graczy oczekujących progresu, zdobywania czegoś to raczej nazywano noobami i totalnymi casualami - zabawne jak po kilkudziesięciu latach to się odmieniło. :D
Nie wolałbyś żeby lepsze auta były trudne do zdobycia? Cieszyłbyś się każdą zdobytą furą.
Byłoby to fajne tylko to musiałoby być faktycznie trudne, np. wymagałoby bicia wyśrubowanych wyników czasowych na danym torze, powiedzmy osiągalne dla 0,5% graczy, a nie coś wymagającego grindu jak w większości gier.
Capcom widział sens w remake'u Ducktales. Jakby tak potraktować kilka innych platformerów lub innych gatunkowo gier, to myślę, że nie wyszłoby to nam na złe. ;)
Już pomijajac, że PoP: TLC był raczej zawodem dla Ubi, to taki projekt zdecydowanie nie powinien być przeobrażony w coś innego jak FPP/TPP, wolałbym zdecydowanie ponownie cinematic platformera. Zaciągnąłbym do tego firmę Wishfully, które stworzyło Planet of Lana - jak to ogrywałem, to często czułem taki vibe Another World, czułem się tak jakbym pierwszy raz ogrywał tę produkcję, miałem podobne odczucia.
No to właśnie nawet w tej "erze Blackbox" było różne podejście do progresji. Nie pamiętam jak w pierwszym Undergroundzie, ale drugi faktycznie prędzej czy później wymuszał zmianę samochodu lub ulepszenia. Most Wanted jest takim ciekawym przypadkiem, bo progresja jest jedynie na papierze, a w praktyce wszystko jest jedynie sugestią i praktycznie jedynie próby prędkości mogą być trudniejsze, reszta jest niwelowana przez agresywny rubberbanding. Supra Vasqueza lub wóz stuningowany w podobny sposób jest już wystarczający na tyle, by niedzielny gracz mógł przejść grę z palcem w dupie, jak ktoś woli minimum wyzwania to nawet stockowym wozem bez problemu się wszystko przejdzie. Carbon próbował wprowadzić sztuczne progi i tu faktycznie było czuć dość progres, który była odczuwalny, o ile człowiek grał z zamierzeniem twórców - czyli przeskakiwał do kolejnych tierów wozów. Jednak to było o tyle zabawne, że dało się to tak naginać przez rubberbanding, że samochodem pierwszego tieru dało się dużo ugrać, co ostatecznie sprawiło
W Unbounda nie grałem i wciąż odrzuca mnie ten obrzydliwy styl, ale Heat ograłem i ta gra rozwiązywała to naprawdę dobrze, progresja była względnie płynna, poprawiała wszystkie błędy Paybacka, chociaż nie zyskała raczej dużego grona fanów.
Ale w których NFS? Bo kilka pierwszych części go nie miała, a później to było z tym różnie.
Na tej liście to jest trochę więcej niedocenionych gier - Binary Domain, Max Payne 3, Spec Ops: The Line, Dragon's Dogma, The Darkness II, Hitman Absolution. Nawet taki NFS: Most Wanted jest solidnym NFS-em, który został skrzywdzony przez podtytuł.
GTA IV nie było potwornie zbugowane, największym problemem była optymalizacja. Natomiast gra sprzedawała się gorzej, bo była w wielu aspektach regresem względem San Andreas, a także były mocno widoczne znamiona dema technologicznego. Narzekania oraz krytyka z okolic premiery zostały wysłuchane, co pozwoliło ostatecznie przekuć GTA V w ogromny sukces.
Starałem się wybierać te bardziej popularne. I osobiście mi się wydaje, że przynajmniej 3/4 tej listy jest bardziej popularne niż Heading Out czy spóźniony żart w postaci I Am Jesus Christ. ;)
Możesz też zerknąć na Rogue Stradale, czyli taką "Auto Modellistę w domu".
https://store.steampowered.com/app/3509590/Rogue_Stradale/
Ten Painkiller z ubiegłego roku, to raczej nie jest uznawany za perełkę. Oceny na Steamie średnie, recenzja na GOL-u to 5/10. No chyba, że to pomyłka i chodziło o Painkillera od PCF.
Do listy można dorzucić też kilka dobrze ocenianych (wszystkie z ostatnich 10 lat):
McPixel 3
GameDec
Seven: The Days Long Gone
Shadow Warrior 2 i 3
Trek to Yomi
Chernobylite
The Invincible
Kangurek Kao (2022)
My Memory of Us
Postal Brain Damaged
Blood West
Project Warlock 1, 2 oraz Lost Chapters
Medium
RUINER 1 i 2
METAL EDEN
Hard West 2
Kolejna świetna lista. Do listy można dorzucić Beyond Good & Evil oraz Bioshocka Infinite.
Bzdura, nie musisz podłączać Internetu, o ile gra nie ma zewnętrznego DRM-u jak chociażby Denuvo. Na Steamie problem został zażegnany kilkanaście lat temu.
Nawet z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że gry bez problemu odpalają się po 11 latach na sprzęcie kompletnie odłączonym od Internetu.
Do sieciówek można dodać Squad 44 (kiedyś znane jako Post Scriptum) oraz Enlisted. Do zakładki "Inne" dodałbym Wolfenstein: Blade of Agony - to jest jeden z najlepszych modów do Dooma II.
https://www.igdb.com/games/blade-of-agony
Ogólnie też nie wiem czy nowsze Wolfensteiny powinny być w tym zestawieniu - w The New Order to II wojnę światową mamy tylko na samym początku gry, a potem akcja dzieje się kilkanaście lat po tym jak naziści wygrali. Natomiast The New Colossus, Youngblood i Cyberpilot to już czasy czysto powojenne, skupione bardziej na walce z okupantem.
Tylko ludzie ukończyli główne misje z fabułką, gdzie poziomy przechodzi się zwyczajnie bez większego zastanowienia, bo są banalne nawet jak na gry logiczne. Poziomy zaawansowane w Portalu 1 ukończyło mniej niż 10%, a brązowych medali nie zdobyło nawet 3%, więc jednak ludziom nie zależy na wyzwaniu i zbytnim myśleniu. xD
Do tego masz jeszcze:
Baba Is You - 3% ludzi ukończyło.
Wayout - mniej niż 6%.
SpaceChem - lekko ponad 6%.
Opus Magnum - lekko ponad 14%.
Human Resource Machine - lekko ponad 8%.
7 Billion Humans - 5%
Uznał, że CO:E33 jest super, bo było mu to na rękę. Przecież on zrobił speedrun tej gry, pomijał dialogi, nie spróbował największych wyzwań. Nawet wielu niedzielnych graczy więcej zrobiło contentu niż on. xD Do tego Avowed zaczął już cisnąć przed premierą, właśnie po tej gównoburzy, o której wspomniałem. Ogólna narracja się zmieniła, więc i on się dostosował, by to po prostu zbić na tym hajs, nic więcej. Opinie nie są analizami, a narzekanie na Avowed, że wciska się tylko dwa przyciski podczas walki i porównywanie wychwalanego systemu z Dark Messiah, gdzie również wciska się dwa przyciski, to budowanie jakiejś odklejonej narracji.
No właśnie to widzowie menelobijcy nie mają własnego zdania, przychodzą na to forum albo do sekcji komentarzy innych twórców youtube'owych i cisną, że ludzie racjonalizują zakup, są opłaceni, są idiotami psującymi branżę, dadgejmerami i dziesiątkami innych inwektyw. Zrozumcie w końcu też, że 300 zł to nie jest majątek, dużo osób nie musi liczyć każdego grosza i przestańcie projektować na innych, bo to jest po prostu żałosne. Sam Kiszak pierdoli głupoty, manipuluje, kłamie i jego bzdety były wielokrotnie prostowane chociażby przez użytkowników tego forum czy w jego sekcji komentarzy, którą uwielbiał shadowbanować. Nikt też nie musi się pochylać i nagrywać na temat tego patusa żadnego filmiku, bo komu by się chciało rozwiewać takie mądrości jak "projectile to hitscan z delayem". xD
Korzystam z innych sklepów oficjalnej dystrybucji kluczy. Gry często są znacznie tańsze niż na Steamie, Epic Games Store czy GOG-u. Najłatwiej jest znaleźć te promki przez wyżej wspomnianych Łowców Gier lub gg.deals, gdzie odfiltrujesz kluczykownie. Minusem jest brak możliwości zwrotu (a przynajmniej w prosty i szybki sposób). Od czasu do czasu sprawdzam bundle, czyli paczki z grami/komiksami/książkami - czasami da się wyrwać coś ciekawego i najczęściej właśnie piszą o tym Łowcy.
Steama przeglądam głównie w przeglądarce ze względu na dwie wtyczki - Augmented Steam oraz SteamDB. Obie mają pokrywające się funkcjonalności, aczkolwiek poustawiałem sobie je w taki sposób, że stanowią dobre uzupełnienie. Samych opcji jest znacznie więcej niż te, które opisałem poniżej.
Augmented Steam - wrzuca mi na kartę sklepową informacje z HowLongToBeat, OpenCritic, oceny użytkowników z Metacritic, gry podobne do przeglądanej ze SteamPeek, wywala transmisje na żywo, wyraźniejsze info o DRM lub zakładaniu konta na zewnętrznych platformach, informację o braku obsługi Family Sharing, a także pojawia się możliwość aktywowania kilku kluczy naraz.
https://augmentedsteam.com/
SteamDB - dodaje mi odsyłacze do SteamDB oraz informacje z tej witryny na kartach produktów, przycisk do PCGamingWiki, pomijanie potwierdzenia wieku, grupowanie osiągnięć ze Steam Hunters.
https://steamdb.info/extension/
https://steamid.uk/profile/ - możliwość przejrzenia historii zmian nazw kont, avatarów, albo sprawdzenia kto wywalił nas ze znajomych na Steamie.
Może to nie osobne narzędzie, ale przydatną (choć nieidealną) opcją są kuratorzy na Steamie. https://store.steampowered.com/curators/ Niestety ogrom to zwykły trolling i przeglądanie tego to czasami mordęga, dlatego poniżej zostawiam linki do tych bardziej ciekawszych.
Gry retro:
https://store.steampowered.com/curator/25622578/
https://store.steampowered.com/curator/44240679/
Flashówki i serie gier z takim rodowodem:
https://store.steampowered.com/curator/41097579-Adobe-Flash-Games/
RPG:
https://store.steampowered.com/curator/4973374-RPGWatch/
https://store.steampowered.com/curator/6866630-RPG-Codex-%28Official%29/
Przygodówki:
https://store.steampowered.com/curator/43642699/
Związani z akcją Polish Our Prices:
https://store.steampowered.com/curator/45074143/
https://store.steampowered.com/curator/45491242-Is-The-Price-Polished-Part-2/
https://store.steampowered.com/curator/45649257-Is-The-Price-Polished-Part-3/
Gry które mogą zostać usunięte ze Steama z różnych powodów:
https://store.steampowered.com/curator/31857481-Games-at-risk-of-removal/
Gry-Online z odnośnikami do recenzji:
https://store.steampowered.com/curator/6911258-GRYOnline.pl/
Kiszka początkowo wyśmiewał CO:E33, że nigdy nie wyjdzie. Natomiast później, jako oportunista, zaczął wychwalać grę pod niebiosa, nazywać arcydziełem i w ogóle mesjaszem branży, bo po prostu mógł ugrać na tym hajs - on miał w dupie tę grę. Do tego zabawne, że przytoczyłeś Avowed - menelobijca początkowo mówił, że gra wygląda spoko, chociaż widać lekkie drewno. Jednak po tym jak Hansen i Musk zaczęli się obrzucać gównem na social mediach, to nagle narracja się zmieniła i Avowed stało się najgorszym syfem, a podpierał się tym co widział na tendencyjnych filmikach porównawczych (na których oczywiście pasożytował xD), bo sam nie potrafił przeprowadzić jakiejś analizy.
W kontrakcie było zawarte, że jeśli otrzymają 85 punktów na metacritic, to dostaną premię. Sama ocena zatrzymała się na 84 w wersji na PC i Xboksa 360, na PS3 ocena była gorsza.
Właściwie warzywa nie są kategorią botaniczną, tylko bardziej kulinarną/użytkową. Warzywa z definicji są jadalnymi częściami roślin, więc mogą to być zarówno łodygi, liście, korzenie, bulwy, kwiatostany czy owoce.
Natomiast z ciekawostek, to banan również jest jagodą.
W sumie do listy pasowałby PowerSlave i Dzieci Egiptu - https://www.gry-online.pl/gry/egypte-kids/z81db1
Oraz... może Immortal Redneck?
W tym przypadku to są problemy prawne, bo jak w przypadku NOLF prawa są rozbite pomiędzy Activision, Disney i Warner Bros. Do tego przecież są firmy jak Nightdive Studios, Digital Eclipse czy Limited Run Games (kiedyś był jeszcze GOG, ale obecnie to totalna stagnacja w porównaniu do konkurencji), które potrafią wprowadzić starsze gry do dystrybucji cyfrowej, w tym te na różnych licencjach.
Nie tylko nasi bohaterowie, ale też świat wydaje się taki, jakby to była pierwsza ekspedycja. Jakby szli w nieznane. Kompletnie nie wiedzieli co jest na tamtym kontynencie.
Bo niejako to było nieznane, gdyż urodzili się wiele lat po tym jak Lumiere się odłączyło od reszty kontynentu. Wszystko opierali na historiach opowiadanych z dawnych lat czy raportach z pierwszej wyprawy. Do tego niejako Lumiere jest odizolowane dzięki kopule, która chroni przed Nevronami.
A tak nie jest, bo nasza to chyba 70 któraś, jeżeli dobrze pamiętam, ale na pewno było ich wiele
Ocalali wrócili tylko z pierwszej ekspedycji - Ekspedycji Zero. Już w prologu się o tym dowiadujemy.

Przecież stworzyli kolejne studio w Kijowie.
https://www.4a-games.com.mt/4a-dna/2025/2/28/4a-games-studio-update
Czyli gra stała się abandonware i można ją sobie teraz legalnie pobrać z zatoki...
Abandonware nie jest terminem prawnym, a pobieranie takich gier jest wciąż nielegalne.
Gra byla przecietna, i teraz ten dodatek ktory podobno zmienia calkiem sporo - jest dodatkiem platnym?
Nie, gra dostała dość dużą aktualizację (jak na Starfielda) za free, ale absolutnie nie zmienia jej oblicza. Natomiast sam dodatek to można olać, bo poza historią pisaną na kolanie i kilkoma godzinami intensywnego strzelania niczego nie oferuje.
Osobiście bez dodatków bym w ogóle nie podchodził do gry. Same w sobie są dobrym uzupełnieniem podstawki, wprowadzają zarządzenie tawerną i dbanie o obóz uchodźców, co w moim odczuciu było całkiem fajną odskocznią. Jednak najważniejszą rzeczą jaką wprowadzają jest możliwość zniwelowania żmudnego grindu w późniejszych etapach gry przez zautomatyzowanie niektórych procesów.
Zostało to dodane, bo Rockstar miał pierwotnie plan, by to uwzględnić w grze. Jednak z obawy przed otrzymaniem kategorii AO postanowiono to zwyczajnie zablokować. O usunięciu z gry nie było mowy, bo wiązałoby się to z przełożeniem premiery.
USA było najważniejszym rynkiem, więc to nie takie machnięcie ręką. Do tego wiele osób grywało na konsolach, więc z tym łatwym dojściem do gry bym się nie rozpędzał.
Przecież przez aferę z Hot Coffee zakazano całkowicie sprzedaży gry w Australii, a w USA wycofywano ze sprzedaży przez zmianę kategorii wiekowej na Adults Only. Bardzo fajna forma reklamy, na pewno Rockstarowi i Take-Two na tym zależało. xD
I zawsze kosmiczny hype od Todda. O Daggerfall (1996!):
"Massive scale - 209,331 square kilometers, 15,000 towns, and thousands of NPCs - a dream goal for RPG design."
Zabawne, bo Todd Howard przy Daggerfallu pełnił pomniejszą rolę i nie był twarzą projektu, a tym bardziej studia. xD Pierwszymi jego poważnymi projektami w serii TES były Redguard i Morrowind. Zwłaszcza ten drugi sprawił, że Howard stał się rozpoznawalną osobą.
Terran Armada to słabe DLC. Główny wątek jest strasznie naciągnięty i źle wprowadzony fabularnie - Terranie zupełnie niezauważenie tworzą gigantyczną armię robotów pod nosem i stają się zagrożeniem dla całej galaktyki - szkoda, że w podstawce nie ma najmniejszego śladu, jakiejś wskazówki, zostało to wprowadzone tak z czapy. Misji w całym dodatku mamy aż 5, z czego dwie stanowią zwykłe zapychacze w postaci wparowywania na statki Terran, wykradnięciu czarnych skrzynek, włączenia autodestrukcji i ewakuacji. Oczywiście po drodze wybijamy wszystko co się rusza, a przeciwników będzie naprawdę dużo - osobiście, przez czas trwania dodatku udało mi się wbić ok. 20 poziomów, gdy w dłuższym Shattered Space nie wiem czy w ogóle wbiłem ich nawet 10. Zadania poboczne są pomijalne, nie wyróżniają się niczym na plus czy minus. Zmarnowano jednak potencjał Arbitra, który nie ma żadnej głębi, a jedyne co robi, to zastępuje zwyczajną tablicę z losowymi zleceniami zabicia jakiegoś celu. Do tego oczywiście pojawiły się głupotki typu "X-Tech jako niezwykle rzadki surowiec", gdy tak naprawdę przez kilka godzin gry przewala się on w setkach. DLC kompletnie do pominięcia - nie opłaca się wracać do Starfielda tylko dla niego.
Po pierwsze to wynika - to jest most Canakkale 1915.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Most_%C3%87anakkale_1915
A po drugie, artykuł powstał, bo ETS2 jest popularny w Polsce i to się zwyczajnie klika.
Port pecetowy L.A. Noire był uznawany za słaby. Gra jest zablokowana w 30 fpsach, inne proporcje obrazu niż 16:9 miały czarne pasy, do tego nie możliwości grania w oknie bez ramek czy zmiany FOV - to co przerosło partaczy z Rockstar Leeds, zostało to naprawione przez fanów w patchach, w tym większość problemów z fizyką przy większym klatkarzu.
PlayWay był głównym udziałowcem Atomic Jelly i jednocześnie wydawcą ich gier. Wg raportu kwartalnego Atomic Jelly, PlayWay sprzedał wszystkie akcje spółki w styczniu tego roku. To co jest na karcie steamowej, to jakaś pozostałość.
Do IV oczywiście się nie umywa. Ale w San Andreas strzelanie jest po prostu okej, niczego nie urywa. Model jazdy pomimo wielu lat wciąż jest lepszy niż w serii Watch_Dogs lub w Cyberpunku 2077. Ta gra zestarzała się naprawdę dobrze, bo nie walczysz ze sterowaniem, nie masz upierdliwych misji czy elementów z innych części, jak chociażby mafii/gangów, które w przeciągu 5 sekund potrafią sprawić, że twój samochód płonie.
Choćby z tego powodu, że jest kilka gier z tamtego okresu które są dzisiaj bardziej grywalne niż San Andreas
GTA SA jest właśnie jedną z bardziej grywalnych z tamtego okresu. Pozostałe części GTA z uniwersum 3D są właśnie bardziej problematyczne z różnych względów.
GTA IV pierwotnie dostało 9.8/10, ale po waloryzacji ocen obniżono do 9.5.
W polityce redakcyjnej masz również wyjaśnione dlaczego jest tak mało "dziesiątek".
https://www.gry-online.pl/polityka-redakcyjna/#pr5
to nie rozumiem stękania o Anthem które był mega crapem
A co to za różnica czy crap, czy nie? Nawet jak ktoś lubił w to grać, to został pozbawiony takiej możliwości.
Ta gra w ogóle nie miała zawartości single player.
Była kampania.
A ile to będzie łącznie osób? 10? 100? A teraz porównaj do tysięcy w tych innych produkcjach.
The Crew także wyszedł na PS3 i X360. Kto to będzie utrzymywał online?
A czy to ma znaczenie ile? Jak nie opłaca się utrzymywać serwerów, to niech przerobią grę, by dało się grać offline. Taki plan mają chociażby twórcy gry Stormgate, w którą grywa kilkadziesiąt osób w peaku, a oceny ma niezbyt pozytywne.
A jednak kupili, więc zaakceptowali EULA.
Kupienie nie oznacza zaakceptowania EULA.
Dlatego napisałem: "zamiast likwidować The Crew 1 zrobić update do The Crew 2 i dołożyć do niej wybraną zawartość z The Crew 1"
I zrobić z tego potwora Frankensteina? Przecież to dwie odmienne gry pod względem tożsamości i klimatu. Chwytanie wszystkich srok za ogon w tym przypadku wyglądałoby sztucznie, wręcz komicznie.
I co najciekawsze mało osób się o to przyczepiło o te szczególiki które tak naprawdę nikogo poza mega fanami jedynki.
Nie jestem fanem "jedynki", ale okrojenie świata z takich rzeczy strasznie zabolało i odebrało mu wszelką wiarygodność. Dość szybko stwierdziłem, że jeżdżenie poza miastami nie ma absolutnie sensu i zacząłem korzystać nagminnie z szybkiej podróży, a ostatecznie porzuciłem grę szybciej niż miałem zamiar.
Poza tym dalsze stękanie o The Crew 1 nie ma sensu, dopóki my kupujemy tylko LICENCJĘ TYMCZASOWĄ zamiast GRY.
Zawsze nabywaliśmy licencje, niezależnie czy była to cyfra, czy egzemplarz fizyczny. To drugie ma taką zaletę, że masz większą możliwość zarządzania produktem. Zresztą sama licencja nie jest problemem, a projektowanie gier w taki sposób, by dało się je w łatwy sposób uśmiercić - i to wielu graczy chce zmienić, dlatego podnoszą się głosy niezadowolenia.
No właśnie nad Darkensteinem też się zastanawiałem czy w ogóle o nim wspomnieć. A skoro są dodatki, to jeszcze można uwzględnić:
Warhammer 40,000: Boltgun - Forges of Corruption Expansion
POSTAL: Brain Damaged - These Sunny Daze
Świetna lista. Można byłoby też dorzucić:
Hellbound
HYPERVIOLENT
Anomalous
BRAZILIAN DRUG DEALER 3: I OPENED A PORTAL TO HELL IN THE FAVELA TRYING TO REVIVE MIT AIA I NEED TO CLOSE IT
Ziggurat 1 i 2
Darkenstein 3D
Nie pytał Vavry, tylko Jana Valta - kompozytora KCD1 i KCD2.
https://youtu.be/xWcad_-b7QQ?si=6QcXcdPGSnA7moCn&t=6999
Oryginalny cytat brzmi: Particularly on the Left, political thought is a sort of masturbation fantasy in which the world of facts hardly matters. Obrazek jest manipulacją i kompletnie zmienia sens wypowiedzi. Sam Orwell w końcu był też lewicowcem i jego słowa uderzały w osoby zapatrzone w ZSRR, nie w lewicę całościowo.
W Dark Forces II można się przełączać pomiędzy FPP i TPP w dowolnym momencie, dosłownie tak jak w Shogo, który jest na liście.
Tylko co mają do rzeczy podatki w USA? Valve od zawsze przelicza dolara netto na złotówki/euro/dziesiątki innych walut brutto. Kiedyś mieliśmy w ten sposób gry tańsze niż Amerykanie - przykładowo Half-Life: Alyx kosztujący $60 na premierę, u nas kosztował 214,99 zł już z wliczonym podatkiem.
https://steamdb.info/app/546560/
Mamy liczone z dolara, bo Valve to firma amerykańska i w stosunku do tej waluty powstają rekomendacje. To że wydawcy potem sobie zrównują rynek polski z rynkami krajów zachodnich, to jest kompletnie inna sprawa.
20+ lat temu nie zawsze było pewne, że gra szybko wyjdzie, masz chociażby przykład Preya, Duke Nukem 3D, Team Fortress 2, Too Human czy L.A Noire. Bywało też tak, że anulowano projekty - BC, Eight Days czy StarCraft: Ghost.
Nie będzie blokował, bo nikt nie potwierdził, że parady LGBT w ogóle będą w GTA VI. Memy są beznadziejnym źródłem wiedzy.
Ubisoft niby działa dobrze, ale od początku sprzedawali tylko swoje gry
A to akurat nieprawda, bo na uPlayu można było kupić gry Bethesdy, Electronic Arts, Square Enix czy Warner Bros lub nawet gry indie jak To The Moon. Później z tego zrezygnowano z jakiegoś względu. Podobnie zresztą postąpiło EA.
Mogłeś rzucać zwierzętami w pierwszym Crysisie lub w obu Dragon's Dogmach i nikogo to nie ruszało, lol.
i powiem szczerze, że jest to taki klon Wiedźmina na sterydach. W zasadzie nie wiem, czemu ta gra jest uważana jako miks wielu gier, jak ja tu widzę w 99% Wiedźmina 3.
Poza kilkoma elementami, to niewiele łączy tę grę z trzecim Wieśkiem i powie ci to każdy, kto grał w obie te produkcje przez kilka godzin. Do tego masz ewidentne inspiracje chociażby Tears of the Kingdom, Red Dead Redemption 2 czy Assassin's Creedami.
co chwilę przerywniki filmowe i nic nie wiadomo tak na prawdę, o co chodzi w fabule
Czyli kompletne przeciwieństwo Wieśka 3, w którym historię masz przedstawianą w bardzo przystępny sposób, bez odrobiny enigmatyczności.
NextGenowy Wiesiek 3 wygląda lepiej (przypominam ma 11 lat)
Podstawowy Wiesiek 3 ma 11 lat, nextgenowy ma dosłownie lekko ponad 3.
Do tej pory DENUVO miały tylko gry AAA z górnej półki
Wiadomo, w końcu Forspoken, LEFT ALIVE, Redfall czy DiRT 5 to gry z najwyższej półki.
Nie trzeba się ustawiać pod żadnym kątem, wystarczy nacelować z pomocą LB1 (nie wiem jak jest na K+M) i można bez problemu podnieść pożądany przedmiot. Tak samo możemy nacelować na danego NPC-a i właśnie z nim pogadać.
Wszyscy dostali grę z Denuvo, zarówno recenzenci jak i Digital Foundry.
Ten post został podany dalej przez Willa Powersa, czyli marketingowca z Pearl Abyss, więc to uznałbym za wiążące, a nie jakieś domysły z niewiadomo skąd.
https://x.com/PaulTassi/status/2032210560108929327
Twórcy po restarcie projektu od razu mówili, że to nie jest w żadnym wypadku RPG, tylko gra akcji w otwartym świecie. Jak ktoś od razu utożsamia grę TPP w świecie fantasy z erpegiem, bez odrobiny weryfikacji, to jest sam sobie winien.
soul/silver.
Soul Silver i Heart Gold - czyli remaki Silver i Gold (Pokemon Crystal nie dostało odświeżenia).
Nie rozumiem też dlaczego nintendo nie wyda remasterow lub remake właśnie takich części jak platinum, soul/silver, black 1,2
Marka Pokemon wbrew pozorom nie należy do jednego podmiotu, tylko do trzech różnych firm tworzących The Pokemon Company. Ok. 1/3 udziałów ma każda z firm - Nintendo, Game Freak, Creatures Inc., a te są od siebie niezależne i muszą dojść do porozumienia. Priorytetem jest zawsze wypuszczenie nowej generacji, by napędzić sprzedaż merchu, kart, wcisnąć komuś licencję itd. Sam zysk z gier w zasadzie jest tylko miłym dodatkiem w ogólnym rozrachunku, dlatego mamy to co mamy - rzadko porządne odświeżenia, czy właśnie gry w okropnym stanie technicznym.
Niby wydali kiedyś remake platinum czyli briliant diamond
Brilliant Diamond to remake Pokemon Diamond, Shining Pearl to natomiast remake Pokemon Pearl. Pokemon Platinum to trochę inna para kaloszy - niby to samo, ale jednak w pewien sposób zmienione Diamond/Pearl, czasami uznawane za ulepszoną wersję tamtych gier, a te nie dostało remake'u.
Days Gone na konsolach obrywało za kiepski stan techniczny, ogrom błędów i ogólną generyczność, bo gra nie robiła niczego wybitnie, była w wielu aspektach po prostu poprawnym produktem. Po wszelkich łatkach i opublikowaniu dodatku Broken Roads wciąż jest zarobaczona jak cholera, AI przeciwników jest absolutnie tragiczne. Same kompilacje absolutnie nic nie znaczą, bo są tendencyjne i da się to nagrać z ogromu gier z ostanich 30 lat. Osobiście, gdybym wszystko nagrywał z Days Gone, to miałbym materiału na co najmniej 3h, włączając w to problemy z przechodzeniem misji głównych.
I nie, nie chodzi mi o rozgrzeszenie Outlaws. Chodzi mi o podwójne standardy - ci tzw. "grifterzy" jadą po Outlaws jak po burej suce, a przymykają oko na Days Gone. Brak mi tu po prostu pewnej konsekwencji.
O tak. Cyberpunka 2077 nie uznaję za grę słabą, ale na pewno uważam, że ma dość zachwianą proporcję dobrej zawartości do śmieciowej. W mniej niż 10h docierasz do punktu bez powrotu, a wykonując zadania postaci jak Panam, Judy, itd. jesteś w stanie wyciągnąć wartościowe zadania gdzieś do 20h, maks do 25h jak grasz na najwyższym poziomie trudności. Niestety potem zostaje śmieciowa zawartość w postaci znaczników NCPD lub podejrzeń cyberpsychozy, gdzie nie ma żadnej głębi, a same drzazgi nie przekazują żadnej chociażby minimalnie ciekawej historii, informacji, czegokolwiek.
RAGE 2 to w sumie ciekawa gra. Na papierze jest świetna - system strzelania ogarnięty wzorowo przez id Software, model jazdy wręcz z Mad Maksa, odbijanie posterunków z Far Cry... Ale ostatecznie grze czegoś brakowało i najgorsze, że nie wiem czego.
Okej, ale dlaczego Star Wars Outlaws oberwało od "grifterów", a Days Gone nie? Czyżby przez przychylne oceny graczy, którzy przymykali oczy na niedoskonałości? Powiem z mojego doświadczenia, ogrywałem grę na przełomie 2025 i 2026, przeszedłem grę trzykrotnie, ograłem tryby hordy i wszystkie wyzwania zrobiłem na złoto, w grze spędziłem 106h - można to łatwo zweryfikować, mój profil Steam jest publiczny. Sama gra wyszła w 2019 na PS4, w 2021 na PC, a do 2025 mogli spokojnie ogarnąć większość błędów i bolączek, jednak tego nie zrobiono.
-AI w Days Gone jest absolutnie tragiczne, grę ogrywałem na najwyższych poziomach trudności - survival II i hard II, jednak nie sprawiało, że przeciwnicy ludzcy i zarażeni byli równie tępi, filmiki z Outlaws wyglądały przy tym znośnie.
-W misjach skradankowych jak się zostało odnalezionym to też był reset. Do tego zdarzają się przypadki, że żołnierz NERO potrafił nas odnaleźć w krzakach, gdy czysto teoretycznie powinniśmy być poza jego polem widzenia.
-Głupotki w postaci braku możliwości zachowania broni, którą się pozyskało - trzeba za nią zabulić w jakimś obozie, wtedy będziesz mógł ją zatrzymać na stałe.
-Ogrom błędów - wystrzeliwanie NPC-ów na 20 metrów w górę, samokasujące się hordy, po zabiciu całej hordy gra tego nie zalicza, błędy z wystrzeliwującym na 200 metrów w górę motocyklem, z którego Deacon spada i ginie oraz wiele innych.
Nie powiesz mi chyba, że przez brak krytyki tych elementów gry przez "grifterów" i "graczy™", gry wyglądają jak wyglądają, prawda?
Alpha Protocol to wywoływało we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony jest to dość dobrze napisana gra, z dość sporą liczbą wyborów. Niestety jako skradanka jest beznadziejna, bo przeciwnicy raz cię widzą, raz nie (chodzi o brak konsekwencji), a jak zostaniesz odnaleziony, to celują do ciebie nawet przez ściany. Do tego w większości przypadków najbardziej opłacało się przejść poziom wybijając co się rusza, nieliczne wyjątki za to karały. Do tego prawdopodobnie jedne z najgorszych minigier, hakowanie do dzisiaj śni mi się po nocach. Mocno podejrzewam, że minigierki oraz samo sterowanie na klawiaturze i myszy powstało we współpracy z rządem amerykańskim, by torturowanie więźniów w Guantanamo było jak najbardziej efektywne.
Amnesia: The Dark Descent - najgorszy walking sim w jakiego grałem. Gra próbuje straszyć, ale tak nieudolnie, że wywołuje co najwyżej uśmiech politowania.
Stray - gra, która zyskała popularność i poklask, bo gramy kotem (który nie zachowuje się jak kot). Liczyłem, że może grę uratuje historia lub cokolwiek co wyjaśni dlaczego kot potrafi chociażby czytać, ale nie, w tej grze nic takiego nie ma.
Prince of Persia: Warrior Within - grałem 20 lat temu i zaszedłem dość daleko, ale ostatecznie się odbiłem. Obecnie ogrywam i mam jeszcze gorsze mniemanie o tej grze. Jedynymi plusami względem Sands of Time jest poprawiony system walki oraz dodanie wysokiego poziomu trudności, by gra stanowiła jakiekolwiek wyzwanie. Reszta jednak kompletnie leży. Niepotrzebnie twórcy odeszli od baśniowego klimatu, bo gra ma styl 10-letniego emo, a mrok wypada wręcz komicznie. Historia jest absolutnie kretyńska, pełna dziur fabularnych i nie ma w tym najmniejszej logiki - wszystko jest tak ponaciągane, by tylko mieć pretekst do wprowadzenia Dahaki.
Zdecydowanie Prince of Persia: The Lost Crown. To wciąż jedna z najlepszych metroidvanii i w moim odczuciu najlepsza gra z serii, z ogromem easter-eggów będącymi mrugnięciami do fanów poprzednich gier. Niestety grze się obrywało z różnych powodów, chociażby padały argumenty, że nie gramy księciem, akcja nie dzieje się w Persji lub nie ma kamery TPP - co nigdy nie było warunkiem koniecznym i wie o tym każdy kto ogrywał wcześniejsze gry uważnie. Niektórzy jeszcze próbowali przepchać narrację, że "gramy murzynem", co już było kompletnym odklejeniem.
Alan Wake 2 został sfinansowany przez Epic Games, bez tego gra najpewniej nigdy by nie powstała. To jest inny przypadek niż wykupienie wyłączności jak w przypadku Hitmana 3.
Crimson Desert to nawet nie RPG, twórcy od lat powtarzają, że to gra akcji w otwartym świecie. Portale growe uczepiły się tej łatki przez co wprowadzają ludzi w błąd.
Steam:
Kupujesz i pobierasz grę, jednorazowa weryfikacja, możesz grać offline (ale gra działa przez klienta Steam, brak osobnego instalatora)
Gry DRM-Free na Steamie nie wymagają włączonej aplikacji i działają od razu po pobraniu, tylko trzeba odpalać je bezpośrednio z folderu z grą.
I tu jest problem - Game Freak jest prywatną firmą i udziałowcem The Pokemon Company, a samo Nintendo nie może w pełni rozporządzać marką.
Poza aspektem, że dzięki wczesnemu dostępowi udało się stworzyć dziesiątki bardzo dobrych gier, doceniam go też z innego powodu - twórcy otwarcie przyznają, że gra nie jest ukończona, może zawierać błędy lub kiepską optymalizację. Niestety takiej szczerości mi brakowało przy Cyberpunku 2077 czy Stalkerze 2 - liczyło się jedynie to, by szybko zarobić na naiwniakach, a potem zastanawiać się co dalej.
Bezpośrednio na samym Steamie jest drogo, ale wedługg mnie mocną stroną są oficjalne sklepy sprzedające klucze Steam oraz bundle - tego konkurencja właśnie nie zauważa. Dziesiątki gier w innych sklepach są po prostu znacznie tańsze, niż na "głównych platformach", oszczędzam często 50-70 zł względem ceny bazowej na każdej grze w okolicach premiery. Moim ostatnim zakupem jest chociażby preorder Crimson Desert, który kupiłem za ok. 225 zł, a gdybym miał się szarpnąć bezpośrednio na Steamie czy Epiczku, to musiałbym wyłożyć 299 zł.
Natomiast same bundle są dobrą ofertą, by uzupełnić kolekcje grami, które nie są jakimś musem, by je ograć "tu i teraz". Wszystko to kosztuje naprawdę stosunkowo nieduże pieniądze, a zwłaszcza, że często pojawiają się jakieś kupony zniżkowe.
Nieprawda. Właścicielem praw jest Waterwheel Licensing należące do Mechnera.
https://www.trademarkia.com/prince-of-persia-97510236
Hype na tą część chyba wziął się z multi, bo singiel jest zwyczajnie średni.
No właśnie online dopiero od 2015 zaczęło naprawdę zyskiwać na popularności, po premierze napadów. A tak GTA V po prostu naprawiała rzeczy, na które ludzie narzekali po premierze IV - zmienili model jazdy i fizykę prowadzenia pojazdów, wróciły samoloty, rowery, nurkowanie, tereny pozamiejskie, tuningowanie wozów, większa customizacja postaci, luźniejszy klimat, kumple nie dzwonią co 5 minut. Do tego dodano zmianę postaci, zwierzęta, batyskaf, pierdoły jak giełda, ogrom detali, zmieniono pościgi policyjne na bardziej logiczne niż ucieknięcie z okręgu na minimapie, dużo więcej detali oraz urozmaicono misje. To wszystko robiło wtedy robotę, niemalże każdy się tym jarał.
Zdradzono również, że polska platforma nie planuje kopiować rozwiązań znanych ze Steama, lecz rozwijać swoje najmocniejsze strony: katalog składający się ze starych gier i „współczesnej klasyki”, brak DRM oraz długowieczność produkcji.
Katalog staroci mocną stroną? Ostatnie lata zaniedbały ten segment na tyle mocno, że wielu wydawców wydaje od razu na Steamie, olewając ciepłym moczem GOG-a. Mam też nadzieję, że GOG będzie dbał o starsze produkcje i wnosił poprawki, jak zrobił to z Raymanem 2 po wielu latach od debiutu na platformie, bo niestety czasami bywa z tym różnie.
Jednym z potencjalnych kierunków rozwoju GOG-a jest wykup praw do starych marek i tworzenie własnych remasterów, podobnie jak robi to Nightdive Studios.
To byłoby świetne, przydałaby się konkurencja dla Digital Eclipse, Nightdive i Aspyra.
Zobacz sobie, w jakich barwach jest logo mojej firmy.
Czarny, biały i czerwony, czyli kolory Cesarstwa Niemieckiego!
Plotki w zasadzie dotyczyły głównie remasterów Fallouta 3 i Obliviona, o New Vegas nie było wzmianek, co wzmacniało teorie spiskowe mówiące o tym, jak to Bethesda nienawidzi Obsidianu, etc.
W tej chwili w starą forzę na steam gra kilkanaście tysięcy osób a w dooma mniej niż tysiac.
Zauważ tylko, że Forza jest grą usługą z trybem online, a Doom nie, więc porównanie jest kompletnie z dupy. Do tego liczba graczy w przeciągu ostanich 7 dni spadała poniżej 1000 jedynie w dniach 29-31 grudnia.
https://steamdb.info/app/3017860/charts/
Ninja gaiden to taka marka jak Gearsy ? to dobre.
Nikt tak nie powiedział.
Ukończone:
Alpha Protocol - by przejść tę grę musiałem zacisnąć zęby. Gameplay jest absolutnie zły, a minigierki w postaci hakowania to tragedia. Wybory, postaci i scenariusz jedynie ratują tę produkcję. Gra cholernie zasługuje na remake.
Avowed
Clair Obscur: Expedition 33
Copycat
Dark Messiah of Might and Magic
Deliver At All Costs - zwykły średniak. Demko było spoko i zachęciło do ogrania, ale ostatecznie po 3-4h gra ewidentnie nie ma na siebie pomysłu, wkrada się nuda i monotonia. Bardzo się cieszę, że wziąłem za darmo na Epic Games Store i nie wydałem na to ani złotówki.
Doom The Dark Ages - największy zawód z gier z tego roku. Jest to naprawdę dobry FPS, ale nic poza tym. Próby urozmaicenia gameplayu przez dodanie tarczy, etapów z Serratem i Atlanem wydają się wrzucone na siłę. Bardziej otwarte mapy irytują, bo niestety pojawia się backtracking po pustych lokacjach jeśli chcemy znaleźć wszystkie znajdźki. No i soundtrack - słabizna, dosłownie zapamiętałem jeden utwór.
FlatOut
Flatout Ultimate Carnage
Forza Motorsport
GRID Autosport
Hades 2 - moje GOTY, ale wciąż czuję niesmak po słabym zakończeniu, które zostało wymyślone chyba na poczekaniu lub twórcom zabrakło pomysłu. Niejako sytuację ratuje epilog i pewien plot-twist po nim, ale to zobaczą jedynie bardziej wytrwali, którzy są w stanie poświęcić kolejne kilkadziesiąt godzin.
Half-Life
Half-Life: Blue Shift
Half-Life: Opposing Force
Hollow Knight - miałem kilka podejść do tej gry i wciąż nie rozumiem fenomenu tej produkcji. Pierwsza połowa gry jest strasznie nudna i niewymagająca. Później gra nieco nabiera rumieńców i sprawia, że zacząłem postrzegać ją jako poprawną/dobrą. To zdecydowanie jedno z największych rozczarowań growych i nauczka, by nie słuchać fanbojki, która traktowała grę niczym mesjasza.
Just a To the Moon Series Beach Episode - to w zasadzie fanserwis, ale co najwyżej poprawny. Zdecydowanie nie chwyta za serce jak To The Moon czy Finding Paradise.
Kangurek Kao (2022)
Keeper
Mouthwashing - naprawdę ciekawy walking sim z lekko horrorowym sznytem. Do samego końca byłem niezwykle zaintrygowany jak to wszystko się potoczy.
Otherskin - gra miała potencjał, ale ten został zaprzepaszczony przez zbyt wielkie ambicje twórców i ograniczony budżet. Zwykły średniak z beznadziejną optymalizacją i ogromem błędów - szkoda.
PEPPERED: an existential platformer - prosty platformer, który początkowo stara się być grą z absurdalnym, satyrycznym humorem, ale pod płaszczykiem porusza poważniejsze tematy. Naprawdę miłe zaskoczenie roku, ale nie bez wad - gra wręcz zachęca do powtarzania i podejmowania innych wyborów, ale niestety trzeba się przebijać przez niekiedy powtarzalne sekcje.
Prince of Persia: Sands of Time - powtórka przed remakiem
Psychonauts 2 - jako platformówka jest okej, jako gra przygodowa jest bardzo, bardzo dobre. Gra jest lepsza niż poprzedniczka, do tego świetnie łączy specyficzny humor z poważną tematyką zdrowia psychicznego, gdzie zostało to tak stworzone, by nie szydzić z problemów. Absolutnie jestem zauroczony tą grą.
Robocop: Rogue City
Saint's Row 2
Sea of Stars
Skylar & Plux: Adventure on Clover Island
Sonic and SEGA All Stars Racing
Star Wars Battlefront II
Star Wars Jedi: Survivor
Star Wars: Squadrons
The Gunk
The Last of Us II Remastered
Wednesdays
Rozgrzebane:
Tinykin
Nobody Saves The World
Animal Well
Back to the Dawn
SHINOBI Art of Vengeance
Days Gone
No tak, oczywiście zawsze winni są gracze, a nie wydawcy, którzy sobie ubzdurali, że każda duża gra ma być monetyzowana 5-10 lat po premierze. To z kolei przekłada się na brak optymalizacji, bo skoro ma być "wspierana" przez długi czas, to przecież będzie jak ją naprawić.
Wydawcy "zaproponowali" tworzenie gier usług, a gracze przyjęli z otwartymi rękoma to, że ich ulubiona gra będzie dostawała aktualizacje po nawet po kilku latach, a nie zostanie porzucona od razu po wydaniu gry. W przypadku wielu gier mi się takie coś podoba, bo nie muszę płacić kilkaset złotych za nową grę, by dostać odrobinę nowości.
Segment AA wygląda pod tym względem lepiej, ale do ideału też sporo brakuje. Nie są to gry w żadnym stopniu wolne od błędów, bo niższy budżet często wymusza kompromisy. Najczęściej w postaci przeciętnej oprawy graficznej i słabej optymalizacji. Takie gry jak Clair Obscur to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
Tylko, że błędy istnieją od samego początku branży gier wideo. Czy chcesz, czy nie, to jest nierozłączna część, bo póki co w dużej mierze odpowiadają za to ludzie. Jasne, możesz sobie idealizować produkcjami jak Gothic, które przed polską premierą dostały patche naprawiające błędy, jednak niestety przeszłość nie była tak kolorowa dla wielu graczy, przykro mi. A co do Clair Obscur i potwierdzenia reguły - to jest wierutna bzdura. Gry średniobudżetowe często są dość dobrze zoptymalizowane i wyglądają okej, ale starają się nadrabiać w innych aspektach - zachęcam się do zagłębienia w ten temat, a nie oceniać powierzchownie.
Ja tam lubię gry AA (moją ulubiona gra miała budżet niższy, niż współczesne indyki), ale jakoś nie widzę tego wysypu bardzo dobrych gier. Większość to gry przeciętne, co najwyżej dobre. W dodatku kreatywność w tym segmencie również spadła, bo wielu deweloperów na ślepo kopiuje od reszty.
Ale wiesz, że gra będąca "indykiem" nie oznacza budżetu, tylko po prostu niezależność? Gra może mieć budżet niemalże zerowy, jak i taki idący w miliony dolarów, czego przykładem jest chociażby Star Citizen. Ale już nawet pomijając ten aspekt, to po prostu devowie korzystaja i ulepszają pewne rozwiązania z gier, które wyszły wcześniej. I nie, to nie jest zwykłe kopiowanie, wystarczy sobie ograć jakąś produkcję i tą, na której gra była wzorowana, której starała się być duchowym następcą - często mgliste wspomnienie potrafiło zaślepić nam rzeczywisty osąd.
No i tak jest do dzisiaj. Różnica jest jednak taka, że kiedyś jak ktoś kopiował slashera, to robił slashera, jak kopiował action RPG'a, to robił action RPG'a, dzięki czemu była jakaś różnorodność. Natomiast dzisiaj wystarczy zrobić klona soulsów i wrzucić wszystko do jednego worka. Jak widzę kolejny trailer takiej gry, to po prostu ziewam z nudów.
Z kolei rynek indie cierpi na wysyp rogali, których jest zatrzęsienie. A przecież kiedyś gry indie uchodziły za te bardziej kreatywne od wysokobudżetowych blockbusterów.
To nieprawda. Kopiowano wszystko co wg wydawcy mogło się dobrze sprzedać i robiono to niskim kosztem, często nie rozumiejąc o co chodzi w kopiowanym produkcie. A co do rynku "indie" - wystarczy prześledzić najnowsze wydawane gry na Steamie, żeby zauważyć, że znaczna większość produkcji nie jest ani soulslike'ami, ani rogalami. Jeśli chcesz, to sprawdź osobiście, nie powstrzymam cię, ale by zaoszczędzić Ci czasu, mogę zapewnić, że przytłaczająca gier nie ma nic wspólnego z tymi podgatunkami, nawet pomimo tego, że dodano te tagi. Wbrew pozorom takich gier wychodzi po prostu garstka, a jedynie krzykacze trąbią o tym, że jest tego wysyp.
Otóż nie, Halo Wars było zrobione przez Ensemble Studios, czyli studio które dostarczyło nam Age of Empire oraz Age of Mythology. W zasadzie to była smutna historia, bo już kilka miesięcy wcześniej ogłoszono, że po dostarczeniu gry na rynek zostaną zamknięci.
Ciekawe pod jakim względem. Kiedyś hiciory wychodziły co parę miesięcy, a dzisiaj na jedną kontynuację czekamy często nawet po 10 lat.
Pod względem naprawdę dobrych gier, wychodzi teraz wszystkiego tyle, że ciężko to ograć. Ale to trzeba wyjąć głowę z dupy i nie patrzeć tylko na AAA, a także na segment produkcji AA czy niskobudżetowych. Mógłbym nawet wypisać całą listę, ale wiem, że to bezcelowe.
Dodatkowo wychodzi masa klonów popularnych gatunków, nawet wśród indyków, które też powoli zjadają własny ogon.
Tworzenie klonów gier to powszechna praktyka od bardzo dawna. Ogrom gier próbowało naśladować chociażby Dooma, Call of Duty czy Gears of War, bardzo często kończyło się to marnym skutkiem i produkcje poszły w zapomnienie.
To jest tylko jeden miesiac, a teraz tyle hitow AAA to masz w ciagu całego roku, wiec sorry ale jak ktos mi pisze ze 2025 jest wybitny to chyba ma cos nie po kolei w glowie, albo nie pamieta jak bylo dawniej
Yhy, bo tylko gry AAA istnieją. Osobiście mówię z perspektywy gracza, który patrzy na branżę nieco szerzej niż na segment gier wysokobudżetowych, staram się nie zamykać na "jedyne słuszne produkcje", szukać i ogrywać gry nisko oraz średniobudżetowe, bo chociażby w sferze opowiadania historii miażdżą większość produkcji sprzed 2010. Ale to trzeba byłoby samemu sprawdzić, a nie płakać, bo graficzka słaba i brak "emołszyns".
Przecież branża giereczkowa nigdy nie miała się tak dobrze, ale to trzeba po prostu poszerzyć horyzonty growe.
Clair Obscur nie było powiewem świeżości ze względu na gameplay. Do tego o grze było dość głośno ze względu na pokazy Microsoftu i w zasadzie na długo przed premierą sugerowano, że może być czarnym koniem.
Poza tym skoro są filtry do +18 czy chcą wprowadzić do AI to tak naprawdę powinno to być do wszystkich kategorii gier. Jeśli mnie nie interesują gry sportowe to też powinienem móc je ukryć to samo z wszystkimi innymi kategoriami.
Przecież taka możliwość istnieje od wielu lat.
Doskonale rozumiem, ale dziwi mnie ocena redaktorów dorosłych ludzi, którzy oceniają jakość gry pod wieloma względami a nie wystawiają ocenę 9 bo jest pająk, który sam w sobie jest fenomenem i w plusach piszą, że jest super bujanie chodź takie same jak w dwóch poprzednich odsłonach albo sporo strojów do wyboru ... to tak jakby w assassynie jako plus napisać że jest dużo różnych strojów,mieczów i siekier.
Oceniają bardzo dobrze ze względu na wiele aspektów, a nie tylko ze względu na to, że to "pająk", wystarczy wczytać się w recenzje.
Gra może być przyjemna może być fajna ale nie zmienia to faktu, że nie jest to bardzo dobra gra a gdzie jej do gry rewelacyjnej bo tak to wychodzi w nomenklaturze serwisów ze średniej.
To nie fakt, a opinia. Jedna osoba może uważać grę za gniota, druga za średniaka, trzecia za bardzo dobrą, a czwarta za wybitną. To może być szokujące, ale NIKT się tu nie myli. Nie można się mylić co do własnych odczuć, bo to było, jest i będzie SUBIEKTYWNE.
Nie nie twierdzę tak, niezależnie do kogo jest ta gra skierowana nie ma w niej zawartości by oceniać ją tak wysoko.
O to mi chodzi , sama kultowość postaci marvela nie ma tu nic do rzeczy przynajmniej dla mnie i nie powinna rzutować na ocenie.
Masz prawo oceniać wobec swojego gustu oraz doświadczeń, jednak podważanie oceny innych ludzi, bo kupują pewną konwencję, a Ty nie, jest po prostu słabe.
jest tylko taka sama pato śpiewka jak przy wszystkich niewypałach, czyli sprzedaż satysfakcjonująca czy ilość graczy.
Takie "śpiewki" absolutnie nie oznaczają niewypału, nawet w tym roku masz przykład remastera Obliviona - w peaku 216k na Steamie, w miesiące zagrało 9 mln graczy, a ilość sprzedanych kopii nadal pozostaje nieznana.
Dota 2 była 6 razy nominowana w tej kategorii i ani razu nie wygrała, więc NMS nie jest największym przegranym. Zresztą nie rozumiem czepiania się wygranej GTA V - można gry nie lubić, ale tryb online jest systematycznie wspierany od lat. Już prędzej czepiałbym się RDR2, w którym online został porzucony, albo Cyberpunka 2077, gdzie gra była doprowadzana do stanu jaki powinien być na premierę w grudniu 2020.
https://www.ea.com/legal/service-updates/a-h?isLocalized=true
19 grudnia 2025 GRID (2019) będzie pozbawiony funkcji sieciowych. Nie jestem pewien i nie chciałbym wprowadzać w błąd, ale chyba ta część nie ma połączenia P2P jak w GRID 2, Autosport lub DiRT 3, w których nadal można śmiało nadal grać online (po prostu nie ma dostepu do Racenet, tabel wyników, wyzwań itd.).
Zawsze wierzyliśmy, że to gracze powinni mieć wybór doświadczeń, które do nich przemawiają.
No, zawsze. Tak samo jak odmówiono polskiemu Destructive Creations umieszczenia gry Hatred i IS Defense na GOG. xD Zabawne jest, że niemieli w ogóle oporów, by wpuścić serię Postal.
Nie, Ubisoft Pune zostało już dawno temu odsunięte od produkcji. Od 2022 nad remakiem pracuje Ubisoft Montreal.
Tylko jak robią poziomy korytarzowe, to niech projektują je w dobry sposób. W Monolicie upierdliwe jest to, że możesz wskoczyć w miejsca, gdzie nic nie ma ciekawego, postać się zaklinuje i trzeba wczytywać zapis, a w innym miejscu są niewidzialne ściany blokujące potencjalną ścieżkę.
Grafika jest straszną manipulacją. Pierwsze rozdanie nagród na TGA było dopiero w 2014 roku i jest następcą Spike Video Game Awards prowadzonego od 2003 do 2013 roku. Na przestrzeni tych lat nominowano chociażby Halo 2, 3 i Reach oraz pierwsze i drugie Gears of War. Do tego na konto Microsoftu można w końcu doliczyć też Deathloop - Zenimax został przejęty przed premierą gry.
Był źle zoptymalizowany tylko na PC, na konsolach gra działała dobrze i sprzedawała się znakomicie. Natomiast Cyberpunk 2077 miał problemy na każdej platformie.
czy dowolnego czasowego ekskluzywa Epica na Epicu dostali darmową kopię, jak te pojawiły się na Steamie?
Nie jest to normą, ale był jeden przypadek - Griftlands. Gracze posiadający grę na Epic Game Store dostawali kopię gry na Steamie.
https://forums.kleientertainment.com/forums/topic/108665-griftlands-alpha-launch/
Ja tej gry na pewno nie kupię tylko se ściągnę z thepiratebay.org.
Poczekaj z 10-20 lat, to może na Epiczku dadzą za darmo. Chociaż jak piszesz takie komentarze to pewnie mama daje ci kieszonkowe!
Z Warrior Within sprawa wygląda nieco inaczej, bo nie pracował nad nią Jordan Mechner, a pracownicy Ubisoftu mieli po prostu inną wizję.
to że ty uważasz PoE za słabą serię jest taką samą bzdurą jak moje twierdzenie że stare Fallouty są grami usypiającymi i nudnymi (bo mnie usypiają i nudzą ale wiem że takie nie są i są wybitne - po prostu mi klimat kompletnie nie leży)
Gust jest zawsze subiektywny, a niepopularna opinia nie sprawia, że coś jest bzdurą.
Beznadziejna manipulacja, jak zwykle zresztą. TOW1 na Steamie wyszedł prawie rok po premierze i do tego ze zniżką -50%. Gra pierwotnie wyszła na Epic Games Store i MS Store (+Game Pass).
Słowo "stróżka" to obecnie archaizm, który został wyrugowany przez komunistów, a nie oznaka niedowładu umysłowego. Już prędzej za niedowład można uznać jak ktoś nie potrafi zrozumieć tekstu, w którym są feminatywy.
Nie, nie, nie. Masz na myśli rzetelne ocenianie, czyli uczciwe, staranne i zgodne z prawdą. Tak jak robisz to przykładowo Ty, nie oczekujesz od starszej gry, że będzie spełniała wszystkie normy obecnych produkcji, tylko starasz się odnieść do tego z czym mieliśmy do czynienia w danym okresie. Natomiast "obiektywne ocenianie" jest oksymoronem, bowiem obiektywnymi rzeczami w grach jest przykładowo obecność soundtracku, efektów dźwiękowych, stylu graficznego, danych mechanik, liczby rozdziałów itd. Mówiąc o obiektywnych rzeczach, że są dobre/słabe lub że przykładowo rozdziałów jest za dużo/mało, to wchodzimy na pole subiektywności - to są odczucia zwykłych graczy czy recenzenta i profesjonalność nie ma tu ostatecznie większego znaczenia.
Recenzje z definicji są subiektywne, bo zawierają ocenę. Obiektywny to może być opis.
1. Fallen Aces
2. Crimson Desert
3. Project TAL
4. 007 First Light
5. The Elder Scrolls VI
6. Max Payne I+II Remake
7. The Expanse: Osiris Reborn
8. Fatekeeper
9. Forza Horizon 6
10. Aeterna Lucis
The Outer Worlds kosztowało (przynajmniej na PC) 259,99 zł na premierę, nie żadne 169 zł.
Jak pojawi się jakiś patch, to naprawi co najwyżej pierdołę, zepsuje kilka innych rzeczy i sprawi, że połowa modów nie będzie działać.
Ten zapis dotyczy jedynie kluczy generowanych na Steamie, a GOG czy Epic Games Store takowych nie sprzedają.
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził. Nic to, kupi się kiedyś za 50 zł w wersji ze wszystkimi DLC.
Ogrywałem podczas zamkniętych testów i poza całkiem okej strzelaniem, gra jest zwyczajnie nijaka niemalże pod każdym względem. Nie wiem czy coś zmienili (domyślam się, że nie), ale ogrywanie z botami nie miało kompletnie sensu, bo te często nie radziły sobie z elementami platformowymi, na których traciły 3/4 zdrowia. Był też problem, że potrafiły utknąć na początku poziomu i ostatecznie nie potrafiły dogonić naszej postaci.
Nie można skomentować recenzji.
https://www.gry-online.pl/recenzje/ta-gra-nie-ma-dialogow-a-i-tak-zlamie-ci-serce/z64864
Po kliknięciu "Dodaj komentarz" odsyła na:
https://www.gry-online.pl/forum/gry-przygodowe/
O 17 dopiero będzie można.
https://www.doublefine.com/news/keeper-launch-info-and-a-shiny-dynamic-background

Zabawne, bo RDR2 nie obsługuje funkcji udostępniania gier. Gra wymaga launchera Rockstara, co automatycznie uniemożliwia "dzielenie się" tą grą. Do tego w sytuacji jakby odpalał jakąś grę w tym trybie, to byłoby to odnotowane na koncie kolegi, nie twoim. To kiedy zrobiłem screena nie ma w zasadzie znaczenia, bo od twojego pierwszego posta do dzisiaj tak wyglądał twój profil. I akurat uwierz mi, ale Steam działa zaskakująco precyzyjnie, więc się nie wywijaj z takimi głupimi wymówkami.
Was strasznie boli jego zdanie i jedziecie po nim cały czas
On nie ma własnego zdania, dopasowuje się do tego jak ludzie reagują na daną grę.
Gdzie crowbcat przy filmikach z gta dał jakieś manipulacje?
Pokazywanie wybiórczo wnętrz budynków, wypadanie przez szybę samochodu (że rzekomo w GTA V się to nie dzieje) oraz że jak wyskoczysz z ogromnej wysokości ze śmigłowca do wody, to lepsze jest jak nie zginiesz, chociaż filmik starał się pokazywać "lepszą fizykę".
I co mnie obchodzi twoje konto na PS? Zarzucam ci, że nie miałeś kupionego SHf na Steamie, tylko to. Nie było go widać na profilu w ostatniej aktywności, a zrobienie zwrotu tego nie wymazuje. Do tego odznaka na twoim koncie pokazuje, że ostatnio aktywowana/kupiona gra była 2 sierpnia i zapewniam cię, że to działa akurat bez zarzutu.

No można wymieniać w sumie więcej jak na przykład pokazanie innych momentów na samym początku gry. Ogólnie robi ciekawe materiały, które można sprawdzić, a ocenić już samemu później.
Nie, tu nie ma co oceniać. Crowbcat jest manipulatorem od dawna, któremu nie zależało na rzeczowym przedstawieniu różnych gier, jedynie stara się wywołać u ludzi wrażenie "kiedyś to było". W filmiku porównującym GTA IV z V zdołał poupychać parę takich elementów, ale ostatnimi czasy to się w ogóle nie kryje i porównywał kampanie z CoD-ów do multiplayera.
>Szczerze powiem, że nie dziwię się piratom. Nie popierałem tego odkąd poszedłem do pracy i miałem własne pieniądze, młodzi to inna sprawa wiadomo, ale teraz szkoda wydawać kasy na takie coś.
>Co do silent hill f to grafikę mogłem wybaczyć, ale walka jest okropna, co prawda pokonałem tylko kilku wrogów przed zwróceniem gry na steam
Z kogo ty się starasz zrobić debila? Masz podpięty profil Steam do konta na GOL-u, w ostatnio uruchamianych grach w ogóle nie widniał Silent Hill f (screen dołączony). I nie, zwrot nie powoduje, że gra znika z ostatniej aktywności.
U mnie wygląda jak gówno i pozostaje przy swoim zdaniu, że za samą grafikę powinni obniżyć ocenę, a cena gry powinna wynosić mniej, bo wygląda jak gra AA.
Nie, co najwyżej Ty mógłbyś obniżyć ocenę w swojej recenzji, bo to Twój problem, a nie innych graczy.
Dorośnijcie wreszcie, boli was ten kiszak, a mnie on gówno obchodzi. Youtuber jak wielu innych. Tak oglądam go czasami, tak samo jak czasami oglądam Act-mana czy angry joe i wielu innych twórców, dzięki temu można sprawdzić wiele punktów widzenia na temat gier.
Zaprzeczyłeś sobie - skoro czasami oglądasz Kiszaka, by poznać jego punkt widzenia, to oznacza, że nie masz go w dupie.
BTW czy to nie jest to studio, które wypuściło dead rising remaster? Ten z którego tak naśmiewał się na filmikach crowbcat
Współtworzyli z Capcomem, natomiast Crowbcat to tani manipulator, którego nie można brać na poważnie.
Zdaj sobie sprawę, że w asasyny ludzie grali zazwyczaj postaciami rdzennymi dla miejsca wydarzeń gry. Np. w 1 arabem na bliskim wschodzie, w 2 włochem we włoszech, 3 indianinem, rdzennym tubylcem ameryki, etc. A tu się zmieniło, to czemu? Bo chodziło o inkluzywność.
Zazwyczaj, ale nie zawsze. W AC Revelations nie graliśmy Turkiem, a w AC4 Karaibem, więc osadzenie postaci z innego kręgu kulturowego jest w serii od kilkunastu lat.
Przecież ty nawet w tę grę nie grałeś, multikonciarzu. Po godzinie gry to dopiero wyruszasz na ekspedycję, a do tego momentu to walki masz tyle co nic. I nie, walka nie jest "statycznym klikaniem", bo musisz aktywnie parować/blokować oraz możesz wzmacniać swoje ciosy. Natomiast graficznie, to jest chwalona pod względem artystycznym, niekoniecznie pod technologicznym.
Najpewniej chodzi o odłączenie wtyczki do RaceNet, czyli po prostu utracimy dostęp do wyzwań oraz rankingów, bo chyba większość starszych gier Codemasters jest oparta o P2P.
Na stronie można znaleźć informacje, że kilka gier z serii F1 miało wyłączone serwery 21 marca 2024, a DiRT Rally w październiku 2022.
https://www.ea.com/pl-pl/legal/service-updates/a-h
A w dyskusjach na Steamie ludzie wciąż się zbierają, by zdobyć osiągnięcia online, tutaj chociażby wątek dot. F1 2013 i Dirt Rally.
https://steamcommunity.com/app/223670/discussions/0/601902046447147942/
https://steamcommunity.com/app/310560/discussions/0/819206164467157973/
Skoro zarzuca sprzedajność, to powinien mieć dowody, a nie pierdolić głupoty bez pokrycia. Nie ma kompletnie znaczenia, że inni to wcześniej robili, to nie jest usprawiedliwienie.
Chyba zaszedles kolezce za skore, bo wydalil poltorej godziny lajna na kanale.
Kumpel transylwańskiego menelobijcy też się przejął, że aż zaczął wyzywać Czarnego Wilka. Te patusy mają tak wywalone ego, że to głowa mała. xD
Poniżej zostawiam linki z kilkoma produkcjami, które mają w miarę sensowne ceny. ;)
South Park: The Fractured But Whole - 11,99 zł
https://store.steampowered.com/app/488790/South_Park_The_Fractured_But_Whole/
Two Point Campus - 12,90 zł
https://store.steampowered.com/app/1649080/Two_Point_Campus/
Haven - 11,49 zł
https://store.steampowered.com/app/983970/Haven/
Control - 14,99 zł
https://store.steampowered.com/app/870780/Control_Ultimate_Edition/
Far Cry Primal - 11,99 zł
https://store.steampowered.com/app/371660/Far_Cry_Primal/
Transistor - 13,79 zł
https://store.steampowered.com/app/237930/Transistor/
Sheep - 2,69 zł
http://store.steampowered.com/app/1644750/Sheep/
Total War Empire Definitive Edition + Total War: Napoleon Definitive Edition (jak posiadacie jedną z gier, to będzie nieco taniej)
https://store.steampowered.com/bundle/58905/Total_War_Imperial_Bundle/
Póki co spędziłem 29h, gram w zwykłym trybie (bez trybu boga), Chronosa pokonałem 5 razy, a drugiego ostatniego bossa tylko dwukrotnie. Mam wrażenie, że gra jest znacznie prostsza niż pierwszy Hades i każdy run muszę sobie utrudniać poprzez przymierza, by gra stanowiła jakieś większe wyzwanie. Ale pomijając tę drobnostkę, to jestem grą zachwycony i ciężko mi się oderwać. Mam tutaj syndrom kolejnego podejścia - tu chcę wzmocnić z kimś relację, a tu roślinki rosną i trzeba zrobić kilka pomieszczeń, a tu brakuje czegoś do zrobienia inkantacji - przez, który siedziałem po 8h przy grze w weekend.
Borderlands 4 jest mocno krytykowany za optymalizację ale i tak jakoś gra dziennie go 80-100 tyś graczy a nawet więcej bo Azjaci mają swojego Steam.
Borderlands 4 jest tylko na globalnym Steamie, nie ma go na chińskim.
A kupiłeś grę w ogóle czy znowu sytuacja jak z remakiem Silent Hilla 2?

Tylko o karcie raczej tu nie ma mowy, bo da się wyszukać też TLoU2, a Sony TLoU obecnie numeruje cyframi rzymskimi, nie arabskimi.
To jest po prostu indeksowany wynik wyszukiwania z niemieckiego Xbox Store, tak wygląda po przekopiowaniu z Google.
https://www.xbox.com/de-de/Search?q=Horizon+Zero+Dawn++Complete+Edition
Do tego w przypadku zarówno Euro i PLN w cenę gry jest już wliczony podatek VAT, a w USA nie - więc porównywanie się do kraju w innej części świata, gdzie cena nie zawiera podatku nie jest IMO dobrym porównaniem.
Oczywiście, że USA ma doliczany podatek dopiero w koszyku, jednak pragnę zauważyć, że w cenach rekomendowanych dla Polski był on często wliczony, więc ostatecznie płaciliśmy mniej niż Amerykanie.
Przykładem niech będzie Stellaris.
https://steamdb.info/app/281990/
Paradox ustawia ceny najprawdopodobniej wszystkich swoich gier zgodnie z rekomendacjami Steama. Stara polska cena wynosiła 143 zł i miała w sobie wliczony VAT, w euro było to 40€ z wliczonym podatkiem, a w USA $40.
Ostatnio był zmieniony jesienią 2022 roku. W linku poniżej są tabelki ze starymi i obecnymi rekomendacjami Valve w stosunku do dolara.
https://steamdb.info/blog/valve-price-matrix-2022-update/
to graj sobie z napisami w czasie szybkiej jazdy samochodem. Ciekawe, ile zrozumiesz.
Wszystko zrozumiem i to bez patrzenia na napisy.
2 - podaj powody
Brzmi to beznadziejnie, brak tam jakichkolwiek emocji, zagłusza dobry voice acting.
Jest wolność słowa, więc ludzie mogą przeżywać i odpowiednio reagować na jego bucowate wysrywy.

Tobie też ciężko ufać, w końcu miałeś dać sobie spokój z tym serwisem, a jednak ciągle wracasz.
Czy jest szansa, że w encyklopedii pojawi się Otherskin lub Wednesdays?
https://store.steampowered.com/app/1622630/Otherskin/
https://store.steampowered.com/app/2747770/Wednesdays/
https://steamcommunity.com/games/1145350/announcements/detail/512967793587520057
No to już mam niezależną grę roku!
Podawali na pewno do AC Odyssey i wiemy, że sprzedało się ponad 10 mln kopii.
Można dodawać celowniki, ale musisz je najpierw pozyskać z broni po przeciwnikach lub znalezionych na mapie.
Lista kompletnie z czapy. Pomijając gry na licencji, to co tam robi pierwszy FEAR? Marka należy do WB, a grę wydawało Vivendi, nie Activision. White Night było wydawane przez Acti, ale obecnie ma innego wydawcę. Do tego jak można było pominąć The Movies, przecież to gra Lionhead!
Całkiem odważnie, ale jednak nie ma co popisać się mizerną manipulacją na insynuacjach, bo nie zrozumiałeś o jaką trylogię chodziło, więc chcesz teraz robić ze mnie głupka i przekręcasz co tylko się da, żeby umniejszyć swoją wpadkę.
Jaką moją wpadkę, jaką manipulację? Przecież ci jasno wyjaśniłem, że trylogia Piasków Czasu, to nie pierwsze gry. Może pora się nauczyć wyrażać, nie wiem, precyzyjniej, albo poświęcić dwie minuty, by coś sprawdzić?
a tylko ta gra z 1989 była platformówką 2D, jednak ta gra nie należy do trylogii.
Przecież to z postu 6.6, ewidentnie sugeruje, że nie miałeś pojęcia o PoP2 i PoP3D, a te wszystkie gry tworzą razem trylogię.
u w tym kontekście chodziło o znaną trylogię, czyli piaski czasu i późniejsze
W poście 6.4 masz Pierwsze części to dopiero były niezłe gry , a określenie "stara trylogia" nie jest precyzyjnym określeniem. Nikt nie siedzi ci w głowie, zrozum to w końcu, przecież masz na serwisie z memami nick "ten_mądry", więc powinno to do ciebie dotrzeć.
Jak już to ty najwyżej zmieniłeś jakieś zdanie, niekoniecznie nawet swoje.
Co? XD
czyli w tym samym poście było "... starą trylogią. Pierwsze części ...", więc wiadomo jaki naprawdę jest kontekst)
Jak ktoś zna serię Prince of Persia od podszewki to nie. Zwłaszcza, że temat dotyczy metroidvanii, więc operujemy w podgatunku metroidvanii/platformówek.
Podstawka Borderlands dostała spolszczenie od Cenegi, jeden z dodatków dostał fanowskie.
https://www.cenega.pl/pliki/patch/borderlands/wszystkie/1
Mam nadzieję, że w kolejnym Cyberpunku nie będzie w ogóle Silverhanda. Najbardziej irytujący i męczący deuteragonista jakiego widziałem, za każdym razem jak się pojawiał na ekranie, to miałem chęć wywalić grę z dysku.
Nie, nie, nie. Napisałeś, że pierwszy Prince of Persia nie należał do trylogii, a nagle zmieniasz zdanie, że jednak chodziło ci o popularniejszą trylogię, chociaż sam podkreśliłeś, że chodzi ci o pierwsze gry. Zamiast się przyznać do błędu, to brniesz w najlepsze.
Doom - w peaku na steamie ledwo 30k graczy. To nie jest hit. Nawet średniacka nowa Mafia go zjadła.
Gra była w GP, więc porównanie do Mafii nietrafione.
Split Fiction - tu był hit, ale...dosłownie kilkudniowy. Dzisiaj mało kto gra w ten tytuł.
Pewnie dlatego, że to nie rozbudowany erpeg ani gra na dziesiątki godzin, a gra kooperacyjna na kilkanaście godzin. Sam nie grałem, ale zakładam, że to gra na raz, więc raczej zrozumiałe, że nie będzie w to grało 50k ludzi po kilku miesiącach.
Donkey Kong Bananza - ile tego się sprzedało?
Nie wiem, na pewno gra była w topkach sprzedażowych, chociaż nie był to taki hit jak najpotężniejsze marki Nintendo.
Mario Kart Worlds - czy to jest gra, o której się mówi/pisze? W sieci jest tego garstka.,
O Mario Kart 8 też się zbytnio nie mówiło i nie pisało, a to jest najlepiej sprzedająca się gra wyścigowa w historii, a kilka wcześniejszych części też osiągało niebotyczne wyniki sprzedażowe. W przypadku MKW myślę, że ogólna popularność będzie niemała.
Death Stranding 2 - ok tutaj się zgodzę. Każda gra Kojimy to jakieś wydarzenie, z tym że to jest gra Kojimy czyli coś, w co pogra jakaś grupa zapaleńców trawiących cutscenki trwające w nieskończoność.
MGS5 to też gra dla zapaleńców i to pomimo bycia w pewnym sensie wydmuszką, bo głównie gameplay się tam bronił. Jeszcze jest trochę osób grających w multi, ale tak to raczej jest wspominana przy kolejnych odświeżeniach MGS-ów i narzekania na Konami.
Monster Hunter: Wilds - przecież to zostało rozjechane przez graczy i dziennikarzy.
Jeśli 88 na metacritic dla wersji PC i PS5 oraz 90 dla wersji na Xboksa oznacza rozjechanie przez dziennikarzy, a nie uznanie za jedną z najlepszych produkcji roku, to nie mam słów. A grę rozjechali gracze z Chin (tak jak teraz robią to z Silksongiem obecnie), zachód uznał raczej za solidnego średniaka.
Elden Ring: Nightrein - ta gra miała ponad 3x mniejsze zainteresowanie niż oryginał i nawet dzisiaj - patrząc na steamDB gra w to mniej osób niż podstawkę.
Fajnie, tylko w obecnym momencie gra w podstawkę więcej, a 24h peaki mówią co innego. Zainteresowanie wciąż istnieje i ma potencjał na ponownie rozkwitnięcie.
DELTARUNE - że co xD
Undertale i DELTARUNE mają bardzo aktywny, ogromny fandom (i często uznawany za jeden z najgłośniejszych oraz najbardziej irytujących). Tworzenie teorii, rozkładanie gier na czynniki pierwsze, to chleb powszedni. Ogrom graczy wróci do DELTARUNE po tym jak tobyfox wrzuci kolejne rozdziały do gry. I pamiętajmy, że to tylko gra niskobudżetowa gra indie.
Dune - świeży, ciekawy przykład tytułu, który ma być żywy przez lata, a zaczyna systematycznie tracic z tygodnia na tydzień graczy
Liczby na SteamDB mówią co innego. Liczba graczy od tygodni jest w miarę stabilna. Jeśli devowie ogarną, to gra powróci i przyciągnie znowu ogrom ludzi, co nie byłoby niczym nadzwyczajnym w branży.
Co mamy do tej pory w 2025? Clair Obscur 33, Kingdom Come: Deliverance 2, AC: Shadows i... to w sumie tyle.
Z większych lub popularnych wyszło chociażby:
-Doom: The Dark Ages
-Split Fiction
-Hollow Knight: Silksong
-Donkey Kong Bananza
-Mario Kart Worlds
-Death Stranding 2
-Monster Hunter: Wilds
-Elden Ring: Nightrein
-Like a Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii
-Rematch
-DELTARUNE
-Dune: Awakening
Przecież pierwsza trylogia PoP to Prince of Persia, Prince of Persia 2: The Shadow and the Flame oraz Prince of Persia 3D i wie o tym każdy kto ma minimalne pojęcie o serii. Potem oczywiście był reboot i dostaliśmy Piaski Czasu.
Pierwsze części PoP-a, to obecnie niezbyt skomplikowane pod względem konstrukcji platformówki 2D i jeśli ktoś uważa, że TLC jest obecnie od nich gorszy, to jestem pełen podziwu, że ktoś wygłosił taką opinię.
Porównianie Silksonga do The Lost Crown jest nieco niesprawiedliwe. Jasne TLC czerpie z kilku aspektach z Hollow Knighta, ale to wciąż gra średniobudżetowa od korporacji, a Silksong to niskobudżetowy indyk i różnice się bardziej uwidaczniają.
a to właśnie przecież standardowo mamy ceny przeliczone z euro oczywiście według sugerowanego przelicznika na steamie
Ceny mamy przeliczane z dolarów, ale jako, że według przelicznika Valve $1 = 4,49 zł, to przy wyższych kwotach jest niezły rozjazd cenowy.
To zależy jak grasz i jakie masz doświadczenie z metroidvaniami. Jeśli ograłeś już w kilkanaście w życiu, to pomijając większość zawartości, da się przebiec główną fabułę w 10h, natomiast robiąc niemalże wszystko, to pewnie wyjdze z 30-40h. Natomiast osoby nie mające styczności z podgatunkiem raczej dość często czują się też zagubione i błąkając się nabijają nawet do kilkunastu godzin więcej.
To prawda. Ale jeśli jakim cudem STEAM nagle będzie nieczynny na długo (np. atak cyberprzestępców), to możesz pograć w gry, co już pobrałeś z GOG na własnym dysku. To jest zaleta DRM-free dla gry single.
Mogę też pograć w gry offline, nigdy nie miałem z tym problemu. Nawet na zapyziałym laptopie, który nie był używany do grania od 2 lat, bez podłączania do Internetu, wszystko działało jak należy.
Gry GOG jako instalatory na własnym dysku daje Ci poczucie gwarancji, że nikt nie będzie Ci odebrał tak nagle bez Twojej wiedzy i zgody tak jak w przypadku niektóre gry z ładne kobiety na stronie ITCH.IO (tam już usunęli gry nawet z biblioteki graczy), albo na STEAM (np. Deponia za niewłaściwe kluczy), choć już zapłaciłeś.
Większość gier na itch.io była DRM-Free, jeśli ktoś grę pobrał, to mógł ją sobie bez problemu odpalić i to pomimo patologicznego odbierania z biblioteki. Co do Steama - to był błąd wydawcy i to czasami niestety się zdarza, jest to na pewno karygodne, chociaż sam tego nie doświadczyłem pomimo posiada ponad 3200 gier na tej platformie. Oczywiście zgadzam się, że instalator offline, by uratował sytuację, jednak jeśli zostałaby cofnięta licencja, to przez obowiązujące prawo byłoby to nielegalne. Osobiście do GOG nic nie mam, sam posiadam tam blisko 1000 produkcji, ale pobieranie instalatorów to nie na moje nerwy i moje dyski. Po prostu wychodzę z założenia, że jeśli nie będę w stanie pobrać gry z jakiejkolwiek platformy, to raczej będzie wtedy mój najmniejszy problem.
Natomiast dla gry GOG nie musisz się o tym martwić i nawet od czasu do czasu oni zadbają o to, by gry będą działać na współczesne komputery.
Może mam nieco zakłamany obraz, ale najczęściej pod patronat brali gry, które i tak bez większego problemu odpalały się na nowszych systemach. Najbardziej interesujące mnie produkcje, jak chociażby starsze produkcje Ubisoftu i tak wymagały wchodzenia na pcgamingwiki, bo GOG sprzedaje nieprzystosowane wersje gier, trochę szkoda.
Gry STEAM zawsze dostają najnowsze aktualizacji i to jak najwcześniej. Gry GOG muszą trochę poczekać, a niektóre z nich nigdy nie dostają najnowszej aktualizacji (np. Fort Solis).
A to czasami niestety prawda. Osobiście kojarzę Children of Morta i Dragon's Dogmę - obie olane przez twórców, co mnie osobiście denerwuje. Jak gracz preferuje jakąś platformę, to jego wola, ale żądanie często podobnej kwoty za produkt wybrakowany, to moim zdaniem jest przykre i nie powinno to mieć miejsca.
Oczywiście, że nie możesz pobrać instalatora offline na Steamie, jednak GOG nie jest jedynym dostawcą gry, który oferuje podejście, by pobrać sam instalator - robi to chociażby Humble Bundle. W każdym jednak wypadku gra jest dostarczona bez żadnych zabezpieczeń i można odpalać bez zbędnych launcherów.
Już bez przesady, Steam po kilkunastu minutach od debiutu Silksong śmigał jak złoto. W przypadku wyprzedaży sezonowych, to po 2h wciąż działa jak polska służba zdrowia.
I elegancko, Polacy nie muszą przepłacać względem Zachodu. Widać jednak jakieś narzekania polskich graczy dotarły do twórców.
Nic nie sugeruje, nad nowym Raymanem pracują dwa studia. Ubisoft Milan robił gry głównie 3D, Ubisoft Montpellier różnie (obecnie jeszcze pracują nad BG&E2). Natomiast sam Ancel pełni rolę jedynie konsultanta.
Nie jest znana, ale można zakładać, że będzie zgodna z przelicznikiem Steama. Team Cherry nie miało problemu, by podnieść cenę gry z 53,99 zł na 67,99 zł, to i nie będzie miało problemu, by ustawić 91,99 zł na premierę. W końcu są znani z tego, że nie komunikują się ze społecznością.
Natomiast Hollow Knight 1 kosztuje teraz 67,99zł (nie wliczając w tym promocji 50% w tej chwili), co nie jest droga, jak na taką długość i jakość gry.
Super. Tylko, że mamy drugą najwyższą cenę gry na świecie. Dlaczego Europa Zachodnia ma płacić mniej pomimo większych zarobków?
To jedna z najlepszych gier, jakie grałem w moim odczucie. To nadal jest dla Ciebie za droga?
A moim zdaniem Hollow Knight to jedna z najbardziej przereklamowanych gier z jakimi miałem okazję się zapoznać w życiu - i co w związku z tym? Zresztą tu nawet nie chodzi o to czy jest za drogo. Po prostu nie widzę sensu, by Polacy musieli płacić więcej za grę niż ludzie z Europy Zachodniej, gdzie zarobki często są wyższe.
Na Steamie najpewniej zapłacimy więc pewnie trochę ponad 70 zł.
Team Cherry stosuje się do przelicznika Valve, więc raczej można się spodziewać prawie 92 zł.
Mi nie chodzi zbytnio o TOW2, bo w tę grę nie zagrałem i nie mogę się w żadnym stopniu wypowiedzieć, ale właśnie o brak należytej rzetelności w przypadku TOW1 - wypominanie iluzji wyborów jest po prostu błędne, bo te w mniejszym lub większym stopniu miały jakiś wpływ. Niestety, według mnie takie coś mocno rzutuje na to co opisuje autor i raczej będę skłonny do szukania innego źródła, z którego dowiem się pełniejszego obrazu nowej gry Obsidianu.
Od 2021 twórcy nazywają Crimson Desert (przygodową) grą akcji w otwartym świecie, to serwisy growe nadinterpretują i nazywają grę erpegiem akcji oraz porównywania do Wiedźmina tworzą szkodliwe, nierealne wyobrażenia o produkcji, przy czym idąc za klikami podważają swoją rzetelność.
Grałem w TOW zaledwie dwa razy, ale pamiętam osiąganie diametralnie odmiennych rezultatów
Sam TOW ograłem trzy razy. W zasadzie dwa przejścia gry miały kompletnie różne konsekwencje i zakończenia, które nie były czysto kosmetyczne. Osobiście uważam, że brak tu pewnej rzetelności u autora tekstu.
Koreański gigant, znany z olśniewającego wizualnie Black Desert Online, obiecywał tym razem coś więcej: głębokie, fabularne RPG akcji dla jednego gracza, osadzone w brutalnym, realistycznym świecie.
Gra od lat jest reklamowana jako przygodowa gra akcji w otwartym świecie, nie RPG.
Wygląda naprawdę dobrze, mam nadzieję, że gra okaże się sukcesem i jednak Ubi pozwoli na więcej projektów z tej serii w 2D i 2,5D.
Ale w czym mydlą oczy? Ubisoft wprowadził abonament Ubisoft+ kilka lat temu i od tego momentu nie podaje liczby sprzedanych gier, podobnie zreszta robi to EA czy Microsoft. Do tego gry w abonamentach, co zostało udowodnione już lata temu, zarabiają więcej ze sprzedaży DLC czy mikropłatności, a jak wiadomo, AC: Shadows to kolejny Asasyn będący grą usługą. Posiłkowanie się w tym przypadku tylko sprzedażą gry bez uwzględniania innych czynników trąci ignorancją.
Jak już zaczniecie jakąś grę, to gracie do napisów końcowych? Czy może jednak, gdy ta się nie podoba to odpuszczacie?
Szczerze mówiąc u mnie jest różnie, ale zazwyczaj staram się dobrnąć do zakończenia, oczywiście jeśli widzę w grze potencjał, by mnie czymś zaskoczyć lub zachwycić. Tak było po części z Hollow Knightem, gdzie przez nudne łażenie i niewymagające walki byłem grą w pewnym sensie zmęczony, do połowy to była w ocenie gra na 4-5/10, zwykły średniak nie wyróżniający się niczym poza oprawą audiowizualną. Jednak im dalej, tym bardziej zaczęła nabierać rumieńców i moja ocena podskoczyła do 7/10. W przypadku innych gier, głównie produkcji AAA wydawanych przez korporacje, to sprawa wyglądała zgoła inaczej - odpuszczałem znacznie szybciej, bo wiedziałem, że to bezpieczny produkt i niczego wyrywającego z kapci nie zobaczę.
Pewnie ciężko znaleźć, bo Ubisoft od wielu lat nie podaje wyników sprzedażowych swoich gier.
A jak po premierze ludzie będą grę chwalić, to pojawią się komentarze o racjonalizowaniu zakupów.
DLC do GTA Online są darmowe. Ludzie kupowali jak już Shark Cards, których nijak nie można nazwać DLC.
Larian Studios nie potrzebowali aż tylu ludzi i stworzyli świetna gra Baldur's Gate 3. Większości świetnych gier Indie takich jak Hollow Knight i Dave the Diver też nie potrzebowali aż tylu ludzi.
Larian na początku wczesnego dostępu BG3 miał ok. 250 pracowników, a podczas premiery ponad 450. To jest bardzo duża różnica w porównaniu do Sandfall Interactive. Do tego Dave the Diver to nie jest gra indie, a produkt korporacji Krafton.
Należące do Nintendo The Pokemon Company wykorzystało pracę fana Pokemonów w rozszerzeniu do Pokemon Trading Card Game Pocket.
The Pokemon Company nie należy do Nintendo, bo te posiada ok. 1/3 udziałów. Resztę posiadają dwie kompletnie niezależne firmy - Creatures Inc. i Game Freak. Za karciankę odpowiada oczywiście Creatures Inc. i firma DeNA.
Skoro to jawne złodziejstwo, to mam nadzieję, że zgłosiłeś to do odpowiednich służb.
Twórcy wciąż celują w końcówkę tego roku, ale czy faktycznie wyjdzie to już nie wiadomo.
Game Pass nie jest za darmo.
Tak więc można tam zostać pozbawiony wszystkiego na co wydało się realne pieniądze nie tylko za cheatowanie w jakiejś jednej grze, ale i również za brak "poprawności politycznej" na ich forum.
Valve co najwyżej nakłada VAC ban za cheatowanie, który uniemożliwia jedynie granie na serwerach z VAC. Do tego o co chodzi z tym rzekomym "brakiem poprawności politycznej"? Na forach możesz się wypowiadać dość swobodnie, o ile nie propagujesz jakichś skrajnych ideologii jak nazizm/komunizm, nie grozisz komuś śmiercią lub nie namawiasz do piractwa. Oczywiście na początku posty skasują, ale jak się to ponownie powtórzy to karą za pisanie takich rzeczy jest tymczasowy community ban (a w przyszłości na stałe), ale on nie blokuje grania w gry.
tylko dokończenie trylogii SW Jedi, a poza tym jest tylko Lego SW I Battlefront.
Lego SW i Battlefront obecnie są wątpliwe. Według plotek WB klepie grę LEGO na podstawie Batmanów, a EA w planach ma tylko dwie gry - Jedi 3 oraz Zero Company. Najpewniej jeszcze ujrzymy remake KotOR-a, bo Saber Interactive dowozi jakieś gry i raczej nie radzi sobie najgorzej na rynku. Martwiłbym się o SW od Skydance oraz Eclipse od grafomana Davida Cage'a.
Ależ zarabiają, bo w grze masz sklepik z mikropłatnościami i możesz kupić jakieś skórki. Do tego klepią jakieś dodatki, które są w droższej formie abonamentu i to też przyciągnie trochę nowych osób, a także skłoni niektórych do powrotu. Część gier Ubi jest obecnie nastawiona na zysk długoterminowy. Zresztą już lata temu zauważono, że osoby korzystające z subskrypcji są bardziej skore do wydawania pieniędzy na mikropłatności czy DLC.
Ubisoft od lat nie podaje ile sprzedał kopii swoich gier i tak samo nie robią tego firmy oferujące abonamenty jak Microsoft czy EA. zielele akurat się pomylił i napisał, że Valhalla sprzedała ponad 20 mln kopii, ale wiemy tak naprawdę, że tyle było graczy. Tak samo nie byli skorzy ostatnimi czasy do dzielenia się ile sprzedali kopii R6: Siege, które jest najlepiej zarabiającą grą Ubi ever.
Niezależne studia pokazują, że da się robić dobre gry za nieduże pieniądze.
Tylko River End Games nie jest niezależnym studiem od 2023 roku.
https://www.gamesindustry.biz/nordcurrent-snaps-up-river-end-games
W WinGameStore lub w Fanaticalu wyrwiesz poniżej 100 zł, więc taniej i ze Steam Workshopem.
Osiągnięcie więcej niż 30 FPS w Rivals nie byłoby problemem, gdyby nie założona blokada, która istnieje ze względu na tryb AllDrive. Odblokowanie klatek powodowało przez wiele lat różne problemy, w tym wymienione przez clade'a, jednak podobno mod Brawltendo's Framerate Unlocker rozwiązuje te problemy.