
Świat Xboxa #157
Historia wydanych konsol Xbox przez Microsoft:
- Xbox (XBX) [15.11.2001]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox
- Xbox 360 (X360) [22.11.2005]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox_360
- Xbox One (XO) [22.11.2013]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Xbox_One
- Xbox Series X|S [10.11.2020]
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Xbox_Series_X/S
Sprzedaż konsol Xbox:
1. Xbox - 24 mln
2. Xbox 360 - 84 mln
3. Xbox One - 39,1 mln
4. Xbox Series X|S - 25 mln
------------------------------------------------------------------------
Serwisy Informacyjne poświęcone Xboxowi:
https://x.com/Xbox
https://www.youtube.com/c/xbox/featured
https://www.xbox.com/pl-PL
Lista achievementów:
https://www.trueachievements.com/
Przydatne linki:
Biblioteka Game Pass - https://www.xbox.com/pl-PL/xbox-game-pass/games
Microsoft Store - https://www.xbox.com/pl-PL/games/all-games
Support - https://support.xbox.com/pl-pl
Lista naszych gamertagów:
1. cswthomas93pl
2. adam11i13
3. Xfarben87 (Mutant z Krainy OZ)
PSN: Farben87
4. The PaGur (PatriciusG)
5. DarthTusken9767
6. Highl4nder666 (JohnDoe666)
7. raziel88ck
8. dziadek09 (Maverick0069)
9. eucliwood10 (konewko01)
10. Jakkobz (Mr. JaQb)
11. Bartekdmx (dmx) mail: [email protected]
12. Dosq8881 (Crod4312)
PSN: Dosq_X_
13. Jackov15
14. matmafan
15. Trubadurant (zielele)
16. malaycpt (barnej7)
17. truskolodz (Truskolodzix)
18. EnixPL (EnX)
19. captainpabloo (A's)
20. Bartoz1722 (Ognisty Cieniostwór)
PSN: Bartoz_Maestro
21. RavSmolen (Smoleń)
22. adamosis (cycu2003)
23. RainingSinger67 (mk1976)
24. HautamekiPL (Marcinkiewiczius)
25. PiterXoneX (Pitplayer)
26. barth89PL (Barthez x)
27. xanat0s PL (xanat0s)

Nostaliga mode, lecimy, tym razem przejdę:P

Tego nigdy nie widziałem
Gra tak jak wspomniałem, bolesnie sie zestarzała, ai debilne jak but, przeciwnicy sie pchaja pod lufe za kazdym razem tak samo
#grac #tylko #nostaligcznie
Z jednej strony spoko, niech pracuja nad gra, z drugiej to co oni do tej pory robili? To samo bylo z halo infinite.
Forza nowa ląduje 19 maja.
https://www.ppe.pl/news/395847/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-szykujcie-portfele-znamy-szczegoly-wydania.html
Nie spodziewam się większych zmian względem FH4 i FH5. Jedynie Japonia powoduje, że w ogóle jestem tą częścią zainteresowany bo pewnie co od mapy to będzie majstersztyk. Dlatego wszystkim, którym się nudzi FH w obecnym formacie gdzie wszystko jest podane na tacy, milion losować i wszystko praktycznie mamy najlepsze na start polecam serdecznie The Crew Motorfest. Świetna jest i system progresji jest bardzo przyjemny. Nowe auta odblokowujemy po ukończeniu playlisty albo jak nazbieramy hajs z wyścigów, aktywności.
Zapewne będzie jak pisze Crod, to bedzie fh4 w japonii. I spoko, bo mnie ta formula pasuje, a japonskie plenery powinny rwac czapki z glow, na pewno beda lepsze niz pustynia.
Grałem trochę w The Crew Motorfest, jak był za darmo na premiere przez kilka dni i mi się podobało. Nie kupiłem go tylko przez tą aferę z pierwszą częścią, która była akurat w tamtym okresie.
Teraz jakbym to kupił, to tylko kompletną edycję na grubej przecenie.
Jest slabszy niz w forzie, do tego gra wymaga korzystania z nitro, wiec realizm tym bardziej ucieka. Niemniej jezdzi sie fajnie, gra ma ciekawe formy wyscigow i pomniejszych aktywnosci. Jest duzo do roboty, fajne playlisty, mniej cringowe niz te z forzy watki fabularne, spoko zrealizowane materialy z prawdziwymi ludzmi. Progres jest znacznie wolniejszy, nie ma sie tylu super bryk na poczatek, ale tez nie ma "od zera do bohatera". Dla mnie bardzo dobra gierka, tyle ze szybciej sie nudzi niz forza. Po zrobieniu wszystkiego nie chcialo mi sie grac, w forzie lubilem sobie odpalac wyscigi, ktore juz zaliczylem, czy tez sobie swobodnie po swiecie fure rozbijalem. W motorfescie jakos tego nie odczulem. Dobra gra, ale forza lepsza.

Call of Duty WW2 ukończone. Imho typowy średniak, pod koniec gry bawiłem się zdecydowanie lepiej.
W co aktualnie gracie?
Via Tenor
Ja to jak na początku. Pomoduję jeszcze deczko i lecę pierwsze Borderlands po raz trzeci w życiu żeby tym razem ukończyć, a potem brać się za sławną dwójkę i może Presequel . Zawsze mi się ta seria podobała, a realnie przeszedłem tylko trójkę (która choć fajna miała gorszy humor, również u słynnego Claptrapa) i na pewno zagram w czwórkę ale jak w przypadku Ninja Gaiden 4, zanim za nią chwycę sobie ponadrabiałem trylogię.
Ale to od wtorku bo tak mnie katują w tym tyg. robotą że trzecią noc śpię po 3 godziny i zarywam do rana przy papierologi... jebany kołchoz.....
Co do modowania - ostatnio wyczytałem że istnieje opcja darmowego dostępu do trybu deweloperskiego. Na yt jest obszerny poradnik od naszego rodaka i zastanawiam się czy się nie pobawić, mam kilka gier które bym ograł, ale niestety nie są dostępne na series x.
A co do pracy - jeśli kołchoz, to może warto pomyśleć nad zmianą? Chyba że to chwilowe, ja sam się zastanawiam nad zmianą bliżej końca roku, ale to bardziej ze względów ekonomicznych
Dev Mode na Xboxie za friko? Ja płaciłem 20 baksiów.
U mnie moderka na PC.
No tak średnio 3x w roku jest ogień ale i w międzyczasie nie raz nie dwa jest zapierdol. Zmieniam za jakieś 2-3 lata pewnie.

Właśnie skończyłem Mass Effecta 2 po raz - nasty i do tego wleciała 8 platyna na koncie :) ME1 i ME2 już są splatynowane więc został tylko ME3 :)
Giera mi zajęła praktycznie równiutkie 30h. Mimo iż znam grę to nie chciałem nic przypadkiem zepsuć aby nie poblokować sobie możliwości np. pogodzenia Quarian z Gethami. Już druga gra skończona w tym roku ale pierwsza w pełni zaczęta w tym roku. ME3 póki co nie zamierzam odpalać bo te gry najlepiej ograć nie robiąc sobie przerw. Tym bardziej, ze w ME3 jest swego rodzaju presja czasu i trzeba robić wszystko poboczne zanim zaatakujemy misję główną, która possuwa inwazję Żniwiarzy do przodu.
Kurcze przypomniałeś mi że mam kupioną Legendary Edition. Ale bym sobie pograł.
Do kapitalnych gier zawsze warto wracać w okresie luźniejszym od premier :) Także polecam bo ME1 dość fajnie jest odświeżony.
Jedynka mnie swego czasu tak wciągnęła, że wziąłem się od razu za dwójkę i z tą miałem tak samo...
Potem niestety trójka popsuła wrażenie, jakoś nie czuje jej klimatu, już pomijam nawet historię która była najgorsza z trylogii. Chyba lokacje mi się nie podobały
Też mam w planach powrót do ME. Kiedyś ograłem ME1 i ME2 jedną po drugiej i obie bardzo mi się podobały, ale w 3 już nie zagrałem. No i przy okazji w końcu zagrałbym w DLC, których na PC nie miałem.
Teraz zagrałbym w edycję legendarną, którą już jakiś czas temu sobie kupiłem.
Ja już oficjalnie wyrzygałem z dysku bf’a. Nawet zakup porządnych słuchawek nie poprawił mi wrażeń z gry. Znajomi wrócili do starszych części, nawet do tego 2042. Mam nadzieję że się coś zmieni w 2 sezonie, niech te stare mapy dodadzą przynajmniej czy coś.
Wg aktywnosci na steam tak, mimo to wciaz na szczescie da sie grac.
Szkoda, ze nie siadla gra. Moze drugi sezon przyniesie zmiany w mapach, lub calkiem nowe mapy bez problemow wytykanych tym obecnym. Przydalyby sie wieksze mapy, nie koniecznie na bazie prostokąta, bo to powoduje niepotrzebna kanalizacje ruchu. No i te bazy początkowe to tez zart w obecnej formie, za duze i zle rozplanowane.
Imo wczesniej, kiedy bylo mniej pojazdów na mapach, bylo ciekawiej, teraz piechota czesto nie ma co robic, na Miraku w zasadzie zostaje jej siedzenie w budynkach pod zurawiem, bo tak to zaraz sie dostaje od smiglowca lub bwp.
W multi nie gram nigdy ale tak z ciekawości co z tym BF'em że jest tak źle? Jeszcze przed chwilą był chwalony pod niebiosa a CoD mieszany z ekskrementami.
Dla mnie jest super i gram caly czas. Niedawno oglosili, ze sezon 2 z nowościami nie wystartuje 17 stycznia, tylko miesiac pozniej. A juz od grudnia jest marudzenie, ze brakuje nowej zawartosci.
Map jest malo i mogly sie juz opatrzec, obiecywali sluchania graczy i ich sugestii, a tymczasem jest inaczej, mialo byc minimum platnej zawartosci, a menu glowne to market ze skinami. Jak juz daja skorki, to tez w klimatach coda, zaraz beda klimaty fortnite i halo. Z powaznej gry zaczyna sie robic pstrokaty festiwal zenady.
W sumie mutant już wcześnie mocno wyczerpał temat jeśli chodzi o to co jest złe w tej grze. Począwszy od medyków którzy po Tobie przebiegną, graczy którzy się wykrwawiają żeby jak najszybciej się zrespic, źle zaprojektowane mapy. Chcieli zrobić dobrze starym fanom i przyciągnąć graczy Coda. Jak to w życiu bywa, jak coś jest dla wszystkich to jest dla nikogo.
Problem z medykami i szybkim rezygnowaniem z reanimacji, byle sie znowu zrespic, co powoduje utrate punktow druzyny i w efekcie porazke, to problem samych graczy a nie gry.
Trudno tutaj będzie cos zmienic, mozna dac 200 albo i 250 pkt za reanimacje, ale to bedzie smiesznie wygladalo, kiedy za ratunek dostanie sie wiecej pkt niz za fraga.
Ewentualnie przerobic calkiem system punktacji. 100 za fraga zostawic za zabijanie poza strefami, a bardziej premiowac zabojstwa dajace rzeczywista korzysc calej druzynie? Dla wielu liczba fragów jest najwazniejsza, a to sie rzadko przeklada na dobro ogółu. Nawet na screenie z poprzedniej czesci, z naszej wspolnej gry z chlopakami z watku, widac ze ja, majac 15 fragow, mam drugie miejsce, a daleko pode mna mozna znaleźć graczy mających i 35 fragów, za to bez punktow za przejmowanie. Niektorzy maja wywalone na wygrana i wchodzą pozabijac. Jak sie trafia takich duzo w druzynie, to jest po robocie. Ale tak jak mowie, to wina ludzi nie gry.

Wsadzę kij w mrowisko ale w Shadows grało mi się o wiele lepiej (mimo widocznych wad) niż w Ghost od Tsushima. Jestem chyba gdzieś w połowie głównego wątku i mimo że gra jest ładna (choć nie wszędzie) i klimat jest to jakieś to wszystko jest nadęte. Każdy absolutnie ma wielkiego kija w dupie i każdy jest nużąco jednowymiarowy. Misje są strasznie wtórne a główna? Nuda. Odbij wuja, zabij hana, nic pomiędzy. Jin ok ale kryształowy do wyzygu.
To już ostatnio God od War dużo bardziej mi się podobał, mimo ,że zupełnie na świeżo w uniwersum.
Ciekawe, ja mam to samo ale z Shadows, ba, ta gra już mnie tak po 10 godzinach znudziła że niema ochoty tam wracać
Różnica może wynikać z tego, że Shadows nawet nie próbuje być zgodny z realiami okresu, w jakim toczy się akcja gry, a Tsushima pomimo paru drobnych nieścisłści, które jacyś znawcy wykryli jest generalnie bardzo wierna tym realiom. Trudno, żeby gra o poważnych samurajach i poważnymn konflikcie nie była utrzymana w poważnym tonie.
Nie mam nic przeciwko humorowi w grach, czy drobnym niescisłościom historycznym, ale wolę takie bardziej poważne podejście do tematu jak w Tshushimie, niż totalne olanie wybranych realiów jak w asasynach. Dla mnie sam czarny samuraj dyskwalifikuje całą grę.
Ooo widzę, że mamy podobnie. GoT mi się co prawda podobał ale nie uważam tej gry za lepszą od gier Ubi, Origins-Odyssey-Valhalla (podobny okres wydawniczy). Tsushima jest w opór nudna i tylko ten system walki to ratował dla mnie. Pod koniec to się męczyłem aby to skończyć, a gra mi zajęła ułamek tego co Valhalla.
Totalnie inaczej jest z Ghost of Yotei co do którego miałem mega obawy, a okazała się kapitalnym sequelem. Dużo lepszy klimat z uwagi na mniej patetycznego tonu utrzymującego się przez ~60h. Imo ciekawsza bohaterka ale to kwestia gustu. Jakbym miał wybierać grę o samurajach i istniałaby tylko Tsushima i Shadows to wolę Shadows. Dużo fajniejszy jest ukazany świat w grze Ubi. No ale, że jest jeszcze Yotei to ograj jak będziesz miał ochotę ;) Warto. Sam system walki, który przeszedł lekką modyfikację pod postacią różnego oręża zamiast stylów daje mega frajdę. Walka potężnym Adachi daje satysfakcję :)
Ognisty Cieniostwór jeśli siedzisz w tematach historycznych to nic dziwnego, że assasyn to plucie w twarz.
Nie powiedziałbym, że siedzę w tematach historycznych. Po prostu nie lubię aż takich zakłamań realiów w grze, która nawiązuje do faktycznego okresu historycznego. To co zrobił Ubisoft w Shadows jest dla mnie równoznaczne z tym, jakby w grze strategicznej opartej o średniowiecze twórcy wrzucili jednostki z II wojny światowej. Kompletnie mi to nie pasuje.
Sony zaczyna skalę ocen na świecie od 3 i jak gra jest na 6 czy 7 to łatwo policzyć, że będzie pomiędzy 9 a 10.
Tsushimy i inne pająki to solidne gry nic poza tym.
A co az takiego zlego zrobil ubisoft w kreacji swiata?
Wrzucili do gry czarnego samuraja zmiatającego wszystkich jak czołg, który nijak nie pasuje do tamtego okresu historycznego. Zamiast zrobić w miarę poprawną historycznie grę o samurajach zrobili samurajowe science fiction.
Got i Spiderman są lepiej oceniane od gier ubi, bo mają dość ciekawe historie i na dodatek świetnie wyreżyserowane, bardziej to przypomina podejście znane z GTA niż to co wydaje ubi
No i Shadows z tego co wiem ma ten sam problem co inne ich gry, masa kontentu, ale guffnianej jakości czyt powtarzalne misje, Grindowanie, główna historia z cyklu jest bo jest
Czarnoskóry samuraj moze i pasuje tam jak pięść do nosa, ale nie zmienia to faktu, ze Yasuke istnial i mozliwe, ze zostal nawet samurajem. W grze jest jego historia, z grubsza zgadza sie z wersja z Wikipedii. Poza tym w shadows masz dwie postacie i bambo mozna w ogole nie grac, poza momentami fabularnymi w ktorych jest konieczny.
Resztę gry mozesz smigac Naoe.
A ze zrobili z niego tanka? No japończycy sa mali, afrykanie sa potezni, takze taka forma kontrastu jest ok.
Serio, przedstawiles jeden powod, a napisales tak, jakby pol gry bylo niezgodne z realiami. A i to nawet nie jest niezgodne, wyszedl tylko razism na wierzch :D
Zamiast zrobić w miarę poprawną historycznie grę o samurajach zrobili samurajowe science fiction.
No i tu jest właśnie twój problem. Nie grałeś ale wiesz, że wszystko jest sc-fi. Yasuke praktycznie nie trzeba grać. Oprócz wstępniaka oraz 3 aktu, gdzie ma swój wątek, swoją drogą kapitalny i szkoda, że fabuła główna bardziej nie skupiła się na tym wątku, to praktycznie nie musimy nim grać. 80% gry możesz sobie biegać Naoe. Yasuke idealnie został zrobiony. Japończycy są mali więc jak ma się zachowywać 2m czarnoskóry, napakowany gość? No będzie czołgiem dla tych Japończyków. No ale jak jesteś uprzedzony to nic ci na to nie poradzę. Świat przedstawiony jest kapitalny. W dodatku jeszcze podkręcili poziom trudności i dodali ataki z ukrycia na nas przez przeciwników z krzaków.
Jaki znowu rasizm? xD
Ja mam nawet czarnoskórych znajomych, z którymi przez jakiś czas pracowałem. Czasami wolałem nawet gadać z nimi, niż z Polakami. Bardzo fajni z nich ludzie.
Z Yasuke mam problem, bo pasuje mi do tych klimatów jak pięść do nosa. Nic już na to nie poradzę.
A co do mojego uprzedzenia do Ubisoftu, to nie wzięło się ono znikąd. Kiedyś naprawdę lubiłem gry tego wydawcy i nawet broniłem go na GOLu jeszcze na starym koncie, ale to było już dawno temu. Niestety od dłuższego czasu Ubisoft robi praktycznie same słabe gry i leci ciągle na tych samych schematach. Ja już uczucie grania kolejny raz w to samo miałem 10 lat temu, jak niedługo po ograniu Far Cry 3 zagrałem w Far Cry 4 i dzisiaj dosłownie nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Szczerze wolę zagrać po raz n-ty w znaną i lubianą grę, niż płacić kolejny raz za praktycznie to samo na innej mapie.
Nie zmienia to faktu, ze to jest rzeczywista postac. Rozumiem, ze moze przeszkadzac, ze sposrod tysiecy japonskich samurajow wybralli akurat tego jednego egzotycznego, bo to tak jakby powstanie warszawskie pokazywać z perspektywy tego jedynego murzyna, ktory bral w nim udział.
Napisales posta o tym sci fi i myslalem, ze ci wiecej tam nie pasuje.
I serio, jesli nie grales to nie możesz tej gry oceniać.
Sęk w tym, że o tej osobie wiadomo bardzo mało. Wiadome jest jego imię i fakt, że mieszkał pośród samurajów, ale nigdzie nie ma potwierdzenia, że faktycznie był samurajem. To, co pokazano w grze, to fikcja niepoparta żadnymi dowodami historycznymi.
I serio, jesli nie grales to nie możesz tej gry oceniać.
Nie grałem, ale obejrzałem minimum 2 różne wideorecenzje, które bardzo dokładnie nakreśliły mi obraz tej gry. Po ograniu kilkuset gier wiem, jakie elementy mi się w grach podobają, a jakie nie. Poza tym bardzo dobrze znam gry Ubisoftu, bo ten ciągle leci na tych samych schematach. Nawet spędziłem te 30h w Odyssey, a w Valhalle pograłem trochę u kumpla i niestety w ogóle mi nie podeszła. Jak usłyszałem w recenzjach, że Shadows to taka Valhalla z dodatkiem jeszcze bardziej irytujących mechanik, to nie ma opcji, abym kiedykolwiek w to zagrał nawet za darmo.
To, co pokazano w grze, to fikcja niepoparta żadnymi dowodami historycznymi
Jak w 99.99% gier? Typ przynajmniej istnial, czy byl samurajem czy nie, to juz kwestia sporna, nie do ustalenia. Na potrzeby gry stwierdzono, ze byl tym samurajem. To jest wlasnie gra, nie encyklopedia (ktora zreszta w grze jest w pewnej formie, i wydaje sie zrobiona rzetelnie).
Gdyby to byl inny nieistniejacy samuraj, jak np Jin Sakai z Ghost of Tsushima, tyle ze bylby nieistniejacym nigdy japonczykiem, to by bylo juz ok i nie byloby to science fiction? Gdzie tam masz science fiction w tym Shadows? Realia oddane niezle, na potrzeby gry podkrecone tempo, liczba walk etc. Jakby to miało byc zgodne z prawdą historyczna i mialoby oddawac rzeczywistosc 1 do 1 to bys umarł z nudow.
I podaj jakie dodano denerwujace mechaniki?
Zmyślona historia fikcyjnej postaci, a zmyślona historia postaci historycznej, to dwie zupełnie inne sprawy. W jednym przypadku mamy całkowicie nową postać, która została w 100% wymyślona przez człowieka, a z drugiej mamy prawdziwą osobę, która kiedyś żyła. Jak dla mnie różnica w obu tych przypadkach jest oczywista.
Prosze cie, cala popkultura na takich dowolnych interpretacjach losow prawdziwych osob jest oparta.
Chociazby Oppenheimer ostatnio, czy kazdy inny film mówiący o kims kto istnial naprawde.
Szukasz wymowek coraz glupszych, byle nie przyznac sie, ze walnales babola, mowiac o jednostkach drugiej wojny w grze rts ze sredniowiecza, co nijak nie pasuje do tego co pokazano w shadows. Nie ma tam sci fi, nie ma tam mechanik, ktore widziales w recenzji. Normalna gra, zadne arcydzielo, po prostu fajny sredniak. Jakby nie mial loga ubisoftu i assassin's w nazwie to bys nie prowadzil takiej krucjaty.
Sam mowisz, ze o Yasuke niewiele wiadomo, czemu zatem przeszkadza ci akurat taka wersja jego historii. Skad wiesz, moze akurat to jest najblizsza prawdziwej jego historii.
Zmyślona historia fikcyjnej postaci, a zmyślona historia postaci historycznej, to dwie zupełnie inne sprawy.
Nie widzę żadnej różnicy. W obu przypadkach można sobie wymyśleć i stworzyć dowolne rzeczy. Od zawsze AC to dzieło fikcji oparte na jakiś wydarzeniach historycznych i danych realiach. Yasuke był, żył sobie na prawdę i to jest fakt. Po prostu na potrzeby gry uznano, że tym samurajem/ochroniarzem Nobunagi był. A ty próbujesz tutaj wszystkim wmówić, że popełniono jakąś zbrodnię na kulturze Japonii bo "dali mu miecz" i zrobili z niego wojownika. Nie ma jednoznacznych dowodów czy tym samurajem był i tak samo nie ma jednoznacznych dowodów, że tym samurajem nie był. Nigdy się pewnie tego nie dowiemy. Prowadzisz jakąś krucjatę aby chyba tylko nie przyznać, że przeszkadza ci, że jest czarny. No sorry ale tak to wygląda ja się czyta twoje posty.
Nie prowadzę żadnej krucjaty. Ubisoft sam sobie zepsuł opinię wśród graczy, najpierw tworząc w kółko te same gry, a potem stosując skrajnie antykonsumenckie praktyki okradając graczy z ich gier, za które zapłacili. Trzeba być totalnie zaślepionym fanbojem, żeby nie domyślić się, dlaczego tak wielu graczy (w tym ja) nie lubi tej firmy.
Nie mam też nic do czarnoskórych ludzi, o czym również tu pisałem. Postać Yasuke po prostu nie pasuje mi do tych klimatów i tyle.
Jakby to miało byc zgodne z prawdą historyczna i mialoby oddawac rzeczywistosc 1 do 1 to bys umarł z nudow.
I podaj jakie dodano denerwujace mechaniki?
Uzależnili postęp w głównej fabule od powtarzania w kółko tych samych czynności, które przypominają badziewne fetch questy. Trzeba je robić, bo inaczej nie pozna się kolejnego celu.
Gdybym grał w tą grę, to dopiero bym umarł z nudów.
Jakich czynnosci? Zabijania przeciwnikow? Niesamowite, w zadnej innej grze nie ma takiej powtarzalnosci.
Tu nie chodzi o walkę, a o konstrukcję misji. No ale skoro sam przyznałeś, że nie zwracasz uwagi na takie rzeczy, to co ja ci będę tłumaczył. I tak nie zrozumiesz, co miałem na myśli.
Najpierw zagraj a potem mi tlumacz jak sa misje skonstruowane. Zabij x bandytow to sa zadania z tablic ogloszeniowych, takie które powtarzaja sie w nieskonczonosc i nie trzeba ich robic. Nie sa w ogole wymagane do przejscia gry. Misje w shadows sa akurat tak skontruowane, ze nie ma przynies wynies pozamiataj. Nie ma nawet wskaznika na mapie, masz opis gdzie masz sie udac i sobie szukaj samemu celu. Ewentualnie możesz uzyc zwiadowcy do zlokalizowania konkretnego punktu na mapie, ale to juz twoja decyzja.
Przestan sie wypowiadac na temat gry w ktora nie grales bo tylko sie osmieszasz. Trzy razy zmieniles narracje i trzy razy kula w plot. Możesz nie lubic gier ubi, rozumiem, ale walisz farmazony niesamowite.
Wiekszosc zadan ostatecznie sprowadza sie do eliminacji konkretnej osoby, co po czasie robi sie powtarzalne, jednak kazde zadanie ma swoja historie, i nie wyglada ono jak fetch quest jak twierdzisz. Zreszta jestes zabojca i masz zabijac, proste.
No nie grałem, bo skoro w kilku recenzjach usłyszałem, że gra oferuje raptem parę rodzajów misji na całą grę (w misjach głównych również), a żeby móc ulepszyć postać trzeba robić jeszcze powtarzalne do bólu aktywności poboczne, to uznałem, że szkoda mi na tą grę czasu.
Poza tym spędziłem 30h w AC Odyssey, który nie miał aż tak irytujących mechanik i miał nieco bardziej różnorodne misje, a mimo to i tak przez konieczność wykonywania wszystkich misji pobocznych (żeby nie mieć za słabej postaci) mnie znudził, więc nie widzę kompletnie żadnego sensu grania w Shadows.
Szanuję swój cenny czas, dlatego gram tylko w to, co mi się najprawdopodobniej spodoba. Dlatego właśnie w Shadows nie zagram, a jak nabiorę ochotę na powrót do feudalnej Japonii, to po prostu zabiorę się za kontynuację świetnej Tshushimy, czyli Ghost of Yotei.
Prosze, powiedz mi jakie sa te irytujace mechaniki i powtarzalne aktywnosci poboczne?
Ty tak na serio? Przecież grałeś w tą grę, więc wiesz doskonale, jak to wygląda.
Żeby ulepszyć postać trzeba robić aktywności poboczne pokroju modlenia sie przy kapliczkach, zbierania jakiś pierdół porozrzucanych po świecie gry, czy pseudo tańca z bronią w formie QTE w wykonaniu Yasuke. Nie wystarczy po prostu wbić wyższego poziomu postaci jak np. w Wieśku, czy innej dobrze zaprojektowanej grze.
No i tu pojawia się kolejny problem, bo znaczniki na mapie nie pokazują, czego dokładnie dotyczą. Przykładowo, jak potrzebujesz pomodlić się w 3 kapliczkach, to musisz latać od znacznika do znacznika w poszukiwaniu tych durnych kapliczek. Dla mnie to jest zwyczajne marnowanie czasu. Domyslam się, że miało to zwiększyc immersję podczas eksploracji, ale konstrukacja gry powoduje, że efekt jest odmnienny od zamierzonego.
Jesli tobie takie coś się podoba, to zazdroszczę. Mi granie w tak skonstruowaną grę nie sprawiałoby żadnej przyjemności.
No wlasnie gralem i w przeciwienstwie do ciebie wiem jak to wyglada. Awansujesz normalnie za walke i exp z misji, czy wlasciwie za sam exp z misji, bo za walke sa marginalne ilosci doświadczenia.
Z kapliczek i innych takich aktywnosci otrzymujesz punkty wiedzy, zeby odblokowac cztery poziomy w drzewku umiejek. I nie trzeba marnowac czasu i latac za tym, to po prostu spotykasz podczas eksploracji swiata.
Znowu walisz kula w plot, wez odpusc, marnujesz swoj czas na pisanie o grze w ktora nie chcesz grac bo nie lubisz marnować czasu.
Dobra zreszta, za daleko to sie posuwa, nie mam w zwyczaju wmawiać komus, ze pomidorowa jest dobra kiedy ten jej nie lubi. Nie chce tez sie z toba klocic, nie podoba ci sie, uwazasz ze to jest gówniany sposob na prowadzenie gry, spoko masz do tego prawo. Gdybyś gral i tak twierdzil, to bym sie nie odzywal, striggerowales mnie tym, ze krytyke opierasz na cudzych opiniach, to mnie wkurza w ludziach. Ale nie będę tego kontynuowal, bo do niczego to nie prowadzi a nie chce psuc tu relacji miedzy nami z takiego błahego powodu.

Chyba pierwszy raz w V na kompie gram
Pamietam, ze jak w nia gralem na PS3 to podjarka byla na maxa, teraz? No coz postacie mnie irytuja, tych dwóch murzynków to najchetniej bym zastrzelił
Chyba bedzie odwrotnie jak z IV, która na premiere nie do konca mi podeszła, natomiast z czasem coraz wiecej u mnie zyskiwała, grałem w nią z rok temu i strasznie mi sie podobała
Ja ograłem GTA 5 tylko raz kilka lat temu i raczej już więcej w to nie zagram. Fabuła była taka sobie, a postacie, którymi się grało strasznie mnie irytowały. Doszło do tego, że w pewnym momencie chciałem, aby jedna z nich dostała kulkę w łeb xD
Hype na tą część chyba wziął się z multi, bo singiel jest zwyczajnie średni.
I tego się właśnie obawiam, że to samo będzie w gta6. A nie mam już 13 lat i nie podnieca mnie bicie ludzi na ulicy jak w GTA3. Piątka była ok ale tak jak piszecie, szału nie ma choć nie można nie docenić włożonej pracy
Wydaje mi się, czy średnio u Ciebie ta gra wygląda?
Ja V kupiłem kilkukrotnie, ale ukończyłem tylko dwa razy. Dla porównania taką IV kończyłem jakieś 7 razy. O wiele bardziej w piątce pochłonęło mnie multi, fabuła faktycznie nie była jakoś mocno porywająca.
Hype na tą część chyba wziął się z multi, bo singiel jest zwyczajnie średni.
No właśnie online dopiero od 2015 zaczęło naprawdę zyskiwać na popularności, po premierze napadów. A tak GTA V po prostu naprawiała rzeczy, na które ludzie narzekali po premierze IV - zmienili model jazdy i fizykę prowadzenia pojazdów, wróciły samoloty, rowery, nurkowanie, tereny pozamiejskie, tuningowanie wozów, większa customizacja postaci, luźniejszy klimat, kumple nie dzwonią co 5 minut. Do tego dodano zmianę postaci, zwierzęta, batyskaf, pierdoły jak giełda, ogrom detali, zmieniono pościgi policyjne na bardziej logiczne niż ucieknięcie z okręgu na minimapie, dużo więcej detali oraz urozmaicono misje. To wszystko robiło wtedy robotę, niemalże każdy się tym jarał.
Nie przeczę, że włożyli bardzo dużo pracy w tą grę. Powiem nawet, że czuć piniondz niemal na każdym kroku. Jednak niestety samo rozbudowanie mechanik i częste ładnie wyglądające cutscenki nie przełożyły się na samą historię, która poza pojedynczymi momentami szału nie robi.
W ogóle to sam początek gry, kiedy robiło się po kilka razy te same rzeczy Franklinem, żeby zarobić jakieś grosze był tak nużący, że musiałem sobie tą grę dawkować. Dopiero po jakimś czasie gameplay sie rozkręcił i było ciekawiej, ale nawet pomimo tego nie rozumiem kompletnie szajby na punkcie tej gry. Do tego dochodzą te cholernie irytujące postacie, których los pod koniec gry był mi niemal całkowicie obojętny. Stąd moja teza, że hype wziął się przez multi.

Ja się w sumie wkrecilem, Franklin i Lamar to straszna nuda, ale Majkel i jego rodzina bardzo spoko
Teraz juz gram Trevorem i to tez jest irytujaca postac, a to jak potraktowano Klebitza to jakies nieporozumienie, ALE same misje konstrukcyjnie sa fajne (wlasnie pod tym wzgledem czuc progres wzgledem IV, bo tam sporo bylo takich prostych i dosc powtarzalnych, natomiast sam klimat, postacie i historia tam wypadły zdecydowanie lepiej)
Nie licząc tego nużącego początku GTA 5 jest ogólnie dobrze zaprojektowane. Do gameplayu nie mam żadnych zastrzeżeń, bo był nawet przyjemny. Niestety sama historia mnie nie porwała, a postacie irytowały. To jest mój największy zarzut dla tej gry.
To online widze, ze nie jest takie złe. Prowadzenie klubu.. Super, na razie wszystko sie dzieje jakos liniowo
Tak. Ex, ktory na docelowej konsoli dziala i wyglada srednio. Microsoft umi w gry.

Przecież chłopaki pisali, że nie mieli żadnych problemów z grą a grali od premiery : )
Fanatycy nie gracze.
Ja niestety nie skończę, przynajmniej na chwilę obecną.
Ukończyłem ponad 20 gier odkąd przesiadłem się na Steam i nigdy takich cudów nie widziałem a mamy rok po premierze.
Dying Light chodził chwilę po premierze jak złoto, o grach Sony na PC nie wspomnę.
A tutaj doszedłem do momentu w Szmaragdowych tarasach gdzie w czasie misji w zamkniętej lokacji podczas starcia wyskakuje mi FATAL ERRROR - gra zatrzymuje całego kompa i tylko restart wchodzi w grę.
To się w dupie nie mieści.
Bledow nie mam żadnych, taki plus xboxa jako zamknietej architektury. Ale ta gra jest zle zoptymalizowana, na klocku mam ciagle wrazenie slabej responsywnosci, poruszania sie w lekkim spowolnieniu. Idzie sie przyzwyczaic po czasie, ale jak wlaczam avowed po sesji w bf czy shadows, to mam poczatkowo efekt odpychajacy. No i niestety, gra na pc jest rzeczywiscie piekna, a na series x wyglada jak z poprzedniej generacji.
Wlasnie dotarlem do trzeciej lokacji.
Ja mam spadki nagle w szmaragdowych tarasach o 50 klatek - jest takie pierdolnięc... że hit.
Bywają problemy z dźwiękiem - słowa lecą postać nie rusza ustami, kwestia przeleci i postać zaczyna ruszać ustami.
Jak się porozglądam po tych małych lokacjach ala miasteczkach to wszyscy NPC stoją jak kołki tam się nikt nie rusza... śmieszne to jest.
Więc nie ma radochy z ładnej grafiki bo taka jest skoro grę trapi tak wiele błędów i niedociągnięć i wiem co mówię bo ponad 20 gier poszło na PC w ostatnie 12 miesięcy i większość chodziła bardzo dobrze, kilka idealnie a ten bubel to dramat.
Wczoraj graliśmy w 7 Day to Die - 6 godzinna sesja w sieci w coopie we 3 żadnych błędów, żadnych spadków.
Avowed jest grą na PC wydaną w wersji alpha i do dzisiaj nie naprawioną.
O to w pizdu. Po premierze na soniaczu poczekam jeszcze ze 2 lata na zakup xD
Po Cuszimie biorę się za pokemony z-a. Przeskok tematyczny masakryczny, ale też nie spodziewam się niczego dobrego :P
NPC sa w stylu tych z hogwartu, stoja i sie patrza, możesz przy nich machac mieczem, walnac fireballem w straznika miejskiego, zadnej reakcji. Jestes dla swiata niewidzialny, o ile nie wciśniesz x zeby zaczac gadke.
Taka makieta niestety, w skyrim juz bylo to lepiej zrobione.
To jest jeden z tych głównych zarzutow o slabosc gry. Dla mnie drugorzedna sprawa, chociaz jest to slabe po prostu.

Moje plany do marca na 2 platyny. Później prawdopodobnie Pragmata no i oczywiście Resident Evil.
Ambitnie.
U mnie ponad 40h zeszlo na indiane, a Ghost pewnie jeszcze bardziej czasochlonny.

Cala runde bez celownika, a ja akurat z biodra wole walic.
A ten manhatan z helikopterem to porażka, szkoda ratio na takich wariatów.
No, ta mapa jest okropna do grania kiedy w helikopterze przeciwnika jest dobry duet a w naszej druzynie nie ma komu latac. Brakuje tam dzialka AA, stingerami mozna sobie samoboja strzelic co najwyzej.
Dokładnie, choć parę razy ubiłem tam heli z rpg, to ten gracz był nie do złapania. To był najlepszy pilot jakiego dotąd spotkałem w bfie.
Strzelec tez byl kozak, z niemal 400 metrow mnie zabijal.
Ja w tym bfie nie umiem latac i nie umiem strzelac z miejsca dzialkowego.
Właśnie gadaliśmy o tej mapie wtedy. Helikopter jest zbędny, pamiętam targ pereł z 4, tam też był dostęp do dachów i nie było pojazdów latających, grało się o wiele lepiej.
Co do latania też nie potrafię. W poprzednich częściach też, ale tutaj jest jeszcze gorzej, może to kwestia odpowiednich ustawień.
Tak jest, helki na tej mapie mogłoby nie być. Ja tam coś pozmieniałem niby jakoś sie lata, samym smiglowcem bojowym zabijałem piechotę i z 3 heli ustrzelilem. Z działka lepiej tam więcej piechoty zabiłem, ale to jeszcze nie jest to, trzeba jeszcze kiedyś doszlifowac sterowanie.
W 4 części nie pamiętam zbytnio ale też nie umiałem raczej latać.
Najlepiej wychodziło mi to w bf1, ciężki bombowiec i ogień. Na mapie Przełęcz Łupkowska bombowcem zrobiłem 14 czy 15 zabójstw naraz jednym zrzutem na srodkowy punkt na mapie, bodajże C, tej akcji nie zapomnę nigdy :D
A tak poza tym dzięki za dzisiejszą rozgrywkę :)
Polecam sie na przyszly weekend :p
Ja bylem mistrzem helikopterow w bf 2, z Legroochem na dzialku zesmy wymiatali mape. Ale to na pc, inna bajka.
Może uda się być w domu wtedy to będzie super, bo granie w multi z internetu z telefonu w trasie trochę średnio, wysoki ping i laguje czasami, ale jakoś się daję radę :)
Pamiętam pierwszego coda mw multi na pc, aj to było coś :D
Pamiętam sterowanie z 2. Mam wrażenie, że w nowszych odsłonach trzeba poświęcić trochę czasu żeby opanować latanie, z części na część jest coraz trudniej. Za odrzutowce w ogóle się nie zabieram, ale widziałem co wyczyniali niektórzy na sesjach - latanie na styk, dosłownie centymetry. Helikoptery też jakieś ociężałe i trudne w kontroli. Mam nadzieję że z czasem dodadzą little birda, w 4 dla mnie był najbardziej przyziemny i przyjemny do prowadzenia
Musialbym polatać w portalu na jakiejs treningowej mapie, zeby samolot obczaić, ale szkoda zawsze czasu na to. Wkurza mnie tez w samobieznym aa ze tak dlugi reload rakiet ma, smiglowiec zesra sie flarami i po ptakach, jak nie trafisz momentu, ze jest akurat na pusto z wabikami, to nic mu nie zrobisz. I tak samo z samolotem, strzelasz do smigla, ten puszcza flary i koniec zabawy :D
Tez miałem odpalić portal i tak jak piszesz nigdy na to czasu nie ma. Na miraku tak walczyłem z heli i nie szło ustrzelić ani czołg, rpg i namierzane. Jak nie wypuścił flary, to obniżył pułap ze nie można było namierzyć albo lądował. Walka z wiatrakami. Bardz dobry pilot może być niezniszczalny jak ten na moście manhatanskim.
Szkoda, ze pocisk z czolgu nie zbija na raz heli, trudniej tym trafic niz sterowanym towem z bwp, a ten heli bojowe straca na strzala. I imo wlasnie bwp jest najlepszym aa w grze, bo te oficjalne sa zwalone.
Matma widze ze lubisz bujac sie czołgami, odkryles opcje (nomen omen) czolgania? Po jej wlaczeniu w opcjach sterowania pozwala ona jezdzic po minach przeciwpancernych nie powodujac ich detonacji.
Bym powiedział dla mnie nic.
Edycja jakiś błąd mi się wkradł.
SPACE MARINE 2 super!
Usunięcie sterowników, ponowna instalacja gry - znalazłem poradniki w necie, ludzie mają te crashe od premiery do dzisiaj.
Rzekomo z shaderami to ma związek.
Pomogło, ale po niespełna godzinie wywaliło mnie znowu.
Ehhh to granie na PC xDDD
Na Xboxie chyba ani razu mi gry nie wysypało do pulpitu. Jedynie co to w trybie 40 klatek pod koniec gry jak było więcej akcji to klatki potrafiły spaść. A tak to lux było i gierka działała bardzo dobrze w tym trybie.
Czyli wychodzi na to, że po premierze na PS5 najlepszą wersją tej gry będzie ta z PS5 Pro xD
Na na pewno na prosiaku bedzie dzialac najlepiej. Crod nie miales wrazenia slow motion na xbox? Ja tak mam za kazdym razem jak wracam do avowed po graniu w cos innego. Potem sie przyzwyczajam, ale poczatkowo za kazdym razem czuje, jakbym gral w gre, ktorej postac jest w kisielu.
Nie. Jak dla mnie było wszystko git. Może też dlatego że jak grałem to grałem praktycznie tylko w to. Później zrobiłem sobie przerwę bo GP stał się nieoplacalny i dopiero jakiś czas temu kupiłem grę na w tym ich steelbooku to mogłem dokończyć. Mimo to dalej nie miałem wrażenia że coś jest nie tak. Wszystko było responsywne i działało szybko. No może eq się chwilę odpalał ale miałem też dużo śmieci to może dlatego.
Ale ja też gram w różne gry jednocześnie i nie jestem w stanie zaobserwować tego slow o którym wspominasz.
Nawet się przypatrywałem czy coś takiego ma miejsce na siłę, może masz coś w ustawieniach w grze zapodane na ON co powoduje takie wrażenie.
Dobrze wspominam trójkę. Ograłem wersję z 360ki która dostała fpsowego boosta, tylko rozdzielczość była trochę niska. Btw myślałem że classic edition ma 60 klatek

Ubi dla mnie jest jakie jest ale te ich upgrade'y do obecnych konsol ich Assassinów i Far Cry'ów zawsze pochwalę.
W końcu po dwukrotnym maratonie niespania po 30h wracam do normalności i zaczynam giercować. Borderlans na konsolach również w 60fps jak wyżej ale gram na PC dla moda TPP. W ogóle jakieś dziwne rzeczy bo w trybie zza pleców naboje potrafią latać na boki albo wręcz za plecy postaci, jest to znany powszechny bug. Pamiętam że jak ogrywałem te kilkanaście lat temu z chłopakami w akademiku to nie miałem tego problemu, dotyczy on zarówno normalnej wersji jak i remastera. Zacząłem się szarpać usuwać pliki cofig które się odtwarzają podczas włączenia, na nowo wklepywałem w notatniku modyfikacje i jakoś ustąpiło, mogę snajpić z daleka i wszystko porządku. Powiem że jest fajnie. Strasznie dużo z tej gry zapomniałem, lecę sobie wesoło dalej.
A tak dodatkowo, kupiłem sobie Fahrenheita, bo jest szansa na przeportowanie hacka do Ps5 z tej gry Star Wars Racer Revenge, o której było ostatnio głośno.
Propo tych star warów, ktoś chce kupić?:D
https://www.olx.pl/d/oferta/star-wars-racer-revenge-ps4-CID99-ID18T6fH.html
No panowie jaki oczekiwanie do do dzisiejszego pokazu.
Ja jęzor wywalony na FABLE a Forza jako ciekawostka dla mnie.
Mam nadzieje, że będzie jakaś fajna niespodzianka.
A co do Beast to sam nie wiem , zobaczy się.
Miłego oglądania.
Gearsów pewnie nie będzie więc u mnie 0 ppdjarki (chyba jedyne na co od nich czekam) ale może miło się zaskoczę jakimś tytułem.
Chciałbym w końcu zobaczyć Fable. To że wejdzie też na peesa to raczej pewne. Switcha to już chyba ominie
Forza wyglada oszałamiająco, az zal grac w nia na piecioletniej konsoli :(
Ma byc najwieksza mapa, ogromne Tokio. No zapowiada sie kozacko, mam nadzieje, ze chociaz czesc sie spelni.
Na tych kilku momentach po kilka sekund faktycznie wygląda ładnie, ale jakoś tego gejmpleju jak na lekarstwo.
Fable cudowne :)
Piękny bajkowy zróżnicowany responsywny świat.
KREATOR POSTACI !!:)
Oby to dowieźli na jesień w dobrym stanie.
Taki żarcik - gracze PS na jesieni dostaną Wolverina / Fable i FORZE:)
Fable świetnie się zapowiada. Beast of Reincarnation też może sprawdzę skoro będzie w GP.
Fajnie wygląda to Fable. Klimat przypomina mi Hogwarts Legacy, które bardzo lubię.
Dobrze też, że dodali kreator postaci. Zwykle wolę, jak postać jest z góry narzucona, bo mam takie wrażenie, że czasami przekłada się to na lepiej napisaną postać, ale tym razem postać ze zwiastunów tak mi się nie podobała, że ciężko by mi się nią grało. Na szczęście kreator całkowicie eliminuje ten problem.
Fable nie interesowało mnie nic przy wszystkich poprzednich pokazach ale tu, kreator postaci + ten zajawki gameplayu, no powiem całkiem, całkiem, zainteresowanym.
A ja bede pykal ta baba z filmow, z reguly i tak gram domyslnym ryjem z kreatora, wywalone na to, znaczenie ma historia i swiat a nie ryj, ktorego i tak nie widac. Dluzej spedzilem na wybieraniu pindola V niz potem jego morde widzialem.
Via Tenor
A ja bede pykal ta baba z filmow
Dluzej spedzilem na wybieraniu pindola V
Via Tenor
Ciekawe w jakiej opcji game passowej wrzucą nową forzę. Gpu mam do czerwca, a w maju premiera.
Ale będę latał lancerem evo po Japonii :)
Stawiam milion, ze jak call of duty, czyli w najdrozszym. Całe szczescie ode mnie ciagle pobierają 54.99 za ultimate.
Mi pobiorą 63 zł i zastanawiam się czy zostawiać czy szukać czegoś taniej, z gp w gry to można powiedzieć ze nie gram ale forza będzie grana. A i tak bym kupował tego core za 36 żeby grać multi.
cswthomas93pl, zapomnij xd, czerwone Evo i Japonia będą należeć do mnie.
Ja bym zostawil, kwota jeszcze w miare rozsadna, a jak teraz kupisz z turcji czy innej aegentyny, t o potem pewnie wskoczysz na te 120zl za miesiac.
Na domyślnym koncie nie mam gp i cena jest 114,99. Na drugim z kolei ultimate już jest, ale kwota pozostaje taka sama, nie pozostaje mi inny wybór, niż poszukać czegoś taniej :D
Forza Horizon 6 w wersji Premium ma zaporową cenę. Na jaką wersję gry można liczyć mając gamepassa?
Pamieta ktos cene premium (wczesniejszy dostep i dwa dlc) do piatki? Mam wrazenie, ze to bylo stówkę mniej niz wolaja teraz.

Więc raczej zostawię, niech ściąga po starej cenie.
Czyli grając w wersję podstawową z gp, będzie można dokupić samą wersję premium?
Edit. Wyczytałem ze można, na islandzkim store wychodzi jeszcze taniej (200 zl) premium upgrade jak i cała edycja tańsza, ktos zamówił przez kartę revoluta na polski adres i było bez problemów.
Via Tenor
Złożyłem preorder na podstawkę, dodatki się kupi jak już będą na promocji. Będę latał Porsche 911 RWB i wagonami.
Ja standardowo wezme premium dla dlc. A potem zostanę z dlc bez gry, jak w przypadku czwórki.
Kurde, ta mapka z drugiego sezonu, contaminated zdaje sie, wyglada znowu na taka niezbyt rozlegla. Tak mieli graczy wielce sluchac i co, chyba głuchych samych maja w tym DICE, i jeszcze ta wielka gora z ktorj beda kampic snajperzy i javeliny
Tak jak większość pisała - mi się kojarzy z monte grappa z battlefielda 1. W dodatku rozstawienie punktów zaraz przy respie to jakieś nieporozumienie.. ja naprawdę wiele nie wymagam, niech wrzucą paczkę nawet starych map lekko odświeżonych i będę w siódmym niebie. Póki co gra świeci pustkami, wczoraj wjechała premia x2 do postępów broni, a każde lobby leży i robi pod siebie, większość graczy to boty..
Z tego, co widziałem, to ma wrócić Golmud Railway z BF4 - ma być zbudowana od nowa i ma to być największa mapa dodana do szóstki. Niby fajnie, ale jednak dobrze byłoby, jakby dodali całkowicie nowe mapy, a nie jechali na nostalgii.
Chciałbym zobaczyć grę z perspektywy tego typa z 140 killami, bo to jest niemożliwe w meczu trwającym ile? 20-30 min? Takie KDA to mają pececiarze, a nie konsolowcy. Na konsoli to jedynie na fanowskim serwerze można wykręcić takie liczby albo grając z botami.
Typ gra niemal wylacznie na Manhattanie, ma dobrego pilota, nie da sie ich zestrzelic. Zastanawialo mnie wczoraj tylko jedno, ze bezkarnie latali nad nasza strefa startowa nie dajac z niej wyjsc i zabijajac na respie, myslalem ze dzialko przeciwlotnicze phalanx CIWS ma zapobiegac takim sytuacjom, a tymczasem nic na niego nie reagowało. Ono nie strzela do graczy wkraczajacych w strefe bazowa, wylacznie do rakiet?
A to jak helikopterem latali, to ma to sens. I ma to jeszcze większy sens, skoro kampili na respie drużyny. Nie wiem jak działa to działko Phalanx, nigdy nie widziałem go w akcji. Obejrzałem filmik tłumaczący działanie tego działka i wychodzi na to, że ono reaguje tylko na rakiety lecące na bazę. W takim przypadku pozostają stingery, ale na miejskiej mapie jak Most, to można się w pompkę cmoknąć, bo nie zestrzelisz typa będąc na poziomie ulicy. A tam też można łatwo uniknąć namierzenia i pocisku latając między budynkami.
To jest chyba ten sam typ, co nas tydzien temu kosil podczas grania z Matma i Thomasem, wtedy tez skonczyl z ratio kolo 100 do jaja.
Dobry pilot i nie ma szans tam niczym mu zaszkodzic, powinni dodac chociaz stacjonarne aa gdzies na miescie, bo tak to granie traci sens. Ewentualnie pojazd aa, ale ten bez rakiet jest slaby, a namierzyc tam sie w zasadzie nie da, nawet bedac na dachu ze stingerem.
Ja bym unikał takiej mapy jak ognia. W BF6 grałem tylko podczas darmowego triala i chyba dobre mapy dali, bo nie pamiętam takich akcji.
Rozwiązanie jest jedno - usunąć helikopter, ewentualnie zamienić na słabszy, ten z minigunami. To mapa miejska, ciasna, wokół pełno budynków, helikopter tutaj jest zbędny totalnie
Hehe, dzięki za pamięć :).
Tak żyję, pokaz też oglądałem (choć nie na żywo) i jestem zachwycony, czekam na obie gry.
Po prostu zadziało się trochę rzeczy w moim życiu których nie przewidziałem i przez jakiś czas gaming schodzi na drugi plan.
Dzisiaj pierwszy raz od ponad tygodnia siądę do Xboxa. Pogram sobie w Forzę Horizon 5 żeby budować hype przed zjawiskową szóstką no i FF 7 Remake.
Nie wiem co sie podziało, ale zycze w takim razie spokoju ducha w tym wszystkim.

Druga kraina na xboxie wygladala srednio, trzecia zdecydowanie lepiej, wystarczy surowy krajobraz bez krzaczkow i innych roslin i juz poziom grafiki wzrasta :P
Mam identyczne odczucia.
Bardzo ładna pierwsza mapa czyli Świtobrzeg.
Paskudne i rozmazane tak jak pisałeś Szmaragdowe Tarasy.
Pęknięta skarpa dokładnie te same odczucia , ładna i przestrzenna - widzę broń dwuręczna w natarciu.
Jestem na ostatniej lokacji, przebiłem 50 godzin i znowu mamy graficznie słabszą lokację.
Pomiędzy mapą 2 i 3 mam wrażenie przepaści generacyjnej.
Dziwne.
Najlatwiej mi grac dwureczna, szybko zabija, mocno oglusza, czesto wchodza finiszery.
Mieszany poziom grafiki na klocu rozumiem, bo to juz dziadek sie zrobil i zadyszka to normalne, ale ze na pc tak samo jest? Ten unreal engine to o dupe rozbic. Szkoda, ze wiedzmin tez na te chorobe zapadl i bedzie sie meczyl z tym jak wszyscy.

Zrobiłem sobie tygodniowy maraton z fpsami.
Grałem głównie w call of duty: MW 2019, MW2,MW3,black ops 6 i Battlefielda 6.
Jeśli chodzi o cody to lekko się zdziwiłem bo w starszych częściach od razu wyszukuje graczy, nikt chyba w te nowe nie gra. Największe zaskoczenie to mw2, gra praktycznie się w ogóle nie zestarzała, a jeśli chodzi o efekty specjalne i dźwiękowe to są jeszcze lepsze niż w następnych częściach. Dodatkowo jest to najmniej dynamiczna część co mi siadło, szczególnie ładowanie perkow to fajna sprawa no i chyba najlepsze mapy od czasow starej trylogii. Fajnie że mw4 bedzie na bazie mw2.
Jeśli chodzi o battlfielda to dałem ostatnią ostatnią szansę z tego wzgeldu, że boli mnie ile ta gra kosztowała, a akurat mam cyfrówkę.
Grałem głównie w tryb „przełamanie” który bardzo mi siadł, bo medyk którym lubię grać ma tam dużo do powiedzenia, ba, nawet grę może wykerować. Wszystko było super do momentu gdy sobie uświadomiłem, że są może dwie mapy które się nadają. Reszta ma tak chore respawny że to jest jakiś żart. Na przykład Mapa Most Manhatanski pozwala na ostrzał respawnu w takim stopniu, że nie przebiegniesz 100 metrów.
Muszę się odchamić i przejść wreszcie SH 2
Dying Light 2.. downgrade pod każdym względem porównując do jedynki, którą przeszedłem dwa razy i wiem, że za jakiś czas znowu do niej wrócę. Mam nadzieję, że the beast odbiło na właściwe tory. W coopie w dwójkę nadal gra się dobrze, ale brakuje tutaj pierwotnego klimatu, fabuła i dialogi nie porywają totalnie. Wydaje mi się, że walka oraz parkour też lepsze były w jedynce. Powoli zaczynam rozumieć dlaczego gracze tak narzekali, ale z tego co się orientuję, to od premiery i tak wiele zostało poprawione lub zmienione.

Ależ to była zajebiaszcza historia :] Szkoda tylko, że musiała się skończyć... dawać kolejny sezon!
Via Tenor
Wszyscy ostro giercują. Powiem że remaster pierwszych Borderlansów pochłonął mnie bez reszty. Gram jak głupi od 19-stej do 2-giej w nocy. Nie pomyślałbym że mnie tak wciągnie. Niby tylko biegam i strzelam do wszystkiego co się rusza ale ten komiksowy świat, ten "postapo" klimat Pandory i tajemnica pradawnych obcych Eridians. Podglądając walktrough to pewnie jutro będę kończył i zaraz dwójka chociaż mam jeszcze wszystkie dodatki więc może poczeka.

Ja tam pykam sobie w nowe poksy i byłem nastawiony zupełnie anty. Ale kurde, gra się bardzo dobrze xD mimo że brzydkie i fabuła jest chyba jakaś (ciężko powiedzieć narazie) to wciąga łapanie jak za starych lat. Walki są w czasie rzeczywistym pierwszy raz.
Ja z kolei z kumplami cisne sobie w League of Legends. Wróciliśmy sobie do tej gierki po wielu latach i nawet fajnie się gra. Nie silimy się na żadne rankedy, bo szkoda nam na to nerwów. Pewnie po czasie znowu nam się znudzi i zrobimy sobie dłuższą przerwę, ale wtedy wróci się do regularnego ogrywania gierek singlowych.
W związku z zamieszaniem z RAM-em itp, tak się zastanawiam, w którą stronę pójdzie gaming, powiedzmy w ciągu 10-15 lat. Jeśli całe to szaleństwo AI się utrzyma, to czekają nas dalsze niedobory sprzętu, podwyżki cen oraz opóźnienia nowych generacji podzespołów i konsol. Wraz ze wzrostem cen sprzetów w z czasem zmniejszy się pula graczy, a to przełoży się na malejącą sprzedaż tradycyjnych gier. Nie chciałbym obudzić się w świecie, w którym zostaną nam już tylko same gry usługi, MMO i mobilki.
Nie chciałbym też, aby gaming przeniósł się w całości do chmury. Z wymieraniem pudełek już się pogodziłem, ale wciąż liczę na to, że w 2040 roku pod telewizorem postawię sobie PS7, Switcha 3, a nawet Xboxa-PC xd.
To tylko luźne przemyślenia zaniepokojonego gracza, który nade wszystko kocha gry single z dobrą historią odpalane na kawałku plastiku podpiętego pod TV. Mam nadzieję, że mimo wszystko czekają nas dobre czasy i gaming w tradycyjnej formie jednak przetrwa.
Do ai powinni sobie wykombinować gotowe dedykowane elementy, odrebne od tych do zwyklych komputerow i innych sprzetow. Przy takim ukladzie jak teraz, zwykly konsument jest dymany na kase, bo dostep do ramu masz, tyle ze w cenie premium.
Do ai powinni sobie wykombinować gotowe dedykowane elementy, odrebne od tych do zwyklych komputerow i innych sprzetow.
To jest niemożliwe do wykonania, bo działanie AI opiera się niemal wyłącznie na RAMie i VRAMie oraz chipach AI, które są w każdej współczesnej karcie. DLSS, FSR i wszystkie pozostałe upscalery używane podczas grania są właśnie oparte o AI.
Z tego powodu tworzenie kart tylko do AI z punktu biznesowego jest skrajnie nieopłacalne.

Dispatch skończone, Until Dawn skończone. Siódmy Resident już gdzieś rozbebrany w połowie, a jeszcze dzisiaj kupiłem w końcu Phantom Liberty... i ta gra dalej wygląda jak milion dolarów, a po latach i tonie łatek jest tylko lepsza. Miałem odpalić na chwilę, a już stuknęło 7 godzin.
https://www.ppe.pl/news/397560/xbox-z-fatalnymi-wynikami-microsoft-oskarza-gry-first-party-o-problemy.html
MIcrosoft marudzi na własne gry ?
Myślałem że to tylko ja :)
Przychody z gier spadły o 9%,
Przychody ze sprzedaży sprzętu Xbox spadły o 32%,
Przychody z treści i usług Xboksa spadły o 5%.
Najpierw mowia, ze nie będzie więcej xboxow, potem ze kończą z grami w pudlach i kolejne ewentualne konsole beda bez napedow. Potem, ze konsola bedzie, ale to tak naprawde będzie pc z nakładka xbox. A na to wszystko wydaja wszystko na playstation. Jak wiec przy tym wszystkim można liczyc na wzrosty?
Kurde, to tak, jakby teraz Tusk wyszedl na mownice i sie wkurwiony zapytal "jak to na Ursusie nie produkuja juz traktorow?!".
Z johnym nie raz debatowaliśmy i on uważał, że XBOX idzie w GP i na reszcie może tracić bo tutaj jest jego główny cel , jak widać przychody z GP również spadły a mieliśmy premierę w usłudze najgłośniejszej marki na świecie z tego co się orientuje.
Do tego gry debiutowały na PS...
Coś tutaj jednak zaczyna pękać.
Wliczaja do tego sprzedaz na plejce czy licza sprzedaz na samym xbox?
Ponoc fh5 sprzedala sie bardzo dobrze, ponad 5 milionow sztuk na konsoli sony.
Cod wyszedl w tym roku slaby to i sie nie sprzedal, ani jako gra, ani jako seller najwyzszej polki gp. Gdyby byl jakosciowo jak poprzedni, to mysle ze bylyby wyniki.
Nie ma co się oszukiwać, Xbox zdechnie jako konsola, przed Nami ich ostatni sprzęt PecetoXbox, najpewniej w pizdu drogi i Digital only.
Po nim będą już tylko pady i apki gamepassa na pecetach, telewizorach, handheldach asusa (i z kim tam się jeszcze dogadają), mikrofalówkach i lodówkach.
Z tego będą ciułać i ze sprzedaży gier u siebie a głównie to na Steama, Epica i PS.
Via Tenor
Pierwsze Borderlandsy ukończone, nawet nie myślałem że będę się tak dobrze bawił, myślałem że gra zacznie mi przynudzać a zassało mnie bez reszty.
Teraz lecę sobie dodatek z doktorkiem Nedem z zombiakami, niby dobry.