BG3 świetna gra, ale te jego porady są juz trochę męczące ... No nic zobaczymy jak ich następny tytuł sobie poradzi.
Zwłaszcza w sytuacji, w której studia MUSZĄ brać poprawkę na budżet. Łatwo im mówić, bo dysponowali ogromnym budżetem przy produkcji BG3. Dla porównania:
- Pillars of Eternity 2 - $4,5 miliona $ (około)
- Pathfinder WotR - $2 miliony (około)
- Baldur's Gate 3 - $100 milionów (szacunkowo)
Jak na standardy gier RPG Larian dysponował niemalże NIEOGRANICZONYM budżetem i wsparciem olbrzymiej korporacji.
Nie wiem. Weź pod uwagę, że to jest kwota szacunkowa na podstawie lat produkcji i ilości osób. Gra była też w EA więc trochę na tym też zarobili.
Baldur's Gate 3 - $100 milionów (szacunkowo) A mógłbyś podać linka do tych szacunków? Mało możliwe wydaje się aby ta gra miała taki budżet przy tym co oferuje.
Microsoft. Gra byla w duzej czesci finansowana przez MS jako gra na Stadie (i zwykle PC).
Nawet pierwsza zapowiedz byla na evencie Stadia.
Stadia zdechla, pieniazki i gra zostaly.
Co jest najlepsze MS i Spencer traktowali BG3, jako "second category Stadia experience" (tona oatykulow o tym jest), i byly gry z dofinansowaniem wielokrotnie wyzszym.
Ogolnie STadia to bylo male Bizancjum dla wszystkich zaangazowanych przed launchem i w robienie gier.
Jeden z powodow faila zreszta (nie najwiekszy ofc) - kolosalne koszty i rozdawnictwo finansowania.
Karskin ma racje z liczbami wyzej, a koles z Lariana jest sporym hipokryta i manipulantem (nie pierwszy raz zwykle), poniewaz w porownaniu z poprzednimi grami Lariana, to na BG3 mieli 10-20 razy tyle kasy (i wsparcie kolosa w postaci Wizard of the Coast).
Moim zdaniem to wydali nawet wiecej niz 100 baniek na BG3.
Microsoft. Gra byla w duzej czesci finansowana przez MS jako gra na Stadie (i zwykle PC).
Przez Google, bo usługa grania w chmurze od MS to Xbox Cloud i ta się póki co trzyma.
Innym faktem jest to, że Tencent nabył 30% udziałów w Larian Studios, chyba jakoś po premierze D:OS2.
Jak moglem taka glopote napisac. Ofc Google. I jeszcze Spencera wcisnalem.
Masz 100% racji. Tencent tez pewnie pomogl (finansowo).
To z samej liczby pracowników wychodzi, te $100 milionów to według mnie i tak ostrożny szacunek. Larian to nie jest, wbrew stworzonemu wizerunkowi, jakieś małe studio non-profit. To jest ogromna firma, która zatrudniała ok. 300 pracowników w kilku krajach w czasie developmentu BG3, z tego co udało mi się sprawdzić. Załóżmy, że każdy pracownik zarabiał jakieś $70 000 rocznie, produkcja trwała ponad 4 lata, ale liczmy w dół jedynie 4.
Same wynagrodzenia pracowników to byłoby prawie $85 milionów. A gdzie reszta kosztów? Wrażenie, że BG3 jest jakimś projektem pasjonatów robionym dla idei jest całkowicie błędne.
Dlatego jakiekolwiek przytyki pracowników Lariana względem innych ekip skupionych na RPG są nie na miejscu bo podczas tworzenia gry mieli, w kontekście tego gatunku, KOSMICZNY wręcz budżet którego nikt inny nie miał. Na liście nie ma też Solasty, gdzie ekipa miała jakieś 300 TYSIĘCY na zrobienie gry. Tyle to pewnie kosztował jeden spot promocyjny BG3.
Chyba coś się wam pomyliło :). To małe budżety zabijają gry, bo wtedy brakuje pieniędzy na dokończenie różnych rzeczy, ulepszenie ich itd. Weźmy np. takie Ghost of Tsushima, które nie ma wielu animacji w świecie gry tylko ekran robi się czarny, słychać dźwięki danej czynności i potem gra się wznawia. Jak jest w GOY to nie wiem. I nie gra, przez to nie jest zła, ale po prostu tych rzeczy nie ma i tyle. A gdy budżet jest duży to są pieniądze na takie i inne rzeczy, więc gra tylko na tym zyskuje. Zabijają gry to takie pierdoły jak gry usługi czy mikropłatności typu P2W i to nie tylko w grach multi co jest często oczywiste, ale teraz też w grach single czy brak możliwości grania w daną grę po jakimś czasie, bo wyłączają serwery. Jak ktoś zna się na robocie to zrobi grę dobrą i wielki budżet mu gry nie zabije, a jak ktoś ma spieprzyć to nie ważne jak wielki budżet będzie miał i tak gra będzie do bani i w drugą stronę to samo ci co chcą i potrafią to i z małego budżetu zrobią świetną grę, albo nawet jeśli jakieś rzeczy ograniczą czy pousuwają to nie sprawi to, że gra będzie zła, bo reszta pieniędzy pójdzie na to co jest dla danej gry najważniejsze. Tutaj to mi się kojarzy taki Hitman 2, który w przeciwieństwie do jedynki nie miał już animowanych cutscenek tylko zdjęcia z podłożonymi głosami.
Według recenzji Ghost of Yotei nadal nie ma animacji i widać to, że musieli oszczędzać na niektórych rzeczach, bo podobno dostali taki sam budżet co przy GoT pomimo tego, że Sony wiedziało, że wtedy im zabrakło budżetu. A w przypadku wysokich budżetów to, że nie są niczym złym jeśli są dobrze wykorzystane widać też na przykładzie niektórych starych gier, np. Final Fantasy VII miało budżet 45 milionów dolarów, a z tego co znalazłem kolejne około 100 milionów poszło na marketing, co po uwzględnieniu inflacji daje budżet około 90 milionów dolarów na samo stworzenie gry i około 300 milionów dolarów z marketingiem, czyli podobny do Spider-Mana 2. Shenmue miało budżet około 50 milionów dolarów, a Shenmue II podobno około 70 milionów. Wszystkie te gry były w w chwili premiery najdroższymi lub jednymi z najdroższych gier pod względem kosztów produkcji, a były dobre.
Gothica kiedyś robiło chyba z 8 ludzi i gra przyniosła ogromną sławę w Polsce, Niemczech, nawet w Rosji, dałbym teraz 500pln aby powstało coś podobnego do Gothic 2 NK
Chyba ci się coś pomylilo ziomek xD To bardzo dobre gry
Nic mi się nie pomyliło Elex to straszny paździerz, Risen to samo. Stremów z Gothica 1/2/NK na you tubie jest od groma, a modów typu addon, lub produkcje bazujących na starych Gothicach typu Kroniki Myrtany też jest bardzo dużo. O Risenach i Elexach nikt już nie pamieta i nikt tego szajsu nie moduje.
O Risenach i Elexach nikt już nie pamieta i nikt tego szajsu nie moduje.
Nikt nie moduje tych gier, nie dlatego że to szajs tylko dlatego że nie ma narzędzi moderskich, zresztą do Risena 1 powstał jeden dość duży mod
Te gry poziomem nie odstają od gothiców, gothicy nie były jakimiś wybitnymi grami
A mnie większość modów do gothica nudzi, bo są źle zrobione, z małymi wyjątkami
zresztą do Risena 1 powstał jeden dość duży mod Do Gothica powstała tysiące modów
Te gry poziomem nie odstają od gothiców, Risen 2 pod względem rozwoju postaci to był dramat.. a z broni palnej nie trafiałeś w NPC z metra
A mnie większość modów do gothica nudzi tysiące graczy w PL jest innego zdania, New Balans Returning/ Otello Mod/ Odyseja/Kroniki Myrtany/ Edycja rozszerzona/ Gothic na you tubie jest wiecznie żywy, O Risenach i Elexach nikt nie pamięta już. Oceny też mówią same za siebie.
Risen 2 pod względem rozwoju postaci to był dramat.. a z broni palnej nie trafiałeś w NPC z metra
JA PISZE O PIERWSZYM RISENIE
Tam masz normalną magię, kusze, łuki i 3 gildie do wyboru
A ty z tyłka wyskakujesz o drugiej, pirackiej części risena, jak mam cie brać na poważnie? XD
PS W Risenie 2 miałeś broń palną, pistolety i muszkiety, o ile z pistoletów faktycznie czasem nie trafiałeś tak z muszkietów robiłeś istny armagedon z wrogów, to tak gwoli wyjaśnienia
Risen 1 to była jeszcze większa tandeta niż druga cześć... miałeś co robić przez pierwszy i drugi akt potem, pustostan..
Risen 1 to była jeszcze większa tandeta niż druga cześć... miałeś co robić przez pierwszy i drugi akt potem, pustostan..
A to w gothicu 1 niby było inaczej? XD
Gothic 1 to gra mająca 25 lat, ale nadrabiała klimatem Koloni więziennej prostą walką ( nie mylić z prostacką) i rozwojem postaci, w Risenach rozwój postaci i walka była żałosna.. Po Gothicu 2 NK to studio zdechło i nie dowiozło do nowoczesnych trendów ... No może jeszcze Gothic 3 na jedno przejście, ale ta gra w dniu premiery to była katastrofa. Riseny i Elexy w momencie swoich premier były już daleko w tyle za konkurencją i archaiczne.
prostą walką ( nie mylić z prostacką)
Jest dokladnie odwrotnie. Walka w Goticzku jest prostacka, ale nie jest prosta (w sensie poziomu trudnosci sprawiajacego ze z gry z kontentem na 15h robi sie gra na godzin 30). W dwojce (troche) lepiej.
Widze ze jakis "most sane polsh gothic fan" sie nam tu aktywowal.
Walka w Gothicach jest właśnie genialna, satysfakcjonująca i zręcznościowa trzeba parować, kombinować, uciekać, trzymać rytm, ogromną wagę ma długość broni, a niemal z każdym potworem walczy się inaczej. I czuć progres względem świata. Prostacki to był morowind ktory wyglądał jak gówno.
[link]
Jezu niepotrzebnie klikalem. Zobaczylem "beziego", prostactwo i biedaskale RPGa na 15-20h aka gothiczka i teraz musze sie isc wyrzygac.
Przeszedłem Gothica raz, Gothica 2 przeszedłem 3x (magiem z Nocą kruka, najemnikiem i palkiem bez). Z mojej perspektywy walka była prostacka. Sprowadzała się do trzymania LPM i rytmicznego wciskania strzałki w górę (w G2 grałem ze sterowaniem z jedynki). Na etapie bicia orków i jakichś jaszczurów na śniegu to już nie wymagało myślenia. I tyle jeśli chodzi o złożoność. Na początku pewnie jakieś blokowanie było wymagane, słabo pamiętam.
W early game na pewno różnicę robiły statystyki, bo niska siła = gównomiecz, a gównomieczem zadawało się jedynie ułamek obrażeń jakiegoś turobmiecza wymagającego więcej siły, to może wtedy faktycznie aby pokonać dużo mocniejszych przeciwników trzeba było mieć "skill" w ręku, ale nie o to chyba chodzi w RPG.
Zresztą, ze względu na rozwój postaci w tamtych czasach nawet nie uważałem Gothici za RPG. Do dziś nie kumam też, jak można chwalić rozwój postaci w tych grach. Podbijałem przykładowo wspomnianą siłę, aby gonić za wymaganiami lepszych mieczy, bo te po prostu miały co raz to wyższe statystyki obrażeń. Do tego broń dwruęczna (wybrałem grając najemnikiem) albo jednoręczna (wziąłem jako paladyn - bez sensu, bo nawet tarcz nie było). Magiem grało się ciekawiej, nie pamiętam czy tam się rozwijało jakoś za punkty magię ognia, ale z Nocą Kruka z początku szło jak krew z nosa i miałem wrażenie, że mana potki były limitowane u handlarzy razem z matsami do ich wytwarzania. Potem była taka fala zabijająca wszystko wokół to już było izi.
Jak na action RPG to chyba nie grałem w większy paździerz jeśli chodzi o walkę. Morrowinda nie liczę, bo on bardziej bazował na statystykach i był znacznie ciekawszy w aspekcie walki ze względu na możliwy playstyle.
Pamiętam, że Noc Kruka podnosiła poziom trudności, bo statystyki poszły w górę. Jak w podstawce miecz miał 50 to w dodatku ten sam miał ze 150 i wymagał z 2x więcej siły. Jakoś tak to zapamiętałem. Większa inflacja liczb.