RPG nie dość odważne, by być ważne: The Outer Worlds 2 nie spełnia oczekiwań
Swoją drogą jak to jest że, gigantyczne studia potrzebują teraz parunastu lat na to by zrobić kolejną grę a taki Obsidian w ciągu jednego roku wypuszcza dwie duże gry? Które w dodatku są dość do siebie podobne. Avowed było kiepskie i być może to też będzie ale jak na ich warunki to to są przecież duże gry.
A dlaczego komentarze są usuwane? Wy normalni jesteście? Każdy negatywny komentarz odnośnie tej gierki został usunięty. Tylko zaklaskać..
Nie doszukiwałbym się w tym teorii spiskowych, chyba po prostu wcześniej wrzucili ten artykuł przed embargiem i trzeba było usuwać i wrzucać na nowo :P Bo faktycznie pół godziny temu pojawiło się sporo nowych previewsów.
Straszny zjazd zaliczył, moim zdaniem, Obsidian. Ostatnia gra od nich, w której naprawdę dobrze się bawiłem, to Pentiment, a później musiałbym się cofnąć aż do Tyranny. :/
BioWare dla mnie nie istnieje po ostatniej abominacji – naprawdę coraz mniej studiów robi dobre, „duże” RPG. :(
Jest Owlcat, ale dopóki nie zaczną wydawać gier z napisami PL, nie zamierzam ich wspierać. W grze, gdzie jest masa tekstu napisy PL, to dla mnie podstawa.
Falstart był, trudno.
Nie chce mi się pisać od nowa wszystkiego, co napisałem już, ale jedynka nie była zła, ale od czasu jej premiery zmieniło się znacząco nastawienie odbiorców. Na lepsze ale i gorsze w pewnym sensie. Pewne elementy -powiedzmy okołogrowe i światopoglądowe- mogą spowodować odrzucenie gier przez wielu graczy. I coś czuję, że tak tu może być, bo te elementy są tu jak najbardziej widoczne.
jedynka nie była zła Jedyne gorsze „rpg” to chyba tylko Avowed (DA:V nie liczę, acz pod niektórymi względami gameplayowymi i tak było lepsze jak te dwa ścieki z obsydianu).
W TOW2 nie grałem (i nie zamierzam) więc się nie wypowiadam.
Tempo wydawania dużych gier przez Obsidian zaskakuje. Zaraz się okaże, że tam wszytko klepią z AI :)
A sama gra jest chyba tylko dla fanów jedenki, ja do nich nie należę :)
Mi ta gra dość pasowała. Ale zwiększyłbym szybkość wszystkich postaci bo naprawdę wolne tempo. A w grze masa biegania bez sensu
Wystarczy zobaczyć filmy na karcie steam aby przekonać się że jest to samo co już było. Zgadzam się z autorem w 100%. Zero progresu gra wygląda i prezentuje się kiepsko.
Ten artykuł to jest gwałt na logice. Ja tam fanem Outer Worlds nie jestem. Ale rozumiem, że twórcy zrobili taką lajtową i kompaktową gierkę AA RPG, która się nie siliła na bycie poważnym AAA ani konkurowanie z kimkolwiek. Po prostu fajny, nawet jak lekko infantylny, krótki, niezobowiązujący relaks. Od konkretnej grupki twórców dla konkretnej grupy odbiorców, którzy dostaną teraz kontynuację i rozwinięcie tej samej formuły. I co? To chyba dobrze, że twórcy nie rozmieniają się na drobne i nie próbują przypodobać wszystkim, czy nawiązywać do czegoś innego czym nie są, bo autor tak by sobie życzył. No jedynka mu się akurat nie spodobała, ale oczekuje, że Obsidian zrobi teraz tak żeby dwójka mu się spodobała, właśnie żeby się jemu przypodobać czy szerzej "wszystkim" czyli nikomu. A może celem nie była gra dla wszystkich. A on by chciał to, i to, i tamto, i sramto, i owamto. A to na jakiej podstawie takie oczekiwania? Gra jest widocznie kierowana do tej grupy, która lubiła jedynkę i do nowych graczy o podobnych preferencjach, którzy w jedynkę nie grali a teraz wejdą w tą właśnie lekką formułę. Gra nie jest po prostu dla ciebie, nie zamierza konkurować z grami, których ty jesteś fanem i może idź lepiej grać w swoje fallouty czy spocone, wymóżdżone, głębokie RPGi w których "wybory mają znaczenie".
miałem nadzieję na grę, która w końcu stanie się godnym konkurentem dla Fallouta
grę, która w końcu rozwinie skrzydła i stanie się godnym konkurentem dla Fallouta
Na drzewo z tymi Falloutami. Dobrze, że OW z nimi nie konkuruje.
zmęczeni korporacyjnym kierunkiem, w jakim podążyła seria Fallout, z utęsknieniem wypatrywaliśmy powrotu studia Obsidian do korzeni tej serii – do inteligentnego, satyrycznego RPG
Co za "my", "zmęczeni" "wypatrywaliśmy"? Mów za siebie drogi autorze. Trybun ludowy się znalazł. My naród woła za wszystkich. Ja akurat byłem totalnie znudzony tym przereklamowanym głębokim drewnem zwanym NV od Obsidianu, a miło zaskoczony fenomenalnym F4.
w którym wybory mają znaczenie.
O matko i córko. Jak słyszę ten do znudzenia powtarzany slogan to mi się niedobrze robi i aż chciałbym kiedyś zagrać w grę w której wybory nie mają znaczenia...
Jeśli specyficzny, nieco absurdalny humor pierwszej części był dla Was barierą, mam złe wieści – sequel nie robi absolutnie nic, by przekonać Was do siebie.
I bardzo dobrze. To jest twój problem a nie gry, że akurat ciebie nie próbuje przekonać do siebie.
To humor, który albo się kocha, albo nienawidzi. Problem w tym, że sequel, zamiast spróbować zniuansować swoją satyrę lub zaoferować bardziej zróżnicowany ton, po prostu idzie w dobrze znanym kierunku.
No znowu! No to jest właśnie gra dla tych co kochali a nie dla tych co nienawidzili. Autor by chyba chciał żeby wszyscy pokochali? Albo tak pośrodku, letnio, aby nikt nie kochał, nikt nienawidził, ale żeby było tak fajnie i najlepiej cały tłum ze Steam przyklasnął.
To sygnał, że gra jest skierowana wyłącznie do tych, którzy już są przekonani.
W efekcie można odnieść wrażenie, że dostajemy produkt, który zadowoli wyłącznie fanów pierwszej części.
Podoba mi się to. Wygląda na jasną wizję twórców a nie próbę lizania tyłka wszystkim.
The Outer Worlds 2 na podstawie tego dema zapowiada się na grę kompetentną, ale niezbyt potrzebną. To sequel, który istnieje tylko po to, by istnieć, a nie po to, by pchnąć serię lub gatunek w jakimkolwiek nowym kierunku. I to jest chyba jego największy problem.
Doskonałe podsumowanie czyli kwintesencja nielogiczności tego artykułu na sam koniec. "Kompetentna gra dla fanów jedynki", ale nie dla autora, zatem "niepotrzebna" ?!? No i największym problemem gry jest to, że nie pcha gatunku w nowym kierunku ?!? Oho, mocne, czyli wszystkie dobre gry pchają gatunek w nowym kierunku, mam zacząć wymieniać te co nie pchają a zdobywają laury? Nie zamierzałem grać tą produkcję, ale po takiej zachęcie muszę koniecznie spróbować, bo widzę, że twórcy stworzyli coś bardzo świadomego i bezkompromisowego, nie próbującego schlebiać growym populistom.
Ja mam wrażenie, że to co jest największą zaletą gry: lekkość, brak patosu, silenia się na bycie mesjaszem świata gier jest tu przez autora traktowane jako wada.
Wygląda na to, że autor byłby bardziej zadowolony z kolejnego odbitego od kalki klona Wiedźmina czy Cyberpunka "dla każdego". Nie ma już miejsca na oryginalność i własny styl.
No właśnie ta lekkość i brak patosu sprawił, że grę przeszedłem 2 razy z obydwoma dodatkami. Polubiłem ten typ humoru, nie koniecznie wszystkich towarzyszy, ale hej! Tak miałem też z Mass Effect 2 i 3.
Cieszmy się, że powstają takie właśnie tytuły: nie dla każdego, nie dla splendoru GoTY itd. Tytuł na mojej liście życzeń.
będe grał bo kochasm Obsidian i podoba mi sie gunplay, ale nie zapłacę 300zł, poczekam na obniżkę
Jedynka była bardzo spoko, od dwójki dużo nie oczekuję więc się nie zawiodę, ale jak dadzą woke LPG to się zdenerwuje
Czy autor może wyjaśnić parę kwestii. Np. jak humor i satyra mogą być infantylne? Czy sprowadza się do młodzieżowych żartów, humoru gimnazjalnego? Czy chodzi o to, że satyra jest przyziemna i niskich lotów?
Czy wspomniany quest z frontalnym atakiem i nagła zmiana podejścia do misji w środku tego frontalnego ataku rzeczywiście stawia jakieś sztuczne ściany, czy np. wszczęto już alarm, wdrożono zabezpieczenia i podejście stealth w takiej sytuacji staje się już nielogiczne i zdroworozsądkowo niemożliwe?
Grałem w TOW zaledwie dwa razy, ale pamiętam osiąganie diametralnie odmiennych rezultatów. Czy mógłbyś autorze w spoilerach przytoczyć kilka przykładów takich odmiennych działań i wyborów skutkujących tym samym rezultatem. Może pamięć mnie zawodzi. Z góry dziękuję.
Grałem w TOW zaledwie dwa razy, ale pamiętam osiąganie diametralnie odmiennych rezultatów
Sam TOW ograłem trzy razy. W zasadzie dwa przejścia gry miały kompletnie różne konsekwencje i zakończenia, które nie były czysto kosmetyczne. Osobiście uważam, że brak tu pewnej rzetelności u autora tekstu.
Ja tam nikomu nie zamierzam wytykać braku rzetelności, tym bardziej, że opinia pochodzi od osoby, która już zagrała. Jedynie forma tego artykułu przypomina mi wypowiedzi internetowych pieniaczy i innych "ludologów", którzy rzucają pustymi frazesami. Dlatego poprosiłem o jakieś przykłady chociażby tych iluzorycznych wyborów i dopowiedzenie pewnych kwestii ze stage dema.
Mi nie chodzi zbytnio o TOW2, bo w tę grę nie zagrałem i nie mogę się w żadnym stopniu wypowiedzieć, ale właśnie o brak należytej rzetelności w przypadku TOW1 - wypominanie iluzji wyborów jest po prostu błędne, bo te w mniejszym lub większym stopniu miały jakiś wpływ. Niestety, według mnie takie coś mocno rzutuje na to co opisuje autor i raczej będę skłonny do szukania innego źródła, z którego dowiem się pełniejszego obrazu nowej gry Obsidianu.
Czyli jest nadzieja, że po niezwykłych "sukcesach finansowych" Pillars of Eternity II czy Avowed i spodziewanej porażce The Outer Worlds 2 studio Obsidian - najbardziej przereklamowane studio od gier RPG ostatnich lat - w końcu upadnie i przestanie z siebie wydalać kolejne gówienka? Oby.