Dlaczego nie kupujemy gier na Epic Games Store?
Na początku zaznaczam, że na koncie steam mam ponad 300 tytułów, nie jestem pracownikiem EGS i kupuję gry w większości na EGS:)
Steam uważam za doskonałą platformę zakupową i bardzo bardzo nie lubię ich za politykę cenową dla nas Polaków czy mieszkańców Polski. Czuję wręcz fizyczną niechęć kupowania na steamie, bo klikając przycisk zapłać, godzę się na tą patologię równocześnie będąc na maksa dymany.
Przeglądając forum zauważyłem wiele negatywnych opinii o sklepie Epic, włącznie z tak skrajnymi jak „nie kupiłem gry, bo nie wyszła na Steam”. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego budzi tak dużą niechęć? Zrobiłem rekolekcję jak to było w moim przypadku i jak pierwszy zakup gry na EGS (okazało się, że drugi) sparwił, że to ta platforma jest moim pierwszym growym wyborem.
Jakiś czas temu kupiłem GTA5 na EGS, nie wiem co mnie skłoniło do zakupu na tej platformie, pewnie sroga promocja i % sobotnie. Wtedy ten sklep kojarzył mi się tylko z darmówkami i nędznym interfejsem, oczywiście konto miałem tam założone dawno temu właśnie dla darmówek. Kupiłem, przeszedłem, zapomniałem i dalej dokładałem darmówki.
Następnie wyszedł patch 1.6 do CP2077, na Steam normalna cena, na EGS promocja. Hype srogi, ale przecież Epic to dziadostwo, duży dylemat:) Sprawdzam bibliotekę i nagle jakbym dostał strzała. Patrzę na tytuły jakie za darmo ograłem: AC Syndicate, Just Cause 4, Civ VI + 9 DLC, Total War: Troy, Watch Dogs 2, Alien Isolation, Metro Last Light, Nioh, Aven Colony, Vampyr, Pathfinder, Prey, Control, wszystkie nowe Tomb Rider (a od tamtego czasu jeszcze Death Stranding, The Evil Within 1 i 2, Saints Row, Ghostrunner 1 i 2, A Plague Tale, The Calisto Protocol, Sifu, Humankind, The Outer Worlds, Dead Island 2, Hogwarts Legacy oraz wiele pomniejszych) i po prostu zrobiło mi się głupio (marketing darmówek zadziałał??).
Przy zakupie CP2077 okazało się, że za każde zakupy w EGS, sklep zwraca 5-20% wydanej kwoty na przyszłe zakupy. Kupujesz grę w promocji, zmniejszasz kwotę jeszcze bardziej za zebrane złotówki, a i tak dostajesz zwrot za to, co wydałeś. Dla mnie to był game changer, bo w końcu mogłem pokazać środkowy palec Steam i zagłosować portfelem:)
I tak przykładowo, dodatek do Frostpunk 2 kupiłem „za darmo”, KCD2, Alters, DL: The Beast, Expedition 33 – wszystko na premierę (poza KCD2) kilkadziesiąt złotych taniej. Teraz mam jeszcze trochę złociszy i chyba sobie kupię dodatek do Bannerlorda za ok 60 zł.
Podsumowując, patriotycznym obowiązkiem każdego Polaka jest walka z polityką cenową Steam i kupowanie taniej na EGS! Co o tym myślicie?
PS. Oczywiście jestem świadom minusów EGS takich jak beznadziejny sklep i brak wsparcia dla modów jak Workshop na Steam. Ja jestem w stanie to przeżyć, modów używam tylko do gier Paradoxu i TW3.
Ceny.
ps. Kupilem z 3 gry na EGS. No, ale strasznie drogie maja dlc. Steam wychodzi pod tym wzgledem taniej.
Patriotyczny obowiązek?
Może podobnie jak przy produkcie fizycznym, klient odczuwa jakość produktu cyfrowego. Taniej nie znaczy najprzyjemniej i lepiej
Sprawdzam. DLC do Bannerlord na Steam 114,99 zł, Epic 104 zł teraz w promce -10% za 93,60 zł.
Nie rozumiem. Bity zassane z Epic są gorsze niż ze Steam? Czy chodzi o porównanie tych dwóch platform? Kupowanie, ściąganie i odpalanie gierek jest dla mnie identyczne na obydwu, nie spędzam na żadnej z nich więcej czasu.
Epic Games Launcher jest okrutnie zasobożerny i nieintuicyjny. W dodatku nie ma społeczności, forum i wolno działa.

Sprawdzam. Wolno działa - Steam uruchamia mi się na szarym końcu, kilkanaście sekund po wszystkich innch programach. Zasobożerny - sprawdź obrazek. Nieintuicyjny - jeżeli chodzi o sklep, to tak jak napisałem wyżej, jest bardzo kiepski. Natomiast uruchamianie gry: Steam - dwa razy w tray -> klikasz biblioteka -> gra; Epic - dwa razy w tray -> klikasz biblioteka -> gra. Albo Steam, prawym w tray i wybierasz ostatnio uruchamiane, Epic prawym w tray i wybierasz ostatnio uruchamiane. To samo.
Nie ma forum, ale można mieć Steam i Epic jednocześnie - nikt tego nie sprawdza:) Jednak kupując na EGS oszczedzam kilkaset złotych rocznie.