Czytałem o tej grze, a teraz 1 raz obejrzałem filmik. Odbiór sporo na plus choć nie wszystko mi zagrało: świat, grafika, animacje są super, ale czemu oni zawsze muszą po azjatycku robić latającą walkę i poruszanie się niczym jakieś piórko? Nie rozumieją, że to "latane azjatyckie kino" w oczach zachodu bardzo traci w odbiorze gry i sprowadza ją do typu gry niepoważnej. To trochę jak z filmami, taki kungfu szał, choć jest niezłym kinem rozrywkowym, to kompletnie niepoważnym, natomiast całkowicie inny odbiór ma Ip Man, jest zdecydowanie bardziej dojrzały. Tutaj mam podobne wrażenia, a wcześniej w Where winds meet, te podskoki i latające wręcz postacie kompletnie mnie odrzuciły. To nie kurcze overwatch, czy apex legends. Patrząc na resztę opraw jawi się miano gry nieco doroślejszej niż dobrze znane nam azjatyckie "hu-ha", szkoda aby zburzyła to przesadnie ufantazjowana walka.
Jeśli by tak było, to samo można by napisać o ok 90% slasherach, w tym Devil May Cry ;)
Inna sprawa, to gra to FANTASY a nie symulator.
Ogranij.
Czy Mówimy o tej samej grze ? Przecież połowa pokazanej na filmie walki, to wskakiwanie z 30 m we wrogów nierzadko robiąc "bum" niczym jakieś uderzenie meteoru, nie uważasz, że to trochę przesadzone- wręcz komiczne ? Dalej - napisałeś o slasherach choć to bez sensu. To nie gra o super zbawcy świata ( jak właśnie zazwyczaj bywa w H&s itp. grach ), tylko CS określa się grą RPG, widzisz różnicę ? To nie jest typ gry niczym God of War, bo tam będąc postacią z tak nakreśloną historią jak najbardziej można wykonywać takie ewolucje - po prostu to pasuje. Myśl co chcesz, ale osobiście mi ( i chyba nie tylko ) strasznie psuje klimat świata i gry taki sposób poruszania się. RPG- zwiedzanie, poznawanie świata, rozwój bohatera, a nie latające ewolucje superherosem, naprawdę Ci się to nie gryzie, nawet uwzględniając, że gra ma w sobie elementy fantasy ?
Crimson Desert to nawet nie RPG, twórcy od lat powtarzają, że to gra akcji w otwartym świecie. Portale growe uczepiły się tej łatki przez co wprowadzają ludzi w błąd.
To jest właśnie jedna z rzeczy które bardzo negatywnie mnie nastawiają wobec tej gry. Pierwsze trailery były cudownie przyziemne, walka stonowana, osobista, teraz to już dosłownie latający cyrk, gdzie wywalamy w powietrze tuzin wrogów a potem uciekamy niczym Spidey linką, by na końcu poszybować jako jakaś szmata. Mam wrażenie, że fabuła będzie totalnie kontekstowa i będziemy często - gęsto bawili w odbijanie fortów, twierdz i regionów, przerywane jeżdżeniem po świecie, gotowaniem i łapaniem rybek.
Cudnie ta gra wygląda, aż niesamowite ile warstw i mechanik chciało im się zaimplementować (co jednocześnie budzi obawy, że ilość może być kosztem jakości...), ale 2 rzeczy mnie martwią:
1. Walka. Też nie przepadam za tym azjatyckim stylem pełnym akrobatyki, migoczących światełek i ekstensywnych efektów cząsteczkowych. Gdy cała gra ma azjatycki sznyt i wygląda na osadzoną w Chinach czy Japonii (jak np. Wo Long, Nioh czy Wukong), to jeszcze ujdzie, ale mieszanie azjatyckiej ekspresji i europejskiego średniowiecza mi się gryzie :/.
2. Wielu grywalnych bohaterów. Z zapowiedzi twórców wynika, że najpierw gramy jako koleś, a potem odblokowujemy jeszcze orka(?) i babkę. Przy czym to nie są "postaci poboczne", jak Ciri w Wiedźminie 3 czy Kobieta Kot w Arkham City. To pełnoprawni bohaterowie, których można customizować i levelować, i którzy mają własny gear. Jednocześnie, to nie jest gra drużynowa, tylko gramy nimi naprzemiennie...? To jest narzucone, czy coś w stylu GTA V? Ta koncepcja wydaje się być dosyć dziwna, niespotykana w grach tego typu i może strasznie psuć immersjsę. Wolałbym jednego bohatera / bohaterkę i edytor postaci.
ja to rozumiem tak, ze glowny bohater jest jeden, a te dwie poboczne postaci maja swoje zadania do wykonania spoza watku glownego, tj. osobne zadania poboczne, jakies aktywnosci, itd.
watek glowny jest ograniczony tylko do Kliffa.
Nawet jeżeli, to nadal będą odgrywać rolę większą, niż "wstawki" na 15 minut. Ja nie mam nic przeciwko tym bohaterom jako takim, super by było, gdyby całość dało się ukończyć w skórze tylko jednego z nich, od początku do końca, ale tutaj może być trochę dziwnie. Chcesz ukończyć grę w 100%, to musisz wskakiwać w skórę innych postaci, nie wiadomo na jak długo i jak często. W takim RDR2 było to zrobione bardzo naturalnie, ale mam obawy, że tutaj wyjdzie inaczej.
Via Tenor
Do listy życzeń dodane, bo wstępnie wygląda ciekawie, ale zobaczymy finalnie co z tego wyjdzie, na pewno zasada najważniejsza: ->
Ja już zrobiłem preorder bo to będzie najfajniejsza gra kilku miesięcy, a może nawet do nowego GTA
Aha to na konsolę cena jest. Dziwne, że taniej na konsoli niż PC. Zawsze było odwrotnie.
Ta gra wygląda wręcz cudownie. Tyle rzeczy do robienia *_* Żeby tylko jeszcze fabularnie dowieźli, zwłaszcza w questach pobocznych, nie oszukujmy się, ale to one często nadają charakter grze (Wiedźmin, Skyrim)
Nie mogę się już doczekać premiery Crimsom Desert i Resident Evil Requiem oczywiście preordery zamówiłem na ps 5 Crimsom Desert w stelbooku obowiązkowo Anime Forever coś czuję że będą to najlepsze gry stworzone w 2026 roku jeszcze wyjdą dobre gry Gothic Remake, GTA 6, tomb raider i Wolverine ależ się jaram pozdrawiam.