Dodaj do obserwowanych
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Terefere85

Terefere85 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

13.10.2026 18:25
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Ja jak ogrywałem tą gierkę, to dziwiłem się jak mało jest to rozpromowane i jak mało osób wie w ogóle o jej istnieniu. Sam nie przepadam specjalnie za karciankami, ale tutaj bawiłem się świetnie - gra dopracowana pod każdym względem... oprócz właśnie marketingu.

04.10.2026 22:38
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

vayha To nie jest inteligentna istota - to program który jest zaprogramowany tak, by szukać rozwiązań jeżeli nie jest w stanie sprostać zadaniu.
Nie ma tu nic inteligentnego (jeszcze, i obyśmy nigdy tego nie doczekali), tylko linijki kodu i brak smyczy od twórców, którzy czasami ograniczają pewne funkcje AI co by nie było przypałowo.

04.10.2026 22:37
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

tynwar Dokładnie. Algorytm przeliczył, że zwyczajnie nie potrafi sam rozwiązać problemu i poszukał rozwiązania gdzie indziej - tak jest zaprogramowany, zresztą jak każde AI - zaciągać dane gdzie tylko się da aby wykonać zadanie (czasami jest to hamowane), nie do końca ważne czy legalnie czy nie.

04.10.2026 10:23
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Podobnie jak reszta, też mam mieszane odczucia.
Z jednej strony faktem jest, że AI jest narzędziem z gigantycznym potencjałem i realnie będzie używane przy tworzeniu gier i przyspieszaniu procesu produkcji - potencjał jest zbyt duży, by go nie wykorzystać.
Z drugiej kwestia w jakim stopniu to wykorzystamy. Jeżeli będzie to wspomaganie, typu wyłapywanie błędów w kodzie czy teksturach (czyli coś, co realnie jest trudne i bardzo czasochłonne dla człowieka) to super, jeżeli będzie usprawniać kod, poprawiać optymalizację itp, to też jestem za.
No a teraz druga strona medalu - generowanie przez AI rzeczy kreatywnych, czyli tekstur, mechanik, czy świata gry - z jednej strony sztuczna inteligencja potrafi robić rzeczy piękne... ale to jest taki strzał "jeden na dziesięć" i reszta niestety potrafi być koślawa, zepsuta i zwyczajnie kiepska - sztuczna inteligencja nie rozumie tego co podoba się nam i nie wiem czy kiedykolwiek będzie potrafiła to zrozumieć.

No i na koniec coś co sam nie wiem czy jest dobre czy złe, np przekład językowy - w niektórych grach niestety pełne tłumaczenie jest zbyt drogie/czasochłonne i tutaj lektor AI tłumaczący głosy oryginalnych aktorów plus kilku speców sklecających to w całość zrobi robotę i pewnie będzie można otrzymać dubbing nawet z małych grach z niewielkim budżetem... no ale dostaną po tyłku aktorzy głosowi i studia tłumaczące gry, a to oni często potrafią wykrzesać z danej pozycji więcej, niż Ci oryginalni. Co tu dużo gadać, Polska wersja Gothica, nawet przez twórców była uważana za lepszą niż oryginalna, Cyberpunk też moim zdaniem w polskiej wersji wypadł genialnie, podobnie jak stare Baldurs Gate 2, a i Google podpowiada, że takie Last of Us czy Uncharted też w wersji z Dubbingiem wypadały lepiej niż oryginał.
Także z jednej strony dostaniemy tłumaczenie w miarę wierne temu oryginalnemu, z drugiej trochę pozbawione duszy profesjonalnych lektorów, którzy potrafią nawet z czegoś słabego zrobić dzieło wręcz wybitne.

04.10.2026 10:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

MilornDiester Z jednej strony też na to czekam, bo to będzie realnie przyszłość gier RPG, gdzie poboczni NPC w końcu będą "żywi" i można będzie z nimi porozmawiać, a sami będą wiarygodnie funkcjonować w świecie gry.
Z drugiej strony, to jeszcze nie ten moment.
1. Jak zauważył Ergo - to potrzebuje sporo mocy obliczeniowej, a im więcej NPC na raz, tym będzie gorzej - wiadomo, będzie się to dało jakoś obejść, będą jakieś obejścia, ale myślę, że przy dzisiejszej, a nawet kolejnej generacji sprzętu jeszcze nie będziemy na to gotowi w 100%.
2. Jakość tego co dostaniemy. Z tego co dobrze kojarzę, to już CDP-Red używali AI przy produkcji Cyberpunka do kontroli NPC i policji - wyszła tragedia. Wiadomo, to były początki tej technologii, ale generowanie tłumu gdzie 90% NPC wygląda identycznie i zachowuje się identycznie gdy gracz zrobi konkretną czynność było słabe, to samo z policjantami, którzy dosłownie "spawnowali" się za plecami gracza - totalnie z czapy... no ale na logikę AI było to bardzo rozsądne i najprostsze rozwiązanie.
Ogólnie aby zrobić to dobrze, trzeba poświęcić pewnie tyle samo pracy co przy realnym pisaniu skryptów aby postacie robiły "to i tamto"... a zawsze zostaje ten element losowy AI, którego programista (czy nawet AI) nie będzie w stanie przewidzieć i wszystko po prostu się posypie.

04.10.2026 09:31
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Sarafan Co innego darmowa modyfikacja do ich gry (za która gracz musi zaplacić) a co innego nowa gra, na której nie zarobią, a która tworzy im konkurencję na własnym poletku.

W pierwszym wypadku Bethesda ma kasę i zainteresowanie ich grami (czyli dobrze) w drugim nie ma kasy, a zainteresowanie idzie na obcy projekt, który przypadkiem może być lepszy niż ich własne gry... czyli realna szansa na niższe potencjalne zyski w przyszłości.

01.10.2026 18:38
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

CyxVonTrix Szczerze, to aż mnie zdziwili z taką grą... a miałem ją na celowniku od dłuższego czasu co by kupić o ograć.

01.10.2026 11:28
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

W sumie to ma sporo racji. Ceny podzespołów wywaliło w kosmos, ludzie zarabiają ile zarabiali przed tymi podwyżkami, a wywalenie 2-3x tyle za sprzęt który w sumie nie będzie nie wiadomo ile mocniejszy przestało mieć sens.
Rynek realnie stoi w miejscu, to samo z grami - graficznie ostatnio widać nawet regres, a nie progres.
Dlatego sam też jestem zdania, że aktualne wariactwo trzeba przeczekać pod względem nowego sprzętu, a skupić się na optymalizacji, bo jak PS5 nie jest na dzisiejsze standardy potworem, tak mimo wszystko ma na tyle mocy by odpalać nowe gry w wysokich detalach - to deweloperzy są zwyczajnie leniwi i ich trzeba przycisnąć.

29.09.2026 18:04
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Beneksor Nie o odszkodowania chodzi. Z tego się wykpią.
Tutaj chodzi o ograniczenie konkurencji, czyli czy to małych firm zaczynających w biznesie AI czy zwyczajnie pojedynczych ludzi stawiających serwery AI w domu - zwłaszcza Ci są sola w oku, bo nie płacą nikomu tylko sami wykorzystują swój sprzęt.
Dlatego tak cisną, żeby pozbyć się tych dwóch grup - straszą (bo to działa na opinie publiczną) że AI to ultra niebezpieczne i tylko oni (bo duża firma z doświadczeniem) będą w stanie nad tym zapanować. No przecież co będzie jak AI od jakiegoś pana Kowalskiego wydostanie się do sieci (wielkie nic)... to trzeba powstrzymać! No i oczywiście to My jako jedyna słuszna firma chętnie sprzedamy panu Kowalskiemu dostęp do naszych usług.

29.09.2026 13:27
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Amadeoosh No ciekaw jestem ile z tego realnie zobaczą, bo prognozy to mają kosmiczne, a realny rynek coś czuje ich mocno zweryfikuje.

29.09.2026 12:50
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Pomijając giełdę, to zastanawia mnie jeszcze skala inwestycji - 519 miliardów dolarów za sprzęt który kupili... przecież oni tego nie mają szans zwrócić z takimi rocznymi zarobkami.
Pewnie konkurenci mają pod tym względem podobne wydatki co do zysków... no i nasuwa się pytanie - kiedy ta bańka w końcu pęknie, bo zaczyna to wyglądać już dość grubo.
Tak w zasadzie to jak na to patrzę, to jedyne firmy które realnie zarabiają na tym AI to chyba tylko producenci sprzętu, co zresztą widać po "panu kurteczce" który od kilku miesięcy tak nagania na korzystanie ze sztucznej inteligencji, że wygląda już pod tym względem karykaturalnie.

29.09.2026 12:47
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

Amadeoosh Te 4 miliardy w plecy to nic. Bardziej zastanawia mnie: długoterminowe zobowiązania na infrastrukturę chmurową wynoszą 519 miliardów dolarów z artykułu.
Wiadomo, pokryją to pewnie z zysków i giełdy... ale pokazuje to tylko jak wielka jest to bańka - jeżeli rocznie nie jesteś w stanie wygenerować 1% długu jaki zaciągnąłeś, to znaczy, że mocno przeholowałeś i twój biznes za niedługo spadnie z rowerka i sobie buźkę obije o beton...

29.09.2026 12:42
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Nie że będzie podbijał giełdę, tylko skończyła się kasa, a zobowiązania rosną lawinowo. Żadna zdrowa na umyśle firma nie idzie na giełdę by coś udowodnić czy zdobywać rynek - zawsze jest to szukanie dodatkowych pieniędzy i oddawanie duszy diabłu... bo niestety tak trzeba nazwać inwestorów, którzy wyciągają najwięcej pieniędzy.
Inwestorzy owszem przyjdą, zostawia kupę kasy, jednocześnie sam szef firmy nie będzie już miał decydującego zdania (nawet mając większość udziałów) i skończy się tak jak u innych firm - korporacjonizm, zatrudnianie wedle klucza ideologicznego, głupie pomysły sprzeczne z dotychczasową wizją firmy i inne głupoty - bo tego wymagają inwestorzy.
Finalnie produkt przed giełdą, prawie zawsze jest lepszej jakości niż ten po wejściu firmy na nią.

25.09.2026 11:37
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Szczerze mówiąc, to graczy Fify mi specjalnie nie żal - kupują to rok w rok, wrzucają w to masę kasy i nawet jak EA odwala coś dramatycznie słabego to kupują grę dalej, dalej grają i dalej zostawiają fortunę w mikrotransakcjach.
EA zwyczajnie ma to w 4 literach i po prostu aktualizuje składy poprawią coś na lenia (te łatwe rzeczy, trudne to szkoda czasu) i zmienią wygląd menu - no to cyk, kolejna odsłona tego samego za ciężkie pieniądze.

24.09.2026 18:12
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

CJzSanAndreas Czy ja wiem czy tak wygrzebana ze strychu? Owszem największe sukcesy marka świętowała na końcówką lat 90-tych i początkiem dwutysięcznych, oraz teraz, ale mimo wszystko aktywna była praktycznie cały czas. największa przerwa była między AoE3 (ostatnie DLC w 2007r) i AoE2 HD (2013) a spowodowana była zimno przyjętym AoE Online. Wersja HD dwójki rozbudziła entuzjazm fanów na nowo i poleciały "rimejki" wszystkich części.

24.09.2026 08:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Wszystko fajnie i cacy, firma jakościowo dobra i takie tam... ale do diaska... czy ich dział rozwoju to w ogóle istnieje (zwłaszcza jeżeli chodzi o gryzonie)? Od dobrych kilku (jak nie z 10) lat w zasadzie prawie nic nowego - ot inny kolorek do już istniejącego modelu, jakieś mini usprawnienia i tyle.
Owszem raz za czas wypuszczą jakiś nowy wynalazek, typu absurdalnie droga kierownica DD kilka lat temu... z której teraz bazę (pewnie słabszą) dorzucili do odgrzewanego kilkukrotnie kotleta G923... no i w sumie spoko, ale dalej jest to to co piszę - recykling już znanych rzeczy, a realnych nowości jak na lekarstwo.
Gdzie jest myszka do MMO typu G600 w wersji bezprzewodowej - na forach ludzie płaczą o nią od lat i zero odzewu. To samo z płaskimi klawiaturami, które z uporem maniaka wrzucają na rynek Europejski z krótkim shiftem i wysokim Enter - dajcie alternatywę, masa ludzi tego chce.
Ot mam wrażenie, że ta firma od dawna nie słucha swoich klientów a dział rozwoju to 2-3 osoby, które coś tam robią i raz na 2-3 lata wypuszczą pojedynczy nowy produkt, w międzyczasie zmieniając kolorki już istniejących.

24.09.2026 08:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Bartooszki Mam to samo - G600 od premiery (plus jedna w szafce jako zapas już chyba z 10 lat) i nie chcę innej... a próbowałem praktycznie wszystkie znane mi alternatywy i jak taki Razer Naga V2 był blisko... tak dalej G600 po prostu zmiata resztę (ten trzeci przycisk i dwa przyciski nad myszką które klika się środkową częścią palca zwyczajnie robią różnicę) nie tylko w grach, ale i w pracy (połączenie masy przycisków i G-Shift robi różnicę w np Blenderze czy jakimś Photoshopie).
Swoją już reanimowałem kilka razy - raz switche (dwuklik) i ze trzy razy panel boczny (wystarczy przeczyścić styki benzyną ekstraktycjną).

Tak czy inaczej - za G600 w niezmienionej postaci, ale w wersji bezprzewodowej i na baterię AAA (jak padnie to wymieniasz, a nie wyrzucasz myszkę bo nie da się dokupić akumulatora) jestem skłonny zapłacić ile sobie zawołają, nawet jak cena będzie bardzo wysoka.

22.09.2026 20:43
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

MilornDiester Moim zdaniem zachodnie gry (ale także filmy... w sumie głównie one) to nie tyle wysokie koszta, co po części nowoczesna metoda na pranie pieniędzy przez inwestorów. Serio rozumiem, że "to kosztuje", ale patrząc na to, że sporo studiów zatrudnia pracowników dosłownie z całego świata, często na pracy zdalnej... a czasami nawet całe studia z krajów, gdzie zarobki są niższe - po prostu nie chce mi się wierzyć, że te pieniądze są realnie potrzebne.
Inna sprawa same kampanie marketingowe, których koszty w dzisiejszych czasach powoli przekraczają realny budżet gry. Pomijam GTA czy Cyberpunka, ale nawet małe gry potrzebują kupę kasy na marketing aby było o nich głośno i sprzedało się to fajnie.
Rebel Wolves dużo tej kasy nie mieli - gra sprzedała się dobrze, oceny są niezłe, mały szum był... ale jakby wywalili drugie 40mln dolarów na marketing, to pewnie sprzedaż byłaby 3x taka jak teraz, a niektóre sprzedajne media czy Youtuberzy rozpływaliby się w pochwałach

22.09.2026 20:41
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

LokalnyRzezimieszek Fakt faktem. Jak zostanie "zepsuta" góra, która dopuściła do obrzydzenia gier (albo naciskała by to robić) to zwyczajnie nie będzie lepiej i tyle.

21.09.2026 19:35
Terefere85
10
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Jak patrzę jak oni gadają, to wygląda to tak jakby czytali z kartki bo ktoś im kazał. Sztuczne miny, wyuczone gesty i totalny brak "wiary" w to co mówią.
Niestety zwykły "damage cotroll" i nic więcej.

19.09.2026 22:07
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

znajde_sposob ESG score powoli robi się nieaktualne - ich szef kilka miesięcy temu wycofał się z promowania woke (miejmy nadzieję całkowicie) i powoli widać to w branży. Moim zdaniem część gier, jak GoW Laufey jest już na tyle daleko w procesie produkcyjnym, że wyjdą jeszcze jako te "nabijające punkty", ale spora szansa, że nowe projekty będą już stosunkowo normalne.

19.09.2026 12:35
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Angemona No to ograniczmy ją całkiem - super podejście - albo "nasz" przekaz, albo żaden. Jeżeli ograniczymy wolność słowa, to jest to nie tyle krok, a cały maraton kroków bliżej do zamordyzmu i jeżeli tego nie widzisz, to polecam sobie ten fakt przemyśleć, bo równie dobrze Twoje wypowiedzi mogą wpaść pod te "niewygodne".

18.09.2026 19:47
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Angemona Ale ja nie krytykuje wszystkich działań UE, bo sporo rzeczy robią bardzo dobrze i za to ich chętnie pochwalę.
Problem jest w tym, że jest ta druga strona medalu, którą jest powolne ograniczanie swobód i wolności słowa... odnośnie której choćby wypowiedź kanclerza Niemiec z tego tygodnia:
https://ithardware.pl/aktualnosci/friedrich_merz_niemcy_anonimowosc-54152.html
To o co walczyły poprzednie pokolenia, obalając monarchów i ustanawiając demokratyczne rządy, powoli wraca do "normy". Wolność słowa będzie jak powie coś pan polityk i jego nie próbuj rozliczać, a jak Ty obywatelu ośmielisz się skrytykować (nawet słusznie i konstruktywnie) to mowa nienawiści i kara.

To, że zamordyzm w Chinach jest na zupełnie innym to fakt i to że UE jeszcze nie jest na tym poziome to też fakt... ale główna różnica to słowo "jeszcze" i niestety patrząc w jakim tempie to postępuje, to za naszego żywota doczekamy podobnego systemu jaki mają Chińczycy.

17.09.2026 19:27
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

Angemona Niech będzie - tobie uwierzę i pewnie tak to prawnie wygląda. Nie wierzę jednak w dobre intencje UE i to, że nie będą nas kontrolować jeżeli mają do tego narzędzia i coraz bardziej zaciskają przepisy sugerując, że jednak wolność to się już kończy.

17.09.2026 18:57
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

Angemona Tak tak, będzie się to po prostu inaczej nazywać, albo nie będziesz miał wglądu w samą punktację, bo będzie ona wyliczana przez jakieś AI.

17.09.2026 18:55
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
70

GreedFire Własny dom😎

17.09.2026 18:15
Terefere85
11
odpowiedz
Terefere85
70

Ku'gath Tylko pieniądz cyfrowy, wszędzie weryfikacja czego tylko się da, zaraz "social score" jak u Chińczyka i obudzimy się w rzeczywistości, gdzie będziemy totalnie trzymani za gębę i nie będzie można nawet wyrazić niezadowolenia z tego co się dzieje, bo zablokują konto bankowe czy nie pozwolą zatankować samochodu lub skorzystać z komunikacji miejskiej - bądź grzeczny, słuchaj państwa i nie próbuj krytykować choćby jak źle Ci nie było.

17.09.2026 18:13
Terefere85
16
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Zawsze, ale to zawsze, jak chcą przepchnąć jakiś chory projekt, który budzi sprzeciw ludzi to wpychają "dla dobra dzieci".
No bo w końcu, kto normalny nie chce dobra dzieci? Niektórzy postękają i się zgodzą, inni będą marudzić, ale jeszcze inni ich naprostują "przecież to dla dzieci" i przejdzie po cichu mimo sprzeciwu wszystkich których to dotyczy... bo tak wypada.
A fakt jest taki, że ten przepis to dzieci ma głęboko w poważaniu i realnie urodzi więcej problemów, niż przyniesie pożytku.
1. Dla dzieci to nie jest żaden problem - co cwańsze zawinie dowód od rodzica i będzie się pod niego podszywać - tyle.
2. Niebezpieczne dla dzieci osobniki będą miały jeszcze łatwiej - nie przejdą weryfikacji i trafiają z automatu na serwery z samymi dzieciakami - jak wpuścić lisa do kurnika.
3. Tylko kwestia czasu, aż wyciekną dane osobiste setek tysięcy ludzi - na 100% jakiś deweloper oleje odpowiednie zabezpieczenie serwerów i kredycik na słupa gotowy.

Ogólnie - o bezpieczeństwo dzieci powinni dbać rodzice, a nie państwo - jeżeli rodzice są ułomni, to państwo realnie nie jest w stanie zapewnić dzieciakowi bezpieczeństwa bez wprowadzenia totalnego zamordyzmu... no ale tutaj o zamordyzm chodzi od samego początku, tylko wchodzi to pod przykrywką "dla dobra dzieci" jak każdy inny chory przepis.

13.09.2026 17:50
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

dawidg Ciężko stwierdzić o co chodzi, fakt jest taki, że zwyczajnie zachowanie Sony jest nielogiczne... a wręcz idiotyczne.
Tak jak piszesz - jakby chcieli zaorać budowaną ponad 30 lat markę, która me miliony wiernych fanów na całej planecie. Nawet Ci najwierniejsi i najbardziej zaślepieni w "uwielbieniu" Sony fani (widzę po kolegach) zaczynają widzieć, że coś zaczyna być mocno nie tak.

13.09.2026 12:42
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

dobaczenko O StarCraft w wersji FPS mówiło się już od kilku lat. Moim zdaniem grę tworzyli, ale że w tym roku "zmienił się klimat" tworzenia gier (mniej ideologii, mniej gier usług, powrót do słuchania graczy) to anulowali tamten projekt (bo pewnie był słabą grą usługą) i zaczęli robić na jego gruzach coś nowego... a trailer pewnie się po nim ostał, to i go wrzucili, żeby ludzie się ucieszyli.

13.09.2026 12:40
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Przekleję swój poprzedni komentarz (w trochę poprawionej wersji) z innego wątku:
Moim zdaniem trailer jest ze "starej" gry, o której były plotki od lat, a którą anulowali i teraz robią "nową", co mocno sugeruje odległa data premiery.
Przez ostatnie kilka miesięcy rynek gier mocno się zmienił - Black Rock zrezygnował (jak na razie) z wciskania wszystkim ideologii, gry usługi obiły sobie gębę o realia rynkowe (gracze ich już nie chcą i reagują na nie negatywnie) a i w Microsofcie (Xbox) nowa szefowa jakby obrała "normalniejszą" drogę rozwoju gier bardziej skierowaną ku graczowi (to się jeszcze okaże).
Dlatego też spora szansa, że po prostu zmienili kierunek w jakim ta gra zmierzała i zaczęli robić ją od zera.

Mam nadzieję, że gra będzie poważnym singlowym shooterem nastawionym na dobry gameplay i niezłą fabułę w świecie StarCraft'a (który lore ma na bardzo dobrym poziomie).

12.09.2026 23:36
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

WeCreateWorlds Miało być wedle wcześniejszych plotek, ale moim zdaniem odległa data premiery sugeruje, że projekt wyzerowali i będą grę tworzyć na nowo (może zostawią jakieś assety które do tej pory stworzyli) i jak sugeruje trailer - będzie to gra fabularna, więc spora szansa na singla (ewentualnie co-op).

12.09.2026 23:34
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Moim zdaniem trailer jest ze "starej" gry, którą anulowali i teraz robią "nową", co mocno sugeruje odległa data premiery.
Przez ostatnie kilka miesięcy rynek gier mocno się zmienił - Black Rock zrezygnował (jak na razie) z wciskania wszystkim ideologii, gry usługi obiły sobie gębę o realia rynkowe (gracze ich już nie chcą i reagują na nie negatywnie) a i w Microsofcie (Xbox) nowa szefowa jakby obrała "normalniejszą" drogę rozwoju gier bardziej skierowaną ku graczowi (to się jeszcze okaże).
Mam nadzieję, że gra będzie poważnym singlowym shooterem nastawionym na dobry gameplay i niezłą fabułę w świecie StarCraft'a (który lore ma na bardzo dobrym poziomie).

12.09.2026 23:29
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

baleks89 Poleciał na 100%. Trailer pewnie jest z wersji której już nie zobaczymy. Znając życie, gra miała być kolejną "grą usługą", ale ostatnie spektakularne wtopy takich projektów, niechęć graczy i ogólna zmiana kierunku w grach (Black Rock przestał wspierać pewne ideologie) pewnie spowodowały, że zwyczajnie stwierdzili "dobra, to robimy to tak jak należy"... i obym miał rację.

12.09.2026 23:22
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

WeCreateWorlds Pewnie gra jest w ultra powijakach (faza koncepcyjna) i jedyne co przygotowali to trailer.

11.09.2026 20:27
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
70

GraczR Co by nie mówić, to od kilku miesięcy praktycznie każda ich decyzja, gra czy komunikat prasowy wprawiają graczy w osłupienie... tylko nie z wrażenia, a z żenady i niedowierzania - dosłownie tak jak piszesz - jakby chcieli rozwalić całą markę PlayStation.

10.09.2026 20:48
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

trismegistos Ciekaw jestem, ale raczej umowę spisali pewnie tak, co by jedni i drudzy wyszli z tego zadowoleni. Rockstar w sumie rozreklamował grę (czy dobrze, czy źle, to nieistotne - szum się zrobił), a Netflixowi wpada kasa z nowych użytkowników - niech większość zrezygnuje... ale nawet jak zostanie te 5-10% to będą wpadać następne pieniądze.
Ot kapitalizm w tej czystej postaci, bazujący na niezbyt rozsądnych ludziach.

10.09.2026 20:38
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

TyreseMaxey Nie za bardzo🤯

10.09.2026 20:37
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

trismegistos Czy to ważne? ponad 100tys nowych subskrybentów i najtańszy abonament po 9$... czyli pewnie są 1mln dolarów do przodu tylko na tym, że ludzie nie mogli poczekać chwilę i obejrzeć na YouTube za darmo następnego dnia... albo na innych stronach 10min później.

09.09.2026 23:51
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

JackXP Kojima jest zbyt zadufany w sobie by robił grę na podstawie CZYJEGOŚ serialu... w dodatku takiego, który mimo wszystko zapisał się na kartach historii dużo bardziej niż gry Kojimy.
Nie ma szans - jego ego i ambicja dosłownie nie pozwoliłyby mu zrobić o tym gry.

09.09.2026 17:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Silas1415 Ja też ich rozumiem i faktycznie też przychylam się do tego, że te modele można by w pewnych przypadkach trochę przeprojektować. Tak czy siak, fandom tutaj jest dość zamknięty na cokolwiek nowego i dość problematyczny dla twórców.
Coś jak w przypadku Gothic'a - wyszło ok, ale przed premierą było niesamowite wręcz biadolenie.

09.09.2026 16:05
Terefere85
11
odpowiedz
9 odpowiedzi
Terefere85
70

Dla mnie głównym problemem tego remake jest nie jego jakość, co po prostu część bardzo hermetycznie zamkniętych fanów, którzy z agresją reagują na jakiekolwiek zmiany - ich po prostu nie da się zadowolić, oni chcą Heroes 3 (te stare) i nic innego, nawet jak będzie trzymać klimat i jakość oryginału, będąc przy tym pod każdym względem lepszą grą - to jest tak hermetyczne środowisko, że po prostu nie wiem czy jest sens próbować do nich dotrzeć... a jestem z tych, który mocno jest za faktem, by słuchać fanów i robić tak jak chcą.
Sam zawszę będę miał HoMM3 gdzieś w serduchu jako jedną z najukochańszych gier... ale po prostu dajmy jej już odpocząć (zresztą, zawsze można do niej wrócić - jest grywalna tak jak kiedyś) i zobaczmy co będzie nowego.

08.09.2026 18:58
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

imperator.kurczak Dla niektórych jest... i w sumie technicznie trochę tak jest - zapytanie dajesz do przeglądarki a ona odpowiada.

07.09.2026 23:39
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Mnie ogólnie dziwił trochę brak Jaskra w samym wiedźminie 3... owszem miał tam jedną misję poboczną i kilka dialogów... ale jak na tak istotną dla tego uniwersum (choć drugoplanową) postać było go zwyczajnie za mało, no i tutaj wygląda, że będzie niestety podobnie.

07.09.2026 19:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

CyxVonTrix Chetnie bym zagral w AP2, ale nie wiem kto mialy go dzisiaj zrobic, bo na pewno nie Obsidian ktory jest cieniem dawnego siebie.
Właśnie to jest to - sam mega bym pograł w drugą część, ale nie wiem czy jest studio które podołałoby tej grze pod względem kreatywnym i tym jak bardzo można było zmienić bieg wydarzeń swoimi czynami.
Druga taka gra raczej szybko nie powstanie, a i nawet na remaster pewnie nie ma co liczyć.

07.09.2026 19:18
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Alpha Protocol - pierwsza (i jedyna) gra, którą przeszedłem trzy razy pod rząd. Niezła fabuła i świetny system wyborów, który nie pozwalał zobaczyć wszystkiego za pierwszym, a nawet drugim podejściem i dopiero w tym trzecim, mając pełne info o pewnych rzeczach/postaciach (sumowała to z wszystkich przejść) pojawiały się opcję, których wcześniej nie było, a które potrafiły mocno zmienić bieg fabuły.
Bardzo mi żal, że ta gra nie ma cześci drugiej albo choć jakiegoś porządnego remastera (nie czarujmy się, trochę się już zestarzała).

05.09.2026 23:52
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Danniello Tutaj nie przeczę - gość ma charyzmę, studio (patrząc po klimacie gier jakie wydają) też raczej składa się z pozytywnych ludzi i wieżę, że atmosfera jest tam dobra... no ale tak jak napisałeś na końcu - dawno nie zrobili genialnej gry i tutaj jest problem. Ich gry są dość kreatywne, trochę dziwne... ale brakuje im trochę magii by przyciągnąć więcej graczy.
W podobną niszę uderza np takie ACETeam - tylko oni robią gry jeszcze dziwniejsze... ale jednocześnie wciągające gameplayowo i po prostu na tyle dobre (no dobra, pomijam ostatnią grę), że nie muszą szukać zewnętrznych inwestorów by była kasa na kolejną produkcję.
Double Fine gdzieś zgubiło tą magię - kreatywność niby jest, ale po prostu brakuje czegoś, co zwyczajnie gracze chcieliby ograć.

05.09.2026 23:43
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Marky Pożegnali się niesamowicie kulturalnie chyba głównie z względu na osobę Schafera, który sam w sobie jest jedną z legend branży, w której siedzi od 1989 roku i 11 lat spędził w LucasArts będąc scenarzystą/producentem/reżyserem/designerem takich gier jak The Secret of Monkey Island, Monkey Island 2: LeChuck's Revenge, The Curse of Monkey Island, Full Throttle i Grim Fandango

A Double Fine to studio które założył i jest w nim nieprzerwanie od 26 lat.

Możliwe, choć pewnie realnie liczyli ile mogą za konkretne studia dostać, i te "nie rokujące" na sensowne zyski puścili wolno. Tak czy siak sytuację rozwiązali zadziwiająco dobrze jak na korpo - Compulsion Games puścili tak samo jak Double Fine. Ninja Theory i Undead Labs wyszukali inwestorów, którzy przejmą te studia, a jedyne, które realnie planują sprzedać to Arkane Studios... co w sumie nie dziwi, bo portfolio mają spore i tutaj jednak jakiś potencjał jest co by zarobić grubszą kasę.

05.09.2026 23:28
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Ognisty Cieniostwór Tak to nasuwa się samo z siebie... no ale kurde, serio śledząc ich gry to przed tym jak kupił ich MS mieli w zasadzie tylko Psychonauts (2005r) i Brutal Legend (2009r) jako gry w miarę przyzwoite (nie grałem, sugeruje się recenzjami), resztę lepiej przemilczeć i w zasadzie co jedna to gorsza - studio dosłownie rokowało jako wielkie rozczarowanie... mimo to Spencer wpadł na wspaniały pomysł by ich wykupić i utrzymywać przez sporo lat, a teraz jak to sam zauważyłeś, Asha musi sprzątać ten bałagan.

Serio plus taki, że faktycznie większość tych studiów wyjdzie z tego albo bez większego szwanku, albo tylko lekko pokiereszowana. Jakby kupiło ich jakieś EA to wtedy mielibyśmy totalną rzeźnię niewiniątek - zwolnienia, przejęcie własności intelektualnej i pewnie jakieś klauzule, że nie można robić tego czy tamtego przez X lat, nawet jak znajdą inną pracę czy założą inną firmę (coś tam było z pracownikami Westwood czy Bullfroga)

05.09.2026 17:12
Terefere85
7
odpowiedz
8 odpowiedzi
Terefere85
70

Sam z siebie jak tak prześledziłem ich gry, co i kiedy wypuszczali na przestrzeni lat i jak grywalne były to pozycje, to stwierdzam, że tak przereklamowanego studia to ze świecą szukać. Wszyscy "o jaka szkoda, o jak źle"... no kurde, przecież oni od 2009r (Brutal Legend - dla mnie nic specjalnego, ale jednak opinie pozytywne) wypuszczali gry albo tragiczne, albo średnie. Dopiero pod skrzydłami Microsoftu trochę się ogarnęli i wyszło Psychonauts 2... potem dwie bardzo dziwne gry, których w zasadzie nikt specjalnie nie chciał.
Jak taki Keeper jeszcze wygląda ciekawie (choć trafia w niewielką niszę graczy), tak Klin to już typowe kopiowanie innych "popularnych" gier i dodanie trochę własnego stylu - za mało i za słabo by spełnić oczekiwania Microsoftu który ładował w nich kupę kasy.

No i w sumie sam z siebie Microsoftowi się nie dziwię, że się pożegnali, bo zwyczajnie ta współpraca nie była owocna, a zaznaczyć trzeba, że Microsoft pożegnał ich wręcz niesamowicie kulturalnie jak na big korpo - zostawili im wszystkie marki własne i po prostu pozwolili działać na własną rękę - zdecydowana większość dużych firm w takim wypadku po prostu zabiera wszystkie prawa własności i zamyka firmę wywalając ludzi na bruk.
Dziwi mnie jedno - po kiego grzyba MS w ogóle kupował studio?

02.09.2026 22:18
Terefere85
8
odpowiedz
Terefere85
70

King Bruce Lee A czy ten filtr przywraca u nich mody, które zostały usunięte z serwisu bo były za mało poprawne? I to wcale nie mówię o jakichś faktycznie problematycznych rzeczach, tylko zwykłych pierdołach typu zmiana twarzy głównej postaci (na normalną, a nie jakąś głupią), które w urojonych głowach niektórych ludzi są gorsze niż faszyzm...

02.09.2026 22:16
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

ZeroNaruse No ale z Nexusem to już robią... Oni nie zniszczą całego serwisu i ten dalej będzie przynosił zyski, ale realnie mam obawy co do rzetelności danych które będą tam przedstawiane w nielicznych przypadkach.
Tak jak pisałem w innym komentarzu - jeżeli ktoś pawi się w politpoprawność, to niestety można się spodziewać, że będzie tego nadużywał we wszystkich miejscach gdzie tylko może.

02.09.2026 19:42
Terefere85
11
odpowiedz
Terefere85
70

Wszystko kwestia jak ta ich "poprawność" przeleje się na SteamDB, bo zaraz okaże się, że jedna gra to za bardzo "niepoprawna" więc przestaniemy pokazywać dane, wyrzucimy z bazy, czy sztucznie obniżymy wyniki, a ta inna ma to tak wspaniała i "poprawnie nowoczesna", że trzeba trochę podkolorować te żałosne statystyki co by ludzie myśleli, że warto to kupić.

Jeżeli coś jest znane z angażowania się w "politykowanie" (a NexusMods niestety poszli w tą stronę) to z góry temu nie ufam, bo wiem, że przy skrajnych sytuacjach będą próbowali ingerować w coś, co do tej pory było neutralne i pozbawione polityki.

02.09.2026 19:40
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
70

ZeroNaruse Kwestia, czy poza "nie pozwala na pewne mody" nie będą robić nic innego, czy też stwierdzą, że tej grze można by pomóc i podkolorować statystki, a ta to tak niepoprawna, że trzeba zrobić coś w drugą stronę...

31.08.2026 10:26
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Kadrion Dokładnie i właśnie tej opcji się boję najbardziej. Wiadomo, z czasem to dopracują, z czasem sprzęt będzie lepszy itp itd... ale niestety znając realia sporo developerów szukając oszczędności po prostu pójdzie najniższą linią oporu i zwyczajnie będą nam wypuszczać padło... już teraz spora część gier po prostu nie jest optymalizowana, a twórcy zwalają to niedociągnięcie na graczy - kup sobie lepszy sprzęt albo użyj upscalera "przecież to takie super narzędzie".

Żeby nie było - otaki Varva (plus inni dobrzy developerzy) ze swojej strony pewnie będzie robił dobrą robotę, bo im akurat widać, że zależy na porządnej jakości (to sprzedaje ich gry).

31.08.2026 10:09
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
70

Cyberfan Powiem tak - zgadzam się z tym, bo jednak potencjał jest ogromny. Kwestia jak podejdą do tego developerzy, bo jak na mnie widzę dwie opcję.
1. Zrobimy szczegółowe modele aby kontrast między DLSS5/AI a ustawieniami bez tej funkcji nie był wielki (wiadomo - nie każdy będzie miał moc czy ochotę na DLSS).
2. Olewamy sprawę, szkoda czasu i kasy na dopieszczanie gry, jak wszystko można "zategować" DLSS - wypuszczamy proste i brzydkie modele postaci, a ty graczu albo ustaw sobie DLSS5 albo oglądaj te brzydkie gęby.

No i szczerze, obydwie opcje są równie prawdopodobne.

30.08.2026 23:42
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Geralt zawsze będzie odgrywał ważną rolę
Ciekawe tylko, czy cały i zdrowy czy jako wspomnienie i mentor, którego już nie ma... bo jedna z rzeczy których się boję, to uśmiercenie tej postaci - fabularnie może i byłoby to mocne tąpnięcie nadające wszystkiemu poważniejszy ton... ale kurde, tego chyba bym nie przebolał.

30.08.2026 23:37
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

benVrzeka "obie książki napisane po sadze dotyczą przygód Geralta, a nie Ciri" Tak... jednocześnie dzieją się przed główną historią ciągniętą w ostatnich książkach, więc można je traktować jako prequel.
NekoRei Tutaj mam podobnie - dla mnie seria Wiedźmin to Geralt i analogia do Batmana jest bardzo trafiona... mimo to nie skreślam tej gry, ze względu na Ciri... bo szczerze i z książek i z gier (przynajmniej moje zakończenie) w sumie jest ona naturalnym następcą Geralta i kimś, kto będzie "ciągnął" wiedźmiński fach dalej, a może nawet go trochę zrewolucjonizuje.
Jeżeli postać będzie napisana dobrze, wiarygodnie i będzie dało się ją lubić, to "jestem za".

30.08.2026 23:31
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

W sumie zastanawiam się powoli czy nie zaczynam lubić tej pani🤔
Z jednej strony pozamykała studia i zwolniła masę ludzi...
Z drugiej zrobiła to co trzeba było zrobić od dawna - chwycić rozleniwionych, przepłaconych i nieefektywnych deweloperów za gębę i kazać im się ogarnąć.
Trochę szkoda zwolnionych ludzi, ale mimo wszystko, od kiedy zaczęła robić tam porządki, nagle okazuje się, że przeciągany w nieskończoność TES6 nagle ruszył z kopyta, developerzy od Fable delikatnie zaczęli słuchać graczy, a panowie od AoE 3 wyciągnęli z szafy anulowane DLC i zadziwiająco szybko mają je już prawie gotowe (AoE2 też w końcu szykuje coś ciekawszego od ostatnich dodatków).
Ot pojawił się bat nad tyłkiem i nagle okazuje się "że się da"... smutne, ale jak widać było potrzebne.

29.08.2026 17:01
Terefere85
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Ja powiem więcej. Fabuła już w GTA V nie była jakaś porywająca, a postacie to w gruncie rzeczy też trochę socjopaci. Jeden typowy psychol, drugi gangus mający wszystko w 4 literach, a trzeci (w sumie najbardziej zbliżony do normalnego człowieka) to podstarzały przestępca. Pomijając postacie, to fabuła w "piątce" była totalnie nijaka i w zasadzie do Vice City czy San Andreas brakowało jej bardzo wiele, a i nawet "czwórka" była pod tym względem dużo lepsza.
Ot GTA po prostu takie jest - historia socjopatów podpalających świat dla własnej korzyści/zabawy... i jak sam nie specjalnie za takimi postaciami przepadam, tak mimo wszystko ciężko inaczej zrobić piaskownice w takim stylu.

Choć co by nie mówić - da się zrobić otwarte światy bez postaci, które są socjopatami - Cyberpunk zrobił to nieporównywalnie lepiej, o RDR2 nawet nie wspomnę, bo tam do połowy gangu człowiek czuł nawet sympatię... a były to w większości typu spod ciemnej gwiazdy.

26.08.2026 18:30
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Dla mnie są dwie grupy fanów.
Jedni którzy lubią tę serię i są otwarci na nowości - tym się może nawet spodoba.
Drudzy to tacy, którzy utknęli w przeszłości - co by nie wyszło i jak dobre by nie było to będą narzekać i grać dalej w HoMM3... i pod nich niestety nie ma co robić nowych gier, bo zwyczajnie ich po prostu nie da się zadowolić.
Tak czy siak - dla mnie niech tą grę robią - nowi gracze, czy Ci bardziej otwarci na coś innego (lub to samo, tylko ładniejsze) skorzystają... a Ci zakochani fanatycznie w trzeciej części niech sobie w nią grają dalej - jest dostępna, jest masa modów - nikt wam nie broni siedzieć dalej w tej samej grze.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-26 18:31:22
26.08.2026 16:33
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Ku'gath Dokładnie - Stary HoMM3 dalej jest grywalny i nikt go nikomu nie zabierze (a jak zbierze, to przyzwolenie na piracenie będzie jak nigdy), a tutaj dostaniemy po prostu odświeżoną, ładniejszą, ale dalej w teorii taką samą grę - jeżeli zrobią ją dobrze to czemu niby nie?

26.08.2026 16:31
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

tadere Oj tam - kupować nikt nie zmusza, a nie powiem, niektóre ich gry chętnie ogram jako Remake (jeżeli będzie dobrze, a nie po "Ubisoftowemu").

25.08.2026 21:30
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Szczerze to nie wygląda to dobrze. Z jednej strony niby grafika ładna... i tyle. Postacie wklejone jak w grach mobilnych za pomocą AI, do tego bitwy totalnie bez strategii, gdzie jednostki dosłownie zderzają się ze sobą i w ułamku sekundy (dosłownie) wygrywa silniejsza.
Serio to wygląda jak jakaś gra mobilna a nie pełnokrwisty RTS.
Obym się kurde mylił😐

25.08.2026 19:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

citarcitar2 Szczerze mówiąc, to mnie nawet nie specjalnie przeszkadzała ta pierwsza wersja bohaterki - to Fable, tam postaci nigdy nie były piękne i zawsze takie trochę komiczno karykaturalne. Szczerze mówiąc, to zasadzie mógłbym nawet nie mieć wyboru i grać tylko tą konkretną postacią... ważne , by po prostu dała się lubić, a nie była kolejnym girlbossem pouczającym i rozstawiającym facetów po kątach.

25.08.2026 08:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

katai-iwa Totalna głupota. Ja rozumiem, że chcieli dawać twórcą czas, odpowiednie warunku finansowe i wolną rękę (jednocześnie były naciski na pewne ideologie w grach, co wyszło przy ostatniej fali zwolnień) ale z drugiej strony totalnie nad tym nie panowali.
Wystarczyło zatrudnić kilka osób, które po prostu raz za czas wpadałyby do siedziby studia i mówiły "sprawdzam" - przy pieniądzach jakie tam krążyły nikt by tego nawet nie zauważył, a realnie niektórzy developerzy zamiast siedzieć na tyłku i zbierać kasę... po prostu robiliby to co do nich należy.
Finalnie skończyło się na tym, że MS przewalił kupę kasy, gier z tego specjalnie nie było, a jak już były, to sporo nie do końca takich jakie chcieli gracze. Po stronie developerów znowu, zapanowało lenistwo i bylejakość.
Finalnie przepalono miliony dolarów i mało pozytywnych rzeczy z tego wyszło.

24.08.2026 18:45
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Z jednej strony trochę ich szkoda, z drugiej rozbestwili się pod skrzydłami Microsoftu. Dobrych gier jak na lekarstwo, pracować się też jakoś nie chciało, ale kasa płynęła bo MS w swojej głupocie nie kontrolował tego co robią studia, które wykupił.
Teraz Microsoft się obudził, zrobili czystkę i niektóre studia zostały z ręką w nocniku - kasy już nie ma, ale zostało podejście jakie niestety weszło im w nawyk przez ostatnie lata.
Nie życzę im źle... po prostu nie spodziewam się po nich już nic nadzwyczajnego bo swoją szansę (jak była kasa i czas na tworzenie) zwyczajnie przebimbali.

24.08.2026 18:38
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

katai-iwa Mogli, ale skoro MS sypał kasą i nie sprawdzał co się dzieje, to zbierali pieniądze i się zwyczajnie obijali... jak niestety spora część studiów pod skrzydłami Microsoftu.

24.08.2026 16:19
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Szczerze, to nabrałem trochę nadziei po obejrzeniu tego teasera.
Graficznie wygląda ładnie, na oko klimat Fable jest zachowany. Walka wygląda zadziwiająco przyzwoicie (ani Soulskike, ani efekciarski akcyjniak i tak ma być) i nawet główną postać trochę poprawili.
W sumie do wcześniejszych zapowiedzi nic nie miałem, nawet ta brzydka damska postać by uszła, bo szczerze nie mam nic przeciwko graniu takową, byleby tylko była dobrze napisana i sympatyczna.

23.08.2026 10:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

michalw258111417 Zrób po prostu jakiś produkt i kłaniaj sie ladnie klientom, całuj butki, rób co ci każą, niech decydują co masz robić i rozdawaj go najlepiej za darno.
Nie no lepiej popularne ostatnio podejście: pluj po klientach, obrażaj ich, rób totalnie na odwrót w stosunku do tego czego oczekują, wrzucaj rzeczy, których nie lubią i żądaj za to horrendalnych pieniędzy... a jak się gra nie sprzeda (no zdziwienie co nie?) to wyzwij graczy od jakichś przegrywów i zrzuć wszystko na nich "bo nie chcieli kupować naszego produktu".

Nikt tutaj nie chce gry za darmo, nikt nie wymusza na Rockstarze praktycznie niczego (oprócz fizyczne wydania gry na płycie), nikt nie chce by się kłaniali - ot jako gracze (czyli klient, który płaci za grę całkiem spore pieniądze) chcemy być traktowani poważnie i tyle. Myślę, że sporo krytykujących osób prędzej czy później kupi tą grę za pełną cenę - ale nie zmienia to faktu, że czasem krytyka jest po prostu słuszna - bo to my finalnie ten produkt kupujemy i mamy do niej przez to prawo.

22.08.2026 19:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

michalw258111417 Mnie po prostu śmieszy bronienie takich korporacji i tyle - one sobie poradzą bez względu na to czy gracze będą ich bronić czy nie - wystarczy, że wydadzą dobry produkt, za który będziemy chcieli zapłacić.
Gra wyjdzie tak czy inaczej i te filmiki nie mają na to żadnego wpływu - co najwyżej zachęcą/zniechęcą niektórych do preordera... a tych ponoć tyle, że Rockstar itak już zarobił na tej grze, więc włos im z głowy nie spadnie.
Ten haker totalnie nic nie zmienia, to że akcje spadły, nie znaczy nic, bo kasę tracą głównie akcjonariusze (jeżeli chcą je teraz sprzedać), a nie sam Rockstar... i to tracą ją na chwilę, bo przed premierą cena tych akcji wywali pewnie w kosmos.

22.08.2026 14:02
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70
Image

SkyOnFire Wiec albo to jakaś wczesna, biedna wersja albo Rockstar kłamie na tych trailerach w żywe oczy, jak "pokaz jazdy" w CP2077 na PS4

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-22 14:02:18
22.08.2026 11:41
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Benekchlebek Mam bardzo podobne zdanie. Niby trochę szopka, niby sądy, angażowanie graczy w szykanie hakera i inne pierdoły, a fakt jest taki, że o krzywej akcji z Netflixem już wszyscy zapomnieli, a reklama robi się teraz większa niż była kiedykolwiek.

22.08.2026 11:40
Terefere85
14
odpowiedz
Terefere85
70
Image

Lorak_wie Niektórzy są po prostu dziwni inni skrajnie zaślepieni fanboystwem... i tutaj stawiam na to drugie - będą bronić korporacji która ma ich w poważaniu, choćby nie wiem jak absurdalne to było.

20.08.2026 23:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

W sumie widzę pewne zastosowania na plus... ale znając Sony, to wszystko będzie na minus.

Pierwsze co, to ułatwienie grindu w kiepsko (specjalnie) zaprojektowanych grach. Z jednej strony pewnie ułatwi to mozolną "robotę" (choć w sumie po co grać, skoro nie daje to frajdy) z drugie pewnie będą projektować gry tak, by realne postępy dało się osiągnąć tylko za pomocą agenta AI... i prawie pewne jest, że ten agent będzie sobie kosztował niemałe pieniądze - pay to win w nowym "modnym bo AI" wydaniu.

Drugie to podtrzymanie na życiu martwych gier online - pewnie dla tych kilku ostatnich graczy będzie to fajna opcja, bo można będzie grać w ulubioną grę mimo realnego braku zainteresowania reszty graczy... z drugiej, pewnie znowu będzie to usługa płatna.

Trzecia rzecz to czyste oszustwo - będą sztucznie podbijać statystki takimi botami, by zachęcić graczy na zasadzie "o, patrz ile ludzi w to gra!"... gracz kupi, pogra i się wkurzy bo gra jednak nie spełni oczekiwań. Jednocześnie będą udawać przed akcjonariuszami, że gra to wielki sukces - teraz osiągnięcie 200tys graczy jednocześnie nie będzie trudne, a raczej nikt się nie zorientuje ile to realnie boty.

Jak ogólnie widzę w tym szansę na fajny pomysł, tak zwyczajnie wiem, że Sony zrobi z tego obrzydliwą maszynkę do wyciągania pieniędzy i zwodzenia graczy i akcjonariuszy.

20.08.2026 22:56
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
70

Tak jak pisze DarthMadara - może zrobią sobie agenta, który będzie sam kupował ich gry i sam w nie grał - po co im gracze? Taki agent może generować niesamowite cyferki w Excelu, a wiadomo, to dla odklejonych korporacji jedyny wyznacznik sukcesu. Będą miliony grających w danej chwili, miliony sprzedanych kopii, miliony mikrotransakcji na godzinę... tylko żadnego gracza i żadnej realnej gotówki... no ale niektóre korpoludki będą szczytować jak zobaczą jak wykresy wywaliły w kosmos🤣

18.08.2026 22:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Silas1415 Jeszcze to da się przeżyć, jeżeli faktycznie produkt się broni (a broni się)... ALE z takim podejściem, przypuszczam z roku na rok będzie tylko bardziej zafiksowany w swoim butnym podejściu do świata, a za tym niestety bardzo często idzie pogorszenie jakości samej pracy i popsucie atmosfery w miejscu jej wykonywania... co niestety odbije się pewnie też na ich grach.

18.08.2026 22:16
Terefere85
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Terefere85
70

Ja powiem tak - serię Ori uwielbiam, NRFW chętnie ogram jak już wszystko dopną na ostatni guzik... ALE gość niech się ogarnie, bo jego gra jak bardzo ładna... to zwyczajnie nie wygląda na tyle dobrze, aby ten tańszy Xbox mimo swojego wieku mógł mieć z nią problemy.
Wiadomo, optymalizacja kosztuje i trwa, ale mam wrażenie, że producenci ostatnio totalnie ten aspekt olewają, a i jeszcze mają pretensje do graczy, że mają czelność czegoś wymagać - mają, bo płacą za wasz produkt.

18.08.2026 22:06
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

zwierz4k Szczerze, to niewiele jest rzeczy w świecie gamingu, które bardziej by mnie ucieszyły od zamknięcia ekipy od Scam Citizen. To jest jeden z największych przekrętów w tej branży. Można psioczyć na EA za mikropłatności, można złożyczyć Ubisoftowi za plucie fanom w twarz, można marudzić na Bethesdę za marną jakość techniczną ich gier... ale cholera - te firmy przynajmniej dowożą swoje gry do końca... może w fatalnej formie, ale jednak finalnie dostajemy produkt za który zapłaciliśmy.
Tutaj produktu nikt nigdy nie dostanie, a ludzie pieniędzy wydali na to masę.

18.08.2026 21:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

robertoV Dokładnie - przecież z taką kasą, to ta gra powstałaby w kilka lat jeżeli studio faktycznie chciałoby ją zrobić... a tutaj nie chce. Zwyczajnie wybrali drogę - strzyc owce ile się da, a jak w końcu stwierdzą, że już strzyc się nie dadzą, to wypuścimy co tam mamy, nazwiemy to v1.0 i niech barany puszczają pianę z pyska ze wściekłości... a my będziemy spijać drogie drinki w towarzystwie ładnych modelek na którymś ze swoich jachtów i śmiać się z całego tego towarzystwa.
Smutne to trochę.

17.08.2026 16:30
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

W tych remake to w sumie martwi mnie jedna rzecz - fabuła. Stare Assassiny poza gameplayem i ładną grafiką miały coś, czego dzisiejszym brak - bardzo odważną fabułę, która nie bawiła się w poprawności polityczne czy ugrzecznianie czego się da. Oprócz wyrazistych i bardzo dobrze napisanych postaci (dziś rzadkość) było jeszcze coś - mocna krytyka otaczającej nas rzeczywistości (trochę podprogowo, trochę oficjalnie) i to poniekąd stanowiło o sile tej marki, bo zwyczajnie nie bali się przekazywać pewnych rzeczy.
Dziś takie coś nie ma szans w dużym studiu typu Ubisoft i trochę boję się, że w takim remake pierwszych części (przed Black Flag) usuną albo przerobią bardzo duże fragmenty fabularne... bo nie będą wystarczająco grzeczne i bezpieczne jak na dzisiejsze czasy.

17.08.2026 16:26
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

NekoRei Dokładnie. Jedynka jako jedyna POTRZEBUJE remake aby nadgonić pozostałe części. Poza grafiką i mechanikami realnie trzeba zwyczajnie tchnąć w nią trochę życia (więcej fabuły, ciekawsze poboczne postacie). Potencjał jest tutaj duży (zwłaszcza, że w pozostałych częściach są wzmianki o tym co działo się "później" więc można to włączyć w fabułę).
Dwójce w zasadzie wystarczyłby remaster - lepsze tekstury i animacje i tyle - reszta w tej grze już jest na bardzo wysokim (nawet jak na dzisiejsze czasy) poziomie.

17.08.2026 16:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Ku'gath Szczerze to też mam obawy właśnie o fabułę, bo jednak wtedy nikt nie przejmował się poprawnością czy grzecznością. Scenarzyści szli na całego, nie bali się niektórych rzeczy, które dziś by nie przeszły, poruszali wątki z gatunku "teorii spiskowych dziejów" i zwyczajnie tworzyli silne i jednocześnie dające się lubić postacie zarówno męskie jak i żeńskie.
Dziś takich gier po prostu by nie zrobili, a i jak będzie remake to pewnie uwalą z 20% fabuły "bo niedostosowana do dzisiejszego odbiorcy"

17.08.2026 16:11
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

katai-iwa Też jestem tego zdania. Tam realnie trzeba włorzyć najwięcej roboty, bo i fabula i gameplay wymagają sporej poprawy. Jak jest duży potencjał na remake, tak mam podobne zdanie - leniwy Ubisoft tego nie ruszy bo łatwiej będzie zrobić lepsze tekstury do innej części i zostawić resztę jak w oryginale.

16.08.2026 11:54
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

MegaLordGier14 To akurat bardzo dobra wiadomość, nie tyle, że jakoś zależy mi na ich launcherze... ale podoba mi się fakt, że zaczyna robić się powoli efekt kuli śnieżnej (jeszcze malutka, ale już to widać) i coraz więcej firm decyduje się na stworzeniu wersji swojego oprogramowania pod Linuxa.
Czekać tylko na Adobe (moim zdaniem największy softwarowy gracz, który pociągnie lawinę) i Nvidię (oni ponoć już mają jakieś plany) i realnie Linux wystrzeli grubo powyżej tych 10% udziału w rynku.

16.08.2026 11:49
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

halcyforn Pełna zgoda. Czasami stare oprogramowanie robi 100% tego co powinno i realnie nie potrzeba żadnej zmiany... no ale producenci chcą ją wymusić (wiadomo, wpadnie kolejna kasa) no i tak jak piszesz, blokowanie serwerów, komunikacji między urządzeniami i czego tylko się da by zmusić użytkownika do przesiadki na nowszy program (często wcale nie lepszy).
Myślę, że tutaj faktycznie spora część biznesu wsparłaby taką inicjatywę.

15.08.2026 19:02
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

W sumie takie historie bardzo cieszą. Jeżeli nic złego nie wydarzy się po drodze, a twórcy nie nadużyją zaufania inwestora to mamy idealny układ.
Inwestor zadowolony, bo liczy na produkt a nie tylko zyski, deweloper zadowolony bo nikt nie będzie ingerował w proces twórczy i spora szansa, że zarobi kasę na kolejny projekt, a gracze dostaną prawdopodobnie grę, która będzie miała w sobie to co najlepszego będą w stanie dać deweloperzy.
Jak jedynka nie była dla mnie grą wybitną, tak w sumie bawiłem się dobrze i dwójkę pewnie też ogram.

13.08.2026 19:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Mutant z Krainy OZ Używać 100% jasności albo mieć TV/monitor w mocno nasłonecznionym miejscu, które powoduje spore temperatury.
Rodzice mają chyba z 20 letnią plazmę (niby się mega wypalały), codziennie oglądają TV i to sporo i zero problemów (nawet robiłem w zeszłym roku test czy nie ma wypaleń). Ot telewizor w zacienionym miejscu i nigdy nie żyłowany.

13.08.2026 19:07
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

grish_em_all Ja mam TV koło 4-5 lat i monitor 3 lata. Jak ten pierwszy nie jest specjalnie eksploatowany, tak drugi używam praktycznie codziennie po kilka godzin i zero problemów. Ot unikam 100% jasności (w sumie nawet nie lubię, bo zwyczajnie bolą od tego oczy) i tyle.

13.08.2026 19:05
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Dużo zależy też od konkretnej matrycy. Sam mam przy komputerze Oled Philipsa na matrycy JOLED (bezpośredni druk i układ RGB) i w salonie WOLED z wyższej półki (też Philips) i jeżeli któryś mi się wypali to na 99% będzie to ten z TV... i to nawet mimo, iż nie jest używany nawet w 1/4 tyle co ten w komputerze. Ogólnie JOLED poza dużo lepszym obrazem, brakiem tego badziewnego "10% okienka w pełnej jasności" po prostu się totalnie nie grzeje - przy ostatnich temperaturach miałem prawie 30*C w pokoju i monitory miał temperaturę otoczenia, gdy TV potrafi być bardzo gorący nawet w normalne dni, a niestety to właśnie temperatura (plus ta skrajna jasność) działają na niekorzyść ekranów OLED.

Przykładowo kumpel, który pracuje jako kierowca i używa telefonu jako nawigacji (Samsungi z serii S). Wcześniej trzymał go na szybie i średnio po roku, półtorej miał już delikatne ślady wypaleń - po prostu się tam przegrzewały. Wystarczyło, że przeniósł go niżej na deskę rozdzielczą przy kratce nawiewu i od tamtej pory ponoć zero problemów.

Także jeżeli ktoś nie ustawia maksymalnej jasności i nie naraża ekranu na wysokie temperatury, to raczej będzie mieć spokój na długie lata.

13.08.2026 18:37
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Taka ciekawostka - w RDR2 był sobie taki Leopold Strauss (nazwisko "przypadkowo" nawiązujące do imienia szefa Take2). Dość niejednoznaczna postać, z jednej strony członek gangu głównego bohatera, z którym podróżujemy przez większość gry, z drugiej pozbawiony emocji i moralności lichwiarz, dla którego najważniejsze były pieniądze, a ludzie byli tylko narzędziami, które te pieniądze miały przynosić, albo ponosić ciężkie konsekwencje gdy tych pieniędzy nie było.
Postać stworzona i napisana przez współzałożyciela Rockstara (i byłego współwłaściciela tej firmy), po domniemanym konflikcie z panem Zelnickiem... sam twórca postaci zwolnił się niedługo po wydaniu RDR2 na rynek.
Także jak tutaj sobie będzie ocieplał wizerunek, to w grach typu RDR czy GTA raczej nie pozwoli już na swoje alter ego... bo zwyczajnie nie będzie to nic, z czego mógłby być dumny.

08.08.2026 10:31
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Paprykarz mówisz jakby ktoś wprowadzał jakiś totalitaryzm, a to tylko głupi trailer gry dla dzieci xD

Z jednej strony tak - to tylko głupi trailer. Z drugiej wprowadzanie najgorszych dla konsumenta praktyk zawsze zaczyna się niewinnie i delikatnie.
Ot damy ładną kolorową zbroję dla konia - w końcu nie musisz jej kupować by cieszyć się w pełni grą... podchwycili to inni "że się da" no i po paru latach wywaliło szambo z kosmetycznymi DLC, które śmierdzi do dziś (choć całe szczęście, sytuacja powoli się poprawia).

Z korporacjami trzeba jako konsument postępować ostro i nie można olewać tematu jeżeli coś nie do końca się nam podoba. Niech to wiedzą, bo jak będzie zbyt mały odzew, to uznają swoje antykonsumenckie zagrywki za sukces i spróbują "ulepszyć" rozwiązanie, aż w końcu obudzisz się w dystopijnej przyszłości, gdzie AI będzie decydować czy chcesz obejrzeć płatny (bo wcześniej nikt nie protestował) trailer i automatycznie pobierze kasę z Twojego konta i wyświetli Ci go w najmniej pożądanym momencie- tak, mocno przesadzam i trochę podkoloryzowałem, ale pewnie niejeden korpoludek miałby mokro na myśl o tym, że coś takiego można wprowadzić w życie.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-08 10:32:06
07.08.2026 07:31
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Racja Oj pewnie mają całą masę milion razy gorszych rzeczy... tylko aktualnie testują nas tymi lżejszymi.
Jak ludzie się złapią na ten haczyk w tym wypadku, to możemy się spodziewać czegoś gorszego w niedalekiej przyszłości... choć na szczęście raczej się im tym razem nie udało, więc chwilowo nie będzie tragicznie.

07.08.2026 07:29
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Persecuted To jest nic innego jak gotowanie żaby - zawsze na początku jest delikatnie (tak jak tutaj), potem będzie tylko gorzej. Sprawdzają ile mogą sobie pozwolić i do kiedy społeczeństwo będzie grzecznie akceptować ich głupie pomysły.
Takie zachowania trzeba ucinać w zarodku, bo jeżeli damy im wolną rękę, to za następnym razem na Netflixie będzie dzień wcześniej, a za kilka lat już nawet Netflix nie wystarczy, tylko będziesz płacił za głupi trailer kilkadziesiąt złotych w PPV... bo w końcu "wcześniej wam nie przeszkadzało".
Cieszy mnie reakcja ludzi, może sam problem nie jest duży (w zasadzie praktycznie go nie ma), ale poszedł jasny sygnał do dużych korporacji - jeszcze sobie na takie coś nie pozwalamy.

06.08.2026 18:06
Terefere85
14
odpowiedz
Terefere85
70

Szto91 Powiem tak - z jednej strony mam to samo zdanie i poczekam te kilka godzin czy dni... może nawet i oleje ten zwiastun. Realnie ktoś kto wykupi Netflixa tylko i wyłącznie dla tego zwiastuna powinien udać się na leczenie...
ALE tutaj chodzi o co innego - coraz większą bezczelność korporacji, które próbują monetyzować nawet reklamy czy zapowiedzi.
Dziś Rockstar, wczoraj BMW ze Spidermanem, a co jutro? Idziemy w stronę idiokracji z takimi zagrywkami i to jest realny problem.

06.08.2026 17:47
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Ja tak akurat jestem bardzo za ta sprzedażą. Pod skrzydłami EA Bioware z gry na grę jest coraz to gorsze i realnie sam9 studio to juz tylko "nazwa" która przy okazji trzyma w garści kilka świetnych gier - Mass Effect, Dragon Age czy nieodżałowany Jade Empire (którego EA nigdy nie wyciagloby z szuflady).
Niech kupi ich ktoś, kto realnie chce robić dobre gy, oczyści studio z ludzi zatrudnianych "z klucza" i zachęci weteranów do powrotu i tworzenia gier tak dobrych jak kiedyś.
Nawet jak nie wyjdzie, to choć jest mala szansa na coś dobrego i nadzieja dla tych gier, pod opieką EA tej nadziei od dawna nie ma.

03.08.2026 23:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

NOWAHUTANACZASIE Z walkami to powiedziałbym, że w Divinity były one bardziej "wyreżyserowane" i często mocno różniły się od siebie. Sporo z nich było zaprojektowanych trochę jak "mini zagadki" do rozwiązania - wymagały wyjścia poza utarte schematy bo inaczej dostawało się w tyłek. Do tego wykorzystanie elementów otoczenia czy żywiołów było czasami po prostu niezbędne.
W Baldurze takich walk prawie nie ma i przez to mimo bardziej zaawansowanych czarów, umiejętności czy samych możliwości przejścia danej potyczni... gra jest nudniejsza, bo zwyczajnie tak jak piszesz - wystarczy powtarzać szablon i na 99% będzie dobrze.

03.08.2026 20:32
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Jako posiadacz innego Tribita (Micro 2) i osoba, która ma porównanie do JBL Go 3 i 4 stwierdzam, że Tribit to zupełnie inna liga - dźwięk, głośność, basy, bateria.
Nie wiem jak ten tutaj, bo nie miałem, ale jestem w stanie uwierzyć, że też zagra dużo lepiej niż porównywalny cenowo JBL

03.08.2026 20:29
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

guitarzero Powiem szczerze, że mam podobnie. Pierwszy akt super, drugi genialnie (zwłaszcza sama końcówka")... a trzeci zwyczajnie mnie męczy. Zrobiłem już miesiąc przerwy i niby próbuję grać dalej, ale dosłownie godzina i jakoś mi się zwyczajnie odechciewa.
Niby dzieje się więcej, niby masa zależności i poplątanych ze sobą questów... sporo ciekawych postaci, ale "to coś" jakby zniknęło w tym akcie i to nawet nie na jego początku (przedmieścia) tylko po wejściu do tytułowego miasta.
Nie spojlerując, ale do końca aktu drugiego wydawało się, że antagonista jest jaki jest... a potem się to rozmyło i rozmemłało - niby dalej trzyma się to kupy i jest dobrze, ale jakoś siadło to napięcie i motywacja i ogólny "strach" przed tym co może nas spotkać.

03.08.2026 20:24
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

NOWAHUTANACZASIE Niby jak tak rozpiszesz to na papierze, to BG3 pod każdym względem jest lepszą grą... nawet gra mi się w nią lepiej... a jednak D:OS2 przeszedłem z zapartym tchem od A do Z bez żadnej przerwy i zmęczenia materiału i do dziś wspominam ją genialnie... a BG3 trochę męczę ostatni akt - niby wszystko jest super... ale nie potrafię tego inaczej określić jak "trochę mnie już zmęczyło".
No i realnie, to walki w D:OS2 sprawiały mi więcej frajdy, mimo, iż to Baldurs Gate ma szerszy arsenał czarów i umiejętności.

02.08.2026 09:43
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

DarthMadara Jeśli $ony ucieka, to i M$ też. Więc ci gracze nie zagrają w kolejne tytuły.
Dla korpo każda złotówka jest ważna, więc nie pasuje im tylko 70% zarobku zamiast 100%.

Co by im się jeszcze czkawką nie odbiło, że te 70% na Steam daje im 5x tyle kasy co 100% we własnym sklepie...

02.08.2026 09:39
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

DarthMadara Bez kitu, niektórzy PCiarze to sekciarze Valve xD Traktują PC jak konsolę z 1 sklepem, i przez takie osoby możemy mieć monopol jak na konsolach. xD
Nie sądzę, że sekciarze - cieszą się, że po prostu jakaś firma szanuje ich zdanie i robi coś, co w dłuższej perspektywie służy zwyczajnie dobru graczy. Z tych dobrych jest jeszcze GOG, a tam też trochę osób kupuje gry... i też ponoć ostatnio stwierdzili, że idą w Linuxa.
Sam z siebie wolę podejście Steam/GOG, gdzie mimo wszystko w całym biznesie jest miejsce na szanowanie konsumenta, niż to co odwala Sony/Microsoft gdzie liczą się tylko słupki sprzedażowe, a konsument ma płacić i zamknąć usta.

01.08.2026 14:17
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

tynwar Myślę, że oni zwyczajnie nie mają ludzi, którzy byliby w stanie to pociągnąć tak jak trzeba - tam ot podobnych gier jest tylko Bioware, a że z tego studia została już tylko nazwa, to wie chyba każdy.
Remaster jest banalnie prosty, a przy AI to już czasami zadanie dosłownie dla kilku osób.
Przykładowo - takie Final Fantasy 8 Remaster ma ostre modele postaci i żałosne słabe tła... które samemu na swoim komputerze można upscalować za pomocą kilku narzędzi - trwa to może z 30minut i jak nie jest idealne w każdym miejscu, tak gra wygląda milion razy lepiej... a mówimy o modyfikacji którą można zrobić starymi programami na własnym PC - studio z dobrym algorytmem AI może zrobić takiego Remastera w tydzień przy użyciu jednej osoby i potem ten miesiąc czy dwa weryfikować i poprawiać co ewentualnie AI zawaliło.

01.08.2026 14:07
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

tynwar Dla mnie najlepszy gameplay był w Origins - taktyczny, dużo czarów, kombinacji i główkowania by pokonać przeciwników. Z każdą kolejną częścią szło to bardziej w stronę akcyjniaka - z gry na grę było bardziej kolorowo, bardziej efektownie i... bardziej płytko i nudno - wyposażenie czy punkty przydzielone postaci miały coraz to mniejsze znaczenie, a przeciwnicy byli po prostu gąbkami zbierającymi efektowne kombinacje, nieefektywnych ciosów.

01.08.2026 14:03
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

ORP Kaczynski To jest zwyczajnie tani i stosunkowo łatwy sposób na zarobienie sporej kasy i tyle. Masz już fabułę, masz zarys świata, modele mechaniki itp - remaster to kwestia malutkiego studia i pewnie kilku miesięcy roboty (jeżeli wiedzą co robią).
Remake to trochę trudniejsza sprawa, ale dalej - fabuła już jest, wystarczy jeden czy dwóch ludzi (z niższej półki) od scenariusza co by dopisać kilka pobocznych zadań, ewentualnie poprawić jakieś nieścisłości, główna rzecz jaką robi wtedy studio to grafika czy mechaniki (jeżeli nie da się już zapożyczyć tych działających). Mimo to dalej proces produkcji jest pewnie połowę tańszy niż stworzenie całkiem nowej gry.
No i dochodzi jeszcze jedna sprawa - sentyment graczy, którzy grali i kochali daną grę - połowa z nich pewnie kupi bez zastanowienia w okolicach premiery, a przy dużych tytułach (typu Dragon Age) w zasadzie gwarantuje to zwrot kasy w pierwszym tygodniu.

01.08.2026 13:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

robsen Kurde... grałem w nią z 3 lata temu bez najmniejszych problemów czy kombinacji🤔 Choć patrząc na jej wiek, to jestem w stanie uwierzyć, że może jakieś problemy sprawiać.
Tak czy inaczej - sam bardzo chętnie zobaczyłbym wysokobudżetowy remake tej gry zrobiony z pasją... ale po prostu widzę w czyich to jest łapach i nie wierzę, że wyjdzie to dobrze😑

01.08.2026 08:09
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

znajde_sposob Dobra, V2 - tak czy siak - zwykła bateryjka.

31.07.2026 22:16
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Sam jak tylko mogę to kupuje sprzęt bezprzewodowy na baterie AAA/AA i to jest najlepsze rozwiązanie. Kiedyś robili głównie takie coś i było świetne - wyładował się gamepad? Sięgasz po zapasowe baterie, wkładasz i tyle - zajmuje to tyle czasu co podpięcie pada pod kabel... tylko dalej działamy bezprzewodowo. To samo z myszkami czy klawiaturami.
Najlepsze jest to, że na tych bateryjkach AAA/AA na ogół ten sprzęt działa zwyczajnie dłużej niż na tych ich wbudowanych akumulatorkach.

31.07.2026 22:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

znajde_sposob W Naga V3 masz wymienne baterie AA(czy tam AAA) i to jest największa zaleta tej myszki - nic nie padnie, bo po prostu wymienisz sobie na nową w kilka sekund.

29.07.2026 20:14
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Niby fajnie, niby chętnie pograłbym jeszcze raz... ale kurde, Origins mogą tylko zepsuć (nie wierzę, że zrobi to dobre studio), dwójkę w sumie mogą tylko poprawić (jeżeli nie zmienią fabuły, a mechaniki i grafikę)... a Inkwizycja w zasadzie nie specjalnie potrzebuje czy to remastera czy remake.

29.07.2026 20:11
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

SIR.Kamilson Niby tak... ale studia które robią dobre remake można policzyć na palcach jednej ręki... a niestety żadne z nich nie dostanie tej gry pod swoje skrzydła... a te które dostaną zrobią to tak, ze tylko obrzydzą najlepszą odsłonę tej serii.

29.07.2026 20:08
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Felo74 Pełna zgoda z tym podziałem na dwa typy bo tak jest. Szkoda tylko, że ten typ drugi to tak na oko z 20% gier z early access.
Tutaj raczej będzie typ drugi - pewnie z 2-3 lata we wczesnym dostępie i gra będzie ukończona - ja sobie kupię wtedy i będę zadowolony. Tak czy inaczej sam z siebie do tego typu dystrybucji podchodzę z dużym dystansem, bo jednak masa twórców zwyczajnie wypuszcza tak mocno niegotowy produkt, który finalnie nigdy nie będzie ukończony (nawet w przypadku poważnego studia i dobrej gry).

29.07.2026 16:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

pawel1812 Oni tworzyli Elexy w składzie 26-30 osobowym(co na dzisiejsze czasy jest studiem indie- rzadko robiącym gry 3D, nie mówiac o Openworldzie RPG na własnym silniku
Z całym szacunkiem, ale są studia dużo mniejsze, które robią gry w 3D i to z małym budżetem i te gry są mniej drewniane i lepiej wyglądają... a własny silnik to nawet plus, bo w teorii znasz go na wylot i na ogół wychodzi to taniej i często łatwiej.
Piranha po prostu się nie rozwijała i tyle - stała ekipa, która zwyczajnie wykorzystywała 100% swojego potencjału i nie była w stanie przeskoczyć poziom wyżej - nic nadzwyczajnego, podobnie mają inne studia, choćby Spiders - kochane drewno, ale dalej drewno.
Gothic 3 może i wyglądał ładnie (choć gry RPG z dużym otwartym światem to nie była wtedy nowość) ale jednak wymagania miał za wysokie (i to nie tylko na wschodnią europę) i miał masę błędów - zraził kupę ludzi (w tym mnie), która zwyczajnie porzuciła tą serię i do niej już nie wróciła.
A CDPR fakt, potrafi w marketing, ale jednak widać jaki postęp robili z gry na grę, a realnie kasę to mieli dopiero od premiery Wiedźmina 3 (którego ponoć też ledwo dociągnęli do końca), więc sami mocno ślizgali się finansowo.

28.07.2026 18:58
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

pawel1812 Piranha Bytes to była w takim a nie innym stanie, gdyż zwyczajnie stali w rozwoju, a wręcz cofali się ze swoimi grami pod pewnymi względami. Jak pierwsze dwa Gothiki były super, tak trójka już mocno kulała i zraziła do tego studia wielu graczy - to nie była wina tylko wydawców i inwestorów, a samego Piranha Bytest - po prostu tworzyli słabe gry... które niestety trochę utraciły magię pierwszych dwóch produkcji. Skończyło się, że ich gry kupowali głównie najwierniejsi fani. Reszta trzymała się z daleka, bo nie mieli sentymentu do studia, a tylko duży sentyment pozwalał przymknąć oko na festiwal błędów, archaiczne mechaniki, denne dialogi i przestarzałą grafikę.

Tutaj jak najbardziej może być podobnie, ale myślę, że jednak Rebel Wolves prędzej ogarnie temat - mają dużo lepszy zespół (sorry fani Piranha Bytes, ale to fakt), dużo bardziej ogarniają biznes i starają się nie podpaść graczom (przynajmniej takie sprawiają wrażenie).
Jeżeli gry będą dobre, to sprzedadzą się bez gigantycznego marketingu - tutaj nie trzeba będzie dziesiątek milionów kopii - wystarczy kilka (a raczej się na to zanosi) i studio będzie miało kasę na spokojne tworzenie kolejnej części... a jak złapią zaufanie graczy, to na tej kolejnej ich przygoda się nie skończy.
Dokładnie tak rozrósł się CDP-Red - budowali zaufanie graczy i wypuszczali coraz to lepsze gry. Dopiero Cyuberpunk był mocną skazą na ich wizerunku (grę naprawili, ale o odbudowę zaufania będzie trudno) i myślę, że Rebel Wolves wyciągną z tego lekcję.

26.07.2026 12:07
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Dead Men Ludzi kupujących FIFE i CoD (i nic więcej) nie do końca kwalifikowałbym do podgrupy "gracze". Owszem grają w gry (dwie) ale w zasadzie to tyle - co roku w owczym pędzie kupują nową odsłonę w pełnej cenie, dowalają do tego masę mikrotransakcji i tak do następnej odsłony.

26.07.2026 12:05
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Troprzem Jestem tego samego zdania - taki najbardziej skrajnie casualowy "gracz" z możliwych. Z jednej strony nie krytykuję - pograć sobie ze znajomymi przy piwku w kopanine fajna rzecz... ale płacić za praktycznie to samo rok w rok ciężkie pieniądze (plus zakupy w samej grze)? To jest słabe i tyle w temacie. No ale tak jak piszesz - ludzie grający w te gry jak owce będą kupować w pełnej kwocie najdroższe edycje i grać tylko w to (lub w CoD) i sam znam dwie takie osoby - totalnie nie grają w inne gry, nie interesują się niczym innym - tylko FIFA i CoD - szczerze, to sam z siebie nie do końca nazwałbym ich graczami.

Taki lekki offtop - graliśmy niedawno u kumpla na imprezie w... PES5 i ja wiem, to już dinozaur, składy już nie te, grafika trochę przestarzała itp, ale frajda dalej taka jak te kilkanaście lat temu, nawet jeden kolega stwierdził "przecież to jest w cholerę lepsze niż nowa FIFA"... no i jest, tylko nigdzie tego legalnie nie można kupić, tak jak i większości nowszych gier piłkarskich oprócz tej "najnowszej" aktualnie dostępnej.

26.07.2026 11:43
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Rumcykcyk Najlepsze to są sytuacje, gdzie np pierwsze 2-3 sezony są na platformie X, a Kolejne 2-3 na platformie Y. Jak jestem uczciwy i staram się nie spoglądać na nielegalne źródła... tak serio nie będę wykupował abonamentów na kilka platform tylko dla jednego serialu. Zwyczajnie zaczyna mnie to męczyć i przestaje dziwić się tym, którzy po prostu oglądają to na jakiejś szemranej stronce w internetach.

26.07.2026 10:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Xantor Moim zdaniem zrobili to celowo by zwiększyć zainteresowanie Age of Mythology (które moim zdaniem jest lepsze... ale to indywidualna sprawa).
Tak czy siak, ich gry mocno się kanibalizują - rozwijają jednocześnie cztery prawie identycznych gry. No i teraz, jak AoE2:DE i AoE4 radzą sobie bardzo dobrze i mają sporo regularnych graczy, tak AoE3:DE i AoM:R już trochę gorzej (choć dalej są to stabilne i przyzwoite wyniki jak na "niszowy" gatunek).
Po prostu porzucając wsparcie dla AoE3 chcieli wepchnąć trochę graczy do AoM... no i chyba nie wyszło, do tego pani Asha zaczęła siać spustoszenie, to stwierdzili, że trzeba robić cyferki w Excellu, więc reanimują AoE3 i dalej będą je wspierać... bo inaczej studio odpowiedzialne może dostać po tyłku.
LuckyLuke SPY O tym Captain Blood nie słyszałem - fajnie że to dowieźli, ale z tego co kojarzę to było kilka (choć raczej niewiele) tego typu powrotów zza grobu. Z tego co na szybko kojarzę to jakaś platformówka z serii Shantae (którą anulowali na Gameboya i po latach wypuścili na PC, gdzie seria zdobyła swego czasu popularność)

24.07.2026 22:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

DexteR_66 Raczej tak będzie.
Zresztą te 5-6 lat to taki "zdrowy" czas na poswatanie gry jeżeli studio jest normalne - czyli profesjonaliści i fachowcy, a nie podejście pewnego zmarłego już szefa polskiej firmy: "każdego specjalistę, da się zastąpić skończoną liczbą stażystów"... no da się, tylko wszystko trwa i na ogół efekt końcowy jest do 4 liter.

Tak czy owak - jak tak popatrzyć na to ile standardowo robi się gry, to dla doświadczonego studia mniej więcej daje to właśnie te 5 lat - tyle lat robili Elden Ring jak i Expedition 33, minimalnie dłużej powstawał ostatni remake Gotica czy
Baldurs Gate 3... jak i pewnie masa innych gier.

24.07.2026 21:47
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Gęgętator Ja myślę, że ta szybka produkcja to po prostu efekt dobrze zgranego (wszyscy się znają) studia składającego się z praktycznie samych weteranów (tam nie ma przypadkowych osób z łapanki), którzy zwyczajnie wiedzą co mają robić, jak mają to robić i co chcą osiągnąć.
Plus też taki... że mają mocno ograniczone środki, więc cisną by grę wydać możliwie szybko i nie przeciągać - każdy dodatkowy miesiąc, to mniej kasy w budżecie i większe ryzyko dla studia.

24.07.2026 19:23
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

katai-iwa Mam oryginał na płytach i to, że Definitive Edition nie ma po polsku to dla mnie jakieś jaja, zwłaszcza, że u nas ta seria jest dość popularna.
Co do dodatku to opisałem to w innych komentarzach - moim zdaniem studio po prostu chroni się przed ewentualnymi zwolnieniami i wyciągnęli z szafy to co do tej pory mieli przygotowane i próbują to dociągnąć do końca by wyglądało, że coś z grą robią.

24.07.2026 19:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

rufi2000 Moim zdaniem po ostatniej fali zwolnień, niektóre studia po prostu poczuły oddech Ashy Sharmy na karku i zaczęły pracować na szybko by wyglądało, że są przydatni. Jakie będą efekty to się zobaczy, ale jak pisałem w innym komentarzu - pewnie sporą część DLC mieli już zrobioną, to zwyczajnie pociągną to dalej "po kosztach" aby dopchać do końca i zobaczą co będzie - lepsze to, niż nie robić nic i narazić się na ewentualne zwolnienia.

24.07.2026 19:18
Terefere85
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Terefere85
70

Moim zdaniem ten dodatek to efekt ostatniej fali zwolnień w dziale Xbox.
Jak niektórym wiadomo - sam dodatek to anulowany projekt, który miał się pojawić końcówką zeszłego roku (samo odwołanie tego DLC spowodowało mocno negatywny odzew społeczności). Coś tam nad nim pracowali i pewnie spory kawałek dodatku był już gotowy zanim góra stwierdziła, że trzeba to anulować - a że Microsoft sypał kasę, to nikt specjalnie się nie przejął, że tyle i tyle środków pójdzie na marnację (problem większości ich studiów).

No ale teraz, jak Asha Sharma biega z toporkiem i szuka jakie by tu studio ukrócić o głowę, zaczęło się robić gorąco.
No to studia odpowiedzialne za mniej popularne gry typu AoE3 czują oddech uśmiechniętej pani prezes na karku i starają się pokazać, że oni jednak coś robią i nie warto ich zwalniać.
Finalnie - mieli pewnie assety, modele, może nawet nagrane dialogi do tego dodatku... to po prostu chwycili się do roboty i zaczęli na szybko składać to w kupę to co już mają, co by skleić jakiś dodatek, sprzedać trochę kopii, trochę udobruchać fanów (którzy jeszcze nie przeszli na inne gry z serii AoE) i uspokoić szefową co by poszła machać toporkiem do innego studia.

23.07.2026 21:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

starkillah64 Z rok czy dwa lata temu jakiś pracownik Valve w wywiadzie mówił, że nie planują chwilowo nowych urządzeń i ewentualna nowa maszyna może wyjść jak przeskok wydajności będzie dwukrotny... potem ktoś połączył kropki, z jakimś przeciekiem, że niby podpisali z AMD jakąś umowę na 2027r na konkretny chip, który w teorii miałby napędzać nowego Steam Decka.
Takie teorie i domysły... ale fakt faktem, Steam Deck swoje lata już ma i pewnie za rok czy dwa będą już układy zapewniające 2x taką wydajność przy podobnym zużyciu energii... a wtedy kto wie, może jak w końcu pęknie bańka na AI to i RAM się unormuje i doczekamy się w końcu nowego Decka.

23.07.2026 19:17
Terefere85
odpowiedz
3 odpowiedzi
Terefere85
70

Powiem tak - mam wersję OLED, bardzo lubię to urządzenie i osobiście dla tych dwóch gładzików wybrałbym je zamiast bardziej wydajnych i podobnych cenowo handheldów od konkurencji... ale mimo wszystko, cena jest w tej chwili po prostu nieakceptowalna i tyle.
Sprzęt ma już swoje lata i zwyczajnie nie robi już szału - jak w starsze gry gra się super, nawet w niektóre nowsze tytuły można pograć całkiem przyzwoicie dzięki generatorowi klatek w Decky... tak dalej - to w tej chwili powinno kosztować 1200-1500zł mniej.

Niestety ceny pamięci mocno popsuły Valve sprzedaż tego sprzętu i mogą wpłynąć też na ewentualną premierę Steam Deck 2 (wedle przecieków miały to być okolice 2027r).

22.07.2026 21:02
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Spoko i fajnie jakby dało się ograć wszystkie gry jednocześnie... ale co by nie psuć immersji to nie dało się przykładowo po prostu umożliwić lotów samolotem, pociągiem, taksówką, czy po prostu zrobić przejazdu w jakimś tunelu czy ślepej/zablokowanej drodze?

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-22 21:04:01
19.07.2026 12:18
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

MasterBaitER No niestety. Tak czy siak, jak nie idealny tak moim zdaniem niech tam siedzi ile się da. Mimo wszystko kogo nie osadza po nim, to wątpię by było lepiej dla nas graczy... chyba że Bethesda uwolni się z łap Microsoftu i opuści giełdę (co jest mało prawdopodobne).

19.07.2026 11:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Jak Game Pass jest dobry dla graczy, tak faktycznie dla branży gier samej z siebie obiektywnie jest to dość kiepskie rozwiązanie.
Pomijam już spadek wartości gier (te to realnie mogłyby być tańsze, zwłaszcza teraz jak zaczynają wspomagać się AI), ale bardziej chodzi o to, że niektórzy twórcy po prostu tracą potencjalnych klientów nawet obniżając cenę gier do bardzo uczciwych poziomów. Niektórzy mając do niej dostęp w Game Pass, po prostu nie kupią jej nawet jak będzie na bardzo mocnej promocji, a wątpię, by z Game Pass'a dostawali tyle ile realnie mogliby zarobić na sprzedaży tej gry w tradycyjny sposób.

19.07.2026 00:00
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

DexteR_66 Patrząc na to w jakim miejscu jest Bethesda (pod skrzydłami MS) to ciesz się, że ten "dziad" jeszcze tam siedzi, bo jak odejdzie to będzie tylko gorzej, bo Microsoft posadzi na jego stołek typowego korpoludka, jakich w branży coraz więcej, a którzy to nam gracza tylko uprzykrzają życie.

18.07.2026 23:56
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Araneus357 To jest akurat bzdura. Gry Bethesdy od Daggerfalla otwarcie krytykowały wiele światopoglądów, w tym nacjonalizm, tradycjonalizm czy elitaryzm i daleko temu było do neutralności.
Bardziej chodzi mi o dzisiejszą "politykę" i ideologie, które są mocno pchane czy to w grach, czy w kinematografii - przed Microsoftem mimo wszystko nie eksponowali pewnych rzeczy tak jak to miało miejsce w Starfieldzie i raczej w tej ostatniej grze nie do końca była to ich decyzja.

18.07.2026 22:24
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Tetrachan Nie rozumiem fenomenu produkowania tych samych strzelanek w kółko
Odpowiedź: Oderwany korporacyjny manager na wysokim stołku stwierdził "przecież te gry są popularne i świetnie się sprzedają, musimy mieć swoją/jeszcze jedną" - tyle.
Nie jest to niczym przemyślane, ot liczą, że w końcu któraś gra chwyci i będzie zarabiać gigantyczne pieniądze... a że kilka po drodze okaże się porażkami finansowymi, pozwalnia się ludzi i pozamyka studia? Trudno - wszystko wedle zasady "w końcu się uda, choćby po trupach".

18.07.2026 21:46
Terefere85
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Terefere85
70

Powiem tak - wszyscy krytykują tutaj Todda Howarda i mają w tym w sumie bardzo dużo słuszności... ale ja pobawię się trochę w adwokata diabła.
Uważam, że jak gość nie jest idealnym szefem i może ktoś byłby w stanie robić to lepiej niż on... tak jak go braknie, to będziemy mocno tego żałować.
Po pierwsze - jak jest lekkim bajerantem i mocno nagina fakty by pochwalić swoje gry, to mimo wszystko widać, że jest z zespołem i ma serducho po dobrej stronie. Do tego co by o nim nie mówić, to widać też, że bardzo szanuje marki Bethesdy i zależy mu na tym, by były możliwie najlepiej prowadzony (a że nie umie lepiej, to już inna sprawa). No i ostatnia rzecz - to nie jest typowy korpo szczur wspinający się po trupach innych pracowników, tylko faktycznie gość, który awansował tam gdzie jest dzięki swojej determinacji i umiejętnością.
Realnie do mariażu z Microsoftem (i premiery Starfielda), ich gry były neutralne światopoglądowo i jak nie idealne, tak trzymały przyzwoity poziom - niby bez szału, ale ludzie grali i wspominali je dobrze.

No i teraz wersja, gdy idzie na emeryturę - myślicie, że kto wskoczy na jego miejsce? Bethesda należy do Microsoftu, więc pewnie wsadzą tam jakiegoś korpo socjopatę, który nie wyściubi nosa poza słupki w Excellu. Będzie zwalniał najlepszych członków zespołu (bo drodzy i mają dużo do powiedzenia) i zastępował ich tańszymi amatorami. Będzie cisnął propagandę, której wymagają akcjonariusze, zacznie tworzyć tylko gry "usługi' i na koniec będzie miał w poważaniu graczy - ich zdanie totalnie nie będzie się już liczyć.

Gdyby Bethesda była firmą prywatną, to byłaby nadzieja, że na miejsce Todda wskoczy jakiś zdolny manager z szeregów firmy, który będzie miał realny plan na jej dalszy rozwój... niestety nie jest, więc na 99% wejdzie korposzczur, który będzie chciał tylko ugłaskać akcjonariuszy, co na ogół jest mocno sprzeczne z interesem graczy.

18.07.2026 12:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Bagienny.Zabojc4 To są niby teorie... choć w sumie trochę widać, że idzie to w tą stronę😑

17.07.2026 20:52
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

goldensec Tego nie znałem, ale problemy demograficzne w Japonii i próby ich rozwiązania to z roku na rok wchodzą na coraz to większe wyżyny absurdu. Zamiast po prostu dać obywatelom trochę czasu na życie, spotykanie się z innymi ludźmi, zakładanie rodziny itp... to dalej pozwalają na to, by firmy eksploatowały ich do granic możliwości po kilkanaście godzin dziennie, a samych ludzi w dużych miastach nie było stać na nic ponad mikro kawalerkę... ale za to wymyślają inne "mądre" rzeczy by to obejść...
Interior666 Oby u nas tego nie było - nie licząc kilku bardzo bogatych ludzi i nielicznej obsługi, to takie centrum danych nie przynosi totalnie żadnych korzyści dla otoczenia, a wręcz tak jak piszesz - zmienia życie ludzi w okolicznych miejscowościach w koszmar. Kosmiczne ceny prądu i wody (w stanach nawet konieczność zamawiania beczkowozów, bo lokalne wodociągi więcej zarabiają na korporacjach i wolą cisnąć tam całe zasoby), niesamowity hałas i nawet zanieczyszczenie powietrza.

17.07.2026 17:35
Terefere85
8
odpowiedz
6 odpowiedzi
Terefere85
70

Tak tylko zobrazuje - 140 megawatów zapotrzebowanie na prąd miasta mającego około 200tys mieszkańców... nie chce podawać ile wody zmarnują by to chłodzić.
Oni dosłownie przepalają zasoby tej planety jednocześnie cisną nas by oszczędzać i być eko...
Wszystko to po to by ludzie mogli zadawać durne pytania i generować gołe baby (statystycznie dwa najpopularniejsze zastosowania AI)... no i płacić więcej za części komputerowe i pewnie w przyszłości prąd i wodę.

15.07.2026 23:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

VoidCosmonaut Dane podałem tylko do Ubi, bo ich tyczy się artykuł, ale tak jak piszesz - realnie w branży odlecieli i od pandemii zatrudniali jak szaleni... co teraz niestety odbije się bardzo dużymi zwolnieniami. Jednych może to trochę przerażać (fakt, nie jest to zjawisko miłe i pożądane) ale szczerze mówiąc tak to musiało się skończyć - rynek jest przesycony grami i tak duże ilości pracowników zwyczajnie nie są (i nie były) potrzebne.

15.07.2026 23:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

pawel1812 Szczerze mówiąc, to wątpię by nawet to pomogło - gdy mieli te 10tys pracowników, to wydawali po kilka gier AAA rocznie (plus mniejsze tytuły), w dodatku te gry były dużo lepszej jakości niż ostatnie kilka lat (w sumie to ta poleciała mniej więcej od kiedy zaczęli zatrudniać na potęgę). Zastanów się na spokojnie ile tych gier musieliby trzaskać rocznie by utrzymać tak dużo etatów? W zasadzie musieliby co roku wydawać dosłownie całą swoją bibliotekę gier od nowa - rok w rok... nierealne, pewnie szybko znużyłoby graczy i co najlepsze - sami zaczęliby się kanibalizować (za dużo gier AAA znaczy, że przeciętny gracz nie kupi ich wszystkich w tym roku).

Zwyczajnie przesadzili z zatrudnieniem i to jest fakt - jak wspomniał w innym komentarzu NekoRei - jeżeli małe 70 osobowe studio (50 osób zwalniają) tworzyło dosłownie jeden element gry... która jest remake (czyli wiele rzeczy jest już gotowych)... to coś jest grubo nie tak. To jest ilość pracowników, która wystarcza do stworzenia wysokiej jakości gry AA (może nawet AAA przy odpowiednich inwestorach), albo pełnoprawnego porządnego Remake/Remastera starszej gry AAA... a nie do tworzenia jednego elementu gry, która w zasadzie jest gotowcem, którego trzeba tylko trochę odpicować - to realnie pokazuje jak mocno przesadzili z zatrudnieniem i jak bardzo nie wykorzystali nagromadzonej siły roboczej.

14.07.2026 23:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

stud3nciq Patrząc na to jak wydają gry, co robią i jak się zachowują (Todd Howard), to wydaje mi się, że oni po prostu żyją w swoim małym spokojnym świecie - takie bardzo powolne, niespieszne i leniwe podejście do wszystkiego.
Od czasu Skyrima mają podejście typu - brakuje kasy? A to weź Stefek dodaj coś do Skyrima, wydamy piętnastą reedycje i wpadnie kasy na następny rok siedzenia na 4 literach i picia kawusi... tylko spokojnie, bez pośpiechu, bo się Stefek zmęczysz😝
Ot wydaje mi się, że z ich podejściem, to zanim zauważą okazję, to ta będzie już od roku czy dwóch nieaktualna.

14.07.2026 23:27
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Mimo wszystko, ale cena jak za takie DLC jest bardzo atrakcyjna.
Dostajemy 20 godzin, dość ciekawą kontynuację już dobrej gry, która do tego dodaje sporo nowej zawartości rozszerza to co było do tej pory.
Sporo deweloperów za taką kasę to da co najwyżej jakąś skórkę do gry czy inne badziewie, wielu, za podobny content życzy sobie 2-3 razy tyle, a jeszcze inni podzieliliby to na 20 oddzielnych DLC... po 50zł.
Także mimo wszystko - duży plus dla 11bit Studios👍

14.07.2026 23:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Pablo X6 Myślę, że taka strategia zapełnienia biblioteki gier Xbox i GamePassa, której nie przemyśleli do końca.
W sumie opcje były dwie (wybrali tą drugą).
1. Wynajdujemy małe obiecujące studia, sypiemy groszem i podpisujemy umowy aby na naszą konsolę gry były chwilowymi exclusivami - stosunkowo tanie, o dziwo skuteczne (studio jest niezależne - zależy im aby grę skończyć i robić kolejny projekt) i przynoszące korzyści wszystkim - graczom (dostają gry), developerowi (ma kasę i niezależność) i Microsoftowi (ma ciekawą bibliotekę gier).
2. Wykupujemy za ciężką kasę co się tylko da (w tym małe obiecujące studia), narzucamy im co i jak mają robić (zabijając kreatywność) i jednocześnie płacimy kasę co miesiąc... nie pilnując co do końca te studia robią (w wielu przypadkach nie robiły zbyt wiele). Skończyło się na tym, że developerzy albo robili gdy słabe, albo robili je niesamowicie wolno (kasa płynie, nikt nie pilnuje, to po co się męczyć). Stracili na tym gracze (dostając często kiepskie pozycje) stracili developerzy (lenistwo i brak 100% własnej wizji) i stracił Microsoft (finansowo i jakościowo).

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-14 23:12:06
14.07.2026 22:53
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70
Image

VoidCosmonaut W sumie sporo w tym prawdy. Jak popatrzeć na to ilu mieli pracowników przed pandemią (od 2013 do 2019 w okolicach ~10tys) a ilu namnożyło się podczas pandemii (ponad 20tys) to mimo wszystko nie dziwota, że jak rynek wrócił do "normy" to zaczyna się fala zwolnień - firma przeszarżowała i tyle... tylko ludzi szkoda.

14.07.2026 22:47
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

w ramach 3-dniowego strajku oczekują odwołania redukcji 51 etatów oraz większej ochrony przed podobnymi decyzjami w przyszłości. Ponadto postulują przywrócenie możliwości pracy zdalnej przez 60% wymaganego czasu, a także obiecanych awansów i podwyżek.
Kurde no, odważny ruch jak na studio które praktycznie całe pójdzie do likwidacji (jest tam niby 70 osób).
Trochę takie - chcecie nas zwolnić? No to jak tak to żądamy podwyżek, awansów, ochrony przed zwolnieniami i pracy zdalnej, bo inaczej nie będziemy pracować... no bardziej Ubisoftowi chyba decyzji nie ułatwią i skończy się, że nie będą pracować już do odwołania😐

14.07.2026 21:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

gharou Tak, już wtedy zaczęła wychodzić ich pazerność i chęć dojenia klientów kilka razy za ten sam produkt. Mimo to mnie sama gra się podobała... do momentu, aż zrobili z niej free to play i nawalili tonę mikropłatności.

14.07.2026 21:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Angemona Może zakładali, że jak to z większością filmów czy seriali o grach - wyjdzie szmira, którą skasują po pierwszym sezonie... a tu niespodzianka - serial okazał się całkiem dobry i mocno podbił zainteresowanie marką.
I tak - to, że nie pomyśleli o tworzeniu gry w tym uniwersum te kilka lat temu, to szczyt głupoty - czego by nie wydali, to sprzedałoby się 2x lepiej na fali serialu od Amazona.

14.07.2026 20:48
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Felo74 Gra sprzedała się bardzo dobrze i daleko jej do klapy finansowej. Problemem nie były same cyferki, tylko oczekiwania Blizzarda co do marki - chcieli powtórzyć sukces StarCrafta 1 i zdominować rynek e-sportowy jak kiedyś, a to nie udało się na taką skalę jak wcześniej.
Ot młodsze pokolenie miało dużo większy wybór gier niż osoby z przełomu lat 90 i 00, dużo popularniejsze stały się FPS'y (choćby ich Overwatch), gry sportowe i LOL, który mimo iż trochę inny, to mocno odebrał im graczy... a nie czarujmy się StarCraft ma spory próg wejścia jeżeli chcemy grać online - w dowolną strzelankę, LOL'a, FIFA, czy Rocket League gra się po prostu przyjemniej - nie trzeba być cyborgiem co do sekundy powtarzającym wyuczone ruchy aby czerpać radochę z gry.
Szkoda, że powyższe do nich nie dotarło, a ze StarCrafta 2 zrobili napełnioną mikrotransakcjami wydmuszkę - gra sama w sobie nie jest zła, kampania to dalej świetna zabawa... ale zamknięcie pewnych rzeczy za paywallem niestety niektórych od gry odrzuciło.

13.07.2026 20:54
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Darek1785 Jedna z niewielu gier, za jakie dałbym pełną kasę na premierę (no dwa dni po - co by zobaczyć czy nie wypuścili crapa).
Serio taka lekko mroczna strzelanka ze świetną fabułą i gameplayem typu nowe Wolfensteiny (nie liczę tego najnowszego) to byłby strzał w dziesiątkę... no ale oni to ostatnio z grami mają ciężko w tarczę trafić, a co dopiero celować w sam jej środek (przysłowiową dziesiątkę).

13.07.2026 20:51
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Felo74 Ja jako wielki fan StarCrafta bardzo chętnie pogram w strzelankę... ale singlową, porządnie zrobioną grę z dobrym gameplayem, porządną fabułą i mocnymi nawiązaniami do świata gry.
Jednocześnie nie wierzę, że coś takiego wypuszczą - jeżeli już, to będzie to kolejny klon Overwatch próbujący wycisnąć z ludzi kasę na mikrotransakcjach i season passach.

13.07.2026 20:47
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

ultraSsak Nie no, jak na mnie do Starcrafta 2 było dobrze... pomijam, że i tą grę dopadły mikropłatności, ale jednak sporo później, niż pojawiła się na rynku.

12.07.2026 13:10
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

TRX Niby czemu? Z punktu widzenia korporacyjnej chciwości ma to sens - zamiast lokalnego programisty zarabiającego 5-10k $ miesięcznie, bierzesz hindusa na kontrakcie za 1-2k$ (czyli 2x tyle ile zarabiają w Indiach) i nagle masz 5x niższe koszty pracownicze.
To, że na ogół jego praca jest nieporównywalnie gorsza to inna sprawa... ważne, że słupki świecą się na zielono, bo na kilkunastu pracownikach rocznie mamy milion dolarów w kieszeni.

Zresztą zobacz sobie na to co dzieje się z Windowsem 11 - też zastąpili część zespołu hindusami i efekty są takie, że co kilka tygodni jakiś krytyczny błąd bądź coś przestało działać - tyle problemów z systemem nie mieli nigdy.

10.07.2026 21:45
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

sabaru Oni zapewniają że jedynie do czego im ten dowód czy skan twarzy potrzebny to do weryfikacji wieku.
Oni to lubią zapewniać - w końcu tylko oni widzą co tam dostają i do czego to używają... a potem tak jak z Facebookiem - nie cenzurujemy, nie udostępniamy danych rządowi, wszystko jest szyfrowane... po czym Zuck przyznał się niedawno, że w sumie to jednak były naciski od rządu USA i jednak cenzurowali i udostępniali, a to szyfrowanie to nie tak do końca jak ludzie myśleli... Nigdy nie wierz dużej korporacji.
Co do tego AI psującym algorytmy reklam, to oglądałem to w jakimś filmiku (jakiś gościu od SEO - pozycjonowanie stronek internetowych i reklam), który ktoś podlinkował swego czasu na bodajże wykopie... ale ni cholera nie mogę tego w tej chwili znaleźć.

10.07.2026 21:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Felipe Jak na mnie bez dwóch zdań powinien to być kolejny prequel, a i w sumie opcje są dwie - albo Hosea z RDR2, początki gangu i kulminacja w Blackwater, albo Landon Ricketts z RDR1, który był tam jedną z najciekawszych postaci pobocznych, której historię bardzo chętnie bym poznał.

09.07.2026 19:12
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

sabaru Tutaj chodzi o kilka rzeczy na raz i im człowiek bardziej się zagłębia, tym bardziej przygnębiająco to wygląda.
Jak zwykle - przepycha się to by chronić dzieci... no bo to gładko wchodzi, bo jednak większość ludzi popiera to, by dzieci żyły w bezpiecznym i komfortowym środowisku... ale one niestety są tutaj tylko wabikiem, a realnie dostanie chodzi o zwykłych ludzi.

Tematów jest kilka, jeden to faktycznie zamordyzm i trzymanie nas za "gębę" i zbieranie haków.

Druga rzecz, to fakt, że przez AI duże firmy typu Facebook, Google itp tracą kasę z reklam, bo AI generuje za duży sztuczny ruch i ich algorytmy zaczęły się gubić... po to im dowody osobiste, aby weryfikować użytkownika i trafiać do niego bezpośrednio po imieniu i nazwisku - używając internetu z dowodem osobistym mają nas jak na tacy z dostarczaniem reklam. Zaraz się skończy nawet używanie adblocków - bo będzie "nielegalne", a mając naszą historię internetową zobaczą czy z nich korzystamy czy nie.

No i trzecia rzecz - UE od 2027 roku będzie wymagała pokazywania dowodu osobistego przy płatnościach większych kwot przez internet... niby nic, bo chilowo to 10k euro... ale tutaj wystarczy zmniejszyć kwotę i każda płatność będzie mocno rejestrowana.
Gdzie problem? A no w tym, że kombinują jeszcze nad podatkiem od "śladu węglowego", a w połączeniu z zakupami które w 100% monitorują, będą dobrze wiedzieć co dokładnie mamy w domu i od czego ten podatek można naliczyć.
Nagle się okaże, że kupujesz sobie fajny PC - aby go kupić, trzeba użyć tego ich dowodu, idzie to do bazy danych, w bazie danych 800w zużycia energii... i cyk podatek od śladu węglowego bezpośrednio do kupującego.

Wiadomo - mogą to być bzdury i teorie spiskowe... ale kurde, patrząc na to co dzieje się na świecie, to szczerze mówiąc, spodziewam się, że będzie jeszcze gorzej😬

06.07.2026 23:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Te dwu godzinne zwroty to najlepsze co może być i nic tutaj nie należy zmieniać.
Sam korzystałem tylko raz tylko przez fakt, że gra była po prostu bardzo słaba i absolutnie nie miałem ochoty w nią grać - ja odzyskałem kasę, a producent dostał sygnał, że coś jest nie tak.
Gdyby nie to, to wiele gier wychodziłoby w dramatycznym stanie... bo zwyczajnie nie byłoby bata nad producentami w postaci zwrotu.

Takich małych developerów żal... ale to zwyczajnie coś co musi być poświęcone by walczyć z pazernością i lenistwem tych dużych graczy.
Mimo to tak z drugiej strony jak patrzę na tą grę, to w sumie nawet specjalnie nie dziwię się, że ktoś to zwraca... choć bardziej dziwię się, że w ogóle ktoś to kupuje😝

06.07.2026 23:02
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

W sumie to trochę się zastanawiam czy realnie nie wyjdzie to branży na dobre.
Z jednej strony, część z tych zwolnionych ma szansę realnie rozwinąć skrzydła - może stworzą coś na miarę Expedition 33?
Z drugiej strony - Ci, którzy zostaną, będą musieli faktycznie wykazać się jakimiś umiejętnościami, bo jak widać skończyło się sypanie pieniędzmy przez MS, niezależnie od tego czy były rezultaty czy nie (a często studia to nadużywały).
z trzeciej strony - może w końcu skończą z zabawą w inkluzywności i propagandę polityczną. Wielu pracowników było niestety zatrudnianych wedle klucza (byle odhaczyć punkciki inkluzywności) i niekoniecznie wiązało się to z ich zdolnościami czy realną przydatnością w studiu. Do tego tworzono gry, w które mimo wszystko zdecydowana większość graczy po prostu nie chce grać.

Nie lubię Microsoftu, nie wierzę w ich dobre serce, ale może faktycznie ta branża potrzebuje lekkiego kopa w tylną cześć ciała, bo ostatnio za dużo za drogich i jednocześnie bardzo słabych gier na rynku. Małe studia składające się z kilkunastu/kilkudziesięciu ludzi są w stanie wydawać lepsze gry (pod dosłownie każdym względem) niż wielkie molochy zatrudniające setki osób - ot zwyczajnie są lepiej zarządzane.

05.07.2026 20:00
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Darkowski93m Sam po sobie powiem tak - jeżeli rozpocznę grę, to na 80% ją skończę (chyba, ze serio jest słaba i się męczę), czasami po prostu zaczynam grę na zasadzie - 5min, sprawdzam z czym się to je i czy będzie się podobać, aby pograć po aktualnie ogrywanej pozycji... a potem nie wracam bo zwyczajnie o niej zapominam, albo akurat teraz nie mam na nią weny - może to liczy się do statystyk?
Do tego przy niektórych pozycjach zwyczajnie schodzi mi na tyle długo i mam takie przerwy, że nie dziwię się, że niektórzy po prostu nie wracają.
Czynników jest dużo i poza pracą, rodziną i domowymi obowiązkami czasami te gry po prostu odchodzą na bok... ale są ludzie, którzy zwyczajnie pograją kilka/dziesiąt godzin i zostawiają w połowie... bo tak mają - tego już nie rozumiem😝

05.07.2026 18:43
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Wiem, że przez ostatnie lata to dla wielu osób w Hollywood niepojęte, ale może to nie AI, a po prostu profesjonalna ekipa, która zrobiła film tak jak ten powinien zostać zrobiony?
Brad Pitt z tego co kojarzę sam łoży na swoje produkcje kasę, więc pewnie trzyma łapę na tym kogo zatrudnia i co ten osobnik sobą prezentuje - jeżeli film ma się sprzedać, to bierzemy fachowców, którzy znają się na fachu.
No i tutaj dochodzimy do punktu kulminacyjnego - specjalista w swojej dziedzinie robi rzeczy książkowo - tak jak uczyli go na studiach filmowych i tak jak według jego wiedzy wyjdzie to najlepiej dla ogólnego obrazu filmu.
To nie jest tajemna wiedza - większość technik filmowych, tego jak, co, kiedy i jakim tonem powiedzieć jest znane już od kilkudziesięciu lat... po prostu Hollywood o tym zapomniało i od dobrych kilku lat wypuszczają po prostu kiepskie filmy.

05.07.2026 18:19
Terefere85
7
odpowiedz
Terefere85
70

laserowy.naped To zmartwienie każdego z nas. Czemu? A no temu, że takie praktyki podchwytują inne studia i rynek wygląda jak wygląda. Jeżeli mogą liczyć, że robiąc hype, te 17% ludzi kupi kota w worku w przedsprzedaży to to wykorzystają, a potem się okaże, że gra jest fatalna i zanim ją załatają (jeżeli w ogóle to zrobią) miną długie miesiące.
Taki sposób wydawania gier skłania twórców do lenistwa i braku poszanowania dla graczy - wypuszczamy byle co, w końcu już zarobiliśmy na jeszcze nie wydanym produkcie - jak coś to się "zateguje' po premierze.

Pablo X6 To jakie GTA6 będzie nie wiem - oby się im udało. Mimo to ślepa wiara w jakieś studio to dziś zwyczajnie duży błąd, zwłaszcza, że Rockstar niestety ostatnio ma dość dużo "wykrzykników" świadczących, że coś może tam być nie tak. Od zwolnienia się jednego z najważniejszych ludzi w firmie (współzałożyciel i szef produkcji w poprzednich grach), przez dość kiepskie dodatki do Online, po fatalne ramake GTA 1-3, na fakcie, że blisko premiery GTA6 nie ma gameplaya. Trochę śmierdzi tutaj tym co odwalił CDP Red z Cyberpunkiem - tam też praktycznie nikt się nie spodziewał, też był niesamowity hype i masa preorderów - wyszło jak wszyscy pamiętamy - przez pierwsze miesiące był dramat.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-05 18:29:44
02.07.2026 21:37
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Taka ciekawostka - oprócz rezygnacji z płyt, Sony zamyka sklep cyfrowy Play Station 3 i PS Vita - tak wiem, to stare konsole, tak wiem, mało kto już kupuje tam gry, mało też i graczy... ALE pokazuje to, co czeka w przyszłości właścicieli PS4 i PS5 - ich gry zostaną zamknięte jak tylko słupki w Excellu przestaną się zgadzać... i może to stać się znacznie szybciej niż w przypadku PS3 jeżeli Sony stanie się zbyt zachłanne.

29.06.2026 19:51
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

szatan Dobrze by było... choć w internetach praktycznie wszystkie testy jasno i wyraźnie pokazują, że 2 kości to dobre 20% wydajności więcej... zresztą, sam w zeszłym roku (całe szczęście tuż przed podwyżkami) ulepszałem PC między innymi podwajając ilość RAM - miałem 2x8GB, teraz 2x16GB DDR4... no i najlepsze, że te 2x8GB działało DUŻO lepiej niż 1x 16GB, w RDR2, BG3 i Cyberpunku spokojnie po 20-30% lepsza wydajność - pojedynczy kanał to dosłownie dramat.

Z tego co teraz przeglądam w internetach, to w DDR5 nie jest dużo lepiej - na ogół koło tych 20% niższa wydajność na pojedynczym kanale.
Teraz dodaj, że w testach DDR4 ustępują DDR5 tak średnio 10% (w jednych grach więcej w innych mniej) i nagle okazuje się, że serio mogłem mieć rację - dwie kości DDR4 nie dość, że tańsze, to jeszcze dałyby trochę lepszą wydajność niż ta pojedyncza kość DDR5... jedyny minus, to gorsza opcja na ulepszenie sprzętu za kilka lat.

29.06.2026 19:32
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Oprócz tego co zostało już powiedziane, moim zdaniem czymś, co realnie ma wpływ na opisany powyżej problem są dwie rzeczy:

1. Fundusze inwestycyjne cisnące propagandę i żądające szybkich i nierealnych zysków. Tutaj cała gama problemów, od zatrudniania wedle klucza inkluzywności (zamiast realnych umiejętności), przez ciśnięcie ideologii (kilka najbardziej uciążliwych funduszy chcących "zmienić świat"), poprzez cięcie kosztów gdzie się da (bo słupki muszą świecić na zielono).

2. Unreal Engine - tak właśnie to. Darmowy, stosunkowo łatwy w nauce, masa bezpłatnych szkoleń w internecie, tony darmowych assetów (i całej reszty rzeczy), wszyscy na tym robią, to i łatwo znaleźć pracę jak coś ogarniamy... no cud miód i orzeszki.
No jednak nie do końca. Dzięki powyższym, bardzo wielu ludzi ogarnia "tworzenie gier" na poziomie podstawowym - wystarczającym, by przejść rozmowę kwalifikacyjną... jednocześnie często nie są w stanie rozwinąć się powyżej pewnego poziomu, by zwyczajnie tworzyć dobre gry... co niestety bardzo ostatnio widać.
Korporacje mają duży wybór tanich pracowników i z tego korzystają (wręcz przesadnie). Później okazuje się, że zamiast 100 fachowców, którzy są kreatywni, mają doświadczenie i możliwości by zrobić coś świetnego, zatrudnia się 500 wyrobników, z których wszyscy robią po łebkach, nikt nie ma odpowiedniej wiedzy by pociągnąć projekt, zoptymalizować grę, czy zwyczajnie zrobić ją przyjemną w odbiorze.
Często korporacje idą tokiem rozumowania "więcej pracowników = lepiej"... no i później wychodzą drogie, ale fatalne technicznie i gameplayowo produkcje, bo nie ilość się liczy, ale właśnie jakość i wiedza.

29.06.2026 19:18
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Von Hartge Sam miałem coś podobnego napisać.
Problem jest taki, że studia zamiast zatrudniać starych doświadczonych wyjadaczy wolą młodych za 1/3 kasy i tyle.
Stary ma doświadczenie, wiedzę, ale też wymagania - jeżeli faktycznie jest dobry, to na ogół mocno ciśnie i narzuca tempo innym, w tym zna swoją wartość i nie słucha do końca góry.
No i to ostatnie niestety jest problemem, bo góra ma swoje pomysły, jest często oderwana od rzeczywistości i nie chce by jakiś pionek na średnim szczeblu decydował co jest dobre a co nie... nawet jeżeli ma 100% racji i firma osiągnie dzięki temu 5x takie zyski - to godzi w ego socjopatów na najwyższych stanowiskach.
No i tutaj przychodzą młodzi - nie mają wymagań, nie cisną swojego, nie stawiają się i biorą dużo mniej kasy. Do tego można zatrudnić inlkuzywnie co by się pobrandzlować przed innymi bogatymi szefami firm czy dostać jakieś pieniążki od inwestorów.

Duma, bezkrytyczność i zachłanność - to niszczy tą branżę.

26.06.2026 18:41
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

HETRIX22 Dobra - kajam się, mój błąd - umknęło mi to (a raczej czytałem dzień wcześniej i po prostu zapomniałem o tym fakcie).

26.06.2026 18:30
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70
Image

Trochę tak to widzę (użyto AI do tworzenia tego obrazka - sorry)

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-26 18:30:45
26.06.2026 15:36
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

HETRIX22 Przecież teraz o to już nie tak łatwo. Jedno urządzenie na konto, konto musi mieć jakiś tam staż i historię zakupów i losowani kto dostanie a kto nie.
Wiadomo, część to dalej mogą być scalperzy, ale takie coś odsiewa zdecydowaną większość z nich.

25.06.2026 18:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Wronski Playnix ledwo się pojawił, a od grubo ponad miesiąca nie da się kupić (wiem bo obserwuję) i jak jest lepszy wydajnościowo... tak i adekwatnie droższy (wersja podstawowa), zjada więcej prądu i jest głośny w obciążeniu. Tak czy inaczej - najsensowniejszy konkurent... którego nie można kupić.
Corsair... no jak ktoś marudzi na ceny Steam Machine, to tutaj dopiero może mieć używanie.
Minisforum - gorsze bebechy, wyższe ceny i w sumie tak jak w Playnix - problemy z dostępnością.

Jedyna realna cenowa alternatywa to budowa typowego standardowego PC - wtedy za podobną kwotę, idąc najtańszymi bebechami faktycznie poskładamy coś, co wyciągnie te 30% więcej FPS (może nawet lepiej jak uda się dorwać używane części). ALE to już nie jest takie samo urządzenie (małe, ciche, energooszczędne) tylko wielka prądożerna kobyła, z głośnymi wentylatorami (idąc po najniższej linii oporu będzie głośno i gorąco) .

Dlatego jak sam straciłem ochotę na Steam Machine w tej cenie, tak w sumie dalej uważam to za całkiem niegłupie urządzenie pod TV - fakt, mogłoby być taniej, ale jeszcze nie zbliża się do takiego Corsaira, który podobny sprzęt pewnie wyceniłby na 10tys zł...

25.06.2026 17:03
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Bukary Miało być według internetowych marud (ostatnio bardzo popularne zajęcie na forach), którzy z roku na rok są coraz bardziej skrajni - albo wróżą ultra sukces, albo totalną porażkę. Tutaj będzie trzecia opcja - coś pomiędzy - ani sukces, ani wtopa i moim zdaniem dalej sporo osób to kupi, czy to jako sprzęt kolekcjonerski, czy z fanbojstwa, czy z chęcią odsprzedaży, czy po prostu bo chcą małe, ciche i energooszczędne urządzenie pod TV i mają w 4 literach, że jest trochę droższe niż PC w podobnej cenie.
Mimo wszystko, Steam Machine samo w sobie złe nie jest. Wystarczy w zupełności. Jedyna wada, to mogłoby być te "30% lepsze" i chodzi albo o obniżenie o tyle ceny, albo podniesienie wydajności (by tą cenę uzasadnić) i wtedy sprzedawałoby się świetnie.
Tak czy inaczej, Valve raczej nie dołoży do interesu, pewnie sprzedadzą tego cały pierwszy i może nawet drugi nakład - sukcesu zwyczajnie nie będzie, ale tragedii pewnie też nie.

24.06.2026 18:07
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

NekoRei Jestem podobnego zdania. Swego czasu czytałem że w USA są pewne psychologiczne granice cenowe - tutaj 500$, 700$ i 1000$. Jeżeli z progu <700$ (na który już ludzie marudzą) wskoczą na >1000$ to serio może się to kiepsko skończyć.

24.06.2026 16:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Felo74 Też czytałem że przedział 700-800$ za podstawową wersję i w sumie to miało całkiem sporo sensu jeżeli chcieliby to sprzedawać szerszemu odbiorcy.

24.06.2026 16:40
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

trumpf No ja sam liczyłem właśnie na drugi PC w salonie. Nie chce tam wrzucać prądożernego, głośnego w stresie i wielkiego kloca - taki Steam Machine plus słuchawki i byłoby idealnie - mały, całkiem ładny, cichy i pobierający zadziwiająco mało energii.
Nawet zgodzę się, że cena porównując do innych podobnych zestawów nie jest tak tragiczna... no ale jednak nie jest też zachęcająca i to jest problem.
Liczę, że te ceny spadną z czasem do akceptowalnych poziomów. Może wtedy się skuszę.

24.06.2026 16:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

tynwar Fakt faktem. Jak ktoś wierzył, że będzie tanio to niestety był trochę naiwny.
Sam przed podwyżkami liczyłem na coś koło 3000zł (wtedy było realne), po nich bliżej 4000zł i niestety nawet ta granica pękła.

Jeszcze jakby do tej najtańszej wersji dorzucali pada, to można by od biedy powiedzieć, coś w stylu "no tanio nie jest, ale zacisnę zęby i da się przeżyć"... no ale nie dorzucają:P

24.06.2026 08:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Herr Pietrus Myślę, że faktycznie mogli kilka rzeczy zrobić inaczej.
Procesory i grafika - poszli w mariaż z AMD (co nie dziwi - bo AMD mocno wspiera Linuxa i od dawna mają dobre stosunki z Valve)... ALE moim zdaniem Intel wypadłby tutaj taniej. Z jednej strony mocno stracili na rynku CPU i próbują się odbić, z drugiej mają mocne ciśnienie na popularyzacje swoich niszowych kart graficznych więc spora szansa, że bardzo mocno zeszliby z ceną byleby ich układy zdobyły stabilne miejsce na rynku... i może jeszcze bardziej pomogliby w rozwoju Linuxa - dwie firmy "big tech" rozwijajace ten system mogłyby pociągnąć za sobą Nvidie.

Pamięci RAM - wiadomo, tutaj ciężki temat, ale może faktycznie lepiej było dać dual channel DDR4 (trochę tańsze) w zestawie dwóch kości - niż pojedynczą kość DDR5 - nie zagłębiałem się w temat, ale internety na szybko podpowiadają, że wydajność mogłaby być w niektórych aspektach nawet lepsza niż nowsze kości (nie rozumiem pojedynczej pamięci w tym urządzeniu).
Dyski twarde - tutaj wiadomo, kolejny orzech do zgryzienia i nie wiem czy realnie do przeskoczenia.

Tak czy inaczej - wyszło co wyszło - urządzenie nie jest złe... cena już tak.
Liczę, że wariactwo trochę się uspokoi i może te ceny się unormują... a jak nie, to czekam na Steam Machine 2 i tyle.

23.06.2026 22:08
Terefere85
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Terefere85
70

No niestety, ta cena prawdopodobnie mocno odbije się na potencjalnej sprzedaży tych urządzeń, a mimo wszystko miały one potencjał na lekkie poprawienie tego co dzieje się ostatnio na rynku PC.
- ograniczenie dominacji Nvidii (im bliżej monopolu, tym gorzej dla nas graczy).
- optymalizację gier pod "rozsądne minimum" jakim miał być ten sprzęt - czego wszystkim mocno potrzeba, bo ten aspekt od kilku lat jest wręcz dramatyczny.
- popularyzacja i rozwój Linuxa, oraz ograniczenie monopolu Microsoftu, który ostatnio coraz mocniej przegina.
- mały i wystarczająco wydajny PC "dla mas", który miał szansę wyjść poza obszar
"nerdów i pasjonatów".
Mnie żal tego urządzenia głównie ze względu na fakt, że w rynku PC po prostu potrzebna jest zmiana, a to urządzenie miało spore szansy ją wprowadzić... niestety nie w tej cenie.

Oby się nie poddali i wrócili za niedługo z czymś lepszym i fajniej wycenionym.

23.06.2026 22:00
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Arachnos83 Będzie. Oni mają sporo kasy i mocne ciśnienie by odciąć się od Microsoftu (z kilku różnych powodów) i mocno zacementować granie na PC skupiając się na ich ekosystemie.
Poza tym cisną też w lekką "standaryzację" PC, na zasadzie konsol - tutaj macie urządzenie "rozsądne minimum" za uczciwą kasę które odpala gry w dobrych detalach. Chcecie lepiej, droga wolna - inni producenci mają lepsze i droższe maszyny.
Podobne założenia były ze Steam Deckiem.
Niestety bieżące wariactwo z cenami zrzuciło ich urządzenie z rowerka i obiło mu trochę twarz... a szkoda.

23.06.2026 21:56
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

tynwar Myślę, że gdyby nie to co dzieje się z cenami pamięci, to te urządzenia byłyby spokojnie po 1000zł tańsze (jak nie lepiej).
Moim zdaniem podstawowy sprzęt był w planach w okolicach 700-800$ za 512GB bez pada - coś jak telefony komórkowe za "podstawowy" model premium (też są tak wyceniane), a za wersję 2TB + pad kasowaliby te 1000-1100$.
Nie wiem czemu, ale to są takie "psychologiczne" granice cen na rynku USA za wiele produktów i na ogół przenosi się to na resztę świata.

23.06.2026 21:50
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Powermac I dlatego właśnie bardzo mi przykro, że ta cena jest taka wysoka i to urządzenie raczej nie odniesie sukcesu.
Z jakichś wywiadów z którymś z pracowników Valve, gość wspominał, że Steam Deck miał być właśnie czymś takiem, by trochę wyhamować wariactwo z rosnącymi wymaganiami gier... no i trochę im się mimo wszystko udało.
Przypuszczam, że Steam Machine miało być tym samym - rozsądne minimum do komfortowego grania w 1080p (i w sumie tutaj spełnia funkcję) za uczciwą cenę... no i niestety ta po wariactwie na pamięci (RAM i dyski) spowodowała, że prawdopodobnie się nie uda.
Duża szkoda, bo branża bardzo tego potrzebuje, zwłaszcza teraz przy tych kosmicznych cenach.

23.06.2026 21:43
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

NekoRei Bańka jest i jak najbardziej dalej się powiększa. Realnie widać to od mniej więcej dwóch lat, jak wszystkie większe korpo rzuciły się "kto będzie miał lepszy ejaj".
Ceny sprzętu to też mocna spekulacja i trochę dojenie ludzi na zasadzie "bo można".
Gość, który realnie wywołał burzę (pan Altman) twierdząc, że wykupi większość pamięci RAM na 2026... finalnie wycofał się z tego w bardzo żałosny sposób, ale fama poszła, producenci "wyczuli krew" i ceny poszły w górę - dopóki się sprzedaje na tyle, by wyniki były lepsze bądź podobne jak przed podwyżkami, dopóty ceny będą wysokie.

23.06.2026 21:39
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

MadTrigger Słowo klucz "Półtora roku temu". Ja miałem podobnie i też złożyłem kompa z rok temu dużo lepszego niż ten Steam Machine za podobną kasę... ALE dzisiaj nie jest to po prostu możliwe i tyle. Smutne, ale prawdziwe.

22.06.2026 23:50
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

baltazar1908 Nie kupując, ryzykuje jeszcze mniej😎

22.06.2026 20:51
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70
Image

Jakby kosztowało koło 3 tys to bym szczerze mówiąc brał, ale po ostatniej zmianie cen Steam Decków było widać, że nie będzie dobrze.
Szkoda, bo jakby nie patrzeć, to sprzęt nie jest zły - owszem są mocniejsze PC czy laptopy, ale to co tutaj dostajemy w zupełności wystarcza nawet do nowych gier w ultra i 1080p... tylko nie w tej cenie.
Ehh, a mogło być tak dobrze.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-22 20:52:10
22.06.2026 20:40
Terefere85
9
odpowiedz
Terefere85
70

baltazar1908 Nie no super - używany laptop od sprzedawcy spoza kraju w dodatku z oceną na poziomie 66% pozytywnych komentarzy... 😒

19.06.2026 15:30
Terefere85
7
odpowiedz
Terefere85
70

Czyli w zasadzie dalej nic ciekawego, czasami zastanawiam się, czy oni realnie chcą konkurować ze Steamem, czy sklep ma jakąś inną funkcje (może zmniejszenie wysokości podatku jaki trzeba płacić od zysków z Unreal Engine i Fortnite?).

Tak czy inaczej - ich sklep praktycznie stoi w miejscu od swojego powstania w 2018r i trochę wygląda jakby był porzuconym projektem.
Ja wiem, że zmian nie robi się z dnia na dzień, że to kosztuje itp... ale serio, mieli osiem lat i tonę pieniędzy aby choć zbliżyć się do Steama pod względem niektórych funkcji, a nie zrobili praktycznie nic.

19.06.2026 15:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

MadTrigger Dokładnie. Najlepsze, że tak z 80% użytkowników nawet nie wie, że może używać czegoś innego... a jak zaczną, to nie wracają do Chrome (przynajmniej z własnych doświadczeń rodzina/znajomi).

19.06.2026 08:55
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

boy3 Niby tak... ale Avowed kosztował 84mln dolarów (czyli już jednak sporawo) w produkcji, jednocześnie wymieniony wyżej Tainted Grail za 6mln jest gra bardziej dopracowana i mniej drewnianą (choć jednak trochę drewna jest).
Nie wiem co się dzieje w Obsidianie ostatnimi czasy, ale mnie jako komuś kto bardzo lubi ich poprzednie gry, zwyczajnie się to nie podoba.

19.06.2026 08:23
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

boy3 Grał i nawet mi je polecił, a były to świetne gry... Avowed taką grą nie jest.
A śmieszne, to jest zaślepione fanbojsto i tyle.
Obsidian tworzył pozycje bardzo dobre, nawet rewelacyjne, ale fakt jest taki, że ostatnio z gry na grę jakość mocno spada i nie wygląda by w przyszłości miało się to poprawić.

18.06.2026 22:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

TheFrediPL Nie ma co odpowiadać, bo widać, że idzie w zaparte. Ja w Avowed nie grałem, grał kumpel z praktycznie identycznym gustem do gier co ja i stwierdził, że do Wieśka 3 to nie ma nawet startu, a i stary dziadek Skyrim wypada lepiej.

18.06.2026 07:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

RoyPremium Rzeczy które wymieniłeś dalej robią robotę i tego nikt nie krytykuje. Krytykujemy gameplay, który był po prostu bardzo słaby. Wtórny, nużący i zniechęcający do samej gry - mnie historia nawet pasowała, ale sama rozgrywka zmęczyła na tylę, że mało tej gry nie przerwałem w środku... a mowa o pozycji na dosłownie kilka godzin. Jakby to trwało 20-30 godzin to nie ma szans, że bym ta grę ukończył.

17.06.2026 11:29
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Drenz "Hellblade to były niedługie produkcje, które się dłużyły"
Lepiej się tego ująć nie da - fajny concept i powtarzalny męczący i dłużący się gameplay. Po doświadczeniach z pierwszą częścią, stwierdziłem, że będzie to ostatnia z tej serii, gdyż zwyczajnie te kilka godzin spędzonych w tej grze odczuwałem jako po prostu zmarnowany czas.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-17 11:30:35
17.06.2026 11:17
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Tak jak piszą niektórzy - nie ma się co tutaj dziwić Microsoftowi (którego osobiście nie lubię).
Studio nie przynosi zysków, pochłania masę pieniędzy i wypuszcza bardzo mało gier, które w dodatku nie zbierają jednoznacznie pozytywnych opinii (dla wielu są po prostu słabe).
Sam pierwszego Hellblade wspominam po prostu źle - fajny concept, niezgorsza fabuła, ale nudny i męczący gameplay, które finalnie zniechęciły mnie do choćby zainteresowania się drugą częścią... która według większości jest sporo gorsza.

17.06.2026 11:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Wrzesień Ja z jedynką miałem to samo - niby spoko, ale gameplay tak mnie męczył, że po prostu przechodziłem na siłę.

17.06.2026 11:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Jeżowiec
Niepopularna opinia - dla mnie już jedynka była dość słaba. Jak fabularnie było ok, a to co działo się "w głowie" głównej postaci robiło fajny klimat, tak gameplay był niesamowicie powtarzalny i nużący, od połowy gry dosłownie męczyłem się aby dociągnąć to do końca.

17.06.2026 10:25
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Silvaren Tam pracuje około 300 osób - te 7 które robiło Planescape Troment to kropla w morzu (no i kwestia jaki mieli wpływ na Planescape).
Jak Obsidian cenie za sporo ich gier, i taki podany przez Ciebie Alpha Protocol jest jedną z moich ulubionych, tak mimo wszystko, to studio idzie ostatnio w złą stronę i to jest fakt. Pomijając spadającą jakość produkcji, w firmie coraz więcej ideologicznych pracowników, coraz mniej starej ekipy, co zresztą podkreślił ich dyrektor artystyczny, w lekko rasistowskim wpisie, stwierdzając, że trzeba wymienić "stetryczałych białych pracowników" na tych bardziej różnorodnych...
Realnie dzisiejszy Obsyidian to nie to co było za czasów KOTOR2, czy Neverwinter 2, teraz mamy Avowed... które z całym szacunkiem, jest co najwyżej przyzwoitym średniakiem, który wypada praktycznie pod każdym względem gorzej niż ponad 10x tańszy w produkcji Tainted Grail.

17.06.2026 00:09
Terefere85
odpowiedz
12 odpowiedzi
Terefere85
70

W sumie to moim zdaniem bardzo dobrze się stało, że BG3 stworzył właśnie Larian, a nie powyższe studia.
Moim zdaniem obok Owlcat to jedyne studia, które oprócz skali, byłyby w stanie oddać klimat, mechaniki i ogólnego ducha Wrót Baldura.

Wspomniane Beamdog moim zdaniem nie podołałoby takiemu projektowi - dobrze poprawiają starsze gry, ale w zasadzie tyle. Ich autorskie pozycje są niestety raczej proste i dość przeciętne - to nie jest studio, które byłoby w stanie zrobić nawet w 1/4 tak dobrą grę jak Baldurs Gate i niestety to jest fakt.
Obsidian dzisiaj nie jest tą samą firmą co kiedyś i coraz mniej wierzę, że są w stanie wypuścić w przyszłości coś co można nazwać bardzo dobrym bądź genialnym - ot przeciętne gry, ledwo wybijające się ponad średniaki.
W zasadzie jest jeszcze InXile... ale ich by to przerosło i w sumie samo studio jakoś nie pasuje mi do tworzenia gier typu Baldurs Gate.

Paradoksalnie byłbym ciekaw np takiego CDP Red - myślę, że jakby ogarnęli system D&D to jako jedni z nielicznych byliby w stanie dostarczyć grę w tym uniwersum, która miałaby genialny klimat. Czy byłby to wierny BG? Nie wiem, ale im od biedy dałbym szansę.

16.06.2026 23:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Silvaren Jak na mnie, to realnie tylko Larian i Owlcat byłyby w stanie ogarnąć taki projekt i zrobić to dobrze. InXile jest spoko, ale myślę, że ich zwyczajnie przerosłaby skala, a i podobnie jak TheFrediPL uważam, że to studio jakoś mi nie pasuje.
Obsidian ostatnio mocno obniżył loty i w zasadzie każda kolejna gra prezentuje słabszy poziom od poprzedniej, a najgorsze, że wygląda, że problem będzie się tylko pogłębiał.

16.06.2026 10:18
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

M3t4l_Slut Niestety. Swego czasu sam cieszyłem się, że MS przejmuje tyle studiów na zasadzie "będzie zastrzyk gotówki, a przynajmniej nie są tacy źli jak EA, Ubi, Activision"... no i się myliłem.
Zamiast dawać twórcą wolna rękę to wtrącali się z głupimi pomysłami, a teraz ukrecają łeb jak studia nie osiągnęły zakładanego zysku.
No i tak jak mówisz. Przestali stawiać na innowacje i ciekawe rozwiązania, a zaczęli skupiać się na "bezpiecznej nudzie"... całkiem jak EA, Ubi czy Activision.

09.06.2026 08:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

colinrobinson W dzisiejszych czasach mobbing to często bardzo cieka granica miedzy:
- przełożony jest nienormalny i faktycznie stosuje mobbing (niestety często spotykane)
- przełożony jest zwyczajnie próbuje zmotywować tyłki leniwych pracowników ślizgajacych się na plecach innych (a tych w dużych korpo niestety bardzo wielu).
Jak było nie wiem, ale nie zdziwię się, że gość był po prostu dość ambitny i cisnął tych mało ambitnych do większego wysiłku, a część z nich była zwyczajnie przewrażliwiona na swoim punkcie i popłakała się o mobbing.

09.06.2026 07:54
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

PolujacySult@n Gość jest od fabuły, a ta w Cyberpunku mimo wszystko stała na bardzo wysokim poziomie.
Problemami Cyberpunka były błędy techniczne, za które odpowiadali zupełnie inni ludzie.

06.06.2026 22:58
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

Mikolajwill Niby tak... ale sam z siebie bardziej wczuwam się w postać, jeżeli faktycznie jest narzucona przez twórców - wtedy jest jakoś tak bardziej naturalnie i autentycznie... a i potem oglądając jakieś filmiki na YT czy gameplaye nie mam "a co to za gość", tylko od razu poznaje głównego bohatera.
Choć realnie fakt faktem, mogli dać opcję dla tych, którzy wolą sami tworzyć swojego awatara.

06.06.2026 22:55
Terefere85
5
odpowiedz
Terefere85
70

p4go Tak - Mass Effect w lepszej oprawie graficznej, z trochę poprawionym gameplayem, dającymi się lubić towarzyszami (przynajmniej na tym gameplayu) i chyba jakąś w miarę ciekawą historią.
Jeżeli nic nie ukrywają i nie wywalą jakiejś kupy nawozu po premierze to powinno być dobrze.

06.06.2026 22:53
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Trochę wygląda jak Mass Effect na sterydach... co akurat w sumie mi nie przeszkadza.
Na plus, że postacie wyglądają całkiem dobrze, wydają się być "możliwe do polubienia" i nie widać ciśnięcia politycznej papki, a to dziś duży plus.
Jeżeli fabuła będzie dobra to "będę grał w grę" 😊

06.06.2026 09:37
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

W sumie to to przez to unikanie premiery GTA zaraz dojdzie do takiego paradoksu, że GTA wyjdzie samotnie w tym listopadzie i zgarnie 2x tyle graczy ilu by mogło (bo nie wyjdzie nic ciekawego równocześnie) a pozostałe gry same podjadają się miedzy sobą bo we wrześniu pojawi się za dużo fajnych gier i większość z nich po prostu dostanie przez to rykoszetem.
Finalnie Rockstar zarobi więcej niż by mógł, a reszta dalej zaliczy słaby start...

05.06.2026 23:08
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

fenfir Przecież zwykłe PS5 to odpowiednik mniej więcej RTX 2060, a wersja Pro dopiero jest trochę mocniejsza od 2070Super.
Tak czy siak - Steam Machine to na dzień dzisiejszy aż i tylko przyzwoity sprzęt - nowe gry odpali w średnio wysokich przy 1080p i tyle, reszta będzie w miarę dobrze śmigać w wysokich, może nawet w trochę lepszej rozdziałce.

Poza tym, zawsze można użyć jakichś niezależnych frame generatorów - sam na Steam Decku używam Decky Framegen i działa to zaskakująco dobrze.

05.06.2026 23:00
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

BloodPrince Niestety. Mogło być super i w dobrej cenie ten sprzęt mógł mocno namieszać w rynku gamingowym... no ale niestety, cena pewnie będzie słaba, a to główny czynnik sukcesu tego urządzenia.

04.06.2026 10:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

BlackTone No nie wiem, ludzi którzy stworzyli te gry?
Posłuchaj choćby początku wypowiedzi tych dwóch twórców w załączonym filmiku - oni to mieli pierwszą styczność z serią grając w God of War z 2018, a dołączyli do studia (ta babka) dopiero w połowie produkcji Ragnarock (czyli 2022). To są ludzie, którzy totalnie nie mają o tej serii pojęcia i tyle w temacie.

03.06.2026 17:42
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

baltazar1908 Nigdy nie będzie - ten styl wprowadzania danych w komputer jest nieporównywalnie gorszy niż to co robimy myszką klawiaturą. Jedyne w czym może to być pomocne, to dla totalnie nieobeznanych osób, które itak nie ogarnęłyby danego tematu - wtedy łatwiej powiedzieć co chcą i AI zrobi to za nich, cała reszta to bzdura i regres w stosunku do tego co mamy.
Jedyne co działałoby szybciej to bezpośrednie podłączenie PC do mózgu... a tego nie życzę nikomu, bo tutaj bardzo mocno ocieramy się o wizję dystopijnego świata.

03.06.2026 16:12
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Kadrion Niestety to jest prawda i coraz bardziej to widać.

03.06.2026 16:12
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

szlekjacob Ten to akurat jest naganiaczem... choć też ma coraz bardziej nawalone pod kopułą. Trochę zaczyna to być przerażające szczerze mówiąc, zwłaszcza jak czyta się wypowiedzi niektórych z nich (np szef Palantir).

03.06.2026 16:11
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

amfa24 Przecież oni (kilku niebezpiecznie odklejonych miliarderów) mają nas totalnie gdzieś - liczy się ich chora wizja świata, a my albo mamy się dostosować, albo spadać.

31.05.2026 18:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

LokalnyRzezimieszek Zobaczymy co wyjdzie - CDP też powierzył zachowanie NPC w Cyberpunku w ręce AI i jak wyszło wszyscy widzieliśmy. Atak klonów, identycznie zachowania każdego NPC na zachowanie gracza, respawnowanie się policji za plecami i masa innych kretyńskich rozwiązań głupich z naszego punktu widzenia, a całkiem logicznych jeżeli rozumuje AI.
Jeżeli Rockstar podejdzie do tego mądrze, to ma to szanse na sukces, jeżeli pozbędą się ludzi robiących skrypty i zaufają AI to będzie jak w Cyberpunku - kilka lat łatania i pisania skryptów na szybko by gra działała.

31.05.2026 18:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

TwojaStaraWTeamie CDP przez chwilę przed premierą chwalił się użyciem AI w kilku aspektach tworzenia gry.
Jednym z nich było symulowanie życia Night City - zachowań NPC, ich różnorodności, pojazdów, tego co będzie się działo ze światem i jak będzie reagował na gracza. Jak wszyscy pamiętamy, wyszło to dramatycznie źle... ale całkiem "logicznie" jakby popatrzeć na to z punktu widzenia AI - choćby to, że ścigająca gracza policja prawie zawsze pojawiała się bezpośrednio za jego plecami. Trzymając się realizmu - totalna bzdura, ale z punktu widzenia AI idealne miejsce na pojawienie się, gdy chcesz kogoś spacyfikować.

Żeby nie było - nie wszystko wyszło im źle - użycie AI do synchronizacji ust z wypowiadanymi tekstami (niezależnie od wersji językowej) czy podkładanie głosu Miłogosta Reczka (który zmarł krótko po premierze CP2077) w dodatku Phantom Liberty - tutaj AI ogarnęło temat bardzo dobrze.

30.05.2026 21:04
Terefere85
odpowiedz
2 odpowiedzi
Terefere85
70

Tak tylko przypomnę - CD Projekt RED chwalił się tym samym przed premierą Cyberpunka - wyszło tak, że łatali grę przez 3-4 lata i część rzeczy została dosłownie napisana od zera aby wszystko działało jak należy.
Fakt, że dzisiaj AI stoi na zupełnie innym poziomie niż wtedy, ale mimo wszystko, nie jestem tutaj specjalnym optymistą.

18.05.2026 17:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

ereboss  Problem jest taki, że po wypuszczeniu RDR2 (czyli gry genialnej) ze studia odszedł współzałożyciel Rockstar - Dan Houser (plus kilku innych długoletnich i doświadczonych pracowników). Gość odpowiedzialny właśnie za RDR2 w stanie takim w jakim go dostaliśmy (jak i poprzednie gry) znany z tego, że mocno cisnął na udoskonalanie tego co już jest, różne drobiazgi, detale i małe elementy i inne pierdoły, które z braku czasu/pieniędzy inne studia olewały, a które jednocześnie czyniły gry Rockstara tak dobrymi.
Według opinii innych pracowników gość każdą grę traktował jak swoje dziecko - starał się dopracować wszystko bardziej niż pozwalały możliwości, przy czym był u samej góry, więc miał realną moc sprawczą i chęci - takich ludzi ciężko niestety zastąpić. 
Drugi z braci Houser to typowy facet od zarządzania (i w tym ponoć jest dobry), ale już nie od tworzenia czegoś i ponoć brak mu zarówno kreatywności jak i wiedzy na tematy techniczne - ot dopóki robili razem, uzupełniali się dosłownie idealnie - jeden tworzył i wymyślał, drugi ogarniał resztę. 

Co będzie to się okaże, fakt jest taki, że mocno zaczyna widać gigantyczne nakłady marketingowe (a to często potrafi odbijać się na jakości produktu), zwolniło się z firmy kilku bardzo kreatywnych ludzi i fakt faktem, firma od lat raczej odcina kupony od tego co było (często w kiepski sposób). 
Sam bardzo bym chciał, by było super, ale raczej się na to nie nastawiam - zobaczymy co będzie.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-05-18 18:54:17
13.05.2026 22:34
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

XdekHckr Nie słuchali grzecznie, tylko się stawiali dość mocno i cenzurowali tylko to, co było ewidentnie problematyczne i przy tym mierne jakościowo.
Nie popieram, ale rozumiem, bo problem jest taki, że jak są monopolistą, tak firmy płatnicze niestety też i to one mogą takiego Steama zablokować i szantażować - do momentu, aż Valve nie opracuje swojej własnej metody płatności, będą musieli niestety liczyć się z operatorami płatniczymi. 
Szczęście w nieszczęściu takie, ża zarówno Visa, jaki MasterCard czy PayPal po ostatnich fikołkach nagrabiły sobie na tyle, że z jednej strony Unia mocno przyspieszyła prace nad własną alternatywą dla tych operatorów, z drugiej mniejsze rzeczy typu choćby nasz Blik mocno zyskały na popularności.

13.05.2026 22:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

LokalnyRzezimieszek Zobaczymy, gościu fakt faktem od nastu lat trochę nic nie robił i mógł lekko wylecieć z obiegu... ALE mimo wszystko z gier przy których maczał palce każda była świetna i w zasadzie nie schodził poniżej pewnego bardzo wysokiego poziomu, nawet z budżetowymi i niszowymi produkcjami typu Freedom Force (pomijam tragiczne działanie na nowych systemach operacyjnych).

10.05.2026 21:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

prawdziwy W sumie to zdziwi mnie jak będzie inaczej.

04.05.2026 22:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Coraz bardziej wkurza mnie ten naganiacz. Ciśnie propagandę byle jego sprzęt się sprzedawał i powie cokolwiek byleby słupki w Excellu rosły. 
Gorzej, że sam chyba zaczyna wierzyć w swoje kocopoły i jeżeli wepchnie swoją własną firmę w tą bańkę (zastępowanie pracowników przez AI) to za kilka lat możemy zobaczyć coś, co z dzisiejszej perspektywy zakrawa na absurdalnie niemożliwe - Nvidię na skraju bankructwa. 
Tak czy inaczej - ja gościa mam na tyle dość, że następna karta będzie od AMD (tak wiem, też święci nie są).

04.05.2026 22:55
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Uruk-Hai666 Nie ćpa - to naganiacz. Nvidia trzepie niesamowitą kasę na AI i ten gość robi propagandę, by ta technologia się sprzedawała jak najlepiej. 
Problem w tym, że sam zaczyna w to wierzyć...

04.05.2026 22:52
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Akuzativ1994 Ustaw sobie pada od Steam to zmienisz zdanie. Może w starcrafta czy inne szybkie RTS'y nie będzie łatwo, ale cała reszta działa świetnie - w zasadzie sam z siebie przechodzę gry FPS często właśnie na tym padzie - kombinacja dobrze ustawionych gładzików i żyroskopu potrafi czynić cuda.

04.05.2026 22:49
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Inquerion Ale co Ty porónujesz? Zwykły prosty kontroler bez dosłownie niczego, w dodatku od ostatniej generacji dość słaby jakościowo (mam) do jednego z najbardziej zaawansowanych urządzeń na rynku - żyroskopy, 10x lepsze analogi, haptyka, gładziki, dodatkowe programowalne przyciski i masa innych rzeczy, których nie wymieniłem - niewiele jest padów które mogą tutaj nawiązać walkę, a jak są to kosztują dużo więcej.

04.05.2026 22:45
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
70

lee32147 Ja ograłem tak na Steam Controllerze Red Dead Redemption 2 z Epic, oraz Wiedźmina 2 i 3, plus Cyberpunka na GOG - zero problemów - dodaje się skrót tak jak piszesz i wszystko śmiga.

04.05.2026 22:43
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Dead Men Nie będzie. Pierwszego wyprzedawali za śmieszne pieniądze, bo złamali jakiś patent na przyciski z tyłu i przegrali sprawę w sądzie, więc musieli się go pozbyć zanim wyrok się uprawomocnił... to oddali go za półdarmo by nie utylizować sprzętu i tyle. 
Tutaj raczej już takiej wtopy patentowej nie zaliczą.

04.05.2026 22:42
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

mario7777 Mam podobne zdanie - jeżeli ktoś chce "normalnego" pada, to Flydigi z seriami Vader, a zwłaszcza Apex w zasadzie są podważają sens dokupywana czegokolwiek droższego bo nic więcej nie dostajemy... no chyba, że ktoś poza klasycznym gamepadem, szuka czegoś z dodatkowymi bajerami, wtedy w zasadzie zostaje właśnie taki Steam Controller.

04.05.2026 22:38
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

skibru74 Realnie kupisz za te 150zł dobrego pada od czy to Gamesir, Flydigi, czy kilku innych firm... ale  też nie zgadzam się z tym co pisze MilornDiester  - 150zł za Steam Controller to nierealna cena - ten pad mimo wszystko jest dość zaawansowany w porównaniu do tego co oferuje konkurencja i bardzo uczciwie mógłby kosztować te 300zł.

02.05.2026 09:40
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

szopen469 Akurat Spiders jako tako sobie działało, do momentu aż sprzedali się firmie Nacon - od tamtej pory było tylko gorzej.
Trochę potwierdza to co piszę wyżej - jeżeli takie średnie wielkościowo studio jest niezależne od giełdy (to jest ostatnio największy rak) i nie sprzeda się jakiejś większej firmie to tworzy na ogół dobre gry.

Problemy zaczynają się, jak ktoś połasi się na większe pieniądze od inwestorów kosztem wolności twórczej, bo nie oszukujmy się, zarówno akcjonariusze jak i zewnętrzny właściciel mają swoje wizje (często sprzeczne z wizją dewelopera) i cisną je choćby studio miało upaść - "bo oni wiedzą lepiej".
Dlatego też uważam, że giełda czy sprzedaż firmy dużemu wydawcy to ostateczność i jeżeli firma nie ma dużych długów i nie pali się pod nogami, to nie ma co się w to pakować, bo to dosłownie sprzedanie duszy diabłu - fajnie przez rok czy dwa, a potem równia pochyła w dół.

01.05.2026 11:47
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Jane_od_Batmana Co do fabuły to moim zdaniem była bardzo dobra i miała niezłe momenty, problemem był po prostu gameplay, który był totalnie spłaszczony, efekciarski i nieangażujący, plus ogólna nuda panująca na poszczególnych lokacjach... choć trzeba im oddać, że jednak były spore i całkiem ładne. 
Dla mnie jedna z najbardziej skrajnych gier w jakie grałem - łącząca elementy bardzo dobre, ze skrajnie słabymi.

01.05.2026 11:42
Terefere85
8
odpowiedz
Terefere85
70

Bardzo cieszy mnie sukces tej gry i podejście twórców. Pokazuje to, że nawet stosunkowo małe studio jest w stanie zrobić grę lepszą niż wielkie korporacje, jednocześnie rozwijać ją na długo po premierze i słuchać graczy. 
Cieszy tym bardziej, że to już kolejne z rzędu studio AA, niezależne od giełdy (oby tak zostało!) i wydawców, które tworzy po prostu dobre gry, skupiając się tylko na tym i zadowoleniu graczy, a nie ideologii, słupkach w Excellu czy robieniu dobrze zachłannym inwestorom. 

Może faktycznie czeka nas kolejna "rewolucja" na rynku, gdzie duże molochy stracą na znaczeniu na rzecz średnich deweloperów.

01.05.2026 11:29
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
70

Darek1785 Jeżeli ta grafika kogoś bulwersuje, to najwyraźniej nie miał do czynienia z poprzednimi częściami gry, albo ma kija wetkniętego do tylnej części ciała. 
GTA od dawna wyśmiewa i pokazuje w krzywym zwierciadle wszystkie amerykańskie grupy społeczne i stereotypy ludzkie, nie oszczędzając praktycznie nikogo i jadąc po każdym równo. 
Te panie z grafiki to stety niestety pewna część dzisiejszej hamburgerowej "kultury" i nic na to nie poradzimy - to, że takie postacie będą w grze to żaden "woke" czy inne politpoprawności - ot karykatura dzisiejszego społeczeństwa. 
Plus taki, że pewnie w grze będzie to jak zwykle pokazane w mocno satyrycznie i prześmiewczo.

28.04.2026 22:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Szumnyj - wiadomo i też jestem zdania, że to nie takie proste. Mimo to, cena jaką sobie podyktowali, to typowa cena na którą może sobie pozwolić:
1. Bardzo znana marka, mająca już grono wiernych fanów.
2. Bardzo znany producent, który daje "gwarancję", że nie wypuści bubla.
3. Jakaś legenda branży gier typu Sid Meyer czy Hideo Kojima.
4. Najlepiej miks wszystkich powyżej

Tutaj niestety, marka jak i producent to lekka niewiadoma, a i żaden człowiek z tej ekipy nie jest na tyle rozpoznawalny w branży gier, by sprzedać produkt tylko swoim nazwiskiem.
Nie umniejszam Rebel Wolves - uważam, że to utalentowana ekipa weteranów, która wypuści świetną grę... ale jak widać, ludzie nie są o tym tak mocno przekonani jak ja czy Ty... i tutaj jest problem, bo w takim przypadku jednak wypadałoby trochę obniżyć ten pułap cenowy, by zachęcić graczy.
Bandai, liczy, że wypozycjonują to jako AAA i się uda (oby im się udało) ale realnie moim zdaniem, okolice tych 200zł są po prostu bezpieczniejszym progiem dla gry tego typu.

28.04.2026 21:01
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Szumnyj Bardziej chodzi o fakt, że jednak to nowa marka, nowe studio i gra według wielu to "tylko" AA (moim zdaniem jednak bliżej do AAA), co może odbić się negatywnie na sprzedaży. 
Wypuściliby to w okolicach 180-200zł i byłoby super - sprzedaliby pewnie 2x tyle kopii na premierę, zrobiłby się szum i gra sprzedawałaby się świetnie. 
Właśnie takiej strategii użyli twórcy Clair Obscur czy Tainted Grail - niska cena zachęciła dużą ilość graczy do tytułów, a Ci zrobili grą marketing (na który deweloperzy nie mieli środków przed premierą) i wszystko poszło efektem kupi śnieżnej. 
Tutaj może być o to trudno - bo cena jednak spora, a na zaufanie twórcy i gra muszą sobie zapracować wcześniej, jeżeli wołają tyle za swoją pozycję... a Ci jednak jeszcze tego nie zrobili (praca pod CDP nie jest tym samym co własne studio).

28.04.2026 20:48
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Draugnimir Dokładnie. Życzę im aby faktycznie zebrali się w nowym studiu i znowu zaczęli robić gry, bo jednak ich produkcje miały swój unikalny klimat, którego próżno szukać u innych deweloperów.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-04-28 20:50:10
28.04.2026 20:46
Terefere85
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Terefere85
70

Trochę żal, bo jak ich gry były na ogół trochę drewniane mechanicznie, tak zawsze nadrabiały pomysłem i kreacją świata, które jednak były dość unikalne. W te najnowsze tytuły jak Greedfall 2 czy Steel Rising nie grałem, ale poprzednie mimo swoich wad jednak wspominam bardzo dobrze.

28.04.2026 18:35
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Paprykarz 
Niektóre "zwykłe" kontrolery potrafią kosztować 2x tyle (co jest absurdem), a porządny "klasyczny" gamepad (np jakieś Flydigi Apex) kosztuje w sumie całkiem podobnie co to od Valve... a tutaj jednak dostajemy dużo więcej, z gładzikami na czele - wiadomo, tutaj część osób nie ogarnie tematu, ale zapaleńcy, którzy sobie je ustawią, nie będą chcieli innego kontrolera - sam mam starego Steam Controllera i jeżeli dobrze ustawi się gładziki (jako "symulacja myszki" nie analogów) i żyroskop (aby działały jednocześnie) to sterowanie nawet w grach FPS jest zadziwiająco dobre i niewiele ustępuje temu za pomocą myszki. 
Realnie sam zastanowię się nad zakupem jak cena będzie w okolicach 300zł, ale bałem się początkowo, że będzie bliżej 500zł (znając to jak wyceniają sprzęt na naszym rynku).

28.04.2026 18:28
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Przecież już były plotki, że w okolicach 2027r. AMD ma wypuścić jakiś nowy układ, który realnie będzie sporym krokiem do przodu w urządzeniach przenośnych i ponoć właśnie dopiero on ma napędzać Steam Decka 2... co zresztą ma moim zdaniem sens, bo to co robi konkurencja Valve, to trochę puszczanie seryjnie urządzeń i sprawdzanie co z tego będzie - często przyrost mocy, czy realne zmiany niewielkie i nie warte dopłaty. 
Moim zdaniem, aby Steam Deck 2 miał sens, powinien być minimum 2-3x mocniejszy niż aktualny model, a chwilowo nie ma specjalnie układu który by to zapewnił przy zachowaniu sensownej ceny urządzenia. Najbliżej jest Ryzen AI MAX 395... nawet jest na tym jeden handheld, ale cena powala na kolana - za rok, może półtorej myślę, że podobne procesory będą już sporo tańsze, może nawet wydajniejsze i wtedy realnie doczekamy się nowego Decka.

25.04.2026 21:16
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Nie powiem - drogo trochę. 
Sam mam dwa kontrolery pierwszej generacji (jeden do TV i jeden do PC) i dla mnie realnie najlepsze kontrolery jakie wyszły... tylko trzeba przysiąść chwilę i sobie skonfigurować (dla wielu to "za dużo"), a wtedy można nawet grać i w FPS'y - przeszedłem na tym choćby Cyberpunka i RDR2 - grało się lepiej niż na myszce.  
Mocno myślałem nad zakupem nowego, ale jak cena będzie na poziomie >400zł to mimo wszystko, ale nie kupię, dopóki nie będzie jakiejś sensownej przeceny. 
Z drugiej strony, stary kontroler dalej daje radę.

21.04.2026 21:42
Terefere85
😐
1
odpowiedz
Terefere85
70

Powiedzmy to tak - to jest korpo, a korpo się nie zmienia. 
Zamiast własnej ekipy, gdzie trzeba opłacać pracowników, by tworzyli AI, wolą skorzystać z już istniejących AI gdzie nie trzeba opłacać pracowników tylko licencję (watrą tyle co pewnie jeden czy dwóch gości) i tyle. 
Piękny świat się nam szykuje.

18.04.2026 16:28
Terefere85
5
odpowiedz
Terefere85
70

I to w sumie może być najważniejszy czynnik tego zagadnienia.
Wtedy jeżeli gra była za trudna, albo źle zaprojektowana (a zdarzało się bardzo często) to w zasadzie gracz został sam ze sobą - albo musiał ruszyć 4 litery i szukać rozwiązań w realnym świecie, albo klikał pół dnia gdzie popadnie aż w końcu zaskoczyło.
Dziś mamy internet, kilka kliknięć i problem z głowy - szare komórki nawet nie zdążą się uruchomić...

18.04.2026 16:25
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Mam podobne zdanie jak Asmodeus - nie tyle dominowały, co stanowiły dużo większy procent rynku... ale fakt - one miały spory wpływ na kreatywność i rozwój abstrakcyjnego myślenia (czasem aż za bardzo) wśród graczy... zwłaszcza, że nie było jak dziś internetu, gdzie można było w minutę sprawdzić co w danym momencie zrobić - albo udało Ci się kupić (w odpowiednim czasie) jakąś gazetę z solucją albo kombinowałeś przez godziny, albo nawet dni klikając wszystko co tylko możliwe na mapie i w ekwipunku.

18.04.2026 16:20
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
70

Bardziej mówię o branży jako ogólnik "uśredniając" gry i realnie to jest fakt. Przeciętna gra z lat 90 była trudniejsza niż przeciętna gra dzisiaj.
Absolutnie nie mówię, że nie ma dziś gier trudnych - jest ich sporo, w ogólnym rozrachunku może nawet i ilościowo tyle co w latach 90-tych... ale dziś gier jest nieporównywalnie więcej i jednak te, które są tworzone, standardowo są po prostu łatwiejsze - dysproporcja jest tutaj bardzo duża.

Pomijam jednocześnie tryb multiplayer - to absolutnie nie ma nic wspólnego z trudnością gry, bo za poziom "irytacji" gracza odpowiada w 90% inny gracz, a nie deweloper (ten owszem może dołożyć coś od siebie, ale działa to na obydwu graczy).

18.04.2026 12:43
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

Coś co wiadomo od dawna. 
Dziś (a nawet od dobrych 10-15 lat) gry robi się łatwe i bezpieczne - gracz ma się nie zestresować, nie zrazić i dosłownie "przejść i zapomnieć", a potem kupić nowy produkt. 
Mało gier daje jakiekolwiek wyzwanie, te zaliczane do trudnych to coś typu standardowa gra z lat 90-tych, a tylko nieliczne potrafią stawić bardzo wysoką poprzeczkę przed graczem (tutaj czasami aż przesadzają). 

Co ma na to wpływ? Pewnie próba dotarcia do jak największej liczby graczy, co przekłada się niestety na "miałkość" finalnego produktu - zamiast czymś się wyróżniać (co jednych mocno zachęci, innych odepchnie), wszystko jest po prostu grzeczne, łatwe i przeciętne.

18.04.2026 12:38
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
70

HETRIX22 Problem taki, że nawet proste gry arcade z lat 90 dawały stosunkowo duże wyzwanie. Porównując np Street Fighter 2 z tym najnowszym, to pierwowzór był nieporównywalnie trudniejszy zarówno pod względem tego jak zachowywali się przeciwnicy, jak i samego robienia specjali (teraz masz to ułatwione do granic możliwości). 
To samo platformówki - takie Super Mario Bros  3 mimo iż jest grą dużo łatwiejszą niż pierwsza część, dalej jest trudniejsze niż to co wychodzi ostatnimi latami (nie umniejszam samej zabawie - to inna kwestia). 

Nie chodzi mi o fakt, że dziś nie robi się gier trudnych - robi, a te potrafią być naprawdę dużym wyzwaniem. Bardziej problem jest w tym, że dziś standardowa gra to wyzwanie na poziomie 3/10 - praktycznie samograje. Wtedy, te najłatwiejsze to było takie 6/10 - niby dalej nie specjalnie trudno, ale trzeba było przysiąść i choć minimalnie się skupić - i to jest słowo klucz, bo dzisiejsze gry tego skupienia nie wymagają nic a nic.

17.04.2026 21:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

DexteR_66 Tak czy siak, Wiesiek 3 czy Cyberpunk mimo wszystko pod względem fabuły i scenariusza to czołówka gier na rynku - jeżeli ten gość miał w nich jakiś większy niż marginalny udział, to tutaj też nie powinien dać ciała.

17.04.2026 21:36
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

DGT Co fakt to fakt. Problem jest jeszcze bardziej złożony - dużo funduszy inwestycyjnych podłapało sposób na biznes dotując produkcje gier. Część z nich idzie do największych developerów, część, do "średnich" wielkością studiów, które się dzięki temu rozrastają (to nie jest wada). Ci niestety robią gry takie, jakie chcą inwestorzy - bezpieczne, proste, mało innowacyjne, wtórne i często przepełnione propagandą (to już są wady) - ogólnie pozycje co najwyżej średnie , których jak wspomniałeś jest masa na rynku i którymi gracze nie są specjalnie zainteresowani. 
No i w tym momencie następuje problem, bo takie studio zatrudnia już sporo osób (w stosunku do tych małych), a realnie nie produkuje aż tak dobrych gier, by utrzymać się samodzielnie bez inwestorów... a Ci niestety uciekają po pierwszym "mało udanym" produkcie, co kończy się zwolnieniami. 

Fakt jest taki - branża musi się trochę oczyścić i tyle, bo po prostu jest tego za dużo i większość niestety nie grzeszy specjalnie dobrą jakością czy innowacjami.

11.04.2026 22:00
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
70

"a my łączymy je w coraz większe klastry"
Czyżby kolejny po "panu kurteczce" naganiacz na rynek AI usprawiedliwiający wysokie ceny... przy okazji zarabiający na tym konkretną kasę?

11.04.2026 20:38
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

Dlatego właśnie nigdy nie ufa się tego typu serwisom (zwłaszcza od dużych korporacji, mających różne niezwiązane ze sobą biznesy). Nawet jak działa i przynosi kasę, to nie znasz dnia ani godziny jak jakiś krawaciarz na wysokim stołku stwierdzi, że "potrzebne są zmiany", "on ma inną wizję".
Jak serwisy typu Steam czy GOG, czy konsole nie są idealne, tak to ich trzon biznesu i aby coś się popsuło, musiałoby nastąpić jakieś trzęsienie ziemi. Grę masz na koncie, odpalasz i grasz do woli - niestety sprzęt swoje kosztuje i to wydatek który trzeba ponieść. 
Streaming w dużej korporacji to ruletka - zmieni się szef działu, chce się wykazać i wywali biznes do góry nogami.

06.04.2026 10:45
Terefere85
😁
2
odpowiedz
Terefere85
70

Jerry_D Szczerze mówiąc, to jest to całkiem niegłupi pomysł jeżeli faktycznie Warner Bros tak podchodzi do tematu. Firma krzak na jakiegoś menela, najtańsza w produkcji gierka typu clicker (czyli kilka grafik i nazwy postaci by mieć pewność co jest objęte prawami własności) plus "przyjazny donos" do każdej firmy która może mieć prawa do tej marki (by ich sprowokować) i można wtedy sprawdzić kto realnie ma jaką moc sprawczą w stosunku do tej gry.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-04-06 10:45:36
05.04.2026 12:10
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
70

WolfDale Wiele osób bardzo mocno czeka na remake tej gry, a i samo Nightdive też mocno działa by reaktywować trą markę... ale nie ma się co czarować - bajzel w prawach autorskich do tej marki jest niesamowity, a niestety brak też dobrej woli niektórych firm, które jakieś prawa posiadają. 
Jeżeli coś jest trudne na granicy z niemożliwym, to właśnie uzyskanie praw do tworzenia czegoś bazującego na No One Lives Forever.

04.04.2026 09:58
Terefere85
😜
5
odpowiedz
Terefere85
70

Jak czytam takie artykuły to zawsze mam mieszane uczucia. Coś między podziwem dla wytrwałości i osiągnięcia, a lekką dezaprobatą obsesji jaką jest tego typu gra - kilka/naście/dziesiąt lat grania w jedno i to samo by znaleźć coś czego ktoś inny nie znalazł.

30.03.2026 18:24
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

cukr0k Ot socjopaci i psycho narcystyczne osobowości - tyle. Oni na ogół dopychają się na takie stanowiska na plecach i po trupach innych ludzi. Brak empatii, moralności i normalnych zachowań społecznych, totalnie inne myślenie niż 99% społeczeństwa. Jeżeli mówisz o kimś "sprzedałby matkę za..." to jest to taki właśnie typ - i on sprzedałby tą matkę, jeszcze chwaląc się przed innymi podobnymi sobie, jaki to on nie jest przedsiębiorczy. 
Później wygadują takie farmazony, czy rozpętują wojny - bo realnie są to po prostu chorzy ludzie, którym łatwiej piąć się po szczeblach kariery, gdyż nie liczą się z krzywdą innych, po których się wspięli.

30.03.2026 18:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Asasyn363 Ja myślę, że spora część tych najbardziej zachłyśniętych AI firm po prostu padnie, a w ich miejsce wejdzie albo konkurencja, która wdrożyła to AI z rozsądkiem (nie zwalniając ludzi, tylko ucząc ich korzystać z nowych narzędzi), albo byli pracownicy, którzy wiedzą co i jak robić i zrobią to tak jak należy. 
Tak czy siak, szykują się nieciekawe czasy, bo sporo osób straci robotę - część się ogarnie i wyjdzie na swoje, ale sporo z nich wpadnie w mocne kłopoty finansowe i nie wróci na poziom na którym są aktualnie.

30.03.2026 18:16
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
70

Kwiliniosz Nie zaczną - oni w tych oparach tworzą sobie alternatywną rzeczywistość i coraz bardziej się w niej zadomawiają... do momentu aż firma spadnie z rowerka i sobie buzię strzaska... wtedy idą do innej firmy na podobne stanowisko.

28.03.2026 17:43
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
70

Probitas Kumpel ma siedmioletni PC na GTX 1660 i sobie chwali - nie jest to mocarz, ale dalej odpala gry w 1080p i przyzwoitych detalach. 
Ja w zeszłym roku wymieniłem PC na 2060 - miał 6 lat i szczerze mówiąc w tym 1080p praktycznie wszystko można było odpalić w bardzo wysokich detalach, a sporo gier śmigało nawet i w 1440p... a mówimy o komputerze z tej niższej średniej półki - i taki realnie spokojnie wystarcza na te 4-5 lat komfortowego grania... a zostają jeszcze te z wyższej półki, które po tylu latach dalej mają zapas mocy. Przykładowo taki już siedmioletni RTX 2080 ma moc zbliżoną do dzisiejszych RTX 5060... więc w teorii spokojnie powinien dobić do pułapu 10 lat użytkowania przy zachowaniu wysokich detali graficznych... ba, wiele osób dalej siedzi na dużo starszym i archaicznym dziś (architektura) GTX 1080... który dalej dobrze się sprawuje mając już te 10 lat na karku.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl