Dodaj do obserwowanych
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Terefere85

Terefere85 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

30.08.2026 23:42
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Geralt zawsze będzie odgrywał ważną rolę
Ciekawe tylko, czy cały i zdrowy czy jako wspomnienie i mentor, którego już nie ma... bo jedna z rzeczy których się boję, to uśmiercenie tej postaci - fabularnie może i byłoby to mocne tąpnięcie nadające wszystkiemu poważniejszy ton... ale kurde, tego chyba bym nie przebolał.

30.08.2026 23:37
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

benVrzeka "obie książki napisane po sadze dotyczą przygód Geralta, a nie Ciri" Tak... jednocześnie dzieją się przed główną historią ciągniętą w ostatnich książkach, więc można je traktować jako prequel.
NekoRei Tutaj mam podobnie - dla mnie seria Wiedźmin to Geralt i analogia do Batmana jest bardzo trafiona... mimo to nie skreślam tej gry, ze względu na Ciri... bo szczerze i z książek i z gier (przynajmniej moje zakończenie) w sumie jest ona naturalnym następcą Geralta i kimś, kto będzie "ciągnął" wiedźmiński fach dalej, a może nawet go trochę zrewolucjonizuje.
Jeżeli postać będzie napisana dobrze, wiarygodnie i będzie dało się ją lubić, to "jestem za".

30.08.2026 23:31
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

W sumie zastanawiam się powoli czy nie zaczynam lubić tej pani🤔
Z jednej strony pozamykała studia i zwolniła masę ludzi...
Z drugiej zrobiła to co trzeba było zrobić od dawna - chwycić rozleniwionych, przepłaconych i nieefektywnych deweloperów za gębę i kazać im się ogarnąć.
Trochę szkoda zwolnionych ludzi, ale mimo wszystko, od kiedy zaczęła robić tam porządki, nagle okazuje się, że przeciągany w nieskończoność TES6 nagle ruszył z kopyta, developerzy od Fable delikatnie zaczęli słuchać graczy, a panowie od AoE 3 wyciągnęli z szafy anulowane DLC i zadziwiająco szybko mają je już prawie gotowe (AoE2 też w końcu szykuje coś ciekawszego od ostatnich dodatków).
Ot pojawił się bat nad tyłkiem i nagle okazuje się "że się da"... smutne, ale jak widać było potrzebne.

29.08.2026 17:01
Terefere85
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Ja powiem więcej. Fabuła już w GTA V nie była jakaś porywająca, a postacie to w gruncie rzeczy też trochę socjopaci. Jeden typowy psychol, drugi gangus mający wszystko w 4 literach, a trzeci (w sumie najbardziej zbliżony do normalnego człowieka) to podstarzały przestępca. Pomijając postacie, to fabuła w "piątce" była totalnie nijaka i w zasadzie do Vice City czy San Andreas brakowało jej bardzo wiele, a i nawet "czwórka" była pod tym względem dużo lepsza.
Ot GTA po prostu takie jest - historia socjopatów podpalających świat dla własnej korzyści/zabawy... i jak sam nie specjalnie za takimi postaciami przepadam, tak mimo wszystko ciężko inaczej zrobić piaskownice w takim stylu.

Choć co by nie mówić - da się zrobić otwarte światy bez postaci, które są socjopatami - Cyberpunk zrobił to nieporównywalnie lepiej, o RDR2 nawet nie wspomnę, bo tam do połowy gangu człowiek czuł nawet sympatię... a były to w większości typu spod ciemnej gwiazdy.

26.08.2026 18:30
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Dla mnie są dwie grupy fanów.
Jedni którzy lubią tę serię i są otwarci na nowości - tym się może nawet spodoba.
Drudzy to tacy, którzy utknęli w przeszłości - co by nie wyszło i jak dobre by nie było to będą narzekać i grać dalej w HoMM3... i pod nich niestety nie ma co robić nowych gier, bo zwyczajnie ich po prostu nie da się zadowolić.
Tak czy siak - dla mnie niech tą grę robią - nowi gracze, czy Ci bardziej otwarci na coś innego (lub to samo, tylko ładniejsze) skorzystają... a Ci zakochani fanatycznie w trzeciej części niech sobie w nią grają dalej - jest dostępna, jest masa modów - nikt wam nie broni siedzieć dalej w tej samej grze.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-26 18:31:22
26.08.2026 16:33
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Ku'gath Dokładnie - Stary HoMM3 dalej jest grywalny i nikt go nikomu nie zabierze (a jak zbierze, to przyzwolenie na piracenie będzie jak nigdy), a tutaj dostaniemy po prostu odświeżoną, ładniejszą, ale dalej w teorii taką samą grę - jeżeli zrobią ją dobrze to czemu niby nie?

26.08.2026 16:31
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

tadere Oj tam - kupować nikt nie zmusza, a nie powiem, niektóre ich gry chętnie ogram jako Remake (jeżeli będzie dobrze, a nie po "Ubisoftowemu").

25.08.2026 21:30
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Szczerze to nie wygląda to dobrze. Z jednej strony niby grafika ładna... i tyle. Postacie wklejone jak w grach mobilnych za pomocą AI, do tego bitwy totalnie bez strategii, gdzie jednostki dosłownie zderzają się ze sobą i w ułamku sekundy (dosłownie) wygrywa silniejsza.
Serio to wygląda jak jakaś gra mobilna a nie pełnokrwisty RTS.
Obym się kurde mylił😐

25.08.2026 19:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

citarcitar2 Szczerze mówiąc, to mnie nawet nie specjalnie przeszkadzała ta pierwsza wersja bohaterki - to Fable, tam postaci nigdy nie były piękne i zawsze takie trochę komiczno karykaturalne. Szczerze mówiąc, to zasadzie mógłbym nawet nie mieć wyboru i grać tylko tą konkretną postacią... ważne , by po prostu dała się lubić, a nie była kolejnym girlbossem pouczającym i rozstawiającym facetów po kątach.

25.08.2026 08:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

katai-iwa Totalna głupota. Ja rozumiem, że chcieli dawać twórcą czas, odpowiednie warunku finansowe i wolną rękę (jednocześnie były naciski na pewne ideologie w grach, co wyszło przy ostatniej fali zwolnień) ale z drugiej strony totalnie nad tym nie panowali.
Wystarczyło zatrudnić kilka osób, które po prostu raz za czas wpadałyby do siedziby studia i mówiły "sprawdzam" - przy pieniądzach jakie tam krążyły nikt by tego nawet nie zauważył, a realnie niektórzy developerzy zamiast siedzieć na tyłku i zbierać kasę... po prostu robiliby to co do nich należy.
Finalnie skończyło się na tym, że MS przewalił kupę kasy, gier z tego specjalnie nie było, a jak już były, to sporo nie do końca takich jakie chcieli gracze. Po stronie developerów znowu, zapanowało lenistwo i bylejakość.
Finalnie przepalono miliony dolarów i mało pozytywnych rzeczy z tego wyszło.

24.08.2026 18:45
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Z jednej strony trochę ich szkoda, z drugiej rozbestwili się pod skrzydłami Microsoftu. Dobrych gier jak na lekarstwo, pracować się też jakoś nie chciało, ale kasa płynęła bo MS w swojej głupocie nie kontrolował tego co robią studia, które wykupił.
Teraz Microsoft się obudził, zrobili czystkę i niektóre studia zostały z ręką w nocniku - kasy już nie ma, ale zostało podejście jakie niestety weszło im w nawyk przez ostatnie lata.
Nie życzę im źle... po prostu nie spodziewam się po nich już nic nadzwyczajnego bo swoją szansę (jak była kasa i czas na tworzenie) zwyczajnie przebimbali.

24.08.2026 18:38
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

katai-iwa Mogli, ale skoro MS sypał kasą i nie sprawdzał co się dzieje, to zbierali pieniądze i się zwyczajnie obijali... jak niestety spora część studiów pod skrzydłami Microsoftu.

24.08.2026 16:19
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Szczerze, to nabrałem trochę nadziei po obejrzeniu tego teasera.
Graficznie wygląda ładnie, na oko klimat Fable jest zachowany. Walka wygląda zadziwiająco przyzwoicie (ani Soulskike, ani efekciarski akcyjniak i tak ma być) i nawet główną postać trochę poprawili.
W sumie do wcześniejszych zapowiedzi nic nie miałem, nawet ta brzydka damska postać by uszła, bo szczerze nie mam nic przeciwko graniu takową, byleby tylko była dobrze napisana i sympatyczna.

23.08.2026 10:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

michalw258111417 Zrób po prostu jakiś produkt i kłaniaj sie ladnie klientom, całuj butki, rób co ci każą, niech decydują co masz robić i rozdawaj go najlepiej za darno.
Nie no lepiej popularne ostatnio podejście: pluj po klientach, obrażaj ich, rób totalnie na odwrót w stosunku do tego czego oczekują, wrzucaj rzeczy, których nie lubią i żądaj za to horrendalnych pieniędzy... a jak się gra nie sprzeda (no zdziwienie co nie?) to wyzwij graczy od jakichś przegrywów i zrzuć wszystko na nich "bo nie chcieli kupować naszego produktu".

Nikt tutaj nie chce gry za darmo, nikt nie wymusza na Rockstarze praktycznie niczego (oprócz fizyczne wydania gry na płycie), nikt nie chce by się kłaniali - ot jako gracze (czyli klient, który płaci za grę całkiem spore pieniądze) chcemy być traktowani poważnie i tyle. Myślę, że sporo krytykujących osób prędzej czy później kupi tą grę za pełną cenę - ale nie zmienia to faktu, że czasem krytyka jest po prostu słuszna - bo to my finalnie ten produkt kupujemy i mamy do niej przez to prawo.

22.08.2026 19:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

michalw258111417 Mnie po prostu śmieszy bronienie takich korporacji i tyle - one sobie poradzą bez względu na to czy gracze będą ich bronić czy nie - wystarczy, że wydadzą dobry produkt, za który będziemy chcieli zapłacić.
Gra wyjdzie tak czy inaczej i te filmiki nie mają na to żadnego wpływu - co najwyżej zachęcą/zniechęcą niektórych do preordera... a tych ponoć tyle, że Rockstar itak już zarobił na tej grze, więc włos im z głowy nie spadnie.
Ten haker totalnie nic nie zmienia, to że akcje spadły, nie znaczy nic, bo kasę tracą głównie akcjonariusze (jeżeli chcą je teraz sprzedać), a nie sam Rockstar... i to tracą ją na chwilę, bo przed premierą cena tych akcji wywali pewnie w kosmos.

22.08.2026 14:02
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68
Image

SkyOnFire Wiec albo to jakaś wczesna, biedna wersja albo Rockstar kłamie na tych trailerach w żywe oczy, jak "pokaz jazdy" w CP2077 na PS4

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-22 14:02:18
22.08.2026 11:41
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Benekchlebek Mam bardzo podobne zdanie. Niby trochę szopka, niby sądy, angażowanie graczy w szykanie hakera i inne pierdoły, a fakt jest taki, że o krzywej akcji z Netflixem już wszyscy zapomnieli, a reklama robi się teraz większa niż była kiedykolwiek.

22.08.2026 11:40
Terefere85
14
odpowiedz
Terefere85
68
Image

Lorak_wie Niektórzy są po prostu dziwni inni skrajnie zaślepieni fanboystwem... i tutaj stawiam na to drugie - będą bronić korporacji która ma ich w poważaniu, choćby nie wiem jak absurdalne to było.

20.08.2026 23:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

W sumie widzę pewne zastosowania na plus... ale znając Sony, to wszystko będzie na minus.

Pierwsze co, to ułatwienie grindu w kiepsko (specjalnie) zaprojektowanych grach. Z jednej strony pewnie ułatwi to mozolną "robotę" (choć w sumie po co grać, skoro nie daje to frajdy) z drugie pewnie będą projektować gry tak, by realne postępy dało się osiągnąć tylko za pomocą agenta AI... i prawie pewne jest, że ten agent będzie sobie kosztował niemałe pieniądze - pay to win w nowym "modnym bo AI" wydaniu.

Drugie to podtrzymanie na życiu martwych gier online - pewnie dla tych kilku ostatnich graczy będzie to fajna opcja, bo można będzie grać w ulubioną grę mimo realnego braku zainteresowania reszty graczy... z drugiej, pewnie znowu będzie to usługa płatna.

Trzecia rzecz to czyste oszustwo - będą sztucznie podbijać statystki takimi botami, by zachęcić graczy na zasadzie "o, patrz ile ludzi w to gra!"... gracz kupi, pogra i się wkurzy bo gra jednak nie spełni oczekiwań. Jednocześnie będą udawać przed akcjonariuszami, że gra to wielki sukces - teraz osiągnięcie 200tys graczy jednocześnie nie będzie trudne, a raczej nikt się nie zorientuje ile to realnie boty.

Jak ogólnie widzę w tym szansę na fajny pomysł, tak zwyczajnie wiem, że Sony zrobi z tego obrzydliwą maszynkę do wyciągania pieniędzy i zwodzenia graczy i akcjonariuszy.

20.08.2026 22:56
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Tak jak pisze DarthMadara - może zrobią sobie agenta, który będzie sam kupował ich gry i sam w nie grał - po co im gracze? Taki agent może generować niesamowite cyferki w Excelu, a wiadomo, to dla odklejonych korporacji jedyny wyznacznik sukcesu. Będą miliony grających w danej chwili, miliony sprzedanych kopii, miliony mikrotransakcji na godzinę... tylko żadnego gracza i żadnej realnej gotówki... no ale niektóre korpoludki będą szczytować jak zobaczą jak wykresy wywaliły w kosmos🤣

18.08.2026 22:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Silas1415 Jeszcze to da się przeżyć, jeżeli faktycznie produkt się broni (a broni się)... ALE z takim podejściem, przypuszczam z roku na rok będzie tylko bardziej zafiksowany w swoim butnym podejściu do świata, a za tym niestety bardzo często idzie pogorszenie jakości samej pracy i popsucie atmosfery w miejscu jej wykonywania... co niestety odbije się pewnie też na ich grach.

18.08.2026 22:16
Terefere85
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Terefere85
68

Ja powiem tak - serię Ori uwielbiam, NRFW chętnie ogram jak już wszystko dopną na ostatni guzik... ALE gość niech się ogarnie, bo jego gra jak bardzo ładna... to zwyczajnie nie wygląda na tyle dobrze, aby ten tańszy Xbox mimo swojego wieku mógł mieć z nią problemy.
Wiadomo, optymalizacja kosztuje i trwa, ale mam wrażenie, że producenci ostatnio totalnie ten aspekt olewają, a i jeszcze mają pretensje do graczy, że mają czelność czegoś wymagać - mają, bo płacą za wasz produkt.

18.08.2026 22:06
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

zwierz4k Szczerze, to niewiele jest rzeczy w świecie gamingu, które bardziej by mnie ucieszyły od zamknięcia ekipy od Scam Citizen. To jest jeden z największych przekrętów w tej branży. Można psioczyć na EA za mikropłatności, można złożyczyć Ubisoftowi za plucie fanom w twarz, można marudzić na Bethesdę za marną jakość techniczną ich gier... ale cholera - te firmy przynajmniej dowożą swoje gry do końca... może w fatalnej formie, ale jednak finalnie dostajemy produkt za który zapłaciliśmy.
Tutaj produktu nikt nigdy nie dostanie, a ludzie pieniędzy wydali na to masę.

18.08.2026 21:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

robertoV Dokładnie - przecież z taką kasą, to ta gra powstałaby w kilka lat jeżeli studio faktycznie chciałoby ją zrobić... a tutaj nie chce. Zwyczajnie wybrali drogę - strzyc owce ile się da, a jak w końcu stwierdzą, że już strzyc się nie dadzą, to wypuścimy co tam mamy, nazwiemy to v1.0 i niech barany puszczają pianę z pyska ze wściekłości... a my będziemy spijać drogie drinki w towarzystwie ładnych modelek na którymś ze swoich jachtów i śmiać się z całego tego towarzystwa.
Smutne to trochę.

17.08.2026 16:30
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

W tych remake to w sumie martwi mnie jedna rzecz - fabuła. Stare Assassiny poza gameplayem i ładną grafiką miały coś, czego dzisiejszym brak - bardzo odważną fabułę, która nie bawiła się w poprawności polityczne czy ugrzecznianie czego się da. Oprócz wyrazistych i bardzo dobrze napisanych postaci (dziś rzadkość) było jeszcze coś - mocna krytyka otaczającej nas rzeczywistości (trochę podprogowo, trochę oficjalnie) i to poniekąd stanowiło o sile tej marki, bo zwyczajnie nie bali się przekazywać pewnych rzeczy.
Dziś takie coś nie ma szans w dużym studiu typu Ubisoft i trochę boję się, że w takim remake pierwszych części (przed Black Flag) usuną albo przerobią bardzo duże fragmenty fabularne... bo nie będą wystarczająco grzeczne i bezpieczne jak na dzisiejsze czasy.

17.08.2026 16:26
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

NekoRei Dokładnie. Jedynka jako jedyna POTRZEBUJE remake aby nadgonić pozostałe części. Poza grafiką i mechanikami realnie trzeba zwyczajnie tchnąć w nią trochę życia (więcej fabuły, ciekawsze poboczne postacie). Potencjał jest tutaj duży (zwłaszcza, że w pozostałych częściach są wzmianki o tym co działo się "później" więc można to włączyć w fabułę).
Dwójce w zasadzie wystarczyłby remaster - lepsze tekstury i animacje i tyle - reszta w tej grze już jest na bardzo wysokim (nawet jak na dzisiejsze czasy) poziomie.

17.08.2026 16:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Ku'gath Szczerze to też mam obawy właśnie o fabułę, bo jednak wtedy nikt nie przejmował się poprawnością czy grzecznością. Scenarzyści szli na całego, nie bali się niektórych rzeczy, które dziś by nie przeszły, poruszali wątki z gatunku "teorii spiskowych dziejów" i zwyczajnie tworzyli silne i jednocześnie dające się lubić postacie zarówno męskie jak i żeńskie.
Dziś takich gier po prostu by nie zrobili, a i jak będzie remake to pewnie uwalą z 20% fabuły "bo niedostosowana do dzisiejszego odbiorcy"

17.08.2026 16:11
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

katai-iwa Też jestem tego zdania. Tam realnie trzeba włorzyć najwięcej roboty, bo i fabula i gameplay wymagają sporej poprawy. Jak jest duży potencjał na remake, tak mam podobne zdanie - leniwy Ubisoft tego nie ruszy bo łatwiej będzie zrobić lepsze tekstury do innej części i zostawić resztę jak w oryginale.

16.08.2026 11:54
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

MegaLordGier14 To akurat bardzo dobra wiadomość, nie tyle, że jakoś zależy mi na ich launcherze... ale podoba mi się fakt, że zaczyna robić się powoli efekt kuli śnieżnej (jeszcze malutka, ale już to widać) i coraz więcej firm decyduje się na stworzeniu wersji swojego oprogramowania pod Linuxa.
Czekać tylko na Adobe (moim zdaniem największy softwarowy gracz, który pociągnie lawinę) i Nvidię (oni ponoć już mają jakieś plany) i realnie Linux wystrzeli grubo powyżej tych 10% udziału w rynku.

16.08.2026 11:49
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

halcyforn Pełna zgoda. Czasami stare oprogramowanie robi 100% tego co powinno i realnie nie potrzeba żadnej zmiany... no ale producenci chcą ją wymusić (wiadomo, wpadnie kolejna kasa) no i tak jak piszesz, blokowanie serwerów, komunikacji między urządzeniami i czego tylko się da by zmusić użytkownika do przesiadki na nowszy program (często wcale nie lepszy).
Myślę, że tutaj faktycznie spora część biznesu wsparłaby taką inicjatywę.

15.08.2026 19:02
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

W sumie takie historie bardzo cieszą. Jeżeli nic złego nie wydarzy się po drodze, a twórcy nie nadużyją zaufania inwestora to mamy idealny układ.
Inwestor zadowolony, bo liczy na produkt a nie tylko zyski, deweloper zadowolony bo nikt nie będzie ingerował w proces twórczy i spora szansa, że zarobi kasę na kolejny projekt, a gracze dostaną prawdopodobnie grę, która będzie miała w sobie to co najlepszego będą w stanie dać deweloperzy.
Jak jedynka nie była dla mnie grą wybitną, tak w sumie bawiłem się dobrze i dwójkę pewnie też ogram.

13.08.2026 19:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Mutant z Krainy OZ Używać 100% jasności albo mieć TV/monitor w mocno nasłonecznionym miejscu, które powoduje spore temperatury.
Rodzice mają chyba z 20 letnią plazmę (niby się mega wypalały), codziennie oglądają TV i to sporo i zero problemów (nawet robiłem w zeszłym roku test czy nie ma wypaleń). Ot telewizor w zacienionym miejscu i nigdy nie żyłowany.

13.08.2026 19:07
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

grish_em_all Ja mam TV koło 4-5 lat i monitor 3 lata. Jak ten pierwszy nie jest specjalnie eksploatowany, tak drugi używam praktycznie codziennie po kilka godzin i zero problemów. Ot unikam 100% jasności (w sumie nawet nie lubię, bo zwyczajnie bolą od tego oczy) i tyle.

13.08.2026 19:05
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Dużo zależy też od konkretnej matrycy. Sam mam przy komputerze Oled Philipsa na matrycy JOLED (bezpośredni druk i układ RGB) i w salonie WOLED z wyższej półki (też Philips) i jeżeli któryś mi się wypali to na 99% będzie to ten z TV... i to nawet mimo, iż nie jest używany nawet w 1/4 tyle co ten w komputerze. Ogólnie JOLED poza dużo lepszym obrazem, brakiem tego badziewnego "10% okienka w pełnej jasności" po prostu się totalnie nie grzeje - przy ostatnich temperaturach miałem prawie 30*C w pokoju i monitory miał temperaturę otoczenia, gdy TV potrafi być bardzo gorący nawet w normalne dni, a niestety to właśnie temperatura (plus ta skrajna jasność) działają na niekorzyść ekranów OLED.

Przykładowo kumpel, który pracuje jako kierowca i używa telefonu jako nawigacji (Samsungi z serii S). Wcześniej trzymał go na szybie i średnio po roku, półtorej miał już delikatne ślady wypaleń - po prostu się tam przegrzewały. Wystarczyło, że przeniósł go niżej na deskę rozdzielczą przy kratce nawiewu i od tamtej pory ponoć zero problemów.

Także jeżeli ktoś nie ustawia maksymalnej jasności i nie naraża ekranu na wysokie temperatury, to raczej będzie mieć spokój na długie lata.

13.08.2026 18:37
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Taka ciekawostka - w RDR2 był sobie taki Leopold Strauss (nazwisko "przypadkowo" nawiązujące do imienia szefa Take2). Dość niejednoznaczna postać, z jednej strony członek gangu głównego bohatera, z którym podróżujemy przez większość gry, z drugiej pozbawiony emocji i moralności lichwiarz, dla którego najważniejsze były pieniądze, a ludzie byli tylko narzędziami, które te pieniądze miały przynosić, albo ponosić ciężkie konsekwencje gdy tych pieniędzy nie było.
Postać stworzona i napisana przez współzałożyciela Rockstara (i byłego współwłaściciela tej firmy), po domniemanym konflikcie z panem Zelnickiem... sam twórca postaci zwolnił się niedługo po wydaniu RDR2 na rynek.
Także jak tutaj sobie będzie ocieplał wizerunek, to w grach typu RDR czy GTA raczej nie pozwoli już na swoje alter ego... bo zwyczajnie nie będzie to nic, z czego mógłby być dumny.

08.08.2026 10:31
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Paprykarz mówisz jakby ktoś wprowadzał jakiś totalitaryzm, a to tylko głupi trailer gry dla dzieci xD

Z jednej strony tak - to tylko głupi trailer. Z drugiej wprowadzanie najgorszych dla konsumenta praktyk zawsze zaczyna się niewinnie i delikatnie.
Ot damy ładną kolorową zbroję dla konia - w końcu nie musisz jej kupować by cieszyć się w pełni grą... podchwycili to inni "że się da" no i po paru latach wywaliło szambo z kosmetycznymi DLC, które śmierdzi do dziś (choć całe szczęście, sytuacja powoli się poprawia).

Z korporacjami trzeba jako konsument postępować ostro i nie można olewać tematu jeżeli coś nie do końca się nam podoba. Niech to wiedzą, bo jak będzie zbyt mały odzew, to uznają swoje antykonsumenckie zagrywki za sukces i spróbują "ulepszyć" rozwiązanie, aż w końcu obudzisz się w dystopijnej przyszłości, gdzie AI będzie decydować czy chcesz obejrzeć płatny (bo wcześniej nikt nie protestował) trailer i automatycznie pobierze kasę z Twojego konta i wyświetli Ci go w najmniej pożądanym momencie- tak, mocno przesadzam i trochę podkoloryzowałem, ale pewnie niejeden korpoludek miałby mokro na myśl o tym, że coś takiego można wprowadzić w życie.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-08-08 10:32:06
07.08.2026 07:31
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Racja Oj pewnie mają całą masę milion razy gorszych rzeczy... tylko aktualnie testują nas tymi lżejszymi.
Jak ludzie się złapią na ten haczyk w tym wypadku, to możemy się spodziewać czegoś gorszego w niedalekiej przyszłości... choć na szczęście raczej się im tym razem nie udało, więc chwilowo nie będzie tragicznie.

07.08.2026 07:29
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Persecuted To jest nic innego jak gotowanie żaby - zawsze na początku jest delikatnie (tak jak tutaj), potem będzie tylko gorzej. Sprawdzają ile mogą sobie pozwolić i do kiedy społeczeństwo będzie grzecznie akceptować ich głupie pomysły.
Takie zachowania trzeba ucinać w zarodku, bo jeżeli damy im wolną rękę, to za następnym razem na Netflixie będzie dzień wcześniej, a za kilka lat już nawet Netflix nie wystarczy, tylko będziesz płacił za głupi trailer kilkadziesiąt złotych w PPV... bo w końcu "wcześniej wam nie przeszkadzało".
Cieszy mnie reakcja ludzi, może sam problem nie jest duży (w zasadzie praktycznie go nie ma), ale poszedł jasny sygnał do dużych korporacji - jeszcze sobie na takie coś nie pozwalamy.

06.08.2026 18:06
Terefere85
14
odpowiedz
Terefere85
68

Szto91 Powiem tak - z jednej strony mam to samo zdanie i poczekam te kilka godzin czy dni... może nawet i oleje ten zwiastun. Realnie ktoś kto wykupi Netflixa tylko i wyłącznie dla tego zwiastuna powinien udać się na leczenie...
ALE tutaj chodzi o co innego - coraz większą bezczelność korporacji, które próbują monetyzować nawet reklamy czy zapowiedzi.
Dziś Rockstar, wczoraj BMW ze Spidermanem, a co jutro? Idziemy w stronę idiokracji z takimi zagrywkami i to jest realny problem.

06.08.2026 17:47
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Ja tak akurat jestem bardzo za ta sprzedażą. Pod skrzydłami EA Bioware z gry na grę jest coraz to gorsze i realnie sam9 studio to juz tylko "nazwa" która przy okazji trzyma w garści kilka świetnych gier - Mass Effect, Dragon Age czy nieodżałowany Jade Empire (którego EA nigdy nie wyciagloby z szuflady).
Niech kupi ich ktoś, kto realnie chce robić dobre gy, oczyści studio z ludzi zatrudnianych "z klucza" i zachęci weteranów do powrotu i tworzenia gier tak dobrych jak kiedyś.
Nawet jak nie wyjdzie, to choć jest mala szansa na coś dobrego i nadzieja dla tych gier, pod opieką EA tej nadziei od dawna nie ma.

03.08.2026 23:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

NOWAHUTANACZASIE Z walkami to powiedziałbym, że w Divinity były one bardziej "wyreżyserowane" i często mocno różniły się od siebie. Sporo z nich było zaprojektowanych trochę jak "mini zagadki" do rozwiązania - wymagały wyjścia poza utarte schematy bo inaczej dostawało się w tyłek. Do tego wykorzystanie elementów otoczenia czy żywiołów było czasami po prostu niezbędne.
W Baldurze takich walk prawie nie ma i przez to mimo bardziej zaawansowanych czarów, umiejętności czy samych możliwości przejścia danej potyczni... gra jest nudniejsza, bo zwyczajnie tak jak piszesz - wystarczy powtarzać szablon i na 99% będzie dobrze.

03.08.2026 20:32
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Jako posiadacz innego Tribita (Micro 2) i osoba, która ma porównanie do JBL Go 3 i 4 stwierdzam, że Tribit to zupełnie inna liga - dźwięk, głośność, basy, bateria.
Nie wiem jak ten tutaj, bo nie miałem, ale jestem w stanie uwierzyć, że też zagra dużo lepiej niż porównywalny cenowo JBL

03.08.2026 20:29
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

guitarzero Powiem szczerze, że mam podobnie. Pierwszy akt super, drugi genialnie (zwłaszcza sama końcówka")... a trzeci zwyczajnie mnie męczy. Zrobiłem już miesiąc przerwy i niby próbuję grać dalej, ale dosłownie godzina i jakoś mi się zwyczajnie odechciewa.
Niby dzieje się więcej, niby masa zależności i poplątanych ze sobą questów... sporo ciekawych postaci, ale "to coś" jakby zniknęło w tym akcie i to nawet nie na jego początku (przedmieścia) tylko po wejściu do tytułowego miasta.
Nie spojlerując, ale do końca aktu drugiego wydawało się, że antagonista jest jaki jest... a potem się to rozmyło i rozmemłało - niby dalej trzyma się to kupy i jest dobrze, ale jakoś siadło to napięcie i motywacja i ogólny "strach" przed tym co może nas spotkać.

03.08.2026 20:24
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

NOWAHUTANACZASIE Niby jak tak rozpiszesz to na papierze, to BG3 pod każdym względem jest lepszą grą... nawet gra mi się w nią lepiej... a jednak D:OS2 przeszedłem z zapartym tchem od A do Z bez żadnej przerwy i zmęczenia materiału i do dziś wspominam ją genialnie... a BG3 trochę męczę ostatni akt - niby wszystko jest super... ale nie potrafię tego inaczej określić jak "trochę mnie już zmęczyło".
No i realnie, to walki w D:OS2 sprawiały mi więcej frajdy, mimo, iż to Baldurs Gate ma szerszy arsenał czarów i umiejętności.

02.08.2026 09:43
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

DarthMadara Jeśli $ony ucieka, to i M$ też. Więc ci gracze nie zagrają w kolejne tytuły.
Dla korpo każda złotówka jest ważna, więc nie pasuje im tylko 70% zarobku zamiast 100%.

Co by im się jeszcze czkawką nie odbiło, że te 70% na Steam daje im 5x tyle kasy co 100% we własnym sklepie...

02.08.2026 09:39
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

DarthMadara Bez kitu, niektórzy PCiarze to sekciarze Valve xD Traktują PC jak konsolę z 1 sklepem, i przez takie osoby możemy mieć monopol jak na konsolach. xD
Nie sądzę, że sekciarze - cieszą się, że po prostu jakaś firma szanuje ich zdanie i robi coś, co w dłuższej perspektywie służy zwyczajnie dobru graczy. Z tych dobrych jest jeszcze GOG, a tam też trochę osób kupuje gry... i też ponoć ostatnio stwierdzili, że idą w Linuxa.
Sam z siebie wolę podejście Steam/GOG, gdzie mimo wszystko w całym biznesie jest miejsce na szanowanie konsumenta, niż to co odwala Sony/Microsoft gdzie liczą się tylko słupki sprzedażowe, a konsument ma płacić i zamknąć usta.

01.08.2026 14:17
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

tynwar Myślę, że oni zwyczajnie nie mają ludzi, którzy byliby w stanie to pociągnąć tak jak trzeba - tam ot podobnych gier jest tylko Bioware, a że z tego studia została już tylko nazwa, to wie chyba każdy.
Remaster jest banalnie prosty, a przy AI to już czasami zadanie dosłownie dla kilku osób.
Przykładowo - takie Final Fantasy 8 Remaster ma ostre modele postaci i żałosne słabe tła... które samemu na swoim komputerze można upscalować za pomocą kilku narzędzi - trwa to może z 30minut i jak nie jest idealne w każdym miejscu, tak gra wygląda milion razy lepiej... a mówimy o modyfikacji którą można zrobić starymi programami na własnym PC - studio z dobrym algorytmem AI może zrobić takiego Remastera w tydzień przy użyciu jednej osoby i potem ten miesiąc czy dwa weryfikować i poprawiać co ewentualnie AI zawaliło.

01.08.2026 14:07
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

tynwar Dla mnie najlepszy gameplay był w Origins - taktyczny, dużo czarów, kombinacji i główkowania by pokonać przeciwników. Z każdą kolejną częścią szło to bardziej w stronę akcyjniaka - z gry na grę było bardziej kolorowo, bardziej efektownie i... bardziej płytko i nudno - wyposażenie czy punkty przydzielone postaci miały coraz to mniejsze znaczenie, a przeciwnicy byli po prostu gąbkami zbierającymi efektowne kombinacje, nieefektywnych ciosów.

01.08.2026 14:03
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

ORP Kaczynski To jest zwyczajnie tani i stosunkowo łatwy sposób na zarobienie sporej kasy i tyle. Masz już fabułę, masz zarys świata, modele mechaniki itp - remaster to kwestia malutkiego studia i pewnie kilku miesięcy roboty (jeżeli wiedzą co robią).
Remake to trochę trudniejsza sprawa, ale dalej - fabuła już jest, wystarczy jeden czy dwóch ludzi (z niższej półki) od scenariusza co by dopisać kilka pobocznych zadań, ewentualnie poprawić jakieś nieścisłości, główna rzecz jaką robi wtedy studio to grafika czy mechaniki (jeżeli nie da się już zapożyczyć tych działających). Mimo to dalej proces produkcji jest pewnie połowę tańszy niż stworzenie całkiem nowej gry.
No i dochodzi jeszcze jedna sprawa - sentyment graczy, którzy grali i kochali daną grę - połowa z nich pewnie kupi bez zastanowienia w okolicach premiery, a przy dużych tytułach (typu Dragon Age) w zasadzie gwarantuje to zwrot kasy w pierwszym tygodniu.

01.08.2026 13:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

robsen Kurde... grałem w nią z 3 lata temu bez najmniejszych problemów czy kombinacji🤔 Choć patrząc na jej wiek, to jestem w stanie uwierzyć, że może jakieś problemy sprawiać.
Tak czy inaczej - sam bardzo chętnie zobaczyłbym wysokobudżetowy remake tej gry zrobiony z pasją... ale po prostu widzę w czyich to jest łapach i nie wierzę, że wyjdzie to dobrze😑

01.08.2026 08:09
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

znajde_sposob Dobra, V2 - tak czy siak - zwykła bateryjka.

31.07.2026 22:16
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Sam jak tylko mogę to kupuje sprzęt bezprzewodowy na baterie AAA/AA i to jest najlepsze rozwiązanie. Kiedyś robili głównie takie coś i było świetne - wyładował się gamepad? Sięgasz po zapasowe baterie, wkładasz i tyle - zajmuje to tyle czasu co podpięcie pada pod kabel... tylko dalej działamy bezprzewodowo. To samo z myszkami czy klawiaturami.
Najlepsze jest to, że na tych bateryjkach AAA/AA na ogół ten sprzęt działa zwyczajnie dłużej niż na tych ich wbudowanych akumulatorkach.

31.07.2026 22:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

znajde_sposob W Naga V3 masz wymienne baterie AA(czy tam AAA) i to jest największa zaleta tej myszki - nic nie padnie, bo po prostu wymienisz sobie na nową w kilka sekund.

29.07.2026 20:14
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Niby fajnie, niby chętnie pograłbym jeszcze raz... ale kurde, Origins mogą tylko zepsuć (nie wierzę, że zrobi to dobre studio), dwójkę w sumie mogą tylko poprawić (jeżeli nie zmienią fabuły, a mechaniki i grafikę)... a Inkwizycja w zasadzie nie specjalnie potrzebuje czy to remastera czy remake.

29.07.2026 20:11
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

SIR.Kamilson Niby tak... ale studia które robią dobre remake można policzyć na palcach jednej ręki... a niestety żadne z nich nie dostanie tej gry pod swoje skrzydła... a te które dostaną zrobią to tak, ze tylko obrzydzą najlepszą odsłonę tej serii.

29.07.2026 20:08
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Felo74 Pełna zgoda z tym podziałem na dwa typy bo tak jest. Szkoda tylko, że ten typ drugi to tak na oko z 20% gier z early access.
Tutaj raczej będzie typ drugi - pewnie z 2-3 lata we wczesnym dostępie i gra będzie ukończona - ja sobie kupię wtedy i będę zadowolony. Tak czy inaczej sam z siebie do tego typu dystrybucji podchodzę z dużym dystansem, bo jednak masa twórców zwyczajnie wypuszcza tak mocno niegotowy produkt, który finalnie nigdy nie będzie ukończony (nawet w przypadku poważnego studia i dobrej gry).

29.07.2026 16:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

pawel1812 Oni tworzyli Elexy w składzie 26-30 osobowym(co na dzisiejsze czasy jest studiem indie- rzadko robiącym gry 3D, nie mówiac o Openworldzie RPG na własnym silniku
Z całym szacunkiem, ale są studia dużo mniejsze, które robią gry w 3D i to z małym budżetem i te gry są mniej drewniane i lepiej wyglądają... a własny silnik to nawet plus, bo w teorii znasz go na wylot i na ogół wychodzi to taniej i często łatwiej.
Piranha po prostu się nie rozwijała i tyle - stała ekipa, która zwyczajnie wykorzystywała 100% swojego potencjału i nie była w stanie przeskoczyć poziom wyżej - nic nadzwyczajnego, podobnie mają inne studia, choćby Spiders - kochane drewno, ale dalej drewno.
Gothic 3 może i wyglądał ładnie (choć gry RPG z dużym otwartym światem to nie była wtedy nowość) ale jednak wymagania miał za wysokie (i to nie tylko na wschodnią europę) i miał masę błędów - zraził kupę ludzi (w tym mnie), która zwyczajnie porzuciła tą serię i do niej już nie wróciła.
A CDPR fakt, potrafi w marketing, ale jednak widać jaki postęp robili z gry na grę, a realnie kasę to mieli dopiero od premiery Wiedźmina 3 (którego ponoć też ledwo dociągnęli do końca), więc sami mocno ślizgali się finansowo.

28.07.2026 18:58
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

pawel1812 Piranha Bytes to była w takim a nie innym stanie, gdyż zwyczajnie stali w rozwoju, a wręcz cofali się ze swoimi grami pod pewnymi względami. Jak pierwsze dwa Gothiki były super, tak trójka już mocno kulała i zraziła do tego studia wielu graczy - to nie była wina tylko wydawców i inwestorów, a samego Piranha Bytest - po prostu tworzyli słabe gry... które niestety trochę utraciły magię pierwszych dwóch produkcji. Skończyło się, że ich gry kupowali głównie najwierniejsi fani. Reszta trzymała się z daleka, bo nie mieli sentymentu do studia, a tylko duży sentyment pozwalał przymknąć oko na festiwal błędów, archaiczne mechaniki, denne dialogi i przestarzałą grafikę.

Tutaj jak najbardziej może być podobnie, ale myślę, że jednak Rebel Wolves prędzej ogarnie temat - mają dużo lepszy zespół (sorry fani Piranha Bytes, ale to fakt), dużo bardziej ogarniają biznes i starają się nie podpaść graczom (przynajmniej takie sprawiają wrażenie).
Jeżeli gry będą dobre, to sprzedadzą się bez gigantycznego marketingu - tutaj nie trzeba będzie dziesiątek milionów kopii - wystarczy kilka (a raczej się na to zanosi) i studio będzie miało kasę na spokojne tworzenie kolejnej części... a jak złapią zaufanie graczy, to na tej kolejnej ich przygoda się nie skończy.
Dokładnie tak rozrósł się CDP-Red - budowali zaufanie graczy i wypuszczali coraz to lepsze gry. Dopiero Cyuberpunk był mocną skazą na ich wizerunku (grę naprawili, ale o odbudowę zaufania będzie trudno) i myślę, że Rebel Wolves wyciągną z tego lekcję.

26.07.2026 12:07
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Dead Men Ludzi kupujących FIFE i CoD (i nic więcej) nie do końca kwalifikowałbym do podgrupy "gracze". Owszem grają w gry (dwie) ale w zasadzie to tyle - co roku w owczym pędzie kupują nową odsłonę w pełnej cenie, dowalają do tego masę mikrotransakcji i tak do następnej odsłony.

26.07.2026 12:05
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Troprzem Jestem tego samego zdania - taki najbardziej skrajnie casualowy "gracz" z możliwych. Z jednej strony nie krytykuję - pograć sobie ze znajomymi przy piwku w kopanine fajna rzecz... ale płacić za praktycznie to samo rok w rok ciężkie pieniądze (plus zakupy w samej grze)? To jest słabe i tyle w temacie. No ale tak jak piszesz - ludzie grający w te gry jak owce będą kupować w pełnej kwocie najdroższe edycje i grać tylko w to (lub w CoD) i sam znam dwie takie osoby - totalnie nie grają w inne gry, nie interesują się niczym innym - tylko FIFA i CoD - szczerze, to sam z siebie nie do końca nazwałbym ich graczami.

Taki lekki offtop - graliśmy niedawno u kumpla na imprezie w... PES5 i ja wiem, to już dinozaur, składy już nie te, grafika trochę przestarzała itp, ale frajda dalej taka jak te kilkanaście lat temu, nawet jeden kolega stwierdził "przecież to jest w cholerę lepsze niż nowa FIFA"... no i jest, tylko nigdzie tego legalnie nie można kupić, tak jak i większości nowszych gier piłkarskich oprócz tej "najnowszej" aktualnie dostępnej.

26.07.2026 11:43
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Rumcykcyk Najlepsze to są sytuacje, gdzie np pierwsze 2-3 sezony są na platformie X, a Kolejne 2-3 na platformie Y. Jak jestem uczciwy i staram się nie spoglądać na nielegalne źródła... tak serio nie będę wykupował abonamentów na kilka platform tylko dla jednego serialu. Zwyczajnie zaczyna mnie to męczyć i przestaje dziwić się tym, którzy po prostu oglądają to na jakiejś szemranej stronce w internetach.

26.07.2026 10:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Xantor Moim zdaniem zrobili to celowo by zwiększyć zainteresowanie Age of Mythology (które moim zdaniem jest lepsze... ale to indywidualna sprawa).
Tak czy siak, ich gry mocno się kanibalizują - rozwijają jednocześnie cztery prawie identycznych gry. No i teraz, jak AoE2:DE i AoE4 radzą sobie bardzo dobrze i mają sporo regularnych graczy, tak AoE3:DE i AoM:R już trochę gorzej (choć dalej są to stabilne i przyzwoite wyniki jak na "niszowy" gatunek).
Po prostu porzucając wsparcie dla AoE3 chcieli wepchnąć trochę graczy do AoM... no i chyba nie wyszło, do tego pani Asha zaczęła siać spustoszenie, to stwierdzili, że trzeba robić cyferki w Excellu, więc reanimują AoE3 i dalej będą je wspierać... bo inaczej studio odpowiedzialne może dostać po tyłku.
LuckyLuke SPY O tym Captain Blood nie słyszałem - fajnie że to dowieźli, ale z tego co kojarzę to było kilka (choć raczej niewiele) tego typu powrotów zza grobu. Z tego co na szybko kojarzę to jakaś platformówka z serii Shantae (którą anulowali na Gameboya i po latach wypuścili na PC, gdzie seria zdobyła swego czasu popularność)

24.07.2026 22:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

DexteR_66 Raczej tak będzie.
Zresztą te 5-6 lat to taki "zdrowy" czas na poswatanie gry jeżeli studio jest normalne - czyli profesjonaliści i fachowcy, a nie podejście pewnego zmarłego już szefa polskiej firmy: "każdego specjalistę, da się zastąpić skończoną liczbą stażystów"... no da się, tylko wszystko trwa i na ogół efekt końcowy jest do 4 liter.

Tak czy owak - jak tak popatrzyć na to ile standardowo robi się gry, to dla doświadczonego studia mniej więcej daje to właśnie te 5 lat - tyle lat robili Elden Ring jak i Expedition 33, minimalnie dłużej powstawał ostatni remake Gotica czy
Baldurs Gate 3... jak i pewnie masa innych gier.

24.07.2026 21:47
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Gęgętator Ja myślę, że ta szybka produkcja to po prostu efekt dobrze zgranego (wszyscy się znają) studia składającego się z praktycznie samych weteranów (tam nie ma przypadkowych osób z łapanki), którzy zwyczajnie wiedzą co mają robić, jak mają to robić i co chcą osiągnąć.
Plus też taki... że mają mocno ograniczone środki, więc cisną by grę wydać możliwie szybko i nie przeciągać - każdy dodatkowy miesiąc, to mniej kasy w budżecie i większe ryzyko dla studia.

24.07.2026 19:23
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

katai-iwa Mam oryginał na płytach i to, że Definitive Edition nie ma po polsku to dla mnie jakieś jaja, zwłaszcza, że u nas ta seria jest dość popularna.
Co do dodatku to opisałem to w innych komentarzach - moim zdaniem studio po prostu chroni się przed ewentualnymi zwolnieniami i wyciągnęli z szafy to co do tej pory mieli przygotowane i próbują to dociągnąć do końca by wyglądało, że coś z grą robią.

24.07.2026 19:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

rufi2000 Moim zdaniem po ostatniej fali zwolnień, niektóre studia po prostu poczuły oddech Ashy Sharmy na karku i zaczęły pracować na szybko by wyglądało, że są przydatni. Jakie będą efekty to się zobaczy, ale jak pisałem w innym komentarzu - pewnie sporą część DLC mieli już zrobioną, to zwyczajnie pociągną to dalej "po kosztach" aby dopchać do końca i zobaczą co będzie - lepsze to, niż nie robić nic i narazić się na ewentualne zwolnienia.

24.07.2026 19:18
Terefere85
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Terefere85
68

Moim zdaniem ten dodatek to efekt ostatniej fali zwolnień w dziale Xbox.
Jak niektórym wiadomo - sam dodatek to anulowany projekt, który miał się pojawić końcówką zeszłego roku (samo odwołanie tego DLC spowodowało mocno negatywny odzew społeczności). Coś tam nad nim pracowali i pewnie spory kawałek dodatku był już gotowy zanim góra stwierdziła, że trzeba to anulować - a że Microsoft sypał kasę, to nikt specjalnie się nie przejął, że tyle i tyle środków pójdzie na marnację (problem większości ich studiów).

No ale teraz, jak Asha Sharma biega z toporkiem i szuka jakie by tu studio ukrócić o głowę, zaczęło się robić gorąco.
No to studia odpowiedzialne za mniej popularne gry typu AoE3 czują oddech uśmiechniętej pani prezes na karku i starają się pokazać, że oni jednak coś robią i nie warto ich zwalniać.
Finalnie - mieli pewnie assety, modele, może nawet nagrane dialogi do tego dodatku... to po prostu chwycili się do roboty i zaczęli na szybko składać to w kupę to co już mają, co by skleić jakiś dodatek, sprzedać trochę kopii, trochę udobruchać fanów (którzy jeszcze nie przeszli na inne gry z serii AoE) i uspokoić szefową co by poszła machać toporkiem do innego studia.

23.07.2026 21:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

starkillah64 Z rok czy dwa lata temu jakiś pracownik Valve w wywiadzie mówił, że nie planują chwilowo nowych urządzeń i ewentualna nowa maszyna może wyjść jak przeskok wydajności będzie dwukrotny... potem ktoś połączył kropki, z jakimś przeciekiem, że niby podpisali z AMD jakąś umowę na 2027r na konkretny chip, który w teorii miałby napędzać nowego Steam Decka.
Takie teorie i domysły... ale fakt faktem, Steam Deck swoje lata już ma i pewnie za rok czy dwa będą już układy zapewniające 2x taką wydajność przy podobnym zużyciu energii... a wtedy kto wie, może jak w końcu pęknie bańka na AI to i RAM się unormuje i doczekamy się w końcu nowego Decka.

23.07.2026 19:17
Terefere85
odpowiedz
3 odpowiedzi
Terefere85
68

Powiem tak - mam wersję OLED, bardzo lubię to urządzenie i osobiście dla tych dwóch gładzików wybrałbym je zamiast bardziej wydajnych i podobnych cenowo handheldów od konkurencji... ale mimo wszystko, cena jest w tej chwili po prostu nieakceptowalna i tyle.
Sprzęt ma już swoje lata i zwyczajnie nie robi już szału - jak w starsze gry gra się super, nawet w niektóre nowsze tytuły można pograć całkiem przyzwoicie dzięki generatorowi klatek w Decky... tak dalej - to w tej chwili powinno kosztować 1200-1500zł mniej.

Niestety ceny pamięci mocno popsuły Valve sprzedaż tego sprzętu i mogą wpłynąć też na ewentualną premierę Steam Deck 2 (wedle przecieków miały to być okolice 2027r).

22.07.2026 21:02
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Spoko i fajnie jakby dało się ograć wszystkie gry jednocześnie... ale co by nie psuć immersji to nie dało się przykładowo po prostu umożliwić lotów samolotem, pociągiem, taksówką, czy po prostu zrobić przejazdu w jakimś tunelu czy ślepej/zablokowanej drodze?

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-22 21:04:01
19.07.2026 12:18
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

MasterBaitER No niestety. Tak czy siak, jak nie idealny tak moim zdaniem niech tam siedzi ile się da. Mimo wszystko kogo nie osadza po nim, to wątpię by było lepiej dla nas graczy... chyba że Bethesda uwolni się z łap Microsoftu i opuści giełdę (co jest mało prawdopodobne).

19.07.2026 11:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Jak Game Pass jest dobry dla graczy, tak faktycznie dla branży gier samej z siebie obiektywnie jest to dość kiepskie rozwiązanie.
Pomijam już spadek wartości gier (te to realnie mogłyby być tańsze, zwłaszcza teraz jak zaczynają wspomagać się AI), ale bardziej chodzi o to, że niektórzy twórcy po prostu tracą potencjalnych klientów nawet obniżając cenę gier do bardzo uczciwych poziomów. Niektórzy mając do niej dostęp w Game Pass, po prostu nie kupią jej nawet jak będzie na bardzo mocnej promocji, a wątpię, by z Game Pass'a dostawali tyle ile realnie mogliby zarobić na sprzedaży tej gry w tradycyjny sposób.

19.07.2026 00:00
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

DexteR_66 Patrząc na to w jakim miejscu jest Bethesda (pod skrzydłami MS) to ciesz się, że ten "dziad" jeszcze tam siedzi, bo jak odejdzie to będzie tylko gorzej, bo Microsoft posadzi na jego stołek typowego korpoludka, jakich w branży coraz więcej, a którzy to nam gracza tylko uprzykrzają życie.

18.07.2026 23:56
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Araneus357 To jest akurat bzdura. Gry Bethesdy od Daggerfalla otwarcie krytykowały wiele światopoglądów, w tym nacjonalizm, tradycjonalizm czy elitaryzm i daleko temu było do neutralności.
Bardziej chodzi mi o dzisiejszą "politykę" i ideologie, które są mocno pchane czy to w grach, czy w kinematografii - przed Microsoftem mimo wszystko nie eksponowali pewnych rzeczy tak jak to miało miejsce w Starfieldzie i raczej w tej ostatniej grze nie do końca była to ich decyzja.

18.07.2026 22:24
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Tetrachan Nie rozumiem fenomenu produkowania tych samych strzelanek w kółko
Odpowiedź: Oderwany korporacyjny manager na wysokim stołku stwierdził "przecież te gry są popularne i świetnie się sprzedają, musimy mieć swoją/jeszcze jedną" - tyle.
Nie jest to niczym przemyślane, ot liczą, że w końcu któraś gra chwyci i będzie zarabiać gigantyczne pieniądze... a że kilka po drodze okaże się porażkami finansowymi, pozwalnia się ludzi i pozamyka studia? Trudno - wszystko wedle zasady "w końcu się uda, choćby po trupach".

18.07.2026 21:46
Terefere85
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Terefere85
68

Powiem tak - wszyscy krytykują tutaj Todda Howarda i mają w tym w sumie bardzo dużo słuszności... ale ja pobawię się trochę w adwokata diabła.
Uważam, że jak gość nie jest idealnym szefem i może ktoś byłby w stanie robić to lepiej niż on... tak jak go braknie, to będziemy mocno tego żałować.
Po pierwsze - jak jest lekkim bajerantem i mocno nagina fakty by pochwalić swoje gry, to mimo wszystko widać, że jest z zespołem i ma serducho po dobrej stronie. Do tego co by o nim nie mówić, to widać też, że bardzo szanuje marki Bethesdy i zależy mu na tym, by były możliwie najlepiej prowadzony (a że nie umie lepiej, to już inna sprawa). No i ostatnia rzecz - to nie jest typowy korpo szczur wspinający się po trupach innych pracowników, tylko faktycznie gość, który awansował tam gdzie jest dzięki swojej determinacji i umiejętnością.
Realnie do mariażu z Microsoftem (i premiery Starfielda), ich gry były neutralne światopoglądowo i jak nie idealne, tak trzymały przyzwoity poziom - niby bez szału, ale ludzie grali i wspominali je dobrze.

No i teraz wersja, gdy idzie na emeryturę - myślicie, że kto wskoczy na jego miejsce? Bethesda należy do Microsoftu, więc pewnie wsadzą tam jakiegoś korpo socjopatę, który nie wyściubi nosa poza słupki w Excellu. Będzie zwalniał najlepszych członków zespołu (bo drodzy i mają dużo do powiedzenia) i zastępował ich tańszymi amatorami. Będzie cisnął propagandę, której wymagają akcjonariusze, zacznie tworzyć tylko gry "usługi' i na koniec będzie miał w poważaniu graczy - ich zdanie totalnie nie będzie się już liczyć.

Gdyby Bethesda była firmą prywatną, to byłaby nadzieja, że na miejsce Todda wskoczy jakiś zdolny manager z szeregów firmy, który będzie miał realny plan na jej dalszy rozwój... niestety nie jest, więc na 99% wejdzie korposzczur, który będzie chciał tylko ugłaskać akcjonariuszy, co na ogół jest mocno sprzeczne z interesem graczy.

18.07.2026 12:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Bagienny.Zabojc4 To są niby teorie... choć w sumie trochę widać, że idzie to w tą stronę😑

17.07.2026 20:52
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

goldensec Tego nie znałem, ale problemy demograficzne w Japonii i próby ich rozwiązania to z roku na rok wchodzą na coraz to większe wyżyny absurdu. Zamiast po prostu dać obywatelom trochę czasu na życie, spotykanie się z innymi ludźmi, zakładanie rodziny itp... to dalej pozwalają na to, by firmy eksploatowały ich do granic możliwości po kilkanaście godzin dziennie, a samych ludzi w dużych miastach nie było stać na nic ponad mikro kawalerkę... ale za to wymyślają inne "mądre" rzeczy by to obejść...
Interior666 Oby u nas tego nie było - nie licząc kilku bardzo bogatych ludzi i nielicznej obsługi, to takie centrum danych nie przynosi totalnie żadnych korzyści dla otoczenia, a wręcz tak jak piszesz - zmienia życie ludzi w okolicznych miejscowościach w koszmar. Kosmiczne ceny prądu i wody (w stanach nawet konieczność zamawiania beczkowozów, bo lokalne wodociągi więcej zarabiają na korporacjach i wolą cisnąć tam całe zasoby), niesamowity hałas i nawet zanieczyszczenie powietrza.

17.07.2026 17:35
Terefere85
8
odpowiedz
6 odpowiedzi
Terefere85
68

Tak tylko zobrazuje - 140 megawatów zapotrzebowanie na prąd miasta mającego około 200tys mieszkańców... nie chce podawać ile wody zmarnują by to chłodzić.
Oni dosłownie przepalają zasoby tej planety jednocześnie cisną nas by oszczędzać i być eko...
Wszystko to po to by ludzie mogli zadawać durne pytania i generować gołe baby (statystycznie dwa najpopularniejsze zastosowania AI)... no i płacić więcej za części komputerowe i pewnie w przyszłości prąd i wodę.

15.07.2026 23:13
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

VoidCosmonaut Dane podałem tylko do Ubi, bo ich tyczy się artykuł, ale tak jak piszesz - realnie w branży odlecieli i od pandemii zatrudniali jak szaleni... co teraz niestety odbije się bardzo dużymi zwolnieniami. Jednych może to trochę przerażać (fakt, nie jest to zjawisko miłe i pożądane) ale szczerze mówiąc tak to musiało się skończyć - rynek jest przesycony grami i tak duże ilości pracowników zwyczajnie nie są (i nie były) potrzebne.

15.07.2026 23:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

pawel1812 Szczerze mówiąc, to wątpię by nawet to pomogło - gdy mieli te 10tys pracowników, to wydawali po kilka gier AAA rocznie (plus mniejsze tytuły), w dodatku te gry były dużo lepszej jakości niż ostatnie kilka lat (w sumie to ta poleciała mniej więcej od kiedy zaczęli zatrudniać na potęgę). Zastanów się na spokojnie ile tych gier musieliby trzaskać rocznie by utrzymać tak dużo etatów? W zasadzie musieliby co roku wydawać dosłownie całą swoją bibliotekę gier od nowa - rok w rok... nierealne, pewnie szybko znużyłoby graczy i co najlepsze - sami zaczęliby się kanibalizować (za dużo gier AAA znaczy, że przeciętny gracz nie kupi ich wszystkich w tym roku).

Zwyczajnie przesadzili z zatrudnieniem i to jest fakt - jak wspomniał w innym komentarzu NekoRei - jeżeli małe 70 osobowe studio (50 osób zwalniają) tworzyło dosłownie jeden element gry... która jest remake (czyli wiele rzeczy jest już gotowych)... to coś jest grubo nie tak. To jest ilość pracowników, która wystarcza do stworzenia wysokiej jakości gry AA (może nawet AAA przy odpowiednich inwestorach), albo pełnoprawnego porządnego Remake/Remastera starszej gry AAA... a nie do tworzenia jednego elementu gry, która w zasadzie jest gotowcem, którego trzeba tylko trochę odpicować - to realnie pokazuje jak mocno przesadzili z zatrudnieniem i jak bardzo nie wykorzystali nagromadzonej siły roboczej.

14.07.2026 23:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

stud3nciq Patrząc na to jak wydają gry, co robią i jak się zachowują (Todd Howard), to wydaje mi się, że oni po prostu żyją w swoim małym spokojnym świecie - takie bardzo powolne, niespieszne i leniwe podejście do wszystkiego.
Od czasu Skyrima mają podejście typu - brakuje kasy? A to weź Stefek dodaj coś do Skyrima, wydamy piętnastą reedycje i wpadnie kasy na następny rok siedzenia na 4 literach i picia kawusi... tylko spokojnie, bez pośpiechu, bo się Stefek zmęczysz😝
Ot wydaje mi się, że z ich podejściem, to zanim zauważą okazję, to ta będzie już od roku czy dwóch nieaktualna.

14.07.2026 23:27
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Mimo wszystko, ale cena jak za takie DLC jest bardzo atrakcyjna.
Dostajemy 20 godzin, dość ciekawą kontynuację już dobrej gry, która do tego dodaje sporo nowej zawartości rozszerza to co było do tej pory.
Sporo deweloperów za taką kasę to da co najwyżej jakąś skórkę do gry czy inne badziewie, wielu, za podobny content życzy sobie 2-3 razy tyle, a jeszcze inni podzieliliby to na 20 oddzielnych DLC... po 50zł.
Także mimo wszystko - duży plus dla 11bit Studios👍

14.07.2026 23:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Pablo X6 Myślę, że taka strategia zapełnienia biblioteki gier Xbox i GamePassa, której nie przemyśleli do końca.
W sumie opcje były dwie (wybrali tą drugą).
1. Wynajdujemy małe obiecujące studia, sypiemy groszem i podpisujemy umowy aby na naszą konsolę gry były chwilowymi exclusivami - stosunkowo tanie, o dziwo skuteczne (studio jest niezależne - zależy im aby grę skończyć i robić kolejny projekt) i przynoszące korzyści wszystkim - graczom (dostają gry), developerowi (ma kasę i niezależność) i Microsoftowi (ma ciekawą bibliotekę gier).
2. Wykupujemy za ciężką kasę co się tylko da (w tym małe obiecujące studia), narzucamy im co i jak mają robić (zabijając kreatywność) i jednocześnie płacimy kasę co miesiąc... nie pilnując co do końca te studia robią (w wielu przypadkach nie robiły zbyt wiele). Skończyło się na tym, że developerzy albo robili gdy słabe, albo robili je niesamowicie wolno (kasa płynie, nikt nie pilnuje, to po co się męczyć). Stracili na tym gracze (dostając często kiepskie pozycje) stracili developerzy (lenistwo i brak 100% własnej wizji) i stracił Microsoft (finansowo i jakościowo).

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-14 23:12:06
14.07.2026 22:53
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68
Image

VoidCosmonaut W sumie sporo w tym prawdy. Jak popatrzeć na to ilu mieli pracowników przed pandemią (od 2013 do 2019 w okolicach ~10tys) a ilu namnożyło się podczas pandemii (ponad 20tys) to mimo wszystko nie dziwota, że jak rynek wrócił do "normy" to zaczyna się fala zwolnień - firma przeszarżowała i tyle... tylko ludzi szkoda.

14.07.2026 22:47
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

w ramach 3-dniowego strajku oczekują odwołania redukcji 51 etatów oraz większej ochrony przed podobnymi decyzjami w przyszłości. Ponadto postulują przywrócenie możliwości pracy zdalnej przez 60% wymaganego czasu, a także obiecanych awansów i podwyżek.
Kurde no, odważny ruch jak na studio które praktycznie całe pójdzie do likwidacji (jest tam niby 70 osób).
Trochę takie - chcecie nas zwolnić? No to jak tak to żądamy podwyżek, awansów, ochrony przed zwolnieniami i pracy zdalnej, bo inaczej nie będziemy pracować... no bardziej Ubisoftowi chyba decyzji nie ułatwią i skończy się, że nie będą pracować już do odwołania😐

14.07.2026 21:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

gharou Tak, już wtedy zaczęła wychodzić ich pazerność i chęć dojenia klientów kilka razy za ten sam produkt. Mimo to mnie sama gra się podobała... do momentu, aż zrobili z niej free to play i nawalili tonę mikropłatności.

14.07.2026 21:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Angemona Może zakładali, że jak to z większością filmów czy seriali o grach - wyjdzie szmira, którą skasują po pierwszym sezonie... a tu niespodzianka - serial okazał się całkiem dobry i mocno podbił zainteresowanie marką.
I tak - to, że nie pomyśleli o tworzeniu gry w tym uniwersum te kilka lat temu, to szczyt głupoty - czego by nie wydali, to sprzedałoby się 2x lepiej na fali serialu od Amazona.

14.07.2026 20:48
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Felo74 Gra sprzedała się bardzo dobrze i daleko jej do klapy finansowej. Problemem nie były same cyferki, tylko oczekiwania Blizzarda co do marki - chcieli powtórzyć sukces StarCrafta 1 i zdominować rynek e-sportowy jak kiedyś, a to nie udało się na taką skalę jak wcześniej.
Ot młodsze pokolenie miało dużo większy wybór gier niż osoby z przełomu lat 90 i 00, dużo popularniejsze stały się FPS'y (choćby ich Overwatch), gry sportowe i LOL, który mimo iż trochę inny, to mocno odebrał im graczy... a nie czarujmy się StarCraft ma spory próg wejścia jeżeli chcemy grać online - w dowolną strzelankę, LOL'a, FIFA, czy Rocket League gra się po prostu przyjemniej - nie trzeba być cyborgiem co do sekundy powtarzającym wyuczone ruchy aby czerpać radochę z gry.
Szkoda, że powyższe do nich nie dotarło, a ze StarCrafta 2 zrobili napełnioną mikrotransakcjami wydmuszkę - gra sama w sobie nie jest zła, kampania to dalej świetna zabawa... ale zamknięcie pewnych rzeczy za paywallem niestety niektórych od gry odrzuciło.

13.07.2026 20:54
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Darek1785 Jedna z niewielu gier, za jakie dałbym pełną kasę na premierę (no dwa dni po - co by zobaczyć czy nie wypuścili crapa).
Serio taka lekko mroczna strzelanka ze świetną fabułą i gameplayem typu nowe Wolfensteiny (nie liczę tego najnowszego) to byłby strzał w dziesiątkę... no ale oni to ostatnio z grami mają ciężko w tarczę trafić, a co dopiero celować w sam jej środek (przysłowiową dziesiątkę).

13.07.2026 20:51
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Felo74 Ja jako wielki fan StarCrafta bardzo chętnie pogram w strzelankę... ale singlową, porządnie zrobioną grę z dobrym gameplayem, porządną fabułą i mocnymi nawiązaniami do świata gry.
Jednocześnie nie wierzę, że coś takiego wypuszczą - jeżeli już, to będzie to kolejny klon Overwatch próbujący wycisnąć z ludzi kasę na mikrotransakcjach i season passach.

13.07.2026 20:47
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

ultraSsak Nie no, jak na mnie do Starcrafta 2 było dobrze... pomijam, że i tą grę dopadły mikropłatności, ale jednak sporo później, niż pojawiła się na rynku.

12.07.2026 13:10
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

TRX Niby czemu? Z punktu widzenia korporacyjnej chciwości ma to sens - zamiast lokalnego programisty zarabiającego 5-10k $ miesięcznie, bierzesz hindusa na kontrakcie za 1-2k$ (czyli 2x tyle ile zarabiają w Indiach) i nagle masz 5x niższe koszty pracownicze.
To, że na ogół jego praca jest nieporównywalnie gorsza to inna sprawa... ważne, że słupki świecą się na zielono, bo na kilkunastu pracownikach rocznie mamy milion dolarów w kieszeni.

Zresztą zobacz sobie na to co dzieje się z Windowsem 11 - też zastąpili część zespołu hindusami i efekty są takie, że co kilka tygodni jakiś krytyczny błąd bądź coś przestało działać - tyle problemów z systemem nie mieli nigdy.

10.07.2026 21:45
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

sabaru Oni zapewniają że jedynie do czego im ten dowód czy skan twarzy potrzebny to do weryfikacji wieku.
Oni to lubią zapewniać - w końcu tylko oni widzą co tam dostają i do czego to używają... a potem tak jak z Facebookiem - nie cenzurujemy, nie udostępniamy danych rządowi, wszystko jest szyfrowane... po czym Zuck przyznał się niedawno, że w sumie to jednak były naciski od rządu USA i jednak cenzurowali i udostępniali, a to szyfrowanie to nie tak do końca jak ludzie myśleli... Nigdy nie wierz dużej korporacji.
Co do tego AI psującym algorytmy reklam, to oglądałem to w jakimś filmiku (jakiś gościu od SEO - pozycjonowanie stronek internetowych i reklam), który ktoś podlinkował swego czasu na bodajże wykopie... ale ni cholera nie mogę tego w tej chwili znaleźć.

10.07.2026 21:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Felipe Jak na mnie bez dwóch zdań powinien to być kolejny prequel, a i w sumie opcje są dwie - albo Hosea z RDR2, początki gangu i kulminacja w Blackwater, albo Landon Ricketts z RDR1, który był tam jedną z najciekawszych postaci pobocznych, której historię bardzo chętnie bym poznał.

09.07.2026 19:12
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

sabaru Tutaj chodzi o kilka rzeczy na raz i im człowiek bardziej się zagłębia, tym bardziej przygnębiająco to wygląda.
Jak zwykle - przepycha się to by chronić dzieci... no bo to gładko wchodzi, bo jednak większość ludzi popiera to, by dzieci żyły w bezpiecznym i komfortowym środowisku... ale one niestety są tutaj tylko wabikiem, a realnie dostanie chodzi o zwykłych ludzi.

Tematów jest kilka, jeden to faktycznie zamordyzm i trzymanie nas za "gębę" i zbieranie haków.

Druga rzecz, to fakt, że przez AI duże firmy typu Facebook, Google itp tracą kasę z reklam, bo AI generuje za duży sztuczny ruch i ich algorytmy zaczęły się gubić... po to im dowody osobiste, aby weryfikować użytkownika i trafiać do niego bezpośrednio po imieniu i nazwisku - używając internetu z dowodem osobistym mają nas jak na tacy z dostarczaniem reklam. Zaraz się skończy nawet używanie adblocków - bo będzie "nielegalne", a mając naszą historię internetową zobaczą czy z nich korzystamy czy nie.

No i trzecia rzecz - UE od 2027 roku będzie wymagała pokazywania dowodu osobistego przy płatnościach większych kwot przez internet... niby nic, bo chilowo to 10k euro... ale tutaj wystarczy zmniejszyć kwotę i każda płatność będzie mocno rejestrowana.
Gdzie problem? A no w tym, że kombinują jeszcze nad podatkiem od "śladu węglowego", a w połączeniu z zakupami które w 100% monitorują, będą dobrze wiedzieć co dokładnie mamy w domu i od czego ten podatek można naliczyć.
Nagle się okaże, że kupujesz sobie fajny PC - aby go kupić, trzeba użyć tego ich dowodu, idzie to do bazy danych, w bazie danych 800w zużycia energii... i cyk podatek od śladu węglowego bezpośrednio do kupującego.

Wiadomo - mogą to być bzdury i teorie spiskowe... ale kurde, patrząc na to co dzieje się na świecie, to szczerze mówiąc, spodziewam się, że będzie jeszcze gorzej😬

06.07.2026 23:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Te dwu godzinne zwroty to najlepsze co może być i nic tutaj nie należy zmieniać.
Sam korzystałem tylko raz tylko przez fakt, że gra była po prostu bardzo słaba i absolutnie nie miałem ochoty w nią grać - ja odzyskałem kasę, a producent dostał sygnał, że coś jest nie tak.
Gdyby nie to, to wiele gier wychodziłoby w dramatycznym stanie... bo zwyczajnie nie byłoby bata nad producentami w postaci zwrotu.

Takich małych developerów żal... ale to zwyczajnie coś co musi być poświęcone by walczyć z pazernością i lenistwem tych dużych graczy.
Mimo to tak z drugiej strony jak patrzę na tą grę, to w sumie nawet specjalnie nie dziwię się, że ktoś to zwraca... choć bardziej dziwię się, że w ogóle ktoś to kupuje😝

06.07.2026 23:02
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

W sumie to trochę się zastanawiam czy realnie nie wyjdzie to branży na dobre.
Z jednej strony, część z tych zwolnionych ma szansę realnie rozwinąć skrzydła - może stworzą coś na miarę Expedition 33?
Z drugiej strony - Ci, którzy zostaną, będą musieli faktycznie wykazać się jakimiś umiejętnościami, bo jak widać skończyło się sypanie pieniędzmy przez MS, niezależnie od tego czy były rezultaty czy nie (a często studia to nadużywały).
z trzeciej strony - może w końcu skończą z zabawą w inkluzywności i propagandę polityczną. Wielu pracowników było niestety zatrudnianych wedle klucza (byle odhaczyć punkciki inkluzywności) i niekoniecznie wiązało się to z ich zdolnościami czy realną przydatnością w studiu. Do tego tworzono gry, w które mimo wszystko zdecydowana większość graczy po prostu nie chce grać.

Nie lubię Microsoftu, nie wierzę w ich dobre serce, ale może faktycznie ta branża potrzebuje lekkiego kopa w tylną cześć ciała, bo ostatnio za dużo za drogich i jednocześnie bardzo słabych gier na rynku. Małe studia składające się z kilkunastu/kilkudziesięciu ludzi są w stanie wydawać lepsze gry (pod dosłownie każdym względem) niż wielkie molochy zatrudniające setki osób - ot zwyczajnie są lepiej zarządzane.

05.07.2026 20:00
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Darkowski93m Sam po sobie powiem tak - jeżeli rozpocznę grę, to na 80% ją skończę (chyba, ze serio jest słaba i się męczę), czasami po prostu zaczynam grę na zasadzie - 5min, sprawdzam z czym się to je i czy będzie się podobać, aby pograć po aktualnie ogrywanej pozycji... a potem nie wracam bo zwyczajnie o niej zapominam, albo akurat teraz nie mam na nią weny - może to liczy się do statystyk?
Do tego przy niektórych pozycjach zwyczajnie schodzi mi na tyle długo i mam takie przerwy, że nie dziwię się, że niektórzy po prostu nie wracają.
Czynników jest dużo i poza pracą, rodziną i domowymi obowiązkami czasami te gry po prostu odchodzą na bok... ale są ludzie, którzy zwyczajnie pograją kilka/dziesiąt godzin i zostawiają w połowie... bo tak mają - tego już nie rozumiem😝

05.07.2026 18:43
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Wiem, że przez ostatnie lata to dla wielu osób w Hollywood niepojęte, ale może to nie AI, a po prostu profesjonalna ekipa, która zrobiła film tak jak ten powinien zostać zrobiony?
Brad Pitt z tego co kojarzę sam łoży na swoje produkcje kasę, więc pewnie trzyma łapę na tym kogo zatrudnia i co ten osobnik sobą prezentuje - jeżeli film ma się sprzedać, to bierzemy fachowców, którzy znają się na fachu.
No i tutaj dochodzimy do punktu kulminacyjnego - specjalista w swojej dziedzinie robi rzeczy książkowo - tak jak uczyli go na studiach filmowych i tak jak według jego wiedzy wyjdzie to najlepiej dla ogólnego obrazu filmu.
To nie jest tajemna wiedza - większość technik filmowych, tego jak, co, kiedy i jakim tonem powiedzieć jest znane już od kilkudziesięciu lat... po prostu Hollywood o tym zapomniało i od dobrych kilku lat wypuszczają po prostu kiepskie filmy.

05.07.2026 18:19
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
68

laserowy.naped To zmartwienie każdego z nas. Czemu? A no temu, że takie praktyki podchwytują inne studia i rynek wygląda jak wygląda. Jeżeli mogą liczyć, że robiąc hype, te 17% ludzi kupi kota w worku w przedsprzedaży to to wykorzystają, a potem się okaże, że gra jest fatalna i zanim ją załatają (jeżeli w ogóle to zrobią) miną długie miesiące.
Taki sposób wydawania gier skłania twórców do lenistwa i braku poszanowania dla graczy - wypuszczamy byle co, w końcu już zarobiliśmy na jeszcze nie wydanym produkcie - jak coś to się "zateguje' po premierze.

Pablo X6 To jakie GTA6 będzie nie wiem - oby się im udało. Mimo to ślepa wiara w jakieś studio to dziś zwyczajnie duży błąd, zwłaszcza, że Rockstar niestety ostatnio ma dość dużo "wykrzykników" świadczących, że coś może tam być nie tak. Od zwolnienia się jednego z najważniejszych ludzi w firmie (współzałożyciel i szef produkcji w poprzednich grach), przez dość kiepskie dodatki do Online, po fatalne ramake GTA 1-3, na fakcie, że blisko premiery GTA6 nie ma gameplaya. Trochę śmierdzi tutaj tym co odwalił CDP Red z Cyberpunkiem - tam też praktycznie nikt się nie spodziewał, też był niesamowity hype i masa preorderów - wyszło jak wszyscy pamiętamy - przez pierwsze miesiące był dramat.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-07-05 18:29:44
02.07.2026 21:37
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Taka ciekawostka - oprócz rezygnacji z płyt, Sony zamyka sklep cyfrowy Play Station 3 i PS Vita - tak wiem, to stare konsole, tak wiem, mało kto już kupuje tam gry, mało też i graczy... ALE pokazuje to, co czeka w przyszłości właścicieli PS4 i PS5 - ich gry zostaną zamknięte jak tylko słupki w Excellu przestaną się zgadzać... i może to stać się znacznie szybciej niż w przypadku PS3 jeżeli Sony stanie się zbyt zachłanne.

29.06.2026 19:51
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

szatan Dobrze by było... choć w internetach praktycznie wszystkie testy jasno i wyraźnie pokazują, że 2 kości to dobre 20% wydajności więcej... zresztą, sam w zeszłym roku (całe szczęście tuż przed podwyżkami) ulepszałem PC między innymi podwajając ilość RAM - miałem 2x8GB, teraz 2x16GB DDR4... no i najlepsze, że te 2x8GB działało DUŻO lepiej niż 1x 16GB, w RDR2, BG3 i Cyberpunku spokojnie po 20-30% lepsza wydajność - pojedynczy kanał to dosłownie dramat.

Z tego co teraz przeglądam w internetach, to w DDR5 nie jest dużo lepiej - na ogół koło tych 20% niższa wydajność na pojedynczym kanale.
Teraz dodaj, że w testach DDR4 ustępują DDR5 tak średnio 10% (w jednych grach więcej w innych mniej) i nagle okazuje się, że serio mogłem mieć rację - dwie kości DDR4 nie dość, że tańsze, to jeszcze dałyby trochę lepszą wydajność niż ta pojedyncza kość DDR5... jedyny minus, to gorsza opcja na ulepszenie sprzętu za kilka lat.

29.06.2026 19:32
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Oprócz tego co zostało już powiedziane, moim zdaniem czymś, co realnie ma wpływ na opisany powyżej problem są dwie rzeczy:

1. Fundusze inwestycyjne cisnące propagandę i żądające szybkich i nierealnych zysków. Tutaj cała gama problemów, od zatrudniania wedle klucza inkluzywności (zamiast realnych umiejętności), przez ciśnięcie ideologii (kilka najbardziej uciążliwych funduszy chcących "zmienić świat"), poprzez cięcie kosztów gdzie się da (bo słupki muszą świecić na zielono).

2. Unreal Engine - tak właśnie to. Darmowy, stosunkowo łatwy w nauce, masa bezpłatnych szkoleń w internecie, tony darmowych assetów (i całej reszty rzeczy), wszyscy na tym robią, to i łatwo znaleźć pracę jak coś ogarniamy... no cud miód i orzeszki.
No jednak nie do końca. Dzięki powyższym, bardzo wielu ludzi ogarnia "tworzenie gier" na poziomie podstawowym - wystarczającym, by przejść rozmowę kwalifikacyjną... jednocześnie często nie są w stanie rozwinąć się powyżej pewnego poziomu, by zwyczajnie tworzyć dobre gry... co niestety bardzo ostatnio widać.
Korporacje mają duży wybór tanich pracowników i z tego korzystają (wręcz przesadnie). Później okazuje się, że zamiast 100 fachowców, którzy są kreatywni, mają doświadczenie i możliwości by zrobić coś świetnego, zatrudnia się 500 wyrobników, z których wszyscy robią po łebkach, nikt nie ma odpowiedniej wiedzy by pociągnąć projekt, zoptymalizować grę, czy zwyczajnie zrobić ją przyjemną w odbiorze.
Często korporacje idą tokiem rozumowania "więcej pracowników = lepiej"... no i później wychodzą drogie, ale fatalne technicznie i gameplayowo produkcje, bo nie ilość się liczy, ale właśnie jakość i wiedza.

29.06.2026 19:18
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Von Hartge Sam miałem coś podobnego napisać.
Problem jest taki, że studia zamiast zatrudniać starych doświadczonych wyjadaczy wolą młodych za 1/3 kasy i tyle.
Stary ma doświadczenie, wiedzę, ale też wymagania - jeżeli faktycznie jest dobry, to na ogół mocno ciśnie i narzuca tempo innym, w tym zna swoją wartość i nie słucha do końca góry.
No i to ostatnie niestety jest problemem, bo góra ma swoje pomysły, jest często oderwana od rzeczywistości i nie chce by jakiś pionek na średnim szczeblu decydował co jest dobre a co nie... nawet jeżeli ma 100% racji i firma osiągnie dzięki temu 5x takie zyski - to godzi w ego socjopatów na najwyższych stanowiskach.
No i tutaj przychodzą młodzi - nie mają wymagań, nie cisną swojego, nie stawiają się i biorą dużo mniej kasy. Do tego można zatrudnić inlkuzywnie co by się pobrandzlować przed innymi bogatymi szefami firm czy dostać jakieś pieniążki od inwestorów.

Duma, bezkrytyczność i zachłanność - to niszczy tą branżę.

26.06.2026 18:41
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

HETRIX22 Dobra - kajam się, mój błąd - umknęło mi to (a raczej czytałem dzień wcześniej i po prostu zapomniałem o tym fakcie).

26.06.2026 18:30
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68
Image

Trochę tak to widzę (użyto AI do tworzenia tego obrazka - sorry)

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-26 18:30:45
26.06.2026 15:36
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

HETRIX22 Przecież teraz o to już nie tak łatwo. Jedno urządzenie na konto, konto musi mieć jakiś tam staż i historię zakupów i losowani kto dostanie a kto nie.
Wiadomo, część to dalej mogą być scalperzy, ale takie coś odsiewa zdecydowaną większość z nich.

25.06.2026 18:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Wronski Playnix ledwo się pojawił, a od grubo ponad miesiąca nie da się kupić (wiem bo obserwuję) i jak jest lepszy wydajnościowo... tak i adekwatnie droższy (wersja podstawowa), zjada więcej prądu i jest głośny w obciążeniu. Tak czy inaczej - najsensowniejszy konkurent... którego nie można kupić.
Corsair... no jak ktoś marudzi na ceny Steam Machine, to tutaj dopiero może mieć używanie.
Minisforum - gorsze bebechy, wyższe ceny i w sumie tak jak w Playnix - problemy z dostępnością.

Jedyna realna cenowa alternatywa to budowa typowego standardowego PC - wtedy za podobną kwotę, idąc najtańszymi bebechami faktycznie poskładamy coś, co wyciągnie te 30% więcej FPS (może nawet lepiej jak uda się dorwać używane części). ALE to już nie jest takie samo urządzenie (małe, ciche, energooszczędne) tylko wielka prądożerna kobyła, z głośnymi wentylatorami (idąc po najniższej linii oporu będzie głośno i gorąco) .

Dlatego jak sam straciłem ochotę na Steam Machine w tej cenie, tak w sumie dalej uważam to za całkiem niegłupie urządzenie pod TV - fakt, mogłoby być taniej, ale jeszcze nie zbliża się do takiego Corsaira, który podobny sprzęt pewnie wyceniłby na 10tys zł...

25.06.2026 17:03
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Bukary Miało być według internetowych marud (ostatnio bardzo popularne zajęcie na forach), którzy z roku na rok są coraz bardziej skrajni - albo wróżą ultra sukces, albo totalną porażkę. Tutaj będzie trzecia opcja - coś pomiędzy - ani sukces, ani wtopa i moim zdaniem dalej sporo osób to kupi, czy to jako sprzęt kolekcjonerski, czy z fanbojstwa, czy z chęcią odsprzedaży, czy po prostu bo chcą małe, ciche i energooszczędne urządzenie pod TV i mają w 4 literach, że jest trochę droższe niż PC w podobnej cenie.
Mimo wszystko, Steam Machine samo w sobie złe nie jest. Wystarczy w zupełności. Jedyna wada, to mogłoby być te "30% lepsze" i chodzi albo o obniżenie o tyle ceny, albo podniesienie wydajności (by tą cenę uzasadnić) i wtedy sprzedawałoby się świetnie.
Tak czy inaczej, Valve raczej nie dołoży do interesu, pewnie sprzedadzą tego cały pierwszy i może nawet drugi nakład - sukcesu zwyczajnie nie będzie, ale tragedii pewnie też nie.

24.06.2026 18:07
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

NekoRei Jestem podobnego zdania. Swego czasu czytałem że w USA są pewne psychologiczne granice cenowe - tutaj 500$, 700$ i 1000$. Jeżeli z progu <700$ (na który już ludzie marudzą) wskoczą na >1000$ to serio może się to kiepsko skończyć.

24.06.2026 16:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Felo74 Też czytałem że przedział 700-800$ za podstawową wersję i w sumie to miało całkiem sporo sensu jeżeli chcieliby to sprzedawać szerszemu odbiorcy.

24.06.2026 16:40
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

trumpf No ja sam liczyłem właśnie na drugi PC w salonie. Nie chce tam wrzucać prądożernego, głośnego w stresie i wielkiego kloca - taki Steam Machine plus słuchawki i byłoby idealnie - mały, całkiem ładny, cichy i pobierający zadziwiająco mało energii.
Nawet zgodzę się, że cena porównując do innych podobnych zestawów nie jest tak tragiczna... no ale jednak nie jest też zachęcająca i to jest problem.
Liczę, że te ceny spadną z czasem do akceptowalnych poziomów. Może wtedy się skuszę.

24.06.2026 16:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

tynwar Fakt faktem. Jak ktoś wierzył, że będzie tanio to niestety był trochę naiwny.
Sam przed podwyżkami liczyłem na coś koło 3000zł (wtedy było realne), po nich bliżej 4000zł i niestety nawet ta granica pękła.

Jeszcze jakby do tej najtańszej wersji dorzucali pada, to można by od biedy powiedzieć, coś w stylu "no tanio nie jest, ale zacisnę zęby i da się przeżyć"... no ale nie dorzucają:P

24.06.2026 08:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Herr Pietrus Myślę, że faktycznie mogli kilka rzeczy zrobić inaczej.
Procesory i grafika - poszli w mariaż z AMD (co nie dziwi - bo AMD mocno wspiera Linuxa i od dawna mają dobre stosunki z Valve)... ALE moim zdaniem Intel wypadłby tutaj taniej. Z jednej strony mocno stracili na rynku CPU i próbują się odbić, z drugiej mają mocne ciśnienie na popularyzacje swoich niszowych kart graficznych więc spora szansa, że bardzo mocno zeszliby z ceną byleby ich układy zdobyły stabilne miejsce na rynku... i może jeszcze bardziej pomogliby w rozwoju Linuxa - dwie firmy "big tech" rozwijajace ten system mogłyby pociągnąć za sobą Nvidie.

Pamięci RAM - wiadomo, tutaj ciężki temat, ale może faktycznie lepiej było dać dual channel DDR4 (trochę tańsze) w zestawie dwóch kości - niż pojedynczą kość DDR5 - nie zagłębiałem się w temat, ale internety na szybko podpowiadają, że wydajność mogłaby być w niektórych aspektach nawet lepsza niż nowsze kości (nie rozumiem pojedynczej pamięci w tym urządzeniu).
Dyski twarde - tutaj wiadomo, kolejny orzech do zgryzienia i nie wiem czy realnie do przeskoczenia.

Tak czy inaczej - wyszło co wyszło - urządzenie nie jest złe... cena już tak.
Liczę, że wariactwo trochę się uspokoi i może te ceny się unormują... a jak nie, to czekam na Steam Machine 2 i tyle.

23.06.2026 22:08
Terefere85
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Terefere85
68

No niestety, ta cena prawdopodobnie mocno odbije się na potencjalnej sprzedaży tych urządzeń, a mimo wszystko miały one potencjał na lekkie poprawienie tego co dzieje się ostatnio na rynku PC.
- ograniczenie dominacji Nvidii (im bliżej monopolu, tym gorzej dla nas graczy).
- optymalizację gier pod "rozsądne minimum" jakim miał być ten sprzęt - czego wszystkim mocno potrzeba, bo ten aspekt od kilku lat jest wręcz dramatyczny.
- popularyzacja i rozwój Linuxa, oraz ograniczenie monopolu Microsoftu, który ostatnio coraz mocniej przegina.
- mały i wystarczająco wydajny PC "dla mas", który miał szansę wyjść poza obszar
"nerdów i pasjonatów".
Mnie żal tego urządzenia głównie ze względu na fakt, że w rynku PC po prostu potrzebna jest zmiana, a to urządzenie miało spore szansy ją wprowadzić... niestety nie w tej cenie.

Oby się nie poddali i wrócili za niedługo z czymś lepszym i fajniej wycenionym.

23.06.2026 22:00
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Arachnos83 Będzie. Oni mają sporo kasy i mocne ciśnienie by odciąć się od Microsoftu (z kilku różnych powodów) i mocno zacementować granie na PC skupiając się na ich ekosystemie.
Poza tym cisną też w lekką "standaryzację" PC, na zasadzie konsol - tutaj macie urządzenie "rozsądne minimum" za uczciwą kasę które odpala gry w dobrych detalach. Chcecie lepiej, droga wolna - inni producenci mają lepsze i droższe maszyny.
Podobne założenia były ze Steam Deckiem.
Niestety bieżące wariactwo z cenami zrzuciło ich urządzenie z rowerka i obiło mu trochę twarz... a szkoda.

23.06.2026 21:56
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

tynwar Myślę, że gdyby nie to co dzieje się z cenami pamięci, to te urządzenia byłyby spokojnie po 1000zł tańsze (jak nie lepiej).
Moim zdaniem podstawowy sprzęt był w planach w okolicach 700-800$ za 512GB bez pada - coś jak telefony komórkowe za "podstawowy" model premium (też są tak wyceniane), a za wersję 2TB + pad kasowaliby te 1000-1100$.
Nie wiem czemu, ale to są takie "psychologiczne" granice cen na rynku USA za wiele produktów i na ogół przenosi się to na resztę świata.

23.06.2026 21:50
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Powermac I dlatego właśnie bardzo mi przykro, że ta cena jest taka wysoka i to urządzenie raczej nie odniesie sukcesu.
Z jakichś wywiadów z którymś z pracowników Valve, gość wspominał, że Steam Deck miał być właśnie czymś takiem, by trochę wyhamować wariactwo z rosnącymi wymaganiami gier... no i trochę im się mimo wszystko udało.
Przypuszczam, że Steam Machine miało być tym samym - rozsądne minimum do komfortowego grania w 1080p (i w sumie tutaj spełnia funkcję) za uczciwą cenę... no i niestety ta po wariactwie na pamięci (RAM i dyski) spowodowała, że prawdopodobnie się nie uda.
Duża szkoda, bo branża bardzo tego potrzebuje, zwłaszcza teraz przy tych kosmicznych cenach.

23.06.2026 21:43
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

NekoRei Bańka jest i jak najbardziej dalej się powiększa. Realnie widać to od mniej więcej dwóch lat, jak wszystkie większe korpo rzuciły się "kto będzie miał lepszy ejaj".
Ceny sprzętu to też mocna spekulacja i trochę dojenie ludzi na zasadzie "bo można".
Gość, który realnie wywołał burzę (pan Altman) twierdząc, że wykupi większość pamięci RAM na 2026... finalnie wycofał się z tego w bardzo żałosny sposób, ale fama poszła, producenci "wyczuli krew" i ceny poszły w górę - dopóki się sprzedaje na tyle, by wyniki były lepsze bądź podobne jak przed podwyżkami, dopóty ceny będą wysokie.

23.06.2026 21:39
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

MadTrigger Słowo klucz "Półtora roku temu". Ja miałem podobnie i też złożyłem kompa z rok temu dużo lepszego niż ten Steam Machine za podobną kasę... ALE dzisiaj nie jest to po prostu możliwe i tyle. Smutne, ale prawdziwe.

22.06.2026 23:50
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

baltazar1908 Nie kupując, ryzykuje jeszcze mniej😎

22.06.2026 20:51
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68
Image

Jakby kosztowało koło 3 tys to bym szczerze mówiąc brał, ale po ostatniej zmianie cen Steam Decków było widać, że nie będzie dobrze.
Szkoda, bo jakby nie patrzeć, to sprzęt nie jest zły - owszem są mocniejsze PC czy laptopy, ale to co tutaj dostajemy w zupełności wystarcza nawet do nowych gier w ultra i 1080p... tylko nie w tej cenie.
Ehh, a mogło być tak dobrze.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-22 20:52:10
22.06.2026 20:40
Terefere85
8
odpowiedz
Terefere85
68

baltazar1908 Nie no super - używany laptop od sprzedawcy spoza kraju w dodatku z oceną na poziomie 66% pozytywnych komentarzy... 😒

19.06.2026 15:30
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
68

Czyli w zasadzie dalej nic ciekawego, czasami zastanawiam się, czy oni realnie chcą konkurować ze Steamem, czy sklep ma jakąś inną funkcje (może zmniejszenie wysokości podatku jaki trzeba płacić od zysków z Unreal Engine i Fortnite?).

Tak czy inaczej - ich sklep praktycznie stoi w miejscu od swojego powstania w 2018r i trochę wygląda jakby był porzuconym projektem.
Ja wiem, że zmian nie robi się z dnia na dzień, że to kosztuje itp... ale serio, mieli osiem lat i tonę pieniędzy aby choć zbliżyć się do Steama pod względem niektórych funkcji, a nie zrobili praktycznie nic.

19.06.2026 15:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

MadTrigger Dokładnie. Najlepsze, że tak z 80% użytkowników nawet nie wie, że może używać czegoś innego... a jak zaczną, to nie wracają do Chrome (przynajmniej z własnych doświadczeń rodzina/znajomi).

19.06.2026 08:55
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

boy3 Niby tak... ale Avowed kosztował 84mln dolarów (czyli już jednak sporawo) w produkcji, jednocześnie wymieniony wyżej Tainted Grail za 6mln jest gra bardziej dopracowana i mniej drewnianą (choć jednak trochę drewna jest).
Nie wiem co się dzieje w Obsidianie ostatnimi czasy, ale mnie jako komuś kto bardzo lubi ich poprzednie gry, zwyczajnie się to nie podoba.

19.06.2026 08:23
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

boy3 Grał i nawet mi je polecił, a były to świetne gry... Avowed taką grą nie jest.
A śmieszne, to jest zaślepione fanbojsto i tyle.
Obsidian tworzył pozycje bardzo dobre, nawet rewelacyjne, ale fakt jest taki, że ostatnio z gry na grę jakość mocno spada i nie wygląda by w przyszłości miało się to poprawić.

18.06.2026 22:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

TheFrediPL Nie ma co odpowiadać, bo widać, że idzie w zaparte. Ja w Avowed nie grałem, grał kumpel z praktycznie identycznym gustem do gier co ja i stwierdził, że do Wieśka 3 to nie ma nawet startu, a i stary dziadek Skyrim wypada lepiej.

18.06.2026 07:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

RoyPremium Rzeczy które wymieniłeś dalej robią robotę i tego nikt nie krytykuje. Krytykujemy gameplay, który był po prostu bardzo słaby. Wtórny, nużący i zniechęcający do samej gry - mnie historia nawet pasowała, ale sama rozgrywka zmęczyła na tylę, że mało tej gry nie przerwałem w środku... a mowa o pozycji na dosłownie kilka godzin. Jakby to trwało 20-30 godzin to nie ma szans, że bym ta grę ukończył.

17.06.2026 11:29
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Drenz "Hellblade to były niedługie produkcje, które się dłużyły"
Lepiej się tego ująć nie da - fajny concept i powtarzalny męczący i dłużący się gameplay. Po doświadczeniach z pierwszą częścią, stwierdziłem, że będzie to ostatnia z tej serii, gdyż zwyczajnie te kilka godzin spędzonych w tej grze odczuwałem jako po prostu zmarnowany czas.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-06-17 11:30:35
17.06.2026 11:17
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Tak jak piszą niektórzy - nie ma się co tutaj dziwić Microsoftowi (którego osobiście nie lubię).
Studio nie przynosi zysków, pochłania masę pieniędzy i wypuszcza bardzo mało gier, które w dodatku nie zbierają jednoznacznie pozytywnych opinii (dla wielu są po prostu słabe).
Sam pierwszego Hellblade wspominam po prostu źle - fajny concept, niezgorsza fabuła, ale nudny i męczący gameplay, które finalnie zniechęciły mnie do choćby zainteresowania się drugą częścią... która według większości jest sporo gorsza.

17.06.2026 11:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Wrzesień Ja z jedynką miałem to samo - niby spoko, ale gameplay tak mnie męczył, że po prostu przechodziłem na siłę.

17.06.2026 11:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Jeżowiec
Niepopularna opinia - dla mnie już jedynka była dość słaba. Jak fabularnie było ok, a to co działo się "w głowie" głównej postaci robiło fajny klimat, tak gameplay był niesamowicie powtarzalny i nużący, od połowy gry dosłownie męczyłem się aby dociągnąć to do końca.

17.06.2026 10:25
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Silvaren Tam pracuje około 300 osób - te 7 które robiło Planescape Troment to kropla w morzu (no i kwestia jaki mieli wpływ na Planescape).
Jak Obsidian cenie za sporo ich gier, i taki podany przez Ciebie Alpha Protocol jest jedną z moich ulubionych, tak mimo wszystko, to studio idzie ostatnio w złą stronę i to jest fakt. Pomijając spadającą jakość produkcji, w firmie coraz więcej ideologicznych pracowników, coraz mniej starej ekipy, co zresztą podkreślił ich dyrektor artystyczny, w lekko rasistowskim wpisie, stwierdzając, że trzeba wymienić "stetryczałych białych pracowników" na tych bardziej różnorodnych...
Realnie dzisiejszy Obsyidian to nie to co było za czasów KOTOR2, czy Neverwinter 2, teraz mamy Avowed... które z całym szacunkiem, jest co najwyżej przyzwoitym średniakiem, który wypada praktycznie pod każdym względem gorzej niż ponad 10x tańszy w produkcji Tainted Grail.

17.06.2026 00:09
Terefere85
odpowiedz
12 odpowiedzi
Terefere85
68

W sumie to moim zdaniem bardzo dobrze się stało, że BG3 stworzył właśnie Larian, a nie powyższe studia.
Moim zdaniem obok Owlcat to jedyne studia, które oprócz skali, byłyby w stanie oddać klimat, mechaniki i ogólnego ducha Wrót Baldura.

Wspomniane Beamdog moim zdaniem nie podołałoby takiemu projektowi - dobrze poprawiają starsze gry, ale w zasadzie tyle. Ich autorskie pozycje są niestety raczej proste i dość przeciętne - to nie jest studio, które byłoby w stanie zrobić nawet w 1/4 tak dobrą grę jak Baldurs Gate i niestety to jest fakt.
Obsidian dzisiaj nie jest tą samą firmą co kiedyś i coraz mniej wierzę, że są w stanie wypuścić w przyszłości coś co można nazwać bardzo dobrym bądź genialnym - ot przeciętne gry, ledwo wybijające się ponad średniaki.
W zasadzie jest jeszcze InXile... ale ich by to przerosło i w sumie samo studio jakoś nie pasuje mi do tworzenia gier typu Baldurs Gate.

Paradoksalnie byłbym ciekaw np takiego CDP Red - myślę, że jakby ogarnęli system D&D to jako jedni z nielicznych byliby w stanie dostarczyć grę w tym uniwersum, która miałaby genialny klimat. Czy byłby to wierny BG? Nie wiem, ale im od biedy dałbym szansę.

16.06.2026 23:57
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Silvaren Jak na mnie, to realnie tylko Larian i Owlcat byłyby w stanie ogarnąć taki projekt i zrobić to dobrze. InXile jest spoko, ale myślę, że ich zwyczajnie przerosłaby skala, a i podobnie jak TheFrediPL uważam, że to studio jakoś mi nie pasuje.
Obsidian ostatnio mocno obniżył loty i w zasadzie każda kolejna gra prezentuje słabszy poziom od poprzedniej, a najgorsze, że wygląda, że problem będzie się tylko pogłębiał.

16.06.2026 10:18
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

M3t4l_Slut Niestety. Swego czasu sam cieszyłem się, że MS przejmuje tyle studiów na zasadzie "będzie zastrzyk gotówki, a przynajmniej nie są tacy źli jak EA, Ubi, Activision"... no i się myliłem.
Zamiast dawać twórcą wolna rękę to wtrącali się z głupimi pomysłami, a teraz ukrecają łeb jak studia nie osiągnęły zakładanego zysku.
No i tak jak mówisz. Przestali stawiać na innowacje i ciekawe rozwiązania, a zaczęli skupiać się na "bezpiecznej nudzie"... całkiem jak EA, Ubi czy Activision.

09.06.2026 08:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

colinrobinson W dzisiejszych czasach mobbing to często bardzo cieka granica miedzy:
- przełożony jest nienormalny i faktycznie stosuje mobbing (niestety często spotykane)
- przełożony jest zwyczajnie próbuje zmotywować tyłki leniwych pracowników ślizgajacych się na plecach innych (a tych w dużych korpo niestety bardzo wielu).
Jak było nie wiem, ale nie zdziwię się, że gość był po prostu dość ambitny i cisnął tych mało ambitnych do większego wysiłku, a część z nich była zwyczajnie przewrażliwiona na swoim punkcie i popłakała się o mobbing.

09.06.2026 07:54
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

PolujacySult@n Gość jest od fabuły, a ta w Cyberpunku mimo wszystko stała na bardzo wysokim poziomie.
Problemami Cyberpunka były błędy techniczne, za które odpowiadali zupełnie inni ludzie.

06.06.2026 22:58
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

Mikolajwill Niby tak... ale sam z siebie bardziej wczuwam się w postać, jeżeli faktycznie jest narzucona przez twórców - wtedy jest jakoś tak bardziej naturalnie i autentycznie... a i potem oglądając jakieś filmiki na YT czy gameplaye nie mam "a co to za gość", tylko od razu poznaje głównego bohatera.
Choć realnie fakt faktem, mogli dać opcję dla tych, którzy wolą sami tworzyć swojego awatara.

06.06.2026 22:55
Terefere85
5
odpowiedz
Terefere85
68

p4go Tak - Mass Effect w lepszej oprawie graficznej, z trochę poprawionym gameplayem, dającymi się lubić towarzyszami (przynajmniej na tym gameplayu) i chyba jakąś w miarę ciekawą historią.
Jeżeli nic nie ukrywają i nie wywalą jakiejś kupy nawozu po premierze to powinno być dobrze.

06.06.2026 22:53
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Trochę wygląda jak Mass Effect na sterydach... co akurat w sumie mi nie przeszkadza.
Na plus, że postacie wyglądają całkiem dobrze, wydają się być "możliwe do polubienia" i nie widać ciśnięcia politycznej papki, a to dziś duży plus.
Jeżeli fabuła będzie dobra to "będę grał w grę" 😊

06.06.2026 09:37
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

W sumie to to przez to unikanie premiery GTA zaraz dojdzie do takiego paradoksu, że GTA wyjdzie samotnie w tym listopadzie i zgarnie 2x tyle graczy ilu by mogło (bo nie wyjdzie nic ciekawego równocześnie) a pozostałe gry same podjadają się miedzy sobą bo we wrześniu pojawi się za dużo fajnych gier i większość z nich po prostu dostanie przez to rykoszetem.
Finalnie Rockstar zarobi więcej niż by mógł, a reszta dalej zaliczy słaby start...

05.06.2026 23:08
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

fenfir Przecież zwykłe PS5 to odpowiednik mniej więcej RTX 2060, a wersja Pro dopiero jest trochę mocniejsza od 2070Super.
Tak czy siak - Steam Machine to na dzień dzisiejszy aż i tylko przyzwoity sprzęt - nowe gry odpali w średnio wysokich przy 1080p i tyle, reszta będzie w miarę dobrze śmigać w wysokich, może nawet w trochę lepszej rozdziałce.

Poza tym, zawsze można użyć jakichś niezależnych frame generatorów - sam na Steam Decku używam Decky Framegen i działa to zaskakująco dobrze.

05.06.2026 23:00
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

BloodPrince Niestety. Mogło być super i w dobrej cenie ten sprzęt mógł mocno namieszać w rynku gamingowym... no ale niestety, cena pewnie będzie słaba, a to główny czynnik sukcesu tego urządzenia.

04.06.2026 10:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

BlackTone No nie wiem, ludzi którzy stworzyli te gry?
Posłuchaj choćby początku wypowiedzi tych dwóch twórców w załączonym filmiku - oni to mieli pierwszą styczność z serią grając w God of War z 2018, a dołączyli do studia (ta babka) dopiero w połowie produkcji Ragnarock (czyli 2022). To są ludzie, którzy totalnie nie mają o tej serii pojęcia i tyle w temacie.

03.06.2026 17:42
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

baltazar1908 Nigdy nie będzie - ten styl wprowadzania danych w komputer jest nieporównywalnie gorszy niż to co robimy myszką klawiaturą. Jedyne w czym może to być pomocne, to dla totalnie nieobeznanych osób, które itak nie ogarnęłyby danego tematu - wtedy łatwiej powiedzieć co chcą i AI zrobi to za nich, cała reszta to bzdura i regres w stosunku do tego co mamy.
Jedyne co działałoby szybciej to bezpośrednie podłączenie PC do mózgu... a tego nie życzę nikomu, bo tutaj bardzo mocno ocieramy się o wizję dystopijnego świata.

03.06.2026 16:12
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Kadrion Niestety to jest prawda i coraz bardziej to widać.

03.06.2026 16:12
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

szlekjacob Ten to akurat jest naganiaczem... choć też ma coraz bardziej nawalone pod kopułą. Trochę zaczyna to być przerażające szczerze mówiąc, zwłaszcza jak czyta się wypowiedzi niektórych z nich (np szef Palantir).

03.06.2026 16:11
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

amfa24 Przecież oni (kilku niebezpiecznie odklejonych miliarderów) mają nas totalnie gdzieś - liczy się ich chora wizja świata, a my albo mamy się dostosować, albo spadać.

31.05.2026 18:19
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

LokalnyRzezimieszek Zobaczymy co wyjdzie - CDP też powierzył zachowanie NPC w Cyberpunku w ręce AI i jak wyszło wszyscy widzieliśmy. Atak klonów, identycznie zachowania każdego NPC na zachowanie gracza, respawnowanie się policji za plecami i masa innych kretyńskich rozwiązań głupich z naszego punktu widzenia, a całkiem logicznych jeżeli rozumuje AI.
Jeżeli Rockstar podejdzie do tego mądrze, to ma to szanse na sukces, jeżeli pozbędą się ludzi robiących skrypty i zaufają AI to będzie jak w Cyberpunku - kilka lat łatania i pisania skryptów na szybko by gra działała.

31.05.2026 18:15
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

TwojaStaraWTeamie CDP przez chwilę przed premierą chwalił się użyciem AI w kilku aspektach tworzenia gry.
Jednym z nich było symulowanie życia Night City - zachowań NPC, ich różnorodności, pojazdów, tego co będzie się działo ze światem i jak będzie reagował na gracza. Jak wszyscy pamiętamy, wyszło to dramatycznie źle... ale całkiem "logicznie" jakby popatrzeć na to z punktu widzenia AI - choćby to, że ścigająca gracza policja prawie zawsze pojawiała się bezpośrednio za jego plecami. Trzymając się realizmu - totalna bzdura, ale z punktu widzenia AI idealne miejsce na pojawienie się, gdy chcesz kogoś spacyfikować.

Żeby nie było - nie wszystko wyszło im źle - użycie AI do synchronizacji ust z wypowiadanymi tekstami (niezależnie od wersji językowej) czy podkładanie głosu Miłogosta Reczka (który zmarł krótko po premierze CP2077) w dodatku Phantom Liberty - tutaj AI ogarnęło temat bardzo dobrze.

30.05.2026 21:04
Terefere85
odpowiedz
2 odpowiedzi
Terefere85
68

Tak tylko przypomnę - CD Projekt RED chwalił się tym samym przed premierą Cyberpunka - wyszło tak, że łatali grę przez 3-4 lata i część rzeczy została dosłownie napisana od zera aby wszystko działało jak należy.
Fakt, że dzisiaj AI stoi na zupełnie innym poziomie niż wtedy, ale mimo wszystko, nie jestem tutaj specjalnym optymistą.

18.05.2026 17:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

ereboss  Problem jest taki, że po wypuszczeniu RDR2 (czyli gry genialnej) ze studia odszedł współzałożyciel Rockstar - Dan Houser (plus kilku innych długoletnich i doświadczonych pracowników). Gość odpowiedzialny właśnie za RDR2 w stanie takim w jakim go dostaliśmy (jak i poprzednie gry) znany z tego, że mocno cisnął na udoskonalanie tego co już jest, różne drobiazgi, detale i małe elementy i inne pierdoły, które z braku czasu/pieniędzy inne studia olewały, a które jednocześnie czyniły gry Rockstara tak dobrymi.
Według opinii innych pracowników gość każdą grę traktował jak swoje dziecko - starał się dopracować wszystko bardziej niż pozwalały możliwości, przy czym był u samej góry, więc miał realną moc sprawczą i chęci - takich ludzi ciężko niestety zastąpić. 
Drugi z braci Houser to typowy facet od zarządzania (i w tym ponoć jest dobry), ale już nie od tworzenia czegoś i ponoć brak mu zarówno kreatywności jak i wiedzy na tematy techniczne - ot dopóki robili razem, uzupełniali się dosłownie idealnie - jeden tworzył i wymyślał, drugi ogarniał resztę. 

Co będzie to się okaże, fakt jest taki, że mocno zaczyna widać gigantyczne nakłady marketingowe (a to często potrafi odbijać się na jakości produktu), zwolniło się z firmy kilku bardzo kreatywnych ludzi i fakt faktem, firma od lat raczej odcina kupony od tego co było (często w kiepski sposób). 
Sam bardzo bym chciał, by było super, ale raczej się na to nie nastawiam - zobaczymy co będzie.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-05-18 18:54:17
13.05.2026 22:34
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

XdekHckr Nie słuchali grzecznie, tylko się stawiali dość mocno i cenzurowali tylko to, co było ewidentnie problematyczne i przy tym mierne jakościowo.
Nie popieram, ale rozumiem, bo problem jest taki, że jak są monopolistą, tak firmy płatnicze niestety też i to one mogą takiego Steama zablokować i szantażować - do momentu, aż Valve nie opracuje swojej własnej metody płatności, będą musieli niestety liczyć się z operatorami płatniczymi. 
Szczęście w nieszczęściu takie, ża zarówno Visa, jaki MasterCard czy PayPal po ostatnich fikołkach nagrabiły sobie na tyle, że z jednej strony Unia mocno przyspieszyła prace nad własną alternatywą dla tych operatorów, z drugiej mniejsze rzeczy typu choćby nasz Blik mocno zyskały na popularności.

13.05.2026 22:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

LokalnyRzezimieszek Zobaczymy, gościu fakt faktem od nastu lat trochę nic nie robił i mógł lekko wylecieć z obiegu... ALE mimo wszystko z gier przy których maczał palce każda była świetna i w zasadzie nie schodził poniżej pewnego bardzo wysokiego poziomu, nawet z budżetowymi i niszowymi produkcjami typu Freedom Force (pomijam tragiczne działanie na nowych systemach operacyjnych).

10.05.2026 21:01
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

prawdziwy W sumie to zdziwi mnie jak będzie inaczej.

04.05.2026 22:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Coraz bardziej wkurza mnie ten naganiacz. Ciśnie propagandę byle jego sprzęt się sprzedawał i powie cokolwiek byleby słupki w Excellu rosły. 
Gorzej, że sam chyba zaczyna wierzyć w swoje kocopoły i jeżeli wepchnie swoją własną firmę w tą bańkę (zastępowanie pracowników przez AI) to za kilka lat możemy zobaczyć coś, co z dzisiejszej perspektywy zakrawa na absurdalnie niemożliwe - Nvidię na skraju bankructwa. 
Tak czy inaczej - ja gościa mam na tyle dość, że następna karta będzie od AMD (tak wiem, też święci nie są).

04.05.2026 22:55
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Uruk-Hai666 Nie ćpa - to naganiacz. Nvidia trzepie niesamowitą kasę na AI i ten gość robi propagandę, by ta technologia się sprzedawała jak najlepiej. 
Problem w tym, że sam zaczyna w to wierzyć...

04.05.2026 22:52
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Akuzativ1994 Ustaw sobie pada od Steam to zmienisz zdanie. Może w starcrafta czy inne szybkie RTS'y nie będzie łatwo, ale cała reszta działa świetnie - w zasadzie sam z siebie przechodzę gry FPS często właśnie na tym padzie - kombinacja dobrze ustawionych gładzików i żyroskopu potrafi czynić cuda.

04.05.2026 22:49
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Inquerion Ale co Ty porónujesz? Zwykły prosty kontroler bez dosłownie niczego, w dodatku od ostatniej generacji dość słaby jakościowo (mam) do jednego z najbardziej zaawansowanych urządzeń na rynku - żyroskopy, 10x lepsze analogi, haptyka, gładziki, dodatkowe programowalne przyciski i masa innych rzeczy, których nie wymieniłem - niewiele jest padów które mogą tutaj nawiązać walkę, a jak są to kosztują dużo więcej.

04.05.2026 22:45
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
68

lee32147 Ja ograłem tak na Steam Controllerze Red Dead Redemption 2 z Epic, oraz Wiedźmina 2 i 3, plus Cyberpunka na GOG - zero problemów - dodaje się skrót tak jak piszesz i wszystko śmiga.

04.05.2026 22:43
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Dead Men Nie będzie. Pierwszego wyprzedawali za śmieszne pieniądze, bo złamali jakiś patent na przyciski z tyłu i przegrali sprawę w sądzie, więc musieli się go pozbyć zanim wyrok się uprawomocnił... to oddali go za półdarmo by nie utylizować sprzętu i tyle. 
Tutaj raczej już takiej wtopy patentowej nie zaliczą.

04.05.2026 22:42
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

mario7777 Mam podobne zdanie - jeżeli ktoś chce "normalnego" pada, to Flydigi z seriami Vader, a zwłaszcza Apex w zasadzie są podważają sens dokupywana czegokolwiek droższego bo nic więcej nie dostajemy... no chyba, że ktoś poza klasycznym gamepadem, szuka czegoś z dodatkowymi bajerami, wtedy w zasadzie zostaje właśnie taki Steam Controller.

04.05.2026 22:38
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

skibru74 Realnie kupisz za te 150zł dobrego pada od czy to Gamesir, Flydigi, czy kilku innych firm... ale  też nie zgadzam się z tym co pisze MilornDiester  - 150zł za Steam Controller to nierealna cena - ten pad mimo wszystko jest dość zaawansowany w porównaniu do tego co oferuje konkurencja i bardzo uczciwie mógłby kosztować te 300zł.

02.05.2026 09:40
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

szopen469 Akurat Spiders jako tako sobie działało, do momentu aż sprzedali się firmie Nacon - od tamtej pory było tylko gorzej.
Trochę potwierdza to co piszę wyżej - jeżeli takie średnie wielkościowo studio jest niezależne od giełdy (to jest ostatnio największy rak) i nie sprzeda się jakiejś większej firmie to tworzy na ogół dobre gry.

Problemy zaczynają się, jak ktoś połasi się na większe pieniądze od inwestorów kosztem wolności twórczej, bo nie oszukujmy się, zarówno akcjonariusze jak i zewnętrzny właściciel mają swoje wizje (często sprzeczne z wizją dewelopera) i cisną je choćby studio miało upaść - "bo oni wiedzą lepiej".
Dlatego też uważam, że giełda czy sprzedaż firmy dużemu wydawcy to ostateczność i jeżeli firma nie ma dużych długów i nie pali się pod nogami, to nie ma co się w to pakować, bo to dosłownie sprzedanie duszy diabłu - fajnie przez rok czy dwa, a potem równia pochyła w dół.

01.05.2026 11:47
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Jane_od_Batmana Co do fabuły to moim zdaniem była bardzo dobra i miała niezłe momenty, problemem był po prostu gameplay, który był totalnie spłaszczony, efekciarski i nieangażujący, plus ogólna nuda panująca na poszczególnych lokacjach... choć trzeba im oddać, że jednak były spore i całkiem ładne. 
Dla mnie jedna z najbardziej skrajnych gier w jakie grałem - łącząca elementy bardzo dobre, ze skrajnie słabymi.

01.05.2026 11:42
Terefere85
8
odpowiedz
Terefere85
68

Bardzo cieszy mnie sukces tej gry i podejście twórców. Pokazuje to, że nawet stosunkowo małe studio jest w stanie zrobić grę lepszą niż wielkie korporacje, jednocześnie rozwijać ją na długo po premierze i słuchać graczy. 
Cieszy tym bardziej, że to już kolejne z rzędu studio AA, niezależne od giełdy (oby tak zostało!) i wydawców, które tworzy po prostu dobre gry, skupiając się tylko na tym i zadowoleniu graczy, a nie ideologii, słupkach w Excellu czy robieniu dobrze zachłannym inwestorom. 

Może faktycznie czeka nas kolejna "rewolucja" na rynku, gdzie duże molochy stracą na znaczeniu na rzecz średnich deweloperów.

01.05.2026 11:29
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
68

Darek1785 Jeżeli ta grafika kogoś bulwersuje, to najwyraźniej nie miał do czynienia z poprzednimi częściami gry, albo ma kija wetkniętego do tylnej części ciała. 
GTA od dawna wyśmiewa i pokazuje w krzywym zwierciadle wszystkie amerykańskie grupy społeczne i stereotypy ludzkie, nie oszczędzając praktycznie nikogo i jadąc po każdym równo. 
Te panie z grafiki to stety niestety pewna część dzisiejszej hamburgerowej "kultury" i nic na to nie poradzimy - to, że takie postacie będą w grze to żaden "woke" czy inne politpoprawności - ot karykatura dzisiejszego społeczeństwa. 
Plus taki, że pewnie w grze będzie to jak zwykle pokazane w mocno satyrycznie i prześmiewczo.

28.04.2026 22:44
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Szumnyj - wiadomo i też jestem zdania, że to nie takie proste. Mimo to, cena jaką sobie podyktowali, to typowa cena na którą może sobie pozwolić:
1. Bardzo znana marka, mająca już grono wiernych fanów.
2. Bardzo znany producent, który daje "gwarancję", że nie wypuści bubla.
3. Jakaś legenda branży gier typu Sid Meyer czy Hideo Kojima.
4. Najlepiej miks wszystkich powyżej

Tutaj niestety, marka jak i producent to lekka niewiadoma, a i żaden człowiek z tej ekipy nie jest na tyle rozpoznawalny w branży gier, by sprzedać produkt tylko swoim nazwiskiem.
Nie umniejszam Rebel Wolves - uważam, że to utalentowana ekipa weteranów, która wypuści świetną grę... ale jak widać, ludzie nie są o tym tak mocno przekonani jak ja czy Ty... i tutaj jest problem, bo w takim przypadku jednak wypadałoby trochę obniżyć ten pułap cenowy, by zachęcić graczy.
Bandai, liczy, że wypozycjonują to jako AAA i się uda (oby im się udało) ale realnie moim zdaniem, okolice tych 200zł są po prostu bezpieczniejszym progiem dla gry tego typu.

28.04.2026 21:01
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Szumnyj Bardziej chodzi o fakt, że jednak to nowa marka, nowe studio i gra według wielu to "tylko" AA (moim zdaniem jednak bliżej do AAA), co może odbić się negatywnie na sprzedaży. 
Wypuściliby to w okolicach 180-200zł i byłoby super - sprzedaliby pewnie 2x tyle kopii na premierę, zrobiłby się szum i gra sprzedawałaby się świetnie. 
Właśnie takiej strategii użyli twórcy Clair Obscur czy Tainted Grail - niska cena zachęciła dużą ilość graczy do tytułów, a Ci zrobili grą marketing (na który deweloperzy nie mieli środków przed premierą) i wszystko poszło efektem kupi śnieżnej. 
Tutaj może być o to trudno - bo cena jednak spora, a na zaufanie twórcy i gra muszą sobie zapracować wcześniej, jeżeli wołają tyle za swoją pozycję... a Ci jednak jeszcze tego nie zrobili (praca pod CDP nie jest tym samym co własne studio).

28.04.2026 20:48
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Draugnimir Dokładnie. Życzę im aby faktycznie zebrali się w nowym studiu i znowu zaczęli robić gry, bo jednak ich produkcje miały swój unikalny klimat, którego próżno szukać u innych deweloperów.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-04-28 20:50:10
28.04.2026 20:46
Terefere85
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Terefere85
68

Trochę żal, bo jak ich gry były na ogół trochę drewniane mechanicznie, tak zawsze nadrabiały pomysłem i kreacją świata, które jednak były dość unikalne. W te najnowsze tytuły jak Greedfall 2 czy Steel Rising nie grałem, ale poprzednie mimo swoich wad jednak wspominam bardzo dobrze.

28.04.2026 18:35
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Paprykarz 
Niektóre "zwykłe" kontrolery potrafią kosztować 2x tyle (co jest absurdem), a porządny "klasyczny" gamepad (np jakieś Flydigi Apex) kosztuje w sumie całkiem podobnie co to od Valve... a tutaj jednak dostajemy dużo więcej, z gładzikami na czele - wiadomo, tutaj część osób nie ogarnie tematu, ale zapaleńcy, którzy sobie je ustawią, nie będą chcieli innego kontrolera - sam mam starego Steam Controllera i jeżeli dobrze ustawi się gładziki (jako "symulacja myszki" nie analogów) i żyroskop (aby działały jednocześnie) to sterowanie nawet w grach FPS jest zadziwiająco dobre i niewiele ustępuje temu za pomocą myszki. 
Realnie sam zastanowię się nad zakupem jak cena będzie w okolicach 300zł, ale bałem się początkowo, że będzie bliżej 500zł (znając to jak wyceniają sprzęt na naszym rynku).

28.04.2026 18:28
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Przecież już były plotki, że w okolicach 2027r. AMD ma wypuścić jakiś nowy układ, który realnie będzie sporym krokiem do przodu w urządzeniach przenośnych i ponoć właśnie dopiero on ma napędzać Steam Decka 2... co zresztą ma moim zdaniem sens, bo to co robi konkurencja Valve, to trochę puszczanie seryjnie urządzeń i sprawdzanie co z tego będzie - często przyrost mocy, czy realne zmiany niewielkie i nie warte dopłaty. 
Moim zdaniem, aby Steam Deck 2 miał sens, powinien być minimum 2-3x mocniejszy niż aktualny model, a chwilowo nie ma specjalnie układu który by to zapewnił przy zachowaniu sensownej ceny urządzenia. Najbliżej jest Ryzen AI MAX 395... nawet jest na tym jeden handheld, ale cena powala na kolana - za rok, może półtorej myślę, że podobne procesory będą już sporo tańsze, może nawet wydajniejsze i wtedy realnie doczekamy się nowego Decka.

25.04.2026 21:16
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Nie powiem - drogo trochę. 
Sam mam dwa kontrolery pierwszej generacji (jeden do TV i jeden do PC) i dla mnie realnie najlepsze kontrolery jakie wyszły... tylko trzeba przysiąść chwilę i sobie skonfigurować (dla wielu to "za dużo"), a wtedy można nawet grać i w FPS'y - przeszedłem na tym choćby Cyberpunka i RDR2 - grało się lepiej niż na myszce.  
Mocno myślałem nad zakupem nowego, ale jak cena będzie na poziomie >400zł to mimo wszystko, ale nie kupię, dopóki nie będzie jakiejś sensownej przeceny. 
Z drugiej strony, stary kontroler dalej daje radę.

21.04.2026 21:42
Terefere85
😐
1
odpowiedz
Terefere85
68

Powiedzmy to tak - to jest korpo, a korpo się nie zmienia. 
Zamiast własnej ekipy, gdzie trzeba opłacać pracowników, by tworzyli AI, wolą skorzystać z już istniejących AI gdzie nie trzeba opłacać pracowników tylko licencję (watrą tyle co pewnie jeden czy dwóch gości) i tyle. 
Piękny świat się nam szykuje.

18.04.2026 16:28
Terefere85
5
odpowiedz
Terefere85
68

I to w sumie może być najważniejszy czynnik tego zagadnienia.
Wtedy jeżeli gra była za trudna, albo źle zaprojektowana (a zdarzało się bardzo często) to w zasadzie gracz został sam ze sobą - albo musiał ruszyć 4 litery i szukać rozwiązań w realnym świecie, albo klikał pół dnia gdzie popadnie aż w końcu zaskoczyło.
Dziś mamy internet, kilka kliknięć i problem z głowy - szare komórki nawet nie zdążą się uruchomić...

18.04.2026 16:25
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Mam podobne zdanie jak Asmodeus - nie tyle dominowały, co stanowiły dużo większy procent rynku... ale fakt - one miały spory wpływ na kreatywność i rozwój abstrakcyjnego myślenia (czasem aż za bardzo) wśród graczy... zwłaszcza, że nie było jak dziś internetu, gdzie można było w minutę sprawdzić co w danym momencie zrobić - albo udało Ci się kupić (w odpowiednim czasie) jakąś gazetę z solucją albo kombinowałeś przez godziny, albo nawet dni klikając wszystko co tylko możliwe na mapie i w ekwipunku.

18.04.2026 16:20
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
68

Bardziej mówię o branży jako ogólnik "uśredniając" gry i realnie to jest fakt. Przeciętna gra z lat 90 była trudniejsza niż przeciętna gra dzisiaj.
Absolutnie nie mówię, że nie ma dziś gier trudnych - jest ich sporo, w ogólnym rozrachunku może nawet i ilościowo tyle co w latach 90-tych... ale dziś gier jest nieporównywalnie więcej i jednak te, które są tworzone, standardowo są po prostu łatwiejsze - dysproporcja jest tutaj bardzo duża.

Pomijam jednocześnie tryb multiplayer - to absolutnie nie ma nic wspólnego z trudnością gry, bo za poziom "irytacji" gracza odpowiada w 90% inny gracz, a nie deweloper (ten owszem może dołożyć coś od siebie, ale działa to na obydwu graczy).

18.04.2026 12:43
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Coś co wiadomo od dawna. 
Dziś (a nawet od dobrych 10-15 lat) gry robi się łatwe i bezpieczne - gracz ma się nie zestresować, nie zrazić i dosłownie "przejść i zapomnieć", a potem kupić nowy produkt. 
Mało gier daje jakiekolwiek wyzwanie, te zaliczane do trudnych to coś typu standardowa gra z lat 90-tych, a tylko nieliczne potrafią stawić bardzo wysoką poprzeczkę przed graczem (tutaj czasami aż przesadzają). 

Co ma na to wpływ? Pewnie próba dotarcia do jak największej liczby graczy, co przekłada się niestety na "miałkość" finalnego produktu - zamiast czymś się wyróżniać (co jednych mocno zachęci, innych odepchnie), wszystko jest po prostu grzeczne, łatwe i przeciętne.

18.04.2026 12:38
Terefere85
6
odpowiedz
Terefere85
68

HETRIX22 Problem taki, że nawet proste gry arcade z lat 90 dawały stosunkowo duże wyzwanie. Porównując np Street Fighter 2 z tym najnowszym, to pierwowzór był nieporównywalnie trudniejszy zarówno pod względem tego jak zachowywali się przeciwnicy, jak i samego robienia specjali (teraz masz to ułatwione do granic możliwości). 
To samo platformówki - takie Super Mario Bros  3 mimo iż jest grą dużo łatwiejszą niż pierwsza część, dalej jest trudniejsze niż to co wychodzi ostatnimi latami (nie umniejszam samej zabawie - to inna kwestia). 

Nie chodzi mi o fakt, że dziś nie robi się gier trudnych - robi, a te potrafią być naprawdę dużym wyzwaniem. Bardziej problem jest w tym, że dziś standardowa gra to wyzwanie na poziomie 3/10 - praktycznie samograje. Wtedy, te najłatwiejsze to było takie 6/10 - niby dalej nie specjalnie trudno, ale trzeba było przysiąść i choć minimalnie się skupić - i to jest słowo klucz, bo dzisiejsze gry tego skupienia nie wymagają nic a nic.

17.04.2026 21:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

DexteR_66 Tak czy siak, Wiesiek 3 czy Cyberpunk mimo wszystko pod względem fabuły i scenariusza to czołówka gier na rynku - jeżeli ten gość miał w nich jakiś większy niż marginalny udział, to tutaj też nie powinien dać ciała.

17.04.2026 21:36
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

DGT Co fakt to fakt. Problem jest jeszcze bardziej złożony - dużo funduszy inwestycyjnych podłapało sposób na biznes dotując produkcje gier. Część z nich idzie do największych developerów, część, do "średnich" wielkością studiów, które się dzięki temu rozrastają (to nie jest wada). Ci niestety robią gry takie, jakie chcą inwestorzy - bezpieczne, proste, mało innowacyjne, wtórne i często przepełnione propagandą (to już są wady) - ogólnie pozycje co najwyżej średnie , których jak wspomniałeś jest masa na rynku i którymi gracze nie są specjalnie zainteresowani. 
No i w tym momencie następuje problem, bo takie studio zatrudnia już sporo osób (w stosunku do tych małych), a realnie nie produkuje aż tak dobrych gier, by utrzymać się samodzielnie bez inwestorów... a Ci niestety uciekają po pierwszym "mało udanym" produkcie, co kończy się zwolnieniami. 

Fakt jest taki - branża musi się trochę oczyścić i tyle, bo po prostu jest tego za dużo i większość niestety nie grzeszy specjalnie dobrą jakością czy innowacjami.

11.04.2026 22:00
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

"a my łączymy je w coraz większe klastry"
Czyżby kolejny po "panu kurteczce" naganiacz na rynek AI usprawiedliwiający wysokie ceny... przy okazji zarabiający na tym konkretną kasę?

11.04.2026 20:38
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

Dlatego właśnie nigdy nie ufa się tego typu serwisom (zwłaszcza od dużych korporacji, mających różne niezwiązane ze sobą biznesy). Nawet jak działa i przynosi kasę, to nie znasz dnia ani godziny jak jakiś krawaciarz na wysokim stołku stwierdzi, że "potrzebne są zmiany", "on ma inną wizję".
Jak serwisy typu Steam czy GOG, czy konsole nie są idealne, tak to ich trzon biznesu i aby coś się popsuło, musiałoby nastąpić jakieś trzęsienie ziemi. Grę masz na koncie, odpalasz i grasz do woli - niestety sprzęt swoje kosztuje i to wydatek który trzeba ponieść. 
Streaming w dużej korporacji to ruletka - zmieni się szef działu, chce się wykazać i wywali biznes do góry nogami.

06.04.2026 10:45
Terefere85
😁
2
odpowiedz
Terefere85
68

Jerry_D Szczerze mówiąc, to jest to całkiem niegłupi pomysł jeżeli faktycznie Warner Bros tak podchodzi do tematu. Firma krzak na jakiegoś menela, najtańsza w produkcji gierka typu clicker (czyli kilka grafik i nazwy postaci by mieć pewność co jest objęte prawami własności) plus "przyjazny donos" do każdej firmy która może mieć prawa do tej marki (by ich sprowokować) i można wtedy sprawdzić kto realnie ma jaką moc sprawczą w stosunku do tej gry.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-04-06 10:45:36
05.04.2026 12:10
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

WolfDale Wiele osób bardzo mocno czeka na remake tej gry, a i samo Nightdive też mocno działa by reaktywować trą markę... ale nie ma się co czarować - bajzel w prawach autorskich do tej marki jest niesamowity, a niestety brak też dobrej woli niektórych firm, które jakieś prawa posiadają. 
Jeżeli coś jest trudne na granicy z niemożliwym, to właśnie uzyskanie praw do tworzenia czegoś bazującego na No One Lives Forever.

04.04.2026 09:58
Terefere85
😜
5
odpowiedz
Terefere85
68

Jak czytam takie artykuły to zawsze mam mieszane uczucia. Coś między podziwem dla wytrwałości i osiągnięcia, a lekką dezaprobatą obsesji jaką jest tego typu gra - kilka/naście/dziesiąt lat grania w jedno i to samo by znaleźć coś czego ktoś inny nie znalazł.

30.03.2026 18:24
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

cukr0k Ot socjopaci i psycho narcystyczne osobowości - tyle. Oni na ogół dopychają się na takie stanowiska na plecach i po trupach innych ludzi. Brak empatii, moralności i normalnych zachowań społecznych, totalnie inne myślenie niż 99% społeczeństwa. Jeżeli mówisz o kimś "sprzedałby matkę za..." to jest to taki właśnie typ - i on sprzedałby tą matkę, jeszcze chwaląc się przed innymi podobnymi sobie, jaki to on nie jest przedsiębiorczy. 
Później wygadują takie farmazony, czy rozpętują wojny - bo realnie są to po prostu chorzy ludzie, którym łatwiej piąć się po szczeblach kariery, gdyż nie liczą się z krzywdą innych, po których się wspięli.

30.03.2026 18:20
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Asasyn363 Ja myślę, że spora część tych najbardziej zachłyśniętych AI firm po prostu padnie, a w ich miejsce wejdzie albo konkurencja, która wdrożyła to AI z rozsądkiem (nie zwalniając ludzi, tylko ucząc ich korzystać z nowych narzędzi), albo byli pracownicy, którzy wiedzą co i jak robić i zrobią to tak jak należy. 
Tak czy siak, szykują się nieciekawe czasy, bo sporo osób straci robotę - część się ogarnie i wyjdzie na swoje, ale sporo z nich wpadnie w mocne kłopoty finansowe i nie wróci na poziom na którym są aktualnie.

30.03.2026 18:16
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Kwiliniosz Nie zaczną - oni w tych oparach tworzą sobie alternatywną rzeczywistość i coraz bardziej się w niej zadomawiają... do momentu aż firma spadnie z rowerka i sobie buzię strzaska... wtedy idą do innej firmy na podobne stanowisko.

28.03.2026 17:43
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Probitas Kumpel ma siedmioletni PC na GTX 1660 i sobie chwali - nie jest to mocarz, ale dalej odpala gry w 1080p i przyzwoitych detalach. 
Ja w zeszłym roku wymieniłem PC na 2060 - miał 6 lat i szczerze mówiąc w tym 1080p praktycznie wszystko można było odpalić w bardzo wysokich detalach, a sporo gier śmigało nawet i w 1440p... a mówimy o komputerze z tej niższej średniej półki - i taki realnie spokojnie wystarcza na te 4-5 lat komfortowego grania... a zostają jeszcze te z wyższej półki, które po tylu latach dalej mają zapas mocy. Przykładowo taki już siedmioletni RTX 2080 ma moc zbliżoną do dzisiejszych RTX 5060... więc w teorii spokojnie powinien dobić do pułapu 10 lat użytkowania przy zachowaniu wysokich detali graficznych... ba, wiele osób dalej siedzi na dużo starszym i archaicznym dziś (architektura) GTX 1080... który dalej dobrze się sprawuje mając już te 10 lat na karku.

28.03.2026 17:26
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

BlackTone Od czasów PS4 Sony skupiło się na puszczaniu czegoś porównywalnego mocą to komputera z niższej średniej półki (właśnie odpowiedniki GeForce serii 60) i wątpię, by miało się to zmienić, zwłaszcza, że aktualnie przyrost mocy podzespołów jest coraz niższy, ceny coraz wyższe... a komuś to trzeba sprzedać, więc konsola nie może kosztować 10tys zł na start. 
Realnie jeżeli ta konsola pojawi się w 2027 lub 2028 to nie zdziwię się, jak będzie odpowiednikiem mocy dzisiejszych kart serii RTX 5060... może optymistycznie w wersji Ti

28.03.2026 17:16
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Darek1785 Patrz na karty graficzne z czasów Bitcoina - też było drogo, też wszyscy wieszczyli, że już taniej nie będzie... i jest taniej. Może trochę drożej niż przed podwyżkami, ale akceptowalnie. 
To samo będzie z pamięciami RAM - trzeba ścisnąć pośladki, przeczekać te kilka miesięcy i powinno wszystko wrócić do normy - najważniejsze, głosować portfelem i nie kupować jeżeli nie ma na to dużej potrzeby.

28.03.2026 16:49
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Było do przewidzenia. Producenci wykorzystali swoje pięć minut, twórcy AI musieli znaleźć rozwiązanie kontrujące i tyle - teraz tylko konkurencyjne AI podchwycą temat i skończy się łupienie ludzi na ciężkie pieniądze.  
Co do cen, to zobaczycie, że końcem czerwca (drugi kwartał tego roku - korporacje rozliczają się kwartalnie) zaczną powoli lecieć ceny w dół, bo słupki przestaną się zgadzać. Ot sytuacja jak z RTX 30XX kilka lat temu - chwilowy szał, cena z kosmosu, a po wszystkim wszystko wraca do normy, bo zapotrzebowanie korporacyjne się kończy, a normalny klient nie chce tego kupować za ciężkie pieniądze.

26.03.2026 20:28
Terefere85
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Jak dotąd wygląda całkiem spoko, gameplayowo i graficznie taki Mass Effect na sterydach - niby bez szału, ale wystarczy jeżeli fabuła i postacie będą na na poziomie swojego protoplasty. 
Nawet zadziwiająco mało poprawnie politycznie to wygląda, więc jest nadzieja, że skupili się właśnie nad historią, a nie ideologią (oby).

26.03.2026 18:12
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Poza typowymi "klasykami" jak Detroit, Life is Strange czy gry od Telltale, bardzo przypadł mi do gusty Blacksad - fajny detektywistyczny klimat noir i dobrze wykreowane postacie... zwierzęce, które też budują pewien fajny obraz tego świata. Do tego całkiem przyzwoita fabuła i ładna oprawa graficzna. 

Z gierek, których zabrakło na liście - The Council - detektywistyczna przygodówka z lekko mrocznym polityczno okultystycznym klimatem, mocno czerpiąca z Telltale, ale dająca przy tym trochę więcej swobody i elementy zaczerpnięte z gier RPG, dzięki czemu każde podejście do gry jest inne, zależnie od tego jakie umiejętności detektywistyczne rozwiniemy po drodze.

24.03.2026 20:13
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Jaka cena urządzenia? To nie jest dziś problem - absurdalne ceny gry na tą konsolę są problemem. 
Sam w zeszłym roku wygrałem w pewnym konkursie Switcha 2 (serio) i po miesiącu zastanawiania się czy go zostawić czy nie... sprzedałem. 
Czemu? Dwa powody:
1. Pragmatyczny - mam dobry PC, Steam Decka i tonę gier na Steamie/GOG itp. 
2. Cebulacki - ceny gier (exclusive) na Switcha są po prostu absurdalne... i bardzo rzadko są na jakichkolwiek promocjach. 

Jak popatrzyłem, ile gier ze Switcha bym chciał ograć i ile kosztują stwierdziłem, że to jest po prostu śmieszne. Może jakbym siedział w tym ekosystemie od lat, to miałoby to sens, ale mając gry na PC za często ułamek ceny ze Switcha po prostu stwierdziłem, że nie... i to mimo darmowej konsoli którą miałem w rękach. 

Samej konsoli nie krytykuje - fajny sprzęt.

23.03.2026 20:25
Terefere85
😉
5
odpowiedz
Terefere85
68

Czekaj no... pan, który sprzedaje tonę kart graficznych do zastosowań AI i ostatnio zrobili z tego główne źródło dochodu, całkiem przypadkowo co kilka dni ciśnie jakie to AI nie jest super i że jak ktoś nie używa AI to gamoń i, straty, dramat i ogólne średniowiecze... no co za przypadek.

20.03.2026 19:23
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

"Po 115 godz. rozumiem Cię, ale z całym szacunkiem: nie zgadzam się."
Jeżeli gra nie podeszła komuś po 8 godzinach, to w sumie szansa, że spodoba się po spędzeniu kolejnych godzin jest minimalna. 
Może, aby być w 100% pewnym, można dać grze szanse te 2-3x tyle co powyżej, co by poznać większość mechanik w grze (nie wierze, że jest ich tyle, że trzeba na to 100 godzin)... ale itak wątpię że cokolwiek to zmieni - na ogół, jeżeli te pierwsze godziny nam nie podejdą, to dalej po prostu nie będzie lepiej i jedyne co może to uratować, to jakaś oszałamiająca fabuła... której tutaj w sumie też raczej się nie spodziewam.

19.03.2026 17:14
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Ciekaw jestem ile ma na to wpływ syutuacja firmy (w sumie jej nie znam), ile realnie "potrzeba" danych pracowników, a ile AI, które coraz bardziej panoszy się w branży. 
Po zapowiedzi nowych DLSS w zasadzie tylko kwestią czasu jest gdy niektóre studia stwierdzą, że nie ma co zatrudniać dobrych grafików czy animatorów - wystarczy zrobić przeciętny model, a resztę "zateguje się" za pomocą generatywnego AI.

14.03.2026 19:53
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

No i kolejny z tysiąca nowych survivali... Jak wiadomo, że fanów tego typu gier jest sporo itp... to kurde kolejna dziś gra w której zamiast bezcelowego zabijania czasu prosiłoby się wstawić jakiś fajny tryb fabularny... nawet zostawiając te elementy survivalu.

14.03.2026 13:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

NOWAHUTANACZASIE Mam identycznie. Na screenach czy gameplayu wygląda super i to pewnie będzie dopracowane, mimo to też liczyłem na jakiegoś fajnego singla z opcją kooperacji (tylko dla chętnych, a nie wymuszoną przez twórców) a dostajemy kolejną grę multi w której celem samym w sobie jest siekanie przeciwników. 
Dla wielu będzie fajna, ale tak jak piszesz - tutaj wszystko aż prosi się o to, by była fajna mroczna fabuła i singlowe doświadczenie. 
Jakby skupili się na tym, to moim zdaniem mogliby zbliżyć się popularnością i "piętnem" na gaming porównywalnym do Elden Rings... no ale jak widać dostaniemy kolejną grę bez większego celu, która będzie pewnie popularna z rok, a potem wszyscy o niej zapomną. 
Czy to źle? Nie... ale mogło być dużo lepiej.

13.03.2026 00:28
Terefere85
😐
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Im bardziej AI będzie ogarniać tworzenie gier, tym mniej ludzi będzie przy tym pracować. 
Varva patrzy na to bardzo idealistycznie, coś typu "jak ja bym to zrobił"... no ale w większości będzie to robić big korpo, a oni maksymalizują zyski i minimalizują koszty. Gry nie będą "większe i lepsze" tylko w najlepszym wypadku takie same... ale tworzyć je będzie 80% mniej ludzi niż teraz - do tego to dąży w realnym (a nie idealnym) świecie.
Jak sam widzę w AI genialny potencjał i świetne narzędzie, tak po prostu wiem, że natura ludzka jest zachłanna i leniwa - jak większość wynalazków, zostanie to użyte nie w celu pomagania ludzkości, a tylko by łatwo się wzbogacić nie bacząc na resztę.

12.03.2026 19:25
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Czekaj czekaj... Valve cisną po sądach za podobne (mniej agresywne i uzależniające) mechaniki, a tutaj tylko "giganci branży mogą nie być zadowoleni, że zmienimy im znaczek"... no brawo. 
Valve od początku oznacza swoje gry jako produkty dla dorosłych - tutaj agresywne mechaniki idą często w bardzo młodych odbiorców i w zasadzie nikt specjalnie się tym nigdy nie przejmuje... i nie próbują tego zmienić (jak w przypadku Valve) tylko dadzą inny znaczek i problem z głowy. 
Ot podwójne standardy i tyle.

12.03.2026 19:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Korposzczurek No to popatrz teraz - do GTA i Fifa tak samo da radę Steam Machine... do całej reszty też i tego właśnie boi się Sony. 
Do tej pory kanapowe granie było ich domeną (plus Xbox), ale po tym jak Valve przyłączyło się do zabawy, sytuacja zaczyna robić się (nie)ciekawa. 
Sporo osób (wiadomo, nie wszyscy) stwierdzi, że w zasadzie po co im konsola i PC z różnymi sklepami - masz PC i możesz używać jak konsoli... której już kupować nie musisz... a nawet jeżeli masz drugi mocniejszy komputer w pokoju, to dalej wychodzi taniej, bo gry masz w jednym sklepie i nie musisz dublować zakupu na kolejne urządzenie.

12.03.2026 17:59
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Tutaj problem jest bardziej złożony. 
Z jednej strony Sony zarabiało kupę kasy na wypuszczaniu swoich gier na PC... z drugiej ostatnio mieli gorszą passę (głównie przez swoją politykę). Tutaj temat nie jest jednoznaczny, ale fakt faktem, sporo kasy przeleci im między palcami przez tą decyzję.

Jednak patrząc na temat trochę szerzej, trzeba im przyznać racje. Biorąc pod uwagę, że Styeam Machine będzie "technicznie" odpowiednikiem konsoli, a nowy Xbox ma być w zasadzie zwykłym PC, wypuszczając gry na tą platformę sami dokładają do pieca konkurencji. 
Gry na PC są tańsze, mamy więcej miejsc, gdzie można je legalnie nabyć, do tego sam sprzęt można modyfikować by dostosować go do własnych potrzeb (jakość/wydajność). Teraz dodatkowo też będzie to wygodne i kanapowe doświadczenie... więc ciężko będzie Sony konkurować swoją konsolą, która ceny gier ma duże, sama konsola też tania nie jest (chwilowo PC podobnie), a nie oferuje w sumie połowy tego co ma do zaoferowania konkurencja.
Oni dosłownie muszą walczyć exclusivami bo inaczej mocno stracą udział w rynku.

11.03.2026 20:04
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Kadrion Też jestem ciekaw, a fakt jest taki, że po tym jak od niedawna rozwija się Linux i Vulkan pod tym względem, to MS czy chce czy nie, musi zakasać rękawy i zrobić w końcu krok do przodu, bo inaczej zostaną w tyle. 
Druga sprawa, że patrząc na to, co MS ostatnio odwala, to boje się, że ten nowy DirectX może być krokiem... ale wstecz.

09.03.2026 20:13
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

Procne To nie wrażenie, tylko fakty. Jak każde korpo, doszli do momentu, kiedy zarząd ma gdzieś co będzie się działo z ich firmą za 10lat - liczy się ten, może następny rok - słupki mają być na zielono, akcjonariusze mają być zadowoleni, premia ma wpaść na koniec roku... a że w skutku tych działań firma padnie za 3 lata (no ok, MS nie padnie tak szybko) to już kichać - trzeba się obłowić tu i teraz ile wlezie.

09.03.2026 20:11
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Wrzesień Ot typowa korpogadka. Ładnie i długo opowiadać o niczym, z którego nic nigdy nie wynika.

26.02.2026 20:48
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

IIIIIIIIIIIIII
Tak czy owak - ta gra to typowa kampania marketingowa przed większym wydarzeniem - możliwe że i trzeci dodatek... który moim zdaniem też jest dobrym marketingiem przed czwartą częścią Wiedźmina.
Ogólnie taka mała gierka (jeżeli nie wypuścili paździerza) to zawsze dobry pomysł na zrobienie ruchu wokół swojej marki. Choćby anime ze świata Cyberpunka (skądinąd dobre) mocno podbiło im sprzedaż gry.

26.02.2026 19:33
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

xan11pl Też kiedyś grałem w pierwszą część i finalnie nie przeszedłem - do momentu całkiem spoko, ale po pewnym czasie faktycznie ta powtarzalność daje się we znaki... choć pierwsza część jest specyficzna - taki trochę dzień świstaka. 
Może tutaj być inaczej, bo od trzeciej gry z serii ponoć trochę zmienili pewne rzeczy.

26.02.2026 19:30
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Verax1 Choćby po to, by przypomnieć graczom o marce chwilę przed premierą Wiedźmina 4. Tuta nie chodzi o zarabianie kasy na tej małej gierce, tylko mamy wczesną kampanię marketingową. Sama gra owszem raczej mała i bez szaleństwa, ale raczej dość przyjemna aby pograć te godzinę czy dwie, przypomnieć sobie niektóre postacie czy wątki i tyle - parę osób pogra, zrobi się szum medialny, ludzie nabiorą smaku na "prawdziwą" grę czyli Wiedźmina 4.

25.02.2026 08:42
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

krzysztofk260267 dołączam się do tych którzy się nie zgadzają. Remake gier są potrzebne i tyle, tylko nie takich 5-10 letnich, ale pozycji starszych które technicznie/graficznie po prostu mocno się zestarzały, ale pod względem przedstawionej historii czy świata dalej są genialnymi pozycjami. 

Sam grałem ostatnio w System Shock, oryginał na dzisiejsze czasy odstrasza, ale remake był świetny. Podobnie takie Age of Mythology, Residenty, Final Fantasy czy masa innych gier - po tych ~20 latach dostają drugie życie i dalej czarują jak kiedyś. 
Sam czekam teraz na Gothica, a od siebie bardzo dałbym każdą kasę za np Chrono Trigger czy serię No Lives Forever.

24.02.2026 23:29
Terefere85
😜
4
odpowiedz
Terefere85
68

"Asha Sharma może nadrobić braki w wiedzy, a gracze powinni dać jej szanse."
No powiem szczerze, że jakby mnie tak zatrudnili, to i ja chętnie nadrobię braki w wiedzy - gracze też mogą dać mi szansę, bo szczerze mówiąc to mam chyba mniej do nadrabiania niż tamta pani... nawet zęby sobie zrobię bym mógł nimi tak świecić.

post wyedytowany przez Terefere85 2026-02-24 23:31:10
24.02.2026 19:46
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

omni-f No fakt jest taki, że sami sobie kręcą linę na szubienice. Kiedyś robili po prostu dobre singlowe gry i tyle. Sprzedawały się świetnie, ludzie je kochali i chcieli kolejnych części - wszyscy zadowoleni. 
Teraz trzeba pokazać się przed akcjonariuszami - ma być gra usługa bo to modne i trendy - komuś się udało i przyniosło miliardy, to i my mamy taką mieć... nie jest ważne, że renoma firmy cierpi, gracze uciekają do konkurencji, a my tracimy kasę - ma być gra usługa i koniec. 
Obłęd korporacyjny, który mam nadzieję obije sobie buźkę i wytrzeźwieje zanim będzie za późno.

24.02.2026 19:43
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Szumnyj O i to jest sedno problemu. Zamiast tworzyć grę pod konkretną grupkę ludzi, próbują zrobić coś co teoretycznie zadowoli każdego, a w praktyce nie interesuje nikogo. 
Nawet mocno niszowe gry potrafią zarobić świetne pieniądze - byleby zrobić je dobrze i skupić się na tych konkretnych graczach w danej niszy.

24.02.2026 19:40
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Ergo "Słuchać graczy też za bardzo nie można. Jako deweloper trzeba mieć naprawdę dobry "filtr" w głowie żeby potrafić wyciągnąć to co najważniejsze z tej całej krytyki. Nie jest to łatwe zadanie."
Wiadomo - trzeba dostosować swoją wizję, możliwości i to co mamy w planach do oczekiwań graczy w optymalnym stopniu, by zrobić swoje, ale nie zrazić potencjalnego klienta. 
Tylko dzisiaj problemem jest fakt, że wiele korporacji nawet nie próbuje filtrować tej krytyki - albo chwalisz, albo spadaj, choćbyś miał 100% racji a nasz projekt okazał się tragicznym crapem, to nie posłuchamy, choćby groziło to bankructwem.

24.02.2026 19:36
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

DM 
No wiadomo - ale fakt jest bardziej taki - że na ogół najbardziej starają się właśnie Ci na dole i dla nich często jedyną "nagrodą" jest właśnie to, że w tej swojej wąskiej dziedzinie zrobili coś fajnego i mogą sobie powiedzieć: "dobra, szefostwo kładzie kłody pod nogi, zaraz wywalą firmę do góry nogami, ale chociaż my zrobiliśmy coś tak jak należy" - nie ważne czy to animacja, jakiś pomniejszy wątek fabularny, czy ścieżka dźwiękowa - to są ludzie, którzy starają się odratować tonący statek łatając w nim dziury... które często zarząd z uporem maniaka wybija kawałek dalej.
Trochę to przykre z punktu widzenia socjologicznego.

24.02.2026 19:32
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Marky Z tą krytyką to fakt. Kiedyś śmiali się z bezstresowego wychowania, ale to jest pikuś w stosunku do tego czegoś dzisiaj. Teraz krytyką nazywa się zwykłą różnicę poglądów, hejtem kulturalne wytłumaczenie z czym się nie zgadzasz, a mową nienawiści jak tłumaczysz coś dosadniej... a dalej jesteśmy jeszcze daleko od gróźb karalnych czy przekleństw, bo ich to nawet nie wiem jak nazwać - zbrodnia na ludzkości? 
Internet wyprał ludziom głowy i to jest niestety fakt, coraz więcej przewrażliwionych na swoim punkcie ludzi i zwykłych socjopatów oderwanych od rzeczywistości.

23.02.2026 18:53
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

WindMorro Taka prawda i fakt jest taki, że to właśnie te osoby na dole, które starają się dopracować takie pierdoły jeszcze jakoś trzymają poziom, dzięki czemu te gry nie są dramatycznie złe, tylko średnio nijakie - bo niestety, żaden animator czy grafik (a Ci robią na ogół kawał dobrej roboty) nie dźwignie gry, która jest już zepsuta w fazie projektowania, gdzie zamiast ciekawej wciągającej rozgrywki, ktoś stwierdził "kopiować co się da z konkurencji - ma być ładnie, kolorowo i dynamicznie, a no jeszcze fabuła i grywalność... te dwa to pomińmy bo nikomu nie potrzebne, ale dajmy jeszcze trochę ideologii bo akcjonariusze cisną".

23.02.2026 18:42
Terefere85
8
odpowiedz
3 odpowiedzi
Terefere85
68

Dobry artykuł poruszający dość istotny dziś problem - nie tylko w gamedevie, ale dosłownie całym rynku czego tylko się da, a przykład z kebabem trafiony w sedno jeżeli chodzi o korpo styl zarządzania. Szef oderwany od rzeczywistości przekonany o swojej wspaniałości, kierownictwo cisnące swoje wizje by zadowolić szefa, a nie ciągnąć firmę do góry i szeregowy pracownik, który widzi, że zmierza to w złą stronę, ale nie ma wpływu na nic poza tym, by robić powierzone zadania tak jak należy. Dodajmy do tego tą "usilną" pozytywności - każdy (nawet głupi) pomysł jest super, każda (nawet najbardziej trafna) krytyka jest niepożądana i mamy co mamy - wszystko jest miałkie i byle jakie. 

Ot czytając przypomniał mi się tekst kumpla jak wygląda proces tworzenia czegoś w korporacji - taki przykład jak to wygląda. 
Zniecierpliwiony pan prezes chce wiedzieć jak wygląda proces, bo musi wytłumaczyć klientowi o co chodzi... no i idzie pytanie po poszczególnych szczeblach aż do dołu. 
- Sam dół do niższego kierownictwa - jest bardzo źle, morale niskie, trzeba zrobić, to, to i tamto i kilka innych rzeczy, są problemy z tym i tamtym, mamy mało ludzi, dużo innych rzeczy na głowie, wprowadzone przez górę rozwiązania mocno utrudniają nam pracę - jak nic się nie zmieni to potrwa to minimum 6 miesięcy. 
- Niższe kierownictwo do średniego kierownictwa - no nie jest najlepiej, ale ogólnie pracownicy nie narzekają, mamy kilka pomniejszych rzeczy do zrobienia, pracownicy już powoli przyzwyczajają się do rozwiązań które ostatnio wprowadziliśmy. Za miesiąc pewnie projekt będzie ukończony.
- Średnie kierownictwo do wyższego kierownictwa - jest całkiem dobrze, morale są dość wysokie, w zasadzie projekt jest już na ukończeniu, a zmiany które ostatnio wprowadzaliśmy zaczynają działać i przynosić skutki. Powinniśmy dać radę skończyć projekt do końca tygodnia. 
- Wyższe kierownictwo do prezesa - pracownicy kochają naszą firmę, są zadowoleni, zmotywowani i bardzo chwalą sobie te nowe rozwiązania które prezes zaproponował. A projekt? No już praktycznie skończony - będzie na jutro jak dobrze pójdzie. 

No i takim to sposobem tylko dół wie jak bardzo jest źle, a góra żyje sobie w bańce jak to nie jest wspaniale - typowe korpo, gdzie po drodze zatraca się wspólna wizja i świadomość tego co i jak powinno funkcjonować.

21.02.2026 17:40
Terefere85
8
odpowiedz
Terefere85
68

Szczerze mówiąc, to im więcej czytam o tym filmie i im więcej widzę materiałów z nim związanych, tym bardziej nie mam ochoty tego oglądać. 
Fakt jest taki, że ta "stara" kinematografia skończyła się gdzieś na Władcy Pierścieni i pierwszych częściach serii o Harrym Potterze - później, tak od okolic 2005 roku zaczął się delikatny regres, który w okolicach 2010 bardzo mocno przyspieszył. Zresztą podobnie i w muzyce.
Wszystko jest uproszczone, ugrzecznione, sztuczne, wymuskane, do tego jakby od jednego i tego samego szablonu - po prostu nijakie. 
I jak dalej tworzy się świetne filmy (niestety bardzo ich mało) tak Odyseja wygląda na kwintesencję nowoczesnego podejścia do kina - bezpiecznie i da każdego - czyli dla nikogo.

21.02.2026 17:09
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

mekotron - przecież gość pocisnął typową korpo gadką pod inwestorów i nic więcej.
Będzie dynamicznie. Zespół da radę. Mamy plan. Będziemy się starać.
To nie jest info dla nas graczy, tylko przekaz do akcjonariuszy by ich uspokoić... a jak opierasz grę o akcjonariuszy, to niestety rozwój gry często nie idzie w parze z tym czego oczekują gracze - obym się srogo mylił.

20.02.2026 22:49
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Już początek tego co mówi sugeruje jedno - robimy gry pod giełdę aby ściągnąć akcjonariuszy i maksymalizować zyski. 
Pewnie ludzie będą w to grać, bo niby gra fajna, ale jak pojawia się takie podejście, to na ogół jakość leci w dół, bo zaraz zaczną szukać gdzie ciąć koszty by wykresy podobały się akcjonariuszom jeszcze bardziej.

20.02.2026 22:31
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Ummon Nie - oni nigdy nie działają racjonalnie. Działają aby maksymalizować zyski najniższym możliwym nakładem kosztów, nie patrząc na to co będzie za dwa czy trzy lata - na koniec roku ma być zielono w Excelu. 
Fakt jest taki - dobra gra singlowa zarobi kasę i zwróci się trzykrotnie i firma skupiona na powolnym stabilnym wzroście pójdzie w tę stronę... ale to jest korpo z udziałami na giełdzie - nie ma bić stabilnie, tylko szybko i dynamicznie - słupki mają iść w górę, giełda ma zarabiać, udziałowcy mają się cieszyć i tak do momentu wypłaty dywidendy czy tam masowej sprzedaży akcji - wtedy niech się wali.

20.02.2026 22:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

dzl Byłoby pięknie, ale jak świat długi i szeroki wszystkie korpo działają tak samo. 
Ludzie na dole robią robotę i zarabiają kasę, a pasożyty u góry wymyślają głupie rzeczy i ciągną firmę w dół... jak wszystko się wywali na twarz to zawsze lecą Ci z dołu, a góra siedzi na stołkach jak długo tylko się da, żonglując załogą.

18.02.2026 21:00
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Ciekaw jestem co z tego wyjdzie i jaki wpływ będzie miała ta firma na developerów u których wykupiła akcje. 
Patrząc po tych wszystkich blackrockach statestreetach i innym dziadostwie które pchało ideologiczną propagandę trochę się boję... plus taki, że Saudowie raczej będą chcieli po prostu zarobić kasę (oby), a nie wymuszać politykę.

12.02.2026 17:25
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
68

No i dobrze gada. Przecież New Vegas był bardzo ciepło przyjęty - po dość nudnej i pustej trójce, dostaliśmy coś, co po prostu było dobre, przyzwoicie zapełnione zawartością i wciągające - już wtedy ludzie byli nim oczarowani, a niska ocena wychodziła z tego, ze po prostu miał sporo błędów (jak każda gra na tym silniku), z czego niektóre były bardzo kłopotliwe i gracze "docenili" grę dopiero jak producent trochę ją połatał. 
Sam pamiętam znikające tekstury, i nagminnie psujące się zapisy gry, gdzie dla świętego spokoju zapisywałem po 2-3 razy aby potem się nie irytować.

12.02.2026 17:17
Terefere85
4
odpowiedz
Terefere85
68

Crazy_Bambino Też wydaje mi się, że będzie dobrze. Pewnie nie idealnie i nie sprostają kosmicznym oczekiwaniom niektórych fanów, ale przyznać im trzeba, że słuchają społeczności i zmieniają sporo rzeczy jeżeli ta krytykuje ich pomysły, a to dziś ultra rzadkość na rynku gier.

09.02.2026 19:59
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

Na 80% kolejna gra usługa. W dzisiejszych czasach, gdzie o wydaniu gry decydują smutni panowie w krawatach nie ma szans na porządną pozycję singlową (która pewnie sprzedałaby się świetnie zważywszy na popularność marki), dostaniemy jakiegoś nastawionego na mikrotransakcje multiplayera i tyle będzie z zabawy.

09.02.2026 19:56
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

katai-iwa Jakby zrobili dobrą grę singlową to czy będzie to FPS czy TPP to biorę w ciemno... ale nie zrobią. Będzie mierna gra usługa do dojenia kasy z fanów i tyle.

08.02.2026 12:08
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

Na mnie przykładowo większy wpływ miałaby godzina TikToka (nie oglądam) niż miesiąc ciągłego grania w GTA (grałem tylko w singla). Po GTA normalnie przechodzę do codziennych obowiązków, po TikToku miałbym zrytą banię na kolejne dwa dni...

08.02.2026 11:11
Terefere85
28
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

To tacy naukowcy i eksperci jak ostatnio w TVP co krytykowali Hearts of Iron?
Fakt jest taki, że gry (nawet te skrajnie brutalne) mają mniej destrukcyjny wpływ niż cała masa portali społecznościowo rozrywkowych dostępnych dziś na rynku. To co z dzieciakami zrobił TikTok, a z dorosłymi Instagramy, Facebooki czy Onlyfansy jest dramatyczne i tym powinni się zająć. Totalnie rozwalona koncentracja, zniszczony system wartości i chyba większa agresja do drugiego człowieka (niezgodnego z danymi poglądami) niż u gracza grającego w najbardziej porypane gry.
Z grami jest ta zasada, że jednak zdecydowana większość wie, że to nie jest prawdziwe, czego niestety nie można powiedzieć o tych wyżej wymienionych serwisach, gdzie ludzie wierzą, że to co tam widzą to sama prawda, a nie starannie przygotowany materiał pod wyświetlenia i kliki.

25.01.2026 12:30
Terefere85
2
odpowiedz
Terefere85
68

sabaru Akurat MS to dodaje by uczyć swoje algorytmy... jednocześnie szpiegując co tylko się da na komputerze - tylko czekać, aż zaczną sprzedawać informacje innym podmiotom.

25.01.2026 12:21
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

frer "Albo managerowie wyższego szczebla są oderwani od rzeczywistości, albo po prostu umieją kłamać z pełną powagą"
Jedno i drugie niestety. Oni żyją w swojej bańce, totalnie w innym świecie niż ich docelowi klienci, w dodatku często myślą, że to co robią to jedyna słuszna droga i nawet jak klient docelowy jest na "nie" to i tak cisną swoje i kłamią by spróbować go przekonać.

25.01.2026 11:52
Terefere85
3
odpowiedz
Terefere85
68

HETRIX22 Nie wiem... może dlatego, że "ile można grać w jedno i to samo"?
To, że gry były fajne jest faktem, ale fakt też jest taki, że sporo ludzi ograło je już wystarczająco dużo razy, by po prostu chcieć czegoś innego - tyle. No a nowe gry nie zawsze są złe - sporo bardzo fajnych produkcji które też trzeba sprawdzić i ograć, ot bardziej segment AAA stał się bezduszną maszynką do wyciągania pieniędzy z klientów i tutaj jest największy problem - gry od mniejszych studiów dalej są tworzone z serduchem.

16.01.2026 19:14
Terefere85
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

AI w przypadku infolinii to totalny dramat i wie to każdy który musiał z tego korzystać. Niestety coraz więcej firm decyduje się na takie rozwiązani i finalnie użytkownicy, którzy mają jakiś problem, zwyczajnie z nim zostają, choćby była to najprostsza możliwa rzecz do ogarnięcia.

14.01.2026 18:23
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Trochę fakt - Sony, MS czy Nintendo jak bezduszne i złe, tak faktycznie na ogół dowożą swoje projekty na przynajmniej dobrym poziomie... bo muszą, gdyż te ich gry mają jednocześnie sprzedawać ich konsolę.
Tak czy siak, EA nie ma tyle hitów co wyżej wymienione i samo skupia się na odgrzewaniu kotletów po raz setny.

14.01.2026 18:21
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Jak EA zawsze będzie u mnie na "czarnej liście" tak przyznam Ci rację - wypuścili przez ostatnie kilka lat parę fajnych gier, w które faktycznie nie ingerowali i dali twórcą swobodę.
Wiadomo, nie jest to święta firma i kij im w oko za monetyzację większości ich "dużych" projektów, ale fakt jest taki, że inni też mają sporo za uszami.
Nintendo to takie typowe yin yang - z jednej strony wesołe, kolorowe i przyjazne gry, z drugiej skrajnie bezduszna i zła korporacja, która za najmniejszą rzecz dojedzie każdego kto nie gra wedle jej zasad.
Ubisoft pluje fanom w twarz niszcząc ulubione marki, skupiając się na ideologicznej propagandzie i wypuszczając po prostu mierne gry za grubą kasę.
Microsoft i Sony to typowe zachłanne korpoludki patrzące w Excella - albo spełniasz plan (który sami narzuciliśmy), albo ucinamy łeb.
Tak czy owak - wszystkie te firmy (z EA włącznie) to jednak ta "ciemna strona mocy" gamingowego światka - kto zasługuje na najgorszego ciężko stwierdzić... choć jak na mnie jednak ostatnimi laty Ubisoft wiedzie prym.

14.01.2026 18:10
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Mam nadzieję, że sam pan reżyser przekona się jako jeden z pierwszych o tym jak to AI ogarnia jego robotę - a w sumie ogarnie, bo wystarczy wpiusać mu co i jak, zatrudnić studenciaka za 1/10 jego wypłaty i może się okazać, że efekty będą bardzo podobne.

Z jednej strony sam jestem zwolennikiem tworzenia części rzeczy za pomocą AI (choćby dubbing w grach, które itak by go nie dostały) ale znając życie, większość "twórców" którzy mocno to promują, to po prostu zachłanni ludzie, dla których przede wszystkim liczy się kasa jaką oszczędzą, jakość produktu czy zadowolenie klienta już mniej.

06.01.2026 12:16
Terefere85
odpowiedz
2 odpowiedzi
Terefere85
68

Z jednej strony było do przewidzenia, z drugiej coś śmierdzi mi to zmową korporacji by nas znowu doić na cenach przez kilka miesięcy... w końcu już ze 3 lata był spokój i ceny zaczynały spadać, a tak być nie może z punktu widzenia korpo.

06.01.2026 12:14
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Steam Machine jest tutaj mocnym wyznacznikiem jeżeli chodzi o to co będzie się działo. Jeżeli cena będzie dobra, to rynek graczy PC będzie zadowolony - wiadomo, nie jest to potwór, ale dla wielu wydajność tego sprzętu będzie zadowalająca.
Kwestia jak będzie wyglądała cena, która jest tutaj kluczowa, bo dziwnym trafem akurat przed jego premierą wszystko wywaliło w kosmos... jakby coś się uparło, by nie odnieśli sukcesu.

06.01.2026 12:11
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

Wrócą do normalności tak jak wróciły karty graficzne po wariactwie na kryptowaluty. Jedyne co jest czynnikiem to czas... a pewnie potrwa to z 6-12 miesięcy.

03.01.2026 13:05
Terefere85
1
odpowiedz
Terefere85
68

Giełda Panie... gdyby na nią nie wchodzili to nie musieliby układać durnych założeń finansowych by ułaskawić akcjonariuszy, którzy czekają na dywidendy... no ale weszli, dostali zastrzyk gotówki, zrobili za to Wiedźmina 3... i teraz muszą co kwartał świecić zielonymi słupkami i umieszczać poprawną politykę w grach, co by zadowolić pazerne i oderwane od rzeczywistości fundusze inwestycyjne.

03.01.2026 12:34
Terefere85
odpowiedz
1 odpowiedź
Terefere85
68

Fakt jest taki, że po tym jak Phantom Liberty (podobnie Edge Runners) podbiło sprzedaż Cyberpunka i zwiększyło zyski CDP Red to zrobienie jakiegoś szumu związanego z Wiedźminem (a DLC do "trójki" byłoby idealne) tak 6-10 miesięcy przed premierą Wiedźmina 4 ma bardzo duży sens.
Po pierwsze duży zastrzyk gotówki (bo ludzie to kupią), a po drugie nakręcą niesamowicie hype na nowego Wiedźmina (bo nabiorą smaku "na więcej")... no i po trzecie, nakreślą trochę początek Wiedźmina 4 (co by rozwiać pewne wątpliwości co do Ciri jako wiedźminki).
Szczerze mówiąc jeżeli mogą coś takiego zrobić, to zdziwiłbym się, gdyby z takiej okazji nie skorzystali bo tutaj każdy zyskuje - i fani i producent.

03.01.2026 12:27
Terefere85
odpowiedz
Terefere85
68

GrzechuGrek
Wiadomo - niektórzy wolą mieć grę typowo na własność i ja to popieram i sam jestem wśród nich.
Bardziej chodzi mi o fakt, że Steam po prostu robi dużo więcej niż inne sklepy i wszystko masz w jednym miejscu, bez kombinowania, instalowania i szukania rozwiązań - w tym tkwi jego siła i dużo osób wybiera takie podejście w zamian za własność gier.
Sam kupuję raz tu, raz tam, choć nie ukrywam, że teraz grając w Baldurs Gate 3 z GOG mam problem ze streamowaniem na TV, na Steam Decku nie mogę użyć Lossless Scaling (frame generatora), gdzie gra wyglądałby i działała super (wiem po innych pozycjach) no i zapisy gry nie działają jak trzeba (ale to dzięki Larian Launcher).

No i co do własności - dopóki w Valve siedzi Gabe to nie ma się o co bać - tam nawet jak grę usuwają ze sklepu, a masz ją w katalogu, to jest dalej dostępna - te teksty o "wypożyczeniu" to ponoć punkt w regulaminie, żeby amerykańskie urzędy się od nich odwaliły (firma jest zarejestrowana w USA i musi działać według zasad tam panujących - GOG nie musi).
No i nie mówię, że tak będzie... ale GOG też może zmienić politykę dotyczącą własności (oby nie).

02.01.2026 22:42
Terefere85
😁
odpowiedz
Terefere85
68

No wiadomo. Ubisoft próbuje ile może tym swoim silnikiem, ale z Golfa 2 niewiele już wyciśnie.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl