Już początek tego co mówi sugeruje jedno - robimy gry pod giełdę aby ściągnąć akcjonariuszy i maksymalizować zyski.
Pewnie ludzie będą w to grać, bo niby gra fajna, ale jak pojawia się takie podejście, to na ogół jakość leci w dół, bo zaraz zaczną szukać gdzie ciąć koszty by wykresy podobały się akcjonariuszom jeszcze bardziej.
W prosty przeciwnie. Napisał że ma świetny zespół, społeczność, pracowników oraz marki, jeśli będę mogli się skupić i zachować dyscyplinę,( to słowo oznacza bycie konsekwentnym w działaniu, uporządkowanym, znajomość celu i zaangażowanie) to mogą osiągnąć sukces. To też przełorzy się na jakość i zadowolenie graczy, tak jak w przypadku ARC.
Ja i ten drugi człowiek, mamy podobną wizję.
Tyle.
To tylko słowa, poznany go po czynach, już niebawem.
Będzie dynamicznie. Zespół da radę. Mamy plan. Będziemy się starać.
To nie jest info dla nas graczy, tylko przekaz do akcjonariuszy by ich uspokoić... a jak opierasz grę o akcjonariuszy, to niestety rozwój gry często nie idzie w parze z tym czego oczekują gracze - obym się srogo mylił.