Akurat jak ktoś czytał książki to wie,że nie tylko Draco ale także jego rodzice sami w sobie możliwe,że nie byliby " źli" tylko tylko po prostu chcieli się " utrzymać na stołku". Po prostu wybrali " złą stronę" i się bali wycofać by nie stracić majątku jak ich życia. Pokazuje to scena z książki gdzie
spoiler start
W bitwie o Hogwart bardziej się martwili o syna niż by się bić, albo jak Harry " wrócił z żywych" to matka Draco się spytała " czy Draco żyje?"
spoiler stop
. O tym jak Draco się zachował na wieży astronomicznej w rozmowie z Dumbledorem też to potwierdza. Mało spoileruje bo może ktoś nie czytał książek a tylko oglądał filmy : ). Generalnie w całej książce jest mnóstwo scen gdzie pokazują,że Malfoyowie sami w sobie nie są źli, tylko chcą mieć " moc" jednak jak w końcu " przejrzeli na oczy" to wiedzieli,że ciężko jest się już wycofać : ).
Jeszcze jako p.s dodam też ładne przysłowie które pasuje do Malfoyów w stosunku ich bycia jako ludzie Voldemorta " Jeśli wchodzisz między wrony - musisz krakać jak i one" : )
Malfoy'owie byli źli i żadne głupie gadanie tego nie zmieni, to że poźniej trochę zmiękli nic nie oznacza
Czyli zwalasz wszystko na Voldemorta. Ludzie maja wolna wole i moga decydowac z czym sie zgadzaja, a z czym nie. Malfloyowie byli zwyklymi rasistami.
Citarcitar2 juz ogladales?
Wciąż jest typowym Draco, ale nadaję mu własny charakter. Zdecydowanie ma więcej warstw. [...] Draco jest kochany, ale odczuwa straszną, paraliżującą presję ze strony rodziny. Nie zawsze jest tym, kim chciałby być, i nie potrafi sprostać oczekiwaniom ojca.
Czyli tak naprawdę jest to Draco bliższy książkom niż w filmie, choć tego tak mocno jakoś nie widać w książkach aż do Księcia Półkrwi, a potem już w kontekście Bitwy o Hogwart w Insygniach Śmierci w odniesieniu do całej rodziny, gdzie pod koniec Narcyzę i Lucjusza obchodzi już tak naprawdę tylko to, czy Draco nadal żyje no i spotkanie na peronie 9 i 3/4w epilogu pokazuje nam zupełnie innego Draco.
Ale właśnie wiele zachowań z strony Draco można interpretować presją i oczekiwaniami ojca np. to że gdy przy pierwszym spotkaniu staje się dla niego jasne, że Harry'm się nie zaprzyjaźni zaczyna z nim rywalizować i mu dowalać. I jasno dosyć po prostu Potterowi zazdrości sławy i tej aury, która go otacza.
Dlatego tego koniecznie chce być lepszy od Harry'ego w Quidditchu, stąd wkupuje się do drużyny namawiając ojca do zakupu Nimbusów 2001, które były lepsze niż Nimbus 2000 Harry'ego i miotły innych graczy z innych domów, co dawało Ślizgonom techniczną przewagę.
Na pewno będzie inny. Wsadzili 14-letniego chłopaka, aby grał 11-latka. Za rok, dwa sypnie mu się wąs i ciekawe co zrobią z takim koniem.
To jest "loczek" , więc poziom niechęci do niego od początku jest wysoki.